Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Historia jakich wiele i tak samo jak wiele z nich trudna

Historia jakich wiele i tak samo jak wiele z nich trudna 2019/03/01 18:21 #1

  • lost.angel
  • lost.angel Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Dziś biorę przyszłość w swoje ręcę.
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 61
Dzień dobry, a raczej dobry wieczór...
Jest godzina 19.06 a ja od 9 godzin nie miałam w ustach alkoholu. To miało być to kolejne "ostatnie" piwo... Na ten moment nie wiem czy będzie, a obaw tak jak Wy mam miliony. Wracam z pracy - sama. Po drodze będą ze trzy sklepy, których obsługę kojarzę już tak dobrze mimo, że jestem tu zaledwie 3 miesiące. No tak... Odwiedzającą mnie te miejsca i tak wkrótce będą kojarzyć wszyscy. "Normalni" ludzie, "normalni w przenośni, bo nas nie chcę nazywać "nienormalnymi" tylko chorymi wchodzą w piątkowy wieczór do sklepu po zakupy na weekend, ewentualnie butelkę wina, którą otworzą razem z mężem kiedy dzieci już pójdą spać. Takie proste zwyczajne życie, które marzy się i mi 27 latce...

W listopadzie odwołałam ślub, który miał się odbyć w maju. Odwoływałam w większości będąc pijana, ale już lekko wstawiona też go organizowałam. Nie powiem alkohol przyczynił się do wielu złych decyzji w moim życiu. Na pewno też tego, że poznawałam nieodpowiednich mężczyzn, dominujących, a tłumione emocje lądowały w kieliszku.

Nie... Nie... Nie będę zrzucać winy za mój alkoholizm na innych, nawet tych, których na trzeźwo (a czasem są takie momenty ) oceniam źle. Jakby wyglądało moje życie, gdybym od 3 roku studiów nie zaczynała od jednego piwa wieczorem kładąc się spać? Nie wiem. Na pewno jednak nie wygląda nawet w 1/4 tak jakbym chciała.


Przyznałam się, że jestem alkoholiczką kilka miesięcy temu. Inni widzieli to już wcześniej, ja oczywiście też, ale radziłam sobie. Ogarniałam milion rzeczy, skończyłam studia jedne drugie, poradziłam sobie w mieście, pracowałam... I nagle jedno piwo, zapewne tak jak i u was, zamieniało się w drugie, trzecie, czwarte, piąte. Już nie wieczorem w zaciszu pokoju, ale w ciągu dnia na uczelni, w pracy... Później wsiadając za kierownicę i jadąc duże odległości... W ostatnich miesiącach poje po toaletach w miejscach publicznych, a niejednokrotnie na ulicy... O pracy nie wspomnę...


Co w tym złego myślałam? Niech mi da każdy święty spokój. Musiałam opuścić ukochanego mężczyznę, musiałam wszystkie plany, marzenia, porzucić. Niech oni się teraz zajmują wszystkim, nie ja. Chcę pić i będę pić. Moje życie i ja sobie je chcę rujnować...


Dziś mówię temu nie! Dziś chcę walczyć. Mam do tego święte prawo. Chcę z Wami dzielić się trudami tej drogi, w moim oby pierwszym trzeźwym wieczorze od nie wiem kiedy. Proszę Was również o pomoc, a i ja chcę być może coś wnieść do Waszego, a i już mojego świata.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kris66, Waldek, Margaretka, piotrek94, Płotka, olka2019, Gojia, looking2019

Historia jakich wiele i tak samo jak wiele z nich trudna 2019/03/01 18:47 #2

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1362
  • Otrzymane podziękowania: 1850
Witaj na forum.
:czesc:
olka
"A teraz żegnaj, wyprowadź się z mych snów..
Już nigdy więcej...zostały tylko dreszcze.."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): lost.angel

Historia jakich wiele i tak samo jak wiele z nich trudna 2019/03/01 18:53 #3

  • Grzegorz
  • Grzegorz Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 324
  • Otrzymane podziękowania: 455
cześć, Grzegorz alkoholik.

