Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3

TEMAT: Jestem chory ale i głupi.

Jestem chory ale i głupi. 2019/06/03 18:29 #1

  • kameljot
  • kameljot Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 33
  • Otrzymane podziękowania: 58
Jestem alkoholikiem, który swą przygodę z alkoholem rozpoczął jak pewnie większość z was, jako nastolatek, podniecając się przyjemnym szumem połówki piwa wypitego przed szkolną dyskoteką. Nie miało to mi dodać animuszu, bo bez tego i tak zawsze byłem tzw. "duszą towarzystwa" (druga sprawa, że po latach analizy doszedłem do przypuszczeń, że moja wieczna śmieszkowatość i rola tzw.klasowego błazna być może była maską, za którą się chowałem, jako niepewny siebie, zakompleksiony, bojąc się odtrącenia). W czasach liceum wszedłem już na wyższe obroty alkoholowo-narkotykowe (pierwsze próby z mj i amfetaminą), Już mniej więcej w połowie tygodnia podjarani zbliżającym się weekendem planowaliśmy wspólnie z chłopakami sobotę. Ogarnialiśmy towar (marihuanę), planowaliśmy gdzie pójdziemy, co będziemy pić, jak fajnie będzie się na je bać i zresetować po szkolnych trudach dnia codziennego (sic!) Całe to oczekiwanie nakręcało nas, nakręcało MNIE. Gdy teraz to analizuję, najprawdopodobniej ten czas stanowi początek mojego uzależniania się. Bo jak inaczej nazwać intensywne, codzienne stymulowanie układu nagrody?
Czas w liceum uważam za czas stracony. Całą energię poświęcałem wtedy zabawie i beztrosce, nie przejmując się zupełnie tym, co jest w tym wieku bardzo istotne; jaką drogę obiorę, w jakim kierunku myślę pójść, co chcę w życiu robić? . Takie pytania i refleksje przyszły później, o parę lat za późno. Potem były studia, na których upijałem się już notorycznie co weekend, a które w moim mniemaniu były wynikiem braku już kontroli nad własnym życiem; poszedłem na te, na których były jeszcze jakieś wolne miejsca. Późniejsze wybory życiowe też głównie polegały na tym, że albo ktoś za mnie wybierał (narzeczona chciała małżeństwo to się zgodziłem, znajomy za namową moich rodziców załatwił mi pracę, to się zgodziłem) albo wybierał los. Sam, z własnej inicjatywy jestem tylko alkoholikiem...Fajnym, inteligentnym, wrażliwym człowiekiem ( choć czasem mam siebie za życiowego nieudacznika, ale wiem, że to moja chora samoocena każe mi siebie widzieć, w zależności od humoru, raz tak ,raz siak) chorym na alkoholizm. Widząc beznadzieję sytuacji, moje zapijanie, wydzwanianie w poniedziałek przed pracą do szefa, że jestem chory, zdecydowałem się na terapię. I to raczej też nie była moja inicjatywa, byłem raczej ponaglany, choć to eufemizm. Żona postawiła sprawę jasno: albo terapia, najlepiej zamknięta albo grób kiła i mogiła, musimy się rostać. ) A więc znowu nie ze swojej inicjatywy, ze strachu przed rozpadem małżeństwa, poszedłem na terapię. Dochodzącą. Gówno wartą. Przeze mnie. Bo wewnętrznie absolutnie nie byłem gotowy na jakąkolwiek terapię. Po pierwszym spotkaniu, podczas którego na teście baltimorskim wszystkie odpowiedzi były na TAK, pierwsze swoje kroki skierowałem do baru. Próbowałem, wystraszony powagą sytuacji, pójść na AA. Jeden, drugi, trzeci mityng (wszystkie w trzech różnych miejscach) i stwierdzenie: Nie, to nie dla mnie. Stare pijaki cieszą się, że nie piją. (Być może akurat tak niefortunnie trafiałem, ale za każdym razem miałem wrażenie, że chodzą tam jedynie starsi panowie, których cieszy rozwiązywanie krzyżówek i to,
że nie piją.) Powracająca stale ułuda picia kontrolowanego. A więc chodziem na AA i piłem. Zupełne oszukiwanie wszystkich wokół. Rodziców, żony. Ktoś zaraz powie: Zapomniałeś o sobie! To siebie przede wszystkim oszukiwałeś! Otóż nie mam takiego poczucia. Czułem od razu że to nie dla mnie. Brakowało mi przekonania. Jeśli to robiłem, to tylko dla tzw. świętego spokoju...
Obecnie jestem po rozwodzie, w dobrym kontakcie z byłą, i co najważniejsze, ze stałym kontaktem z synkiem ( rozwód bez orzekania i bez ustalania kontaktów). Zaraz po rozwodzie rozwinąłem swoje żagle i zacząłem już jako wolny marynarz dryfować w kierunku bliżej nieustalonym, ze wskazaniem na rozbicie się w pełnym pędzie o nagłe skały. I chyba tego było mi trzeba, żebym po półrocznym rejsie donikąd stwierdził, że dryfuję po mieliźnie. To już nie jest to. Wiatr w żagle już nie ten. Niby coś
dmucha, ale co to za dmuchanie. Poza tym depresyjne wizje się zaczęły. Coraz częściej. I myśli samobójcze. Jak te czarne flagi na masztach. Za każdą piracką flotą czarne łopotanie myśli samobójczych. Lęki. Lęki, lęki...
Po raz pierwszy sam, nie poganiany przez nikogo, zapragnąłem trzeźwieć. Z tak wielkim zapałem, wiedzą z literatury (wszystko Woydyłło, Osiatyńskiego i co z tego)
Więc, nadmuchany i zobligowany wobec siebie samego jak nigdy w życiu, pewny tego, że przestałem pić na zawsze, ale i pamiętając o HALT i programie 24h, po dniach pięciu bez alkoholu, nie zdoławszy wytrzymać efektów upałów czerwcowych, piwa się napiłem. A konkretnie pięciu. Pijąc już, miałem wyrzuty i piłem cierpiąc niejako, ale pragnienie silniejsze było od wyrzutów sumienia i podjętych wczesniej postanowieniach. A było to w sobotę, 1 czerwca. W niedzielę wstałem raczej normalnie. Pierwsze co pamiętam po przebudzeniu, to nawet takie miłe spostrzeżenie, że się nie upiłem i czuję się dobrze. Wypoczęty. Drugie, wnikliwsze spostrzeżenie nie było już tak hurraoptymistyczne. Wręcz przeciwnie. Analiza tegoż doprowadziła mnie do konstatacji jak w tytule: Wiem, że jestem chory, mam tę chorobę przeanalizowaną, jak na dłoni; znam zalecenia, schematy, środki zaradcze etc.etc. Co z tego jak po pięciu dniach abstynencji sięgam po alkohol? Pamiętając o 24h? Wmawiając sobie nawet, że jeśli nie będę pił dziś, to przynajmniej nie napiję się w tej godzinie? I w tej godzinie właśnie idę kupuję i piję? Jestem chory. Chory i głupi. I znikąd ratunku. Dziś jest poniedziałek. Drugi dzień mojej trzeźw..mojego niepicia. Czuję się jak bohater w PodMocnym Aniołem, w zakończeniu filmu. Stojący na rozdrożu. Napisy lecą...
Jarko. Uzależniony.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marta74, kris66, jerzak, williwilli55, Waldek, Krzysztof Z., Cyrax 666, Pingwin8612, anikaa ten użytkownik otrzymał 3 podziękowań od innych

