Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Ja alkoholiczka, mąż przemocowiec

Ja alkoholiczka, mąż przemocowiec 2018/03/09 12:54 #1

  • Teresa 44
  • Teresa 44 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 28
  • Otrzymane podziękowania: 18
Mój mąż jest wobec mnie agresywny, krzyczy wyzywa.jest alkoholikiem nie piję ale nic nie robi. Boję się jego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ja alkoholiczka, mąż przemocowiec 2018/03/09 12:59 #2

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 629
  • Otrzymane podziękowania: 818
Witaj Teresa.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ja alkoholiczka, mąż przemocowiec 2018/03/09 13:08 #3

  • Teresa 44
  • Teresa 44 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 28
  • Otrzymane podziękowania: 18
Czy to ma sens ten związek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ja alkoholiczka, mąż przemocowiec 2018/03/09 13:11 #4

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 629
  • Otrzymane podziękowania: 818
Sama musisz na to pytanie odpowiedzieć czy dla Ciebie ma sens.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ja alkoholiczka, mąż przemocowiec 2018/03/09 13:14 #5

  • Teresa 44
  • Teresa 44 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 28
  • Otrzymane podziękowania: 18
Czy przemocowcy się zmieniają?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ja alkoholiczka, mąż przemocowiec 2018/03/09 13:17 #6

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 629
  • Otrzymane podziękowania: 818
Teresa poczytaj takie wątki, ja nie mam w tym doświadczenia, jak będziesz miała ochotę to napisz o sobie coś więcej. Jestem współuzależniona , nie miałam takich problemów, jeśli będę wiedziała coś więcej to może będę umiała powiedzieć więcej, ale jak się boisz to policja albo odejście.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ja alkoholiczka, mąż przemocowiec 2018/03/09 14:01 #7

  • Teresa 44
  • Teresa 44 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 28
  • Otrzymane podziękowania: 18
ja też nie piję ale ostatnio już nie wytrzymałam i zapiłam. jak byłam pijana wyciagnął do mnie ręce. szybko poszłam na grupę do terapeuty, TAZę nawroty. A on nie pije 11 lat od czasu do czasu idzie na miting ale nie był i nie jest na programie. Wszysto musi być tak jak on chce nie ma innej obcji w domu, strach się odezwać aby Pana nie urazić czy zdenerwować. Jak mu mówie że jest mi przykro że sie jego boję to on nie rozumie dlaczego sie boję że to normalne zachowanie bo on jest taki zapracowany. Ja tez pracuję wszystko robię w domu.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ja alkoholiczka, mąż przemocowiec 2018/03/09 14:20 #8

  • Randia
  • Randia Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 39
  • Otrzymane podziękowania: 44
Witaj Tereso. Jestem Randia współuzależniona.Bez względu na to czy zwiazek tworzą trzeźwi alkoholicy, czy ludzie nieuzależnieni zwiazek dwóch osób jest po coś. Nie po to by kobieta się bała, by były awantury. Co taki zwiazek Ci daje? Ty powinnas mieć mężczyznę który traktuje Cię z szacunkiem, na którego zawsze możesz liczyć, który daje Ci wsparcie. Ta zasada powinna działać w dwie strony. Jesli tego nie ma to albo terapia małżeńska , albo przemyslana decyzja która pozwoli Ci żyć dalej szczęśliwie (niekoniecznie z tym , czy innym mężczyzną).Ale masz byc szczęśliwa. Tu często na forum pada takie słuszne stwierdzenie : każdy ma jedno życie , Ty też i tylko od Ciebie zalezy jakie ono będzie. Jesli pozwolisz sobą pomiatać dalej, to nie będzie szczęśliwe.Nie warto za wszelką cenę ratować czegoś, czego nie da się uratować.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hawana, Tereska, Teresa 44

Ja alkoholiczka, mąż przemocowiec 2018/03/09 14:41 #9

  • Teresa 44
  • Teresa 44 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 28
  • Otrzymane podziękowania: 18
ja szczęśliwa nie jestem,żyję w cigłym leku, aby czegoś nie zrobić czy nie powiedzieć aby ,,Pana' i władcy nie urazić. Nie mamy o czym rozmawiać już. bo on we wszystkim musi mieć rację. Czasami zachowuje się normalnie ale mnie to już nie cieszy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hawana

