Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT: jestem przerażona...

jestem przerażona... 2017/11/22 06:55 #1

  • Kasjopea73
  • Kasjopea73 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • jestem przerażona...
  • Posty: 98
  • Otrzymane podziękowania: 167
Cześć. Nie od poniedziałku, nie od 1 stycznia, ale zaczynam od dziś. Wczoraj przeraziłam się tak na serio, serio, ponieważ po dwudniowej przerwie w codziennym piciu od 2013 roku ( a to pół butelki wina, a to szklanka whisky, a to browar czy coś) od rana nie miałam na myśli niczego innego jak tylko... się napić. Wytrzymałam do 14.30, kiedy w drodze do szkoły po syna musiałam wejść do spożywczego, nabyć drogą kupna setkę wymyślając historyjkę o zatruciu pokarmowym ( nie wiem po co)i kiedy tylko weszliśmy do domu, młody poszedł do swojego pokoju a ja do kuchni biegiem w butach i kurtce. Poczułam się błogo przez godzinę a potem jak wyżęta ściera. Piję prawie codziennie od dnia śmierci mojej mamy, rak trzustki, 2013 rok luty. Nie mogę zapomnieć i wybaczyć sobie, że kiedyś w złości po kłótni powiedziałam: " żeby ona wreszcie umarła" no i umarła rok później. Przedtem po alkohol sięgałam sporadycznie, wina nie lubiłam ( nadkwasota), piwo za gorzkie, a wódka za mocna. Teraz nic mi nie przeszkadza. NO, poza jednym. Kupuję małpki po kryjomu, znajduję buteleczki w szafce z bielizną, w szafce z książkami, w biżuterii. Potrafię o 11 rano pracując ( mam tzw wolny zawód, po części pracuję z domu) nalać sobie trzy cm whisky i zapijać kawą. Moja starsza córka widzi i kiedyś zapytała niby żartem , czy mamy problem ( mąż od miesiąca nie pije - ale też drinkował w piątki wieczorem, jak dzieci szły spać) - oczywiście zaprzeczaliśmy. Mąż jest na diecie, odchudza się, siłownia, cardio, nie ma konieczności picia codziennie. Kiedyś powiedziałam mu o moich obawach, przyznałam się do kupowania maluchów, przez ponad miesiąc pilnowaliśmy się nawzajem. Jemu się udało mnie nie.
Mój ojciec chlał równo aż do choroby (rak jelita) - miałam 14 lat jak zmarł... Myślę o nim. Mam nocne koszmary okropne, straszne, budzę się kilka razy w nocy zlana potem. Rano jestem nieprzytomna, nie mogę się na niczym skupić. Boli mnie żołądek jak przestaję sięgać po alkohol, bolą mnie flaki generalnie. Wystarczy łyk dwa i się uspokaja. Moja lekarka mówi że to stres, i przepisuje *****. Ale leży nieotwarty...Melisa i inne herbatki nie działają. Bolą mnie mięśnie, ręce, kości, cholera mam prawie 44 lata i czuję się jak stare pudło. Dlatego dziś o 2 w nocy znalazłam to forum. Może jak się wygadam to będzie mi lepiej. Ciekawe - fajki rzuciłam 7 lat temu gdy zaszlam w ciążę i dzielnie nie palę ani jednego papierosa, teraz mi śmierdzą i jestem neofitą. Chciałabym dojść do momentu, że mogę przez miesiąc nie patrzeć na alkohol, potem np napić się piwa do obiadu i nie mieć tej jazdy na nowo. Od czego zacząć? Tylko błagam nie od wizyt w ośrodkach, to nie jest problem, problemem jest jak zacząć i skończyć dzień bez myślenia o tym jak to będzie miło wieczorem, gdy dzieci śpią, mieszkanie posprzątane, obiad podgotowany - wyłożyć się ze szklaneczką w fotelu i posłuchać muzyki... Pozdrawiam Wszystkich.
Ostatnio zmieniany: 2017/11/22 07:28 przez Marta74. Powód: Nazwa leku.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): MISIA, Antea, kris66, Maksym, AgaMars

