Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT: Przekleństwo wyboru

Przekleństwo wyboru 2018/07/06 21:15 #1

  • płomyk_na_wietrze
  • płomyk_na_wietrze Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 3
  • Otrzymane podziękowania: 4
Witam po dłuższej przerwie. Przypomnę, że jestem DDA jak również byłą alkoholiczką (chociaż bardziej pewnie pasuje określenie "walczącą", bo alkoholikiem nie przestaje się być). Mieszkam z mamą, która mimo zaawansowanej choroby żyje tylko wódką, przez co mój dom przypomina melinę, głównie przez bałagan i "zapach", który nawet przez sąsiadów jest nie do wytrzymania. Na początku 2015 roku poznałam przez internet wspaniałego jak mi się wydawało mężczyznę. Setki przegadanych przez telefon godzin, jak i wymienionych zdjęć sprawiły że staliśmy się sobie bardzo bliscy, mimo że mieszkamy na przeciwległych końcach Polski. Oby dwoje leczymy się psychiatrycznie, ja na ciężką depresję, natomiast on już od dziecka miał stwierdzoną nieprawidłową osobowość i inne pochodne wynikające z tej sytuacji. W 2017 roku doszło w końcu do 2 kilkudniowych spotkań. I tu czar pryska, niestety nie przypadłam mu do gustu i wcale nie krył niezadowolenia z mojego wyglądu. Ja natomiast nie mogłam od niego oderwać oczu, po prostu w 100%- ach mój typ. Nie pasowało mu we mnie dosłownie nic, począwszy od figury, poprzez twarz, ubiór, skończywszy na niepełnosprawności o której wiedział od początku, ale skomentował ją jako "masakra". Większość drogi powrotnej przepłakałam (a było to ponad 10 godzin jazdy). Mimo to jednak zgodziłam się na następne spotkanie, bo jak zapewniał mimo wyglądu mnie kocha i chce ze mną być. Na 2 spotkaniu miał jeszcze więcej "ale", więc obiecałam sobie że już się z nim nie zobaczę. Jednak znów słodkie rozmowy telefoniczne sprawiły że oszalałam na jego punkcie. Znów namawia mnie na spotkanie a ściślej zaprasza do domu, bo chce mnie przedstawić rodzinie i podobno bardzo za mną tęskni. Bardzo bym chciała do niego pojechać, bo kocham wieś, tym bardziej że bycie z nim to pewnie moja ostatnia szansa na normalne życie. Proponuje mi nawet małżeństwo z rozsądku oczywiście, ale podobno takie są najlepsze. Wie że mam trochę oszczędności, on natomiast ma kawałek ziemi, więc mówi że na początku można by postawić jakiś prowizoryczny domek i zacząć normalne, spokojne życie, wprawdzie bez miłości, ale to szczegół. Jest jednak w moim życiu jeszcze jednak osoba, dawny chłopak a teraz przyjaciel, który kiedyś był na dnie a teraz nie pije już od paru lat i pomagam mu wyjść na prostą. Nie jestem w stanie zostawić go na dłuższy czas, ponieważ boję się że znowu wróci do picia. Kiedyś pod wpływem alkoholu traktował mnie bardzo źle, ale oddzieliłam ten czas grubą kreską, bo teraz jest już "innym człowiekiem", przynajmniej chcę w to wierzyć. Przy nim czuję się wyluzowana, bo akceptuje mnie taką jaka jestem, ale niestety nie ma już miedzy nami miłości. Jemu to chyba nie przeszkadza, ale ja duszę się w tym wszystkim. Niby mam 2 facetów, chociaż wiem że w każdym z tych "związków" jest coś nie tak. Z drugiej strony czuję się bardzo samotna i opuszczona. Jestem do tego stopnia sfrustrowana odwlekaniem wyjazdu i niemożnością podjęcia decyzji że zaczynam znowu popijać nocami, niby tylko piwo, ale od tego najczęściej się zaczyna. Przepraszam za moje trochę przydługie "love story", które pewnie w połowie nie jest nawet na temat, ale może osoby patrzące na tą sprawę z boku trzeźwym okiem coś mi podpowiedzą, bo to wszystko jakieś takie dziwne...
Życie jest jak poker, każdy musi grać takimi kartami jakie dostał
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Hawana

Przekleństwo wyboru 2018/07/06 21:40 #2

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2025
  • Otrzymane podziękowania: 6211
Tsu :czesc: Płomyk
Piszesz, Płomyczko, że leczyłaś się na depresję... Nie wiem, czy leczysz się nadal, ale czy rozmawiałaś z jakimkolwiek terapeutą o wchodzeniu w związki w tym momencie życia, w którym aktualnie jesteś? Czy kontynuujesz jakąkolwiek terapię w realnym świecie?