mam to samo, myśl, że to było ostatnie piwo... nie pije dopiero chyba 4 dzień, nie liczę specjalnie, powykręcało mnie, jak szmatę i tak wykręcony poszedłem do pracy, bo konsekwencje niepójścia byłyby ogromne. A jakie są teraz? Nie wiem, bo przecież wszyscy widzieli, że jestem tak przerażony, że tylko po ścianach i podłodze patrzę. A inny był plan - jeden wieczór popić - dla relaksacji - a potem trzy dni załatwiać, odwiedzać. Obudziłem się w dniu pracy - po tych wszystkich dniach chlania. Nie mam watpliwości, że dalsze picie to zły pomysł. Szukam dróg, żeby z tego wyjść, choć głowa mi podpowiada, żeby może trochę odpocząć tylko, ale wychodzić od razu...? Szukaj dróg wyjścia szybko. Trzymaj się.
Zamiast ciągle dodawać gazu, można zdjąć nogę z hamulca.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex84, lost.angel

Historia jakich wiele i tak samo jak wiele z nich trudna 2019/03/01 19:22 #4

  • Marta74
  • Marta74 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 2088
  • Otrzymane podziękowania: 1699
Witaj, jestem Marta alkoholiczka. Też zaczynałam od piwa, szybko jednak przeszłam na mocniejszy alkohol,też chciałam, żeby wszyscy dali mi spokój, pije bo lubię, po jakimś czasie, nawet dość krótkim, dotarło do mnie, że piję, bo muszę, bo bez alkoholu rozpadam się na kawałeczki, nie umiem funkcjonować, przestraszyłam się, kombinowłam na wszelkie strony i sposoby, żeby calkiem nie rozstać się z alkoholem, a tylko zmniejszyć konsekwencje mego picia, ale tak się nie da, przynajmniej mi się nie udało,w końcu dotarło, że albo skończę z piciem, albo umrę, poszłam na terapię, nie piję , żyje, mam się dobrze, więc można. Fajnie , że chcesz z tym skończyć, warto.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Grzegorz, Krzysztof Z., Alex84, lost.angel

Historia jakich wiele i tak samo jak wiele z nich trudna 2019/03/01 19:29 #5

  • Antea
  • Antea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2014
  • Otrzymane podziękowania: 2051
:czesc:
Odkrywam kim staje się w objęciach BOGA.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): lost.angel

Historia jakich wiele i tak samo jak wiele z nich trudna 2019/03/01 19:33 #6

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Online
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15135
  • Otrzymane podziękowania: 21610
Witaj na Forum :czesc:
Już jestes świadoma jaką krzywdę sobie robisz piciem. Nie podoba Ci się to, nie chcesz tego, chcesz inaczej i to jest tu chyba najważniejsze.
Zrobiłas pierwszy krok rejestrując się na niepiemy.pl. Poczytaj, popisz, rozmawiaj z Nami i słuchaj uważnie co do Ciebie mówimy. Nawet jeśli Ci się Nasze słowa nie będą podobały to wiedz, że są one Naszym doświadczeniem, Naszą historią.
Dalej myślę, że sama stwierdzisz, że wirtual to za mało, trzeba więcej.
Daj czas czasowi.
Jak się teraz trzymasz?
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): lost.angel

Historia jakich wiele i tak samo jak wiele z nich trudna 2019/03/01 19:35 #7

  • krzysiek
  • krzysiek Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1080
  • Otrzymane podziękowania: 983
:-H Witaj na Trzeźwym Szlaku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): lost.angel

Historia jakich wiele i tak samo jak wiele z nich trudna 2019/03/01 19:42 #8

  • Gandalf
  • Gandalf Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 501
  • Otrzymane podziękowania: 420
:czesc: Gandalf jestem alkoholikiem miło Cię powitać na forum
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): lost.angel

Historia jakich wiele i tak samo jak wiele z nich trudna 2019/03/01 19:54 #9

  • Kolbek
  • Kolbek Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 279
  • Otrzymane podziękowania: 381
Hej, jestem Kolbek, alkoholik :czesc:

Do maju zeszłego roku byłem w podobnym położeniu. Przez kilka lat piłem codziennie alkohol, po pracy 3 piwa ale w weekend praktycznie do oporu. I tak tydzień w tydzień przez kilka lat.

Także mam 27 lat, trzeźwieję we Wspólnocie AA. Fajnie, że jesteś szczera ze sobą, że dostrzegasz problem. Jeżeli już sama przed sobą się przyznałaś do alkoholizmu to możesz działać. Ja trzeźwieję we Wspólnocie AA, chodzę na mitingi i pracuję nad sobą. Na terapii nie byłem - nie wypowiem się. Ale mitingi naprawdę polecam, spotkasz tam ludzi z takim samym problemem, wystarczy schować lęk, wstyd i dumę do kieszeni. Sam bym nie dał rady, próbowałem wiele razy i zawsze upadałem.

