Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT: Rok po terapii - same porażki

Rok po terapii - same porażki 2018/06/11 18:13 #1

  • Grzesiek83
  • Grzesiek83 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 9
Witam,
na początku chciałem się przywitać jako nowy członek forum - Grzesiek ALKOHOLIK.
Moje picie rozpoczęło się 3 lata temu. Na początku nikt nie podejrzewał, nie widział, że mam z tym problem. Potem klasyka - piłem coraz więcej, potrafiłem wypić również w pracy. Ostatni rok to seria porażek - rozwaliłem samochód po alkoholu po czym udałem się na terapię do jednego z lepszych ośrodków w mojej części kraju. Odbyłem ją w całości, ale co z tego? Po wyjściu uciekłem na zwolnienie 6mcy. Przez ok 2 tygodnie nie piłem, Aż to tego dnia gdy zadałem sobie pytanie czy ja jestem alkoholikiem, a może jednak ja mogę i tak od jednego drinka do następnego. W domu oczywiście ciągłe awantury, żona z córką2 krotnie wyprowadzała się z domu na moje wyraźne żądanie. W pracy 2krotnie zostałem nakryty - podpisałem dokument, że gdy następnym razem będzie ktoś coś podejrzewał to wylatuję dyscyplinarnie i sprawa trafia do sądu. Żona 2 tygodnie temu wraz z córką wyniosła się do matki, po awanturze w domu oczywiście po pijaku. Piłem po tym praktycznie co 2 dni gdy miałem tylko dzień wolny - w weekend przed zaprzestaniem wypiłem ok 2 litry kolorowych wódek. Od 6 dni nie piję, 2 dzień po był najgorszy - lekarz + zwolnienie AZA, zastanawiam się jak długo wytrzymam, moje wcześniejsze próby to okres na terapii plus 14 dni po czyli jakieś 2 miesiące, ale tam byłem zamknięty. A teraz zostałem sam, liczę, że pobyt na tej stronie mi pomoże poprzez kontakt z ludźmi takimi jak ja. Chodzę do terapeuty - spotkania raz w tygodniu.
Przepraszam za chaos ale cały czas nie doszedłem do siebie, a w związku, że to mój pierwszy post liczę na wyrozumiałość.
:grin:
Pozdrawiam
you'll never walk alone
Ostatnio zmieniany: 2018/06/11 18:23 przez Grzesiek83.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marta74, krzysiek, jerzak, Havana

Rok po terapii - same porażki 2018/06/11 18:18 #2

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3028
  • Otrzymane podziękowania: 4299
Witaj na forum. Jestem Krzysztof alkoholik.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Rok po terapii - same porażki 2018/06/11 18:37 #3

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2305
  • Otrzymane podziękowania: 5231
%%-. Witam . Jerzy alkoholik.
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Rok po terapii - same porażki 2018/06/11 18:41 #4

  • jurek
  • jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3234
  • Otrzymane podziękowania: 4330
Witaj Grześku :czesc:
Fajnie że jesteś i chcesz trzeźwieć.
Skoro szukasz kontaktów z podobnym problemem to dobrze trafiłeś.
Ale wg. mnie sam kontakt wirtualny to za mało.Potrzeba realnych kontaktów.
Mam na myśli mityngi aa.Ale to powinieneś wiedzieć,skoro byłeś na terapii.
Zapewne tez dostałeś zalecenia ,co robic po wyjściu z ośrodka.Co z tego wykorzystałes,stosujesz ?
Pomagając sobie pomagasz innym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Rok po terapii - same porażki 2018/06/11 18:47 #5

  • Marusza
  • Marusza Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Bez %% od 1.08.2017
  • Posty: 1296
  • Otrzymane podziękowania: 2042
:czesc: Grzesiek
Dziś nie piję, dlatego właśnie dziś robię dla siebie coś, za co podziękuję sobie w przyszłości. %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Rok po terapii - same porażki 2018/06/11 18:50 #6

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14687
  • Otrzymane podziękowania: 20273
Witaj :czesc:
Doświadczyłeś już, że terapia nie uzdrawia. Daje wiedzę i narzędzia z instrukcją obsługi.
Być może po jej zakończeniu poczułeś sie cudownie uzdrowiony i nie zajrzałeś w wypisie do zaleceń po terapii. O przestrzeganiu ich nie wspomnę.
Zrób to teraz, zacznij stosować i zostań z Nami :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., Swoja32, Grzesiek83

Rok po terapii - same porażki 2018/06/11 18:50 #7

  • Grzesiek83
  • Grzesiek83 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 9
Stosować zacząłem jak zostałem sam i zdrowie mi zaszwankowało.
Do tej pory nie robiłem zupełnie nic.
Co więcej w ostatnim czasie piłem na umór, aż doszło do tego, że siedzę teraz sam.
Mam nadzieję, że dam radę, chodzę do terapeuty, ale teraz czas zacząć na poważnie
you'll never walk alone
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): krzysiek

Rok po terapii - same porażki 2018/06/11 18:55 #8

  • krzysiek
  • krzysiek Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1095
  • Otrzymane podziękowania: 1079
:-H Witaj i ruszaj na Trzeźwy Szlak Pozdro z Pogodo Ducha
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Grzesiek83

Rok po terapii - same porażki 2018/06/11 19:00 #9

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2305
  • Otrzymane podziękowania: 5231
"...ale teraz czas zacząć na poważnie." Czyli do tej pory było jak?
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Rok po terapii - same porażki 2018/06/11 19:05 #10