Jestem chory ale i głupi. 2019/06/03 18:31 #2

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2962
  • Otrzymane podziękowania: 6168
%%- Witam. Jerzy alkoholik.
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kameljot

Jestem chory ale i głupi. 2019/06/03 18:51 #3

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Online
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 12403
  • Otrzymane podziękowania: 15693
Witaj :czesc:
Do Ciebie zależy zakończenie, tak to odebrałam. Jaka decyzja? Co dalej, jakie kroki, konkretne działania?
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kameljot

Jestem chory ale i głupi. 2019/06/03 18:54 #4

  • Antea
  • Antea Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2284
  • Otrzymane podziękowania: 2537
Hej aniodiabel :czesc:
U mnie lęki ,strach i myśli samobójcze słabły z miesiąca na miesiąc .Dzisiaj jestem szczęśliwą alkoholiczką bo trzeźwą bez łyka alkoholu żyjąca dniem dzisiejszym od ponad czterech lat. Ukończyłam terapię i wspieram się w AA .Począteczki są trudne ale naprawdę warto zawalczyć o swoje życie %%-
Odkrywam kim staje się w objęciach BOGA.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): SynKróla, kameljot

Jestem chory ale i głupi. 2019/06/03 19:06 #5

  • Arthur
  • Arthur Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 14
  • Otrzymane podziękowania: 15
Trzymam za Ciebie kciuki. Ja ostatnie miesiące tez kupowałem po pięć browarów a przy drugim ślęczałem i zastanawiałem się kiedy to się w końcu skończy... Każdy dzień zaczynał się od przemyśleń przy papierosie, ze od dzisiaj koniec i tak miesiąc za miesiącem... Nie potrafiłem być na tyle silny żeby dotrzymać sobie słowa i nie pic choć jeden wieczór.
Miałem prawie zarezerwowany pobyt 2 tygodnie w ośrodku. Liczyłem, ze jak tam trafie to przestane, ale niedoczekalem się. Pewna życiowa sytuacja powiedziała mi, ze to właśnie ten dzień i tak od 13 maja jestem trzeźwym. Ekspertem nie jestem, ale kiedyś musi się udać, dlaczego właśnie nie teraz?

