Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT: Obawiam się spadku wagi.

Obawiam się spadku wagi. 2019/02/27 17:40 #1

  • Damian93
  • Damian93 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 11
  • Otrzymane podziękowania: 9
Witam, mam 26 lat, nie pije ponad 2 miesiące, piłem parę lat. Obawiam się spadku mojej wagi a dokładniej straciłem z 133 kg do 118 w dwa miesiące nie picia, czy to nie za dużo? Owszem moja dieta zmieniła się o 180 stopni, patrząc na moją wagę nie stronilem od obzerania sie codziennie po piciu ale pytanie czy to nie za duzy spadek jak na dwa miesiace, mieliscie podobnie ?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Obawiam się spadku wagi. 2019/02/27 17:47 #2

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15134
  • Otrzymane podziękowania: 21610
Witaj :czesc:
Spadek wagi najlepiej skonsultować z lekarzem, opowiedzieć mu o swoim piciu i niech skieruje na jakieś badania.
Alkohol bardzo niszczy nasze organy, źle funkcjonują. Teraz może wracają do normalnej, prawidłowej pracy i stąd ten spadek wagi. Ale jak wyżej - lekarz.
Ja nie miałam podobnie. Jak piłam to nie jadłam. Po tygodniowym ciągu musiałam trzymać spodnie, inaczej by spadły.
Fajnie, że jesteś. Coś dalej w kierunku zdrowienia, jakieś plany by abstynencja była trwała?
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Damian93

Obawiam się spadku wagi. 2019/02/27 17:54 #3

  • Artur034
  • Artur034 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Moc w słabości się doskonali
  • Posty: 415
  • Otrzymane podziękowania: 655
Cześć Damian :czesc: Artur alkoholik. Gratuluję 2 miesięcy nie picia. Ja gdy chlałem to wpadałem z wagi na łeb na szyję. Teraz gdy jestem trzeźwy prawie 5 miesięcy wszystko jest w normalnie. Jeśli masz jakieś obawy co do swojej wagi to tak jak szekla wyżej proponuję wizytę u lekarza.
Arturrro
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Damian93

Obawiam się spadku wagi. 2019/02/27 19:20 #4

  • TakaJa32
  • TakaJa32 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 258
  • Otrzymane podziękowania: 376
Mam nadzieję, ze i mnie dopadnie ten skutek...A tak na serio to może w końcu nerki dobrze filtruja i pozbywasz się głównie nadmiaru wody
Anka

,,,,Stanę wtedy na raz
Ze słońcem twarzą w twarz,,,
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Damian93

Obawiam się spadku wagi. 2019/02/27 19:53 #5

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11930
  • Otrzymane podziękowania: 15027
Witaj :czesc:
U mnie w końcówce picia do szybkiego spadku wagi doszło, gdy pić przestałam waga była stabilna, zero zmian. Organizm różnie reaguje. Jak już pisano, warto udać się do lekarza, aby się upewnić, nie martwić.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Damian93

Obawiam się spadku wagi. 2019/02/27 20:14 #6

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 6747
  • Otrzymane podziękowania: 10957
U mnie akurat bylo na odwrot, dlatego nie bardzo rozumie Twoje obawy, ile bym dala zeby waga mi spadla bez wiekszego wysilku... a tu wystarczy, ze spojrze na ciasto i od razu grubne :lol: dla mnie to nawet powietrze jest tuczace ^^)
Witaj na forum. Mam na imie Ula i jestem alkoholiczka.
@};-
Istnieją słowa, które nie mówią nic i cisza, która mówi wszystko.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Aksamitka, Damian93