Ja alkoholiczka, mąż przemocowiec 2018/03/09 15:03 #10

  • Melisa
  • Melisa Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1641
  • Otrzymane podziękowania: 1281
Mąż przestał tylko pić ale nie zaczął pracować nad emocjami przez co ma problemy z panowaniem nad nimi. Moj ojciec tez jest alkoholikiem ktory nie pije wiele lat ale ma problemy z panowaniem nad emocjami bo nie był na terapii, chodził tylko na spotkania grupy. Potrafi zrobić awanturę z byle powodu, zaraz się drze. Po latach już przywyklam, nauczyłam się reagować ale łatwe to nie było.
''Powiedzenie mówi, że nasze życie składa się w 10 procentach z tego co nas spotyka i w 90 procentach z tego, jak na to reagujemy''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hawana

Ja alkoholiczka, mąż przemocowiec 2018/03/09 16:06 #11

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6057
  • Otrzymane podziękowania: 8071
Teresa 44 napisał:
ja też nie piję ale ostatnio już nie wytrzymałam i zapiłam.
jak byłam pijana wyciagnął do mnie ręce.

A on nie pije 11 lat od czasu do czasu idzie na miting ale nie był i nie jest na programie.
Wszysto musi być tak jak on chce nie ma innej obcji w domu,
strach się odezwać aby Pana nie urazić czy zdenerwować.
Teresko :-H , a czy Ty potrafisz odróżnić to co musisz - od tego czego nie musisz, co powinnaś - od tego czego nie powinnaś? Czy Ty masz świadomość tego, że nie musisz spełniać wszelkich rzeczy, byle tylko go zadowolić?
Przecież to jest chore.
Nie wiem ile czasu nie pijesz, czy korzystasz z mitingów, ale pewien jestem, że Twój facet nie bardzo umie radzić sobie z emocjami jak na taki okres abstynencji. A Ty też nie bardzo dbasz o siebie jako alkoholiczka i zapewne jednocześnie współuzależniona.
Ja to sobie wyobrażam, że powinny być przez Ciebie postawione wyraźne granice, byś nie czuła się tak, że nie liczy się on z Tobą.
Jeśli się nie liczy, nie szanuje, no to niech sobie sam pierze, gotuje prasuje - przecież jest dorosły i trzeźwy, a facet z takim stażem niepicia powinien już nieco rozumieć szerzej słowo ODPOWIEDZIALNOŚĆ za siebie. Nie dotyczy to tylko odpowiedzialności za swą trzeźwość, ale i za swój wizerunek, wygląd i poprawne relacje z otoczeniem.
Tereso, ja rozumiem, że nikt nie jest doskonały ani on, ani Ty, ani ja.
Musisz jednak zadbać o siebie tak, by poczuć swoją wolność i niezależność emocjonalną. Jeśli możesz, to opisz trochę jak wyglądało Twoje picie. Czy piliście razem już problemowo? Czy chodzisz na mitingi AA? Czy chodziłaś na spotkania Wspólnoty Alanon?
Jestem alkoholikiem - witaj na forum. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ...anna63, Marianna

Ja alkoholiczka, mąż przemocowiec 2018/03/09 20:25 #12

  • Teresa 44
  • Teresa 44 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 28
  • Otrzymane podziękowania: 18
Dziękuję Andrzeju. Jutro napiszę. Pozdrawiam ☺
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ja alkoholiczka, mąż przemocowiec 2018/03/10 09:18 #13

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 629
  • Otrzymane podziękowania: 818
Teresa ja bym próbowała jednak robić swoje, to co chcesz i jak uważasz. Nie zwracać uwagi na jego nerwy, spokojnie wyrażać swoje zdanie. Jeśli chcesz z nim być i coś zmieniać. Wzywać policję w momentach zagrożenia. Albo odejść i nie żyć w ciągłym strachu i tym bardziej że zagraża to twojej trzeźwości.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ja alkoholiczka, mąż przemocowiec 2018/03/10 12:13 #14