Pozdro, Krzysiek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): SynKróla, Gojia, kameljot

Jestem chory ale i głupi. 2019/06/03 19:06 #6

  • kameljot
  • kameljot Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 33
  • Otrzymane podziękowania: 58
Wobec tego co napisałaś, Antea, skojarzyła mi się scena z filmu Cast Away, Poza Światem, kiedy bohater, grany przez Toma Hanksa próbuje wydostać się z wyspy, na której samotnie spędził kilka lat. Buduje tratwę i, świadomy tego, że może polec w walce z żywiołem, próbuje samotnie (bo jakże inaczej) opuścić wyspę, na której przez lata był sam. Pierwsze uderzenia fal niemal demolują tratwę ale on wie, że jeśli chce przeżyć, musi płynąć dalej. Są to chwile decydujące. Wie, że za trzecią, czy bodaj czwartą, najwyższą falą przyjdzie względny spokój i w miarę łagodne dryfowanie w kierunku ludzi. Dzięki za skojarzenia, Antea. Narazie walczę z wielkimi falami. Być może, jeśli je pokonam, później będzie trochę łatwiej.
Jarko. Uzależniony.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): SynKróla

Jestem chory ale i głupi. 2019/06/03 19:19 #7

  • kameljot
  • kameljot Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 33
  • Otrzymane podziękowania: 58
Dzięki, Krzysiek, za słowa wsparcia. To, czego nie napisałem, to m.in to ,że też przez niemal 2 miesiące czekałem na zamkniętą i się nie doczekałem. A dzwoniłem co trzy dni, przedstawiając się Pani w sekretariacie z imienia i nazwiska, żeby mnie zapamiętała. Dzwoniłem i czekałem. Czekałem i wydzwaniałem. W międzyczasie pojawiła się fajna propozycja pracy za niezłe pieniądze. Za granicą. I kiedy już szykowałem się do wyjazdu zadzwonili z Ośrodka. Pani z entuzjazmem w głosie zaprosiła mnie na terapię, na co z nieudawanym żalem przeprosiłem, że mam nagrany temat pracy itp. Po tygodniu okazało się, że wyjazd nie wypali bo płatności terminy jakieś bzdety. I z pracy i z terapii nici. To nie jest żadna moja wymówka, no ale wówczas na szali mniej więcej miałem po równo: trzeźwość i zarobki.
Jarko. Uzależniony.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem chory ale i głupi. 2019/06/03 19:26 #8

  • kameljot
  • kameljot Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 33
  • Otrzymane podziękowania: 58
Moni74, myślę, że nie mam co filozofować. Trza jak nic poddać się terapii i chodzić na AA. Chyba, że macie jakieś lepsze pomysły,np. jak wyleczyć się z alkoholizmu w trzy tygodnie, nie wychodząc z domu :YMPARTY: Chociaż tu skojarzenia mam w zgoła odmienną stronę :-T
Jarko. Uzależniony.
Ostatnio zmieniany: 2019/06/03 19:26 przez kameljot.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem chory ale i głupi. 2019/06/03 19:34 #9

  • darek70
  • darek70 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • 24 h
  • Posty: 307
  • Otrzymane podziękowania: 480
Witaj na forum !
Fajna rzecz w piatek uslyszalem. " Dla trzezwosci powinienem zrobic nie to co moge, ale to co trzeba"

Madrych wyborow sobie i tobie zycze.

Darek, alkoholik i narkoman
"Everything is gonna be alright"
Ostatnio zmieniany: 2019/06/03 19:36 przez darek70.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kameljot

Jestem chory ale i głupi. 2019/06/03 19:54 #10

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6724
  • Otrzymane podziękowania: 9511
kameljot napisał:
Trza jak nic poddać się terapii i chodzić na AA.

