Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT: Co jest problemem? Przestać czy ograniczyć?

Co jest problemem? Przestać czy ograniczyć? 2018/11/27 14:38 #1

  • Mateusz_kieliszek
  • Mateusz_kieliszek Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 5
  • Otrzymane podziękowania: 4
Na samym początku chciałbym się przywitać. Jestem Mateusz i mam niecałe 30 lat. Nikt nie zdiagnozował mnie jako alkoholika, ale boję się, że nim jestem. Na pewno piję ryzykownie. Przez większość mojego picia nie wpływało ono na jego jakość, albo na relacje z innymi.
Problem pojawił się gdy poszedłem do niezłej pracy i zaczęło mnie po prostu stać na ten alkohol - jakieś ostatnie 2 lata.
Piję głównie w weekendy, chociaż zdarza się też w tygodniu. Na ogół jest wszystko ok, ale od czasu do czasu przebiorę miarę, bo mam słabą głowę a próbuję pić równo z towarzystwem. W gronie moich przyjaciół nie popiera się upijania się, ale jak się to już komuś zdarzy to zazwyczaj mówi się, że miał gorszą dyspozycję, gorszy dzień, może zjadł za mało, albo był zmęczony - no bo tak naprawdę nigdy nie zaczynamy pić z myślą żeby się upić - nigdy nie jest to celowe. W towarzystwie znajomych piję dość często, kiedy piję słabszy alkohol, albo w swoim tempie wszystko jest ok. Ale kiedy piję równo z innymi to ja jestem tym który kończy najgorzej i czasem zdarza się, że muszę pytać innych o szczegóły z poprzedniego wieczora bo ich zwyczajnie nie pamiętam. Mam tego dość. Nie podoba mi się to wcale. Bardzo lubię alkohol, lubię go pić, lubię się odprężyć i kiedy uda mi się wypić tylko tyle, żeby się zrelaksować to zawsze jestem po pierwsze dumny z siebie, a po drugie zadowolony z czasu jaki spędziłem z innymi - zawsze miło wspominam ten czas. Gorzej jest jak przegnę - a przecież wcale tego nie chcę.
Czy problem jest ze mną czy moim towarzystwem? Gdy przebiorę miarę następnego dnia mam moralniaka i nie chcę popełniać więcej tego błędu. Czy powinienem przestać pić w ogóle czy próbować ograniczyć picie? Jeśli to drugie, to jak nauczyć kontrolować siebie?
Ostatnio zmieniany: 2018/11/27 14:38 przez Mateusz_kieliszek.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kris66, jerzak

Co jest problemem? Przestać czy ograniczyć? 2018/11/27 14:54 #2

  • jeryho 1
  • jeryho 1 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 607
  • Otrzymane podziękowania: 900
cześć Mateusz
widzę że ze względu na "towarzystwo" ryzykujesz zepsucie hamulców.
Naprawdę musisz pić bo inni piją? wszyscy mówią słaba głowa, mocny łeb a to wątroba, w pewnym momencie ona się nauczy metabolizować alkohol i wtedy będziesz miał mocny łeb.
jak poczujesz dumę z tego powodu będzie za późno.
wyłapujesz ten moment kiedy przeginasz ?
jak umiesz to ogranicz ja nie umiem bo mam zepsute hamulce
tylko dzisiaj
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Killgrave, Mateusz_kieliszek

Co jest problemem? Przestać czy ograniczyć? 2018/11/27 14:55 #3

  • Aksamitka
  • Aksamitka Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 672
  • Otrzymane podziękowania: 1251
Witaj Mateusz :czesc:
Fajnie ze jestes.
Ja najpierw myslalam, ze problem jest w ludziach, potem ze ze jednak ze mna. Gdy przestalam pic, nie mam juz wiekszych problemow.
I ja tez nie bylam pewna czy jestem alkocholiczka. Pilam 6 - 12 piw tygodniowo, inni pili wiecej. Nie podobalo mi sie to ze sie upijam i proby niepicia, kontrolowania, konczyly sie po miesiacu powrotem do punktu wyjscia. W koncu uznalam sie za alkocholiczke i odpuscilam sobie walke z alko, poddalam sie i nie pije, trzezwieje 3 miesiac.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mateusz_kieliszek

