Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Dzień dobry...

Dzień dobry... 2018/10/09 16:50 #1

  • marcin82
  • marcin82 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 25
  • Otrzymane podziękowania: 19
Cześć wszystkim!
Jestem tutaj nowy, nie wiem czy tak się powinno zaczynać, nie nalazłem na tym forum działu dla "nowych" gdzie można się witać, więc napiszę tak po prostu.

Mam 36 lat i całkiem poukładen życie, wszystko by było całkiem dobrze ale jak się pewnie domyślacie piję.
Piję od dawna, myślę że jakieś 18-20 lat, praktycznie codziennie z jakimiś tam okazyjnymi przerwami.. średnio 3-4 piwa, czasami zamiennie butelka wina, nieraz mniej, nieraz trochę więcej zależnie ile mam czasu "wolnego"
Niby nie są to jakieś ogromne ilości, nie powoduje to u mnie JESZCZE rodzinnych tragedii ani problemów w pracy, jednak czuję że mi to szkodzi, że alkohol ma nademną władzę, zaczyna przeszkadzać mi w różnych sprawach albo raczej jest mi potrzebny aby "normalnie" funkcjonować.

Gdy nie pije mam wachania nastroju, czasami ciągłe uczucie pragnienia, staję się podatny na stres, rozdrażniony, mam silne drzenie rąk- z tym że to ostatnie mam od dziecka, w chwilach stresu zawsze było u mnie to widać po rękach i nie alkohol był tego przyczyną, raczej nerwica.
Szybko jednak odkryłem, że alko świetnie ten problem usuwa, tak więc zaczął mi często towarzyszyć jako uniwersalny poprawiacz samopoczucia i dodawacz pewności siebie...
Tylko chyba zatarła się granica gdy pomagał a kiedy zaczął szkodzić.

Teraz ręce trzęsą się niemal cały czas bez czynnika stresującego- oczywiście aż się nie napiję, na dodatek coraz więcej potrzeba aby zadziałało…
Wtedy ruchy stają się płynne, łatwiej się skupić i zebrać myśli, wszystko jest jakieś magicznie łatwiejsze - oczywiście do pewnej dawki, potem jest trudniej :-)

Chciałbym przestać.

Nic w zasadzie z tym jeszcze nie robiłem poza czytaniem i nabyciem nieco wiedzy.
W sumie nie piszę tego aby uzyskać jakieś konkretne porady chociaż za wszystkie będę wdzięczny.
Wiem już że samemu jest ciężko przestać, chociaż chyba jednak chcę najpierw tak spróbować, że lepiej iść na meeting AA lub nawet wcześniej na odwyk..tylko jakoś nie mogę sobie na razie tego wyobrazić...

W każdym razie gdzieś trzeba zacząć tak więc pomyślałem, że napisać tutaj będzie dobrze :-)

Pozdrawiam wszystkich!
Gdy zbyt długo patrzysz w otchłań, otchłań zaczyna patrzeć w Ciebie.
Ostatnio zmieniany: 2018/10/09 16:53 przez marcin82.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samsal, jerzak, Waldek, Jaskolka, novi, Michal36Mikołów

Dzień dobry... 2018/10/09 17:02 #2

  • Sercey
  • Sercey Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 158
  • Otrzymane podziękowania: 163
:czesc: Cześć

Dobrze trafiłeś. JA przestałam pić 12 dni temu, od tygodnia chodzę na terapię, też sobie tego nie wyobrażałam, ale to chyba najlepszy drugi krok, pierwszy już zrobiłeś, wiesz że masz problem i trafiłeś tu ;)
A.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin82, Michal36Mikołów

Dzień dobry... 2018/10/09 17:40 #3

  • Michal36Mikołów
  • Michal36Mikołów Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 77
  • Otrzymane podziękowania: 118
Bardzo dobrze ,że tu trafiłeś i ,że szukasz pomcy oklaskiii JA dobrze pamiętam te wszystkie stany ,które opisujesz bo sam to wszystko przechodziłem.Alkohol był dla mnie lekiem na wszystko na bezsenność ,na drgawki do tego dodawał mi odwagi ,pewności siebie był również lekiem antydepresyjnym .Nie wierzyłem,że dam radę przestać pić nie wyobrażałem sobie życia bez alkoholu. :ymdevil: Ale dzięki temu ,że byłem na terapii i ,że trafiłem na swój pierwszy mityng dzisiaj nie pije.W AA uwierzyłem ,że nie pić aypererew bo zobaczyłem ludzi którzy nie piją do tego,że są szczęśliwi z tego powodu .Ja też tak chciałem więc zacząłem robić to co inni robią .usłyszałem ten program działa jeśli Ty działasz zwyciesteoe Ja nie przerobiłem tego programu ten program przerobił mne
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin82

Dzień dobry... 2018/10/09 17:48 #4

  • Waldek
  • Waldek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1710
  • Otrzymane podziękowania: 4433
Witaj Marcinie na forum :czesc: Dobrze,że Jesteś z nami
Jestem Waldek alkoholik
"Co mi dasz najnowszy dniu,
śmiechu garść czy krople łez?
Jedno wiem,że jestem tu,
miejsce me na Ziemi jest...

Chcę kochać co da mi los,gdzie każe iść,
wybiegać ludziom na wprost i śmiało żyć..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzień dobry... 2018/10/09 18:01 #5

  • jurek
  • jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3370
  • Otrzymane podziękowania: 4790
Witaj Marcinie na forum :czesc:
Jurek alkoholik.
Pomagając sobie pomagasz innym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin82

Dzień dobry... 2018/10/09 18:07 #6

  • Marusza
  • Marusza Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Bez %% od 1.08.2017
  • Posty: 1419
  • Otrzymane podziękowania: 2471
:czesc: Marcin
Dziś nie piję, dlatego właśnie dziś robię dla siebie coś, za co podziękuję sobie w przyszłości. %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzień dobry... 2018/10/09 18:08 #7

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Alkoholik
  • Posty: 992
  • Otrzymane podziękowania: 1155
marcin82 napisał:
Cześć wszystkim!

W każdym razie gdzieś trzeba zacząć tak więc pomyślałem, że napisać tutaj będzie dobrze :-)

Pozdrawiam wszystkich!
Witaj. Własnie o to chodzi, zacząć i nie ustawać w dążeniu. Poruszyłeś masę objawów choroby których się dorobiłeś, więc, nie sposób odnieść się do wszystkich, ale, masz to samo co my tutaj :lol: . Nic nowego. Mimo drżenia rąk napisałeś, więc zacząłeś i niech Siła Większa Ciebie prowadzi. Niestety żadna siła nic za nas nie zrobi i samemu trzeba ruszyć się i działać. Napisałeś niewielkie ilości piłeś, to policz sobie ile to kasy miesięcznie wydajesz, a na rok ile??? Mityng, czy terapia, działaj i co najważniejsze nie trąć alkoholu to nie zaczniesz od nowa. ~O)
Każdy ma jakąś twardość w sobie, jeżeli to nie jest serce to inna część ciała jest twarda, ale coś na pewno jest w Tobie twardego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin82

Dzień dobry... 2018/10/09 18:24 #8

  • Michal36Mikołów
  • Michal36Mikołów Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 77
  • Otrzymane podziękowania: 118
:czesc: ponownie,,,Nikt nie upadł zbyt nisko,ani nie ma tak złej sławy,by by nie zostać przyjęty pod warunkiem ,że chce się szczerze poprawić.Nie istnieją dla nas różnice społeczne,ani niskie uczucia rywalizacji czy zazdrości.Jesteśmy rozbitkami z tego samego okrętu,odrodzeni i zjednoczeni pod władzą jednego Boga.Nasze serca nastawione są na dobro innych.Sprawy,do których zwykle inni przywiązują wielką wagę ni mają dla nas istotnego znaczenia''...(WK str.141)Uwielbiam ten fragment :YMPARTY: DOBRZE,ŻE JESTEŚ :-BD NIE PODDAWAJ SIĘ A BĘDZIE DOBRZE aypererew
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin82

Dzień dobry... 2018/10/09 18:32 #9

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11945
  • Otrzymane podziękowania: 14820
Witaj Marcinie :czesc:
Ja sobie wiele kwestii nie wyobrażałam, głowa takie bezsensowne myśli produkowała, a życie tylko jedno. Tylko czyny, działanie.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): KrzysM, marcin82

Dzień dobry... 2018/10/09 18:57 #10

  • marcin82
  • marcin82 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 25
  • Otrzymane podziękowania: 19
Dziękuję wszystkim za słowa otuchy i motywację!, nie spodziewałem się takiej szybkiej i dużej reakcji, to bardzo miłe i mi potrzebne.

Mam do Was kilka pytań jakie na ten moment mi przychodzą do głowy, zanim spróbuję przestać:

Po jakim czasie mniej więcej od zaprzestania picia ustąpiły u Was objawy odstawienia i zaczęliście czuć się w miarę normalnie? - wiem że alkoholikiem jest się do końca życia i nigdy raczej nie będzie już tak jak u kogoś kto nigdy nie pił, ale chodzi mi teraz typowo o fizyczne objawy braku alko?

Jak sobie radzicie z otoczeniem? jak żyjecie w świecie gdzie absolutnie wszędzie jest alkohol, wita nas na wejściu do sklepu pod domem, większość znajomych pije, wszelkie okazje i spotkania...wiadomo jak jest, imprezy w pracy i inne...wiadomo, alkohol jest po prostu wszędzie, łatwo dostępny, do tego otoczenie namawia często lub oczekuje abym go pił.

Nie tyle sam alkohol i jego odstawienie w tej chwili wydaje mi się problemem co wytrwanie w świecie gdzie na każdym kroku jest go więcej niż wody...
Mam się zamknąć samotnie w drewnianej chatce gdzieś wysoko w Bieszczadach?

Skąd bierzecie siłę, spokój i pewność siebie w różnych sytuacjach gdzie alkohol wcześniej pomagał ogarnąć?
Gdy zbyt długo patrzysz w otchłań, otchłań zaczyna patrzeć w Ciebie.
Ostatnio zmieniany: 2018/10/09 19:05 przez marcin82.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzień dobry... 2018/10/09 19:09 #11

  • Polak
  • Polak Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 16
  • Otrzymane podziękowania: 4
Podpinam sie pod pytanie, skad macie tyle sily. Ja jestem w podobnej sytuacji co autor, z tym ze ja zachlalem, bo nie mam sily do tego swinstwa. Jak to sie dzieje, ze dajecie rade. Dzisiaj juz udalo mi sie przerwac ciąg i mam pytanie: czy tu pomoze psychiatra na te doly i omamy czy musze przecierpiec. Ponosc sa jakies leki wspomagajace abstynencje, chociaz wiem, ze bez terapii te leki psu na bude sie zdadza. Nie bardzo wiem, gdzie szukac teraz pomocy, bo to przeklete chlanie juz mnie meczy i zaczelo szkodzic juz mocniej niz zazwyczaj. A teraz zaczynam miec znowu ssanie jak na zlosc po tym jak caly dzien ani zrec nie moglem a teraz na xxx jestem, wiec przynajmniej mnie tak nie szarpie. I na tym polega za kazdym razem ten parzywy kryzys, gdy wraca zdrowie
Ostatnio zmieniany: 2018/10/10 08:46 przez Moni74. Powód: Nazwy leków są niedozwolone! Regulamin!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzień dobry... 2018/10/09 19:14 #12

  • Marta74
  • Marta74 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1973
  • Otrzymane podziękowania: 1533
Witaj, jestem Marta alkoholiczka. Czysto fizyczne objawy, u mnie, przechodziły dość szybko, po dwóch, trzech dniach, gorzej było z psychiką, dopóki nie przeszłam terapii, nie umiałam sobie z tym poradzić. Wcale nie jest tak, że większość ludzi pije, to ja kiedy piłam, otaczałam się pijacymi, bo tak mi pasowało. Alkohol jest w wielu miejscach i przy wielu okazjach, ale nauczyłam się takie miejsca i okazje omijać i naprawdę nie była mi do tego potrzebna chatka w Bieszczadach ^^)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzień dobry... 2018/10/09 19:16 #13

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14956
  • Otrzymane podziękowania: 20741
Cześć Marcin :czesc:
Nawet jeśli zakopiesz na bezludnej wyspie to siebie ze swoją chorobą weźmiesz ze sobą.
Do tego żeby nauczyć się żyć bez alkoholu obok potrzeba dużo czasu a w nim zdobycie wiedzy o mechanizmach tej choroby i czerpać siłę od Drugiego Trzeźwego Alkoholika.
Forum jest pomocne, wspiera ale tu nie da się prowadzić rozmowy twarzą w twarz. A to jest bardzo ważne :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin82

Dzień dobry... 2018/10/09 19:18 #14

  • Gandalf
  • Gandalf Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 126
  • Otrzymane podziękowania: 77
Witaj na forum :czesc: ja dołączyłem wczoraj
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin82

Dzień dobry... 2018/10/09 19:23 #15

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2529
  • Otrzymane podziękowania: 5966
%%- Witam. Jerzy alkoholik.
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin82

Dzień dobry... 2018/10/09 19:25 #16

  • marcin82
  • marcin82 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 25
  • Otrzymane podziękowania: 19
@Polak -Ja mam małe wprawdzie doświadczenie w niepiciu, ale jeśli nie panujesz już tak konkretnie nad alkoholem i pijesz do odcinki albo w ciągu, to raczej szybko ośrodek leczenia uzależnień no i właśnie lekarz (tam chyba jakiś jest?)
Leki jakieś tam są.. tylko że one są dużo gorsze od problemu który mają leczyć i uzależniają dużo szybciej.. więc czasami samemu nie kombinuj!
Gdy zbyt długo patrzysz w otchłań, otchłań zaczyna patrzeć w Ciebie.
Ostatnio zmieniany: 2018/10/09 19:28 przez marcin82.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzień dobry... 2018/10/09 19:29 #17

  • Polak
  • Polak Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 16
  • Otrzymane podziękowania: 4
Wiem, ze xxx to takie same albo jeszcze gorsze swinstwo od alkoholu, ale przeciez to oszalec mozna. Narazie mam tylko lęki, ale boje sie, ze znowu schizy dostane jutro albo pojutrze.
Ostatnio zmieniany: 2018/10/09 19:57 przez Moni74. Powód: Nazwy leków są niedozwolone! Regulamin!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzień dobry... 2018/10/09 19:39 #18

  • marcin82
  • marcin82 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 25
  • Otrzymane podziękowania: 19
Polak napisał:
Wiem, ze XXX to takie same albo jeszcze gorsze swinstwo od alkoholu, ale przeciez to oszalec mozna. Narazie mam tylko lęki, ale boje sie, ze znowu schizy dostane jutro albo pojutrze.

No to innych niż xxx chyba nie ma.. ja wiem co to jest, chociaż na szczęście nie ja je brałem.
Alkohol przy tym to pikuś.
Gdy zbyt długo patrzysz w otchłań, otchłań zaczyna patrzeć w Ciebie.
Ostatnio zmieniany: 2018/10/09 19:57 przez Moni74. Powód: Nazwy leków są niedozwolone! Regulamin!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzień dobry... 2018/10/09 19:46 #19

  • Polak
  • Polak Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 16
  • Otrzymane podziękowania: 4
Wiem, bo wuja byl uzalezniony od xx i widzialem co sie z nim dzialo podczas odstawienia. Final byl w psychiatryku
Ostatnio zmieniany: 2018/10/09 19:56 przez Moni74. Powód: Regulamin proszę przeczytać, zakaz nazw leków
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzień dobry... 2018/10/09 20:01 #20

  • Michal36Mikołów
  • Michal36Mikołów Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 77
  • Otrzymane podziękowania: 118
NIE WIEM CZY POTRAFIĘ ODPOWIEDZIEĆ NA WASZE PYTANIA ALE SPRÓBUJĘ ^^) Nie jestem terapeutom tylko alkoholikiem . :lol: więc na początek sugeruje się udać do terapeuty albo jeśli będzie to konieczne to na Detoks.Ja zacząłem od terapii tam się dowiedziałem co robić żeby nie pić.Dostałem narzędzia i musiałem się nauczyć nimi posługiwać w między czasie były też mityngi i są do dzisiaj.W AA dostałem ogromne wsparcie to przyjaciele ze wspólnoty pomogli mi przetrwać najtrudniejszy okres.Głód alkoholowy miałem przez ładnych kilka miesięcy zdarzało się ,że miałem sny alkoholowe.Przez długi okres czasu zamiast pić alkoholu paliłem dużo papierosów i piłem kawę litrami (dzisiaj już nie palę a kawy piję mało),Bałem się chodzić do sklepów gdzie był alkohol.Gdy mi się chciało pić to zamiast do knajpy szedłem na mityng. :ymhug: bardzo pomocne mi było stosowanie programu HALT.Od kolegów ze wspólnoty usłyszałem to minie,,DAJ TYLKO CZAS CZASOWI''no i minęło . :lol: Dzisiaj mogę się udać gdzie tylko chcę i wcale nie myślę o alkoholu,wcześniej nawet nie marzyłem o takim życiu jakie mam dzisiaj. :-BD Bardzo pomocna jest dla mnie również literatura AA.W książce pt.Anonimowi Alkoholicy opisany jest cały program zdrowienia lecz na początek sugeruje,,Życie w trzeżwości''MOŻECIE RÓWNIEŻ WCHODZIĆ NA FORUM TU RÓWNIEŻ OTRZYMACIE WSPARCIE.ŻYCZĘ WAM CHŁOPAKI POWODZENIA I MAM NADZIEJĘ ,ŻE KIEDYŚ SPOTKAMY SIĘ NA MITYNGU %%- ~O) GORĄCO WAS POZDRAWIAM ITRZYMAM ZA WAS KCIUKI :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samsal

Dzień dobry... 2018/10/10 03:38 #21

  • Waldek
  • Waldek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1710
  • Otrzymane podziękowania: 4433
marcin82 napisał:

Mam do Was kilka pytań jakie na ten moment mi przychodzą do głowy, zanim spróbuję przestać:

Po jakim czasie mniej więcej od zaprzestania picia ustąpiły u Was objawy odstawienia i zaczęliście czuć się w miarę normalnie? - wiem że alkoholikiem jest się do końca życia i nigdy raczej nie będzie już tak jak u kogoś kto nigdy nie pił, ale chodzi mi teraz typowo o fizyczne objawy braku alko?

Jak sobie radzicie z otoczeniem? jak żyjecie w świecie gdzie absolutnie wszędzie jest alkohol, wita nas na wejściu do sklepu pod domem, większość znajomych pije, wszelkie okazje i spotkania...wiadomo jak jest, imprezy w pracy i inne...wiadomo, alkohol jest po prostu wszędzie, łatwo dostępny, do tego otoczenie namawia często lub oczekuje abym go pił.

Nie tyle sam alkohol i jego odstawienie w tej chwili wydaje mi się problemem co wytrwanie w świecie gdzie na każdym kroku jest go więcej niż wody...
Mam się zamknąć samotnie w drewnianej chatce gdzieś wysoko w Bieszczadach?

Skąd bierzecie siłę, spokój i pewność siebie w różnych sytuacjach gdzie alkohol wcześniej pomagał ogarnąć?

Dla mnie najważniejszy był moment w którym zapragnąłem inaczej żyć.Ja po prostu miałem już dosyć tamtego beznadziejnego,przechlanego życia.Wiedziałem,że sam sobie z tym nie dam rady,a więc poprosiłem w Poradni Psychiatrycznej o skierowanie mnie do OLU w Stanominie.Później powiadomiłem Zakład Pracy o mojej sytuacji.Życzyli mi powodzenia.Ja postawiłem Wszystko Na Jedną Kartę...W Stanominie byłem przez okres 2-miesięcy.Tam otrzymałem narzędzia do pracy nad sobą,tam uzyskałem wiedzę o chorobie Alkoholowej,tam uwierzyłem,że jestem 100% alkoholikiem,tam przygotowali mnie do tzw. "Zderzenia Z Rzeczywistością" po opuszczeniu Ośrodka.Tam dali mi 5 dni abym doszedł do siebie-byłem bowiem mocno przechlany.Po 2 miesiącach,Ośrodek opuszczałem jak bym dostał skrzydła.Byłem wówczas na etapie tzw.Entuzjazmu...Zaleceniem Ośrodka było,abym kontynuował leczenie,abym nie spoczął na laurach.Po opuszczeniu Ośrodka,powiadomiłem mój Zakład Pracy-Że Jestem Z Powrotem...Po opuszczeniu Ośrodka,doba była dla mnie za krótka-uczęszczałem do Kluby Abstynenta,uczestniczyłem w mityngach AA.Trwa to do dzisiejszego dnia-Jestem Konsekwentny W Moim Postanowieniu...
"Co mi dasz najnowszy dniu,
śmiechu garść czy krople łez?
Jedno wiem,że jestem tu,
miejsce me na Ziemi jest...

Chcę kochać co da mi los,gdzie każe iść,
wybiegać ludziom na wprost i śmiało żyć..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzień dobry... 2018/10/10 04:42 #22

  • marcin82
  • marcin82 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 25
  • Otrzymane podziękowania: 19
Marta74 napisał:
Witaj, jestem Marta alkoholiczka. Czysto fizyczne objawy, u mnie, przechodziły dość szybko, po dwóch, trzech dniach, gorzej było z psychiką, dopóki nie przeszłam terapii...

Ja już miałem przerwy gdzie przez dwa tygodnie alkoholu zero - nie czułem się wcale jakoś zauważalnie lepiej fizycznie... no i psychicznie to wiadomo, czekanie aby się napić.
Gdy zbyt długo patrzysz w otchłań, otchłań zaczyna patrzeć w Ciebie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzień dobry... 2018/10/10 05:57 #23

  • novi
  • novi Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Nie piję od 10 czerwca ,2018r
  • Posty: 93
  • Otrzymane podziękowania: 130
Cześć Marcin, z tej strony Marcin Alkoholik też rocznik 82.
Wiadomo pierwszy kac mija po ok 2-3 dniach. By jednak organizm wrócił całkiem do pionu, mówię o aspekcie fizycznym. To przy zmianie diety, stylu życia, zacząłem systematycznie biegać, poczułem się już w miarę dobrze tak po ok 3 miesiącach, ciśnie się unormowało u mnie doopiero na poziomie 130/80, wcześniej na ogół 155/105, a prawdziwy ogień w nogach pojawił się na treningach tu uwaga, dopiero po 7-8 miesiącach. Nie mam nadciśnienia, przeważnie 110/75,schudłem 30kg,czuję się całkowicie jak z przed okresu gdy nie piłem i podobnie wyglądam , czyli jak 10 lat temu :) . Nadal dbam w miarę o dietę, uprawiam sport, kiedy mogę to się wysypiam porządnie i na wolnym odpoczywam. Oczywiście nie piję.
Ostatnio zmieniany: 2018/10/10 06:00 przez novi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin82

Dzień dobry... 2018/10/10 06:39 #24

  • lukasz1123
  • lukasz1123 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 361
  • Otrzymane podziękowania: 594
do Polak:
Skąd siły? Ano z siebie mam siłę, ze wspólnoty, która nie daje zapomnieć kim się jest i kim można się stać, jak zacznę pić.
Ja kilka razy rzucałem picie, tak na poważnie. Raz mi się udało chyba na 2 tygodnie, później na prawie miesiąc. Po tym czasie odrobiłem wszystko z nawiązką. Przyszedł jednak czas, by stwierdzić, że jeśli nie przestanę pić, to w końcu zdechnę. Ten stan trwa dopiero 7 tygodni. Długie, żmudne 7 tygodni na których nie raz byłem poddany zwątpieniu w sens bycia trzeźwym, gdzie chodzi za mną żal, co niejednokrotnie zostało zauważone w moich wypowiedziach. Oczywiście nie zaprzeczam temu, jest to wkalkulowane w chorobę alkoholową. Nie mniej jednak, cieszę się, jak się budzę trzeźwy. Jak już jestem w łóżku, to też się cieszę z trzeźwości, mimo, że kilka godzin prędzej, głód za mną chodził, jak gorzała za Ferdkiem i Boczkiem.
Fizycznie poczułem się lepiej po ok 2 tygodniach, psychicznie też. Nie mam lęków, nie uciekam z myślami od obowiązków, mam więcej chęci do pracy. Mimo, że myślę o alkoholu, to po niego nie sięgam. Przerwałem terapię, bo nie czułem jej, tak jak powinienem. Po wielu wątpliwościach wybrałem aa. To był strzał w dziesionę. Nie zrażam się, jak ktoś mówi o bogu. Bóg jest taki, jakim go sobie wyobrazimy. Ma pomóc w zachowaniu trzeźwości, powrotu do siebie sprzed picia i eliminacji wad. Oczywiście z 12 krokami.
Pozdrówka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin82

Dzień dobry... 2018/10/10 06:55 #25

  • marcin82
  • marcin82 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 25
  • Otrzymane podziękowania: 19
novi napisał:
Cześć Marcin, z tej strony Marcin Alkoholik też rocznik 82.
Wiadomo pierwszy kac mija po ok 2-3 dniach. By jednak organizm wrócił całkiem do pionu, mówię o aspekcie fizycznym. To przy zmianie diety, stylu życia, zacząłem systematycznie biegać, poczułem się już w miarę dobrze tak po ok 3 miesiącach...

Cześć,
Właśnie tak myślałem, że łatwo nie będzie i pierwsze trzy miesiące będą raczej kiepskie.
Ja też biegam, trzymam dietę itp.
Już trochę w życiu rzeczy mi się udało opanować, rzuciłem palenie (dawno temu), schudłem 18kg aby wyglądać normalnie i lepiej się czuć.
Wiem że wszystko można zrobić jeśli się jest odpowiednio upartym i konsekwentnym więc z alkoholem też chciałbym samemu spróbować, chociaż widzę że to wróg dużo silniejszy niż fajki i śmieciowe żarcie.
Gdy zbyt długo patrzysz w otchłań, otchłań zaczyna patrzeć w Ciebie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzień dobry... 2018/10/10 07:52 #26

  • lukasz1123
  • lukasz1123 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 361
  • Otrzymane podziękowania: 594
Cześć marcin.
Moge ci powiedzieć, że też fajki rzuciłem sam, jakieś 11 lat temu. Nie mam z tym problemu, można przy mnie palić, fajki mogą leżeć na stole, nie rusza to mnie. Ale z alkoholem już tak nie jest hop siup. Też chciałem udowodnić czy to sobie, czy komuś, że samemu uda się wytrwać w nie piciu. I zawsze wychodziło wielkie gunwo. Nie chciałem słuchać rad starszych, bardziej doświadczonych. Po co masz się uczyć na swoich błędach w tej kwestii? Co tobą kieruje, że nie chcesz iść na miting? Wstyd? Jeśli tak, to czego się wstydzisz? A nie wstydziłeś się, gdy byłeś naebany? Gdy codziennie kupowałeś flachę? No normalny tak nie robi, czyli nieuzależniony. No ale, na początku tak jest, że wstydzimy się słowa alkoholik, tzn. ja się nie wstydze, aczkolwiek przyznałem się na razie tylko przed sobą i na aa, że nim jestem. Reszta świata wiedzieć nie musi, ale część tak i tak wie, bo wódki nie sprzedawały mi smerfy.
To tyle. Nie wierzyłem, że można to dziadostwo rzucić, ale gdy się chce, to można i góry przenosić. Trzymaj się i dobrych decyzji życzę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzień dobry... 2018/10/10 09:03 #27

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6731
  • Otrzymane podziękowania: 9297
Polak napisał:
Podpinam sie pod pytanie, skad macie tyle sily.
... zachlalem, bo nie mam sily do tego swinstwa.
Jak to sie dzieje, ze dajecie rade.

... a teraz na xxx jestem, wiec przynajmniej mnie tak nie szarpie.
Sorry Marcinie, że u Ciebie :czesc: witaj na forum. :-BD
Polaku odpiszę Ci u Ciebie.
Ostatnio zmieniany: 2018/10/10 09:12 przez Moni74. Powód: Lek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzień dobry... 2018/10/10 09:36 #28

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6731
  • Otrzymane podziękowania: 9297
marcin82 napisał:
Wiem już że samemu jest ciężko przestać, chociaż chyba jednak chcę najpierw tak spróbować, że lepiej iść na meeting AA lub nawet wcześniej na odwyk..tylko jakoś nie mogę sobie na razie tego wyobrazić...
Marcinie :-H trochę rozumiem te samodzielne próby na początek, bo i grzechów czyli konsekwencji picia za dużych nie wygenerowałeś swym piciem. :ymdevil:
No, próbuj, ale wiedz, że rządzą Tobą takie same mechanizmy choroby jak i alkoholikiem, który w życiu doświadczył wielu przykrzejszych konsekwencji.
Nie jesteś lepszy, nie doszedłeś na razie do tego "gorszego".
Wszystko jeszcze przed Tobą, oby nie. :-BD
Ostatnio zmieniany: 2018/10/10 09:37 przez andrzejej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Sercey

Dzień dobry... 2018/10/10 18:21 #29

  • marcin82
  • marcin82 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 25
  • Otrzymane podziękowania: 19
Witajcie ponownie :-)
Mam pytanie odnośnie mitingów AA, wiem, że są otwarte i zamknięte ale nie do końca rozumiem czym to się różni i czemu służy ten podział?
Czy mogę wejść tak po prostu na dowolny miting? czy muszę szukać otwartego?

Dziś nic nie piłem, wiem, że jeden dzień to żaden wielki wyczyn, ale pomyślałem, że warto wspomnieć.
Gdy zbyt długo patrzysz w otchłań, otchłań zaczyna patrzeć w Ciebie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzień dobry... 2018/10/10 18:25 #30

  • Sercey
  • Sercey Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 158
  • Otrzymane podziękowania: 163
marcin82 napisał:
Witajcie ponownie :-)
Mam pytanie odnośnie mitingów AA, wiem, że są otwarte i zamknięte ale nie do końca rozumiem czym to się różni i czemu służy ten podział?
Czy mogę wejść tak po prostu na dowolny miting? czy muszę szukać otwartego?

Dziś nic nie piłem, wiem, że jeden dzień to żaden wielki wyczyn, ale pomyślałem, że warto wspomnieć.

Hej, jeden dzień to już coś, dobry początek :) Meeting otwarty to chyba taki na który mogą wejść wszyscy.
A.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzień dobry... 2018/10/10 18:25 #31

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14956
  • Otrzymane podziękowania: 20741
Witaj.
W otwartym mitingu mogą uczestniczyc wszyscy
Na zamkniętym tylko Alkoholicy
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzień dobry... 2018/10/10 18:31 #32

  • marcin82
  • marcin82 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 25
  • Otrzymane podziękowania: 19
szekla napisał:
Witaj.
W otwartym mitingu mogą uczestniczyc wszyscy
Na zamkniętym tylko Alkoholicy

Czyli mogę sobie iść pierwszy raz na zamknięty miting?
Otwarty to rozumiem że może wejść każdy, nawet nie uzależniony, czy tak?
Gdy zbyt długo patrzysz w otchłań, otchłań zaczyna patrzeć w Ciebie.
Ostatnio zmieniany: 2018/10/10 18:34 przez marcin82.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzień dobry... 2018/10/10 18:41 #33

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14956
  • Otrzymane podziękowania: 20741
Tak, tak. Wszystko dobrze zrozumiałeś :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Dzień dobry... 2018/10/10 18:52 #34

  • jeryho 1
  • jeryho 1 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 600
  • Otrzymane podziękowania: 888
to że wszyscy piją i wszędzie jest alkohol to złudzenie.
kiedy piłem też tak myslałem.
jako przykład opowiem. niepijący już byłem i wracamy ostatnim światecznym autobusem
od teściów, zawsze myslałem że ostatni świąteczny autobus jest w 100% pijany bo ja zawsze bylem pijany.
okazało się że w całym autobusie był jeden gościu nawalony i żenująco sie zachowywał
tylko dzisiaj
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., RYBSON

Dzień dobry... 2018/10/13 06:50 #35

  • marcin82
  • marcin82 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 25
  • Otrzymane podziękowania: 19
novi napisał:
ciśnie się unormowało u mnie doopiero na poziomie 130/80, wcześniej na ogół 155/105

Cześć wszystkim,
Mam pytanie trochę odnośnie tego co pisał Novi, od około dwóch lat (wcześniej pewnie też ale nie mierzyłem), zawsze rano mam wysoki puls w spoczynku - gdzieś pomiędzy 95 a 105 natomiast ciśnienie krwi jest prawidłowe albo nawet nieco niskie.
Gdzieś tak po godzinie 12:00 puls spada do normalnego w miarę 70-80.
Nie mam nadwagi, zdrowo się odżywiam.
Czuję się przez to rano dziwnie pobudzony i rozbity, sam już nie wiem czy to od alkoholu?
Rano nie miałem w zwyczaju pić, więc może to kac/efekty odstawienia?
(kawa raczej nie specjalnie na to wpływa, ale chyba z niej zrezygnuję na jakiś czas aby sprawdzić)
Nigdy nie miałem chyba na tyle długiej przerwy w picu alko, aby zauważyć poprawę...
Czy ktoś z Was coś takiego zauważył? miało to związek z alkoholem i ustąpiło po jakimś czasie od odstawienia?(trzeci dzień nie piję, właśnie mam puls 100 siedząc przy kompie)
Gdy zbyt długo patrzysz w otchłań, otchłań zaczyna patrzeć w Ciebie.
Ostatnio zmieniany: 2018/10/13 07:04 przez marcin82.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
  • Strona:
  • 1
  • 2