Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT: Chciałabym odnaleźć dawną siebie.

Chciałabym odnaleźć dawną siebie. 2019/06/05 10:25 #1

  • 2ksiezyce
  • 2ksiezyce Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 76
  • Otrzymane podziękowania: 161
Witajcie,
Mam nadzieję, że jest jeszcze szansa dla mnie i że uda mi się polubić siebie na nowo.
Na razie patrzę na siebie ze wstrętem i obrzydzeniem, zarówno na wygląd zewnętrzny, jak i na moje wnętrze, które wygląda jak pogorzelisko.
Doprowadziły do tego lata z alkoholem i wieczny stres. Jestem po prostu kłębkiem nerwów...
Nie byłam nigdy w ciągach, nie piłam od rana. Zaczęło się od wieczornych relaksów z drinkiem (zazwyczaj mocne alkohole, zero piwa czy wina), a potem przestałam kontrolować ilość i piłam do osuszenia flaszki.
Tak oto z fajnej, atrakcyjnej dziewczyny stałam się wstrętną, rozlazłą babą, która martwi się najbardziej o to, żeby było czym napełnić szklankę wieczorem i przez cały dzień wyczekuje nadejścia tej chwili.
Zawaliłam wiele spraw, choć wciąż się staram. Przyrzekałam sama sobie i Bogu, zakładałam się z sobą, że nie wypiję i jednak piłam. Wystarczyło cokolwiek, stres czy powód do radości i już miałam w ręce drinka.
Raz udało mi się nie pić ponad rok, ale nie wspominam tego okresu jako szczęśliwych chwil, a raczej było to odliczanie kiedy mi się skończy szlaban, który sobie postawiłam.
Nie mam w domu wsparcia.
Mąż ochoczo biegnie po flaszkę jeżeli tylko wyrażę ochotę. Sam pije o wiele mniej i uważa, że nie ma z tym problemu. Może to prawda, jednak ja mam i to ogromny.
Mieszkam w Niemczech, unikam dawnych znajomych, którzy znali mnie jako kogoś zupełnie innego (zarówno fizycznie jak i psychicznie), wstydzę się pojechać nawet na zlot klasowy, spotkać kogoś po kilkunastu latach.
Szwankuje mi zdrowie, psychika, mam totalne, czasem absurdalne stany lękowe, jestem opuchnięta, nie śpię i mam wory pod oczami. Wszystkie sposoby na samobójstwo mam już przeanalizowane, przeraża mnie tylko ból fizyczny który się z tym wiąże. I dzieci... Co zrobią, jaki to będzie dla nich ciężar.
Ostatniego drinka wypiłam w sobotę. Chcę się ratować.
Chcę odnaleźć w sobie tę mądrą, wrażliwą, delikatną osobę którą byłam wiele lat temu.
Chcę znów czuć się kobietą, a nie workiem na szumowiny.
Naprawdę umrę leżąc w rynsztoku jeśli nie pomogę sobie, jeśli nie będę szukać pomocy.
Dziękuję, że mogę tu być.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marta74, Antea, kris66, Wera33, samsal, jerzak, williwilli55, Waldek, Aksamitka ten użytkownik otrzymał 4 podziękowań od innych

Chciałabym odnaleźć dawną siebie. 2019/06/05 10:30 #2

  • Marta74
  • Marta74 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2225
  • Otrzymane podziękowania: 1860
Pewnie, że jest szansa, na forum poczytasz historie ludzi, którzy z tej szansy skorzystali. Moją szansą była terapia,sama nie potrafiłam wygrzebać się z bagna. Witaj na forum, jestem Marta alkoholiczka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, AGA54, 2ksiezyce

Chciałabym odnaleźć dawną siebie. 2019/06/05 10:32 #3

  • Zakapior
  • Zakapior Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1855
  • Otrzymane podziękowania: 3123
Cześć :czesc: jestem Marcin alkoholik, trzeźwy dzięki programowi 12 kroków i Wspólnocie AA.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 2ksiezyce

Chciałabym odnaleźć dawną siebie. 2019/06/05 10:32 #4

  • darek70
  • darek70 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • 24 h
  • Posty: 409
  • Otrzymane podziękowania: 727
Cześć.
No właśnie. Jeśli nie będę szukać pomocy, to były też moje kluczowe słowa na początku trzezwej drogi.
Pomogła mi terapia zamknięta i ciągle uczestnictwo w spotkaniach wspólnoty AA.