Obawiam się spadku wagi. 2019/02/27 20:16 #7

  • TakaJa32
  • TakaJa32 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 258
  • Otrzymane podziękowania: 376
ursa napisał:
U mnie akurat bylo na odwrot, dlatego nie bardzo rozumie Twoje obawy, ile bym dala zeby waga mi spadla bez wiekszego wysilku... a tu wystarczy, ze spojrze na ciasto i od razu grubne :lol: dla mnie to nawet powietrze jest tuczace ^^)
Witaj na forum. Mam na imie Ula i jestem alkoholiczka.
@};-
Jakże Cię rozumiem
Anka

,,,,Stanę wtedy na raz
Ze słońcem twarzą w twarz,,,
Ostatnio zmieniany: 2019/02/27 20:19 przez szekla. Powód: poprawa cytatu
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, Aksamitka, Damian93

Obawiam się spadku wagi. 2019/02/27 20:22 #8

  • Kolbek
  • Kolbek Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 279
  • Otrzymane podziękowania: 381
Cześć, jestem Kolbek, alkoholik :czesc:

Kiedyś przeczytałem, że zdrowy spadek tygodniowy wagi to od 0,5 do 1 kilograma tygodniowo, czyli do 4 kilogramów miesięcznie. Ale z drugiej strony odstawiłeś alkohol, który jest kaloryczny, wprowadziłeś dietę, tak więc ja nie przejmowałbym się za bardzo teraz. Obserwowałbym dalsze chudnięcie, czy nie jest za szybkie. Na początku łatwo jest gubić kilogramy, bo to chyba głównie spadek wody jest.
Ale jeżeli Cię to niepokoi to oczywiście najlepiej by było, jakbyś poszedł do lekarza.
Pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Damian93

Obawiam się spadku wagi. 2019/02/27 20:38 #9

  • Damian93
  • Damian93 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 11
  • Otrzymane podziękowania: 9
Jak na razie nie mam problemów z nie piciem, a nawet byłbym się napić. Patrząc na stan w jakim byłem raczej nikt by nie myślał aby chwycić za butle spowrotem, no i nie obeszło się bez konsekwencji zdrowotnyh. Mimo to jakość życia stała się o niebo lepsza :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Obawiam się spadku wagi. 2019/02/27 20:42 #10

  • Kolbek
  • Kolbek Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 279
  • Otrzymane podziękowania: 381
A robisz coś jeszcze, oprócz samego "niepicia"?
Wiesz, można samemu. Ja też robiłem to sam. Ale w realnym towarzystwie niepijących alkoholików jest o wiele prościej dla mnie. Na terapii nie byłem.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Damian93

Obawiam się spadku wagi. 2019/02/27 20:45 #11

  • Alex84
  • Alex84 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 81
  • Otrzymane podziękowania: 97
Hej! Jestem Ola alkoholiczka

Ja z kolei mam nadzieje, ze przytyje, bo jak pilam to nie jadlam. Ostatnio na ponad 3 tygodnie zjadłam na siłę 6 frytek i jeden kisiel...i nic poza alkoholem nie pilam... rezultat -5.8 kg
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Damian93

Obawiam się spadku wagi. 2019/02/27 21:32 #12

  • Damian93
  • Damian93 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 11
  • Otrzymane podziękowania: 9
Każdy ma swój sposób. Ja po prostu zacząłem żyć, dbać o siebie rodzine, syna. Mam w śród znajomych nadal pijących to też mi pomaga bo widząc co robią i jakie mają tego konsekwencje w pracy czy życiu jeszcze bardziej mnie odpycha od picia. Kiedy ich nie ma tydzień w pracy po czym wracają z delirium i drgawkami ja w tym czasie pracuje, wstaje bez kaca nie mam nad ciśnienia tetniczego ataków paniki, nie wstaje rano ze świadomością że przegrałem na maszynach wszystkie oszczędności i pieniądze na życie, zajmę się rodziną domem nie wracam do domu z ukrytymi flaszkami, nie muszę się tłumaczyć w pracy czemu mnie tydzień nie było, nie mam już sytuacji że podczas sprzatania w domu wynosze pełen worek na smieci butelek i puszek które były pochowane w szafkach, szufladach, pod ubraniami w kanapie itp. Te sytuacje przypominają mi się za każdym razem kiedy przypomina o sobie alkohol jak na razie to działa:)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Cyrax 666, Pingwin8612

