Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT: Chroń mnie Boże od przyjaciół.

Chroń mnie Boże od przyjaciół. 2018/11/05 22:51 #1

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Alkoholik
  • Posty: 965
  • Otrzymane podziękowania: 1108
Przyznam że od dawna miałem ochotę powiedzieć coś więcej o sobie, ale cóż: wiele w mojej pamięci nie da się poukładać w całość. Oderwane od całości obrazy, emocjonalne horrory... Skutki picia wódki. Ostatnie kilka, nowych osób, wypowiedzi o dziurach w pamięci i wskazywanie mi czegoś (jakieś niedostatki) u mnie, przez utrwalone trzeźwości, na stronie Andrzeja, skłaniają mnie do potrzeby wyjaśnienia czegoś.
Mój brak zaufania do ludzi nie rodził się, ot tak, z godziny na godzinę. Od wczesnego dzieciństwa byłem wykorzystywany jako kozioł ofiarny i frajer na potrzeby chwili. Bałem się skutków alkoholu u dorosłych a jedynym ratunkiem by nie sfiksować były tabletki podsuwane mi systematycznie przez matkę która również łykała, choć nie tyle co ja, bo piła, więc nie miała kiedy. Gdy umarła , poza miejscem gdzie przebywałem, domy dziecka, rodzina zastępcza, nic się nie zmieniło, Darmowy posiłek często był zbyt kosztowny by przyjąć, ale nie miałem wyjścia. Pamiętam jak we wczesnym dzieciństwie, biłem się z wiejskim kundlem o kawałek kanapki wyrzucony przez inne dziecko na drogę. Wygrałem ale ślady ugryzienia zostały. Pewnie dlatego tak dobrze pamiętam ten głód i to wydarzenie. Po horrorze dzieciństwa byłem nieprzystosowany do tzw. normalnych. Nie bawiłem się z innymi dziećmi bo przecież ktoś mogłem komuś powiedzieć że matka leży w barłogu pijana a ja głodny. To było niedopuszczalne u pani Siłaczki z pipidówka. Widziałem jej depresje, próby samobójcze, i wszystko kryłem z zakamarkach pamięci jakby się nigdy nie wydarzyły. Bawiłem się w zamkniętym podwórku ze swoimi myślami i wyobrażeniami i tylko czasem mogłem się spotkać z rzeczywistością, za którą tęskniłem, choć zawsze ponosiłem tego bolesna skutki.
Alkohol ułatwił wiele w kontaktach, ale braku zaufania nie wyleczył. Nie da się zapomnieć. Niby pomagał, w cierpieniu codziennym ale też uwypuklał przeszłość. Coś tak jak minimalizowanie i maksymalizowanie, tego i tamtego. Najgorsze że najbardziej uwypuklał te uczucie (nie pamięć) które chciałem zapomnieć. A przecież mamusia chciała bym dobrym człowiekiem był i postawił rodzicom pomnik sobą. Tyle że nikt nie chciał moich mądrości ani dobroci. Ludzie bardzo chcą być samodzielni, a nie słuchać, nawiedzonego mundrola. Piłem i dalej się starałem nieść posłanie ludziom. 27 lat jednego wielkiego ciągu alkoholowego. Wyrosłem na mężczyznę z młodzieńca, poznawałem dziewczyny. Ożeniłem się, mam dzieci, dziś dorosłe. Wszystko w towarzystwie gorzałki, i pamięci że niewolno ufać nikomu, choć serce wyrywało się przeciw takiemu gwałtowi swojej emocjonalności. Zawsze jednak przychodziło bolesne otrzeźwienie jeżeli choć troszkę odsłoniłem siebie.
Przełomem była operacja głowy która uniemożliwiła mi dostęp do wszystkich zakamarków pamięci. Zapomniałem jak się nazywam, skąd się wziąłem, a co najważniejsze dokąd kieruję się w życiu. Czy ktoś potrafi sobie wyobrazić większy koszmar jak fakt zapomnienia wszystkiego??!! Widzę coś, kojarzę, ale nie wiem?! Ja miałem jeszcze pół ciała sparaliżowane przez uszkodzenia operacyjne a w głowie jedynie uczucie pierwotnego strachu. Żadnych uczuć, tylko strach. Po tygodniu od operacji kazali iść z zaszytą dziurą ,bez wyjętego kawałka kości czaszki, do domu. Doszedłem, miałem dość, determinacji z dzieciństwa, i pragnienie uspokojenia, we własnym metr na metr miejscu, rozszalałych uczuć. Doszedłem by dowiedzieć się że moja żona, jedyna osoba na którą jeszcze mogłem liczyć, właśnie "zdobyła" kolegę z terapii. Właśnie wtedy gdy ja miałem nie przeżyć. Nie poczekała. On miał być dla niej gwarantem niepicia. Przepiłem wtedy ostatnie nieuszkodzone komórki pamięci w mózgu. Obłęd.