Co jest problemem? Przestać czy ograniczyć? 2018/11/27 15:29 #4

  • Mateusz_kieliszek
  • Mateusz_kieliszek Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 5
  • Otrzymane podziękowania: 4
Bardzo dziękuję za wasze odpowiedzi! Jerycho – wyłapuje moment kiedy bierze mnie alkohol kiedy piję go powoli albo kiedy pije piwo, nawet w dużych ilościach to mimo wszystko umiem to kontrolować. Kiedy próbuje dootrzymywać tempa to nawet jeśli jest to nieduża ilość alkoholu, a przynajmniej tak mi się wydaje, ze jest dosyć nieduża, np. 250 ml wódki to jeżeli piję to w kieliszkach 50 ml i tempo jest bardzo duże w sensie jeden kieliszek za drugim, tak jak to się mówi „na jedną i na drugą nóżkę”, to wtedy wydaje mi się że długo długo jest wszystko ok i że w ogóle mnie nie bierze, a potem nagle mnie ścina. Dla przykładu innym razem mogę wypić dużo więcej ale w wolnym tempie i wszystko kontroluje. Wiem wtedy gdzie jest granica i umiem ominąć 2 lub 3 kolejki, a potem wrócić do wspólnego picia i jest ok. Wtedy wszystko pamiętam i niczego nie żałuję i bawię się naprawdę dobrze.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Co jest problemem? Przestać czy ograniczyć? 2018/11/27 15:38 #5

  • jeryho 1
  • jeryho 1 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 607
  • Otrzymane podziękowania: 900
zagryzasz przy piciu ?
bo ja jak zacząłem pić to już mnie jedzenie nie interesowało
tylko dzisiaj
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mateusz_kieliszek

Co jest problemem? Przestać czy ograniczyć? 2018/11/27 15:47 #6

  • Mateusz_kieliszek
  • Mateusz_kieliszek Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 5
  • Otrzymane podziękowania: 4
Różnie, raczej popijam niż zagryzam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Co jest problemem? Przestać czy ograniczyć? 2018/11/27 15:54 #7

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Alkoholik
  • Posty: 1012
  • Otrzymane podziękowania: 1182
Witaj Mateuszu. Z Twojego opisu jak i w jakim tempie, i toasty na którąś nóżkę, pomyślałem że jak i ja kiedyś, chciałbyś pić dalej, zaplanować ilość spożywanego alkoholu i wypić nie ponosząc konsekwencji. By nie było ani kaca ani moralniaka, ani wstydu, utraty pamięci, filmu, obniżonego nastroju, obaw przed wiedzą co wczoraj wyprawiałeś i etc. Alkoholik jest zdolny do niesamowitego poświęcenia by dostać ten nektar życia jakim jest alkohol. I tak hamulce puszczą, ale tu i teraz, zdobyć łyk tego balsamu bogów. Niestety, tak się nie da. Z ogórka który się zepsuł nie będzie już świeżego a jeśli ktoś przekroczył jakieś granice w chorobie alko to już je ma, na zawsze. Nikt tu nie będzie diagnozował Ciebie, czy jesteś bądź nie alkoholikiem. Od tego są specjaliści. Warto b y było odwiedzić poradnię alkoholową i porozmawiać o tym co dręczy Ciebie ze specjalistą. Będziesz wtedy wiedział co chcesz się dowiedzieć. Tu dzielimy się doświadczeniami jak sobie radziliśmy w konkretnych sytuacjach. Praktyka pokazuje że niezależnie od różnic; społecznych, finansowych, sojologicznych i logicznych, wszyscy wobec tej choroby jesteśmy tacy sami. Nigdy nie wiadomo czyja opowieść może drugiemu życie uratować. Wystarczy żeby ten drugi zechciał wziąć, to co, ma podane za darmo. Abstrakcja??? nie!! miliony uratowanych istnień świadczą o tym że to działa.
Każdy ma jakąś twardość w sobie, jeżeli to nie jest serce to inna część ciała jest twarda, ale coś na pewno jest w Tobie twardego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mateusz_kieliszek

