Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Cześć, jestem Kolbek

Cześć, jestem Kolbek 2019/01/20 12:05 #1

  • Kolbek
  • Kolbek Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 279
  • Otrzymane podziękowania: 381
Cześć, jestem Kolbek i jestem alkoholikiem.
Na wstępie dodam, że czytam Was codziennie od maja ubiegłego roku. Wtedy postanowiłem coś zmienić w swoim życiu. A doskonale wiedziałem co należy zmienić ;)
Jestem przed trzydziestką, problem z alkoholem myślę że mam od jakiś 8 lat. Co prawda nigdy nie opuściłem ani jednego dnia w pracy, ba nawet się nie spóźniłem. Po prostu zaczęły mi przeszkadzać te 3 piwa pite codziennie po pracy (w weekend oczywiście więcej, po 7, 8, w tygodniu sobie nie mogłem pozwolić na więcej ze względu na alkomat. Ale doskonale wiem, że jeżeli by nie było alkomatu to po 3 piwach bym otwierał kolejne bo dopiero smaki łapałem). Z zewnątrz wszystko wyglądało super, cacy. A w środku płakałem. Codziennie rano wstawałem, szedłem umyć zęby i nie mogłem patrzeć w lustro. Codziennie rano mówiłem sobie sam: "Po co to sobie robisz?".

I codziennie sobie obiecywałem, że dzisiaj nie wypije. I codziennie wypijałem. Miałem dość samego siebie, że sam siebie oszukuję, że jestem słaby, że nie potrafię realizować to co sobie obiecam.

Może nie doświadczyłem jakiegoś wielkiego dna. Po prostu moim dnem było to, że z ambitnego chłopaka, który miał cele i marzenia stałem się osobą, której sensem dnia były te piwa po pracy. Który się nie rozwijał, tylko trwał cały czas w tym samym miejscu a może nawet się cofał. Którego życie towarzyskie legło w gruzach (Kino? a po co? przeciez tam pić nie będę a jak już wypiłem to nie myślałem o kinie), który marnował swój czas na picie piwa i oglądanie seriali. Który nie wychodził praktycznie nigdzie a jeżeli już wyszedłem to odliczałem czas kiedy spotkanie się skończy żeby się w spokoju napić. Oczywiście na imprezach bywałem, zawsze odpowiedzialny, zawsze ogarnięty. Ale nikt nie wiedział że ja mam cały czas imprezę. Od poniedziałku do niedzieli i tak w kółko.

Szczerze, to prawie nikt nie wie że mam problem. Jest naprawdę garstka przyjaciół, którzy wiedzą. Nie wiedzą rodzice chociaż z nimi mieszkam. Po prostu jestem w szoku, że jestem tak dobrym manipulantem. Ze potrafiłem wszystko tak zaplanować, aby nikt się nie zorientował. Ale ja cały czas sobie zdawałem sprawę, że to jak piję nie jest normalne.

Wyznaczyłem sobie datę w maju, tego dnia nie wypiłem. Nie było strasznie jakoś, po prostu miałem gorszy sen przez kilka dni (no dobra, nie spałem prawie). Na drugi dzień poszedłem na miting, oczywiście strach tak wielki, kręciłem się chyba z godzine pod budynkiem i myśli: Wejsc? Czy nie? Ale również dobrze wiedziałem, że jeżeli nie wejdę to nic nie zmienię. Bo sam już próbowałem wiele razy i nigdy się nie udawało. Wszedłem, zostałem przyjęty. Miałem mieszane uczucia. Nie będę kłamać, nie potrafiłem powiedzieć czy mi się podobało czy nie. Poszedłem jeszcze kilka razy ale już później olałem temat. Codziennie czytałem forum, śledziłem kanały na yt i jakoś się "udawało". Spodobało mi się to trzeźwe życie (oczywiście nie wiem na ile ono było trzeźwe, po prostu nie piłem). Zacząłem się rozwijać, podejmować się co raz bardziej ambitnych wyzwań, zacząłem patrzeć na siebie w lustrze z uśmiechem. Boże, jak mi tego brakowało! Po prostu spojrzeć na siebie i nie mieć ochoty zbić tego lustra! Oczywiście czytałem codziennie forum, zaznajomiłem się z mechanizmami choroby, czytałem książki nt temat. Stałem się bardziej socjalny ;) Odkryłem, że mam naprawdę bardzo wartościowych przyjaciół, którzy mnie zrozumieli na tyle ile mogli i powiedzieli, że pomóc nie wiedzą jak ale postarają się nie utrudniać (oni nie mają problemu z alkoholem). Kontakty z moimi znajomymi, którzy dużo pili same się zaczęły wykruszać ale mi to nawet nie przeszkadzało ;)

W listopadzie zapiłem. Wypiłem 4 piwa, tłumaczyłem sobie to tym, że mam naprawdę ostatnio sporo na głowie, bo naprawdę mam (zdrowie członków rodziny). Ale wiem że to była tylko wymówka, że szukałem pretekstu. Ale nie uważam tego za porażke ale za cenną lekcję. Co prawda myślałem aby olać trzeźwienie, kilka dni musiałem bić się sam z myślami. To mi pokazało naprawdę, że mam problem bo zdrowi ludzie ufają własnym myślom. Ja w tym czasie nie mogłęm. Ale nie wypiłem znowu. W głębi duszy nie chciałem wracać do starego, poznałem nowe, bardziej wartościowe życie.

