Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3

TEMAT: Po raz kolejny

Po raz kolejny 2018/05/02 09:06 #1

  • Sowaa
  • Sowaa Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 34
  • Otrzymane podziękowania: 58
Witam

Nie umiem nawet napisać tego co mi się dzieje.
Czuje się strasznie fizycznie i psychicznie. Muszę przestać pić. Jest źle, bardzo bardzo źle. Nie ma ani jednej rzeczy, która by mi sprawiała przyjemność, nie mam na nic siły, na uporządkowanie spraw i bałaganu, który poczyniłam, a już na pewno nie mam siły żeby to wszystko zrobić bez alkoholu. Przeraża mnie to. Jest mi za mnie tak strasznie wstyd za to picie. Wyglądam strasznie. Nie mogę się na siebie patrzeć. Pije codziennie piwo, zazwyczaj w taki sposób żeby jeszcze wstać do pracy. A po pracy pierwsze co robię to sklep i już pod domem, nawet nie wytrzymuję, żeby doczekać i w domu wypić. W dni wolne piłam wszystko co było dostępne i tyle aż padłam. Dziwne, że jeszcze żyję w ogóle. Moje życie już na niczym nie polega. Nie lubię nic robić i wszystko mi się kojarzy z alkoholem. Mam tyle problemów i nie poradzę sobie z nimi pijąc nadal. Już nie cofnę czasu, tyle złych konsekwencji przez alkohol. Chcę normalnie żyć. Jestem tak strasznie zmęczona...

Dziś zrobię inaczej - dziś się nie napije, ale jak to piszę to chce mi się płakać. Zaraz minie 12 godzin jak nie pije i przeraża mnie myśl, że przez kolejne 2, 6 , 12 , 24 nadal nie będę pić.
Będę tu zaglądać, jakoś może dam radę tym razem, no muszę , bo jeślli się nie zapije to umrę z powodów wyrzutów sumienia i wstydu
Ostatnio zmieniany: 2018/05/02 09:07 przez Sowaa.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hawana

Po raz kolejny 2018/05/02 09:16 #2

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1141
  • Otrzymane podziękowania: 3451
Tsu :czesc: Sowa

A dlaczego "po raz kolejny"?
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Sowaa

Po raz kolejny 2018/05/02 09:22 #3

  • cardwell
  • cardwell Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 341
  • Otrzymane podziękowania: 238
Opowiem Ci historie którą mi powiedział ktoś wczoraj.Jechał samochodem i widział jak kobieta się męczy usiłując umieścić kogoś w samochodzie co siedział na przystanku autobusowym.Znajomy zatrzymał się i pomógł tej kobiecie ( wsadzić do samochodu kompletnie pijanego mężczyznę w wieku około 40 lat) Na następny dzień dowiedział się ,że ten mężczyzna zmarł z przepicia.Jestem facetem może nie piłem tyle co ty ,może mam silniejszą wole lub motywację.Postanowiłem nie pić i trwam w tym stanie już parę tygodni.Odwiedzam psychologa ,lekarzy ,przyjmuje leki i jakoś daję rade.W Twoim przypadku( jeśli mieszkasz sama ) myślę ,że terapia zamknięta byłaby wskazana .Ratuj swoje życie.
Na pustyni jest się trochę samotnym.
- Równie samotnym jest się wśród ludzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ...anna63

Po raz kolejny 2018/05/02 09:23 #4

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 786
  • Otrzymane podziękowania: 1850
Sowa :czesc: Namika
To jak Ci się chce płakać to płacz, krzycz, wszystko tylko nie pij.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ...anna63, Sowaa

Po raz kolejny 2018/05/02 09:27 #5

  • Marusza
  • Marusza Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • dziś nie piję
  • Posty: 869
  • Otrzymane podziękowania: 1180
:czesc: Sowa
Dziś nie piję, dlatego właśnie dziś robię dla siebie coś, za co podziękuję sobie w przyszłości. %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Po raz kolejny 2018/05/02 09:30 #6