Co jest problemem? Przestać czy ograniczyć? 2018/11/27 16:02 #8

  • Killgrave
  • Killgrave Avatar
  • Online
  • Gaduła
  • Posty: 95
  • Otrzymane podziękowania: 110
Ja piłem kontrolowanie tak żeby się nie upijać do momentu aż uświadomiłem sobie że taka kontrola to żadna kontrola. Teraz nadal to kontroluje- po prostu nie pije w ogóle :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Marta74, Solder, Havana, novi, Mateusz_kieliszek

Co jest problemem? Przestać czy ograniczyć? 2018/11/27 21:46 #9

  • Marusza
  • Marusza Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Bez %% od 1.08.2017
  • Posty: 1437
  • Otrzymane podziękowania: 2527
:czesc: Mateusz
Dziś nie piję, dlatego właśnie dziś robię dla siebie coś, za co podziękuję sobie w przyszłości. %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mateusz_kieliszek

Co jest problemem? Przestać czy ograniczyć? 2018/11/28 09:13 #10

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14982
  • Otrzymane podziękowania: 20823
Witaj :czesc:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mateusz_kieliszek

Co jest problemem? Przestać czy ograniczyć? 2018/11/28 11:10 #11

  • heathen
  • heathen Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 40
  • Otrzymane podziękowania: 30
Witaj! Nie mam zamiaru dawać Ci żadnych rad, bo wciąż za mało wiem na temat tej choroby (no i nie wiem, czy jesteś chory). Zamiast tego napiszę, jak to wyglądało u mnie. Uznałem siebie za alkoholika w momencie, kiedy dotarło do mnie, że (1) czy jest tzw. okazja, czy nie, ciągnie mnie do alkoholu, pragnę go, mimo że wyrządza w moim życiu realne szkody (2) reguluje swoje emocje przy pomocy alkoholu, (3) w dłuższej perspektywie nie potrafię kontrolować ilości wypijanego alkoholu (szczególnie, gdy sięgam po niego, by się "znieczulić"). Jak już to odkryłem, to próbowałem z całych sił ograniczyć picie, panować nad nim. Tyle, że to nie ma sensu, bo (1) jak już napisałem, w dłuższej perspektywie i tak przegram, (2) jak nawet się raz czy drugi powstrzymam i poprzestanę na zaplanowanej ilości, to takie picie nie sprawia mi już przyjemności. Z każdym kieliszkiem ciąg do picia jest coraz większy, wysiłek by się kontrolować ogromny. Uznałem więc, że to nie ma sensu i nie piję. Na razie. Tzn. nie planuję powrotu do picia, ale mam świadomość tego jak podstępna jest to choroba i jak może omotać człowieka. No i w moim przypadku jest tak, że po mocnym piciu mam totalną depresję i stany lękowe. Tym bardziej nie warto.
Ty pewnie musisz sam zdecydować.
Pozdrawiam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mateusz_kieliszek

Co jest problemem? Przestać czy ograniczyć? 2018/11/29 07:28 #12

  • Mateusz_kieliszek
  • Mateusz_kieliszek Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 5
  • Otrzymane podziękowania: 4
Dziękuję Wam!
Wasze wpisy dużo mi dają - emocjonalnie, ale też do myślenia.
Wczoraj miałem chęć, żeby wieczorem napić się czegoś tak dla wieczornego relaksu. Byłem z żoną w sklepie i chodziłem po dziale alkoholowym, chciałem kupić sobie ćwiartkę, żeby w domu zrobić jednego drinka, ale absolutnie nic więcej. Powstrzymało mnie to, że najzwyczajniej było mi głupio i ostatecznie nie kupiłem alkoholu. Teraz jestem bardzo szczęśliwy, że nie wypiłem nic wczoraj. Dzisiaj też postanawiam sobie, że nie sięgnę po alkohol. Podoba mi się program 24h.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, samsal

Co jest problemem? Przestać czy ograniczyć? 2018/11/29 08:06 #13

  • Zakapior
  • Zakapior Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 906
  • Otrzymane podziękowania: 1370
Mateuszu jeśli jesteś alkoholikiem, to nie łudź się, że po tym jednym drinku nie sięgnąłbyś po następnego. Nigdy nie ma pewności, że utrzymasz na tyle silnej woli, żeby nie wypić więcej. Silna wola wobec alkoholu w przypadku alkoholika nie istnieje. Nie zabija nas ostatni wagon, lecz lokomotywa dlatego tak ważna jest bezwzględna abstynencja. Tak dla przykładu napiszę Ci jak to się kończyło u mnie. Kupowałem czteropak piwa też tylko dla relaksu jak to sobie wmawiałem, a po wypiciu zupełnie traciłem hamulce i po kryjomu dorabiałem się w kantorku butelką wódki z gwinta co by się na drobne nie rozmieniać. To było straszne, ja po prostu musiałem się dopić.
Ostatnio zmieniany: 2018/11/29 08:13 przez Zakapior.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kris66, HENIEK, Grapefruit, Mateusz_kieliszek