Kilka dni później dotarłem na miting innej grupy, poznałem wspaniałych ludzi. I otworzyłem się na wspólnotę. Chyba właśnie zrozumiałem o co w tym wszystkim chodzi. To uczucie, kiedy się kończy miting i nie mogę się już doczekać następnego! To uczucie, że Ci ludzie naprawdę mnie rozumieją. Zacząłem także starać się rozwijać duchowo, nie być taki zapatrzony w siebie. Staram się znaleźć swoją siłę wyższą i mam poczucie że mi nawet wychodzi ;) Po prostu lżej jest mi na sercu gdy pomyślę że nie wszystko zależy ode mnie. Że każda porażka (nie mam tu na myśli tylko alkoholu) jest po to abym lepiej pokonał drogę za zakrętem, bo nie wiem co jest dalej. Bo ja mogę znowu nie ponosić porażek, wrócić do swojego dawnego życia. Bez wyzwań i porażek. Ale nie chcę. Pracuję nad sobą nadal i to, wydaje mi się, przynosi efekty. Mam wrażenie że ten miesiąc ponad regularnych mitingów dał mi więcej niż poprzednie 7 miesięcy radzenia sobie samemu. Oczywiście nie mi oceniać, czy się zmieniam pozytywnnie. Ale wiem, że teraz mam jakiś dziwny spokój ducha, że mogę sobie poradzić ze wszystkim o ile nie wypiję. Staram się żyć w zgodzie z HALT (ale szczerze to mi nie wychodzi, wiem że to podstawa ale jeszcze naprawdę wiele pracy przede mną nad sobą).

Wcześniej jak piłem miałem naprawdę niewiele asertywności. Wiecznie poczucie niskiej wartości, ciągłe lęki, przejmowałem się wszystkim. Dosłownie wszystkim. Teraz już tak nie mam. Jeżeli coś mi się nie podoba to mówię to, nie mam wiecznego strachu o wszystko, wiem że jestem wartościowym człowiekiem, każdy jest. Jak mówi Desiderata: " Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż gwiazdy i drzewa, masz prawo być tutaj i czy jest to dla ciebie jasne czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki jaki być powinien."

Postanowiłem w końcu się zarejestrować na tym forum a nie tylko czytać. Naprawdę to forum mi dało wiele cennych wskazówek.

Witam serdecznie ;)
Ostatnio zmieniany: 2019/01/20 12:06 przez Kolbek.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, ursa, andrzejej, Randia, samsal, maluczka, williwilli55, Waldek, Krzysztof Z. ten użytkownik otrzymał 10 podziękowań od innych

Cześć, jestem Kolbek 2019/01/20 12:14 #2

  • Aksamitka
  • Aksamitka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1340
  • Otrzymane podziękowania: 2516
Witaj :czesc:
Fajnie ze jestes, milo Cie poznac %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kolbek

Cześć, jestem Kolbek 2019/01/20 12:28 #3

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 6747
  • Otrzymane podziękowania: 10957
Mam na imie Ula i jestem alkoholiczka.
Ciesze sie, ze nie jestes juz tylko gosciem @};-
Witaj.
Istnieją słowa, które nie mówią nic i cisza, która mówi wszystko.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kolbek

Cześć, jestem Kolbek 2019/01/20 12:29 #4

  • magdzialenka
  • magdzialenka Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 241
  • Otrzymane podziękowania: 380
:czesc: Miło Cię poznać, witaj :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kolbek

Cześć, jestem Kolbek 2019/01/20 12:37 #5

  • Jurek
  • Jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3270
  • Otrzymane podziękowania: 3546
Witaj Kolbek na forum :czesc:
Fajnie ze jesteś.Każde doświadczenie jest bezcenne.
Jurek alkoholik.
Pomagając sobie pomagasz innym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kolbek

Cześć, jestem Kolbek 2019/01/20 12:37 #6

  • jeryho 1
  • jeryho 1 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 790
  • Otrzymane podziękowania: 1229
cześć Kolbek.
fajnie napisane, widać że wiesz czego chcesz
tylko dzisiaj
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kolbek

Cześć, jestem Kolbek 2019/01/20 12:38 #7

  • mandala
  • mandala Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • dobrze,że WAS znalazłam
  • Posty: 493
  • Otrzymane podziękowania: 901
Cześć :czesc: super,że jesteś z nami %%-
Edyta trzeźwiejąca alkoholiczka :-H
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kolbek

Cześć, jestem Kolbek 2019/01/20 12:44 #8

  • piotr
  • piotr Avatar
:czesc: Kolbek :)
Jestem Piotr, alkoholik. Z przyjemnoscia przeczytalem Twojego pierwszego posta. Byl sensowny, klarowny i widac, ze wiesz czego chcesz, analizujesz to i dzielisz sie tym z nami. Fajnie, ze w koncu zarejestrowales sie tu :)
Pozdrawiam,
Piotr
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Cześć, jestem Kolbek 2019/01/20 13:06 #9