  • Teresa 44
  • Teresa 44 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 28
  • Otrzymane podziękowania: 18
Myślę że to ja popełniłam błąd wychodząc za niego za mąż. Pierwszy raz uderzył mnie jak nie byliśmy jeszcze małżeństwem. On nie pił a ja byłam czynną alkoholiczką. Strach przed jego reakcjami na moje słowa czy poczynania pozwolił mi wytrzeźwieć. Odbyłam terapię, nawroty, chodziłam na mitingi. Między nami bywało lepiej i gorzej ale w nim zawsze jak coś jest nie po jego myśli jest bardzo dużo złości, agresji słownej, zastraszania ironizowania. Nie wspomnę o przemocy seksualnej czy ekonomicznej. Ta agresja przejawia się także w stosunku do jego matki, czy siostry a nawet do pracowników, czy klijetów ( Ma warsztat jest mechanikiem samochodowym). To jest moje drugie małżeństwo, jego także drugie. Jego pierwsza żona z synem jest we Włoszech. Nie widział syna kilkanaście lat (Syn teraz ma 20 lat)Jak jakiś czas temu nawiązał z nim kontakt telefoniczny to po może kilkunastu rozmowach go zakończył bo syn chciał aby zapłacił mu zaległe alimenty około 60 tys. Mąż był gotów dać mu 40 tyś. Syn się nie zgodził i kontakt się urwał. Dziwi mnie to jak tak łatwo można przekreślić swoje dziecko. Ja nie mam prawa z nim na ten temat rozmawiać bo on twierdzi że to nie moja sprawa. A z jednej strony mi go żal bo widzę jak się mota w jakim zakłamaniu żyje. Robi dobra minę do złej gry. Nie pije 11 lat ja go pijanego nie widziałam ale nie jest na programie czasami chodzi na mitingi ale rzadko. Pracoholizm, pośpiech, agresja, złość to w naszym domu norma. Np. ja oglądam telewizję, on przychodzi komentarz co ty ku... oglądasz, i bez zapytania przełncza. czy np jestem w łazience on przychodzi chce także do łazienki ja muszę natychmiast wyjść bo jest złość, komentarze itd i itp
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej

Ja alkoholiczka, mąż przemocowiec 2018/03/10 13:14 #15

  • Hawana
  • Hawana Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 771
  • Otrzymane podziękowania: 1075
Tereniu:) maz Twoj wyzuty jest z jakiejkolwiek wrazliwosci, to emocjonalny szantazysta, barbarzynca! Egoistyczny prostak, widzi tylko swoj czubek nosa.
Ten typ tak ma i sie nie zmieni.
Bliska sercu mi osoba miala wlasnie takiego despotycznego meza (nie byl alkoholikiem)odeszla. Obecnie zyje w szczesliwym zwiazku.

Nie piszesz czy macie dzieci i czy jestes od niego finansowo uzaleniona. Jesli nie... to uciekaj gdzie pieprz rosnie.
Zdrowych decyzji zycze.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ja alkoholiczka, mąż przemocowiec 2018/03/10 13:41 #16

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 6854
  • Otrzymane podziękowania: 10158
Teresko, on sie nie zmieni dopoki nie zacznie nad soba pracowac- wlasnie pod wzgledem agresji. Wiem, ze sa takie specjalne programy terapeutyczne dla agresorow.
Czy on Ciebie bije? Bo nie powiedzialas tego tak doslownie, mowisz, ze podnosi reke, a to nie to samo co uderzyc. Tak troche tez lagodzi fakt, ze przemoc to przemoc i nie ma dla niej wytlumaczenia! Nie mozesz mu na to pozwalac, stanowcze nie powinno byc z Twojej strony. Policja i niebieska karta to podstawa, w przeciwnym razie on nigdy nie zda sobie sprawy, ze nie moze tego robic. Nie jestes rzecza, on nie moze Cie traktowac jak swoja wlasnosc, bo nia nie jestes.
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marianna