Co jest problemem? Przestać czy ograniczyć? 2018/11/29 08:11 #14

  • HENIEK
  • HENIEK Avatar
  • Online
  • Gaduła
  • Posty: 146
  • Otrzymane podziękowania: 193
Witaj Mateusz :czesc:. Po co odwiedzasz stoisko alkoholowe, czyzby tęsknota za alko, może mile wspomnienia?.Ja też odwiedzalem kiedyś takie stoiska, dumalem, dumalem i straciłem półtora roku trze, wosci. Jestem na dobrej drodze po raz drugi, odwiedzam sklepy bo żyć trzeba, ale obok alko przechodzę obojętnie. Oczywiście, przy kasach też to jest, jednak też nie zwracam na to uwagi. Wzrok błądzi to tu, to tam,ale w głowie zakodowane co nie dla mnie. Jednego drinka wieczorem?. Ja nawet gdybym tak zrobił i zakładając hipotetycznie, że na tym by się skończyło to jednak uważał bym to za przerwanie abstynencji. Musiał bym zaczynać od nowa. Nie wiem na ile masz silną wolę, ale dziś jeden drink, a co dalej? Może jutro, pojutrze i dalszy ciąg się zna. Może lepiej nie proboj.Z własnego doświadczenia wiem, że to źle się kończy. Mam mnóstwo znajomych, którzy w ten sposób polegli. Proszę, nie odbieraj tego jako nauki lub kazania. Po prostu dzielę się swoim pijackim doświadczeniem. Pozdrawiam i pogody ducha dla Ciebie. Trzymaj się ciepła w ten mroźny, wietrzny, ale ze słońcem poranek. Heniek alkoholik.
Heinrich Zwiebel
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior, Grapefruit, Mateusz_kieliszek

Co jest problemem? Przestać czy ograniczyć? 2018/11/29 08:17 #15

  • Grapefruit
  • Grapefruit Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 53
  • Otrzymane podziękowania: 126
U mnie na szczęście stoiska z alko są tylko w jednym miejscu w sklepie .
Omijam je , bo po co kusić alkoholicki nos.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samsal, HENIEK, Mateusz_kieliszek

Co jest problemem? Przestać czy ograniczyć? 2018/11/29 09:27 #16

  • Mateusz_kieliszek
  • Mateusz_kieliszek Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 5
  • Otrzymane podziękowania: 4
Dzięki za Wasze słowa wsparcia!
Każdy wpis jest cenny.
Tak jak pisałem - przeszedłem obok stoiska, niby nie chciało mi się pić, naprawdę nie czułem, że MUSZĘ to zrobić - nic takiego nie było i cieszę się, że do tego nie doszło :-) Wiem, że wczoraj nie upiłbym się gdybym kupił ten alkohol, chociażby dlatego, że rano musiałbym jechać samochodem do pracy i bałbym się jechać wczorajszy. Poza tym nigdy nie piję z takim zamiarem żeby się napić.
Ale co zauważyłem po wczorajszej sytuacji to fakt, że chciało mi się alkoholu z nudów - bo nie miałem żadnego pomysłu na wieczór, nie miałem nic do roboty. Może jakieś hobby mogłoby stanowić substytut?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Co jest problemem? Przestać czy ograniczyć? 2018/11/29 09:43 #17

  • Chcę...
  • Chcę... Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 225
  • Otrzymane podziękowania: 424
Ja tak miałam z piwem. Czułam pustkę, nie wiedziałam co zrobić z rękami, które nie mogą sięgnąć po puszkę stojącą obok... Postawiłam sobie butelkę wody mineralnej i przez tydzień wypiłam chyba więcej niż przez cały poprzedni rok :lol:
A hobby dobra rzecz :grin:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Co jest problemem? Przestać czy ograniczyć? 2018/11/29 09:43 #18

