Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3

TEMAT: Moje dno

Moje dno 2017/10/30 10:32 #1

  • olamakota
  • olamakota Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Some dance to remember, some dance to forget
  • Posty: 49
  • Otrzymane podziękowania: 57
Witajcie, mam na imię Jola (nie ola)i jestem alkoholiczka.
Poczułam dzisiaj taką nieodpartą potrzebę nazwania się po imieniu.
Może wkrótce zrodze mój piciorys, tak w skrócie, piję od około 7 lat, na początku okazjonalnie i mało, od około 4 lat już 2 piwa wieczorne były obowiązkowe, potem coraz więcej, ostatni rok, do marca dzień w dzień 5, 6 piw, jak było 7 to już trup...oczywiście po kryjomu.
Późnym latem zeszłego roku zdarzyło się że postanowiłam, zamiast jak zwykle wieczorem, przyspieszyć ten blogi stan.
Miało być tylko jedno no najwyżej 2. Oczywiście zdajecie sobie sprawę jak się skończyło.
O 19 byłam już nawalona, a tu córce zachciało się na spacer rowerem.
Mama wzięła rower, wyszła za bramę,usiadła i nagle znalazła się na ziemi bo ten cholerny tata nie zreperowal roweru.
Siniaki na pół uda, bok stluczony.., dobrze że tylko tyle.
Dla mnie to było dno.
Pomijając drobnostki jak po takich balangach na drugi dzień odwozilam córkę do szkoły w strachu żeby nie spowodować wypadku, tak we łbie huczalo.
Strach, żeby nikt się nie odezwał bo jak odpowiem to zwale z nóg świeżym pijackim oddechem.
Wypisywanie bredni w internetach. Wypicie cennej nalewki orzechowej mamie, zdziwiła się potem jak mogła wyparowac skoro była zamknięta.
Cóż , po tym incydencie wiedziałam juz ze coś z tym trzeba zrobić. Ale odwlekalam, aż w końcu w marcu poszłam na terapię, jedyną, jaką rynek tu oferuje a nie mieszkam w Polsce. O AA nie ma mowy, bo po prostu nie ma. Faktem jest, że przez 4 miesiące nie piłam, zapilam raz w lipcu, potem w sierpniu zaczelo się, coraz więcej. Teraz znów od tygodnia nie piję, wieczorami jest ciężko, do sklepu ciężko wejść, mam wrażenie że ta terapia to strata czasu i nie o to chodzi.
Ale mam nadzieję że moje dno juz osiagnelam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Wojciech, Antea, Tsubasano, williwilli55, AgaMars, Adiko_88, mlodaalkoholiczka

Moje dno 2017/10/30 10:37 #2

  • MISIA
  • MISIA Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5717
  • Otrzymane podziękowania: 3677
:czesc: jestem Misia,zostań na forum, poczytaj wątki które są bardzo podobne to Twojej historii.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moje dno 2017/10/30 11:11 #3

  • Antea
  • Antea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1569
  • Otrzymane podziękowania: 1323
Hej piękna @};-
Mój "zakuty łeb"-wtedy w 2016r. alkoholiczki dał się namówić na terapię i już sobie hulam ponad 1,5 roku.Terapia u mnie spowodowała zmianę myślenia a AA to fenomen XXI wieku .Trzymam się bez alko 3 lata.Ty też dasz radę @};-
Pogody ducha
w lipcu 2014 r poszłam do MARYJI się wypłakać..
Bóg obdarzył mnie łaską trzeźwienia i nie chcę GO zawieść .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Wojciech, williwilli55

Moje dno 2017/10/30 11:12 #4

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Online
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15347
  • Otrzymane podziękowania: 18658
Witaj Jola :czesc:
Zastanawia mnie gdzie mieszkasz, że nie ma AA? Bo ja wiem, że są polskojęzyczne nawet w odległej Australii.
Tu jest wykaz mitingów: forumwspolnot.niepijemy.pl/wykaz-mitingow/grupy-aa-na-swiecie
może jednak znajdziesz coś w pobliżu, dla siebie....