Darek, alkoholik i narkoman
"Everything is gonna be alright"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AGA54, 2ksiezyce

Chciałabym odnaleźć dawną siebie. 2019/06/05 10:34 #5

  • 2ksiezyce
  • 2ksiezyce Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 76
  • Otrzymane podziękowania: 161
Dziękuję Marto <3
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marta74

Chciałabym odnaleźć dawną siebie. 2019/06/05 10:35 #6

  • Jolit@
  • Jolit@ Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • "MusiszNajpierwWygraćWumy​śleZanimWygraszWżyciu"
  • Posty: 319
  • Otrzymane podziękowania: 435
:czesc: jakbym czytała o sobie.
Per aspera ad astra
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 2ksiezyce, Donata J

Chciałabym odnaleźć dawną siebie. 2019/06/05 10:38 #7

  • Jolit@
  • Jolit@ Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • "MusiszNajpierwWygraćWumy​śleZanimWygraszWżyciu"
  • Posty: 319
  • Otrzymane podziękowania: 435
Ty chociaż w sobotę a ja wczoraj piłam piwsko i dzisiaj od rana walczę by nie pić.
Per aspera ad astra
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chciałabym odnaleźć dawną siebie. 2019/06/05 10:39 #8

  • AGA54
  • AGA54 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 589
  • Otrzymane podziękowania: 1519
Cześć jestem Aga współuzależniona , szukaj dziewczyno pomocy, mąż , który nie widzi nic złego w Twych nawykach ? nie licz na niego, licz na siebie , Ty sama nie opuścisz siebie nigdy , nawet jeśli dziś siebie nie lubisz nie akceptujesz, jeśli wytrzymałaś rok ,to daj sobie szansę poszukaj grupy wsparcia , nawet tu, pisz, pisz to pomaga, :czesc: :YMAPPLAUSE: już tu jesteś tak trzymaj.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 2ksiezyce

Chciałabym odnaleźć dawną siebie. 2019/06/05 10:50 #9

  • Jolit@
  • Jolit@ Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • "MusiszNajpierwWygraćWumy​śleZanimWygraszWżyciu"
  • Posty: 319
  • Otrzymane podziękowania: 435
Też myślałam o samobójstwie nie raz. Uwierz, że naprawdę wiem co czujesz. Ja póki co chce się podnieść dla dzieci, bo sama jestem DDA i nie chce im tego fundowac, choć już zafundowałam. :(
Per aspera ad astra
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, AGA54, 2ksiezyce

Chciałabym odnaleźć dawną siebie. 2019/06/05 11:04 #10

  • 2ksiezyce
  • 2ksiezyce Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 76
  • Otrzymane podziękowania: 161
Dziękuję Aga,
Nie liczę na męża, on jest słaby i mi ulega. Wiele razy prosiłam go o wsparcie, ale mam wrażenie, że kupował alkohol dla świętego spokoju, bo bez alko byłam czepliwa, niespokojna, zdołowana i nieproduktywna (wykonuję wolny, artystyczny zawód). Pewnie wolałby, żebym nie piła, czasem tylko się sprzeciwiał, ale zawsze go zdołałam przegadać.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AGA54

Chciałabym odnaleźć dawną siebie. 2019/06/05 11:06 #11

  • 2ksiezyce
  • 2ksiezyce Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 76
  • Otrzymane podziękowania: 161
Ja też DDA z samobójstwem ojczyma i okropnymi awanturami w domu w tle.
Obyśmy dały radę Kochana.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Jolit@

Chciałabym odnaleźć dawną siebie. 2019/06/05 11:14 #12

  • Gandalf
  • Gandalf Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 793
  • Otrzymane podziękowania: 956
Witaj :czesc: Marcin jestem alkoholikiem dobrze że jesteś sami nie damy rady wielokrotnie próbowałem warto zwrócić się po pomoc mądrych wyborów pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 2ksiezyce

Chciałabym odnaleźć dawną siebie. 2019/06/05 11:14 #13

  • Jolit@
  • Jolit@ Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • "MusiszNajpierwWygraćWumy​śleZanimWygraszWżyciu"
  • Posty: 319
  • Otrzymane podziękowania: 435
U mnie oboje rodzice pili,też były awantury, siekiery i krew się lała i czasami myślę, że ja moim dzieciom takiej krzywdy nie robię...bo choć piję to u nas jest spokojnie, dbam o nie i staram się żeby było jak najbardziej normalnie i o ile z młodsza mi się udaje bo wystarczy ją przytulić o tyle ze starszą napewno nie...ma już prawie 10 lat i widzi co się dzieje. Choć nie dzieje się niby nic złego tylko mama jakaś taka smutna wiecznie.
Per aspera ad astra
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 2ksiezyce