jestem przerażona... 2017/11/22 06:56 #2

  • Antea
  • Antea Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1411
  • Otrzymane podziękowania: 1126
:czesc:
...bo jesli nie piję alkoholu to nic gorszego mnie nie spotka.
Bóg obdarzył mnie łaską trzeźwienia i nie chcę GO zawieść .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

jestem przerażona... 2017/11/22 06:59 #3

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 247
  • Otrzymane podziękowania: 273
Cześć kwiaaatek mądre przemyślenia , czas już zacząć żyć ...powodzenia %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

jestem przerażona... 2017/11/22 07:02 #4

  • Kasjopea73
  • Kasjopea73 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • jestem przerażona...
  • Posty: 98
  • Otrzymane podziękowania: 167
Dziękuję, nie przypuszczałam że o tej porze dnia, już tu zagląda tyle osób...trochę jak w nowej klasie się czuję...masakra:)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

jestem przerażona... 2017/11/22 07:28 #5

  • jurek
  • jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2434
  • Otrzymane podziękowania: 2176
Witaj Kasjopeja na forum :czesc:
Chciałabym dojść do momentu, że mogę przez miesiąc nie patrzeć na alkohol, potem np napić się piwa do obiadu i nie mieć tej jazdy na nowo.
Masz całkiem podobne myslenie do mojego,z czasu gdy chciałem przestać pić.
I tutaj Ciebie rozczaruję.Nie ma powrotu do picia kontrolowanego.
Każde kolejne zapicie,ciągnęło mnie jeszcze niżej.
Tylko błagam nie od wizyt w ośrodkach, to nie jest problem, problemem jest jak zacząć i skończyć dzień bez myślenia o tym jak to będzie miło wieczorem, gdy dzieci śpią, mieszkanie posprzątane, obiad podgotowany - wyłożyć się ze szklaneczką w fotelu i posłuchać muzyki..
Spróbuj to zdanie odwrócić.Właśnie po to są ośrodki, terapie uzależnień,mityngi aa żeby nauczyć się żyć inaczej,bez wspomagacza.Zakręcenie butelki to nie wszystko.To wg.mnie łatwo uczynić.Natomiast jak to utrzymać to już inna bajka.ALkoholizm to choroba CUD.Ciała ,umysłu i duszy oraz emocji.W jaki sposób chcesz to zmieniać bez pomocy ?
Pozdrawiam i życzę wielu trzeźwych dni zarówno ciała jak i duszy %%-
Jurek alkoholik.
Pomagając sobie pomagasz innym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kris66, Maksym, AgaMars

jestem przerażona... 2017/11/22 07:38 #6

  • Kasjopea73
  • Kasjopea73 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • jestem przerażona...
  • Posty: 98
  • Otrzymane podziękowania: 167
No i Jurek mnie przeraził jeszcze bardziej...To naprawdę jest tak, że gdy na Sylwestra sięgnę po kieliszek do tatara (hipotetycznie) to cała moja robota na nic? Przecież kiedyś ( w epoce młodości bez dzieci) impreza raz na miesiąc, raz na dwa wystarczała, poza tym człowiek harował jak wół- zaoczne studia, praca, kredyty srele i duperele, a nie ciągnęło do alkoholu. Kiedy przegapiłam ten moment? Czy te objawy fizyczno-psychiczne (koszmary, pocenie się jak mysz, bóle flaków) ustąpią bez leków? Kurcze...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

jestem przerażona... 2017/11/22 07:42 #7

  • Eloyze
  • Eloyze Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Trzeźwieję
  • Posty: 1824
  • Otrzymane podziękowania: 3902
Kasjopea73 napisał:
Chciałabym dojść do momentu, że mogę przez miesiąc nie patrzeć na alkohol, potem np napić się piwa do obiadu i nie mieć tej jazdy na nowo. Od czego zacząć? Tylko błagam nie od wizyt w ośrodkach, to nie jest problem, problemem jest jak zacząć i skończyć dzień bez myślenia o tym jak to będzie miło wieczorem, gdy dzieci śpią, mieszkanie posprzątane, obiad podgotowany - wyłożyć się ze szklaneczką w fotelu i posłuchać muzyki... Pozdrawiam Wszystkich.

