Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT: Rozwód a mój alkoholizm

Rozwód a mój alkoholizm 2018/07/08 20:27 #1

  • Malina
  • Malina Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 1
Witam Kamila alkoholiczka. Chciałabym rozwieść sie z mężem ale boje sie ze odbierze mi córkę. Nie pije! Od roku chodzę na terapie! raz zdarzyło mi sie zapicie, ale dalej działam ku zdrowieniu. Proszę podzielcie sie swoimi doświadczeniami?! jak to jest z rozwodem ?czy mam sie bać ze mi Mąż odbierze córkę??
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Rozwód a mój alkoholizm 2018/07/08 21:12 #2

  • Marta74
  • Marta74 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 1726
  • Otrzymane podziękowania: 1314
Witaj,jestem Marta alkoholiczka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Rozwód a mój alkoholizm 2018/07/08 22:42 #3

  • Marusza
  • Marusza Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • dziś nie piję i nie palę
  • Posty: 1028
  • Otrzymane podziękowania: 1428
:czesc: Malina
Dziś nie piję, dlatego właśnie dziś robię dla siebie coś, za co podziękuję sobie w przyszłości. %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Rozwód a mój alkoholizm 2018/07/09 04:43 #4

  • Kristina
  • Kristina Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3259
  • Otrzymane podziękowania: 3055
Witaj Kamilo !
Mam na imię Krystyna i jestem alkoholiczką.
Trochę Tobie napiszę o moim doświadczeniu.
Jestem po rozwodzie i pomimo, że moje dzieci były dorastające, a najstarsza córka dorosła, mój mąż mi je zabrał. I prawnie i fizycznie i mentalnie. Prawnie było łatwo, papierów miał od groma. I najważniejsze, ja piłam. Leczyłam się bez przekonania, zmuszana i po terapiach wracałam do picia. W tej sytuacji nie miałam najmniejszych szans. Ale ja wtedy walczyłam o swoje prawo do picia, o to żebym to ja mogła zadecydować, kiedy i jak ... o zgrozo, jaka ja byłam naiwna. Fizycznie. Wyrzucił mnie z wspólnego mieszkania. Mentalnie. Ustawił przeciwko mnie dzieci przekupując je i snując przed nimi wizję matki alkoholiczki na ulicy, która będzie ich podawała do sądu o alimenty ...
Także Kamilo, podstawowy warunek to BEZWZGLĘDNA ABSTYNENCJA, wtedy szanse na wygrana masz bardzo duże. Nie wiem jakim człowiekiem jest Twój mąż, ale jeżeli chcesz się rozwieść to chyba nie za dobrym. Dlatego może być tak, że będzie czekał, aż się potkniesz, mało tego, może prowokować, inicjować okazje żebyś się napiła ...
Jesteś matką, to duży argument w sądzie polskim, ale jesteś też alkoholiczką, a u nas nie ma zrozumienia dla kobiet alkoholiczek. Nie wiem czy jest to możliwe, żebyś w sądzie nie przedstawiała się jako alkoholiczka. Tylko po prostu, jakby temat wyszedł, że po prostu piłaś , albo tak jak wszyscy, albo piłaś, bo nie dawałaś rady, na problemy, nie miałaś pomocy, wsparcia ...itd.
Dlaczego tak piszę ? Bo w społeczeństwie polskim alkoholiczka, to nie jest pijąca kobieta, która stara się wszystko ogarnąć pomimo picia, ale to zamglona menelka, która nic nie robi, tylko pije i śpi ...
Pozdrawiam, życzę dużo siły powodzenia !
Nigdy się nie poddawaj !
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marta74

Rozwód a mój alkoholizm 2018/07/09 05:10 #5

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1806
  • Otrzymane podziękowania: 3749
%%- . Witam. Jerzy alkoholik.
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Rozwód a mój alkoholizm 2018/07/09 05:16 #6

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3596
  • Otrzymane podziękowania: 6674
Kamilo przede wszystkim zacznij od zaufania sobie czy już ufasz sobie abyś mogła wychowywać samodzielnie i odpowiedzialnie swoje dziecko.
A czy dziecko może Ci już zaufać dajesz mu to poczucie bezpieczeństwa.
A później daj argumenty sądowi, że tak właśnie jest, że nie pijesz bo chcesz być dobrą i odpowiedzialną matką.
To co radzi Krystyna , żebyś mówiła sądowi ze piłaś bo nie miałaś wsparcia albo problem to dajesz tylko argumenty dla sądu aby Ci ją odebrał.