  • Kolbek
  • Kolbek Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 279
  • Otrzymane podziękowania: 381
Dziękuję bardzo za miłe przyjęcie :)
piotr napisał:
:czesc: Kolbek :)
Jestem Piotr, alkoholik. Z przyjemnoscia przeczytalem Twojego pierwszego posta. Byl sensowny, klarowny i widac, ze wiesz czego chcesz, analizujesz to i dzielisz sie tym z nami. Fajnie, ze w koncu zarejestrowales sie tu :)
Pozdrawiam,
Piotr

Tak naprawdę wiem tylko, że nie chcę pić. Codziennie dostaję od życia kolejne 24 godziny i staram się ich nie zmarnować. Nie chcę spędzić życia tylko przed szklanym ekranem z 4 pakiem (oczywiście teraz także obejrzę seriale czy film ale tak bardzo stęskniłem się za ludźmi, że jak tylko mam alternatywę w postaci wyjścia na miting czy gdziekolwiek przebywać z ludźmi, wybieram ludzi :) Nie chcę także marnować życia na siedzenie na ławce w parku z piwem i snuciu planów których bym nigdy nie zrealizował).
Tak naprawdę sam nie wiem czego chce od życia. Chciałbym zmienić pracę. Chciałbym rozpocząć nowe studia bo poprzednich nie ukończyłem. Ale wiem także, że przede wszystkim muszę pracować nad sobą ponieważ ostatnie zapicie mi pokazało jak bardzo ciężko jest wstać. Jak o tym pomyślę teraz to aż mam ciarki jak bardzo blisko byłem powrotu do starych zwyczajów, z których mógłbym się już nie podnieść. Ale jeszcze z tym poczekam chyba bo jak narazie jest to wszystko patykiem na wodzie pisane. Niepewne, mogę to zniszczyć wszystko w przeciągu godziny. A nie chcę niszczyć, chcę budować.
Ja chyba po prostu chcę być szczęśliwy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Alchemia, Waldek

Cześć, jestem Kolbek 2019/01/20 13:13 #10

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 661
  • Otrzymane podziękowania: 767
Cześć Kolbek , Ty masz prawo być szczęśliwy i tu nie ma "chyba", nikt inny tylko Ty sam możesz je sobie dać.Witaj na forum kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kolbek

Cześć, jestem Kolbek 2019/01/20 13:17 #11

  • piotr
  • piotr Avatar
Kolbek napisał:
Tak naprawdę wiem tylko, że nie chcę pić.
Czyli wiesz coś konkretnego :)

Kolbek napisał:
Tak naprawdę sam nie wiem czego chce od życia.
Czyżby? ^^)

Kolbek napisał:
Chciałbym zmienić pracę. Chciałbym rozpocząć nowe studia bo poprzednich nie ukończyłem. A nie chcę niszczyć, chcę budować.
Ja chyba po prostu chcę być szczęśliwy
No i znow wiesz czego chcesz :)
Pogody ducha życzę :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Cześć, jestem Kolbek 2019/01/20 13:22 #12

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11930
  • Otrzymane podziękowania: 15027
Witaj :czesc:
Szczęście jest w Tobie, to też wiesz, na pewno wiesz :) Jest moc.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kolbek

Cześć, jestem Kolbek 2019/01/20 13:24 #13

  • Marco22
  • Marco22 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 39
  • Otrzymane podziękowania: 60
:czesc:
Fajnie, że jesteś z nami
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kolbek

Cześć, jestem Kolbek 2019/01/20 13:32 #14

  • majda
  • majda Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 23
Cześć Witaj oklaskiii
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kolbek

Cześć, jestem Kolbek 2019/01/20 13:51 #15

  • Marusza
  • Marusza Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Bez %% od 1.08.2017
  • Posty: 1455
  • Otrzymane podziękowania: 1699
:czesc: Kolbek
Dziś nie piję, dlatego właśnie dziś robię dla siebie coś, za co podziękuję sobie w przyszłości. %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kolbek

Cześć, jestem Kolbek 2019/01/20 14:39 #16

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3281
  • Otrzymane podziękowania: 4820
Cześć. Jestem Krzysztof alkoholik
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kolbek