  • Roxana
  • Roxana Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 112
  • Otrzymane podziękowania: 130
:czesc: Sowa jestem Roxana alkoholiczka. Ucieszył mnie Twój post, bo widać w nim ewidentnie, że masz dość tego picia. Masz duże szanse, by z tym skończyć. Myślałaś o pomocy w realu ? Terapia, mitingi AA? Trzymaj się narazie 24 H czyli dziś nie piję, tylko dziś i tak codziennie. Poczytaj forum i proszę zaufaj tym z dłuższym stażem. Nie kombinuj po swojemu. Teraz może być już tylko lepiej. Tak jak Ty się czujesz dziś ja to przezywalam 2 września 2017. Zapewniam Cię, że warto, warto nie pić. Fajnie, że tu trafiłaś. Pozdrawiam :-H
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Sowaa

Po raz kolejny 2018/05/02 09:30 #7

  • Sowaa
  • Sowaa Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 34
  • Otrzymane podziękowania: 58
Nie jest to pierwszy raz, kiedy postanawiam, że już więcej nie piję. Nawet udało mi się kilka razy po kilka miesięcy wytrzymać. Ale teraz jest już naprawdę źle i za chwilę stracę wszystko
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hawana

Po raz kolejny 2018/05/02 09:30 #8

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 2462
  • Otrzymane podziękowania: 3529
Cześć. Jestem Krzysztof alkoholik.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Po raz kolejny 2018/05/02 09:33 #9

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1141
  • Otrzymane podziękowania: 3451
Sowaa napisał:
Nie jest to pierwszy raz, kiedy postanawiam, że już więcej nie piję. Nawet udało mi się kilka razy po kilka miesięcy wytrzymać. Ale teraz jest już naprawdę źle i za chwilę stracę wszystko

A szukałaś już jakiejś pomocy?
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Po raz kolejny 2018/05/02 09:35 #10

  • Sowaa
  • Sowaa Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 34
  • Otrzymane podziękowania: 58
No smutna historia, nie chcę tak przecież nie chcę, wydawało mi się że jestem silna, ale nie mam siły już do alkoholu i mojej bezradności wobec niego
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Po raz kolejny 2018/05/02 09:38 #11

  • Sowaa
  • Sowaa Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 34
  • Otrzymane podziękowania: 58
Tsubasano
Tak, nawet byłam na terapii indywidualnej pół roku. Później udało mi się nie pić jakiś czas. I oczywiście umyślałam sobie, że już jednak umiem pić i poszło...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Po raz kolejny 2018/05/02 09:41 #12

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1141
  • Otrzymane podziękowania: 3451
Terapia trwała pół roku, czy przerwałaś?
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Po raz kolejny 2018/05/02 09:42 #13

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 786
  • Otrzymane podziękowania: 1850
Sowaa napisał:
..... nie chcę tak przecież nie chcę, wydawało mi się że jestem silna, ale nie mam siły już do alkoholu i mojej bezradności wobec niego

A to akurat bardzo dobry punkt na start do tego żeby przestać pić. To właśnie dzięki tej bezsilności ja zaczynałam swą trzeźwą drogę i nie piję już trzeci miesiąc. Teraz czas na Ciebie. Co było to już było a teraz jest teraz i teraz czas na to żeby zacząć żyć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Po raz kolejny 2018/05/02 09:59 #14

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 6625
  • Otrzymane podziękowania: 9587
Witaj Sowo. Mam na imie Ula i jestem alkoholiczka.
Czytajac Ciebie jakbym efektu "deja vu" doznala. U mnie dokladnie tak jak u Ciebie bylo. Poza terapia, choc tez jej szukalam. Nie potrafilam przetrwac bez alkoholu dwoch tygodni nawet. Tak na prawde zaczelam trzezwiec dopiero kiedy pojawilam sie tutaj i poszlam do AA.
Ja dalam rade, Ty tez na pewno dasz! Wystarczy, ze bedziesz tego szczerze chciala.
Pozdrawiam @};-
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, Sowaa