Chyba, że macie jakieś lepsze pomysły,np. jak wyleczyć się z alkoholizmu w trzy tygodnie, nie wychodząc z domu ...
kameljocie :czesc:
Myślę, że ani 3 tygodnie, ani w 3 lata, ani za życia wyleczyć się z alkoholizmu nie da, o ile przez wyleczenie rozumieć powrót do kontrolowanego picia.
Da się natomiast będąc alkoholikiem doskonale funkcjonować na trzeźwo w życiu. Jak ten stan umysłu i duszy osiągnąć? - dowiesz się pewnie z doświadczeń innych zdrowiejących w AA alkoholików. :-BD
Ostatnio zmieniany: 2019/06/03 19:56 przez andrzejej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Zakapior

Jestem chory ale i głupi. 2019/06/03 19:55 #11

  • Gandalf
  • Gandalf Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 669
  • Otrzymane podziękowania: 742
Siemasz :czesc: Marcin jestem alkoholikiem dobrze że jesteś
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kameljot

Jestem chory ale i głupi. 2019/06/03 20:26 #12

  • Marusza
  • Marusza Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Bez %% od 1.08.2017
  • Posty: 1584
  • Otrzymane podziękowania: 1810
:czesc: Kameljot
Dziś nie piję, dlatego właśnie dziś robię dla siebie coś, za co podziękuję sobie w przyszłości. %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kameljot

Jestem chory ale i głupi. 2019/06/03 20:38 #13

  • Namika
  • Namika Avatar
Marcin :czesc: Namika Witam Cię na trzeźwej drodze.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem chory ale i głupi. 2019/06/04 04:34 #14

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3614
  • Otrzymane podziękowania: 7090
Witaj
"Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli"
Dlatego się nimi opiekuję, bo jestem za nie odpowiedzialny, tak jak za swoje życie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kameljot

Jestem chory ale i głupi. 2019/06/04 05:01 #15

  • Pingwin8612
  • Pingwin8612 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 33
  • Otrzymane podziękowania: 45
Witaj jestem Adam.
Twój pierwszy post uderza prosto we mnie dlatego,że czytam o sobie...Identyczne schematy,wybory,życie,picie od czasu szkoły średniej,imprezy,koncerty,festyny,bijatyki,potem studia pierwsze lepsze,picie,piastonalia,juwenalia,jakas praca za marny grosz,matka mówi może byś się ożenił tak zrobiłem,dziecko,żona,dom,picie już codzienne.Żonę i rodzinę udało mi się jeszcze utrzymać.Mam dom,pracę,firmę a zawsze czegoś brakuje.Jestem drugi raz w terapii,nie piję miesiąc.Powodzenia!!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Carla746, kameljot

Jestem chory ale i głupi. 2019/06/04 05:27 #16

  • lilo150
  • lilo150 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • niczego nie oczekuj do nikogo nie przywiązuj
  • Posty: 411
  • Otrzymane podziękowania: 722
Witaj, tak sobie myślę, skoro jesteś zadowolony z zamiany rodziny na alkohol (no tak wnioskuję, bo żalu i skruchy nie mogę się doczytać w Twoim poście) to może powinieneś stracić jeszcze więcej. Np. przez swój alkoholizm trafić do więzienia, tam polubiłbyś rozwiązywanie krzyżówek a od tego już tylko krok do polubienia panów z AA. Jak myślisz?
Piotr alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): darek70

Jestem chory ale i głupi. 2019/06/04 05:57 #17

  • pogodaducha
  • pogodaducha Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 94
  • Otrzymane podziękowania: 172
Hej Kameljot
Dobrze, że jesteś. No tak, twoja droga jest podobna do mojej, też liceum, też potem studia. No może z tą różnicą, że jakoś nie wciągnęłam się w inne nałogi. Pozostałam przy alkoholu. Smutno mi się zrobiło czytając, że rozstałeś się z żoną, ale w sumie ... piszesz, że jesteście w dobrych kontaktach ! To już coś ! I masz nieograniczony kontakt z dzieckiem. Cóż mogę ci poradzić ... jedziemy na tym samym wózku. Koniecznie terapia, koniecznie mitingi. Terapia, żeby poznać narzędzia ( wiem, że masz już o tym pojęcie, pisałeś o HALT i 24 h, ale wydaje mi się, że przyda ci się odświeżenie tematu :-) no i mitingi. Ja nienawidziłam mitingów. Podobnie jak ty widziałam tylko starych ludzi, gadających od rzeczy, towarzystwo wzajemnej adoracji, starzy pijacy. Byłam kilka razy, w różnych miejscach i stwierdziłam, że to nie dla mnie- ja jestem inna, mi to nie pomaga. I zapiłam. Będąc już na terapii pogłębionej. W szpitalu, w którym wylądowałam, na parterze odbywały się mitingi. Lekarz mnie namówił i zeszłam żeby pobyć z ludźmi. I już z nimi zostałam. Jeżdżę raz w tygodniu żeby posłuchać, czasami odezwać się, z kilkoma osobami mam bardzo bliski kontakt, wiem, że jak się źle poczuję - 3 sekundy na messengerze i mam wsparcie ! To bardzo ważne ! Wiesz co ? Póki co, jeśli masz problem z chodzeniem na mitingi pomyśl sobie tak: terapia prędzej czy później, ale kiedyś się skończy ! i co wtedy? zostaniesz bez wsparcia ... mitingi będą zawsze i wszędzie, gdzie byś nie był wszędzie znajdziesz grupę ludzi takich jak ja czy ty- chorych na alkoholizm, a kontakt z trzeźwiejącymi alkoholikami to warunek konieczny dla utrzymania trzeźwości i zdrowienia ! Pogody ducha !
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kris66, kameljot