Chciałabym odnaleźć dawną siebie. 2019/06/05 11:36 #14

  • Zakapior
  • Zakapior Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1855
  • Otrzymane podziękowania: 3123
Mama cierpi na nieleczony alkoholizm, oto co się dzieje, a z czasem mimo tej "normalności" siekiery mogą pójść w ruch. Kiedy jest się czynnym alkoholikiem, to wszystko może się zdarzyć. Ja kiedyś byłem potulny chłopak, z czasem stałem się bandytą. Nie musiałem długo na to pracować, wódka, dużo wódki, jeszcze więcej wódki i moje zachowanie zaczęło świadczyć o tym, że jestem człowiekiem niebezpiecznym, który cały czas krzywdził swoją żonę i córkę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, Cyrax 666, Carla746

Chciałabym odnaleźć dawną siebie. 2019/06/05 11:41 #15

  • Jolit@
  • Jolit@ Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • "MusiszNajpierwWygraćWumy​śleZanimWygraszWżyciu"
  • Posty: 319
  • Otrzymane podziękowania: 435
Wiem że głupio to zabrzmiało, próbuje się tłumaczyć wybielac...nie wiem czy to na moją korzyść czy nie korzyść wiem trochę czym jest ta choroba.Uczeszczalam kiedyś na grupę wsparcia dla DDA, jak jeszcze w Polsce mieszkałam. Dawno temu.
Per aspera ad astra
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chciałabym odnaleźć dawną siebie. 2019/06/05 11:48 #16

  • 2ksiezyce
  • 2ksiezyce Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 76
  • Otrzymane podziękowania: 161
Jolit@ napisał:
U mnie oboje rodzice pili,też były awantury, siekiery i krew się lała i czasami myślę, że ja moim dzieciom takiej krzywdy nie robię...bo choć piję to u nas jest spokojnie, dbam o nie i staram się żeby było jak najbardziej normalnie i o ile z młodsza mi się udaje bo wystarczy ją przytulić o tyle ze starszą napewno nie...ma już prawie 10 lat i widzi co się dzieje. Choć nie dzieje się niby nic złego tylko mama jakaś taka smutna wiecznie.
Ja też nie funduję takich jazd swoim dzieciom i wiem, że mogą spokojnie spać, wyjeżdżać, uczyć się i bawić w domu i z dala od domu. Ja miałam cały czas duszę na ramieniu, że jeśli nie dopilnuję sytuacji w domu to skończy się to tragedią. I skończyło.
Stąd teraz moje lęki o najbliższych, czarne scenariusze i niepokój.
Chciałam moim dzieciom dać to, czego mi zabrakło. Poczucie bezpieczeństwa i możliwość pogodnego dzieciństwa. Fakt, w domu niemal zawsze było spokojnie, nigdy przy nich nie piłam, a jeśli już, to gdy spały. Myślałam, że nie widzą. Tak mi się przynajmniej zdawało, ale głupie nie są i doskonale wiedzą co jest i było grane.
Ja chciałam tylko mieć spokój i relaks, uciec od problemów, niestety, problemy się nawarstwiają, zostają zgliszcza.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jolit@

Chciałabym odnaleźć dawną siebie. 2019/06/05 11:50 #17

  • Zakapior
  • Zakapior Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1855
  • Otrzymane podziękowania: 3123
Jolu ja po swojej terapii alkoholowej bardzo dobrze wiedziałem czym jest ta choroba, znałem jej mechanizmy, miałem narzędzia, a mimo to piłem dalej. Od wiedzy do czynu czasami jest długa droga. Ty tą drogę możesz skrócić zaczynając od realnych działań już dziś. Mądrych wyborów życzę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chciałabym odnaleźć dawną siebie. 2019/06/05 12:06 #18

  • Jolit@
  • Jolit@ Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • "MusiszNajpierwWygraćWumy​śleZanimWygraszWżyciu"
  • Posty: 319
  • Otrzymane podziękowania: 435
2ksiezyce napisał:
Jolit@ napisał:
U mnie oboje rodzice pili,też były awantury, siekiery i krew się lała i czasami myślę, że ja moim dzieciom takiej krzywdy nie robię...bo choć piję to u nas jest spokojnie, dbam o nie i staram się żeby było jak najbardziej normalnie i o ile z młodsza mi się udaje bo wystarczy ją przytulić o tyle ze starszą napewno nie...ma już prawie 10 lat i widzi co się dzieje. Choć nie dzieje się niby nic złego tylko mama jakaś taka smutna wiecznie.
Ja też nie funduję takich jazd swoim dzieciom i wiem, że mogą spokojnie spać, wyjeżdżać, uczyć się i bawić w domu i z dala od domu. Ja miałam cały czas duszę na ramieniu, że jeśli nie dopilnuję sytuacji w domu to skończy się to tragedią. I skończyło.
Stąd teraz moje lęki o najbliższych, czarne scenariusze i niepokój.
Chciałam moim dzieciom dać to, czego mi zabrakło. Poczucie bezpieczeństwa i możliwość pogodnego dzieciństwa. Fakt, w domu niemal zawsze było spokojnie, nigdy przy nich nie piłam, a jeśli już, to gdy spały. Myślałam, że nie widzą. Tak mi się przynajmniej zdawało, ale głupie nie są i doskonale wiedzą co jest i było grane.
Ja chciałam tylko mieć spokój i relaks, uciec od problemów, niestety, problemy się nawarstwiają, zostają zgliszcza.
Dokładnie, też chciałam mieć spokój i relaks. To taki paradoks...bo najchętniej ucieklabym z dala od dzieci, bo to wszystko mnie przerasta i dlatego piję (nie tylko dlatego) a równocześnie muszę i chcę walczyć właśnie dla nich...jeszcze tak nisko nie upadlam żeby je zostawić albo żeby mi je zabrali ale ta codzienna walka wykańcza człowieka.
Per aspera ad astra
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 2ksiezyce