Po raz kolejny 2018/05/02 10:01 #15

  • Sowaa
  • Sowaa Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 34
  • Otrzymane podziękowania: 58
Cześć Roxana
łatwiej może mi będzie z Waszym wsparciem. Sama ta wiedza, że nie tylko ja się z tym zmagam w pewien sposób poprawia samopoczucie i w pewien sposób może ułatwić cały proces. Tak właśnie widzę, że wszyscy tacy kombinatorzy jak ja musieli w końcu przestać się oszukiwać i zacząć postępować wg sprawdzonych sposobów. Cieszę się że jesteś taka silna i zazdroszczę. Proszę wysyłać mi dużo pozytywnej eneregii no a teraz prawie wszystko w moich rękąch.
Dziękuję za odpowiedz. Pozdrawiam :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Roxana

Po raz kolejny 2018/05/02 10:05 #16

  • Sowaa
  • Sowaa Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 34
  • Otrzymane podziękowania: 58
terapia. Pani uznała, że ok przerobiła ze mną wszystko i uznałyśmy obie, że już jestem silna mam wiedzę i tak mi się wydawało. 3 msc nie piłam, a pozniej pierwsze "piwko" w ramach nagrody i poszło
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Po raz kolejny 2018/05/02 10:08 #17

  • Sowaa
  • Sowaa Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 34
  • Otrzymane podziękowania: 58
Namika napisał:
Sowaa napisał:
..... nie chcę tak przecież nie chcę, wydawało mi się że jestem silna, ale nie mam siły już do alkoholu i mojej bezradności wobec niego

A to akurat bardzo dobry punkt na start do tego żeby przestać pić. To właśnie dzięki tej bezsilności ja zaczynałam swą trzeźwą drogę i nie piję już trzeci miesiąc. Teraz czas na Ciebie. Co było to już było a teraz jest teraz i teraz czas na to żeby zacząć żyć.

3 miesiące? Gratuluję. już chce żeby było za trzy miesiące i żebym ja też tyle wytrzymała, teraz najgorsze dni przede mną, ale dam radę tym razem, tak bardzo chcę
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Po raz kolejny 2018/05/02 10:08 #18

  • Ala
  • Ala Avatar
  • Online
  • Gaduła
  • Posty: 52
  • Otrzymane podziękowania: 163
Witaj na forum,
Twoja historia bardzo mi przypomina moją. 7 grudnia 2017 czułam dokładnie to samo. Fizycznie i psychicznie byłam w rozsypce. Nie widziałam przyszłości ani z alkoholem ani bez niego... fizycznie na tyle źle się czułam, że bolały mnie mięśnie, stawy, trudność sprawiało mi unoszenie klatki piersiowej, żeby wziąć oddech. Poczułam, że chyba tak się umiera... W jakimś jeszcze pijackim prześwicie dotarlo do mnie, że chcę żyć. Bardzo chcę żyć. Wierz mi, że doskonale wiem, co czujesz. Niezałatwione problemy są i będą jeszcze większe jeśli nie przestaniesz pić. Ale na razie się nimi nie przejmuj. Z czasem wszystko załatwisz szybciej niż Ci się wydawało. Na razie pomyśl o tym, co najważniejsze, czyli o swoim życiu. A to Ci się nie uda, gdy będziesz pić. Wiem, że teraz jest Ci ciężko i każda komórka Twojego ciała błaga chociażby o kroplę alkoholu. Najbliższe dni mogą być ciężkie ale jak uda Ci się je przetrwać i poprosisz o pomoc, to musi się udać. Obietnica nagrody jest bezcenna. Masz przed sobą wspaniałe trzeźwe życie bez zniewolenia przez alkohol. To wolne życie.
Teraz, aby Ci było łatwiej możesz zgłosić się na detoks, unikniesz groźnych objawów odstawiennych z padaczką włącznie (ja miałam dwa napady). Mi pomogło zamknięcie się w ośrodku na 28 dni. Nie mogłam tam pić i miałam wokół dużo pomocnych osób i terapeutów. Brałam leki na złagodzenie objawów odstawienia i przetrwałam. Potem terapia dochodzona i mityngi AA. I od 8 grudnia jestem trzeźwa i w końcu zaczynam wiedzieć, co to znaczy żyć, co lubię, czego nie. Uczę się rozwiązywać problemy na trzeźwo, bo jak były tak są, ale już nie są tak przerażające. Pomaga mi myślenie na zasadzie: co najgorszego w tym momencie mogłoby się stać, i wtedy każdy scenariusz nawet najmniej optymistyczny jest lepszy. I pomaga mi też modlitwa, choć jeszcze nie wiem w co wierzę. Modliłam się wtedy o siły, żeby już nie pić i dostałam ta siłę i motywację. Ja, która nigdy w życiu nie poprosiłaby o pomoc. Przecież sama sobie najlepiej poradzę...
Życzę Ci wszystkiego dobrego, abyś i Ty za kilka miesięcy mogła napisać coś podobnego osobie w Twojej sytuacji.
Ala alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): deck, Tsubasano, Sowaa