Obawiam się spadku wagi. 2019/02/27 21:46 #13

  • Marusza
  • Marusza Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Bez %% od 1.08.2017
  • Posty: 1455
  • Otrzymane podziękowania: 1699
:czesc: Damian
Dziś nie piję, dlatego właśnie dziś robię dla siebie coś, za co podziękuję sobie w przyszłości. %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Damian93

Obawiam się spadku wagi. 2019/02/28 09:04 #14

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15134
  • Otrzymane podziękowania: 21610
Damian93 napisał:
Mam w śród znajomych nadal pijących to też mi pomaga bo widząc co robią i jakie mają tego konsekwencje w pracy czy życiu jeszcze bardziej mnie odpycha od picia.
Jeżeli jesteś Alkoholikiem to wcale Ci to nie pomaga, wręcz szkodzi, choć pewnie o tym jeszcze nie wiesz.
Według terapeutów to: Nie kupować alkoholu, nie dawać/przyjmować alkoholu w formie prezentu, nie polewać, nie przebywać w miejscach gdzie piłam, z ludźmi z którymi piłam, tym bardziej wśród pijących. Nie trzymać w domy/pod ręką alkoholu.
I co dla mnie już niedziwne to wierzę, że to wszystko opracowane jest na NAS, Alkoholikach.
Że kiedyś, ktoś był królikiem doświadczalnym, dziś jestem nim ja. I wcale mi to nie przeszkadza.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Teano, Damian93

Obawiam się spadku wagi. 2019/02/28 09:09 #15

  • Gandalf
  • Gandalf Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 501
  • Otrzymane podziękowania: 420
Hej Damian :czesc: Gandalf jestem alkoholikiem
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Damian93

Obawiam się spadku wagi. 2019/02/28 09:10 #16

  • Teano
  • Teano Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 136
  • Otrzymane podziękowania: 214
,, z 133 kg do 118 ,,


Ja bym się na twoim miejscu nie martwiła 118kg to i tak nadwaga nawet przy wzroście 190 cm :lol:

Pozdrawiam Małgosia alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Damian93

Obawiam się spadku wagi. 2019/02/28 18:09 #17

  • Damian93
  • Damian93 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 11
  • Otrzymane podziękowania: 9
Na pewno tak było by lepiej, ale na niektóre rzeczy nie mamy wpływu. Musiał bym zmienić pracę, rodzinę, mieszkanie i przeprowadzić się do innego miasta bnggfgbfb
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Obawiam się spadku wagi. 2019/02/28 18:15 #18

  • Kolbek
  • Kolbek Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 279
  • Otrzymane podziękowania: 381
Oj chyba troszkę przesadzasz Damian ;)

Ja głównie piłem w domu, to znaczy że mam domu unikać? Nie, zmieniam nawyki.
A żeby się dobrze czuć, to po prostu nie wchodzę w interakcję z alkoholem w jakiejkolwiek postaci świadomie. Nie ukrywam, mam tutaj komfort pewny - w moim domu nikt nie spożywa alkoholu, tylko ja takim rodzynkiem jestem (czyt. alkoholikiem). Zalecenia są dla mnie, nie muszę ale chcę je przestrzegać. Zauważyłem, że jak je stosuję dobrze się czuję, nie miewam głodów, nie mam żalu za stratą. Nie chodzę tam gdzie jest alkohol, nie bywam na imprezach alkoholowych i to mimo w miarę młodego wieku.
Ale oczywiście to Twoje życie, Twoje wybory. Jak chcesz, tak rób ;)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Damian93