Ja alkoholiczka, mąż przemocowiec 2018/03/11 09:38 #17

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 629
  • Otrzymane podziękowania: 818
Ursa ma rację. Policja i niebieska karta na początek. Jesteś takim samym człowiekiem, a może źle powiedziałam bo przecież lepszym i masz prawo do szacunku.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ja alkoholiczka, mąż przemocowiec 2018/03/13 06:40 #18

  • Teresa 44
  • Teresa 44 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 28
  • Otrzymane podziękowania: 18
Wczoraj skontaktowałam się z byłą żoną mego męża która jest we Włoszech z jego synem. Nic jej nie mówiłam nie opowiadałam co się u nas dzieje tylko zapytałam jak wyglądało jej życie z moim mężem, opowiadała dokładnie to co się u mnie teraz dzieje. Najgorsze jest to że on ma gdzieś swego syna a ten dzieciak teraz już dorosły facet to przezywa. Ktoś zapytał czy on mnie pobił. Tak ale jak ja byłam pijana, nigdy jak byłam trzeźwa. Głównie to jest przemoc psychiczna, agresja, złość, przemoc ekonomiczna i seksualna.Jestem w takim leku, chodzę na paluszkach tylko żeby on nie wybuchnął. Wczoraj nie wytrzymałam poszłam do psychiatry żeby mi coś przepisał bo chyba zwarjuję, że to napięcie mnie wykończy. Nawet przez chwilę pomyślałam o piciu, ale szybko ucięłam tę myśl zaczęłam się modlić aby Pan Bóg zabrał te myśli. Od niedzieli zacznę pracę ze sponsorką, wczoraj do mnie dzwoniła. Żal wielki że mąż nie widzi winy w sobie że jest agresorem że powinien chodzić na grupę dla przemocowców. Że też powinien zacząć pracę na programie 12 kroków bo to że nie pije 11 lat nic nie daje tylko tyle że nie ma promili we krwi. Co ja ma robić bo nie wytrzymam w ty domu, to napięcie i lęk mnie zabije. Na dodatek mieszka z nami moja teściowa, która niby jak mówi do mnie to jest po mojej stronie ale jak jest on to mu w tyłek wchodzi. Wobec niej on też jest agresywny słownie, krzyczy ma być po jego a nie jej myśli chociaż to jest nadal jej dom.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

Ja alkoholiczka, mąż przemocowiec 2018/03/13 06:46 #19

  • Teresa 44
  • Teresa 44 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 28
  • Otrzymane podziękowania: 18
mieszkam w okolicach Suwałk może jest ktoś (najlepiej kobieta alkoholiczka) na forum z tych okolic może moglibyśmy się zaprzyjaźnić. Dodam że nie mam rodziny, rodzice nie żyją nie mam rodzeństwa ani dzieci. Czuje się bardzo samotna, niezrozumiana przez ludzi nie z branży że tak napiszę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ja alkoholiczka, mąż przemocowiec 2018/03/13 08:04 #20

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15586
  • Otrzymane podziękowania: 19052
Cześć Teresa
Nie ma powodu, dla którego mógłby Cie ktokolwiek uderzyć. Robi to tylko ta osoba, która ma problem ze sobą, z czymś sobie nie radzi... może z właśnie z niepiciem, może z wyrzutami sumienia, itd...ale to nie Twój problem. Taka osoba powinna sie leczyć a Ty? zadbać o siebie, swoje bezpieczeństwo.
Policja, obdukcja i być może sąd.

Sprawa zaległych alimentów to nie jest tylko jego sprawa. Sprawa jest wasza, Rodziny a w tym nie ma: to jest twoje to jest moje.
Myślę, że warto wykorzystać czas, w którym masz chwilę spokoju na przemyślenia: co możesz zrobić, jakie masz możliwości by oddalić się od przemocowca i uwolnić sie od strachu i lęku.
By poczuć spokój, bezpieczeństwo, podmuch wiatru, promienie słońca. Tylko pomyśl.