Chciałabym odnaleźć dawną siebie. 2019/06/05 12:36 #19

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 12750
  • Otrzymane podziękowania: 16399
Witaj :czesc:
Szybkie działania wskazane, czas gdzie brak czynów nie jest sprzymierzeńcem, łatwo zapomnieć. Pomoc jest, tylko skorzystać, brać i w życie wprowadzać.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, 2ksiezyce

Chciałabym odnaleźć dawną siebie. 2019/06/05 12:44 #20

  • Anonimowa
  • Anonimowa Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 83
  • Otrzymane podziękowania: 169
Witaj! Mamy chyba podobną sytuację. Ja też jestem mamą dwójki dzieci. Dwie dziewczyny - 2 latka i 11 lat. Popijam jakieś 5 lat z roczną przerwą na ciążę i urodzenie drugiej córci. I dokładnie tak samo jak Ty uważałam, że starsza nawet jak widzi, że jestem pijana, to nie ma świadomości co to oznacza. A młodsza nie rozumie co się dzieje, więc jej jest wszystko jedno.
I powiem Ci, że teraz, kiedy nie piję widzę jak bardzo dobrze dziewczyny widziały, wiedziały i czuły co się dzieje.
To co robi z nami alkohol jest niepojęte. Ale zobaczysz to jak przestaniesz pić. A jak to zobaczysz, to dwa razy się zastanowisz czy warto dalej brnąć.
Agnieszka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Marta74, williwilli55, Carla746, 2ksiezyce

Chciałabym odnaleźć dawną siebie. 2019/06/05 12:56 #21

  • lukasz1123
  • lukasz1123 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 379
  • Otrzymane podziękowania: 625
Jolit@ napisał:
U mnie oboje rodzice pili,też były awantury, siekiery i krew się lała i czasami myślę, że ja moim dzieciom takiej krzywdy nie robię...bo choć piję to u nas jest spokojnie, dbam o nie i staram się żeby było jak najbardziej normalnie i o ile z młodsza mi się udaje bo wystarczy ją przytulić o tyle ze starszą napewno nie...ma już prawie 10 lat i widzi co się dzieje. Choć nie dzieje się niby nic złego tylko mama jakaś taka smutna wiecznie.
Cześć. To, że nie ma awantur, to kwestia czasu. Na mitingu jeden kolega opowiadał, jak skończył terapię i nie pił jakiś czas. Żył w przeświadczeniu, że jest ok i nic mu nie grozi. Miał pracę, rodzinę, dom. Po jakimś czasie spróbował cin cin, czy coś w ten deseń. Krótko to trwało na szczęście. Ale na szczęście dla alkoholu, bo kończył suszyć butle z denaturatem. Oczywiście później wziął się za siebie i nie pije, aktywnie uczestniczy w życiu AA, jeździ na różne mitingi, by poznawać doświadczenia innych i dzielić się swoimi. Także to, że nie pije się jeszcze gdzieś z menelami w parkach, czy jakichś tam krzaczorach, nie oznacza, że pijąc nałogowo, tam się nie znajdzie.
Kiedyś pisałem tu o jednym alkoholiku, którego spotkałem na mitingu. Zziębnięty, zmarznięty, czerwony od mrozu, powykręcany, ogólnie obraz nędzy i rozpaczy. Okazało się, ze koleś wyszedł z pierdla, nie miał domu, nie miał dowodu osobistego, ogólnie postać znana w kręgu AA. No i na jego nieszczęście stracił całe poczucie moralności. Okazało sie, że ma gdzie iść, ale ma to w dupie, bo czekał tylko za nowym dowodem, by móc odebrać jakąś zaległą rentę. Nikt mu nie dawał szans, by z tego wyszedł, bo nie chciał. Nie wqiem, co się z nim dzieje, bo jakiś czas nie spotkałem się z kolegami z AA, muszę tam zajrzeć.
Konkluzja taka, że to każdego pijącego może spotkać. Nie taki fortuny, gospodarki poszły cewką moczową. Ja akurat mam kontrolę nad piciem, ale pod warunkiem, że się nie napiję, czy to piwa, czy wódki, żadnego alkoholu. I jeśli rano obudzę się bez kaca, to nie mam najmniejszej ochoty na łagodzenie skutków picia, bo ich nie ma. Gorzej jest później, ale staram sobie organizować czas tak, by mieć jak najmniejszą mozliwośc napicia się. Wstawanie trzeźwym rano jest czymś wspaniałym o którym zapomniałem przez moje picie. Mimo, że ja nawet pijany, bądź mocno skacowany jechałem do pracy, pracowałem, po pracy odbierałem dzieci ze szkoły, gotowałem obiad to cały czas myślałem, jak skołować wodkę, by nikt nie widział i jak zrobić, bym nie musiał ruszać się z domu gdzieś samochodem. Tragedia. Teraz staram się tak nie robić i mieć w głowie myśli z trzeźwego życia, gdzie dzień napity był dniem straconym, a nie na odwrót.
Pozdrawiam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea

Chciałabym odnaleźć dawną siebie. 2019/06/05 16:01 #22

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 16193
  • Otrzymane podziękowania: 24156
Witaj :czesc:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 2ksiezyce

Chciałabym odnaleźć dawną siebie. 2019/06/05 19:27 #23

  • Wera33
  • Wera33 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2003
  • Otrzymane podziękowania: 5186
Witaj na forum :czesc: czytając Cię jakbym czytała siebie sprzed dwóch lat. Dziś trzeźwa, uczę się żyć na nowo i każdego dnia jest coraz lepiej. O wygląd zewnętrzny się nie martw, jeśli zadbasz o trzeźwość, zadbasz o zdrowie, zadbasz o siebie to cała reszta już sama o siebie się zadba. Powodzenia i witaj na szlaku @};-
Obróć twarz ku słońcu a cienie zostawisz za sobą.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 2ksiezyce

Chciałabym odnaleźć dawną siebie. 2019/06/05 19:43 #24

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3280
  • Otrzymane podziękowania: 7313
%%- Witam. Jerzy alkoholik.
Początki zawsze są trudne, zaraz potem jest lepiej.
Trzeźwienie to proces.
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 2ksiezyce

Chciałabym odnaleźć dawną siebie. 2019/06/05 23:04 #25

  • 2ksiezyce
  • 2ksiezyce Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 76
  • Otrzymane podziękowania: 161
Wera33 napisał:
Witaj na forum :czesc: czytając Cię jakbym czytała siebie sprzed dwóch lat. Dziś trzeźwa, uczę się żyć na nowo i każdego dnia jest coraz lepiej. O wygląd zewnętrzny się nie martw, jeśli zadbasz o trzeźwość, zadbasz o zdrowie, zadbasz o siebie to cała reszta już sama o siebie się zadba. Powodzenia i witaj na szlaku @};-
Witaj Wero,
Dziękuję.
"Mam nadzieję że kiedyś przyjdzie taki dzień, że i ja będę potrafiła komuś pomóc swoim doświadczeniem i wiedzą." - to twoje słowa sprzed dwóch lat. Teraz mnie pocieszyły.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chciałabym odnaleźć dawną siebie. 2019/06/06 06:43 #26

  • Antea
  • Antea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2506
  • Otrzymane podziękowania: 3034
Księżyc :czesc:
co by mnie czekało gdybym nie leczyłą alkoholizmu
-Zanik uczuć wyższych(wiara ,nadzieja ,miłość)
-Zanik człowieczeństwa
-nicość moralna
Uratowali mnie Ci ci z AA aypererew kocham tą wspólnotę obecnie trochę zaczynam pomagać w stowarzyszeniu trzeźwosciowym
Odkrywam kim staje się w objęciach BOGA.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior, 2ksiezyce

Chciałabym odnaleźć dawną siebie. 2019/06/06 07:21 #27

  • Kolbek
  • Kolbek Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 374
  • Otrzymane podziękowania: 539
Cześć, jestem Kolbek i jestem alkoholikiem :czesc:

Bardzo jest mi bliskie to co napisałaś, przypomina mi to w jakim ja byłem stanie psychicznym w ciągu ostatnich lat, gdzie byłem jeszcze rok temu. Daj sobie szansę, zadbaj o trzeźwość (ja chodze na mitingi AA) i zaczniesz zmieniać swoje życie.