PS. Krystyno czytam i nie wierzę, zero jakiejkolwiek refleksji i odpowiedzialności za swoje decyzje.
Wszystkiemu winien mąż i sąd, który nie zauważył że uzależniony od alkoholu człowiek i pijący obojętnie czy mężczyzna czy kobieta to mega odpowiedzialna osoba dająca poczucie bezpieczeństwa swoim dzieciom mentalne i fizyczne dbajaca o rozwój swoich dzieci osoba.
A może to twoje decyzje o ciągłym powrocie do picia doprowadziły do utraty przez ciebie dzieci.
Miałaś wybór i wybrałaś alkohol.
Ja kiedy spojrzę na swoją przeszłość to też pomimo wielkiemu miłości do swoich dzieci wybierałem alkohol i nie byłem dobrym ojcem, bo moje wybory były nieodpowiedzialne i krzywdzące moje dzieci. Za każdym razem kiedy wybierałem alkohol.
"Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli"
Dlatego się nimi opiekuję, bo jestem za nie odpowiedzialny, tak jak za swoje życie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, Tomoe, Arbuz, Casablanca

Rozwód a mój alkoholizm 2018/07/09 06:39 #7

  • Kristina
  • Kristina Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3259
  • Otrzymane podziękowania: 3055
Robert, może masz i rację. Tylko moje dzieci miały z jednej strony mnie taka jaką byłam i jestem, a z drugiej strony mojego byłego męża, swojego ojca i z całą odpowiedzialnością kiedyś pijącej, dziś trzeźwiejącej alkoholiczki, matki i pedagoga , napiszę Tobie, że powierzenie przez sąd opieki nad moimi dziećmi , mojemu byłemu mężowi, to niestety była najgorsza z możliwych opcji.
To jest moje zdanie i nie tylko moje.
Może się Tobie tak wydaje, ale matka alkoholiczka nawet czynna, to nie jest najgorsza rzecz na tym świecie, która może spotkać dzieci. Tyle Tobie napiszę i wystarczy.
Ty Robert masz prawo do własnego zdania.
I tak niech zostanie.
I oj, Robert, gdzie ja napisałam, że wszystkiemu winien ex czy sąd. Wina, to już inny temat.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Rozwód a mój alkoholizm 2018/07/09 07:00 #8

  • Kristina
  • Kristina Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3259
  • Otrzymane podziękowania: 3055
Kamilo, przepraszam, że u Ciebie, ale do Roberta jeszcze tylko jedno zdanie.
Dlaczego sąd powierzając opiekę nad moimi dziećmi ich ojcu nie zlecił badań psychiatrycznych dla niego , o co wnioskowałam ? Dlatego, że on po prostu nie wyraził na to zgody. Dla sądu wszystko co ja pisałam, obdukcje o duszeniu, o wieloletnim biciu i znęcaniu się, to wszystko nie miało najmniejszego znaczenia i tylko i wyłącznie dlatego, że na papierze było napisane "ALKOHOLICZKA".
Kiedyś terapeutka powiedziała mi, że mój alkoholizm a stosowanie przemocy wobec rodziny przez byłego męża to dwa różne tematy.
Chcesz Robert ocenić, które z nas było czy nawet jest gorsze ?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Rozwód a mój alkoholizm 2018/07/09 07:04 #9

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Online
  • Dobry Duszek
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 7021
  • Otrzymane podziękowania: 10713
Witaj. Mam na imie Ula i jestem alkoholiczka. Zgadzam sie z Robertem (Siwym). Nie ma co sciemniac przed sadem, bo jak Twoj maz przedstawi dowody to bedziesz miala problem, a fakt, ze jestes alkoholiczka zostanie przez niego wykorzystany na bank.
A ja mam takie pytanie: czy mussz sie rozwodzic juz i teraz? Bo mysle, ze czas (trzezwy czas) bedzie tu przemawial na Twoja korzysc. Sady zawsze trzymaja troszke bardziej strone matki, ale mysle, ze najwazniejsze jest to jak teraz zyjesz, czy spotykasz sie z kims innym, jakim Twoj ewentualny nowy wybranek jest czlowiekiem... nie napisalas zbyt wiele szczegolow, a to wazne mysle.
Pozdrawiam @};-
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano, Karoliczka

Rozwód a mój alkoholizm 2018/07/09 07:09 #10

  • Casablanca
  • Casablanca Avatar
  • Online
  • Nowicjusz
  • Posty: 13
  • Otrzymane podziękowania: 11
Kristina napisał:
Robert, może masz i rację. Tylko moje dzieci miały z jednej strony mnie taka jaką byłam i jestem, a z drugiej strony mojego byłego męża, swojego ojca i z całą odpowiedzialnością kiedyś pijącej, dziś trzeźwiejącej alkoholiczki, matki i pedagoga , napiszę Tobie, że powierzenie przez sąd opieki nad moimi dziećmi , mojemu byłemu mężowi, to niestety była najgorsza z możliwych opcji.
To jest moje zdanie i nie tylko moje.
Może się Tobie tak wydaje, ale matka alkoholiczka nawet czynna, to nie jest najgorsza rzecz na tym świecie, która może spotkać dzieci. Tyle Tobie napiszę i wystarczy.
Ty Robert masz prawo do własnego zdania.
I tak niech zostanie.
I oj, Robert, gdzie ja napisałam, że wszystkiemu winien ex czy sąd. Wina, to już inny temat.