Co do terapii :-? Myślisz poważnie, że to strata czasu? Mi dzisiaj wydaje się, że stratą czasu był czas mojego chlania, urwanych filmów, niedyspozycji alkoholowych.
No...ale to jest takie moje myślenie. A Ty nie musisz się z nim zgadzać. Możesz w dalszym ciągu drżeć ze strachu by nie spowodować wypadku na kacu. To Twój wybór. Ja wolę na zimne dmuchać.
Pozdrawiam :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kris66

Moje dno 2017/10/30 11:28 #5

  • Wera33
  • Wera33 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1883
  • Otrzymane podziękowania: 4053
Witaj Jolu na forum :czesc:
Obróć twarz ku słońcu a cienie zostawisz za sobą.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moje dno 2017/10/30 11:46 #6

  • Marta74
  • Marta74 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1560
  • Otrzymane podziękowania: 1205
:czesc: jestem Marta alkoholiczka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moje dno 2017/10/30 11:51 #7

  • Gosiaczek
  • Gosiaczek Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 210
  • Otrzymane podziękowania: 362
Witaj :czesc:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moje dno 2017/10/30 12:01 #8

  • olamakota
  • olamakota Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Some dance to remember, some dance to forget
  • Posty: 49
  • Otrzymane podziękowania: 57
Dziękuję za miłe powitanie, mieszkam na zakutej południowo włoskiej prowincji.
Dowiadywalam się o AA, nawet moja terapeuta nie wie, miałam wrażenie ze nawet o tym nie słyszała.
Oczywiście wyrażenie ze terapia to strata czasu to przesada, jedynie ze to nie to czego bym oczekiwała.
Celem jest wyprowadzenie różnych takich zagubionych na prostą drogę, alkoholicy narkomani i hazardzisci wszyscy brani jedną miarka.
Wypracowanie poczucia własnej wartości, znalezienie pracy,końcowe badania i fine.
jeszcze jeden wyleczony.Ale trzymam się tego bo to jedyna rzecz którą mam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moje dno 2017/10/30 12:03 #9

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Online
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15347
  • Otrzymane podziękowania: 18658
A co w takim razie oczekujesz lub oczekiwałaś od terapii? :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moje dno 2017/10/30 12:17 #10

  • olamakota
  • olamakota Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Some dance to remember, some dance to forget
  • Posty: 49
  • Otrzymane podziękowania: 57
Oczekiwałam. ..że zrozumiem skąd mi się to wzięło. Ze rozwiąże problemy wewnętrzne które do tego doprowadziły.
Może jeszcze się to zdarzy?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moje dno 2017/10/30 12:43 #11

  • jurek
  • jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2784
  • Otrzymane podziękowania: 3183
Witaj Jolu na forum :czesc:
Fajnie że jestes i szukasz pomocy.
Czytaj i pisz a być może coś się Tobie rozjaśni.
Masz jeszcze możliwośc zrobienia terapii w kraju.Tylko wiedz jedno to nie terapia leczy.
Terapia naprowadza Cie na trzeźwą drogę.To Ty musisz bardzo chcieć i pracować nad sobą.
Alkoholizm to choroba CUD, ciała (to można stosunkowo łatwo uleczyć),umysłu ,duszy i emocji.
Te ostatnie to juz nie takie proste.To systematyczna praca nad zmianami w sobie.
Trzymaj się każdej mozliwej drogi,która pomoże Tobie trzeźwieć. %%-
Pomagając sobie pomagasz innym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Wojciech, AgaMars

Moje dno 2017/10/30 13:28 #12

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11144
  • Otrzymane podziękowania: 13972
Witaj :czesc:
Tutaj strona AA we Włoszech, mapka i namiary na poszczególne rejony, numery telefonów, warto się więcej dowiedzieć.
www.alcolistianonimiitalia.it/modules.ph...me=bloc_menu6-italia
Jestem Monika alkoholiczka
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Moje dno 2017/10/30 15:07 #13

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 6625
  • Otrzymane podziękowania: 9587
Witaj Jolu. Ja mam na imie Ula i jestem alkoholiczka. Rowniez trzezwieje za granica, ale w UK, wiec szczesciara ze mnie bo mam mitingow AA co niemiara, nawet codziennie moge chodzic.
Napisalas, ze wieczorami Ci ciezko, no to masz juz co robic- siedz tu z nami, pisz, czytaj, dziel sie, bierz ile mozesz. Fajnie, ze jestes @};-
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Moje dno 2017/10/30 19:29 #14