Początki są trudne. Ale warto się przemęczyć. Poczytaj sobie jak możesz o zaleceniach dla trzeźwych alkoholików i warto abyś je przestrzegała. One są dla nas, aby było nam łatwiej. Jak patrzę wstecz bardzo się cieszę z podjętej decyzji mojej o zaprzestaniu picia, było to najlepsze co mogłem zrobić dla siebie.

Nie piję tylko dzisiaj, najbliższe 24 godziny. I tak codziennie sobie powtarzam, tak łatwiej.
Aha, i ja walke odpuściłem, alkohol jest dla mnie zbyt silnym przeciwnikiem. Zawsze, gdy wychodziłem z nim na ring wracałem z poobijaną twarzą, zawsze mnie bił. Dlatego wywiesiłem białą flagę, nie wchodzę z nim w starcia, omijam szerokim łukiem.

Powodzenia! Trzymam za Ciebie mocno kciuki i działaj ;) %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): lost.angel

Historia jakich wiele i tak samo jak wiele z nich trudna 2019/03/01 20:52 #10

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11930
  • Otrzymane podziękowania: 15027
Witaj :czesc:
Sama sobie nie radzisz, wiesz i znasz. Proponuję udanie się po profesjonalną pomoc do przychodni uzależnień, udanie się na miting AA i obejrzenie filmu z Anną Dymną w roli głównej "Tylko strach". Myślę że wiele przemyśleń i wniosków się nasunie.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): monikaaaaa, lost.angel

Historia jakich wiele i tak samo jak wiele z nich trudna 2019/03/01 21:05 #11

  • piotrek94
  • piotrek94 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 345
  • Otrzymane podziękowania: 522
Hej

:czesc:

Piotr alkoholik

Dziękuję Ci za opis Twojego doświadczenia. Ja pomoc znalazłem u Anonimowych Alkoholików. Moja droga kręta jest i pełna wyboistych kamieni, ale odnajduje sens w tym co robię. Ja już nie potrafię normalnie żyć z alkoholem.

Pozdrawiam i życzę trzeźwej nocy. Gdybyś potrzebowała pomocy to zawsze nią służę. Wystarczy napisać prywatną wiadomość.

P.S ja mam 25 lat :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): lost.angel

Historia jakich wiele i tak samo jak wiele z nich trudna 2019/03/01 21:06 #12

  • Artur034
  • Artur034 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Moc w słabości się doskonali
  • Posty: 415
  • Otrzymane podziękowania: 655
:czesc: Jestem Artur , alkoholik.
" Moje życie i ja chcę je sobie rujnować " w podobny sposób myślałem. Nie dostrzegałem tylko jednego że inni też przez to cierpią. Nie jestem przecież sam na świecie.
Fajnie że jesteś.
Arturrro
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): lost.angel

Historia jakich wiele i tak samo jak wiele z nich trudna 2019/03/01 21:50 #13

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 6747
  • Otrzymane podziękowania: 10957
Witaj. Mam na imie Ula i jestem alkoholiczka.
Bardzo mi to bliskie co napisalas, mialam bardzo podobna droge, tyle ze mnie zajelo troszke dluzej zrozumienie, ze jestem chora na chorobe zwana alkoholizmem. Pozniej jeszcze kilka miesiecy zajelo mi przekonywanie sie na wlasnym tylku, ze nie wystarczy tylko "zakrecic butelke" i ze samemu sobie nie dam rady.
Trzymam kciuki za Ciebie, zebys dokonywala madrych wyborow i decyzji %%-
Istnieją słowa, które nie mówią nic i cisza, która mówi wszystko.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): lost.angel

Historia jakich wiele i tak samo jak wiele z nich trudna 2019/03/01 22:33 #14

  • Marusza
  • Marusza Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Bez %% od 1.08.2017
  • Posty: 1455
  • Otrzymane podziękowania: 1699
Witaj :czesc:
Dziś nie piję, dlatego właśnie dziś robię dla siebie coś, za co podziękuję sobie w przyszłości. %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Historia jakich wiele i tak samo jak wiele z nich trudna 2019/03/02 08:50 #15