  • jeryho 1
  • jeryho 1 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 607
  • Otrzymane podziękowania: 900
Wiem, że wczoraj nie upiłbym się gdybym kupił ten alkohol,
bnggfgbfb bnggfgbfb bnggfgbfb

tak hobby, cokolwiek czym zajmiesz ręce i głowę. ogólnie może robić wszystko inne niż picie
tylko dzisiaj
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jaskolka, Grapefruit

Co jest problemem? Przestać czy ograniczyć? 2018/11/29 11:27 #19

  • lukasz1123
  • lukasz1123 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 362
  • Otrzymane podziękowania: 595
Tak pozwolę sobie wtrącić moje nic nieznaczące trzy grosze. Nie alkoholik nie ma rozkmin nt wypijanego alkoholu, jak pije, po co pije, kiedy wypić, czy wszystko inne. Alkoholik planuje życie pod picie, przynajmniej ja tak robiłem. Planowałem dzien następny, bym nie musiał kierować, albo jak juz nie udało się inaczej, to by było blisko i trochę mniej piłem dzień przed, ale częściej zaczynałem prędzej, Dla mnie dzień na trzeźwo, to dzien stracony. Przechodził mnie lęk, gdy na prawdę nie mogłem się napić, albo napić mało. To tyle. Picie doprowadziło mnie do skraju, gdzie by dobrze się poczuć, musiałem wychlać pół litra wódki na dwa razy. Podejrzewam, że wypiłbym duszkiem całą flaszkę, ale bałem się, że się wyrzygam i stracę, to co wypiłem. PA-RA-NO-JA!!! Tak jak pisał kill, można picie kontrolować w stu procentach. Wystarczy nie pić. NIestety to przychodzi baaaardzo trudniej, niż chlanie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kris66, samsal, Zakapior

Co jest problemem? Przestać czy ograniczyć? 2018/11/29 12:34 #20

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14982
  • Otrzymane podziękowania: 20823
Ostatnio prawie codziennie widzę i dotykam alkohol, znaczy opakowania. Jednak jestem juz na etapie, że wszystko jest w mojej głowie, dlatego wpisałam sobie w nią to, że to jest towar do sprzedania.
Jedyne o co sie staram to o to by mi się nic nie stłukło. Nie wiem jak sobie bym z tym poradziła, z tym smrodem. Dodatkowo pracuję nad emocjami, bo to jest największym dla mnie zagrożeniem.
Klientów furiatów zbywam uprzejmością, co oznacza, że nie zatrzymuję w sobie negatywnych emocji :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior

Co jest problemem? Przestać czy ograniczyć? 2018/11/29 14:17 #21

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Alkoholik
  • Posty: 1012
  • Otrzymane podziękowania: 1182
lukasz1123 napisał:
można picie kontrolować w stu procentach. Wystarczy nie pić. NIestety to przychodzi baaaardzo trudniej, niż chlanie.
Grapefruit napisał:
U mnie na szczęście stoiska z alko są tylko w jednym miejscu w sklepie .
Ten, wcześniej wspomniany, nos "alkoholika??" bardzo mi się dziś przydaje. Ufam mu i gdy nosi mnie na np. stoisko z rybami w markecie, wiem że wtedy, organizm ma ochotę, na rybę. Ufam dziś swojemu nosowi i wiem że sam mi podsunie to co potrzebuję. Czasem odczuwam ochotę by zajrzeć do znajdującego się obok stoiska z alkoholem, ale mimo że tam wszystko lśni, błyszczy, kusi, to nie widzę u siebie potrzeby zwiedzania, bo to tylko zajmuje czas, który mężczyzna spędza w sklepie. Pamiętam czas gdy tylko to stoisko było ważne i bez potrzeby tam nie wchodzę, a jeśli chipsy potrzebuję to biorę i wychodzę. W pewnym zakresie mimo że lata minęły kontroluję siebie bo wiem co ważne. Mogę bez obaw przejść przez kobiece stoiska, nawet te najbardziej intymne, tu mnie nic nie niepokoi a alkoholowe omijam, JA JESTEM JUŻ ALKOHOLIKIEM I DBAM O SWOJE DOBRE SAMOPOCZUCIE. " Nos trzeba kontrolować, ale nie usuwać choć nie rezygnować z instynktu. Nie jestem w stanie przewidzieć co i kiedy podprogowo podsunie mi jako nieodpartą potrzebę. Co z tym jednak zrobię zależy tylko ode mnie.
Każdy ma jakąś twardość w sobie, jeżeli to nie jest serce to inna część ciała jest twarda, ale coś na pewno jest w Tobie twardego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior, Grapefruit