  • olamakota
  • olamakota Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Some dance to remember, some dance to forget
  • Posty: 49
  • Otrzymane podziękowania: 57
Pisałam, ale się nie wysłało chyba.
Dziękuję jeszcze raz wszystkim za mile słowa.
Monia74, sprawdziłam jeszcze raz link i do dwóch najbliższych grup mam po równo ok.80 km.
Dziś miałam ciężki moment, zatrzymałam się w sklepie przed wiadomym stoiskiem, nie kupiłam, ale i tak opłaciłam to atakiem głodu, chyba, za jakieś pół godziny nogi z waty, niepokój, poty.
Teraz siedzę i czekam żeby zjeść kolacje i iść spać. I do jutra. To chyba nie tak powinno wyglądać.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moje dno 2017/10/30 19:32 #15

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6608
  • Otrzymane podziękowania: 3359
:czesc: na Forum :)
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moje dno 2017/10/30 20:07 #16

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1746
  • Otrzymane podziękowania: 2367
Witaj Jolu. :)
Mam na imię Alicja i jestem trzeźwą alkoholiczką.
Więc okazuje się, że są mityngi na południu Włoch. Jest nawet polskojęzyczna grupa w Rzymie. Super! Pomoc jest, tylko brać!
Piszesz że do najbliższej grupy masz 80 km.
Ja ci powiem, że przez pierwsze trzy lata mojej trzeźwości dwa razy w tygodniu, w soboty i niedziele, jeździłam na mityngi AA do Katowic z mojej miejscowości autobusem. Autobus jedzie 55 minut, potem trzeba iść pół godzinki piechotką z przystanku do salki mityngowej. Mityngi trwają tam półtorej godziny, potem pół godzinki szłam na przystanek i autobusem 55 minut jechałam z powrotem do mojej miejscowości.
Spróbujmy policzyć. Zajmowało mi to około 4,5 godziny dwa razy w tygodniu.
Ale nie piłam przez te trzy lata, więc się opłacało.
Po trzech latach razem z trójką przyjaciół z AA założyłam grupę w mojej miejscowości i już nie musiałam dojeżdżać.
Ale i tak jeździłam, bo polubiłam tamte grupy. :)

Sama się dziś przekonałaś, że do stoiska z alkoholem masz bliżej niż na mityngi, ale ta bliskość ci raczej nie służy.
Więc może jednak warto byłoby sięgnąć po to co masz dalej, aby nie sięgać po to co masz bliżej.
Pomyśl o tym. kwiaaatek
Lepszy jeden mały czyn niż tysiąc wielkich planów.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): williwilli55, AgaMars

Moje dno 2017/10/30 20:21 #17

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 2462
  • Otrzymane podziękowania: 3529
Cześć Jola. Jestem Krzysztof alkoholik. Zgodzę się z Alicją, że odległośc ni ema znaczenia. Ja jeżdże na mityngi ponad 100km.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Moje dno 2017/10/30 20:33 #18

  • Dziwak Karol
  • Dziwak Karol Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 248
  • Otrzymane podziękowania: 288
Katola :czesc: Jolę
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moje dno 2017/10/30 20:54 #19

  • Marusza
  • Marusza Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • dziś nie piję
  • Posty: 869
  • Otrzymane podziękowania: 1180
:czesc: Jolu
Dziś nie piję, dlatego właśnie dziś robię dla siebie coś, za co podziękuję sobie w przyszłości. %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moje dno 2017/10/30 20:58 #20

  • pk77
  • pk77 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 286
  • Otrzymane podziękowania: 459
Czesc Jola jestem Piotr alkoholik
Jeśli mamy mówić o przeszłości, to po to, by byl z niej pożytek na przyszłość. Cyt. AA str. 110
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moje dno 2017/10/30 21:03 #21

  • Joaśka
  • Joaśka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 105
  • Otrzymane podziękowania: 138
Witaj :czesc:
Szanuj siebie na tyle,by odejść od wszystkiego co Ci nie służy,co Cię nie rozwija i co nie daje Ci szczęścia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moje dno 2017/10/30 22:28 #22