  • lost.angel
  • lost.angel Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Dziś biorę przyszłość w swoje ręcę.
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 61
Witaj Olu ! ;)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Historia jakich wiele i tak samo jak wiele z nich trudna 2019/03/02 09:00 #16

  • lost.angel
  • lost.angel Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Dziś biorę przyszłość w swoje ręcę.
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 61
Witaj Grzegorzu !
Dziękuję za odpowiedź i przywitanie... Wiem co czujesz... Ja dziś miałam tak nieprzyjemne wejście do pracy, gdzie rano czułam się jakas taka "wolna" i zmotywowana. Niestety pracuję z ciotką, która specjalnie mnie ściągnęła w to miejsce, gdzie jestem i gdzie każdy z każdym się zna i wszyscy o wszystkim wiedzą. Ciotka, wzięła sobie za zadanie, że wyciągnie mnie z tego na siłę - raz uważając, że jest taka twarda (to góralka), a dwa pokazując mojej rodzinie, że oni nie potrafili się mną zająć...
Od początku wiedziałam, że to i tak zły pomysł. Dla mnie lepiej... Wyjadę daleko i od tych ludzi, którym ja zrobiłam ostatnio tyle przykrości i powiedzmy, że zacznę od nowa... Podświadomie wiedziałam, a raczej mój nałóg wiedział, że tak będzie wygodniej bo nikt mnie tu nie znał, także popijanie było łatwiejsze, a poza tym ciotka i wujek może się nie "skapną". Odeszło mi też dużo obowiązków i czułam się trochę jak małe "dorosłe" dziecko. Jak ja zawsze myślę, że wszyscy są aż tak głupi i nikt nie widzi, że kombinuje i jestem na "rauszu". Widzą i to bardziej niż ja.

Jednak najgorzej dziś zabolało mnie to, że ja przez ten cały czas oszukiwałam nie ich, ale najbardziej samą siebie. To siebie okradłam z tylu lat...

Niemniej jednak poczułam złość wchodząc do pracy i widząc spojrzenia innych, bo ciotka najprawdopodobniej wyrażając swoją wściekłość naopowiadała innym jaką to porażkę odniosła i jak bardzo chciała mi pomóc, a ja nadal piłam... Po jednym docinku, ponieważ jestem jedną z młodszych osób z pracy poczułam złość... Pomyślałam jak zawsze - kurde muszę się napić. Tylko dziś pierwszy raz włączyło się coś takiego, że no ale po co? Czuję się zła na ciotkę, mimo, że próbuję ją zrozumieć, jednak uważam, że zasłużyłam... To będą ciężkie godziny, ale nie chcę się napić niczego poza melisą dzisiaj.

Daj znać jak Tobie mija dzisiejszy dzień. Trzymam kciuki !
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Historia jakich wiele i tak samo jak wiele z nich trudna 2019/03/02 09:05 #17

  • lost.angel
  • lost.angel Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Dziś biorę przyszłość w swoje ręcę.
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 61
Witaj Marto!

Ile lat piłaś? Czuję, że też jestem w tym momencie. Piję, bo muszę... Bo jestem zła. Bo jestem smutna. Bo jestem wesoła.

Jak pomogła Ci terapia? Ile czasu trwała? Ja zastanawiam się nad na razie terapią otwartą, spotkaniach. Jednak nie wiem czy nie powinnam dobrowolnie zgłosić się na oddział zamknięty.

Jednak zaczyna coś docierać... Czuję, że moje myślenie się zmienia. Widzę, że oczywiście zraniłam mnóstwo osób tym, co robiłam - bo wydawało, że mi teraz można, że mi się należy. Jednak najbardziej zraniłam samą siebie.

Nie chcę dalej krzywdzić i oszukiwać samej mnie. Już nie.