Jestem chory ale i głupi. 2019/06/04 06:08 #18

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15668
  • Otrzymane podziękowania: 22747
Witaj :czesc:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kameljot

Jestem chory ale i głupi. 2019/06/04 06:14 #19

  • krzysiek
  • krzysiek Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1136
  • Otrzymane podziękowania: 1039
:-H Witaj na Trzeźwym Szlaku a ja Myślę co ta choroba ma niewiele wspólnego z Głupotą :-? Pozdro z Pogodo Ducha
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kameljot

Jestem chory ale i głupi. 2019/06/04 06:18 #20

  • Zakapior
  • Zakapior Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1668
  • Otrzymane podziękowania: 2719
Cześć :czesc: jestem Marcin alkoholik, trzeźwy dzięki programowi 12 kroków i Wspólnocie AA.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kameljot

Jestem chory ale i głupi. 2019/06/04 07:52 #21

  • anikaa
  • anikaa Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • są tylko 2 siły kierujące życiem,strach lub miłość
  • Posty: 731
  • Otrzymane podziękowania: 1712
Czesc kameljot
Anikaa alloholiczka %%-

Inteligentnys chlopak, ladnie napisane.
Z tego co czytam, teorie znasz, o alkoholu wszystko wiesz, tylko w sercu nie klaplo.
Ani AA ani terapie nie wytrzezwieja za Ciebie. Moze chodzi o Twoja motywacje?
Jestes tu, a to znaczy, ze wciaz probujesz. Witam Cie serdecznie.

Ps rozumiem Twoje rozterki z panami z AA. Tez kiedys tak mialam bnggfgbfb
Dopiero, kiedy po latach zaliczylam nawrot, znalazlo sie AA i sami „mlodzi“ panowie na nim sa buahaha i mowia to, co ja znam i czuje.
A na czerwcowe upaly dobra jest woda , napoje izotoniczne, cola, woda z sokien ....wszystko mokre co tylko chcesz. Jak masz piwo w domu lub odwiedzasz ogrodki piwne to nie dziwie sie, ze gasisz nim pragnienie.
Pozdrawiam
Pamiętaj tylko że jeśli Bóg zamyka drzwi, otwiera okno. Czasem widzi się tylko te zamknięte drzwi ale szukaj, poproś innych żeby Ci pomogli, na pewno w końcu znajdziesz to okno. Daj sobie czas na szukanie, na przejście tej drogi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kameljot

Jestem chory ale i głupi. 2019/06/04 09:58 #22

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 7094
  • Otrzymane podziękowania: 12049
Witaj. Mam na imie Ula i jestem alkoholiczka.
Wiesz dno to moze byc cos, od czego alkoholik odbije sie i wyplynie na powierzchnie, ale moze byc tez czyms, w czym alkoholik osiadzie i zacznie sie urzadzac... a to nie jest dobry znak i moze oznaczac koniec podrozy.
Trzezwe zycie jest super, mam nadzieje, ze zostaniesz z nami, ze zarazisz sie tym szczesciem bycia trzezwiejacym alkoholikiem i tego Ci zycze.
Pozdrawiam @};-
Istnieją słowa, które nie mówią nic i cisza, która mówi wszystko.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, kris66, kameljot