Rozumiem,że w tym miejscu zapytałaś nas jak to zrobić,żeby sobie znowu pić dla przyjemności,nie mieć problemu z alkoholem a to co dzieje się teraz z Tobą niech zniknie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.Wśród nas nie znajdziesz takich ludzi.My po prostu uznaliśmy,że jesteśmy alkoholikami.I wszystko to o czym marzysz realizujemy,z jednym wyjątkiem - w tej szklaneczce nie ma i nie będzie już nigdy alkoholu."Nigdy" oznacza pracę nad sobą i zaakceptowanie życia bez alkoholu bo wobec niego jesteśmy bezsilni.Dla alkoholika nie ma powrotu do kontrolowanego picia.Nie jestem upoważniona do stawiania diagnozy ale to Ty sama sugerujesz uzależnienie od alkoholu.Może na początek zrób sobie Test Baltimorski i zastanów się nad jego wynikiem.To tyle ode mnie.Pozdrawiam.Tereska @};-
Dzisiaj jest pierwszym dniem reszty twojego życia. Nic bardziej prawdziwego.
Ostatnio zmieniany: 2017/11/22 15:57 przez Moni74. Powód: poprawa cytatu
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, Antea, Dahud, williwilli55, AgaMars, Kasjopea73

jestem przerażona... 2017/11/22 07:52 #8

  • Kasjopea73
  • Kasjopea73 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • jestem przerażona...
  • Posty: 98
  • Otrzymane podziękowania: 167
No tak... Trochę tak to jest...Test robiłam, inny nie Baltimorski, wyszło, że jestem zagrożona. Muszę sobie przewartościować sporo rzeczy. Tereska mnie rozgryzła od razu. Jestem na etapie "nie chcem ale muszem", natomiast chcę bardzo wrócić do formy sprzed kilku lat, nie mieć wyrzutów sumienia, ze znowu nie poczytałam młodemu, bo wolałam puścić audiobooka i uciec do trzeciego pokoju. Płakać mi się chce i tyle. Czy mówiliście najbliższym o tym, że wybieracie się do poradni? Jak reagowaliście gdy sąsiad wpadał pożyczyć wiertarkę a w podzięce przynosił flaszkę? Czy na firmowych imprezach wciskaliście kity o antybiotykach czy innych powodach niepicia ,czy mówiliście po prostu dziękuję, nie piję? Pamiętam jak byłam dumna z siebie, gdy po 5 latach niepalenia ktoś mnie na ulicy zaczepił o ogień i powiedziałam: sorry, nie mam, nie palę. Obwieścić światu, że nie piję, czy sobie darować? Przepraszam za infantylne pytania, jestem w pierwszy dnium na forum.NIkt ze mną nie rozmawiał wczesniej o problemie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, Tsubasano

jestem przerażona... 2017/11/22 07:57 #9

  • jurek
  • jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2434
  • Otrzymane podziękowania: 2176
Objawy fizyczne z czasem miną.Ciałko uleczone.Natomiast jak to zrobić żeby ten stan utrzymać,ba, jeszcze polepszać.Jedno jeszcze dodam.Nie da się zjeśc cukierka i go mieć.
W alkoholizmie jest albo picie albo życie-trzeźwe życie.Nie ma czegoś pośredniego.
Decyzja jest w Tobie,którą drogą chcesz kroczyć.Wybierz mądrze. %%-
Pomagając sobie pomagasz innym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Kasjopea73

jestem przerażona... 2017/11/22 08:28 #10

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13951
  • Otrzymane podziękowania: 16062
Witaj na Forum :czesc:
Nie udało Ci sie mnie ubłagać więc piszę.....spotkanie ze specjalistą!
Nie widziałam jeszcze osoby, która przyznałaby się do problemu jako pierwsza. Na ogół robi to ostatnia.
Kiedy Ty to zrobisz? Nie wiem. Córka zauważa i pyta więc coś zaczyna się dziać w kierunku alkoholizmu.
Nie mnie stawiać diagnozę, test baltimorski też można wykonać nieuczciwie bo alkoholizm to taka choroba, w której oszukuje się bliskich nie zdając sobie sprawy, że najbardziej oszukuje się samego siebie. To choroba zakłamania, zaprzeczeń i iluzji.
Przemyśl to jeszcze raz, podejdź uczciwiej do siebie i podejmij decyzję. Bo tak jak Jurek napisał....zakręcić butelkę to nie trudność. Wyzwaniem jest utrzymać abstynencję, żyć w niej nie ściskając pośladków z chęci lub obsesji napicia się.
Dlatego myślę, że wskazana jest terapia (wiedza), AA (duchowość) i Forum.
Pozdrawiam :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jurek, Antea, kris66, Koziol72, Maksym, AgaMars, Kasjopea73

