Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT: Czy to może się udać?

Czy to może się udać? 2017/10/22 16:50 #1

  • Megi
  • Megi Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 524
  • Otrzymane podziękowania: 665
Dobry wieczór.
Mam na imię Magda i jestem alkoholiczką, pije odkąd pamiętam.
Jestem mężatką i mam dwójkę dzieci, nie mogę znaleźć sposobu na powrót do normalnego życia.
Pije wieczorami przeważnie drinki, codziennie i tak aby nikt nie widział ile wypijam. Mąż ostatnio odsunął się ode mnie i traktuje mnie z dystansem. Myślę że moje picie i codzienność powoli zabija naszą piękną kiedyś miłość, płacze po nocach i nie wiem co mam zrobić żeby to zmienić. Kiedy się napije nie zależy mi na niczym i wtedy czuje się usprawiedliwiona, bo przecież wszystko robię tak jak powinnam. Myślę że może gdybym przestała pić, coś by się zmieniło, sama nie wiem. Wpadłam w jakieś sidła alkoholu i myślę tylko o sprawieniu sobie ulgi, a reszta idzie w obojętność. Może tyle na początek o mnie. Mam pytanie do ludzi na tym forum, czy dam radę przestać sama pić? bez chodzenia na terapie i aa. Czy jest ktoś tutaj komu się udało wygrać z nałogiem samemu? Mam silny charakter, przestałam pić miesiąc temu ale jest mi coraz trudniej, czy jest ktoś kto nie pije kilka lat bez pomocy? Czy to może się udać?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ...anna63

Czy to może się udać? 2017/10/22 17:02 #2

  • MISIA
  • MISIA Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5717
  • Otrzymane podziękowania: 3677
:czesc: jestem Misia :P .Mimo silnego charakteru nie pijesz miesiąc i jest Ci coraz trudniej.Szukałabym pomocy w realu no i oczywiście forum.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Megi

Czy to może się udać? 2017/10/22 17:20 #3

  • Megi
  • Megi Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 524
  • Otrzymane podziękowania: 665
Dziękuję za odpowiedź Misiu, w realu byłam trzy razy na spotkaniu w AA ale nie bardzo podoba mi się w jaki sposób to wszystko działa. Wydaje mi się że nie zdołam przestać pić wśród tych ludzi i stosując ich metody. Myślę o terapi ale tylko wtedy gdy będę miała pewność że samej naprawdę nie dam rady. Dużo czytam i mam dużo wiedzy na temat alkoholizmu, lecz każdy powtarza że samemu się nie da.Dlatego z uporem szukam ludzi którzy jednak dali radę sami wyzdrowieć i dać nadzieję że jednak można jak się chce.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): MISIA

Czy to może się udać? 2017/10/22 17:21 #4

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Online
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15347
  • Otrzymane podziękowania: 18658
Cześć Magda :czesc:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Megi

Czy to może się udać? 2017/10/22 17:22 #5

  • Pinek
  • Pinek Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 267
  • Otrzymane podziękowania: 376
Witaj na forum :czesc:
Samemu trudniej, udaje się to niestety nielicznym. A tych co zwrócili cię po pomoc i żyją w trzeźwości są tysiące. Taka to jest mniej więcej proporcja.
Ja wybrałem samotną drogę i nie piję dwa lata.
" Ten, który potrafi cieszyć się życiem, nie musi otaczać się bogactwami "
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, ...anna63, Megi, lela

Czy to może się udać? 2017/10/22 17:36 #6

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Online
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15347
  • Otrzymane podziękowania: 18658
Megi
Mam sporo wiedzy o tej chorobie. Byłam na stacjonarnej terapii, na Forum-w tej kopalni wiedzy jestem juz ponad 7 lat. A jednak zapijam! co 1,5 - 3 lat, zapijam. Mimo wiedzy i dość bogatego doświadczenia swojego i innych.
Dzisiaj dołożyłam sobie grupę wsparcia o raz mitingi AA co najmniej 2 x w tygodniu.
Samemu się da, co ma sie nie dać jeśli ktoś sie uprze? Jednak dość często wspominam tutaj znajomego z sąsiedztwa. Nie pił sobie sam przez 15 lat. Po tym czasie zaczął pić i przez 5 lat nie mógł przerwać ciągu. Dziś już jest Trzeźwy, po śmierci.
Nie chcę brać z Niego przykładu bo życie mimo wszystko jest fajne a bez alkoholu takie naturalne, prawdziwe. Uwielbiam Zdrowiejących Alkoholików, z czynnymi nie mam już kontaktu.
I to własnie bardzo mi sie podoba, tak chcę żyć i w razie "W" mieć się do kogo odezwać. :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Megi