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1141
  • Otrzymane podziękowania: 3451
Tsu :czesc: Jola
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moje dno 2017/11/15 12:09 #23

  • olamakota
  • olamakota Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Some dance to remember, some dance to forget
  • Posty: 49
  • Otrzymane podziękowania: 57
Witam, tak sobie pisze żeby się podzielić z kims, byłam dzisiaj na terapii, wróciłam i zaczęłam płakać, właściwie to już w drodze.
Ciekawe czy to płacz uwalniający czy uzalanie nad sobą.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moje dno 2017/11/15 12:12 #24

  • olamakota
  • olamakota Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Some dance to remember, some dance to forget
  • Posty: 49
  • Otrzymane podziękowania: 57
Ooo, wysłało się, to dodam że rozmawiałam z terapeutka o tym forum też, dała mu namiar na grupę w mojej okolicy, nie jest to aa, co to jest okaże się.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moje dno 2017/11/15 14:14 #25

  • lipero
  • lipero Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jesteśmy dziecmi wszechświata
  • Posty: 636
  • Otrzymane podziękowania: 1022
:czesc:
Ja przez pierwszych osiem miesięcy plakatem po nocach :ojej: Ale puściło i do dziś się śmieje aypererew
Nie ma wczoraj, nie ma jutra więc pozostaje dziś.
Dzień zawsze przynosi miłe niespodzianki tylko ja nie zawsze je zauważam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moje dno 2017/12/01 19:37 #26

  • olamakota
  • olamakota Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Some dance to remember, some dance to forget
  • Posty: 49
  • Otrzymane podziękowania: 57
Witam...to podobno moje miejsce, wiec tak sobie popisze. Miałam opisać trochę mojej historii, ale trudno mi się zebrać, tak w ogóle to jestem Meczów tym ciągłym myśleniem i zastanawianiem się dlaczego jestem alkoholiczka, właśnie, jestem.
Od kwietnia jestem na terapii, mam spotkania raz na tydzień czasami co dwa tygodnie.
Czytając forum i inne źródła widzę jak wygląda terapia w Polsce.Ja dowiedziałam się z internetu co to jest głód, jakie są objawy, co to pijane myślenie, co to mechanizmy, co to żal za stratą; niestety na mojej terapii o tym się nie mówi. Nie mówi się jak sobie radzić z emocjami. Pisze o tym nie żeby sobie "otworzyć furtkę ",terapia dala mi dużo w sensie ze przynajmniej mogę się wygadac i próbować sobie poukładać trochę w głowie. Ale brak mi praktycznych porad jak sobie radzić.
Dziś rano miałam dziwnie dobry humor, bez powodu. Sama sobie powiedziałam, uwaga.No i stało się. Wieczorem potworny atak głodu,raz gorąco raz zimno, osłabienie, niepokój. Juz prawie byłam gotowa jechać po zakupy...kiedy to przejdzie? Jak radzić sobie z tą obsesją? Doskonale wiem jakby się to skończyło. Jutro kac niesmak do siebie. Tak myślę, piję, dlatego że chce się nienawidzić? Chcę się za coś ukarać? Chcę się unicestwić?
Tak sobie piszę. ...żeby nie myśleć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moje dno 2017/12/01 22:48 #27

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 2462
  • Otrzymane podziękowania: 3529
Ja piłem właśnie dlatego, że nie umiałem radzić sobie z natłokiem wszystkich tych "bolesnych uczuć" Alkohol je uśmierzał choć na trochę. Przestałem pić i te uczucia również były we mnie. Uczyłem się przede wszystkim je rozpoznawać, nazywać i mówic o nich, żeby nie być z nimi sam. Z czasem szło mi coraz lepiej i znikały obłędne myśli o piciu.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Adiko_88, mlodaalkoholiczka