jestem przerażona... 2017/11/22 08:29 #11

  • Eloyze
  • Eloyze Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Trzeźwieję
  • Posty: 1824
  • Otrzymane podziękowania: 3902
Zadzwoń do poradni,umów się i będzie pierwszy krok za Tobą.Ja powiedziałam rodzinie,że idę się leczyć.Masz jakieś powody by o tym nie mówić mężowi? Ukrywanie spowoduje tylko niepotrzebny stres.Masz go już zanadto.Z tego co opisujesz to masz wiele dolegliwości fizycznych.Trzeba sobie zrobić badania bo są Ci potrzebne.Nie martw się na zapas jak to będzie gdy przyjdzie Ci odmówić wypicia alkoholu.Ja mówię "nie piję" i jakoś nikt mnie nie wypytuje.Imprezy z alkoholem jakoś samoistnie niemal wygasły bo skoro nie piję to po prostu na nich nie bywam.Są oczywiście wyjątki.Mój mąż sporadycznie lubi sobie wypić więc Go zawożę,czasem zostaję z Nim ale bardzo rzadko.Potem Go przywożę i ten schemat nikogo już nie dziwi.Moje dorosłe dzieci nie piją alkoholu w domu bo nie chcą by Ich dzieci to oglądały.W moim domu alkoholu nie ma.Nigdy go zresztą nie było, poza tym,który ukrywałam by go potajemnie wypić.Bywa,że mąż czasem sobie kupi puszkę piwa ale nie siadam z Nim by nie pobudzać niepotrzebnie wyobraźni.Pewnych sytuacji się nie uniknie.Na pewno nie od razu.Ale nie myśl o tym i nie martw się na zapas.Gdy zacznie w Tobie dojrzewać chęć trzeźwego życia ze wszystkim sobie poradzisz.Potrzebujesz fachowej pomocy i od tego zacznij.Tę chorobę trzeba poznać.Nie wyczytasz jej ani nie wydedukujesz.Nie piję ponad 4 lata i żyję normalnie bo jest to możliwe.Czytaj co ludzie do Ciebie piszą,przejrzyj historie innych.Zobaczysz jak bardzo jesteśmy do siebie podobni.Życzę mądrych wyborów.Tereska @};-
Dzisiaj jest pierwszym dniem reszty twojego życia. Nic bardziej prawdziwego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, AgaMars, Kasjopea73

jestem przerażona... 2017/11/22 08:41 #12

  • Kasjopea73
  • Kasjopea73 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • jestem przerażona...
  • Posty: 98
  • Otrzymane podziękowania: 167
Nie obiecuję, że poszukam dziś tego nr telefonu, nie obiecuję, że w tym tygodniu. Muszę sama do tego dojrzeć. Ale obiecuję, że dam znać, kiedy to zrobię. Zacznę od USG i laboratorium. Kupiłam jakieś ziołowe coś na wątrobę, herbatki. Wywaliłam puste buteleczki, aż się przeraziłam ile ich znalazłam, bo niedawno robiłam porządki...Na lodówce stoi zakręcone Martini, zaniosę wieczorem sąsiadce, chociaż może kibel jest lepszym rozwiązaniem. Idę do przychodni się zapisać na badania a wracając kupię herbatę z pokrzywy, podobno paskudna, ale oczyszcza krew. W nocy byłam płaczącą kupką nieszczęścia, teraz przed południem mam power. Dobrze, że tu trafiłam. Chyba się zbiorę do kupy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