Hawano
Wróć do swojego postu #15 w tym wątku i sama zobacz ile w nim zawarłaś oceny, opinii i krytyki wobec człowieka, którego nawet nie znasz. Po prostu usłyszałas o nim i wyrok padł : KASACJA.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Ostatnio zmieniany: 2018/03/13 08:05 przez szekla.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Melisa

Ja alkoholiczka, mąż przemocowiec 2018/03/13 19:57 #21

  • Teresa 44
  • Teresa 44 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 28
  • Otrzymane podziękowania: 18
Byłam dziś na Tazie. Jestem spokojniejsza
Dzięki Bogu. Żal wielki ale muszę odejść od męża. Może się opamiętania zacznie coś ze sobą robić. Pozostaje mi tylko modlić się za niego. Ja muszę pilnować swego życia swojej trzeźwości.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe

Ja alkoholiczka, mąż przemocowiec 2018/03/13 21:19 #22

  • magnat
  • magnat Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 131
  • Otrzymane podziękowania: 97
Tereniu:) maz Twoj wyzuty jest z jakiejkolwiek wrazliwosci, to emocjonalny szantazysta, barbarzynca! Egoistyczny prostak, widzi tylko swoj czubek nosa.
Ten typ tak ma i sie nie zmieni.
Bliska sercu mi osoba miala wlasnie takiego despotycznego meza (nie byl alkoholikiem)odeszla. Obecnie zyje w szczesliwym zwiazku.

Nie piszesz czy macie dzieci i czy jestes od niego finansowo uzaleniona. Jesli nie... to uciekaj gdzie pieprz rosnie.
Zdrowych decyzji zycze.
witam odniose sie do tego posta tez byłem podobny do twojego męża ale po programie zacczołem sie zmieniać i robić postępy uwarzam że rozstanie na jakiś czas napewno dobrze wam zrobi i da mu do myślenia i zacznie coś ze sobą robić.Uwarzam że w karzdym z nas jest dobro tylko trzeba je odalezć.Mam nadzieje ze ci sie ułoży wszystko tak jak byś chciała pozdrawiam i pogody ducha życzę
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ja alkoholiczka, mąż przemocowiec 2018/03/13 21:31 #23

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1977
  • Otrzymane podziękowania: 2848
Tereniu, z takich związków się nie wychodzi, z takich związków się ucieka.
Wiej od niego, ratuj siebie. Tu nie ma co sklejać. :ymhug:
Lepszy jeden mały czyn niż tysiąc wielkich planów.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hawana

Ja alkoholiczka, mąż przemocowiec 2018/03/13 22:52 #24

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 906
  • Otrzymane podziękowania: 1251
Po latach życia w cieniu człowieka,który stosował szantaż emocjonalny,zawsze uległa zyłam przyklejona,i własciwie pierwsze co mi przyszło na mysl,kiedy weszłam na to forum,to nick "kalka" tak zyłam dokładnie tak,bezwolna,pozbawiona własnego zdania,bez szacunku,to juz nie było małżeństwo,to było niewolnictwo,doświadczałam tego codziennie i choć był trzeżwy fizycznie,wymuszał na mnie pewne zachowania,gdy mówiłam stanowczo nie,panu się nie podobało,no cóz dziś dziękuję kobiecie z która jest,bo uwolniła mnie od złego,chorego związku,być może trwało by to dłużej,ale czuwał nade mną anioł.Dziś wiem,że nie można liczyć na cud,bez pracy nad sobą Ci ludzie się nie zmieniają,to typ socjopaty,to pewna porazka,mój przy tym inteligentny despota,robił to w białych rękawiczkach,tego świat nie widzi,to dzieje sie w czterech ścianach,mocno tulę i życze Ci odwagi do zmian.
'
'
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hawana

Ja alkoholiczka, mąż przemocowiec 2018/03/14 06:27 #25

  • Hawana
  • Hawana Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 771
  • Otrzymane podziękowania: 1075
Szekla:)
nie musze wracac do mojego postu, wiem dokladnie co napisalam i zdania nie zmienie. Dzielilam sie moimi przezyciami.
Zylam z socjopata.