Jestem chory ale i głupi. 2019/06/04 19:47 #23

  • kameljot
  • kameljot Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 33
  • Otrzymane podziękowania: 58
Dziękuję za odzew i wszystkie słowa wsparcia. Na początku trzeźwienia jest to bardzo istotne, podnosi na duchu. Każdy Wasz komentarz dużo dla mnie znaczy. Zawsze byłem osobą, która nie umiała przyjmować pomocy, zawsze, zawsze, zawsze wszelkie słowa wsparcia wypowiadane w cztery oczy, próba pomocy mi traktowana była z pewną oschłością, czy wręcz niechęcią. Oczywiście na trzeźwo. Po alkoholu to już wyłuskiwałem swoje racje, przytulałem się i razem ze wszechświatem przyjmowałem od ludzi tyle, aby stanowić jedność. Pełne porozumienie. Gorzej później na kacu. Do niektórych czułem wręcz fizyczny wstręt.No ale wszyscy wiemy jak to działa. Bardziej przejmuje mnie jedna kwestia: Czy jest rzeczywiście jak pisałem wczoraj "Pierwsze uderzenia fal niemal demolują tratwę ale on wie, że jeśli chce przeżyć, musi płynąć dalej. Są to chwile decydujące. Wie, że za trzecią, czy bodaj czwartą, najwyższą falą przyjdzie względny spokój i w miarę łagodne dryfowanie w kierunku ludzi." A miałem tu na myśli obsesję picia. Czy jest tak, że ta obsesja wraz z czasem maleje, by ustąpić? Największa moja zagadka na dzień dzisiejszy to ja sam. Rano się budzę, przyrzekam że dziś się nie napiję, po południu przyrzeczenie twarde jak skała trzyma mnie w dobrej wierze a nagle wieczorem coś pęka i już w cale nie jestem taki pewny tego, o czym przez 10h myślałem - zmieniam się w egzystencjalnego xxxxx który pragnie się zeszmacić, bo nagle sobie przypomniał, że ten świat to o dupę rozbić i pozostaje tylko udać się do baru.Ja to Dr. Jekyll i Pan Hyde...Wilk Stepowy Hessego to o mnie...
Jarko. Uzależniony.
Ostatnio zmieniany: 2019/06/04 19:58 przez jeryho 1.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem chory ale i głupi. 2019/06/04 19:58 #24

  • kameljot
  • kameljot Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 33
  • Otrzymane podziękowania: 58
lilo150 napisał:
Witaj, tak sobie myślę, skoro jesteś zadowolony z zamiany rodziny na alkohol (no tak wnioskuję, bo żalu i skruchy nie mogę się doczytać w Twoim poście) to może powinieneś stracić jeszcze więcej. Np. przez swój alkoholizm trafić do więzienia, tam polubiłbyś rozwiązywanie krzyżówek a od tego już tylko krok do polubienia panów z AA. Jak myślisz?
Nie ma dnia, żebym nie żałował, że trzyletni chłopiec, który w dodatku jest do mnie bardzo podobny, przez mój alkoholizm żyje w takim niejasnym dla niego układzie. Jeśli tego zbytnio nie wyartykułowałem, to przez zaniedbanie. Straciłem akurat tyle ile trzeba, aby się dopatrzyć w tym swojego dna. A jestem w dobrych kontaktach z byłą, bo wyraziłem skruchę i zadośćuczyniłem. Do zadowolenia jeszcze długa droga. Ale jeśli utrzymam abstynencję i będę się leczył, to z każdym trzeźwym dniem będę bliżej niż dalej, tzw.normalności.
Jarko. Uzależniony.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kris66

Jestem chory ale i głupi. 2019/06/04 20:00 #25

  • jeryho 1
  • jeryho 1 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 891
  • Otrzymane podziękowania: 1454
kameljot cześć
rejestrując się zaakceptowałeś regulamin
więc nie używaj wulgaryzmów
nie wysyłaj pustych postów
tylko dzisiaj
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): SynKróla

Jestem chory ale i głupi. 2019/06/04 20:09 #26

  • Tolek Banan
  • Tolek Banan Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 139
  • Otrzymane podziękowania: 234
Ciekawy temat,. Siema :czesc: Tolek Alkoholik Narkoman ^^) PS jutro rano w autobusie przeczytam cały wątek,. zwyciesteoe
Nullum potentius satellitum quam amici Fideles
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem chory ale i głupi. 2019/06/04 20:11 #27

  • kameljot
  • kameljot Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 33
  • Otrzymane podziękowania: 58
jeryho 1 napisał:
kameljot cześć
rejestrując się zaakceptowałeś regulamin
więc nie używaj wulgaryzmów
nie wysyłaj pustych postów

sorki za dosadne określenie samego siebie, które rzeczywiście jest wulgaryzmem. Pusty post zawierał kropkę, bo chciałem usunąć post a nie dało się tego zrobić (a przynajmniej ja nie wiem jak to zrobić) więc wykasowywałem treść, zostawiając kropkę, bo pustej strony też nie mogłem zostawić. Jeśli zbanujecie mnie, bo zostawiam kropkę w komentarzu, nie potrafiąc usunąć wcześniej napisanego posta, to, nie mając w przyszłości prawa głosu, życzę Wam pogody ducha już za wczasu. Miłego wieczoru:)
Jarko. Uzależniony.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem chory ale i głupi. 2019/06/04 20:27 #28

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Online
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 12403
  • Otrzymane podziękowania: 15693
Nie możesz usunąć. Za takie działanie nie ma żadnych następstw :) Na takowe to trzeba sobie zasłużyć, solidnie sobie nagrabić ^^)
Ważna informacja, jest 15 minut na edycję postu, od czasu wprowadzenia wpisu na forum, można w tym czasie poprawić, uzupełnić itp.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem chory ale i głupi. 2019/06/04 20:31 #29

  • darek70
  • darek70 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • 24 h
  • Posty: 307
  • Otrzymane podziękowania: 480
Czesc !