Cześć, jestem Kolbek 2019/01/20 15:56 #17

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6466
  • Otrzymane podziękowania: 8970
Kolbek napisał:
Szczerze, to prawie nikt nie wie że mam problem.
... dotarłem na miting innej grupy, poznałem wspaniałych ludzi. I otworzyłem się na wspólnotę. Chyba właśnie zrozumiałem o co w tym wszystkim chodzi.
Mam wrażenie że ten miesiąc ponad regularnych mitingów dał mi więcej niż poprzednie 7 miesięcy radzenia sobie samemu.
Oczywiście nie mi oceniać, czy się zmieniam pozytywnnie. Ale wiem, że teraz mam jakiś dziwny spokój ducha, że mogę sobie poradzić ze wszystkim o ile nie wypiję.
Jeżeli coś mi się nie podoba to mówię to, nie mam wiecznego strachu o wszystko, wiem że jestem wartościowym człowiekiem, każdy jest.
Kolbek witaj na pokładzie. :czesc:
Szacunek mój za roztropność, za uważne przyjrzenie się sobie, swojemu życiu, piciu, stagnacji z niego wynikłej, nie zamiecenie problemu pod dywan i za nie czekanie tak jak to ma ta choroba - na wyraźniejsze sygnały. Zdecydowana większość wypiera skutecznie swój problem na tym etapie picia. Fajnie to ująłeś, że zdrowy człowiek ufa swoim myślom.
Brawo więc za czujność i działanie. :YMAPPLAUSE:
Mi też nie oceniać siebie przez moją wrodzoną skromność, :lol:
ale odnośnie Ciebie mam wrażenie, że jesteś na dobrej drodze i już gdzieś tam czujesz WIATR W ŻAGLE.
To dobrze. Rozglądaj się czujnie, profilaktycznie i regularnie po niebie, by nie zaskoczył Cię żaden sztorm. Analizuj mapy pogody w Twoim rejonie i nie rozstawaj się z zasadami locji i nawigacji, że tak pociągnę tę żeglarską przypowieść. :AR!
Jestem alkoholikiem. :-H
Ostatnio zmieniany: 2019/01/20 15:57 przez andrzejej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kolbek

Cześć, jestem Kolbek 2019/01/20 17:28 #18

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15134
  • Otrzymane podziękowania: 21610
Cześć Kolbek :czesc:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kolbek

Cześć, jestem Kolbek 2019/01/20 17:37 #19

  • Gandalf
  • Gandalf Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 501
  • Otrzymane podziękowania: 420
Siemka Kolbek :czesc: Gandalf jestem alkoholikiem dobrze że jesteś z nami
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kolbek

Cześć, jestem Kolbek 2019/01/20 17:44 #20

  • Dariusz
  • Dariusz Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1246
  • Otrzymane podziękowania: 1472
Cześć Kolbek :czesc:
Fajnie, że do nas dołączyłeś.
Darek alkoholik
Podróż na tysiąc mil zawsze zaczyna się od pierwszego kroku...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kolbek

Cześć, jestem Kolbek 2019/01/20 17:45 #21

  • Waldek
  • Waldek Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1505
  • Otrzymane podziękowania: 3337
Witaj Kolbek :czesc: Fajnie,że Jesteś z nami.
Jestem Waldek alkoholik.
"Co mi dasz najnowszy dniu,
śmiechu garść czy krople łez?
Jedno wiem,że jestem tu,
miejsce me na Ziemi jest...

Chcę kochać co da mi los,gdzie każe iść,
wybiegać ludziom na wprost i śmiało żyć..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kolbek

Cześć, jestem Kolbek 2019/01/22 22:44 #22

  • Kolbek
  • Kolbek Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 279
  • Otrzymane podziękowania: 381
Ostatnio przyjrzałem się brakom moim w H.A.L.T i musze wykonac jakieś działania bo naprawdę czuję, że ten element zawalam na prawie całej linii.

HUNGRY - tutaj raczej nie mam problemu. Jem posiłki, może nie jakoś super regularnie ze względu na pracę ale rzadko kiedy odczuwam głód. Piję dużo wody.

ANGRY - często jestem wkurzony. Próbuję panowac nad swoimi emocjami ale w moim życiu ostatnio dzieje się dość wiele negatywnych zdarzeń. Nie mam na nie wpływu, dotyczą prawdopodobnej choroby mi bliskiej osoby, jakbym się nie starał, nie jestem w stanie wpłynąć na diagnozę. Muszę czekać, co jeszcze bardziej mnie wkurza i tak sam nakręcam to koło. Jak się wkurzę albo czuję niepokój to czytam sobie Desideratę albo Modlitwę o pogodę Ducha. Pomaga, na chwilę, ale pomaga.

LONELY - Mam garstkę ludzi, na których mogę liczyć. Myślę, że nawet mogę ich nazwać przyjaciółmi (mam nadzieję, że oni także mnie mogą nazwać przyjacielem, naprawdę). I tutaj gdzie mieszkam i w pracy. Ale ostatnio się czuję samotny. Ci ludzie nie maja problemu alkoholowego (Ci, którzy myślę że mają, odwrócili się ((albo to ja się odwróciłem), kontakty się pourywały, zwykłe cześć - cześć jak się spotkamy), czuję się czasem troszkę wyobcowany. Jak mam wolne, a wiem, że oni są w pracy, to uciekam w pracę, może także zeby uciec troszkę od problemów które mam teraz na głowie. Nie lubię siedzieć w domu, tak jak kiedyś "uwielbiałem" siedziec w domu i raczyć się piwskiem, tak teraz czuję się źle sam ze sobą.
Zauważyłem także, że jakoś lepiej mi się ostatnio rozmawia z ludźmi uzależnionymi niż nieuzależnionymi, po prostu lepiej się rozumiemy. Wiadomo, alkohol w jakimś stopniu w moim towarzystwie występuje, jakieś imprezy są organizowane z alkoholem, staram się ich unikać. Nie moge wpływać na znajomych, to ja mam problem, nie oni. Ale doceniam bardzo, że nie przeszkadzają, poinformują że się spotykają tam i tam, że może być alkohol i wystarczy moje krótkie "niestety nie przyjdę" i nikt nie namawia. Ale jakoś częściej organizujemy coś bezalkoholowego i za to jestem im naprawdę wdzięczny. Po prostu wiem, że obecność na spotkaniu z alkoholem nie wpływa na mnie korzystnie, pojawia się żal, jestem rozdrażniony i na spotkaniu i po spotkaniu. A chcę się dobrze czuć, nie źle. A powrót do dawnego życia z alkoholem wykluczam po prostu. Za bardzo pokochałem te trzeźwe, z dobrymi i złymi stronami (tak, dostrzegam jeszcze "złe". Mam nadzieję, że dojdę do takiego poziomu, że nie będę tęsknił za alkoholem, że gdyby ktoś mi dał powrót do kontrolowanego picia to bym z niego nie skorzystał. To jeszcze nie jest ten moment.).