Tereska:) zachowanie Twojego meza trzeba jakos nazwac.
Czy masz do czynienia z przemocowcem (jak sama okreslilas) czy jak ja z socjopata, poczytaj, porownaj i wzciagnij wnioski.

Moze moje pijanstwo, wzielo sie z postawy mojego niezyjacego meza, teraz za pozno, by w to wnikac. Wiem jedno, ze od takiego czlowieka trzeba uciekac... gdzie pieprz rosnie.

Teraz potrafie ocenic co znaczy partnerstwo w malzenstwie. Bozzze co za przepasc dzieli mnie od socjopatycznego meza.
Kazda kobiete bede ostrzegala i nie zarzucaj mi Szekla braku podstaw, by ocenic meza Teresy. Nastepne jej posty potwierdzaja to, co napisalam w pierwszym moim poscie. Przykro mi ale tak to wlasnie widze.
Jesli sprawilam Tobie Teresko przykrosc... to prosze wybacz i nie czytaj nic na temat przemocy w domu. Poradzisz sobie przy pomocy psychiatry i lekarstw, bo w koncu uznasz, ze maz ma racje, to Ty jestes winna jego rozdraznieniu, agresji i przemocy fizycznej, bo nie stosujesz sie do jego polecen. Jak mozesz!!!

Wybacz, wybacz tyle we mnie mimo, ze maz nie zyje bolu, zlosci i niezrozumienia siebie w tamtym czasie. Dlaczego godzilam sie na takie traktowanie? Teraz jestemo o 20 lat madrzejsza i odeszlabym tak jak stoje.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ja alkoholiczka, mąż przemocowiec 2018/03/14 07:34 #26

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15586
  • Otrzymane podziękowania: 19052
Hawano....nie zareagowałam na Twoje zdanie na jakiś temat tylko na epitety, których użyłaś :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

Ja alkoholiczka, mąż przemocowiec 2018/03/14 12:54 #27

  • Melisa
  • Melisa Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1641
  • Otrzymane podziękowania: 1281
Tomoe ja uważam że jednak Teresa powinna sama podjąć decyzję. Możemy wyrazić swoje zdanie ale nie mówić komuś co ma robić.
''Powiedzenie mówi, że nasze życie składa się w 10 procentach z tego co nas spotyka i w 90 procentach z tego, jak na to reagujemy''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ja alkoholiczka, mąż przemocowiec 2018/03/14 14:05 #28

  • Hawana
  • Hawana Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 771
  • Otrzymane podziękowania: 1075
szekla napisał:
Hawano....nie zareagowałam na Twoje zdanie na jakiś temat tylko na epitety, których użyłaś :grin:

Okej... uzylabym tym razem mniej dosadnych slow, choc zdania bym o tym czlowieku nie zmienila :mrgreen:.

No dobra... uznaje Twoja wyzszosc, trzymasz emocje na wodzy, czego ja nie potrafie.
Staram sie nie pisac w chwilach mocnego wzburzenia ale czasami takie gafy popelniam, za co "przepraszam". Poziom Forum tego ode mnie wymaga aniodiabel .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dahud

Ja alkoholiczka, mąż przemocowiec 2018/03/14 19:44 #29

  • Teresa 44
  • Teresa 44 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 28
  • Otrzymane podziękowania: 18
Wszystkie znaki na niebie wskazują że nic się Nie zmieni mąż to wypisz waluj socjopata. Taki żal że to musi być koniec
Boję się jak będę żyć samą jak dam radę
Wiem że mam przyjaciół trzezwych alkoholików
Ale chyba jeszcze go kocham ciężko odejść, samotne życie nie jest łatwe
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hawana

Ja alkoholiczka, mąż przemocowiec 2018/03/14 21:25 #30

  • Hawana
  • Hawana Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 771
  • Otrzymane podziękowania: 1075
Tereniu:) jestes kobieta w pieknym wieku, wiele jeszcze w Twoim zyciu moze sie zmienic. Zmienic na dobre.
...ja okolo 45. roku zamieszkalam z synem za granica, nieoficjalne rozstalam sie z mezem, dopiero wowczas zaczelam zyc. Wprawdzie amotnosc leczylam alkoholem, ale radzilam sobie, uczylam sie i pracowalam.
Po pewnym czasie, poznalam przyszlego meza z ktorym przed 6. miesiacami wzielam slub.