jestem przerażona... 2017/11/22 08:43 #13

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 151
  • Otrzymane podziękowania: 363
Kasjopeo witaj :ymhug:
Przeczytalam twoj wpis w Powitaniu Dnia.
Wcale to kiepsko nie wyglada. Wrecz przeciwnie, wyglada bardzo obiecujaco. Mi osobiscie porownywanie z kimkolwiek bardzo szkodzilo i nadal szkodzi, wiec tego unikam i innym tez nie polecam ^^)
Kazdy z nas zaczynal od pierwszej godziny, potem dwoch itd. Wszystkich trzezwiejacych i trzezwych alkoholikow podziwiam za kazda godzine bez alko. Ja jestem DDA/DDD i wspoluzalezniona. Uzalezniona bylam od masy rzeczy ale nigdy nie byly to substancje chemiczne, wiec nawet nie probuje sobie wyobrazic z czym teraz sie zmagasz. Myslami jestem z toba.
Czy zastanawialas sie juz nad tym, z jakim specjalista moglabys sie skontaktowac?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea

jestem przerażona... 2017/11/22 08:49 #14

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13951
  • Otrzymane podziękowania: 16062
Kasjopejo
Żadne ziołowe herbatki nie uratuja Twojej wątroby jeśli nadal będziesz ją bombardować alkoholem.
To tak jak mi lekarz powiedział: "Pani Emilio, wszystkie ziółka na cholesterol o doope potłuc dopóki nie przestanie pani palić".
Najpierw głowka a w niej poukładanie myśli, rozłożenie ich w odpowiednim ładzie. W międzyczasie leczenie fizyczne organów bo być może nie tylko wątroba ucierpiała.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, AgaMars, Kasjopea73

jestem przerażona... 2017/11/22 08:52 #15

  • Kasjopea73
  • Kasjopea73 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • jestem przerażona...
  • Posty: 98
  • Otrzymane podziękowania: 167
Witaj AgaMars:) nie zastanawiałam się, po śmierci mamy miałam półroczne terapie u psychologa. Szczerze powiem... niewiele mi dały. Trochę jestem sceptyczna, może dlatego zaczęłam do forum i kontaktu z anonimowymi ludźmi. Łatwiej powiedzieć mi tutaj, że zdarzyło mi się nawet wypić wiśniówkę w windzie wracając z psem. Kiedyś zwierzyłam się ówczesnej przyjaciółce. Wyśmiała mnie mówiąc, że połowa naszych znajomych otwiera wino wieczorem i nie cuduje. Pożarłyśmy się o duperele, natomiast do dziś pamietam ten śmiech i kompletne niezrozumienie. Nie jestem gotowa na spotkanie z żywym człowiekiem, boję się że ktoś mnie rozpozna. Jestem dziennikarką. Mój głos jest znany... wiesz o co chodzi...Fajki rzuciłam na luzaku. Trawa działała na mnie strasznie depresyjnie, więc niczego nie palę od 7 lat. Ale to było łatwiejsze - rzucam palenie i finito a tu ...no wstydzę się po prostu.
Ostatnio zmieniany: 2017/11/22 08:53 przez Kasjopea73.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, BialaNasturcja, AgaMars

jestem przerażona... 2017/11/22 09:25 #16

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 562
  • Otrzymane podziękowania: 796
Witaj :czesc:

A jeśli nawet ktoś ciebie rozpozna po głosie - to co ci to zrobi?
Jaki to będzie miało wpływ na twoje życie?
Czy stanie się coś gorszego niż to, co ci robi z życiem twoje picie?

Kasjopejo, alkoholizm to choroba postępująca. Sama piszesz że w przeszłości nie piłaś tak jak teraz. A to oznacza, że w przyszłości również nie będziesz piła tak jak teraz. Będzie gorzej. Coraz gorzej. Nie straszę, tylko ostrzegam. Masz 44 lata i możesz rozwój swojej choroby zatrzymać. Pod warunkiem że ją u siebie zobaczysz, pogodzisz się z nią i podejmiesz leczenie.
Ja również jestem dziennikarką, choć od 10 lat nie pracuję już w tym zawodzie. Ale gdy zaczęłam się leczyć i stawiałam swoje pierwsze trzeźwe kroki, pracowałam i byłam rozpoznawalną osobą w swoim środowisku.
Kiedy byłam już w kontakcie indywidualnym z terapeutą i zaproponował mi on wejście do grupy terapeutycznej, rozmawiałam o tym ze swoją szefową w redakcji, bo potrzebowałam przeorganizowania mojej pracy tak, abym mogła ją łączyć z leczeniem. Pamiętam jak moja szefowa roześmiała się i powiedziała "Jaki tam z ciebie alkoholik, przecież ty normalny pijak jesteś."
W redakcji była duża tolerancja dla picia, co jednak nie zmieniało faktu, że ja byłam uzależniona, a pozostali pijący - niekoniecznie.
Pokonaj swój strach, wstyd i poczucie winy - a wszystko zacznie się układać. :)
Nie pchaj tego, co się samo toczy...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Koziol72, AgaMars, Kasjopea73