TIRED - I tutaj mam największy problem z utrzymaniem HALTU. Pracuję fizycznie, dość mocno, często odczuwam zmęczenie. Mam świadomość, że powinienem ta pracę zmienić, przyszedłem na chwilę podczas studiów a zostałem na kilka lat. I wiem, że są lepsze prace, mniej fizyczne za lepsze pieniądze. I nie zmieniam ciągle. Jakoś się zasiedziałem, chyba dla garstki ludzi z którymi trzymam. Nie mam możliwości rozwoju w tej pracy, co było możliwe to wykonałem. Podjąłem się prowadzenia szkoleń w obcym języku, co dało mi naprawdę wiele frajdy, zbiegło się to z początkiem trzeźwienia, miałem zajęcie w postaci szlifowania języka a w zasadzie przypominania go sobie od początku. Ale z drugiej strony mi pokazało, że mogę się podejmować ambitnych zajęć, gdybym dostał tą propozycję podczas gdy piłem, to bym się raczej nie podjął przez bujdy w głowie w stylu: "są inni, lepsi", "nie poradzisz sobie". Podjąłem się, poradziłem sobie, dodało mi pewności siebie. Ale nie wiem czy chcę sobie teraz fundować dodatkowy stres. Też odrzuciłem dwie propozycję pewnej raczej pracy za granicą, ale to całkiem świadomie bo raczej ciężko by mi było utrzymać trzeźwość za granicą, złamałbym się. Nie chcę ryzykować nawet za rok czy dwa.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Marta74, Aksamitka, mandala

Cześć, jestem Kolbek 2019/01/23 06:26 #23

  • Piotrek_scyzoryk
  • Piotrek_scyzoryk Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Fajnie jest być trzeźwym :-)
  • Posty: 303
  • Otrzymane podziękowania: 578
Cześć Kolbek, :czesc: Fajnie piszesz. Fajnie się Ciebie czyta.
Gdzieś odnoszę wrażenie, że nie załatwiłeś swojego problemu u podstaw. Było coś, co dawał Ci alkohol, coś co sprawiało, że dobrze się czułeś sam ze sobą i teraz tego brakuje. Odkrywanie korzyści i możliwości w trzeźwym życiu daje bezsprzecznie profity, ale jest coś co jeszcze Cię hamuje przed byciem szczęśliwym, spełnionym. Być może się mylę.
Dzisiaj myślę, że ja zarejestrowałem się na tym Forum w trakcie nawrotu, którego nie zauważyłem. Może zapicie mi nie groziło, ale czułem wewnętrzny niepokój, brak tego czegoś, co sprawiło że zacząłem szukać odpowiedzi, ukojenia. Tylko szukałem na zewnątrz zamiast w sobie.
Jesteś inteligentnym facetem, więc choroba jest tak samo inteligentna i przebiegła. Może przyjrzyj się jeszcze czemu jesteś często wkurzony (Twoje słowa) i dlaczego tęsknisz za alkoholem.
Pozdrawiam. Piotrek alkoholik.
Piotrek alkoholik.

"To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy, tak pełni wątpliwości."
Bertrand Russell
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kolbek

Cześć, jestem Kolbek 2019/01/23 22:12 #24

  • Kolbek
  • Kolbek Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 279
  • Otrzymane podziękowania: 381
Piotrek_scyzoryk napisał:
Cześć Kolbek, :czesc: Fajnie piszesz. Fajnie się Ciebie czyta.
Gdzieś odnoszę wrażenie, że nie załatwiłeś swojego problemu u podstaw. Było coś, co dawał Ci alkohol, coś co sprawiało, że dobrze się czułeś sam ze sobą i teraz tego brakuje. Odkrywanie korzyści i możliwości w trzeźwym życiu daje bezsprzecznie profity, ale jest coś co jeszcze Cię hamuje przed byciem szczęśliwym, spełnionym. Być może się mylę.
Dzisiaj myślę, że ja zarejestrowałem się na tym Forum w trakcie nawrotu, którego nie zauważyłem. Może zapicie mi nie groziło, ale czułem wewnętrzny niepokój, brak tego czegoś, co sprawiło że zacząłem szukać odpowiedzi, ukojenia. Tylko szukałem na zewnątrz zamiast w sobie.
Jesteś inteligentnym facetem, więc choroba jest tak samo inteligentna i przebiegła. Może przyjrzyj się jeszcze czemu jesteś często wkurzony (Twoje słowa) i dlaczego tęsknisz za alkoholem.
Pozdrawiam. Piotrek alkoholik.