Czy to może się udać? 2017/10/22 17:37 #7

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11144
  • Otrzymane podziękowania: 13972
Witaj Magdo :czesc:
Ja udałam się po pomoc, sama nie umiałam pić przestać, detoks, terapia dochodząca i mitingi AA,
wiele zmian wprowadziłam dzięki sugestiom, pomocy terapeutów i doświadczeń drugiego niepijącego alkoholika.
Chcesz sama, nie widzę przeciwwskazań, gdy rady jednak nie dasz, może terapię wybierzesz, wsparcie w realu.
Mi się nic nie udało, to nie gra w totolotka, może tak, może nie, zapracowałam na swoje trzeźwe życie, które daje mi wiele satysfakcji.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Ostatnio zmieniany: 2017/10/22 17:40 przez Moni74.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jurek, Megi

Czy to może się udać? 2017/10/22 17:38 #8

  • MISIA
  • MISIA Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5717
  • Otrzymane podziękowania: 3677
Każdy wybiera sobie drogę sam i ja też wybrałam bez AA i terapii.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Eloyze, Pinek, Megi, lela

Czy to może się udać? 2017/10/22 18:05 #9

  • Wera33
  • Wera33 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1883
  • Otrzymane podziękowania: 4053
Witaj Megi na forum :czesc: piszesz, że dużo czytasz na temat alkoholizmu i masz jakąś wiedzę. Ja kiedy się pojawiłam na tym forum a było to w lutym to nie miałam żadnej wiedzy na ten temat, wszystkiego pomalutku uczyłam się i uczę wciąż tutaj, na forum. Wiedziałam tylko jedno : że chcę przestać pić i to było dla mnie najważniejsze. Na początku przesiadywalam tutaj prawie 24h na dobę, z czasem przekonałam się do mityngów mimo tego, że dojeżdżam 40 km to chętnie tam jadę kiedy tylko mogę. Obojętnie jaką drogę wybierzesz dla siebie, każdy jest inny i każdy ma inne potrzeby. Najważniejsze jest tylko ustalić priorytety i by wybrana przez Ciebie droga była skuteczna. Ja nie piję od 8 miesięcy ale gdybym się potknęła przez ten czas napewno szukałabym dalej, kolejnych możliwości by tylko nie pić. Życzę powodzenia w dalszych postanowieniach i działaniach @};-
Obróć twarz ku słońcu a cienie zostawisz za sobą.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Megi

Czy to może się udać? 2017/10/22 18:08 #10

  • Marusza
  • Marusza Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • dziś nie piję
  • Posty: 869
  • Otrzymane podziękowania: 1180
:czesc: Magda
Dziś nie piję, dlatego właśnie dziś robię dla siebie coś, za co podziękuję sobie w przyszłości. %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Megi

Czy to może się udać? 2017/10/22 18:11 #11

  • Marta74
  • Marta74 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1560
  • Otrzymane podziękowania: 1205
Witaj,jestem Marta alkoholiczka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Megi

Czy to może się udać? 2017/10/22 18:33 #12

  • Megi
  • Megi Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 524
  • Otrzymane podziękowania: 665
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi, jednak i tutaj ktoś próbuje zmierzyć się sam z tym problemem. Jest to dla mnie budujące, i daje nadzieję.
Pozostanę tu z wami jakiś czas jeśli mogę, widzę że doświadczeni z was ludzie i mogę się sporo nauczyć.
Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): MISIA, Pinek

Czy to może się udać? 2017/10/22 18:51 #13

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1429
  • Otrzymane podziękowania: 2883
Jestem alkoholikiem mam na imię Jerzy. Witaj tu %%-
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Megi