Obawiam się spadku wagi. 2019/02/28 19:13 #19

  • Damian93
  • Damian93 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 11
  • Otrzymane podziękowania: 9
No coś w tym jest, koledzy z pracy piją namawiają ale jak na razie nic z tego. Trzyma mnie też sytuacja nie pewności, nie wiadomo co z moją wątroba głębsze badania dopiero w maju. Miałem parę sytuacji gdzie odwiedziłem rodzinę a tam pili, proponowali czułem, że muszę wyjść bo nie dam rady. Ogólnie nie jest tak łatwo jak się wydaję bo nie rospisuje się o niektórych sytuacjach które miewam. Ale są sytuacje w których "normalnie" piłem, na przykład wieczory spędzanie w domu jeżeli w czas się czymś nie zajmę co odwróci moją uwagę miewam okropne głody, siedzę i w mojej głowie jest tylko alkohol i nic po za tym wtedy biorę się za cokolwiek, film sprzątanie czy jakieś gry na telefonie jak minie godzina 23 uspokajam się bo wiem, że po 23 alkoholu już nie dostane. Mieszkam w uk u mnie w mieście sklepy zamykane o 23 a o pubach nie myślę, nigdy w takich nie bywałem wiec nawet mnie nie korci.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Obawiam się spadku wagi. 2019/02/28 19:22 #20

  • Kolbek
  • Kolbek Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 279
  • Otrzymane podziękowania: 381
Po prostu musimy się na nowo nauczyć życ ;)

Nie myślałeś nad pójściem na miting AA? Można naprawdę sobie pomóc takim spotkaniem, ja zawsze jestem naładowany chęcią niepicia po takim wyjściu do ludzi takich jak ja - alkoholików. Samemu ciężko, naprawdę, mam porównanie bo sam zawsze upadałem.
Pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Damian93

Obawiam się spadku wagi. 2019/03/03 02:35 #21

  • Damian93
  • Damian93 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 11
  • Otrzymane podziękowania: 9
Myślałem na początku nawet szukałem ale nie było żadnych Polskich w okolicy. Ogólnie wiem, że alkoholu już nie dotkne jeżeli chce żyć, mój upadek mógłby skończyć się czymś gorszym niż ciągiem mam chorobę wątroby. Najpierw muszę ogarnąć te sprawy potem będę myślał nad jakąś drogą trzezwienia.
Ostatnio zmieniany: 2019/03/03 02:36 przez Damian93.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Obawiam się spadku wagi. 2019/03/03 05:31 #22

  • williwilli55
  • williwilli55 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1168
  • Otrzymane podziękowania: 2515
:czesc:
Darek alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Damian93

Obawiam się spadku wagi. 2019/03/03 10:02 #23

  • aga66
  • aga66 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 537
  • Otrzymane podziękowania: 784
"DNA odnawia się co 6 msc,Mózg odbudowuje się co rok,kości co 3 msc,wątroba co 6 tyg,nabłonek żołądka co 5 dni,krew co 4 msc,skóra co 1 msc",,każdy organizm który był karmiony trucizną z zewnątrz dojdzie do siebie,zregeneruje się sam,wystarczy zdrowe środowisko,zdrowa dieta,nie przemęczać się,nie użalać nad sobą i przede wszystkim bać o psychikę czyli cieszyć się życiem,mniej myślenia więcej działania,rozmyślanie to ciężar dla organizmu lepiej skoncentrować się na słuchaniu,posłuchać tych którzy mądrość osiągnęli którzy przeszli już sporą drogę uzdrowienia siebie,organizm to inteligentne stworzenie poradzi sobie ze wszystkim należy tylko mu nie przeszkadzać :-H
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Artur034, Kolbek, Damian93