Moje dno 2017/12/03 14:22 #28

  • olamakota
  • olamakota Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Some dance to remember, some dance to forget
  • Posty: 49
  • Otrzymane podziękowania: 57
Tak sobie przemyslalam, co było powodem tego ostatniego napadu głodu. Nagle i niespodziewanie zaistniał komfort picia.
Mąż zabrał córkę po południu, czego zwykle nie robi. A ja? Chata wolna żyć nie umierać. Na szczęście nic nie miałam wiec zanim zdecydował ten demon żebym pojechała coś kupić, walka była straszliwa. Dosłownie tak chyba musi czuć się schizofrenik.
Demon mówił, pojedziemy, kupisz i nie musisz przecież pić, lepiej się poczujesz jak będziesz miała. ..cóż rozsądek wiedział, kupię to wypije.
I nie jedno i nie dwa.
Rodzina wróci a mama będzie się zataczala. Jaka satysfakcja dla męża (to inny temat).
Tym razem rozum wygrał, nigdy tego nie powinnam zapominać. A jak zapomnę to chyba tylko dlatego ze po prostu nie chcę żyć? Ale życie jest fajne, może być
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kris66, Jaqinto

Moje dno 2017/12/03 14:24 #29

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 2462
  • Otrzymane podziękowania: 3529
Wiedza zaczerpnięta z forum jak widać przydała się. Ostrożność to cenna cecha.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): olamakota

Moje dno 2017/12/03 15:01 #30

  • Jaqinto
  • Jaqinto Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Jaq
  • Posty: 20
  • Otrzymane podziękowania: 18
Hej:)
Super, że rozum wygrał. To dobry objaw. Jeśli nie masz innej motywacji, takiej np. że po prostu nie chcesz pić, a nie że Ci nie wolno to też dobrze. Nie dać satysfakcji, to też jakaś motywacja. Lepsza niż żadna:).
Życie może być fajne i bez alkoholu. Święta prawda. Mi się osobiście takie zaczyna podobać, choć nie piję dopiero 8 tygodni.
Myślę, że każdy alkoholik powinien się przygotowywać na takie sytuacje, że może mieć komfort picia (np. przez parę godzin). Można się nawalić, ale po co. Konsekwencje przecież będę takie jak zawsze, a może i gorsze?
Jaq
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, olamakota

Moje dno 2017/12/03 16:01 #31

  • olamakota
  • olamakota Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Some dance to remember, some dance to forget
  • Posty: 49
  • Otrzymane podziękowania: 57
Tak, motywacja to podstawa.
Może dojrzeje, choć u mnie podłożem chyba jest depresja, niestety
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moje dno 2017/12/03 16:09 #32

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 6625
  • Otrzymane podziękowania: 9587
Nie ma takiego powodu zeby siegnac po alkohol, koniec i kropka.
Depresja, partner, DDA, okrutny swiat, smierc bliskiej osoby... to wszystko to tylko wymowki.
Komfortu picia tez juz nigdy nie odzyskasz, chocby Twoi bliscy wyjechali na miesiac i zostawili Cie z domem pelnym alkoholu- to zaden komfort, bo Twoja glowa i Twoj organizm juz nigdy Ci na to nie pozwola, zebys napila sie bez zadnych konsekwencji.
Tym razem sie udalo, ale co jesli powroci? Jakies wnioski wyciagnelas? Co zamierzasz z tym zrobic zeby to troche "przepracowac"?
Pozdrawiam @};-
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moje dno 2017/12/03 20:48 #33

  • olamakota
  • olamakota Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Some dance to remember, some dance to forget
  • Posty: 49
  • Otrzymane podziękowania: 57
Ula,jak na razie mam nadzieje, ze dzięki reszcie neuronów jeszcze nie spalonych, powtórzę to rozumowanie.
Wiem już, że za trochę przechodzi.
z czasem mam nadzieję że to będzie coraz rzadsze i automatycznie rozpoznam co się dzieje.
A cóż, tak, na razie nie pije bo nie chce konsekwencji. Ale chyba każdy tak zaczynał.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moje dno 2017/12/05 09:13 #34

  • olamakota
  • olamakota Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Some dance to remember, some dance to forget
  • Posty: 49
  • Otrzymane podziękowania: 57
Witam....ja czekam w tej chwili na terapię. Kurde, cały tydzień myślę co mówić i pytać a znajdę się tu i mam pusto w głowie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moje dno 2017/12/05 09:54 #35

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 2462
  • Otrzymane podziękowania: 3529
Nie zastanawiaj się co powiesz na terapi. Tam nit nie chce słyszeć pięknie brzmiących zdań a to, co płynie z Twojego wnętrza. Tego niestety nie zrobisz w formie konspektu.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ewa111
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3