Nie wiem jaka miara mierzysz swoje zycie, nie jestes przeciez zahukana mloda kobieta obarczona dwojka, trojka malych dzieci.
Takiej kobiecie nie dziwilabym sie, ze chce ratowac malzenstwo, choc z dzisiejszej perspektywy, radzilabym rozstanie.
Obecnie sa Domy gdzie kobieta z dziecmi moze sie schronic. Za moich czasow nie bylo takich mozliwosci.
Gdy dojrzejesz do odejscia, nie ogladaj sie za siebie.
Byc moze postanowisz inaczej, to Twoje zycie i Twoje decyzje.

Spokojnej nocy dziewczyno:)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ja alkoholiczka, mąż przemocowiec 2018/03/15 06:31 #31

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 629
  • Otrzymane podziękowania: 818
Teresko musisz sama poczuć czy chcesz zostać i próbować czy masz już tego szczerze dość, jedno jest pewne nie pozwól tak siebie traktować, jesteś na takich samych prawach, nikt nie ma prawa tak Cię traktować. Ja bym robiła swoje, a jeśli by stał się agresywny wzywała policję, jeśli poczułabym się zagrożona to szybko bym uciekała. Bądz silna.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hawana

Ja alkoholiczka, mąż przemocowiec 2018/03/15 15:30 #32

  • maluczka
  • maluczka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 54
  • Otrzymane podziękowania: 43
Twoj watek rzucil misie w oczy... tezod kilku tygodni zmagam sie z typem socjopaty,niewychowanego gbura i egoisty. I choc ja nie jestem swieta bo wiele mam za uszami...to wiem ze uleganie takiej osobie tzn chodzenie na paluszkach,uleganie,przytakiwanie nic nie daje na dluzsza mete to osoba agresywna i tak znajdzie powod by sie wyzyc,stlamsic i zgonic wine i odpowiedzialnosc na innych...
Nie daj sie-dzis to uslyszalam od obcej osoby...Tobie mowie to samo...
Nie daj sie! Kazdy ma prawo do odrobiny szczescia....
W sercu miec dobro a w glowie troche dzikiego porno?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hawana, Teresa 44

Ja alkoholiczka, mąż przemocowiec 2018/03/18 11:25 #33

  • Teresa 44
  • Teresa 44 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 28
  • Otrzymane podziękowania: 18
Wyprowadzilam się. Smutno samej, lęk jeszcze jest.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hawana

Ja alkoholiczka, mąż przemocowiec 2018/03/18 11:32 #34

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4873
  • Otrzymane podziękowania: 8240
Teresa 44 napisał:
Ale chyba jeszcze go kocham ciężko odejść, samotne życie nie jest łatwe

skoro kochasz kogoś, kto jest socjopatą, to być może to nie miłość tylko "syndrom sztokholmski" i z tego się wychodzi, to się po prostu leczy.

Masz niezbywalne prawo do bycia kochaną i szanowaną.
Samotność tylko przez chwile jest trudna.
Potem możesz się rozkoszować książką w ciszy, bez przemocy i wulgaryzmów.
To warte wszystkiego.
Ostatnio zmieniany: 2018/03/18 11:36 przez Bea.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hawana, Teresa 44

Ja alkoholiczka, mąż przemocowiec 2018/03/19 10:27 #35

  • Hawana
  • Hawana Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 771
  • Otrzymane podziękowania: 1075
Teresko:) piorunem Ci poszlo!
Napisz (jesli, bedziesz miala potrzebe podzielenia sie), jak sobie dajesz rade.
Teraz moze byc tylko lepiej, nie bedziesz przez nikogo krzywdzona.
Zycie sobie jeszcze ulozysz, znajdziesz czlowieka,ktory pokocha Cie za to jaka jestes, dla Ciebie samej!

Jestes zdecydowana, odwazna... to procentuje.
Dasz rade, bedzie dobrze.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
  • Strona:
  • 1
  • 2