Po wyjściu z psychiatryka nie miałem już gdzie pójść. Poszedłem na mityng AA. Miejsce którym pogardzałem wcześniej, miejsce "tych" słabych ludzi. Stało się dla mnie jedynym azylem gdzie choć chwilkę mogłem się poczuć bezpiecznie.
Pierwsze zaczęły wracać w pamięci traumy. Napędzały jedynie strach. A wokół: masa tych którzy lepiej wiedzieli co dobre dla mnie. Bardzo szybko zniechęceni stwierdzili "on i tak zapije". Na terapię nie przyjęli, bo kiedyś wracałem do nich i miara się przebrała. Lekarze dali krótki czas życia w piekle. Zostałem kompletnie sam, ze swoimi traumami i nieokiełznanym strachem. Walczyłem o jeden krok by z godnością, choćby tylko dla siebie, odejść. Miałem gdzie chodzić. Mityngów w moim mieście jest dość. Znalazłem inną terapię. Psychiatra przepisywał coraz więcej lekarstw a ja coraz gorzej się czułem. Wreszcie i prochy po 40 latach łykania odstawiłem. Sam. Wbrew logice, rozsądkowi i zaleceniom lekarzy. To jeszcze gorsze niż odstawienie alkoholu.
Teraz wreszcie przy czystym umyśle zaczęły wracać dobre skojarzenia. Jakże ja pragnąłem jakichkolwiek dobrych wspomnień. Chodziłem na mityngi i zbierałem doświadczenia innych. Słuchałem i zawsze jakieś ziarnko wspomnień wracało. Boże broń brać hurtem kogoś albo jego pomysły jako całość. Moje życie składa się z drobniutkich drobiazgów. Tak jak E Woydyłło opisała receptę na szczęśliwe życie. Moja pamięć ciągle jest, mimo lat, jak dziurawy, poszarpany ser. Niewiele kawałków da się złożyć w większą całość. Pozornie wyglądam na zdrowego. Nawet chodzić się nauczyłem prawie dobrze. Nie widać uszkodzeń, ale tylko ja wiem jak wielkie są destrukcje w głowie. Niema sensu mówić o nich ludziom którzy nie mają punktu odniesienia do zrozumienia. Gdybym stracił rękę, żołądek, trzustkę miał chorą: owszem, ale pamięć???!! Nie spotkałem jeszcze nikogo kto choćby troszkę zbliżył się do rozumienia. Sam nie mam pewności czy o co pamiętam jest moim wspomnieniem czy jedynie uwiarygodnioną wersją wspomnień. Żyję sobie samotnie i staram się nikogo nie skrzywdzić sobą. Za bardzo obawiam się napastliwości tych dobrych. Uczę się między innymi przez to forum komunikowania do ludzi. Dzielę się z innymi tym co udało mi się zdobyć ale na ufność do ludzi jeszcze daleko za wcześnie.
Krok dwunasty sugeruje niesienie posłania. Kiedyś gdyby ktoś chciał mi , kiedyś, powiedzieć że mam problem dałbym mu w rewanżu w ryj. Nie wolno tak ludzi napadać i mieszać w głowie. do wszystkiego trzeba samemu dojść. Jest wokoło masa tych którzy ochoczo dzielą się doświadczeniem siłą i nadzieją. Nikt mojej przeszłości za mnie nie przeżyje ani ja za nikogo. W myśl piątej tradycji, nie jestem tym który ma pomagać. Jestem tym który ma brać. Tyle zdrowia ile wezmę. Po to chodzę do ludzi i gadam o sobie. Choćby przez fakt że ktoś słucha mogę sobie wiele wziąć z mojej własnej wypowiedzi jeżeli inne niż moja uczciwość względy nie pojawią się. To jednak jedynie sprawa między mną a moim stwórcą. Gdyby, ktoś chciał, gdyby, wziąć coś z mojej wypowiedzi, niech bierze ile chce, ale mnie od tego wara. Sami się leczymy korzystając z doświadczeń innych, tych którzy już przeszli. Emocjonalne zbliżenie tylko by zaćmiewało rozsądek. Zawsze tak u mnie było. Jestem anonimowym i chcę by tak zostało. To wszystko co robię, w temacie, robię po to by być godnym miana człowieka i spełniać role życiowe poza AA. Samo AA to jedynie narzędzie do osiągnięcia celu.
Wątek zakładam aby każdy kto chce mnie krytykować albo naprawiać, mógł pisać ile chce. To mój wątek a nie kogoś innego. Co wezmę, sam zdecyduję. Można mnie krytykować do woli.
Każdy ma jakąś twardość w sobie, jeżeli to nie jest serce to inna część ciała jest twarda, ale coś na pewno jest w Tobie twardego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jurek, ursa, siwy, szekla, Marta74, Dariusz, Ivi, Marusza, Marianna, Maksym ten użytkownik otrzymał 22 podziękowań od innych

Chroń mnie Boże od przyjaciół. 2018/11/06 04:42 #2

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3558
  • Otrzymane podziękowania: 6807
Nie wiem skąd pomysł żeby Cię krytykować.
Dziękuję, że podzielileś się sobą i swoją historią.
"Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli"
Dlatego się nimi opiekuję, bo jestem za nie odpowiedzialny, tak jak za swoje życie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samsal

Chroń mnie Boże od przyjaciół. 2018/11/06 04:45 #3

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1464
  • Otrzymane podziękowania: 3936
samsal napisał:
Można mnie krytykować do woli.
A czy dajesz przyzwolenie na pochwałę i emocjonalne przytulenie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samsal, williwilli55

Chroń mnie Boże od przyjaciół. 2018/11/06 05:20 #4

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3065
  • Otrzymane podziękowania: 4391
Samsal, jestem po dwóch poważnych operacjach głowy I doskonale wiem, co znaczy uczyć się żyć na nowo, od zera. Jak noworodek. Nie obwiniam za to nikogo, nie szukam usprawiedliwienia dla moich ówczesnych i obecnych zachowań. Nie odbieram słów kierowanych do mnie jako krytykę. Mam ograniczenia, nie zwalnia mnie to jednak od szacunku dla siebie i innych. Od tamtego czasu minęło 17 lat. Zachowuję trzeźwość, ciągle się uczę a najistotniejszą jest lekcja o tym, że jeśli coś lub ktoś mnie denerwuje, to znajdowanie przyczyny tego stanu zaczynam od siebie, szukam jej w sobie A nie w innych, bo łatwiej i wygodniej jest widzieć i obwiniać innych niż siebie.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): siwy, samsal, Maksym, Gandalf, Piotrek_scyzoryk

Chroń mnie Boże od przyjaciół. 2018/11/06 06:14 #5

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14867
  • Otrzymane podziękowania: 20585
Czasem jest tak, że chcę poznać czyjąś historię. Czasem bardzo cenię anonimowość i tajemniczość.
Anonimowy pozostałeś ale już nietajemniczy.
Cieszę się jednak, że sie otworzyłeś. Dzięki temu wiem dlaczego Twoje posty uderzają ciepłem, są przemyślane.
Przeszłość dla wszystkich jest inna ale wszystkim poprzez przeżycia i doświadczenia rysuje teraźniejszość, kształtuje myśli, zrozumienie, osobowość i wiedzę o tym kim chcę być.
Dziękuję, że jesteś. Tak po prostu....dziękuję %%-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samsal

Chroń mnie Boże od przyjaciół. 2018/11/06 07:43 #6

  • Waldek
  • Waldek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1645
  • Otrzymane podziękowania: 4137
Dziękuję Ci za to,że Jesteś wśród nas,ze wnosisz tak bardzo dużo ciepła,zrozumienia...Masz bardzo bogatą,ciepłą,dobrą Duszę...Bardzo mi pomogłeś w tej właśnie chwili...i za to Ci bardzo dziękuję...Dziękuję Ci,że Jesteś @};- %%- kwiaaatek
"Co mi dasz najnowszy dniu,
śmiechu garść czy krople łez?
Jedno wiem,że jestem tu,
miejsce me na Ziemi jest...

Chcę kochać co da mi los,gdzie każe iść,
wybiegać ludziom na wprost i śmiało żyć..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samsal

Chroń mnie Boże od przyjaciół. 2018/11/06 07:53 #7

  • Piotrek_scyzoryk
  • Piotrek_scyzoryk Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Fajnie jest być trzeźwym :-)
  • Posty: 93
  • Otrzymane podziękowania: 225
Świadectwo człowieczeństwa. Poruszające. Dziękuję. ^:)^
Piotrek alkoholik.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samsal

Chroń mnie Boże od przyjaciół. 2018/11/06 08:03 #8

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2146
  • Otrzymane podziękowania: 6930
Mój wątek zaczyna się od słów: "samsal mówi:<<załóż wątek w alkoholizmie>>."
Od momentu kiedy mnie przywitałeś tutaj czuję, przeczuwam wagę (inaczej też "ciężar") Twoich doświadczeń. Przyjmuję z wdzięcznością wszystko, co tutaj wnosisz, nawet jeżeli czasem mam inne zdanie. Choć zwykle nie mam.
:)
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samsal

Chroń mnie Boże od przyjaciół. 2018/11/06 08:04 #9

  • krzysiek
  • krzysiek Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1066
  • Otrzymane podziękowania: 1095
:-H Witam Krzysiek Alkoholik Dzik Samotnik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samsal

Chroń mnie Boże od przyjaciół. 2018/11/06 08:15 #10

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 781
  • Otrzymane podziękowania: 1151
cóż ja zwykły śmiertelnik mogę powiedzieć i czy powinnam, wiem jedno, po tych strasznych rzeczach które przeszedłeś chylę czoła, że jesteś tym kim jesteś. A krytykować? Oceniać? Nie mam absolutnie prawa. Mogę jedno. Bez słowa mocno Cię przytulić. :ymhug:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samsal

Chroń mnie Boże od przyjaciół. 2018/11/06 12:33 #11

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Alkoholik
  • Posty: 965
  • Otrzymane podziękowania: 1108
Dziękuję za od- i wy- powiedzi. Wiele ciepła. Wyszło ze mnie coś starego i pewnie dobrze że wyszło. Nie wiem jak inaczej mógłbym odsłonić siebie. Widocznie czułem krytykę skoro tak zareagowałem. Co wcale nie oznacza że ktoś miał taki zamiar. Ale dobrze, właśnie tak miało być. Pewnie inaczej bym zwlekał dalej z napisaniem tych słów. Mimo że wyznaję zasadę "niema że boli, ma być" jestem słabym człowiekiem i mam takie same wnętrze jak inni ludzie. Zobaczę co z tego wyniknie. Nie wiem jak sobie radzić z taką ilością ciepła które dostałem w waszych wpisach. Chyba to zrozumiałe teraz. Moja tożsamość przewiduje kłopoty, to chyba też zrozumiałe. Dziękuję.
Ps. można przytulać mnie do woli choć słabo znam to uczucie i nie wiem jak czuć się przy tym karesie.
Każdy ma jakąś twardość w sobie, jeżeli to nie jest serce to inna część ciała jest twarda, ale coś na pewno jest w Tobie twardego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano, AgaMars, 57laku, Mila

Chroń mnie Boże od przyjaciół. 2018/11/06 12:38 #12

  • Aksamitka
  • Aksamitka Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 505
  • Otrzymane podziękowania: 1010
Samsal kwiaaatek
Bardzo sie ciesze, ze zalozyles swoj watek i bedzie wiecej Twoich postow.
Pamietam jak mi kiedys napisales w moim watku i poleciles wiersz Do syna. Przydal sie pozniej, gdy mialam ciezki dzien i myslalam ze wszyscy we mnie zwtapili, sa przeciwko mnie, przeczytalam go i nie upadlam, dziekuje za to @};-
Ja bardzo lubie Twoje posty i sledze je, bo sa prawdziwe przez duze P.
Kiedys szukajac Twoich starych postow, znalazlam watek w ktorym pisales o adapterze, prezencie urodzinowym od mamy. Przypomnial mi sie moj magnetofon na 18 tke.
Troche jestem Twoja fanka :-H
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samsal

Chroń mnie Boże od przyjaciół. 2018/11/06 12:50 #13

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6628
  • Otrzymane podziękowania: 9162
Samsal'u :-H cieszę się, że się otworzyłeś pomny początków Twoich na forum, kiedy to - poprosiłeś, bym trzymał się od Ciebie z daleka. :lol:
A ja nie miałem złych intencji - może tylko mój jakiś żart był przedwczesny czy w ogóle w Twoim przypadku wręcz zbędny czy nie w porę.
Zgadza się, wszystko ma swój czas.
Do wszystkiego trzeba dojść samemu - dojrzeć.
Co do tytułu - jest efektem Twojego spojrzenia na ludzi. Wynika ono z Twoich traumatycznych przeżyć i to doskonale rozumiem. Może boisz się ich, zbliżenia, oceny, braku akceptacji, ... , a może obawiasz się zdominowania, zakumplowania, zawodu ... ?
Masz prawo stawiać takie granice, w których czujesz się bezpiecznie. :-BD
Jak zauważyłeś sam, czytam Twoje posty i z wieloma Twoimi przemyśleniami jest mi po drodze. :lol: Fajno, że jesteś.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samsal

Chroń mnie Boże od przyjaciół. 2018/11/06 13:05 #14

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 7321
  • Otrzymane podziękowania: 11914
A wiesz, ze juz nie sadzilam, ze jednak sie kiedys zdecydujesz na zalozenie swojego watku...
Dobrze, ze to zrobiles. Znaczy, ze zostaniesz, ze zapuszczasz korzenie. Fajnie, bo wiele od Ciebie sie nauczylam i nadal ucze: na przyklad nie odzywania sie tam, gdzie nie mam nic do powiedzenia ^^) .
Mam nadzieje, ze kiedys zmienisz tytul swojego watku. Poki co nie bede Cie oswiecala madrosciami na temat tego jak wazne jest to czy tamto, wiem jak ciezko i dlugo pracuje sie nad soba przede wszystkim, a potem moga dojsc ewentualnie inni.
Fajnie, ze jestes @};-
Istnieją słowa, które nie mówią nic i cisza, która mówi wszystko.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samsal

Chroń mnie Boże od przyjaciół. 2018/11/06 13:11 #15

  • Jaskolka
  • Jaskolka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Bo do marzen potrzebni sa ludzie
  • Posty: 1012
  • Otrzymane podziękowania: 1472
Samsal, preczytałam Twój pierwszy post dzisiaj rano, ale musiałam iść do pracy, post niedokończony skasował się, a ja teraz po tylu ciepłych słowach do Ciebie, nie mam co dodać. Zdarzyło mi się, pewnie przez moją chorobę dwa razy doznać amnezji, przez kilka minut nie wiedziałam jaki jest dzień tygodnia, co robię na mieście i dokąd zmierzam, A drugi raz rano zupełnie zapomniałam jak się nazywam. To przeogromna pustka. Taka namiastka. Dziękuję, że mogłam poznać Twoją historię. kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samsal

Chroń mnie Boże od przyjaciół. 2018/11/06 16:41 #16

  • Mila
  • Mila Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 136
  • Otrzymane podziękowania: 284
@};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samsal

Chroń mnie Boże od przyjaciół. 2018/11/06 17:57 #17

  • krzysiek
  • krzysiek Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1066
  • Otrzymane podziękowania: 1095
:-H Witam jak za dużo ciepła to czytaj jeden Dziennie może wytrzymasz taką Dawkę Ciepła aypererew
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samsal, Maksym

Chroń mnie Boże od przyjaciół. 2018/11/06 21:27 #18

  • Maksym
  • Maksym Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 70
  • Otrzymane podziękowania: 116
Samsal,

Wielkie dzięki za twój post.
Odczytuje w nim głębokie przesłanie o wielkiej sile człowieka .
Jak można zwyciężyć samego siebie.

Jeszcze raz ogromne dzięki i szacunek,

Maksym alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samsal

Chroń mnie Boże od przyjaciół. 2018/11/07 15:53 #19

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Alkoholik
  • Posty: 965
  • Otrzymane podziękowania: 1108
Aksamitka napisał:
Samsal kwiaaatek
Bardzo sie ciesze, ze zalozyles swoj watek i bedzie wiecej Twoich postow.
Pamietam jak mi kiedys napisales w moim watku i poleciles wiersz Do syna. Przydal sie pozniej, gdy mialam ciezki dzien i myslalam ze wszyscy we mnie zwtapili, sa przeciwko mnie, przeczytalam go i nie upadlam, dziekuje za to @};-
Ja bardzo lubie Twoje posty i sledze je, bo sa prawdziwe przez duze P.
Kiedys szukajac Twoich starych postow, znalazlam watek w ktorym pisales o adapterze, prezencie urodzinowym od mamy. Przypomnial mi sie moj magnetofon na 18 tke.
Troche jestem Twoja fanka :-H
:) Z takim uśmiechem piszę dziś choć zmiany bolą. To taki emocjonalny gwałt na utrwalonych wartościach w duszy. Jestem pewien że wszyscy tak mają przy zmianach. W te albo we w te, jak mędrzec powiedział. Nie jest moim zamiarem masturbować się tym bólem bo i po co?! ale chciałem nawiązać do Twojego wpisu Aksamitko. Ten "List do syna" co całkowicie, bez żadnych niedomówień moje motto życiowe. Ważniejszy od dezyderaty czy innych pism AAowskich. Kiedy było źle przypominałem sobie tekst - jakby akapity z bibli dla niektórych, i dążyłem do określonego celu. Wielu jak słyszę mówi o trzeźwości. Dla mnie ten stan jest nieosiągalny, Jako człowiek zawsze będę miał jakieś wahania, niepewności i dziś mam to szczęście że jest wielu którzy mogą podzielić się ze mną swoją mądrością i doświadczeniem w drodze do człowieczeństwa.
Każdy ma jakąś twardość w sobie, jeżeli to nie jest serce to inna część ciała jest twarda, ale coś na pewno jest w Tobie twardego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla

Chroń mnie Boże od przyjaciół. 2018/11/07 16:02 #20

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Alkoholik
  • Posty: 965
  • Otrzymane podziękowania: 1108
andrzejej napisał:
Samsal'u :-H cieszę się, że się otworzyłeś pomny początków Twoich na forum, kiedy to - poprosiłeś, bym trzymał się od Ciebie z daleka. :lol:
A ja nie miałem złych intencji - może tylko mój jakiś żart był przedwczesny czy w ogóle w Twoim przypadku wręcz zbędny czy nie w porę.
Zgadza się, wszystko ma swój czas.
Do wszystkiego trzeba dojść samemu - dojrzeć.
Co do tytułu - jest efektem Twojego spojrzenia na ludzi. Wynika ono z Twoich traumatycznych przeżyć i to doskonale rozumiem. Może boisz się ich, zbliżenia, oceny, braku akceptacji, ... , a może obawiasz się zdominowania, zakumplowania, zawodu ... ?
Masz prawo stawiać takie granice, w których czujesz się bezpiecznie. :-BD
Jak zauważyłeś sam, czytam Twoje posty i z wieloma Twoimi przemyśleniami jest mi po drodze. :lol: Fajno, że jesteś.
Ja też pamiętam Andrzeju jak budziłeś mnie bo odniosłem się do wypowiedzi w dawno zapomnianym poście. To było dawno i od tego czasu kilkakrotnie nasze drogi się zeszły na forum: Były i odwołania do wypowiedzi i podziękowania i myślę że dojrzeliśmy obaj by nie wypominać przeszłości.
Gdy będę wiedział czego się boję będziesz pierwszą osobą której powiem. Na razie musi wystarczyć że: bliskości i zawodu. Wiem, że to nie przemienia się z dnia na dzień. Czasem lata potrzebne ale czy czas jest ważny??? Mnie się nie śpieszy. Robię swoje codziennie. Byłoby nudno gdybym nic nie robił. Cieszę się że jesteś wśród tych którzy odpowiedzieli.
Każdy ma jakąś twardość w sobie, jeżeli to nie jest serce to inna część ciała jest twarda, ale coś na pewno jest w Tobie twardego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej

Chroń mnie Boże od przyjaciół. 2018/11/07 16:16 #21

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Alkoholik
  • Posty: 965
  • Otrzymane podziękowania: 1108
ursa napisał:
A wiesz, ze juz nie sadzilam, ze jednak sie kiedys zdecydujesz na zalozenie swojego watku...
Dobrze, ze to zrobiles. Znaczy, ze zostaniesz, ze zapuszczasz korzenie. Fajnie, bo wiele od Ciebie sie nauczylam i nadal ucze: na przyklad nie odzywania sie tam, gdzie nie mam nic do powiedzenia ^^) .
Mam nadzieje, ze kiedys zmienisz tytul swojego watku. Poki co nie bede Cie oswiecala madrosciami na temat tego jak wazne jest to czy tamto, wiem jak ciezko i dlugo pracuje sie nad soba przede wszystkim, a potem moga dojsc ewentualnie inni.
Fajnie, ze jestes @};-
Uleczko. Dobry Duszku. Pewnie że wrosłem. Gdzież mógłbym tyle mądrości oddać innym??? :lol: Całe życie tak chciałem. Tak i bez Ciebie to forum nie byłoby takie samo.
Każdy ma jakąś twardość w sobie, jeżeli to nie jest serce to inna część ciała jest twarda, ale coś na pewno jest w Tobie twardego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa

Chroń mnie Boże od przyjaciół. 2018/11/07 16:19 #22

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Alkoholik
  • Posty: 965
  • Otrzymane podziękowania: 1108
krzysiek napisał:
:-H Witam jak za dużo ciepła to czytaj jeden Dziennie może wytrzymasz taką Dawkę Ciepła aypererew
Niezłe. Porcjowanie sobie dawki ciepła innych?!?. :ymhug:
Każdy ma jakąś twardość w sobie, jeżeli to nie jest serce to inna część ciała jest twarda, ale coś na pewno jest w Tobie twardego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Chroń mnie Boże od przyjaciół. 2018/11/07 17:33 #23

  • krzysiek
  • krzysiek Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1066
  • Otrzymane podziękowania: 1095
:-H Witam ja cały czas się uczę Jak przyjmować Krytyki? Pochwały??Ciepło??Dobro??Dawkować potrochu coby się niewykopyrtnąć i niepomerdało się w Łepetynie z nadmiaru. :-?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samsal

Chroń mnie Boże od przyjaciół. 2018/11/07 17:43 #24

  • anikaa
  • anikaa Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Boże użycz mi pogody ducha
  • Posty: 142
  • Otrzymane podziękowania: 376
Samsal :czesc: ja tam Cię czytam i ciepło wysyłam.
„są tylko dwie siły kierujące życiem...strach lub miłość”
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samsal

Chroń mnie Boże od przyjaciół. 2018/11/07 18:28 #25

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 593
  • Otrzymane podziękowania: 1695
Samsal jestem w szoku że jedna osoba przeszła tak wiele.To bardzo smutne jak dla mnie,ale bardzo pouczające. ^:)^ Mocno tule i ściskam 3aa
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samsal

Chroń mnie Boże od przyjaciół. 2018/11/09 01:51 #26

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Alkoholik
  • Posty: 965
  • Otrzymane podziękowania: 1108
Katarzynka77 napisał:
Samsal jestem w szoku że jedna osoba przeszła tak wiele.To bardzo smutne jak dla mnie,ale bardzo pouczające. ^:)^ Mocno tule i ściskam 3aa
Kasiu! To co kto przeszedł nie jest tak ważne jak to co robi dziś. To co tu i teraz jest ważne. Tamten opis to jedynie liźnięcie tematu i poza tym ostatnim chyba wspomnieniem, teraz, nie będę nikogo torturował wspomnieniami.
Stałem w drzwiach od kuchni i patrzyłem jak moja 6letnia siostrzyczka naciska na matkę „nie pij tej wódki”. Ta kobieta rozzłoszczona, chwyciła z kuchni 0,5 litrowy garnek z gotującą się wodą i wylała jej na głowę, a potem nalała jej na głowę wódkę z butelki z której piła, a mnie kazała się wynosić. Potem, w pokoju, telefonicznie wezwała pogotowie a mnie przytuliła i przedstawiła wersję właściwą wydarzeń bo jak powiedziała, źli ludzie mogą nam zabrać mamusię jeśli będę mówił inaczej. Bardzo chciałem mieć mamusię więc gdy mnie pytano opisałem że siostra sama ściągnęła na siebie garnek a matka miała spirytus w pokoju i pobiegła, przyniosła i spirytus wylała na nią. Bohaterska matka uratowała córce twarz i włosy, choć blizny na ramieniu pozostały. Ja wyparłem prawdziwą wersję i zapamiętałem właściwą i zawsze pamiętałem żeby, nawet po śmierci mamusi nie zrobić krzywdy osobie którą kochałem.
Po jakimś czasie od kiedy nie piłem, po ponad 30 latach, przypomniałem sobie prawdziwą wersję. Nie ma co myśleć inaczej, niż to, że: ktoś na mityngu powiedział coś co odblokowało wspomnienie. Bardzo bolało. Wyłem z fizycznego bólu. Lata oszukiwania siebie i uwolnionego ciężaru, oraz świadomość że sam dla siebie stałem się kimś podobnym do matki. Ciężar całych pokoleń cierpiących z powodu jakiegoś defektu przekazywanego przez pokolenia. Najbardziej jednak siostra!!! Blizna na ramieniu to drobiazg wobec tej która powstała gdy nie tylko jej nikt nie bronił, ale i nie wierzył gdy prosiła choćby o uwierzenie w jej krzywdę. Mając kilkanaście lat zapadła na ciężką chorobę psychiczną. Ja piłem, byłem bezpieczny od takich chorób.
Nie namawiam nikogo do zapominania ale przeszłość to przeszłość. Zwykłe fakty. Trzeba pamiętać fakty. Fakty są tym co mnie stworzyło. Ruskie przysłowie „Jeżeli będziesz rozpamiętywał przeszłość, utracisz ostrość widzenia. Jeżeli zapomnisz, staniesz się ślepcem”.
Mityng AA dla mnie to nie jest niepicie. Niepić jest proste. Ważne jest żyć. Na powyższym przykładzie, odzyskać siebie, i coś z tym zrobić. Niech każdy realizuje 9 krok według własnych potrzeb i uznania. Uwolnić, odzyskać siebie, i nie spaskudzić tego jak dr. Bob powiedziałbył po opublikowaniu tradycji AA w 1956 roku. Zostawić to jakim było.
Koniec tego wspominania. Mnie to też boli.
Każdy ma jakąś twardość w sobie, jeżeli to nie jest serce to inna część ciała jest twarda, ale coś na pewno jest w Tobie twardego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jurek, szekla, krzysiek, Zakapior, Aksamitka, Piotrek_scyzoryk

Chroń mnie Boże od przyjaciół. 2018/11/09 04:45 #27

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1464
  • Otrzymane podziękowania: 3936
Moja matka nie piła, była współuzalezniona ale tak na prawdę mocno się zastanawiam kto był gorszy, mój ojciec alkoholik czy chora psychicznie matka ktora manipulowala i znęcała się nad nami psychicznie. Twoje wspomnienie uruchomiło moje, w którym moja matka całe życie wmawiała nam swoją wersję aby się wybielić.
Ja jeszcze mieszkam z moją matką i zastanawiam się czy już się wyprowadzić czy poczekać do wiosny i w tym czasie poszukać lepszego mieszkania. Mi dopiero od niedawna opadają klapki z oczu apropo mojej matki, widzę jak psychicznie gnębi moją siostrę, zaczynam zauważać jak manipuluje moimi dziećmi (a to jest plachta która uruchamia we mnie byka) i nareszcie zaczynam zauważać manipulację wobec mnie. Nie wiem jeszcze co zrobię, czy lepiej uciec, czy jednak mam w sobie tyle siły by jeszcze dokładniej się temu co robi moja matka przyjrzeć jednocześnie chroniąc najbliższych.

Bardzo ważne jest dla mnie to o czym wspomniałeś apropo ciężaru pokoleń. Ja zrobię wszystko co w mojej mocy, na tyle ile będę w stanie niosąc swój ciężar aby moje dzieci i przyszłe pokolenia nie były obciążone tym co ja dostałam w prezencie od moich rodziców. Kiedyś mój brat powiedział mi, "siostra przerwijmy to" trochę mi się ta rozmowa rozmyła, dziękuję za przypomnienie i ustawienie na odpowiednich torach.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, krzysiek, samsal, williwilli55, Aksamitka