Pozdrawiam Cię ciepło.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Marta74

Historia jakich wiele i tak samo jak wiele z nich trudna 2019/03/02 09:06 #18

  • lost.angel
  • lost.angel Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Dziś biorę przyszłość w swoje ręcę.
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 61
Dzień dobry ! :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Historia jakich wiele i tak samo jak wiele z nich trudna 2019/03/02 09:11 #19

  • Grzegorz
  • Grzegorz Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 324
  • Otrzymane podziękowania: 455
U mnie dziś mały kołowrotek, bo zjeżdżają się ludzie, jest wieczorem uroczystość, będzie na pewno "siedzone", może i "tańczone", ale nie w domu, więc można się wymiksować. Nie ma ludzi mocno pijących, więc nie libacja, ale wino i piwo na pewno. W domu pojawił się pokątnie alkohol, moja żona przygotowuje komuś prezent. Robi to tak, żeby nie kłuło mnie w oczy. Mógłbym zażądać "sterylnej" przestrzeni i zachowań, ale przecież to ja jestem chory, nie ona, nie oni. Więc ja musze zadbać o siebie, swoje bezpieczeństwo, swój plan na dziś. Mam z resztą pomysły. Rzeczywiście kiedy się przestaje pić, pojawia się mnóstwo czasu na rzeczy, które czekały w kącie, rzeczy, które ja bardzo lubię i za którymi tęskniłem odpychając je. Więc o brak ciekawych zajęć się nie martwię. O co się martwić mogę to o relaks i wypoczynek, bo to tu piwo pomagało. Ale to tez się znajdzie, nauczę się z czasem.

Siły i miłego dnia. A melisa dobra, też pijam.
Zamiast ciągle dodawać gazu, można zdjąć nogę z hamulca.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Historia jakich wiele i tak samo jak wiele z nich trudna 2019/03/02 09:20 #20

  • lost.angel
  • lost.angel Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Dziś biorę przyszłość w swoje ręcę.
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 61
Dziękuję za odpowiedź Emilko :) (ponadto to jedno z moich ulubionych imion)

Zdecydowanie - forum to za mało i potrzebuję fachowej pomocy. Dziś jest dobrze, pomimo oczywiście kilku nieprzyjemnych słów, spojrzeń wynikających z konsekwencji mojego ostatniego picia. Zapaliła się lampka w głowie - znajdę chwilę i się napiję i będę ich mieć wszystkich gdzieś. Mechanizm obronny - nie będzie bolało, a przecież ja jestem tak wrażliwa. Wkurzyli mnie to mam prawo się napić...

Jak jednak dzisiaj inaczej za chwilę pomyślałam. Komu zrobię na złość -im czy sobie? Sobie... Konsekwencje picia wiążą się z naszą odpowiedzialnością. Powinnam wiedzieć to również jako pedagog - skończyłam pedagogikę (oprócz dwóch innych kierunków). Nie sięgnęłam do tego momentu po alkohol (mimo, że tekst ciotki, że i tak już zrujnowałam sobie życie zabolał). Życia nie zrujnowałam, ale na pewno ukradłam sobie wiele wspomnień.

Próbuję dziś łapać dystans i próbować się wyrwać z aż takiego poczucia winy. Do tej pory go unikałam tłumiąc przez alkohol, albo szukając winy w innych. Przecież kiedyś to ja byłam podporą dla innych, "iskrą", pomocą... Teraz mogłam się rozsypać.. Myślenie alkoholika jest przerażające.

Pokładam wiarę, że dzisiejszy dzień, niezależnie od wielu trudnych chwil będzie dniem "trzeźwym". Wczoraj wieczorem poczułam ogromną ulgę, kiedy zasypiałam trzeźwa, a nie po dwóch puszkach piwa. Nikt nie musi mnie chwalić, że nie pije. Sama z siebie chcę być dumna.

Wish me good luck! :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Artur034, Gojia

Historia jakich wiele i tak samo jak wiele z nich trudna 2019/03/02 09:49 #21

  • lost.angel
  • lost.angel Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Dziś biorę przyszłość w swoje ręcę.
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 61
Dziękuję Ci za odpowiedź :)

Twoje wskazówki i to, że znajduję się właśnie w podobnym położeniu tak, jak Ty kiedyś dają mi motywację. Jeszcze do wczoraj myślałam - piję, bo do tej pory sobie radziłam, byłam podporą, a teraz mi się posypało, więc mam prawo rozładować ból i żal tak jak chce...

"Niech mi nie gadają tych dyrdymałów, że będzie dobrze, że alkohol tylko pogłębia problemy. Moje życie i zrobię z nimi co chcę". Komu ja chciałam zrobić na złość... Teraz wiem - sobie samej.

Mitingii i terapia na pewno - warunek konieczny i sama jestem ciekawa ich.