Myślę, że masz rację.

Na spokojnie się zastanowię, czego jest za dużo w moim życiu (postrzegania świata czy życia) negatywnego a czego za mało pozytywnego.
Zrobię sobie listę zysków z niepicia i strat z picia i będę ją nosił przy sobie i na bieżąco aktualizował. Także mam w planie po mitingu albo podczas przerwy na mitingu porozmawiać z innymi trzeźwiejącymi nt. emocji, jak sobie z nimi radzić. Wrócę także do Kroku Pierwszego bo z biegiem czasu chyba potrzebuję go odświeżyć. Kupiłem także książkę "Życie w trzeźwości", z chęcią przeczytam.

Myślę, że moje rozterki mogą być związane z moim młodym wiekiem, coś chyba przeoczyłem faktycznie. Bo to, że nie mam powrotu do picia kontrolowanego to wiem na 100 procent, zbyt dużo prób sie nie udało abym miał wątpliwości co do tego.
Muszę to wszystko rozpracować w mojej głowie, bo wiem że jak to dobrze zrobię to sytuacja się poprawi, przecież jest chwilowa.
Ostatnio zmieniany: 2019/01/23 22:13 przez Kolbek.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej

Cześć, jestem Kolbek 2019/01/24 03:31 #25

  • williwilli55
  • williwilli55 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1168
  • Otrzymane podziękowania: 2515
:czesc:
Darek alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kolbek

Cześć, jestem Kolbek 2019/01/24 11:02 #26

  • mandala
  • mandala Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • dobrze,że WAS znalazłam
  • Posty: 493
  • Otrzymane podziękowania: 901
cześć Kolbek!
Podzielę się z Tobą tym co mi pomaga w HALT.
Byłam chodzącym kłębkiem nerwów nawet diagnozy poszły nerwica natręctw, nadwrażliwość ,jelit nadciśnienie itp.
Obecnie jestem cały czas w kontakcie z terapeutą i innymi uzależnionymi sama poległabym.
Jednak do sedna mam dzienniczek uczuć i skrupulatnie go piszę rano w południe i wieczorem.Jak rozpoczynałam wydawało mi się to dziecinne jednak teraz wiem,że mi pomaga.Jak wiesz alkoholizm to choroba uczuć zatem takie przyglądanie się sobie codziennie mi pomaga.
Uczucie-sytuacja.Są już efekty.Jak chcesz przeczytaj mojego posta z poniedziałku"nowa inna ja".
Co do zmęczenia też odpuściłam muszę mieć jakieś sprawiające mi relaks zajęcie no i stąd joga,basen decoupage,spacery z psami sama praca nie pomaga w zdrowieniu.
Jem także regularnie.
Samotność próbuję łatać tu na portalu,AA,grupie wsparcia teraz jest mi lepiej z ludźmi,którzy mają taki sam problem Może z czasem to zmienię jednak obecnie czuję się bezpieczna wśród innych uzależnionych.
Takie tam moje doświadczenia...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Marta74, Antea, Artur034, Kolbek

Cześć, jestem Kolbek 2019/01/24 12:54 #27

  • Artur034
  • Artur034 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Moc w słabości się doskonali
  • Posty: 415
  • Otrzymane podziękowania: 655
:czesc: Kolbek jestem Artur i jestem alkoholikiem. Prześledziłem Twój post. Fajnie się wypowiadasz na swój temat. Jeśli chodzi o HALT też mam podobny problem. Ciągle istniejący. Samotność. Na szczęście w dużej mierze pomaga wyjście na miting. Kontakt na forum. Pozdrawiam.
Arturrro
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kolbek

Cześć, jestem Kolbek 2019/01/24 16:11 #28

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15134
  • Otrzymane podziękowania: 21610
Artur034 napisał:
Samotność. Na szczęście w dużej mierze pomaga wyjście na miting. Kontakt na forum.
To, że jestem SAMA nie oznacza, że jestem SAMOTNA. W dużej mierze zależy to ode mnie.
Miting, Grupa Wsparcia bardzo dużo mi dają ale to sa określone dni i godziny.
A co jak poczuję samotność nagle? Mam Forum, telefon więc dzwonie, czasem sie umówię i wyjdę łaskawie z domu, do ludzi, pogadać, poczuć ich bliskość.
Nie czekam aż ktoś się domyśli, że czuję się SAMOTNIE. Działam. :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, ursa, Kolbek

Cześć, jestem Kolbek 2019/01/24 22:34 #29

  • Kolbek
  • Kolbek Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 279
  • Otrzymane podziękowania: 381
mandala napisał:
cześć Kolbek!
Jednak do sedna mam dzienniczek uczuć i skrupulatnie go piszę rano w południe i wieczorem.Jak rozpoczynałam wydawało mi się to dziecinne jednak teraz wiem,że mi pomaga.Jak wiesz alkoholizm to choroba uczuć zatem takie przyglądanie się sobie codziennie mi pomaga.
Uczucie-sytuacja.Są już efekty.
Dziękuję, słyszałem o tym narzędziu i postaram sie jutro wyedukować siebie na ten temat :)
Artur034 napisał:
:czesc: Kolbek jestem Artur i jestem alkoholikiem. Prześledziłem Twój post. Fajnie się wypowiadasz na swój temat.
Witaj :czesc:
Dziękuję. Jakoś tak samo wychodzi :lol:

Zawsze wszystko robiłem po łebkach, jak najszybciej. Może dlatego że wiecznie chciałem jak najszybciej dostać "nagrodę" w postaci piwska po odwalonej robocie. Postanowiłem, że trzeźwienie będzie taką sprawą, do której podejdę na spokojnie (śpieszyć się nigdzie nie muszę - nagrodą są trzeźwe dni przeżyte w dobrym nastroju). Pisząc, mam możliwość troszkę wgłębić się moje emocje, zastanawiam się nad rzeczami, nad którymi pewnie bym się nie zastanowił mówiąc. I także liczę na uwagi, może coś robię źle, coś poprawić należy w moim postrzeganiu choroby. Nie staram się znaleźć drogi na skróty - ale jakbym starał się zacząć szukać to proszę, poprawcie mnie i nakierujcie.

Przestałem się także biczować za alkoholizm - po co? Nie zmienię tego, tylko utrudnię, samopoczucie gorsze się zrobi tylko. Wierzę, tak jak to przeczytałem, że jest to choroba nie zawiniona, tak miało być. Teraz mam szansę zdrowieć i tego się trzymam.
szekla napisał:
Artur034 napisał:
Samotność. Na szczęście w dużej mierze pomaga wyjście na miting. Kontakt na forum.
To, że jestem SAMA nie oznacza, że jestem SAMOTNA. W dużej mierze zależy to ode mnie.
Miting, Grupa Wsparcia bardzo dużo mi dają ale to sa określone dni i godziny.
A co jak poczuję samotność nagle? Mam Forum, telefon więc dzwonie, czasem sie umówię i wyjdę łaskawie z domu, do ludzi, pogadać, poczuć ich bliskość.
Nie czekam aż ktoś się domyśli, że czuję się SAMOTNIE. Działam. :grin:

No z takim spontanicznym działaniem mam troszkę problem. Także staram się nie czekać, planuję wolne dni, orientuję się kto się może spotkać, staram się być na dwóch grupach AA tygodniowo bo jedna czuję, że mi nie wystarcza. Ale czasem też załączę netflixa, obejrzę odcinek serialu, ewentualnie 10 jak dobry jest :lol: Muszę się także nauczyć być sam ze sobą, ale chyba troszkę zaczynam siebie lubić. Jeszcze nie aż tak bardzo ale jak sobie przypomnę początki po przerwaniu picia to widzę postęp.

Dziękuję za wszystkie uwagi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Artur034, mandala

Cześć, jestem Kolbek 2019/01/26 01:25 #30

  • Artur034
  • Artur034 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Moc w słabości się doskonali
  • Posty: 415
  • Otrzymane podziękowania: 655
Myślę, że moje rozterki mogą być związane z moim młodym wiekiem, coś chyba przeoczyłem faktycznie. Bo to, że nie mam powrotu do picia kontrolowanego to wiem na 100 procent, zbyt dużo prób sie nie udało abym miał wątpliwości co do tego.
Muszę to wszystko rozpracować w mojej głowie, bo wiem że jak to dobrze zrobię to sytuacja się poprawi, przecież jest chwilowa.[/quote]

To że nie ma powrotu do kontrolowanego picia było moją piętą achillesową. Setki razy się na tym łapałem. Aż doszło do mnie że nie potrafię być uczciwy wobec siebie dlatego z tym miałem kłopot. Z brakiem uczciwości wobec siebie.
Dziś jestem z tym pogodzony i wiem jaki będzie przyszłość gdy wypiję choć jedno piwo.

Zresztą po co mi jedno piwo...
Ja od x lat nie zaczynałem od :ojej: jednego.
Arturrro
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kolbek

Cześć, jestem Kolbek 2019/01/26 06:30 #31

  • Płotka
  • Płotka Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1034
  • Otrzymane podziękowania: 1514
Cześć Kolbek:)
Chcieć to móc.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kolbek

Cześć, jestem Kolbek 2019/01/26 07:42 #32

  • mandala
  • mandala Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • dobrze,że WAS znalazłam
  • Posty: 493
  • Otrzymane podziękowania: 901
cześć KOLBEK!
Sądzę,że wiek nie ma żadnego wpływu na trzeźwienie.
Tak samo jak długość picia-to odbija się tylko na zdrowiu.
Chodzi o utratę kontroli nad alko,przyznanie się szczerze do tego,a potem żmudną,ale owocną pracę nad sobą.
Ja kiedyś byłam bardzo poukładana,obowiązkowa i odpowiedzialna "picie" pozbawiło mnie tego.
Teraz chociaż ciężko czasami, pomału wracają te cechy.Słucham innych trzeźwiejących i uczę się bycia trzeźwą,bo pomimo wieku głupia ja czasami bardzo...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kolbek