Z tego co piszesz wynika, że masz bardzo silną wyobraźnię... Jesteś w stanie wyobrazić sobie szczęśliwą przyszłość z taką siłą, że chcesz biec w tę stronę mimo, że cała rzeczywistość Cię ostrzega: "nie idź tam!!!". Rozważasz możliwość związku z człowiekiem, który wyraźnie Cię nie szanuje w rzeczywistości (w kontakcie na odległość "czaruje" Cię, po to, żeby ranić w realu - rzeczywiście, duży problem z osobowością) albo z człowiekiem, który Cię nie kocha i przy którym, jak piszesz, "dusisz się". Trochę to brzmi jak wybór między rakiem trzustki a rakiem wątroby...

A może zawiesić te wybory, może odłożyć te sprawy i zająć się sobą, zająć się także własną terapią aż do momentu, kiedy będziesz sobie umiała powiedzieć: "jestem wolna, zadowolona, zdrowa"? Ja osobiście nie wierzyłem, że przy moich uzależnieniach będzie to kiedykolwiek możliwe, ale teraz szczerze mogę Ci powiedzieć, że mimo, iż nie wszystko w moim życiu jest doskonałe czuję się wolnym, zadowolonym, zdrowym człowiekiem. Alkoholikiem, ale trzeźwym.
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Asia, płomyk_na_wietrze

Przekleństwo wyboru 2018/07/06 22:31 #3

  • płomyk_na_wietrze
  • płomyk_na_wietrze Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 3
  • Otrzymane podziękowania: 4
Oj tak, wyobraźnię bardzo rozwiniętą miałam od zawsze, często prowadziła ona do nadinterpretacji faktów, lub błędnej oceny sytuacji. Tak, dalej jestem pod opieką psychiatry, chociaż jakiś czas temu odstawiłam leki. Na tym etapie życia na pewno nie jest dobre zaczynanie czegokolwiek, bo desperacja nigdy nie była dobrym doradcą. Ale wtedy niestety najtrudniej być samemu. Moja pani psychiatra doradza mi właśnie żeby jechać, bo lepsze to niż siedzenie w domu. I że na swoim terenie może "mój wybranek" będzie milszy, mniej zestresowany i bardziej naturalny.
Życie jest jak poker, każdy musi grać takimi kartami jakie dostał
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Przekleństwo wyboru 2018/07/06 22:35 #4

  • Marusza
  • Marusza Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Bez %% od 1.08.2017
  • Posty: 1214
  • Otrzymane podziękowania: 1838
:czesc: Płomyku_na_wietrze

Ja na Twoim miejscu zająłbym się przede wszystkim sobą. Spójrz, co Ci z tego wszystkiego przyszło, zaczęłaś popijać po nocach, "niby - jak sama piszesz - tylko piwo, ale od tego najczęściej się zaczyna".
Masz, tez piszesz o tym, żywy dowód, jak alkohol niszczy ludzi, ich życie i miejsca, w których żyją, i mimo to nadal chwytasz za butlę z piwskiem!!!
Napraw najpierw siebie, a potem naprawiaj świat wokół siebie.
Takie jest moje zdanie, a wybór Twój.
Dziś nie piję, dlatego właśnie dziś robię dla siebie coś, za co podziękuję sobie w przyszłości. %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hawana