jestem przerażona... 2017/11/22 09:40 #17

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1353
  • Otrzymane podziękowania: 2238
Cześć Kasjopejo. Jestem Krzysztof alkoholik. Otrzymałaś dotychczas tyle cennych informacji, że powielanie ich przeze mnie nie ma sensu. Wierzę, że skorzystasz z nich i podejmiesz własciwe kroki.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kasjopea73

jestem przerażona... 2017/11/22 09:41 #18

  • Eloyze
  • Eloyze Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Trzeźwieję
  • Posty: 1824
  • Otrzymane podziękowania: 3902
A nie pomyślałaś Kasjopeo,że kupując codziennie od lat alkohol jesteś nadal nierozpoznawalna? A jeśli chodzi o zachowanie dyskrecji i anonimowości w leczeniu to naprawdę nie jest to problemem.Byłam na terapii ze znaną redaktorką z popularnego kanału tv.Znalazła miejsce na leczenie odległe od swojego miasta.Z dalszą terapią też nie ma problemu i Jej choroba pozostaje w kręgu najbliższych.Jestem z Nią w kontakcie stąd pozwoliłam sobie podać Jej przykład. Też jestem osobą publiczną i to bardzo bo uczę w szkole.Mój problem pozostał w domu i tak jest dobrze.To tak na dodanie Ci odwagi jeśli uznasz,że potrzebujesz pomocy.Tereska @};-
Dzisiaj jest pierwszym dniem reszty twojego życia. Nic bardziej prawdziwego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, AgaMars, Kasjopea73

jestem przerażona... 2017/11/22 09:42 #19

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 13951
  • Otrzymane podziękowania: 16062
"Tylko strach"
Myslę, że świetnie utożsamisz się z bohaterką tego filmu.
Ujrzysz jak postępuje ta choroba, i że rozpoznawalność nie jest przeszkodą dla jej rozwoju. Bo to choroba wyjątkowo demokratyczna.
Polecam obejrzenie tego filmu :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Kasjopea73

jestem przerażona... 2017/11/22 10:11 #20

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 151
  • Otrzymane podziękowania: 363
Nie ma powodu do wstydu Kasjopeo, rozumiem twoje leki. To "co ludzie powiedza" wynioslam z domu rodzinnego, poza tym pracuje na scenie gdzie wciaz wystawiona jestem na ocenianie. Bardzo dlugo sie z tymi lekami rozprawialam, zreszta nadal nad tym pracuje. To gdzies jest w samym centrum mojego jestestwa. Na szczescie poprawa jest ogromna (jesli ja moglam, ty tez mozesz :-H )
Ja wyladowalam 6 lat temu w szpitalu z potwornymi atakami paniki. W trakcie terapii okazalo sie, ze spowodowane sa one syndromem DDA/DDD (tata alko, mama wspoluzalezniona). Po szpitalu zaczelam prace z moim terapeuta (nurt Psychologia glebi). Od niedawna biore udzial w mitingach DDA/DDD i w grupie terapeutycznej online z terapeuta uzaleznien. Widze ogromna roznice w podejsciu mojego terapeuty i terapeutki uzaleznien (obydwoje wspaniale sie uzupelniaja).
Twoj tata byl alkoholikiem, moze u ciebie tez rozwinal sie syndrom DDA/DDD. Dobrze byloby to ze specjalista przegadac.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, chris661211

jestem przerażona... 2017/11/22 10:25 #21

  • MISIA
  • MISIA Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5919
  • Otrzymane podziękowania: 3682
:czesc: jestem Misia :P .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kasjopea73