Plan na dziś? 24 godziny trzeźwości :)

Mam nadzieję, że będziemy w kontakcie :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Historia jakich wiele i tak samo jak wiele z nich trudna 2019/03/02 09:52 #22

  • lost.angel
  • lost.angel Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Dziś biorę przyszłość w swoje ręcę.
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 61
Dziękuję za odpowiedź Moniko :)

Film na pewno obejrzę jeszcze dziś :) Tak jak najszybciej mam zamiar spróbować fachowej pomocy. Wiem, że dziś czuję motywację, ale nadejdą trudne dni.
Potrzeba wsparcia innych. Mam nadzieję, że kiedyś nasze życie będzie znów w pełni "nasze".

Życzę miłego dnia ! ;)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Historia jakich wiele i tak samo jak wiele z nich trudna 2019/03/02 09:55 #23

  • lost.angel
  • lost.angel Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Dziś biorę przyszłość w swoje ręcę.
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 61
Dzień dobry Piotr :)

Noc na szczęście była trzeźwa, wieczór też. Pierwszy od nie wiem kiedy... Chociaż wiem od czasu 3 dni na detoksie, lub po ostatnim zapiciu takim, że o dziwo nie mogłam na alkohol spojrzeć. Kiedyś zdarzało mi się to po każdej imprezie, ale teraz wolałam "klinowanie" rano. Jak przyjemnie jest rano napić się zielonej herbaty zamiast puszki piwa na pobudzenie. Chętnie nawiąże kontakt :)

Pozdrawiam :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Historia jakich wiele i tak samo jak wiele z nich trudna 2019/03/02 10:06 #24

  • lost.angel
  • lost.angel Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Dziś biorę przyszłość w swoje ręcę.
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 61
Dokładnie … Przecież Ty też byś cierpiał. Mam ojca alkoholika, którego próbowałam wyrwać z nałogu. Sama poległam... Jednak może teraz razem będzie nam łatwiej.

Mam nadzieję !

Miłego dnia :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Grzegorz

Historia jakich wiele i tak samo jak wiele z nich trudna 2019/03/02 17:54 #25

  • lost.angel
  • lost.angel Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Dziś biorę przyszłość w swoje ręcę.
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 61
Drugi dzień...
Drugi ciężki dzień a wahaniom nastroju nie ma końca. Po przez euforię rano, po nerwy po południu i smutek wieczorem... Momenty kiedy chce Ci się gadać, a także chwile kiedy wolałbyś się alienować. Ciężko chwilami jednak muszę walczyć...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Historia jakich wiele i tak samo jak wiele z nich trudna 2019/03/02 18:08 #26

  • Jurek
  • Jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3270
  • Otrzymane podziękowania: 3546
Witaj na forum Aniele (już nie zagubiony) :czesc:
Fajnie że jesteś i szukasz wsparcia.To dobre miejsce.
Dałaś sobie szansę na trzeźwe życie-nie zbaczaj z tej drogi.Warto być trzeźwym.
Jurek alkoholik.
Pomagając sobie pomagasz innym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): lost.angel

Historia jakich wiele i tak samo jak wiele z nich trudna 2019/03/02 18:19 #27

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Online
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15135
  • Otrzymane podziękowania: 21610
Ta huśtawak jeszcze potrwa. Można sobie pomóc, np. rozmową z Trzeźwym Alkoholikiem.
Można też sobie pomóc ksiażką, lekkim filmem albo muzyką relaksacyjną na YT.
Ta muzyka mnie bardzo pomaga :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): lost.angel

Historia jakich wiele i tak samo jak wiele z nich trudna 2019/03/02 18:24 #28

  • hofi
  • hofi Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 247
  • Otrzymane podziękowania: 535
pamietam te pierwsze dni... ciezki okres, ale mija... ja tam obiadalem sie czekolada, najlepiej biala :lol: . Bedzie dobrze, trzymam kciuki ! zwyciesteoe
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Artur034, TakaJa32, lost.angel

Historia jakich wiele i tak samo jak wiele z nich trudna 2019/03/02 21:39 #29

  • Dariusz
  • Dariusz Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1246
  • Otrzymane podziękowania: 1472
hofi napisał:
ja tam obiadalem sie czekolada, najlepiej biala
A ja polecam gorzką, tam jest sporo kakao, które dostarcza dużą ilość magnezu..
Podróż na tysiąc mil zawsze zaczyna się od pierwszego kroku...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): lost.angel