  • Grzesiek83
  • Grzesiek83 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 9
Nie stosowałem nic z tego co wyniosłem, myślałem, że sam sobie poradzę, ale jak widać zabrnęło to za daleko. Te pare dni nie picia gdzie zacząłem stosować to co poznałem na terapii pokazało, że można. Czasem trzeba upaść tak nisko żeby zrozumieć co jest ważne, a co nie.
you'll never walk alone
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Rok po terapii - same porażki 2018/06/11 19:32 #11

  • Antea
  • Antea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1670
  • Otrzymane podziękowania: 1498
Cześć. Jestem alkoholiczką :czesc: . Jak bardzo chcesz przestać pić alkohol i zrobisz wszystko żeby zatrzymać nieuleczalną chorobę alkoholową to tylko czas pokaże.
Pogody ducha
Bóg obdarzył mnie łaską trzeźwienia i nie chcę GO zawieść .
Nie jestem już w "szponach" alkoholizmu .Jestem ukochanym dzieckiem Boga.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Grzesiek83

Rok po terapii - same porażki 2018/06/11 19:38 #12

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1364
  • Otrzymane podziękowania: 3609
Grzesiek 83 :czesc: Namika
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Rok po terapii - same porażki 2018/06/11 20:05 #13

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6501
  • Otrzymane podziękowania: 8949
Grzesiek83 napisał:
Czasem trzeba upaść tak nisko żeby zrozumieć co jest ważne, a co nie.
To prawda Grzegorz :-H
Nawet często im poważniejszesze konsekwencje picia i wieksze straty, tym silniejsza motywacja, by uczciwie zabrać się za trzeźwe życie.
Jestem alkoholikiem. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Grzesiek83

Rok po terapii - same porażki 2018/06/11 20:23 #14

  • Tolek Banan
  • Tolek Banan Avatar
:czesc: Jak nie będziesz pił,z każdym dniem będzie lepiej. Głowa dojdzie do siebie bo teraz pewnie "bałagan na strychu " co ? ... ^^)
Miło mi Cię poznać alko-Tolek
Ostatnio zmieniany: 2018/06/11 20:23 przez Tolek Banan.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Rok po terapii - same porażki 2018/06/12 04:22 #15

  • Grzesiek83
  • Grzesiek83 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 9
Napewno teraz po paru dniach mam jakąś euforie, zadowolenie. Tylko czytałem już dużo że to szybko mija. Motywacją jest odzyskanie rodziny. Mam nadzieję, że wytrwam.
you'll never walk alone
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Rok po terapii - same porażki 2018/06/12 05:26 #16

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3521
  • Otrzymane podziękowania: 6741
Cel odzyskanie rodziny, to doskonały motywator do zaprzestania picia.
Najważniejsze jednak to zmiana sposobu myślenia o sobie i swojej chorobie.
Tu chodzi o coś więcej niż stosowanie zasad z terapii, aby nie pić. To jest stosunkowo łatwe.
Czy oglosileś już swoją bezsilność wobec alkoholu.
Dla mojej trzeźwości to był najważniejszy punkt zwrotny. Kiedy zrozumiałem, że nie mogę pić jeśli chcę godnie żyć.
Pozostałe działania były już wynikiem tej akceptacji bezsilności.
Oczywiście były jeszcze żale i bunty dlaczego ja i dlaczego ta choroba mnie spotyka, ale ponieważ już wiedziałem, że jestem bezsilny to buntowałem się na trzeźwo.
Powodzenia.
"Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli"
Dlatego się nimi opiekuję, bo jestem za nie odpowiedzialny, tak jak za swoje życie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Grzesiek83

Rok po terapii - same porażki 2018/06/12 05:44 #17

  • Grzesiek83
  • Grzesiek83 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 9
Swoją bezsilność widzę i już na terapi pogodziłem się. Ale patrząc z perspektywy tego roku to wtedy chyba było ogłoszenie ale bezradności. Tak jak przez ten rok użalałem się i bezradnie nic nie zrobiłem. Po ostatnich zajściach i sytuacjach wiem że kolejnego razu być nie może ponieważ nie będę miał już o co walczyć.
you'll never walk alone
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Rok po terapii - same porażki 2018/06/12 05:55 #18

  • Zakapior
  • Zakapior Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 728
  • Otrzymane podziękowania: 1076
Cześć Grzesiek :czesc: Jestem Marcin alkoholik. Mnie żona też kiedyś zostawiła, wzięła córkę i wyjechała. Ze strachu przed utratą rodziny zgłosiłem się na terapię. Myślałem sobie, że będę walczył o rodzinę. Było to myślenie błędne, walczyć to ja mogę kiedy zostanę streetfighter'em, a nie z alkoholem, z którym zawsze przegram. Nie pić dla bliskich, to szlachetny cel, ale w moim przypadku się nie sprawdził, bo Kasia w końcu do mnie wróciła, a ja bez skrupułów znowu nachlałem się po 7 miesiącach abstynencji. Teraz wiem, że nie chcę pić dla SIEBIE, a przy okazji korzysta na tym moja rodzina.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jurek, Ice, Morlakk, Grzesiek83

Rok po terapii - same porażki 2018/06/12 06:00 #19

  • Grzesiek83
  • Grzesiek83 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 9
Ja też teraz nie pije dla siebie żeby żyć normalnie. Żyjąc normalnie mam szsnse żyć od nowa ze swoimi bliskimi. Czasu nie cofne i wiem że to co było pozostanie w pamięci moim i ich. Żyje tu i teraz.
you'll never walk alone
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marta74, Zakapior

Rok po terapii - same porażki 2018/06/12 16:53 #20

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11786
  • Otrzymane podziękowania: 14660
Witaj Grzegorzu :czesc:
Można wiele zdziałać, żyć kompletnie inaczej, odczuwać inaczej, bardzo warto zmieniać, odkrywać, stosować ku temu innemu życiu.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Grzesiek83