jestem przerażona... 2017/11/22 10:44 #22

  • Kasjopea73
  • Kasjopea73 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • jestem przerażona...
  • Posty: 98
  • Otrzymane podziękowania: 167
Kurcze, jak to jest - kiedy człowiek zachodzi w ciążę albo karmi- nie pije, nie pali, je zdrowo, śpi dużo...a kiedy ma zrobi coś dla siebie jest ciężko. Od rana, tzn od momentu kiedy do was dołączyłam oswajam się z myślą, że to choroba a nie po prostu słaba wola. Mam sporo do przemyslenia, zacznę od tego, że pogadam ze starszym bratem. Dziękuję Wam za dziś,żeby już był poniedziałek, boję się weekendu.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

jestem przerażona... 2017/11/22 11:05 #23

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 562
  • Otrzymane podziękowania: 796
A po co myślisz o weekendzie? Przecież piłaś nie tylko w weekendy.
Zamiast już dzisiaj myśleć o weekendzie - myśl co zrobić żeby nie wypić dziś. Bo jak się dziś nie napijesz, to się dziś nie upijesz. A jutro rano znowu będzie dziś.
Trzymam kciuki i życzę ci mądrych decyzji. :-BD

Jeszcze coś w temacie twojego zawodu.
W Antyradiu w niedziele o dwudziestej drugiej leci audycja "Wieczorne Rozmowy" dla alkoholików, którą prowadzi Krzysztof - alkoholik trzeźwy od lat 27 z hakiem. Ten to dopiero ma rozpoznawalny głos! I wcale mu to nie przeszkadza w trzeźwym życiu. :grin:
Nie pchaj tego, co się samo toczy...
Ostatnio zmieniany: 2017/11/22 11:05 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kasjopea73

jestem przerażona... 2017/11/22 11:14 #24

  • BialaNasturcja
  • BialaNasturcja Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 112
  • Otrzymane podziękowania: 157
Witam Ciebie bardzo serdecznie.Ewidentnie masz problem z alko,muszę Cię zasmucić bo nie możesz się łudzić ,ze wrócisz do kontrolowanego picia,ta choroba postępuje!
Są dwa wyjścia albo przestajesz pic w ogóle i idziesz do specjalisty albo prubujesz ogarnąć problem sama,ale ta droga to prędzej czy później powrót do powolnego stoczenia się
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kasjopea73

jestem przerażona... 2017/11/22 11:25 #25

  • BialaNasturcja
  • BialaNasturcja Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 112
  • Otrzymane podziękowania: 157
Objawy fizyczne miną, u mnie trwało to tydzień,dziwne,ze tylko tydzień bo piłam 10lat z jednym dniem przerwy.Kobieto nie czekaj na pomoc bo życie mija bardzo szybko!Teraz jesteś dziennikarką,jeszcze masz o co walczyć. Wiesz ja znam lub też znałam ludzi na poziomie,których zniszczył alkohol..lekarzy, księgowych ale i matki,żony ,mężów i ojców, którzy nie mają już do kogo wracać. Destrukcja fizyczna i moralna nie następuje z dnia na dzień lecz małymi kroczkami,mam nadzieję ,ze uda się Tobie to zrozumieć
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

jestem przerażona... 2017/11/22 12:34 #26

  • Obca32
  • Obca32 Avatar
Witaj na forum, poczytaj o fazach alkoholizmu i zapamietaj że nie da sie wrócić z fazy 3 do fazy 1. Tyle ode mnie, życzę rozumnych decyzji.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

jestem przerażona... 2017/11/22 15:42 #27

  • Wera33
  • Wera33 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1223
  • Otrzymane podziękowania: 2228
Witaj Kasjopejo na forum :czesc: dobrze, że tutaj dotarłas. Ja jestem na forum od lutego i od tamtej pory nie piję. To właśnie tutaj dowiedziałam się na czym polega choroba alkoholowa i jak dbać o siebie. I choć 9 miesięcy temu nie wyobrażyłam sobie życia bez alkoholu, dziś jestem niepijącą alkoholiczką i jestem z tego powodu najszczesliwsza na świecie. Życzę Ci powodzenia w dalszych decyzjach @};-
Obróć twarz ku słońcu a cienie zostawisz za sobą.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kasjopea73