Czy to może się udać? 2017/10/23 11:35 #14

  • Dziwak Karol
  • Dziwak Karol Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 248
  • Otrzymane podziękowania: 288
Cześć Megi. Uśmiecham się, bo mamy bardzo podobnie zatytułowane wątki. Ty w Swoim pytasz, czy to może się udać, a ja w swoim stwierdzam, ze musi się udać. Wiele nas łączy, tez mam dwoje dzieci, męża, też chcę przestać pić. Mimo, ze jestem na forum dłużej od Ciebie, bo od lipca, Ty masz dłuższą przerwę w piciu- od miesiąca. Ja nie piję dopiero szósty dzień. Dlatego każda z nas ma inne doświadczenia. Rejestrując sie na forum tez wierzyłam, ze mi się uda samej. Myślałam, ze moje chęci i pośredni kontakt z forumowiczami mi wystarczy. Wstydzilam się iść po pomoc w realu. Od lipca doiłam przysięgając sobie, ze to po raz ostatni. Każdy kolejny dzień byl gorszy od poprzedniego, a ja mając świadomość, że nie muszę byc z tym sama, zagłuszałam ją i po prostu cierpialam coraz bardziej. Doszlo do tego, ze z pomocy nie skorzystałam, a dodatkowo opuściłam forum. I zylam iluzją, że wstanę rano i zacznę nowe życie. Myliłam się. Podczytywalam forum, często nie logując się, bo bylo mi zwyczajnie głupio i pytalam samą siebie czy w moim przypadku, mając do dyspozycji tylko chęci i wolę uda mi się wyjść z nalogu. Pytalam, ale odpowiedź znalam juz od dawna. Po czterech miechach boksowania się z nałogiem, dzieki powrotowi na forum, co zawdzięczam innym forumowiczom, ktorym nie bylam, jak sadzilam,obojętna kwiaaatek przestalam walczyć ze swoimi przekonaniami, ze MUSI SIĘ UDAĆ i przyznałam się do swojej bezsilności. Skorzystałam z rad i doświadczenia innych i bylam juz na czterech meetingach. Nie wiedząc nic o mechanizmach swojej choroby, pierwszy raz zaufałam innym i zapragnęłam wkroczyć na trzeźwy szlak, podpierając się błędami i sukcesami innych alkoholików. Taka drogę wybrałam, bo każda inna kończyła sie w moim przypadku slepa uliczką. Tobie tez życzę, żebyś znalazła swój sposób. Byc może należysz do tego procenta ludzi, którym udaje się wyjść z nałogu bez pomocy innych. W końcu dla mnie to jeszcze nieosiągalne niepić przez miesiąc. Życzę Ci powodzenia, a każdy na pewno Cię tu wesprze, jakakolwiej drogę byś wybrała. Dlatego nie zostawaj tu tylko na chwilę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, Wera33, Piotr0203, BialaNasturcja, Megi

Czy to może się udać? 2017/10/23 14:09 #15

  • BialaNasturcja
  • BialaNasturcja Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 161
  • Otrzymane podziękowania: 263
Ewelina alkoholiczka wita Ciebie serdecznie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Megi

Czy to może się udać? 2017/10/23 16:26 #16

  • Megi
  • Megi Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 524
  • Otrzymane podziękowania: 665
Karol, dobrze że się nie poddajesz i próbujesz różnych dróg trzeźwości.
Ja już wiele razy sobie obiecywałam nie pić ale wiesz jak to wygląda. Ostatnio powiedziałam sobie teraz albo nigdy, choć znając mechanizmy tej choroby wiem że to nie będzie łatwa droga. Za którymś razem to musi się udać jak w tytule twojego wątku, jestem zdetermizowana że to jest właśnie ten czas. Alkohol ukradł mi tyle życia...koniec z tym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Swoja32

Czy to może się udać? 2017/10/23 16:33 #17

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 6625
  • Otrzymane podziękowania: 9587
Ja sama tez nie dawalam rady, dlatego posluchalam tych, ktorzy wiedzieli wiecej na temat alkoholizmu.
Mysle, ze wazna rzecza jest uswiadomienie sobie powagi choroby. Nieleczony alkoholizm prowadzi do smierci i jest choroba progresywna. Rzeczywistosc wyglada tak, ze alkoholizm potrafi niezle sponiewierac, uczynic z czlowieka wydmuszke...
Chcesz ryzykowac, oczywiscie, ze mozesz. To Twoje zycie i Twoje wybory.
Powodzenia %%-
Ula alkoholiczka.
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Megi