Tak, to co opisujesz, to obsesja picia.
Pierwsze dni trzezwienia trwalem na duposcisku. Po prostu z dala omijalem sklep z alkoholem ( w Szwecji to chyba proste, bo mamy 2 sklepy na cala gmine 16.000 mieszkancow :-D ), chociaz jak bym chcial to bym pewnie cos znalazl (szwedzki odpowiednik plynu , ktory dodaje sie do paliwa oparty na etanolu). Codziennie gora lodow i 4 litry wody mineralnej.
Inna sprawa, ze ja skapitulowalem. Uznalem bezsilnosc i naprawde chcialem nie pic. co mi pomoglo, to deklaracja wobec rodziny i szefa w pracy, ze rozpoczynam terapie, ze mam problem itd Wtedy, juz tak latwo nie moglem sie napic bo bym porzadnie umoczyl tylek, za przeproszeniem.
Wraz z wprowadzaniem zaleceniem terapi, obsesja uszla. Przynajmniej ja nie slinilem sie na widok alkoholu po kilku tygodniach. Ostroznosc zachowuje do tej pory, bo alkohol zawsze bedzie duzo mocniejszy ode mnie, wiec nie kozacze, nie testuje, nie otaczam sie nim.

Darek, alkoholik i narkoman
"Everything is gonna be alright"
Ostatnio zmieniany: 2019/06/04 20:34 przez darek70.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): SynKróla, kameljot

Jestem chory ale i głupi. 2019/06/04 20:57 #30

  • kameljot
  • kameljot Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 33
  • Otrzymane podziękowania: 58
Nie przedstawiłem się. Jestem Jarek, 38 lat, szczecinianin. Alkoholik. Dziękuję Wam wszystkim odpisującym za motywację. To nie są czcze słowa. Wasze wpisy naprawdę dużo mi dają. Dziękuję. Spokojnej nocy :-*
Jarko. Uzależniony.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marta74, Margaretka

Jestem chory ale i głupi. 2019/06/04 21:02 #31

  • Marta74
  • Marta74 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2181
  • Otrzymane podziękowania: 1817
Cześć Jarku, jestem Marta alkoholiczka. :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kameljot

Jestem chory ale i głupi. 2019/06/04 22:23 #32

  • jeryho 1
  • jeryho 1 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 891
  • Otrzymane podziękowania: 1454
miło ziomka powitać Jarku, ja Jurek alkoholik z Polic.
38 lat to dobry czas by zdecydować o swoim dalszym życiu, ja przestałem pić mając 39 lat
tylko dzisiaj
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kameljot

Jestem chory ale i głupi. 2019/06/05 06:49 #33

  • Kolbek
  • Kolbek Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 349
  • Otrzymane podziękowania: 494
Cześć, jestem Kolbek i jestem alkoholikiem :czesc:

Tak, obsesja picia mija. Pijąc i podczas pierwszych dni niepicia nie wyobrażałem sobie, że będę w stanie czerpać z życia, cieszyć się życiem bez alkoholu. Co prawda po zakręceniu butli jakoś ta obsesja minęła ale szczęśliwy nie byłem. O nie, daleko mi do szczęścia było, chociażby do uczucia normalności daleko również miałem. Ciągle czekałem na jakiś moment, na coś. Na co? Sam chyba nie wiem. Przecież nie piłem! Miało się wszystko zmienić jak za użyciem czarodziejskiej różdżki a nic się nie zmieniało!

I też nie przekonałem się na początku do AA. Pierwsze 2, 3 mitingi i stwierdzenie: Poradzę sobie sam. A guzik prawda w moim przypadku. I tak sobie trwałem na dupościsku przez kilka miesięcy, płakałem, miało być tak dobrze a nie było. Po 7 miesiącach zapiłem i poszedłem na miting AA bo obsesja picia wróciła po zapiciu silna a nie chciałem w głębi serduszka pić. I przekonałem się do AA. Chodzę regularnie, ta grupa na którą trafiłem po zapiciu teraz jest moją macierzystą grupą, zmieniam powolutku swoje życie, moje podejście do życia. Mam znajomych do których mogę zadzwonić o każdej porze (oni także mogą zadzwonić do mnie o każdej porze), wiem że nie jestem z tym sam. I się nie męczę, trzeźwienie z AA daje mi niesamowitą radość, kopa do działania, kopa do "życia życiem". Tak więc moim zdaniem warto spróbować jeszcze raz, może odwiedzić inne grupy? Grupy tworzą ludzie ale także ważne jest moje podejście do trzeźwienie, teraz nie ma dla mnie różnicy na jaką grupę pójdę, odwiedzam regularnie swoją macierzystą i czasem inne.