Obawiam się spadku wagi. 2019/03/03 23:43 #24

  • Damian93
  • Damian93 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 11
  • Otrzymane podziękowania: 9
Chciałbym aby tak było ale nie w moim przypadku. Mam WZWB które miałem jako dziecko "wyleczone" ale już nikt nie zadbał o regularne badania i nikt mnie nigdy tak na prawde nie uświadomił co to jest i że w każdej chwili może się uaktywnić. No teraz co zrobić, picie na pewno mi w tym nie pomogło ale lepiej dowiedzieć się wcześniej niż później mam dopiero 26 lat więc może nie będzie tak źle :). Wiem jedno, do picia nie wrócę nigdy. Ogólnie całe moje życie to jedno wielkie nieszczęście a dopiero 26 lat minęło, mam za sobą problemy zdrowotne, pobyty w szpitalach zakażenie wirusem, alkoholizm, narkomanizm, problemy z prawem ze szkołą, problemy w rodzinie, wyśmiewane w szkole, brak akceptacji, problemy psychiczne, myśli samobójcze jeszcze inne różne problemy fizyczne które sprawiły, że całe moje życie było jednym wielkim niewypałem. Nie dziwię się, że piłem.
Ostatnio zmieniany: 2019/03/03 23:50 przez Damian93.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana

Obawiam się spadku wagi. 2019/03/25 16:43 #25

  • Damian93
  • Damian93 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 11
  • Otrzymane podziękowania: 9
Witam, chciałbym dodać że to co jeden z użytkowników napisał o unikaniu miejsc, ludzi itp. wcześniej związanych z piciem to jednak święta prawda. Straciłem kontakt z tymi ludźmi, nie widzę już jak kupują alkohol po pracy i piją od jakiegoś czasu i powiem szczerze, że zdążyłem zapomnieć o piciu jak wcześniej miewałem głody od prawie miesiąca zapomniałem, że istnieje alkohol, nie potrafię sobie wyobrazić jak zaczynam pić, coś w tym piciu przestało mnie kręcić tym bardziej jak odcialem od siebie zewnetrzne bodźce typu starzy kumple, sklepy i ogolnie otoczenie związane z alkoholem, nagle alkohol zniknął z mojego życia całkowicie. Dziwie się tylko czego ja się bałem podczas picia ? Bałem się przestać, że nie dam rady a teraz nie wyobrażam sobie aby zacząć pić jak by znalazłem sobie nowe zainteresowania, które daja mi o wiele więcej przyjemności niż kiedyś picie i nie chciałbym zamienić tego spowrotem na picie. Nowy komfort życia, jak bym wszedł poziom wyżej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Waldek, Cyrax 666, Gandalf

Obawiam się spadku wagi. 2019/03/25 20:44 #26

  • Kolbek
  • Kolbek Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 279
  • Otrzymane podziękowania: 381
No i bardzo dobrze, że dobrze się czujesz :grin:

Dla mnie najważniejsze jest to, abym "nie zapomniał", że jestem alkoholikiem.
Jedna głupia decyzja i ląduję tam gdzie byłem. A w "najlepszym" przypadku przywrócę te wszystkie mechanizmy, które usilnie starałem\staram się wyłączać. Ale czy bym je powyłączał i nie poszedł w tango? Nie wiem i nie chcę sprawdzać.

Pamiętam, jak wstydziłem się na mitingu powiedzieć: Nazywam się i jestem alkoholikiem. Teraz mówię to pewnie, jest to drogowskaz dla mnie. Definiuje mnie to i przypomina, że jednak pewnych rzeczy powinienem się wystrzegać bo nie chcę stracić tego co buduję. I dzięki temu także moje życie otwiera się na wartości, których nigdy nie dostrzegałem.