Czy to może się udać? 2017/10/23 16:56 #18

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1746
  • Otrzymane podziękowania: 2367
Witaj Megi kwiaaatek
Mam na imię Alicja i jestem alkoholiczką.
Próbowałam przestać pić o własnych siłach. To było tak mniej więcej od lipca 2003 do czerwca 2004 roku. Zdawałam sobie sprawę że z moim piciem jest coś nie tak, ale moim celem nie było wtedy całkowite zaprzestanie picia, a raczej znalezienie sposobu na to żeby pić rzadziej i mniej, jak normalni ludzie. Bo ja nie do końca wierzyłam że jestem już uzależniona, a w żadnym wypadku nie byłam skłonna uznać się za alkoholiczkę. Cały czas się sama ze sobą szarpałam, czy ja już tą alkoholiczką jestem, czy może jeszcze nie...
Nawet gdy pod koniec czerwca 2004 roku się poddałam i poszłam do specjalisty, to na pierwszej wizycie przez jakieś półtorej godziny monologowałam na temat tego jak strasznie pije i jakie straszne rzeczy robi mój partner alkoholik.
Bo jeszcze miałam nadzieję, że się okaże, że ja tak piję przez niego, że ja jestem "tylko" współuzależniona i DDA (już się zdążyłam sporo teorii naczytać)...
Po tym moim długim monologu terapeuta zadał mi pytanie: "Pani Alicjo, czy mam rozumieć, że jeśli pani się rozstanie z partnerem, to wszystkie pani problemy znikną?" Na co ja, zaskoczona, odpowiedziałam: "Nooo... chyba nie." Terapeuta zapytał "A dlaczego nie?" A ja westchnęłam i odpowiedziałam: "Bo tak naprawdę bardziej niż jego picie przeraża mnie moje własne picie". Mój terapeuta spytał: "W takim razie, pani Alicjo, może pani tu przyszła, bo chce pani się nauczyć, co zrobić żeby przestać pić?". Na to ja odparłam "Noooo... chyba tak."
On się uśmiechnął i odpowiedział: "Jeśli tak, to jest pani w dobrym miejscu".
Ale tak naprawdę uwierzyłam że jestem alkoholiczką dopiero na następnym spotkaniu, gdy czarno na białym zobaczyłam wyniki testu, który wypełniłam.

Reasumując - dopóki próbowałam metody "Sama sobie poradzę" - to nie działało.
Gdy wyszłam z domu i poszłam ze swoim problemem do ludzi - zadziałało. :)
Lepszy jeden mały czyn niż tysiąc wielkich planów.
Ostatnio zmieniany: 2017/10/23 16:58 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Megi, Swoja32

Czy to może się udać? 2017/10/23 17:15 #19

  • jurek
  • jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2784
  • Otrzymane podziękowania: 3183
Witaj Magdo na forum :czesc:
Nie pić może i się da.Tylko co dalej ?Jak sobie chcesz poradzić z resztą?
Ta choroba ,to choroba CUD-ciała,umysłu i duszy oraz emocji.
W każdym bądź razie życzę Tobie wielu trzeźwych dni %%-
Jurek alkoholik.
Pomagając sobie pomagasz innym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Megi

Czy to może się udać? 2017/10/23 18:00 #20

  • Megi
  • Megi Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 524
  • Otrzymane podziękowania: 665
Cześć Alicjo. Wiesz, ja w pełni uznaję swoją bezsilność wobec alkoholu i wiem że jestem alkoholiczką. Udowodniłam sobie to wielokrotnie że mimo najszczerszych postanowień, obietnic danych mężowi alkohol wygrywał ze wszystkim. Potrafiłam przysięgać wieczorem że to ostatni raz a rano wstać i napić się na kaca. Ile razy mąż przyłapał mnie na kłamstwie to aż wstyd mówić. Zna moje pijane oszustwa jak własną kieszeń. Doszłam do miejsca w którym albo w jedną albo w drugą stronę, męża nie chce i zresztą nie umiem już oszukać. Nie wiem co jest ze mną ale ja mam coś takiego w sobie że uwielbiam się ukrywać jak pije a potem udawać że nie piłam i zawsze myślę że może mi się uda i nikt się nie zorientuje. Z mężem to już się groteskowe zrobiło bo wystarczy że na mnie spojrzy i już wie. Mam dość tych kłamstw, tej manipulacji tego życia w fałszu. Jak pisałam jeśli znów wpadnę w to błędne koło pójdę na terapie. Jeszcze raz spróbuję, może ściana przed którą stoję tym razem nie runie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czy to może się udać? 2017/10/23 18:04 #21