Przekleństwo wyboru 2018/07/07 00:44 #5

  • AniaKr
  • AniaKr Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 850
  • Otrzymane podziękowania: 1878
Witaj Plomyczku :czesc:
Przede wszystkim skup się na sobie i swojej chorobie. Czy leczyłaś swoje uzależnienie? Alkohol jest bardzo silnym depresantem. Nie walczyć z nim, tylko poddać się, bezsilnośc to najlepszy sposób. Na samotność najlepsze jest wyjście do ludzi, mitingi aa. Z tego co piszesz wynika, że chcesz się rzucić w ogień. Mogę się mylić ale życie uczy, że jeśli ten internetowy przyjaciel? tak się zachował w czasie spotkania to na swoim terenie żadnych zahamowań może nie mieć. Tu zapewnia o miłości, tu małżeństwo z rozsądku? Zaniepokoiła mnie również ta wzmianka o Twoich oszczędnościach. Bądź ostrożna i tak jak już Ci napisano zajmij się swoim alkoholizmem, porządek ze swoją głowa zrobić, bo zasługujesz na szacunek i prawdziwego faceta a nie na wybór jak już Tsu wspomniał między dżumą a cholerą. Nie jesteś sama, nie skazuj się na to, podejdź do lustra i powiedz temu Plomykowi po drugiej stronie, że ją bardzo lubisz i nie zrobisz jej tego. Wspieram i trzymam kciuki za szczęśliwe wybory. Ania alkoholiczka @};-
"Wiele dni, wiele lat czas nas uczy pogody. Zaplącze drogi, pomyli prawdy, nim zboże oddzieli od traw..."
Ostatnio zmieniany: 2018/07/07 00:45 przez AniaKr.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Hawana

Przekleństwo wyboru 2018/07/07 01:56 #6

  • williwilli55
  • williwilli55 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 865
  • Otrzymane podziękowania: 2105
:czesc:
Darek alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Przekleństwo wyboru 2018/07/07 07:58 #7

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 7181
  • Otrzymane podziękowania: 11391
Witaj. Mam na mie Ula i jestem alkoholiczka.
To, ze jestes niepelnosprawna i chora, nie znaczy, ze jestes gorszym czlowiekiem! Nie rozumie dlaczego w imie tego mialabys sie laczyc z takimi ludzmi, ktorych tutaj opisalas??? Kopa w dupe bym sasadzila i jednemu i drugiemu, a matke oddala na przymusowe leczenie. Szanuje sie kochana, bo jestem pewna, ze jestes bardzo wrazlwa i piekna wewnetrznie osoba. Musisz sie przede wszystkim zaopiekowac soba a nie uszczesliwiac jakis popaprancow. Obudz sie, bo tam dokad zmierzasz nic dobrego Cie nie czeka i nie ma sie co ludzic. Jesli ten Twoj wybranek juz teraz Cie tak traktuje to nie licz na to, ze to sie zmeni na lepsze.
Zycze Ci madrych decyzji %%-
Pozdrawiam @};-
Istnieją słowa, które nie mówią nic i cisza, która mówi wszystko.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hawana, Aksamitka

Przekleństwo wyboru 2018/07/07 08:48 #8

  • Aksamitka
  • Aksamitka Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 263
  • Otrzymane podziękowania: 655
Witaj jestem Asia uzalezniona DDA
Mam podobne odczucie jak Ursa.
Ten czlowiek pokazal ze Cie nie szanuje, powiedzialabym ze on juz sie nad Toba zneca psychcznie, a gdy bedziesz od niego zalezna nie wiadomo do czego bedzie zdolny.
On ma ziemie a Ty masz mu dom zbudowac? On nie ma skrupulow juz Cie niszczy skoro siegasz po piwo. Szukaj mezczyzny ktory Cie bedzie kochal i szanowal z wzajemnoscia. Moze ten Twoj juz niedlugo sie pojawi.
Mam kolezanke niepelnosprawna, chodzaca o kulach, a teraz na wozku. Ma przystojnego meza i bardzo opiekunczego i 3 dzieci z nim. Idz tam gdzie czujesz sie szczesliwa, unikaj ludzi ktorzy sprawiaja, ze jest Ci przykro.
Czy psychiatra nie wysyla Cie na psychoterapie? Psychotropy pomagaja na krotko a terapi potrzebujesz zeby podejmowac dobre decyzje. Gdy poczujesz swoja wartosc i sile przyciagniesz do siebie lepszych ludzi.
Dbaj o siebie %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Asia, Hawana

Przekleństwo wyboru 2018/07/07 09:24 #9

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3001
  • Otrzymane podziękowania: 4262
Cześć. Jestem Krzysztof alkoholik
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Przekleństwo wyboru 2018/07/07 11:45 #10

  • anikaa
  • anikaa Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 565
  • Otrzymane podziękowania: 2279
Witaj :P
Pozdrawiam- Aneta alkoholiczka
"Znam swoje możliwości. Są zbyt ograniczone by zawojować świat, ale wystarczające, by być wdzięczną, lubić życie i oddychać swobodnie."
Ostatnio zmieniany: 2018/07/07 11:50 przez anikaa.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Przekleństwo wyboru 2018/07/08 19:00 #11