A czego się bałem, że nie potrafiłem przestać pić? Nie wiem. Nie potrafię tego wytłumaczyć. Alkohol wtedy, w mojej chorej głowie, był symulatorem szczęścia, tak sobie tłumaczyłem. Bałem się, że jeśli nie wypiję tego alkoholu to nie zasnę, ominie mnie coś fajnego. Ale na pewnym etapie to już wcale fajne nie było, nie chciałem go pić. Kiedy mogłem wypić to wypijałem, czułem że coś stracę, jeśli go nie wypiję. Ale to moje myślenie chore było. Ale znowu - dzieli mnie tylko jedna zła decyzja od powrotu do tego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Damian93

Obawiam się spadku wagi. 2019/03/26 02:30 #27

  • Damian93
  • Damian93 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 11
  • Otrzymane podziękowania: 9
Myślę, że bałem się z tego samego powodu. Chyba nauczyłem się czerpać przyjemność z innych rzeczy dlatego czuję, że teraz jest łatwiej. Na początku była wielka pustka dlatego myślałem o tym co dawało mi szczęście, ale pogodziłem się z tym zaakceptowałem i nauczyłem szukać przyjemności gdzie indziej, jestem miło zaskoczony bo teraz wiem, że wtedy to była tylko namiastka przyjemności i szczęśliwego życia którego po prostu nie znałem bo całe moje dorosłe życie to był jeden wielki ciąg narkotykowo-alkoholowy. Ale uczę się żyć od nowa, odpuszczam sobie niektóre rzeczy, zachowania które teraz wiem, że wcześniej robiłem podświadomie aby ukryć przed sobą i wszystkimi że coś jest ze mną nie tak.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pierwsze zapicie 2019/04/18 01:48 #28

  • Damian93
  • Damian93 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 11
  • Otrzymane podziękowania: 9
Witam, miałem na tym forum już swój temat ale to nowy rozdział dla mnie. Nie piłem pół roku, wszystko pięknie i ładnie nawet hwaliłem się na forum ale zapiłem. Unikalem kontaktów i sytuacji związanych z piciem to nawet przez myśl mi nie przeszło abym się napił. Dzisiaj się stało podświadomie wiedziałem że dziś ten dzień kiedy sie napije. Znajomi kobiety przyjechali po paru latach się zobaczyli. Na początku widziałem ten alkohol i wiedziałem, że to nastąpi jak by się we mnie gotowalo czekałem tylko na sytuacje i okazje. Udalo sie dziewczyny narzekaly na piwo z beczki, ze za malo gazu to wzialem szklanke swojej i powiedzialem ze faktycznie nie gazowane i stało się pierwsze lody przełamane wstyd zanikł już wszyscy widzieli jak pilem reakcji nie było więc wolna wola. Nie warto było nawet piłem kontrolowanie nie uchlalem sie jak za starych czasow wypilem 4 piwa więc tragedii nie było ale po co to ? Mam wyrzuty sumienia po co to zrobiłem? Nic mi to nie dało życie toczylo się jak dawniej jedyne co stracilem to ciąg w abstynencji jednak dla mnie to coś wiecej juz myslalem ze jest ok ale znowu przegralem myslalem ze to minelo ale jednak głód siedzi we mnie gleboko i daje o sobie znać kiedy jestesmy najbardziej bezbronni Tylko czeka na ta chwile słabości, sytuacje czy zbieg okoliczności i atakuje ze zdwojoną siłą. Człowiek myśli, że już jest dobrze i wtedy objawja sie to prawdziwe uderzenie glodu kiedy nie ma w nas podświadomej obrony, kiedy wyłączymy czuwanie tak ze lepiej byc czujnym. Załamało mnie to.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): krzysiek, mandala

Pierwsze zapicie 2019/04/18 03:58 #29

  • darek70
  • darek70 Avatar
  • Online
  • Gaduła
  • 24 h
  • Posty: 138
  • Otrzymane podziękowania: 158
Jak wyglądało to pół roku abstynencji? Jakie działania mu towarzyszyły? Warto korzystać z dobrodziejstwa wspólnoty aa i towarzystwa i doświadczeń innych alkoholików.