Po raz kolejny 2018/05/02 10:11 #19

  • jeryho 1
  • jeryho 1 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 261
  • Otrzymane podziękowania: 384
cześć Sowaa
napisałaś
Muszę przestać pić
ja powtarzałem te słowa codziennie i codziennie piłem dalej.
przestałem kiedy zrozumiałem że chcę przestać pić.
chcesz Sowo ?
nie mam siły już do alkoholu i mojej bezradności wobec niego
nie masz siły ale nie jesteś bezradna.
tak jak z deszczem -jestem bezsilny wobec opadu ale nie bezradny mogę się schować pod dach, wziąć parasol, kutrtkę nieprzemakalną
tylko dzisiaj
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, ...anna63, Sowaa

Po raz kolejny 2018/05/02 10:14 #20

  • deck
  • deck Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 554
  • Otrzymane podziękowania: 772
Witaj Sowa :czesc:
Sowaa napisał:
Nawet udało mi się kilka razy po kilka miesięcy wytrzymać.
Wiesz, kiedyś na terapii, którą odbywałem, specjalista od leczenia uzależnień powiedział: Abstynencja tzw "siłą woli" w chorobie alkoholowej jest jak wzięcie do rąk wiader z wodą i wyprostowanie ich do poziomu. Nie ma takiego, kto prędzej czy później ich nie puści, nie ma takiej siły,różnica polega tylko na tym, że jeden wytrzyma przysłowiowe pięć minut, inny trochę dłużej lub krócej. Potrzebne są podpórki. Ja piłem 30 lat, począwszy od jednego piwa jako nastolatek, coraz więcej, coraz częściej, turlałem się po równi pochyłej. Po ciągach alkoholowych miałem różne przerwy, trzy dni, tydzień, miesiąc, dwa lub nawet trzy, ale zawsze wracałem do nałogu. W moim przypadku tymi "podpórkami" okazała się profesjonalna terapia w ośrodku uzależnień, to dopiero mi pomogło, uwierz mi, kombinowanie i droga na skróty to ślepa uliczka. Na początku też mnie przerażało życie bez alko, podzieliłem sobie dobę na czterogodzinne odcinki w których zakładałem niepicie, bo 24h wydawało się wiecznością. Z każdym dniem i tygodniem było tylko lepiej. Moje życie odmieniło się niemiłosiernie, a problemy zamieniły się w radość z dnia codziennego. Aby nie zapomnieć, kim jestem, regularnie chodzę do wspólnoty AA na mityngi. Naprawdę warto trzeźwieć, a życie bez alko jest jak najbardziej możliwe, trzeba nie tylko chcieć, ale przede wszystkim działać, samym planowaniem marzeniowym sukcesu nie osiągnie się niestety. Trzymam za Ciebie i Twoje mądre decyzje kciuki.
Jestem Darek alkoholik
Podróż na tysiąc mil zawsze zaczyna się od pierwszego kroku...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, ...anna63