  • płomyk_na_wietrze
  • płomyk_na_wietrze Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 3
  • Otrzymane podziękowania: 4
Witam was wszystkich i dziękuję za tak szeroki odzew. Bardzo dobrze powiedziane, że to jakby wybór pomiędzy dwoma rakami. Z jednej strony rak wyhodowany na własnej skórze ale oswojony z którym jakoś da się egzystować, z drugiej utajony ale bardzo niszczący (chociaż słodki).
Marusza, sama się zastanawiam po co mi to było, szkoda że nie można przewidzieć tak wielu rzeczy, miłość miała być dla mnie wyzwoleniem a przez tą cała sytuacje znów trafiłam w niewolę i to nie tylko alkoholu (bo to tylko chwilowy zaskok), ale natrętnych myśli, niepokojów, paniki...itp.
AniaKr, to dobre pytanie czy leczyłam uzależnienie, bo wydawało mi się że to wszystko siedzi w psychice, więc jak trafię pod opiekę psychiatry i zacznę stosować leki to już będzie o.k. Nie przyznałam się jednak psychiatrze do problemów z alkoholem. Tak to głupie mówić o pieniądzach osobie której się jeszcze nie widziało, ale wtedy tak poważnie mówił że chce się ożenić i o tym swoim "kawałku ziemi" (w sumie wszystko miał z wyjątkiem kasy) więc pomyślałam że jak dołożę swoją cegiełkę to rzeczywiście może nam się udać.
Ursa dziękuję za dobre i szczere słowa, też myślę że i jeden i drugi to w gruncie rzeczy egoiści, tylko o zupełnie innych dążeniach. Czy muszę łączyć się z takimi ludźmi?- Prawdę mówiąc tylko takich spotykam, a ściślej tylko tacy są mną zainteresowani. To prawda, że jeżeli teraz już go irytuje że jestem za gruba, nie dbam o siebie, tzn. nie chodzę w mini i szpilkach, oraz że nie inwestuję w siebie (nie biegam, nie pływam, nie ćwiczę) to bardzo wątpliwe jest że nagle się we mnie zakocha, tym bardziej że lata mijają i ładniejsza już nie będę.
Aksamitka to bardzo miłe i budujące że niektóre niepełnosprawne dziewczyny znajdują super-facetów i mają szansę realizować się w małżeństwie i rodzinie. Ja też słyszałam o takich przypadkach, jednak większość z nas wiedzie niestety samotne życie. Owszem psychiatra wysyła mnie na psychoterapię jednak bronię się przed nią rękami i nogami, tym bardziej kiedy się dowiedziałam jak to wygląda. Spacerki, rysowane, lepienie z modeliny, czy też wspólne wyjście do kina. Nie jestem przecież przedszkolakiem i uważam że na takiej terapii czułabym się ostro zażenowana. Chociaż moja znajoma parę lat starsza i bardzo wykształcona (jest nauczycielką) zgodziła się na coś takiego i po zakończonej terapii mówiła że nie wiadomo jakim cudem, ale pomogło. Więc może jest w tym jakiś psychologiczny haczyk...
Życie jest jak poker, każdy musi grać takimi kartami jakie dostał
Ostatnio zmieniany: 2018/07/08 19:03 przez płomyk_na_wietrze.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hawana

Przekleństwo wyboru 2018/07/09 05:21 #12

  • ynst
  • ynst Avatar
Hej, jestem Marceli. Powiem Ci tak, goniłbym tego pierwszego ile wlezie. Nie wiem jaki rodzaj "nieprawidłowej osobowości" ma stwierdzony ale lekarze w jego wypadku mają 100% mają racji. Ten człowiek to jakaś masakra emocjonalna, podejrzewam, że zniszczy Ci życie w sposób bezpardonowy i niesamowicie bolesny. Już zaczynasz lecieć w dół (dajesz się emocjonalnie manipulować, wykorzystywać i pijesz) Przykre to i trudne ale chyba nie warto się z nim wiązać, po prostu wywal go ze swojego życia bo skończysz marnie. Nie bierz byle czego tylko z tego powodu, ze jest. Przepraszam, że piszę w taki bezpośredni i prymitywny sposób ale uważam, ze w tej sytuacji solidny strzał może być jest najlepszy. Pozdrawiam Cię serdecznie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.