Historia jakich wiele i tak samo jak wiele z nich trudna 2019/03/02 21:50 #30

  • lost.angel
  • lost.angel Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Dziś biorę przyszłość w swoje ręcę.
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 61
Dziękuję Wam za cenne wskazówki :)

Fakt dziwnie się czuję. Nie jest do końca źle, ale ten niepokój nie opuszcza... Raz taki wewnętrzny, a dwa ten, który powoduje, że boję się, że zaraz wejdę do sklepu i coś kupię. Zwłaszcza, że dziś pojawiły się względem mnie nieprzyjemne słowa na zasadzie docinek, a ciotka stwierdziła, że i tak zrujnowałam sobie życie. BTW wzięła mnie pod opiekę i myślała, że pomoże wyjść z nałogu, bo będzie mnie pilnować, bo jej chłopcy też pili, a mnie nie miał kto dopilnować... Nie rozumie tego problemu, bardziej myślała, że pokaże moim rodzicom, że ona sobie ze mną "da radę". Czułam się tu u niej jak małe dziecko, które i tak sprytnie przez jakiś czas oszukiwało ją, ale jak wiemy i samą siebie...

Do tej pory też wyrzucałam eks narzeczonemu, że to że popadłam w depresję i alkoholizm to jego wina, bo z mega fajnej bystrej dziewczyny za jaką mnie wszyscy mieli, zrobił ze mnie totalne zero... (to też zdanie innych). W sensie psychicznie mnie znęcał. Straciłam wiarę w siebie, a ciągłe próby zadowolenia go, skłonienia jego uwagi kończyły się fiaskiem... Co też było "powodem" do picia.

Och jak myślę jak całe życie bardzo lubiłam opiekować się innymi, ile w to wkładałam serca, a jak bardzo nie umiałam zaopiekować się sobą i dać sobie to, co najlepsze...

I tak jak Wy na tym dziwnym "ssaniu" chce mi się bardziej jeść i pić..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Aksamitka

Historia jakich wiele i tak samo jak wiele z nich trudna 2019/03/02 23:38 #31

  • williwilli55
  • williwilli55 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1168
  • Otrzymane podziękowania: 2515
:czesc:
Darek alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Historia jakich wiele i tak samo jak wiele z nich trudna 2019/03/03 01:08 #32

  • marek alkoholik
  • marek alkoholik Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 5
  • Otrzymane podziękowania: 8
Witam mam na imię marek i jestem alkoholikiem napisze jak to było u mnie a więc na początku jedno 2 po pracy puzniej już 4 a dni wolne do odciencia. Pewnego dnia będąc zalany żona wrzuciła z pracy oznajmiła że odchodzi byłem tak pijany że nieprotestowalem na 2 dzień po przebudzeniu doszczeglem że niebyl to sen a fakt wtedy straciłem sens życia miałem jakieś drobne posłem po alko chciałem się zapic i tak 3 dni nic nie jadłem tylko papieros i alko do odciencia pewnego dnia niewiem jak napisałem SMS do znajomego aby mi pomógł że zgadzam się na wszystko odpisał tylko że będzie za 2 dni po mnie kolejne dwa dni wyglądały podobnie jak pozostałe gdy zbilala się godzina przyjazdu po mnie otworzyłem drzwi i jeszcze rano nieźle wypiłem na zapas zabrał mnie do ośrodka uzależnień tam odbył się wywiad i dmuchanko miałem 1.4 a mimo to przyjęto mnie na detoks na detoksie niewiem jak podjąłem decyzję o terapi i już pierwszego dnia na niej miałem dość usłyszałem że tylko 5 % osób z tego wychodzi byłem załamany puzniej usłyszałem że wychodzadz z terapii będziemy uczyć się żyć od nowa i kolejna zalamka napisze tak jak opuszczalem ośrodek to miałem bardziej miękkie nogi niż jak wchodziłem. Obecnie nie pije od 18 miesięcy i napisze tak faktycznie nie pijąc człowiek uczy się wszystkiego od nowa i powiem wam że nadal mi się to podoba a co robię aby niepic mam kilka sposobów choć każdy ma swoje ja staram że żyć wedle programu 24 h i gdy spotka mnie coś złego i zapłata się myśl o alko wtedy zadaje sobie pytanie czy chcesz wrzucić do tego co było? Mnie to pomaga i jeszcze jedno kiedyś usłyszałem fajne stwierdzenie na spotkaniu od kolegi z większym stażem 1 piwo to zaduzo a cysterna to zamalo mnie to pomaga pozdrawiam i życzę kolejnych 24 godz
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kris66, Aksamitka, Alex75, lost.angel