Darek, alkoholik i narkoman
"Everything is gonna be alright"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Damian93

Pierwsze zapicie 2019/04/18 05:13 #30

  • krzysiek
  • krzysiek Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1080
  • Otrzymane podziękowania: 983
:-H Witaj znowu na Trzeźwym Szlaku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Damian93

Pierwsze zapicie 2019/04/18 05:25 #31

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2559
  • Otrzymane podziękowania: 5047
%%-. Witam.
Warto wiedzieć.
Alkohol to trucizna.
Abstynencja to stan organizmu.
Trzeźwienie to proces.
Alkoholizm to choroba postępująca... bywa śmiertelna.
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Teano, Damian93

Pierwsze zapicie 2019/04/18 06:01 #32

  • Gandalf
  • Gandalf Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 501
  • Otrzymane podziękowania: 420
Siemka :czesc: Gandalf jestem alkoholikiem dobrze że jesteś
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Damian93

Pierwsze zapicie 2019/04/18 11:01 #33

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6466
  • Otrzymane podziękowania: 8970
Damian93 napisał:
... to co jeden z użytkowników napisał o unikaniu miejsc, ludzi itp. wcześniej związanych z piciem to jednak święta prawda.
Damianie :-H mnie tylko dziwi, że po pół roku mimo tej wiedzy i sprawdzenia jej na sobie, że pomaga ona zachować abstynencję - beztrosko piszesz się z powrotem na taką imprezę. aniodiabel
Ale to Twoje doświadczenie, widocznie chciałeś sam je zdobyć, by zobaczyć co będzie dalej? Wszystko zależy od Ciebie.
Niektórzy mówią, że jak zamierzasz pić, to nie rób w nim sobie zbyt długich przerw, bo po nich bardzo trudno znowu wrócić na trzeźwą drogę. :-?
Ja dziękuję Ci za szczerość wypowiedzi i życzę trzeźwej kalkulacji, co Ci się w życiu bardziej "opłaca". Pogody ducha. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Damian93

Obawiam się spadku wagi. 2019/04/18 18:03 #34

  • Damian93
  • Damian93 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 11
  • Otrzymane podziękowania: 9
Nie zamierzam pić, nie lubie tego źle się po tym czuje. Wyciągając z tego wnioski stwierdzam, że nie można tracić czujności. To zdarzenie było nagłe o przyjeździe dowiedziałem się dzień w czesniej... chciałem wyjść ale głupio mi było zostawić gości i stało się co się stało. Wnioski są takie, że to nie zabawa i nigdy nie będzie pełnej kontroli nawet nad nie piciem bo nie zawsze zależy to od nas bodźce sytuacje itp. Ja sam nie wiem jak do tego doszło zadziałał mechanizm uzależnienia. Na szczęście jestem osobą, która na prawdę nie chce pić, nie mam w tym najmniejszej przyjemności i teraz po prostu nie będzie że może się uda nie napić. Unikanie takich sytuacji bez względu na wszystko. Następnym razem jak się obraża trudno to moje życie nie ich.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Obawiam się spadku wagi. 2019/04/18 18:16 #35

  • Kolbek
  • Kolbek Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 279
  • Otrzymane podziękowania: 381
A ja bym na Twoim miejscu wyciągnął rękę po pomoc.

Pisałeś, że nie ma w pobliżu Twojego miejsca zamieszkania mitingów polskojęzycznych. To idź na miting w innym języku, tak czy siak coś z niego wyciągniesz, spotkasz ludzi z takim samym problemem, zobaczysz, że nie jesteś sam.

Ja po swoim zapiciu wyciągnąłem wnioski i zacząłem regularnie uczęszczać na mitingi AA. I jest mi o wiele prościej. Przed zapiciem poszedłem ze dwa, trzy razy i długo długo nic. Chciałem sam. Ale samemu ciężko bardzo, dzisiaj się bardzo cieszę z tego, że po zapiciu dotarłem na miting a nie poszedłem dalej w tango.

Może warto spróbować?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej