Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3

TEMAT: Rysiek alkoholik

Rysiek alkoholik 2018/08/15 22:07 #1

  • Rysiek
  • Rysiek Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 44
Cześć, od dłuższego czasu mam problem z piciem. 10 lat temu bardzo ciężko przeżyłem rozwód, walkę o dziecko (wychowuje je sam) od tego czasu zacząłem popijać. W zasadzie wyłącznie piwo ale co dzień i w ilości o 4 do czasem nawet 10. Kilka lat temu śmierć jedynej bliskiej mi osoby (poza dzieckiem), utrata pracy (nie z powodu picia, bo nigdy nic nie zawaliłem - piję wyłącznie wieczorami 3-4 piwa, w sobotę więcej) i w zasadzie ciężko mi policzyć dni bez %. Jakiś czas temu spróbowałem przestać bo zaniepokoił mnie ten stan i zaczął się dramat. Poty, nerwy, bezsenność. Strzeliłem parę piwek, kolejny ciąg i wszystko wróciło do normy. Na zewnątrz człowiek sukcesy, w środku zgliszcza. Nauczyłem się alkoholem rozładować stres. Jestem alkoholikiem, czas przestać się oszukiwać. Zapisałem się do tego forum bo nie mam odwagi iść na AA mimo, że obserwuję pobliski ośrodek już dość dawno. Teraz też leżę w łóżku i nie zasnę a jutro do pracy. Dwa browarki by załatwił sprawę, ale to droga do nikąd. Nie pije od poniedziałku, tak chciałem się wygadać - pozdrawiam wszystkich. PS: Mam skłonność do uzależnień, nawet od ludzi, 15 lat temu rzuciłem palenie, myślicie że mi się uda?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Marusza, Havana, Waldek, Kingarocznik94

Rysiek alkoholik 2018/08/15 22:11 #2

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2484
  • Otrzymane podziękowania: 4915
%%- . Witam. Jerzy alkoholik.
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Rysiek alkoholik 2018/08/15 23:39 #3

  • Marusza
  • Marusza Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Bez %% od 1.08.2017
  • Posty: 1400
  • Otrzymane podziękowania: 1648
:czesc: Rysiek
Rysiek napisał:
myślicie że mi się uda?

Udać to się może placek, bo "roz sie udo, roz nie udo" :lol:
A w słowniku terminów związanych z abstynencją i trzeźwieniem nie ma hasła "udać się".
"Uda się" przy Twojej ciężkiej pracy nad sobą, a wówczas to już nie jest zasługa "uda się", tylko zasługa Twojej pracy i zaangażowania.
Gratuluję 15 lat bez dymka i powodzenia życzę
Koniczynka na szczęście %%-
Dziś nie piję, dlatego właśnie dziś robię dla siebie coś, za co podziękuję sobie w przyszłości. %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Rysiek alkoholik 2018/08/16 06:00 #4

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3257
  • Otrzymane podziękowania: 4785
Cześć Ryszard. Jestem Krzysztof alkoholik. Chcieć to móc.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Rysiek alkoholik 2018/08/16 06:31 #5

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15495
  • Otrzymane podziękowania: 21713
Witaj na Forum :czesc:
Nic się nie dzieje bez przyczyny i skoro jakiś czas już obserwujesz ten ośrodek to po prostu idź, zapukaj i zobacz co jest po drugiej stronie drzwi.
Ja od siebie mogę Ci tylko powiedzieć, że zastaniesz tam samo dobro, zrozumienie i szczerą pomoc :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Rysiek alkoholik 2018/08/16 07:48 #6

  • Zadra86
  • Zadra86 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Dziś nie piję!
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 88
:czesc: Rysiek!
Mariusz Alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Rysiek alkoholik 2018/08/16 08:19 #7

  • Solder
  • Solder Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 484
  • Otrzymane podziękowania: 432
Witaj :czesc:
jestem Solder, alkoholik.

Też bardzo długo się zastanawiałem,
teraz jestem przekonany że czas zastanowienia
mogę uznać za stracony.
Idź tam, głowy Ci nie urwą a w każdej chwili możesz przecież wyjść
(czego mam nadzieję nie zrobisz).
Pogody Ducha
Ostatnio zmieniany: 2018/08/16 08:20 przez Solder.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Rysiek alkoholik 2018/08/16 17:20 #8

  • Rysiek
  • Rysiek Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 44
Dzięki za dobre słowa. Nadal nie pije, dziś dzień 4, nawet mnie bardzo nie ciągnie, jedynie jak widzę reklamę piwa. Jestem bardzo senny i otępiały, mam wrażenie że wszystko dzieje się niejako obok,jakbym oglądał film. Brak sił.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Adam NE

Rysiek alkoholik 2018/08/16 17:47 #9

  • Solder
  • Solder Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 484
  • Otrzymane podziękowania: 432
Brawo Ty, cztery dni to już coś.

Wiesz na czym polega odtrucie organizmu popularnie zwane detoksem ?
Poczytaj w necie, może tu jest "pies pogrzebany" ?

Ja na samym "początku" robiłem kilka rzeczy, jednak najwięcej czytałem,
czytałem o alkoholizmie, uczyłem się tego.
Nie wiem czy się nauczyłem, ale już jakiś czas nie piję,
i dobrze mi z tym.
Pogody Ducha.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Rysiek alkoholik 2018/08/16 18:19 #10

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 7422
  • Otrzymane podziękowania: 11586
Witaj Rysku. Mam na imie Ula i jestem alkoholiczka.
Fajnie, ze jestes @};-
Istnieją słowa, które nie mówią nic i cisza, która mówi wszystko.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Rysiek alkoholik 2018/08/16 18:27 #11

  • Rysiek
  • Rysiek Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 44
Dziękuję wszystkim co piszą, jestem dość samotnym człowiekiem mimo pozornie ciekawej pracy, znajomych i ludzi wokół. Zdałem sobie sprawę już jakiś czas temu, że to wszystko co robię to obsługiwanie systemu właśnie w celu podtrzymania nazwijmy to higieny życiowej. Zdałem sobie sprawę, że za pomocą alkoholu reguluję sobie gospodarkę serotoninowo/dopminową jednak jest to równia pochyła. Uzmysłowiłem to sobie w czasie, gdy dostałem pierwszy raz w życiu morfinę w szpitalu - nadal uważam, że był to najpiękniejszy dzień mojego życia, natomiast wiem też, że tak było wyłącznie dlatego, że to było jednorazowe doświadczenie. Dalej trzeba zwiększać dawkę aż do upadku. Zastanawiam się czy organizm sam przywróci/odblokuje z czasem przekaźniki odpowiedzialne za dobre samopoczucie? Staram się wrócić do sportu, ale póki co ciężko idzie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Rysiek alkoholik 2018/08/16 18:41 #12

  • andrzejt
  • andrzejt Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 108
  • Otrzymane podziękowania: 221
Cześć Rysiek. Z każdym dniem będzie lepiej. Ale trzeba nad soba pracować. Idz na miting, zapisz się do specjalisty, zacznij działać.Z perspektywy dopiero 200 trzeźwości , moge Ci powiedzieć, kurde nie trać czasu, nie ma się czego wstydzić. Powodzenia. Pozdrawiam Andrzej alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Rysiek alkoholik 2018/08/16 19:41 #13

  • Yarood
  • Yarood Avatar
Witaj :czesc:

w czwartek postanowiłem ,że nie pije.. w ten sam dzień znalazłem to forum.. czytałem.. w poniedziałek poszedłem na pierwszy miting.. nie było łatwo się przełamać.. wstyd mi było przed samym sobą, że tam powinienem iść.. i tu zmieniło się moje nastawienie.. osoby, które były na tymże mitingu zajęły się mną.. pomogły słowem, doświadczeniem i sugestiami.. nie żałuję, że tam się wtedy pojawiłem..
po dwóch miesiącach poszedłem na terapię indywidualną.. i po 6 spotkaniach uznałem, że mitingi dają mi więcej niż ta terapia.. bo bałem się terapii grupowej.. tak mi się wtedy wydawało.. moja drogą to częste spotkania z trzeźwymi alkoholikami..
to moja drogą, każdy ma inną..
trzymaj się.. :grin:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Rysiek alkoholik 2018/08/17 14:47 #14

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1986
  • Otrzymane podziękowania: 5889
Tsu :czesc: Rysiek

Myślę, że warto wziąć pod uwagę, że się nie uda.
Wtedy może pojawić się motywacja do tego, żeby sięgnąć po wszelką możliwą pomoc innych do tego, żeby się udało.
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ema

Rysiek alkoholik 2018/08/17 19:59 #15

  • Dariusz
  • Dariusz Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1259
  • Otrzymane podziękowania: 1715
Witaj Rysiek na forum :czesc:
Chyba jak każdy z nas miałem jakieś tam obawy przed mityngiem. A to, że spotkam kogoś znajomego, a to, że może mnie wyśmieją itp. Dziś nie wyobrażam sobie swojego trzeźwienia bez regularnego uczestnictwa w spotkaniach wspólnoty AA. Naprawdę warto, życzę dużo optymizmu.
Jestem Darek alkoholik
Podróż na tysiąc mil zawsze zaczyna się od pierwszego kroku...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Rysiek alkoholik 2018/08/18 13:16 #16

  • Rysiek
  • Rysiek Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 44
Szósty dzień bez alkoholu. Wczoraj zaliczyłem mini imprezę bez grama piwa, które wokół lało się strumieniami. Straszne jest to otępienie. Spałbym całymi dniami i nocami, wszystko dzieje się jakby w zwolnionym tempie. x_x
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Rysiek alkoholik 2018/08/18 13:54 #17

  • Dariusz
  • Dariusz Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1259
  • Otrzymane podziękowania: 1715
Rysiek napisał:
Wczoraj zaliczyłem mini imprezę bez grama piwa, które wokół lało się strumieniami.
Udział w takich imprezach bardzo często uruchamia pijane myślenie, które może prowadzić do zapicia. Ja ich unikam jak ognia i dobrze mi z tym, mam ciekawsze zajęcia. :)
Podróż na tysiąc mil zawsze zaczyna się od pierwszego kroku...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Zadra86

Rysiek alkoholik 2018/08/18 16:19 #18

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2484
  • Otrzymane podziękowania: 4915
Na początku mojego trzeźwienia i abstynencji,Andrzej instruktor terapii opowiedział historię.
Oto ona:Koledzy wędkarze wybrali się na ryby,jeden z nich był alkoholikiem po terapii i z jakimś okresem abstynencji.Zgodził się jeździć z nimi jako kierowca. Jeździł jako kierowca z nimi raz,drugi,trzeci za kolejnym razem postanowił że weźmie piwo tak dla towarzystwa.Przecież to bozalkoholowe! Po kolejnym razie nie było komu kierować samochodem.
Piszesz że "zaliczyłem mini imprezę ",czy bierzesz udział w zawodach na zaliczanie imprez i ćwiczenie silnej woli? Czy będziesz umiał postąpować
gdy zdążą się poważne rodzinne uroczystości np.śluby, chrzciny,jubileusze.W trzeźwieniu po tzw.miesiącu miodowym jest faza muru i tu nie przeskoczysz,będziesz musiał się znimi zmierzyć.
Ja na początku swojego trzeźwienia miałem zaproszenie na wesele,poszedłem tylko na część oficjalną.
Po powrocie czułem się okropnie fizycznie,na drugi dzień bolała mnie głowa.
Wytrwałosci na drodze trzeźwienia,spokojnej soboty.
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Ostatnio zmieniany: 2018/08/19 05:35 przez Norbi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Solder, Zakapior, Maryna50

Rysiek alkoholik 2018/08/19 13:53 #19

  • Rysiek
  • Rysiek Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 44
Impreza trafiła mi się przypadkowo, otwarty koncert. Parę stanowisk z piwem, większość widzów podcięta.Co do imprez typu wesele, chrzciny
to mnie to nie dotyczy - po pierwsze mam awersję do tego typu wydarzeń, po drugie jestem człowiekiem całkowicie samotnym, pozbawionym rodziny (poza małym dzieckiem, które wychowuje), więc raczej mi to nie grozi. Z innej beczki, ja dopiero teraz zdałem sobie sprawę z tego jaka jest skala alkoholizmu / świadomości bycia alkoholikiem wśród ludzi. Wczoraj w sklepie kupowałem wodę w czasie wycieczki rowerowej, pod płotem leżał kompletnie pijany człowiek, dwa lub trzy samochody podjechały i odjechał z siatami piwa plus dwóch klientów po piwku i dwie małpki. Stałem tam może 15 minut. Dziś mam dzień lęków, zadaję też sobie pytanie, czy są one wtórne do odstawienia, czy też alko było antidotum na te lęki? Jak to u Was wyglądało? Jeśli lęki są pierwotne to odstawienie alko nic mi nie da bo będę musiał przejść na prochy. Z deszczu pod rynnę?

Siódmy dzień bez %
Ostatnio zmieniany: 2018/08/19 13:54 przez Rysiek. Powód: Uzupełnienie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Rysiek alkoholik 2018/08/19 14:02 #20

  • naen
  • naen Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • ..przebij się przez mur swych słabości...
  • Posty: 205
  • Otrzymane podziękowania: 248
Witaj Rysiu
Jeśli chodzi o mnie ,to miałam pełną paletę emocji..od radości po płacz. Wiesz zrezygnowałes z czegoś do czego byłeś przyzwyczajony..Twój organizm się oczyszcza ale i zaczyna "wariować"więc masz huśtawki.
To kiedyś minie jak się już nauczysz na "nowo żyć".Życzę szybkiego powrotu do stabilizacji, a jeśli będziesz chciał to na pewno odnajdziesz spokój w sobie. Pozdrawiam %%-
Ostatnio zmieniany: 2018/08/19 14:03 przez naen.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Rysiek alkoholik 2018/08/19 14:10 #21

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 624
  • Otrzymane podziękowania: 709
Barwo za 7 dzień abstnencji!lecz ona sama nie zmieni Ciebie, Twojego myślenia a za tym życia.Musisz iść ze sobą jak z bolącym zębem do stomatologa idziesz tu jest kierunek terapeuta uzależnień.Wówczas dowiesz się od samego siebie w trakcie terapii jakie leki masz czy pierwotne czy inne ..Lęki na poczatku odstawienia alko. to raczej norma , bo przeciez wiesz że uciszałeś je pijąc to za wcześnie jest ,żeby była cisza jeszcze w głowie sie kręci jak po karuzeli , dużo się wyciszy w Tobie, kiedy bedziesz rozmawiał u specjalisty o sobie .Na pocżatku gdy zaczęłam trzezwieć tez widziałam świat pijanych ludzi, a teraz po 4 latach widzę inaczej bo myślę inaczej .Tzw suchy alkoholik to ten , kto tylko przestał pić to moim zdaniem "chodzaca bomba zegarowa" ..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Rysiek alkoholik 2018/08/19 19:47 #22

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Online
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 12358
  • Otrzymane podziękowania: 15319
Witaj Rysiek :czesc:
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Rysiek alkoholik 2018/08/20 18:38 #23

  • Rysiek
  • Rysiek Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 44
Ósmy dzień bez %. Dzień czarnowidztwa. Po prostu czarna dziura, ratuje mnie tylko sport, dwie, trzy godziny kolarką. Brakuje mi worka bokserskie, muszę pomyśleć. Pozdrawiam wszystkich.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana

Rysiek alkoholik 2018/08/21 04:24 #24

  • Zakapior
  • Zakapior Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1187
  • Otrzymane podziękowania: 1856
Rysiek czy oprócz uprawiania sportu robisz coś konkretnego w kierunku trzeźwienia? Obawiam się, że sama kolarka to za mało aby skończyć picie. Polecam Ci mitingi AA lub spotkanie ze specjalistą od uzależnień. Sam nic raczej nie zadziałasz.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marta74

Rysiek alkoholik 2018/08/21 07:18 #25

  • Rysiek
  • Rysiek Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 44
Dzięki za zwrócenie uwagi Zakapior. Otóż mam fatalne opinie na temat pomocy psychologicznej. Dwa razy w przeszłości korzystałem z pomocy psychologa i psychiatry. Psychiatra okazał się czynnym alkoholikiem, psychologa zdominowałem - odesłał mnie do Polskiego Towarzystwa Psychoterapii gdzieś na Woli w Wawie. Nie próbowałem AA, jak wspominałem mam ośrodek bardzo blisko, odpycha mnie jednak wianuszek ludzi pod budynkiem - wszyscy palą papierosy. Jako człowiek że skłonnością do uzależnień muszę uważać na takie rzeczy, bo przestanę pić a zacznę palić. Wybiorę się tam przy najbliższej okazji mimo wszystko.

Najgorsze jest to, że alkohol jest tylko efektem a nie źródłem problemów w moim wypadku. Gdybym uporządkował życie, to używki czy leki byłyby zbędne.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Havana, Killgrave

Rysiek alkoholik 2018/08/21 08:00 #26

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Online
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 12358
  • Otrzymane podziękowania: 15319
To moze czas najwyzszy zaczac swoje zycie porzadkowac, zaczac dzialac, zmieniac to co mozesz, efekty nadejda.
Na wszystko czasu potrzeba, sport ok, ale to nie jest metoda leczenia alkoholizmu, tylko sport to uciekanie od najwazniejszego.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Rysiek alkoholik 2018/08/21 08:08 #27

  • Zakapior
  • Zakapior Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1187
  • Otrzymane podziękowania: 1856
Rysiek to żeś chłopie sobie powód znalazł żeby nie iść na miting :lol: nie pójdę do AA bo tam palą i jeszcze ja zacznę :grin: takiego tłumaczenia jeszcze nie słyszałem. Sorry ale to głowa Cię oszukuje więc przestań jej słuchać i po prostu idź. Ja też nie poszedłem w terapii, ale to nie dlatego, że Pani terapeutka była zła, tylko mnie się zwyczajnie chlać chciało dalej, a głowa mnie oszukiwała bardzo mocno. Trzezwieć zacząłem dopiero wtedy, kiedy przestałem być dla siebie Bogiem i uznałem, że jestem omylny, a nie najmądrzejszy.
Ostatnio zmieniany: 2018/08/21 08:10 przez Zakapior.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, andrzejej

Rysiek alkoholik 2018/08/21 08:28 #28

  • Killgrave
  • Killgrave Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 108
  • Otrzymane podziękowania: 126
A ja myślę, że Rysiek poruszył ciekawy motyw poboczny. Też uważam, że wśród terapeutów jest zbyt dużo ludzi którzy sami pomocy potrzebują. Pomijając skrajności gdy czynny alkoholik jest specjalistą od uzależnień (co też się niestety zdarza) to praktycznie bardzo często się zdarza, ze specjaliści w jednej dziedzinie zmagają się z osobistymi problemami w pokrewnej nierzadko dyskwalifikującej ich kwalifikacje.

Temat palenia też ciekawy - mam podobnie. Nie wzbudza we mnie zaufania osoba na mityngu mówiąca o swoich wieloletnich sukcesach w niepiciu jednocześnie paląca pół paczki fajek dziennie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Rysiek alkoholik 2018/08/21 08:41 #29

  • Zakapior
  • Zakapior Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1187
  • Otrzymane podziękowania: 1856
Nie rozumiem jaki związek ma palenie papierosów z alkoholizmem. Znam wielu wspaniałych, trzeźwiejących ludzi, którzy palą. Znam też takich, którzy nie palą i zapijają co chwilę. No i na odwrót... Myślę, że przez palenie większość rodzin nikotynistów się nie rozpada, niekierowalność własnym życiem też nie jest tak zaawansowana jak w przypadku czynnych alkoholików. No...a teraz idę sobie zapalić :grin:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek

Rysiek alkoholik 2018/08/21 10:59 #30

  • Roxana
  • Roxana Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 203
  • Otrzymane podziękowania: 272
:czesc: Rysiek. Nasuwa mi się tekst:Kto chce szuka sposobu, kto nie chce szuka powodu. Też próbowałam sama przestać pić i jedyne co potrafiłam wymyślić to butelkę piwa. Bardzo chciałam przestać pić, przestałam więc kombinować po swojemu i poszłam do AA i dzięki temu nie piję, na nowo żyje, pracuje nad sobą ale już nie sama. W grupie jest SIŁA. Aha, palenie rzuciłam w między czasie i też widzę jak AA wychodzą na fajurke, ja już nie potrzebuje. Życzę Ci mądrych wyborów.
Roxana alkoholiczka :muza:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek

Rysiek alkoholik 2018/08/23 16:05 #31

  • Rysiek
  • Rysiek Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 44
11 dni bez %. Co ma wspólnego palenie z piciem? I jedno i drugie to nałóg i jedno i drugie przykleja się do ludzi ze skłonnościami do uzależnień.
U mnie totalna melancholia, długie chwile nieobecności mentalnej, chyba powoli wpadam w czarną dziurę. Mam nadzieję, że ten stan beznadziei wkrótce minie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Rysiek alkoholik 2018/08/23 17:17 #32

  • Zakapior
  • Zakapior Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1187
  • Otrzymane podziękowania: 1856
Rysiek tu się nic nie przykleja. Wszystko jest w Twojej głowie. Ja miałem już dość swojego pijanego życia i nawet gdybym nie palił to nie przeszkadzało by mi czy w AA palą czy nie. Po prostu poszedłem po pomoc, by wyjść z tej beznadzieji. Poza tym palący idą na fajkę podczas przerwy. Nikt Ci nie każe stać razem z nimi. Tu chodzi o miting, a nie sytuacje przed i po nim oraz podczas przerwy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe

Rysiek alkoholik 2018/08/24 05:58 #33

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2989
  • Otrzymane podziękowania: 4487
Rysiek napisał:
Mam nadzieję, że ten stan beznadziei wkrótce minie.

Tak, jeśli zaczniesz się leczyć. O formach leczenia nie muszę ci pisać, bo je znasz, tylko je odrzucasz.
Najtrudniejsza część zdrowienia jest wtedy kiedy nie jesteś pewien czy chcesz wyzdrowieć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Rysiek alkoholik 2018/08/24 06:33 #34

  • lukasz1123
  • lukasz1123 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 362
  • Otrzymane podziękowania: 567
Cześć Rysiek, alkoholik z tej strony.
Piszesz, że palenie to też nałóg. Zgadza się, tylko, że papierosy nie zmieniają świadomości, nie rujnują mózgu, tak jak wóda. Paliłem 9 lat i nie zdarzyło mi się, gdy wypaliłem choćby paczkę, czy dwie nie pamiętałem, co robiłem, komu zrobbiłem krzywdę, czy w ten deseń. Gdy za dużo wypaliłem po prostu się porzygałem, ale ze świadomością. Po wódce też, tylko, że rzygałem, dowiedziałem się dopiero po wstępnym otrzeźwieniu.
Palenie rzuciłem z dnia na dzień z tym, że nie piłem jeszcze nałogowo. Papierosy mi nie przeszkadzaja, ale ich nie ruszam, wolę nie próbować, bo jak zapalę jednego, to będę kopcił jak lokomotywa. Tak samo jest z wódką.
O beznadziei też coś wiem, jak leżałem na pół żywy w łóżku i myślałem, że może lepiej iść skończyć ze sobą, ale powstrzymywała mnie myśl o dzieciach, jak im mama wytłumaczy, co stary zrobił. Ja dopiero nie piję kilka dni, ale skorzystałem z aa i dało mi to taką moc, że jestem cały czas w szoku, a nie wierzyłem, że grupka pijoków bredzących coś o sile wyższej, czy czymś tam, może mi pomóc, bo tak o tym myślałem kiedyś.
Dzisiaj po kilku dniach fizycznie czuję się dobrze, ale po 3 mitingach jest wrakiem psychicznym w kwestii choroby i z wszystkim z nią związanym. Mam nadzieję, że w końcu dojrzałem, by sobie pomóc i sugestie moje są takie, by słuchać doświadczonych, nie mnie, bo ja jestem gówniarz, mimo, że są już zaawansowani w trzeźwieniu ludzie po 20 roku życia i warto brać z nich przykład, jak nie pić.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior

Rysiek alkoholik 2018/08/27 09:15 #35

  • Rysiek
  • Rysiek Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 44
Dwa tygodnie bez %.
W niedzielę koncert, dużo ludzi, piwo strumieniami - nie powiem, ciągnęło jak diabli, ten głosik z tyłu głowy - walnij jedno, jutro już nie będziesz miał okazji. Udało się - wrażenie na drugi dzień bezcenne. Ktoś wcześniej zapytał, czemu chadzam na taki imprezy, czy chce się sprawdzić? Nie, po prostu nie zamierzam zmieniać czy wywracać życia z powodu jakiego płynu.

Psychicznie dalej huśtawka, podejrzewam się też o dwubiegunówkę, bo mam chwile gdzie chcę coś robić kompulsywnie po czym przychodzi "obcinka" do zera. Generalnie jestem wrakiem.

Zaciekawiło mnie coś innego - ktoś tu, albo gdzieś indziej napisał coś takiego - "nie podejmę żadnych ważnych decyzji w ciągu roku od zakończenia picia". Mógłby ktoś bardziej ogarnięty to rozwinąć? Mam wrażenie, że życie ucieka mi przez palce, wszystko wokół idzie do przodu a ja stoję w miejscu. Nie przeczę, to miejsce jest fajne, wygodne ale ciągle pojawia się z tyłu głowy strach o przyszłość.

Pozdrawiam wszystkich.
Ostatnio zmieniany: 2018/08/27 09:16 przez Rysiek. Powód: Korekta
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3