Cześć, jestem Kolbek 2019/01/26 08:23 #33

  • Aksamitka
  • Aksamitka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1340
  • Otrzymane podziękowania: 2516
Czesc Kolebek :czesc:
Gratuluje tylu miesiecy trzezwosci oklaskiii
Tez pilam piwo, ale zabralo mi to 20 lat i nikt z otoczenia za alkoholiczke mnie nie uznal. Az sie dziwie :lol: dobrze sie ukrywalam, nawet sama przed soba.
Alkoholizm to tez choroba emocji, u mnie glownie. Ucze sie teraz zarzadzac uczuciami, wtedy one mna nie rzadza, a sa jedynie cennymi drogowskazami. Potrafie sobie poradzic z wiekszoscia stresujacych sytuacji, ktorych kiedys musialam unikac. Dzienniczek uczuc to tez swietne narzedzie.
Mozna tez o wiele wiecej przepracowac na krokach ze sponsorem, nad tym sie obecnie zastanawiam, tylko nie wiem czy juz mnie na to stac...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): mandala, Kolbek

Cześć, jestem Kolbek 2019/01/26 08:30 #34

  • mandala
  • mandala Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • dobrze,że WAS znalazłam
  • Posty: 493
  • Otrzymane podziękowania: 901
Aksamitko ja nawet ostatnio na mojej grupie wsparcia podjęłam ten temat,bo widzę różnicę w trzeźwieniu z krokami i bez nich.
Na razie jeszcze czekam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kolbek

Cześć, jestem Kolbek 2019/01/26 09:26 #35

  • Kolbek
  • Kolbek Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 279
  • Otrzymane podziękowania: 381
mandala napisał:
cześć KOLBEK!
Sądzę,że wiek nie ma żadnego wpływu na trzeźwienie.
Tak samo jak długość picia-to odbija się tylko na zdrowiu.
Chodzi o utratę kontroli nad alko,przyznanie się szczerze do tego,a potem żmudną,ale owocną pracę nad sobą.
Ja kiedyś byłam bardzo poukładana,obowiązkowa i odpowiedzialna "picie" pozbawiło mnie tego.
Teraz chociaż ciężko czasami, pomału wracają te cechy.Słucham innych trzeźwiejących i uczę się bycia trzeźwą,bo pomimo wieku głupia ja czasami bardzo...
Cześć :czesc:
Tak, myślę, że masz rację. Po prostu moja głowa czasem produkuje takie myśli, że jestem w miarę młody, że tyle "interesujących" sytuacji mnie ominie. Ale zaraz wracam pamięcią do tych "interesujących" sytuacji i zdaję sobie sprawę, że nie ma za czym tęsknić buahaha
Takie myśli pojawiają się, jak długo nie jestem na mitingu (dla mnie długo to około 5 dni :D), dlatego dorzuciłem druga grupę AA w między czasie (uwielbiam spotkania AA).
Aksamitka napisał:
Czesc Kolebek :czesc:
Gratuluje tylu miesiecy trzezwosci oklaskiii
Tez pilam piwo, ale zabralo mi to 20 lat i nikt z otoczenia za alkoholiczke mnie nie uznal. Az sie dziwie :lol: dobrze sie ukrywalam, nawet sama przed soba.
Alkoholizm to tez choroba emocji, u mnie glownie. Ucze sie teraz zarzadzac uczuciami, wtedy one mna nie rzadza, a sa jedynie cennymi drogowskazami. Potrafie sobie poradzic z wiekszoscia stresujacych sytuacji, ktorych kiedys musialam unikac. Dzienniczek uczuc to tez swietne narzedzie.
Mozna tez o wiele wiecej przepracowac na krokach ze sponsorem, nad tym sie obecnie zastanawiam, tylko nie wiem czy juz mnie na to stac...

Cześć :czesc:
Aż 2 miesiące :) Bo zapiłem po kilku. ALe wiele mnie to nauczyło :że bardzo ciężko wstać (przerwałem to odrazu ale strasznie mocno się musiałem bić z myślami), że trzeźwość nie jest mi dana na zawsze (pryśnie jak sen bez pracy nad sobą), że na pewno jestem alkoholikiem, że każde zapicie uruchamia te wszystkie mechanizmy, które usilnnie starałem się wyłączać w mojej głowie (i niektóre udało się wyłączyć przed zapiciem), że to nie jest zabawa w trzeźwość - ale stawką jest moje życie. No ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, wnioski wyciągnięte.
Ja to ogólnie musiałem przekonywać niektórych, że jestem alkoholikiem :lol: Stworzyłem sobie taki komfort picia, że nawet nikt nie podejrzewał. Ale postanowiłem przed niektórymi sie ujawnić aby zamknąć furtki. Co prawda rodzice nadal nie wiedzą, jakoś nie czuję, że muszę im powiedzieć. Oni nie piją prawie wcale a ze względu na problemy w domu zdrowotne nie chcę im dokładać. Ale troszkę groteskowe dla mnie się wydaje, że mówię: "idę się spotkać ze znajomymi", rodzice myślą że pewnie idę do jakiegoś baru a ja tak naprawdę idę na spotkanie AA aby do tego baru nie trafić.
Także myślałem nad pracą ze sponsorem ale jeszcze to chyba nie jest ten moment, wystarczają mi na tą chwilę mitingi.
Ostatnio zmieniany: 2019/01/26 09:36 przez Kolbek.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Aksamitka, mandala
  • Strona:
  • 1
  • 2