Ja miałem model picia taki, że po pracy wypijałem 3 piwa (więcej nie chciałem bo ten wstrętny alkomat! Tzn chciałem ale się bałem, dopiero wtedy bym zaczynał picie po tych trzech piwach a musiałem się hamować, sam sobie tortury robiłem bo po prostu wystarczało nie wypijać tych trzech) a w weekend w zasadzie bez oporu, 7-10 piw. I tak przez kilka lat.

Miałem w podświadomości świadomość problemu. Codziennie rano się budziłem, szedłem umyć ryjek i nie mogłem patrzeć w lustro, miałem straszne wyrzuty sumienia, że znowu sobie obiecałem że nie będę pić wczoraj a ja znowu wypiłem! Ta jedna rzecz, której nie potrafiłem kontrolować sprawiała, że myślałem że jestem całkowicie do niczego. Nie miałem ochoty na nic, na żadne wyjścia, na żadne wyzwania, moje życie to był kręg: wstawanie rano na kacu i nie możliwościa patrzenia w lustro, ogarnianie się jakoś, zrobienie obiadu, obiecywanie sobie że już dzisiaj się napewno nie napiję, iście do pracy, po pracy piwo i znowu pobudka z jakimiś elementami depresji (nie znam się na tym ale tak to wyglądało).

Już miałem serdecznie dość takiego życia. Dzisiaj się potrafię cieszyć z ładnego słońca czy z ciepłego deszczu, ale zimny nadal mnie troszkę wkurza, nie ma tak kolorowo :lol: , dzisiaj potrafię żyć jakoś socjalnie (ba! nawet czasem sam inicjuje spotkania z znajomymi których np dawno nie widziałem), dzisiaj potrafię sobie wyznaczyć jakieś cele czy marzenia do których chcę dążyć. A to wszystko dlatego, bo zakręciłem butlę i zaufałem innym Alkoholikom poznanym na mitingu czy w wypowiedziach. Zaufałem, że mogę zmienić swoje życie. A dlaczego nie, skoro im się udało?

Dzisiaj też tak patrzę ile rzeczy mnie omijało poprzez picie. Bo ja miałem w głowie podczas picia takie niedowierzanie, że jak się można cieszyć bez alkoholu. A się okazuje, że można i to prawdziwie! Dzisiaj relacje z innymi, z bliskimi, z przyjaciółmi, ze znajomymi są inne. Prawdziwe. Nie oparte na alkoholu tylko na radości bycia po prostu, robieniu coś razem. Podczas picia nie chodziłem do kina na przykład. Teraz regularnie kontroluję, co wychodzi nowego i chodze do kina i za każdym razem się cieszę jak małe dziecko, że mam tą szansę spędzić czas z przyjaciółmi, zobaczyć coś nowego. A nie spędzać czas w samotności z piwskiem w ręce i oglądać seriale.

Myślę, że warto udać się po pomoc do specjalisty lub\i na miting AA do innych Alkoholików. Oni Cię zrozumieją doskonale, Ty także ich doskonale zrozumiesz.

Fajnie, że jesteś @};- %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 2ksiezyce

Chciałabym odnaleźć dawną siebie. 2019/06/06 08:22 #28

  • 2ksiezyce
  • 2ksiezyce Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 76
  • Otrzymane podziękowania: 161
Kolbek napisał:
Cześć, jestem Kolbek i jestem alkoholikiem :czesc:

Bardzo jest mi bliskie to co napisałaś, przypomina mi to w jakim ja byłem stanie psychicznym w ciągu ostatnich lat, gdzie byłem jeszcze rok temu. Daj sobie szansę, zadbaj o trzeźwość (ja chodze na mitingi AA) i zaczniesz zmieniać swoje życie.


Już miałem serdecznie dość takiego życia. Dzisiaj się potrafię cieszyć z ładnego słońca czy z ciepłego deszczu, ale zimny nadal mnie troszkę wkurza, nie ma tak kolorowo :lol: , dzisiaj potrafię żyć jakoś socjalnie (ba! nawet czasem sam inicjuje spotkania z znajomymi których np dawno nie widziałem), dzisiaj potrafię sobie wyznaczyć jakieś cele czy marzenia do których chcę dążyć. A to wszystko dlatego, bo zakręciłem butlę i zaufałem innym Alkoholikom poznanym na mitingu czy w wypowiedziach. Zaufałem, że mogę zmienić swoje życie. A dlaczego nie, skoro im się udało?