  • Radek
  • Radek Avatar
Witaj Megi kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czy to może się udać? 2017/10/23 18:22 #22

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1746
  • Otrzymane podziękowania: 2367
Megi napisał:
jeśli znów wpadnę w to błędne koło pójdę na terapie

Rozumiem twoje postanowienie, ale pozwól że zapytam czy nie obawiasz się, że jeśli jeszcze raz wpadniesz w to błędne koło, to może potrwać kilka tygodni, miesięcy, a nawet lat, zanim się ockniesz?
Przecież długości ani intensywności ciągu alkoholowego nie da się zaplanować. Dlatego sobie myślę, że bezpieczniej dla ciebie byłoby pójść po pomoc zanim znów wpadniesz w to błędne koło.

Pamiętam, że w ostatnim roku mojego dopijania się w moim województwie ksiądz Norbert Brząkalik, archidiecezjalny duszpasterz trzeźwości, zresztą trzeźwy od lat wielu alkoholik, robił akcję informacyjną pod nazwą "Dziś nie piję".
Jeździłam wtedy autobusami do pracy i z wielu ścian budynków kłuły mnie w oczy wielkie plakaty autorstwa profesora Romana Kalarusa przedstawiające mężczyznę siedzącego we wnętrzu odwróconego do góry dnem kieliszka. Był na tych plakatach napis: "Dziś nie piję". Przeczytałam w internecie wywiad z księdzem Brząkalikiem, w którym tłumaczył, dlaczego alkoholicy nie planują dłuższej trzeźwości niż najbliższe 24 godziny.
Spróbowałam tej metody. Wstawałam rano, mówiłam sobie "Dziś nie piję" i z tym postanowieniem jechałam do pracy.
Niestety, zaraz po pracy, w drodze na autobus, wstępowałam do supersamu i kupowałam dwa piwa. Koniecznie mocne i koniecznie tanie. W autobusie siadałam na ostatnim siedzeniu, czekałam aż kierowca zapali silnik, wtedy wyjmowałam puszkę, dyskretnie robiłam "pssst" i w drodze do domu w autobusie wypijałam dwa piwa. Ale na tym się nie kończyło.
Nie rozumiałam dlaczego u mnie "Dziś nie piję" nie działa.

Troszeczkę się obawiam, Megi, czy ty odkładając terapię nie planujesz sobie że "jeszcze ten jeden raz" sobie pozwolisz, tak na pożegnanie... a potem niech już będzie ta terapia.
Lepszy jeden mały czyn niż tysiąc wielkich planów.
Ostatnio zmieniany: 2017/10/23 18:26 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Swoja32

Czy to może się udać? 2017/10/23 18:40 #23

  • Megi
  • Megi Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 524
  • Otrzymane podziękowania: 665
Jeśli tak to jedynie może to być podświadomość bo na obecną chwilę szczerze i świadomie tego nie planuje. Nie wiem jednak jak mogę się zachować w naprawdę ciężkiej sytuacji i tego się u siebie obawiam. Nie jestem też pewna czy terapia bez takiej swojej duchowej "silnej woli" mi pomoże, mam koleżankę która po terapi zamkniętej wróciła do picia, wprawdzie nie od razu ale po pół roku od jej zakończenia. Boże jakie to trudne jak się o tym myśli to strach mnie przeszywa. Jak na razie modlę się codziennie o trzeźwość i to chyba najlepiej pomaga trwać i się nie poddawać.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czy to może się udać? 2017/10/23 18:56 #24