Historia jakich wiele i tak samo jak wiele z nich trudna 2019/03/03 05:29 #33

  • Waldek
  • Waldek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1505
  • Otrzymane podziękowania: 3337
Witaj na forum :czesc: :ymhug: @};- To bardzo dobrze,że Jesteś tutaj z nami,że pragniesz innego życia @};- %%- kwiaaatek To bardzo mądra,dobra decyzja...Życzę Ci z całego serca Konsekwencji w Działaniu @};- %%- kwiaaatek
Jestem Waldek alkoholik.
"Co mi dasz najnowszy dniu,
śmiechu garść czy krople łez?
Jedno wiem,że jestem tu,
miejsce me na Ziemi jest...

Chcę kochać co da mi los,gdzie każe iść,
wybiegać ludziom na wprost i śmiało żyć..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Aksamitka, lost.angel

Historia jakich wiele i tak samo jak wiele z nich trudna 2019/03/03 09:36 #34

  • Aksamitka
  • Aksamitka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1340
  • Otrzymane podziękowania: 2516
lost.angel napisał:
Dziękuję Wam za cenne wskazówki :)

Fakt dziwnie się czuję. Nie jest do końca źle, ale ten niepokój nie opuszcza... Raz taki wewnętrzny, a dwa ten, który powoduje, że boję się, że zaraz wejdę do sklepu i coś kupię. Zwłaszcza, że dziś pojawiły się względem mnie nieprzyjemne słowa na zasadzie docinek, a ciotka stwierdziła, że i tak zrujnowałam sobie życie. BTW wzięła mnie pod opiekę i myślała, że pomoże wyjść z nałogu, bo będzie mnie pilnować, bo jej chłopcy też pili, a mnie nie miał kto dopilnować... Nie rozumie tego problemu, bardziej myślała, że pokaże moim rodzicom, że ona sobie ze mną "da radę". Czułam się tu u niej jak małe dziecko, które i tak sprytnie przez jakiś czas oszukiwało ją, ale jak wiemy i samą siebie...

Do tej pory też wyrzucałam eks narzeczonemu, że to że popadłam w depresję i alkoholizm to jego wina, bo z mega fajnej bystrej dziewczyny za jaką mnie wszyscy mieli, zrobił ze mnie totalne zero... (to też zdanie innych). W sensie psychicznie mnie znęcał. Straciłam wiarę w siebie, a ciągłe próby zadowolenia go, skłonienia jego uwagi kończyły się fiaskiem... Co też było "powodem" do picia.

Och jak myślę jak całe życie bardzo lubiłam opiekować się innymi, ile w to wkładałam serca, a jak bardzo nie umiałam zaopiekować się sobą i dać sobie to, co najlepsze...

I tak jak Wy na tym dziwnym "ssaniu" chce mi się bardziej jeść i pić..
Halo Angel kwiaaatek
Wyglada na to ze jestes uzalezniona i wspoluzalezniona.
Ja tez, do tego jestem dda. Wybieralam soboe partnerow niedojrzalych i wyamagajacych, sama tkwiac w schemacie, ze zasluze na milosc na pochwale, na poglaskanie po glowce. I tak ciagnelam do toksycznych ludzi, ktorzy brali i brali...az mnie coraz mniej bylo.
Teraz chodze na mitingi aa i alanon. Duczam sie swoich chorych zachowan. Ucze sie milosci do siebie. Jestem odpowiedzialna za swoje zycie i za nikogo wiecej, mam prawo byc szczesliwa i do tego daze :-BD
Jak tam dzisiaj?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Historia jakich wiele i tak samo jak wiele z nich trudna 2019/03/03 10:35 #35

  • Alex84
  • Alex84 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 81
  • Otrzymane podziękowania: 97
Lost.angel jak ci minęła noc?
Jestem z tobą całym serduchem, bo tydzien temu ja zaczęłam moją mękę. To było straszne. Dziś jeszcze szału nie ma, ale jest 1000 razy lepiej! Wytrzymaj!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
  • Strona:
  • 1
  • 2