Dzisiaj też tak patrzę ile rzeczy mnie omijało poprzez picie. Bo ja miałem w głowie podczas picia takie niedowierzanie, że jak się można cieszyć bez alkoholu. A się okazuje, że można i to prawdziwie! Dzisiaj relacje z innymi, z bliskimi, z przyjaciółmi, ze znajomymi są inne. Prawdziwe. Nie oparte na alkoholu tylko na radości bycia po prostu, robieniu coś razem. Podczas picia nie chodziłem do kina na przykład. Teraz regularnie kontroluję, co wychodzi nowego i chodze do kina i za każdym razem się cieszę jak małe dziecko, że mam tą szansę spędzić czas z przyjaciółmi, zobaczyć coś nowego. A nie spędzać czas w samotności z piwskiem w ręce i oglądać seriale.

Myślę, że warto udać się po pomoc do specjalisty lub\i na miting AA do innych Alkoholików. Oni Cię zrozumieją doskonale, Ty także ich doskonale zrozumiesz.

Fajnie, że jesteś @};- %%-

Witaj, dziękuję za Twoje słowa @};-
Powoli staram się zmienić sposób myślenia, że świetnie się bawić i przeżywać miłe chwile można tylko po alkoholu.
Nie chcę podchodzić do zerwania z alkoholem jako do wielkiej straty, jakbym coś sobie odbierała.
Aaa, cóż to będzie, jak to dalej będzie, już nigdy zakrapianego wieczoru, już nigdy kolacji z lampką wina przy świecach? A przecież bardzo dobrze wiem, że nie kończy się na lampce i finałem romantycznych wieczorów przy kominku z lampką wina jest w najlepszym wypadku urwany film, zawroty głowy i przypał.
Nie jest to romantyczne.
Chcę czuć się szczęśliwa bez wspomagaczy, wyjść do ludzi, podziwiać świat wszystkimi (nie przytępionymi) zmysłami.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chciałabym odnaleźć dawną siebie. 2019/06/06 08:44 #29

  • Kolbek
  • Kolbek Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 374
  • Otrzymane podziękowania: 539
Nie ma za co ;)

Po prostu ja się staram nie myśleć w kategoriach całego życia. Żyję dzisiaj, dzisiaj wstałem, świeci ładne słońce, muszę kilka rzeczy ogarnąć (bo obowiązki też są ważne oczywiście) i po prostu dzisiaj chcę być szczęśliwy. Przez najbliższe 24 godziny nie chcę wypić alkoholu. A jutro? Jeszcze nie nadeszło to po co mam o nim myśleć w tej kategorii? Jutro wstanę i także planuję sobie powiedzieć, że przez najbliższe 24 godziny nie będę pić alkoholu i będę starać się być szczęśliwy.

Teraz mi alkoholu do niczego nie potrzeba. Ale początki były średnie, po prostu trzeba to przetrwać, podbudować ciało, uzupełnić składniki diety, i najlepiej udać się po pomoc do specjalisty lub AA. Po co sobie utrudniać, skoro pomoc jest na wyciągnięcie ręki, pomoc która sprawi, że będzie łatwiej przetrwać te początki. Bo samo zakręcenie butli nie wystarcza, to dopiero początek. WIem jak ja się męczyłem w samotności tylko nie pijąc i teraz mając porównanie jak się teraz czuję a jak się czułem z tym sam, to naprawdę nie mogę uwierzyć, że przez kilka miesięcy wybierałem męczenie się w samotności. Trzeźwienie w grupie może sprawiać wielką przyjemność.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 2ksiezyce

Chciałabym odnaleźć dawną siebie. 2019/06/06 08:54 #30

  • 2ksiezyce
  • 2ksiezyce Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 76
  • Otrzymane podziękowania: 161
Dziękuję Wam, że jesteście, przyjęliście mnie do grona, rozmawiacie, pocieszacie.
Postaram się nie zawieść i dotrzymać kroku, a być może kiedyż i ja pomogę komuś.
Dziś mój piąty dzień bez alkoholu. Nie mam symptomów odstawiennych, wczoraj dopadła mnie jedynie lekka apatia i prawie cały dzień czytałam forum.
Zamiast pracować.
Mam to szczęście (albo nieszczęście, bo nie trzeba było się za bardzo rano ogarniać i można było sobie pozwalać na picie do świtu), że pracuję u siebie.
W ciągu wielu lat artystycznej pracy zawalałam, mimo wielu zleceń nie chciało mi się pracować / w moim przypadku malować.
To cud, że jakoś mimo tego ludzie potrzebują mojej pracy i mam jej dużo, tylko brak mi sił, żeby konsekwentnie działać, jednak terminy gonią.
Chcę rozpocząć terapię online i odwiedzić miting AA.
Jestem na takim niemieckim zadupiu, gdzie naprawdę psy tyłkami szczekają, mam po 100 i więcej km na najbliższy polski miting a niemiecki w moim grajdole odpada.
Między innymi dlatego, że mimo, iż biegle władam językiem, to w tym rejonie mieszkam od dość niedawna i nie mogę się przemóc do lokalnego dialektu.
Kaleczy mi uszy, naprawdę :lol:
Znalazłam jednak jeden po angielsku (ze względu na bliskość bazy amerykańskiej), może to jakaś alternatywa dla mnie.
Przy okazji zrobiłam sobie dietę, staram się sobie dogodzić kulinarnie, chociaż tak...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Chciałabym odnaleźć dawną siebie. 2019/06/06 09:22 #31