Po raz kolejny 2018/05/02 10:17 #21

  • jurek
  • jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2784
  • Otrzymane podziękowania: 3183
Witaj Sowaa na forum :czesc:
Jestem alkoholikiem,który przechodził dokładnie to samo co TY.
Jeżeli masz ogromna chęć i determinacje do trzeźwego zycia,to dobry start.
Skutki odstawienne możesz złagodzić udaniem się na odtrucie (detoks).Tam pod okiem fachowców doprowadzisz organizm do normalności.Tylko pytanie co dalej ?
Masz jakiś plan na siebie,żeby nie powrócić do starych schematów ?
Pozdrawiam i życzę wytrwałości na trzeźwym szlaku.Jurek alkoholik.
Pomagając sobie pomagasz innym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Po raz kolejny 2018/05/02 10:40 #22

  • Sowaa
  • Sowaa Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 34
  • Otrzymane podziękowania: 58
Ala napisał:
Witaj na forum,
Nie widziałam przyszłości ani z alkoholem ani bez niego...
Bardzo dobrze mnie rozumiesz. To jest straszne, ale właśnie dokładnie tak mam i tak jak napisałaś w swoim kalendarzu. I w ogólne na razie nie widzę przyszłości. Problemy i poczucie winy nie miną na pewno jak nadal będę pić, sytuacja finansowa też się nie poprawi sama. Ale masz rację najważniejsze w tym momencie jest moje życie. A później zacznę układać resztę, każdy kolejny dzień picia zabiera mi możliwość na naprawienie tego co zniszczyłam. Myślę, że taki ośrodek z dala mógłby być dla mnie dobry i pozwoliłby zdystansować się do sprawy i może zmienić priorytety, że chce już być dobra dla siebie i żyć odpowiedzialnie. A teraz mam wewnętrzną walkę, a przez myśl już mi przeszło 1000 razy, żeby może jednak zacząć od jutro. Ale nie będzie tak, trzymaj kciuki
Ostatnio zmieniany: 2018/05/02 10:46 przez Sowaa.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Po raz kolejny 2018/05/02 10:52 #23

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 2462
  • Otrzymane podziękowania: 3529
Moi przedmówcy powiedzieli właściwie wszystko więc nie będę powielał tych słów. Chcę zwrócić jednak uwagę na istotny fakt.
Kiedy jedna osoba mówi mi o czymś, to po prostu przyjmuję to jako informację.
Kiedy już kilka osób mówi o czymś "tymi samymi słowami", jest to godne przemyślenia.
Kiedy zaś słyszę to samo od setek, tysięcy ludzi, to sygnał dla mnie, że to działa i że nie muszę eksperymentować ze sobą żeby dojść do tych samych wniosków lecz zachęca do działania aby nie doświadczać tego, czego doświadczyli inni.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ...anna63, Roxana, Sowaa

Po raz kolejny 2018/05/02 11:04 #24

  • Sowaa
  • Sowaa Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 34
  • Otrzymane podziękowania: 58
Dziękuję za komentarz

"Podróż na tysiąc mil zawsze zaczyna się od pierwszego kroku..."
Kroki już mam trzy decyzja o zmianie, pierwsze poważne odmówienie sobie alkoholu i już mam 13h abstynencji, ja wiem, że to mało, ale małymi kroczkami zaczynamy.
Muszę sobie poszukać podpórek działających dla mnie, ale już czytając wasze posty pojawiło się optymistyczne światełko i myśl, że mogę się uratować. Poza tym porady dla takich początkujących trzeźwiejących ludzi. Dziś rano jak postanowiłam, że nie będę więcej nigdy pić to ta myśl ważyła 100 ton i była tak przerażająca, że nie realna do wyobrażenia, teraz już wiem, że mogę sobie wstać i powiedzieć DZISIAJ NIE PIJĘ i całkiem iny wydźwięk ma ta myśl. Na razie cieszę się z każdej kolejnej godziny
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, tommygun, ...anna63, Roxana