:lol: absolutnie sie z tym nie zgadzam co napisalas pogrubiona czcionka Krystin..
Jestem corka alkoholiczki, moja pijaca matka dbala o to zeby zawsze bylo co zjesc, zebym w domu bylo czysto, a ja zebym chodzila w czystych uprasowanych ubrankach. Ale co z tego?? Mi tego akurat najmniej bylo potrzeba, bo nie mialam w domu matki tylko chodzace ZOMBIE na bateri zwanej alkoholem. I moge Ci powiedziec jako juz dorosla kobieta (32lata) ze gdybym miala wybierac to wolalabym chodzic glodna i brudna, ale przebywac z trzezwym ojcem, babcia czy kimkolwiek innym, niz zyc na wysoki polysk z pelna lodowka i pijana nieobecna matka. Nie wiesz co dla Twoich dzieci jest najgorsze a co najlepsze bo nie wiesz co one czuja, nie jestes w ich glowach i byc moze nigdy nie zrozumiesz ich wyborow.
Ps. Moja mama tez jest pedagogiem, i tez jej sie wydawalo ze to co robi/robila bedzie najlepsze, niestety-mylila sie, pije nadal od 20 lat, a ja zaluje ze ojciec jej nie zostawil i nie zagwarantowal mi zdrowego dziecinstwa.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe

Rozwód a mój alkoholizm 2018/07/09 07:14 #11

  • Karoliczka
  • Karoliczka Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 326
  • Otrzymane podziękowania: 589
Wybacz Krystyno. Ja rozumiem Twój żal i rozgoryczenie. Sama toczyłam batalie w sądzie o dziecko (nie z powodu alkoholizmu). Jednak z tego co pamietam z Twoich wpisów to nie Twój mąż ulegał wypadkom po pijaku i nie do niego dzieci jeździły wystraszone. I owszem matka jest bardzo ważna w życiu dzieci ale na pewni nie czynnie pijąca. Przykre jest to, ze dalej nie rozumiesz jaki koszmar im zafundowałas jako pedagog. Kibicuje zarówno Tobie jak i Kamili.

A Kamilo prawda jest taka, ze twój alkoholizm w sądzie zostanie wyciągnięty jako pierwszy o ile mąż wie o problemie. Zajmij się leczeniem siebie. Nawet jeśli dzieci zostaną z mężem, to jeśli po jakimś czasie trzezwosci będziesz mogła to udowodnić to z pewnością odzyskasz dzieci. W sadownictwie zwłaszcza polskim to nadal matka mimo wszystko ma większe prawa, ale musisz być trzeźwa. To jedyny warunek
One is two many, and a thousands is never enough.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Rozwód a mój alkoholizm 2018/07/09 07:38 #12

  • Kristina
  • Kristina Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3259
  • Otrzymane podziękowania: 3055
Pomimo tego jak dużo tu napisałam, to i tak za mało ... w związku z tym, pojawia się tzw. gdybanie i tzw. odnoszenie do siebie. Przeżyję.
Casablanko, ja nie wiem, co Ty czułaś i czujesz do swojej matki ...
Ja wiem co myślą i myślały moje dzieci, co czuły wtedy i czują teraz ...
Skąd ?
Bo z nimi rozmawiam, codziennie, szczerze. Nie twierdzę, że mówią mi wszystko, bo to i tak niemożliwe, nikt nie mówi wszystkiego ... Ale nie raz nie dwa usłyszałam, że mnie nienawidzą, usłyszałam, że nienawidzą swojego ojca ... ale też , że nas kochają ...
Casablanko, nie wiem jak Ty widzisz świat, nie wiem co przeżyłaś ...ale dalej podpisuję się pod tym co wyłuszczyłam, zadając Tobie jedno pytanie : Czy wolałabyś być molestowana i gwałcona ?
A na koniec napiszę Tobie, że człowiek który nie przeżył głodu, nie zdaje sobie sprawy, czym jest prawdziwy głód.
A Twoja roześmiana emotka była nie na miejscu ... bo za chwilę pisałaś o tragedii własnego życia. Ani tragedie innych ani Twoja nie są śmieszne jak i to , że na świecie dzieją się takie rzeczy, że alkoholizm to przy nich pikuś.
Ja już kończę tą dyskusję .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Rozwód a mój alkoholizm 2018/07/09 07:52 #13

  • Kristina
  • Kristina Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3259
  • Otrzymane podziękowania: 3055
Aha i Karoliczko, we mnie nie ma ani żalu ani rozgoryczenia. Jakby tak było nie mogłabym działać.
To tyle.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Rozwód a mój alkoholizm 2018/07/09 08:43 #14

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 2789
  • Otrzymane podziękowania: 3961
Cześć Karolina. Jestem Krzysztof alkoholik.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.