  • Kolbek
  • Kolbek Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 374
  • Otrzymane podziękowania: 539
Robisz to przede wszystkim dla siebie na tym etapie.

Ja na początku także spędzałem cały czas na forum, czytałem książki nt uzależnienia, kanały na yt, byłem strasznie pochłonięty tematem, wszystko inne było jakby obok. Teraz już tak nie jest ale nadal jestem w temacie ;)

Jak początek minął rzucałem się w wir pracy, wszelkie nadgodziny (jeszcze wtedy nie uczęszczałem na AA), jakieś dodatkowe rzeczy, nauka języka ale nadal nie potrafiłem zapełnić tej pustki. Dopiero ją zapełniłem w AA.

Wiesz, wydaje mi się, że sam język nie jest na tyle istotny na mitingu. Jeżeli umiesz się dogadać w danym języku to nie przejmuj się dialektem (nawet jeślibyś nie umiała się dogadać to też bym się przejmował). Na mitingu nikną granice a następuje wsparcie i nadzieja, że można, że się da.

Co do diety to mam wrażenie że nadal sobie za bardzo dogadzam :lol: Ale tym bym się nie przejmował na początku, dużo wody mineralnej, słodycze, owoce bogate w witaminy, tym się karmiłem głownie na początku. Lepiej sobie dogodzić z jedzonkiem niż alkoholem, tak uważam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 2ksiezyce

Chciałabym odnaleźć dawną siebie. 2019/06/06 16:47 #32

  • Marusza
  • Marusza Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Bez %% od 1.08.2017
  • Posty: 1730
  • Otrzymane podziękowania: 1930
:czesc:
Dziś nie piję, dlatego właśnie dziś robię dla siebie coś, za co podziękuję sobie w przyszłości. %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 2ksiezyce

Chciałabym odnaleźć dawną siebie. 2019/06/06 17:50 #33

  • Jurek
  • Jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3662
  • Otrzymane podziękowania: 4588
Witaj na forum :czesc:
Jurek alkoholik.
Pomagając sobie pomagasz innym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 2ksiezyce

Chciałabym odnaleźć dawną siebie. 2019/06/07 09:51 #34

  • 2ksiezyce
  • 2ksiezyce Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 76
  • Otrzymane podziękowania: 161
Witam Was i jeszcze raz dziękuje za ciepłe przyjęcie.
Szósty dzień bez alko.
Wieczorem spore wyzwanie bo firmowy, alkoholowy event, którego jestem współorganizatorką.
Jestem prawie pewna, że sobie poradzę i nie będzie mi przeszkadzać raczenie się innych alkoholem.
Na szczęście to ja muszę dobrać trunki, więc na wszelki wypadek zakupię coś dla mnie zupełnie niepijalnego, czyli piwa i kwaśne wina :lol:
Czuję się nieźle, myślałam, że będzie gorzej, ale bardzo się męczę i często coś zaskakującego mnie w różnych miejscach pobolewa. Na szczęście nie trwa to długo.
Odmówiłam sobie dwóch rzeczy - alkoholu i cukru, także pod postacią słodyczy, które przecież uwielbiam. Często zastępowały mi alkohol.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chciałabym odnaleźć dawną siebie. 2019/06/07 10:04 #35

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 4569
  • Otrzymane podziękowania: 7689
Dla osoby uzależnionej w pierwszym tygodniu abstynencji alkoholowy firmowy event to bardzo niebezpieczne miejsce, a kupowanie alkoholu to niebezpieczne zajęcie.
Chyba jednak nie doceniasz siły uzależnienia i przeceniasz swoją tzw. "siłę woli" skoro decydujesz się na to.
Początkiem zdrowienia jest uznanie bezsilności wobec alkoholu. Uznanie, że alkohol jest silniejszy ode mnie, więc nie wchodzę z nim w żadne "próby sił". Omijam z daleka, przynajmniej na początku, gdy nie masz jeszcze żadnej obrony, ani w postaci terapii, ani w postaci programu i wspólnoty.
Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą. (Robert A. Heinlein)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Zakapior, Plutoniczna, Carla746, 2ksiezyce