Po raz kolejny 2018/05/02 11:07 #25

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 6625
  • Otrzymane podziękowania: 9587
Sowa, jutro tak na prawde nie istnieje, bo jest tylko wytworem naszej wyobrazni. Skup sie na tu i teraz. To jedyny czas, w ktorym cos mozna zrobic. Ciezko jest trzezwiec kiedy sie mysli; "matko, jak tu wytrzymac cale zycie bez alkoholu?", dlatego nie mysl o calym zyciu, a jedynie o jednym dniu. Ja mysle, ze nam alkoholikom ciezko jest sobie wyobrazic zycia bez alko, bo nie mamy zadnych doswiadczen, bo nie do konca wierzymy, ze sie da.
Jesli Ci ciezko to podziel sobie dzien na godziny i nie pij tylko godzine, potem kolejna i kolejna i tak nazbieraja sie godziny, dni, tygodnie, pierwszy trzezwy weekend, pierwszy trzezwy tydzien, pierwszy trzezwy miesiac, pierwsze trzezwe swieta... zauwazysz, ze jednak sie da, ze jednak alkohol nie jest do niczego potrzebny.
Postaw trzezwosc na pierwszym miejscu, a reszta sama dojdzie.
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Sowaa

Po raz kolejny 2018/05/02 11:12 #26

  • jeryho 1
  • jeryho 1 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 261
  • Otrzymane podziękowania: 384
nie będę więcej nigdy pić to ta myśl ważyła 100 ton i była tak przerażająca, że nie realna do wyobrażenia,
wiesz co do mnie przemówiło ? kolega powiedział
- przeraża cie do końca życia, a może zostało ci tylko miesiąc a może tydzień.
tylko dzisiaj
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Asia, Sowaa

Po raz kolejny 2018/05/02 11:25 #27

  • Ona29
  • Ona29 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 217
  • Otrzymane podziękowania: 260
Witaj Sowaa. Jak już pisali poprzednicy wszyscy przechodziliśmy to samo. Ja niestety zaczynam też moją drogę od początku bo nawaliłam. Ale liczy się tu I teraz. A teraz jestem trzeźwa i z tego się cieszę. Objawy fizyczne miną.,psychicznie też będzie lepiej tylko w tej trzeźwości wytrzymać to zadanie dla ciebie I dla mnie. Trzymaj się. Nie jesteś sama ale musisz być silna.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Sowaa

Po raz kolejny 2018/05/02 13:06 #28

  • Sowaa
  • Sowaa Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 34
  • Otrzymane podziękowania: 58
Ona29 napisał:
wytrzymać to zadanie dla ciebie I dla mnie. Trzymaj się. Nie jesteś sama ale musisz być silna.

Cieszę się, że napisałam tutaj. Trochę raźniej, każdy sam musi być silny dla siebie, ale wszyscy mamy jeden cel i dobrze, że możemy się wspierać. Trzymam kciuki za nas bardzo mocno. Niech już będzie spokojny dzień, w którym to ja będę decydować jak ma on wyglądać a nie alkohol.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Po raz kolejny 2018/05/02 15:35 #29

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Alkoholik
  • Posty: 674
  • Otrzymane podziękowania: 716
witaj Sowoo. Powiem Ci jedno. Kiedy mi powiedziano że nigdy nie będę normalnie chodził, poszedłem na kurs tańca by normalnie tańczyć. Minęło parę lat i jeśli mi się nie chce iść na mityng, to biegam. wprawdzie to cud, ale sam się nie stał, trzeba trochę temu Bogu pomóc w robieniu cudów. Działaj. złość na siebie to dobry napęd.
Każdy ma jakąś twardość w sobie, jeżeli to nie jest serce to inna część ciała jest twarda, ale coś na pewno jest w Tobie twardego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Po raz kolejny 2018/05/02 15:55 #30