Pozdrawiam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): krzysiek, kameljot

Jestem chory ale i głupi. 2019/06/05 19:29 #34

  • kameljot
  • kameljot Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 33
  • Otrzymane podziękowania: 58
To, że posiadam jeszcze prawo jazdy zawdzięczam tylko przypadkowi. Gdybym był wierzącym, mógłbym z całą pewnością powierzyć swój marny los Panience i jej dziękować, że mnie nie złapali, że nikogo nie potrąciłem, nie zabiłem. Jeden przypadek mojej jazdy na kacu był szczególny - oto wstaję do pracy w poniedziałkowy wczesny poranek, jeszcze ciemno za oknami, i już niestety czuję, że i tym razem nie udało mi się wyhamować.Cały weekend pity, włącznie z niedzielą od rana do wieczora (otwierając piwo w niedzielny poranek, aby zminimalizować skutki nieznośne kaca, przyrzekam sobie uroczyście, że wypiję czteropak, położę się spać, odeśpię co swoje i jak wstanę, nie będę kontynuował leczenia. Kiedy wstaję po dwugodzinnym piłowaniu, które słyszało pół klatki, pierwsze swoje kroki rzecz jasna kieruję do żabki, w celu nabycia JEDNEJ butelki piwa, bo czuję się smutny i pocieszenie tam niechybnie raz, dwa znajdę. Po wypiciu tej jednej, która, a jakże, stawia na nogi, czuję, że teraz, kiedy czuję się już "normalnie" mogę z powodzeniem wypić jeszcze z trzy piwa, godzina młoda itp.itd.każdy z Was to zna)Tak więc jadąc z promilami w ciemny, poniedziałkowy zimowy poranek do pracy, trafiam na "dmuchanko", młody Pan policjant, przystawia do ust żółtą pałkę, alkomatem będącą...i po chwili pojawia się czerwona lampka. Pan policjant niewiele myśląc (naprawdę niewiele, dzięki ci, niewiele myślący panie policjancie ze szczecińskiej drogówki, nie drwię. Naprawdę dzięki. Czasem może takie zaniedbanie jest potrzebne, żeby uratować komuś...hmm...życie?) patrzy na szybę i mówi: "A, bo pan tu spryskiwacza pewnie użył do szyby...dobra, jechać" Kilkaset metrów dalej, kiedy już dojechałem do pracy, wysiadłem na miękkich nogach i zapaliłem papierosa. Dopiero kilka minut później dotarło do mnie co się stało i jakiego miałem farta. A po kilku godzinach, kiedy rzeczywiście wytrzeźwiałem, naprawdę dotarła do mnie powaga sytuacji i co się stało. Los? Opatrzność? Siła Wyższa? Niedopełnienie obowiązków służbowych przez policjanta? Napisałem wcześniej, że być może takie zaniedbanie jest potrzebne, żeby uratować komuś życie nie bez powodu. Byłem wtedy w tak straszliwej kondycji psychicznej, codziennie myślałem o samobójstwie, że podejrzewam, że utrata prawa jazdy a co za tym idzie pracy (praca wymaga częstych wyjazdów) dobiłaby mnie wtedy zupełnie. I być może gdyby Pan policjant miał gorszy dzień, albo bardziej przyłożył się do swoich obowiązków i kazał mi wyjść z auta, bardzo możliwe, że nie byłoby mnie tutaj z Wami.Na szczęście dostałem swoją szansę, tak na to dziś patrzę, i zrobię wszystko, żeby ją wykorzystać. Lekko podbudowany dzisiejszym mityngiem, życzę Wam pogody ducha i spokojnej nocy. Pozdrawiam :-*
Jarko. Uzależniony.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marta74, kris66, darek70

Jestem chory ale i głupi. 2019/06/15 06:23 #35

  • Tolek Banan
  • Tolek Banan Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 139
  • Otrzymane podziękowania: 234
I co paprykarzu mieliśmy iść na miting i coś cisza w temacie... Wyzdrowiales?
Nullum potentius satellitum quam amici Fideles
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kameljot
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3