jestem przerażona... 2017/11/22 16:00 #28

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10251
  • Otrzymane podziękowania: 12871
Witaj :czesc:
Oby to mur był, oby to ten moment przełomowy był i droga w innym kierunku, całkowitej abstynencji, pomoc w realu bardzo wskazana.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kasjopea73

jestem przerażona... 2017/11/22 16:26 #29

  • Kasjopea73
  • Kasjopea73 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • jestem przerażona...
  • Posty: 98
  • Otrzymane podziękowania: 167
Znam Krzysztofa z anteny, słucham... bajkowy głos to prawda...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe

jestem przerażona... 2017/11/22 16:32 #30

  • Kasjopea73
  • Kasjopea73 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • jestem przerażona...
  • Posty: 98
  • Otrzymane podziękowania: 167
Jestem po obiedzie, po zakupach i celowo zabrałam tylko dychę, nie ma w domu co kusić. Zimno mi jak cholera i zaraz robię kawę, bo mam wrażenie ze zasnę. Zaraz piekę ciasto, tak mi się słodkiego chce...
Nie wychodzę już z domu, więc dziś niczego nie wypiję. Ta świadomość jest wielka. Dam znać rano jak poszło. Poczytalam o tych fazach, no na chłopski rozum faktycznie - jakbym zapaliła papierosa teraz po 7 latach palenia, a nie daj boże by mi znowu zasmakowało to pewnie jutro kupowałabym paczkę. Próbowałam rozmawiać delikatnie w domu-ale nie ma klimatu.
Weekendu boję się bo zostaję sama. Ale może plan umycia okien nie jest zły. Wielki szacun dla Was, że wytrzymujecie. Wielki.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Eloyze, Tomoe, AgaMars

jestem przerażona... 2017/11/22 16:36 #31

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Online
  • Moderator
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 5400
  • Otrzymane podziękowania: 7180
Witaj Kasjopejo. Mam na imie Ula i jestem alkoholiczka. I kiedy Ciebie czytam to tak troche jakbym czytala siebie sprzed ponad 6-ciu lat, kiedy trafilam na to forum i liczylam, ze ludzie powiedza mi, ze nie jestem alkoholiczka.
Szczerosc z sama soba- to przede wszystkim.
Pozdrawiam @};-
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Eloyze, Kasjopea73

jestem przerażona... 2017/11/22 17:15 #32

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 5130
  • Otrzymane podziękowania: 6570
Witaj Kasjopejo :czesc: na forum.
Jestem alkoholikiem :-H
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kasjopea73

jestem przerażona... 2017/11/22 17:55 #33

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1353
  • Otrzymane podziękowania: 2238
Droga Kasjopeo, wiedza o alkoholiźmie, jego mechanizmach, o zdrowieniu, o pragramie 12 Kroków AA, o narzędziach terapeutycznych w trzeźwieniu jest jak napisałaś - Na chłopski rozum faktycznie - całkiem prosta i łatwa ale szkopuł polega na tym aby tę wiedzę wprowadzić w codzienne życie. To tak jak z językiem obcym - Nie ten zna język obcy, kto sie go uczył/nauczył a ten, kto go używa w codziennym życiu i wciąż poznaje dotychczas nieznane a pomocne zwroty, słowa.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Ostatnio zmieniany: 2017/11/22 17:55 przez chris661211.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Eloyze, kris66, Koziol72, AgaMars, Kasjopea73

jestem przerażona... 2017/11/22 18:39 #34

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 760
  • Otrzymane podziękowania: 842
Jestem alkoholikiem mam na imię Jerzy. Witaj tu. %%-
Żyj i uśmiechaj się do ludzi.
Świat będzie ubogi beze mnie!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kasjopea73

jestem przerażona... 2017/11/22 19:30 #35

  • Marusza
  • Marusza Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • dziś nie piję
  • Posty: 502
  • Otrzymane podziękowania: 639
:czesc: Kasjopeo
Dziś nie piję, dlatego właśnie dziś robię dla siebie coś, za co podziękuję sobie w przyszłości. %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kasjopea73