  • Asia
  • Asia Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 41
  • Otrzymane podziękowania: 84
Witaj. Asia alkoholiczka. Również przez to przechodziłam, również miałam okresy abstynęcji, lecz krótsze, góra do 3 tyg. Próbowałam różnych terapeutów, i na nfz i prywatnie. Dopiero terapia stacjonarna, jej czas, praca tam, dały mi narzędzia, wiedzę, teraz z dnia na dzień trzeźwieje..
Nawet jak najdzie myśl że by się drinka napiło, to ciepło poczuło ( choć już teraz są coraz rzadziej) to jest zaraz kolejna: alkohol to trucizna, to trutka na szczury, kolejna myśl co zrobiłam z sobą, pijąc, jak zniszczyłam sobie zdrowie i urodę.. Dobrze że nie zdążyłam stracić moich bliskich. To u mnie. Trzymam kciuki i wytrwałałości.
Ostatnio zmieniany: 2018/05/02 15:58 przez Asia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Po raz kolejny 2018/05/02 19:05 #31

  • Sowaa
  • Sowaa Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 34
  • Otrzymane podziękowania: 58
Witaj.
Rozumiem i tez straciłam ladny wygląd. Jestem cala spuchnieta, zmeczone oczy, ale najgorsze że straciłam jakikolwiek sens i nic mi sie nie chce. Niektór ych rzeczy już nie naprawie, ale teraz moge spróbować odnalezc sie i jakies zadowol enie, ktore zabral mi alko. Musze go w koncu znielubic. To teyrucizna przecież, ktora mnie niszczy na kaZzdej plaszcyzyznie. Kondycje mam gorsza niz moj dziadek. Fizycznie i psychicznie słabo...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Po raz kolejny 2018/05/02 19:11 #32

  • Sowaa
  • Sowaa Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 34
  • Otrzymane podziękowania: 58
Witaj. Czyli nigdy nie mów nigdy. Troche checi i wsparcia nt wiedzy co tu dalej robic i przede wszystkim zaakceptowanie tego ze ja juz swoje wypilam. alkohol mi nie służy i wcale nie jest moim sprzymierzeńcem. Bo cały czas jeszcze nie mogę sie z tym pogodzić. Tez bardzo lubilam sport kiedyś. Pozdrawiam
Ostatnio zmieniany: 2018/05/02 19:13 przez Sowaa.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Po raz kolejny 2018/05/02 19:20 #33

  • ...anna63
  • ...anna63 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • DZIŚ NIE PIJĘ
  • Posty: 1150
  • Otrzymane podziękowania: 1357
Witaj Sowaa :czesc:
Nigdy nie jest za późno,
żeby zacząć od nowa,
żeby pójść inną drogą i raz jeszcze spróbować...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Po raz kolejny 2018/05/02 19:42 #34

  • Asia
  • Asia Avatar
  • Online
  • Bywalec
  • Posty: 41
  • Otrzymane podziękowania: 84
Opuchlizna zejdzie, oczy nabiorą blasku, kondycja się poprawi. Ale wychodzą rzeczy, choroby które się rozwijają a ich nie czujesz i nie zauważasz w trakcie picia, alkohol to znieczula. Tylko że pijąc dalej tylko możemy pogarszać te stany ze zdwojoną siłą.
Przez picie popadamy w depresję, lub zaczynamy pić bo sobie nie radzimy z przeżyciami lub emocjami (czyli doły, brak siły do walki-depresja), ale terapia pomaga wiele zrozumieć, prócz tematu alkoholizmu, tematy twoich zachorowań.. bynajmniej do mnie dotarło- i Chwała Bogu dla mnie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Po raz kolejny 2018/05/02 20:50 #35

  • Antea
  • Antea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1569
  • Otrzymane podziękowania: 1323
Witaj na FORUM Sowa
Zawyj do Boga ,mitingi AA i terapia i sponsor jest wyjście.
w lipcu 2014 r poszłam do MARYJI się wypłakać..
Bóg obdarzył mnie łaską trzeźwienia i nie chcę GO zawieść .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3