Co jest problemem? Przestać czy ograniczyć? 2018/11/29 18:12 #22

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6757
  • Otrzymane podziękowania: 9341
Mateusz_kieliszek napisał:
Wiem, że wczoraj nie upiłbym się gdybym kupił ten alkohol, chociażby dlatego, że rano musiałbym jechać samochodem do pracy i bałbym się jechać wczorajszy.

Poza tym nigdy nie piję z takim zamiarem żeby się napić.

Ale co zauważyłem po wczorajszej sytuacji to fakt, że chciało mi się alkoholu z nudów - bo nie miałem żadnego pomysłu na wieczór, nie miałem nic do roboty.
Mateuszu :czesc:
Na początek spytam czym jest dla Ciebie - ten "_kieliszek" w Twoim nicku?
Jeśli ma Ci przypominać Twój problem, to znam lepsze sposoby na pamiętanie tego faktu, choćby terapia czy mitingi, które pozwalają uświadomić sobie czy jest alkoholizm i jak "do niego się zabrać".
Zacytowałem to, w czym widzę pewne zagrożenie dla Ciebie w Twoim sposobie rozumowania.
Zakładasz, że samo kupienie, to jeszcze nie trzeba się upić, zwłaszcza że masz hamulec (praca).
Zgodzę się, samo kupienie - to nie znaczy w ogóle wypicia.
Jak myślisz - po co alkoholik kupuje alkohol?
Bałbyś się jechać do pracy, więc na razie hamulcem jest strach, nie Twoja chęć niepicia. To niebezpieczne myślenie i uzasadnienie czemu nie kupiłeś.

Nigdy nie piję z takim zamiarem żeby się napić?
A z jakim zamiarem pijesz?

No, i te nudy - brak planu na wieczór.
Ja nie z nudów piłem, ja tęskniłem za tą próżnią, relaksem psychicznym i nic nie robieniem. Napicie robiło się ważniejsze niż jakieś pożyteczniejsze prace, lub odpoczynek bezodlotowy. aniodiabel
Jestem alkoholikiem.
Dobrze, że jesteś i fajnie, ze dzisiaj nie pijesz. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marta74, Grapefruit

Co jest problemem? Przestać czy ograniczyć? 2018/11/29 19:44 #23

  • Pietruszka
  • Pietruszka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 54
  • Otrzymane podziękowania: 67
Witam. Tu Marcin alkoholik. Mam 40 lat. 10 lat temu miałem tyle co Ty i byłem na bardzo podobnym etapie z alkoholem. Zauważyłem jakiś problem. Starałem się rzucić, potem ograniczyć. Wreszcie stwierdzałem, że nie piję tak dużo jak inni i piwkowałem dalej. Wymyśliłem, że skoro noe mam dużych strat spowodowanych piciem to mogę w ten sposób spędzić życie. Czas pokazał, że tak się nie da. Alkohol roztroił mi układ nerwowy. Depresja, nerwica, lęki. Mam nadzieję, że to było moje dno od którego się odbijam. Może tak jak u mnie czeka Cię jeszcze 10 lat oszukiwania siebie. Nie życzę. Dopiero teraz gdy w pełni przyznałem się, że jestem alkoholikiem czuję ulgę. Wiem, że mam cel w 100 % słuszny. Nie chcę ograniczać, bo to nie ma sensu. Próbowałem kilkanaście razy każdego roku. Raz nie piłem w tygodniu, raz tylko w sobotę itp. Nie interrsuje mnie picie 2 piw na imprezie bo moja dawka to min. 4. I zawsze do takiej lub większej wracałem .A jeśli nie to potwornie się męczyłem. To jest obsesaja. Nie ważne jaka jest Twoja dawka. Uzależnienie nie ma okreslonej dawki. Mam nadzieję, że wytrwam. A Tobie życzę abyś skończył już teraz.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marta74, samsal, Grapefruit