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 6625
  • Otrzymane podziękowania: 9587
Przypomnial mi sie kolega z AA, ktory mowil, ze rodzina mu mowila, ze nie moze przestac pic bo: "ma slaba silna wole" :lol:
Tak sie akurat sklada, ze to nie ma nic wspolnego z silna wola, a wrecz przeciwnie. To w slabosci wiekszosc alkoholikow odnajduje sile. Nie walcze z alkoholem, bo jest silniejszy, nie mam z nim zadnych szans.
Zadna terapia nie wyleczy alkoholika, ktory nie jest ze soba szczery i ktory nie chce byc wyleczony. To nie terapia leczy tylko to, co z wiadomosciami zdobytymi na terapii zrobimy.
W grupie jest sila Megi jesli bedziesz sama to jak sobie poradzisz w sytuacjii kiedy bedziesz w nawrocie? Ja chwytam za telefon i dzwonie do drugiego trzezwiejacego alkoholika. Wiem, ze tylko drugi alkoholik moze mnie zrozumiec najlepiej.
Dobrze, ze tutaj trafilas, ale czy to wystarczy? Wybacz nam czarne scenariusze. Jestem tutaj juz kilka dobrych lat na tym forum. W tym czasie trafilo tu wielu, ktorzy zdecydowali sie na samotna walke, mysle ze nie przesadze jesli powiem, ze setki. Gdzie sa? Ktoz to wie...
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jurek, Piotr0203, Maksym

Czy to może się udać? 2017/10/23 19:15 #25

  • Megi
  • Megi Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 524
  • Otrzymane podziękowania: 665
To smutne co piszesz Ula, dlatego głównie pytam "czy to może się udać " bo jak piszesz niewielu się udaje. Tą silną wolę można nazwać szczerością i uczciwością wobec samej siebie. O to mi właśnie chodzi, ale czy ludzie idący na terapie czy do AA nie idą tam z takim właśnie przekonaniem? A mimo to jednym się udaje, drugim nie. Dlatego to wszystko jest dla mnie dość skomplikowane.
Wiesz, ja znowu mam sąsiadkę którą zostawił mąż alkoholik. Poszedł leczyć się do AA i poznał tam kobietę alkoholiczke, zostawił dla niej swoją rodzinę, żonę i dwoje dzieci. Ona ma też swoją dwójkę dzieci a teraz jest z nim w ciąży. Podobno, choć to tylko plotki razem sobie teraz piją. Życie jest skomplikowane, eh.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czy to może się udać? 2017/10/23 19:25 #26

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 6625
  • Otrzymane podziękowania: 9587
Dlatego nie porownuj sie z innymi Megi. Skup sie na sobie, na swoich potrzebach i swoim zyciu.
Szukaj podobienstw z innymi alko, nie roznic. Jasne, ze nie wszyscy ktorzy trafiaja do AA, czy na terapie, trzezwieja, ale odsetek ich jest znacznie wiekszy niz tych, ktorzy po prostu zakrecaja butelke.
Kiedy ja zaczelam trzezwiec to gotowa bylam zrobic wszystko. Milam w sobie taka desperacje jak nigdy wczesniej, tak bardzo bolalo mnie zycie. Wiedzialam, ze zakrecenie butelki niewiele zmieni. Musialam zrobic cos wiecej. Ale to ja. Mozliwe, ze u Ciebie jest inaczej.
Mam wujka ktory przestal pic bez pomocy, nie pije juz nascie lat. Ktos mi mowil, ze podobno pil spirytus i o malo nie splonal zywcem. Strach jest jego motorem napedowym, motywacja. I trzyma tak mocno, ze nawet nie napil sie na weselu swojej corki, na ktorym z reszta tez bylam.
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Megi

Czy to może się udać? 2017/10/23 19:27 #27

  • Marta74
  • Marta74 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1560
  • Otrzymane podziękowania: 1205
Nie wiem,czy może się udać,ja próbowałam sama,wytrzymywałam jakiś czas i wracałam do picia,piłam coraz więcej,udawałam,że nie mam problemu,wymyślałam niestworzone rzeczy,miotałam się jak ryba w sieci,teraz nie piję jestem zadowolona,wymagało to sporej pracy,ale ja byłam już tak zmęczona tym piciem,że nie widziałam innego wyjścia,poszłam na terapię,chodziłam na mitingi ,znalazłam to forum,i jest dobrze.Żałuję teraz,że wcześniej nie zdecydowałam się na takie kroki,byłabym z rok dłużej trzeźwa,a z drugiej strony,kto wie czy wcześniej nie byłoby dla mnie za wcześnie.Ja w każdym bądź razie,sama sobie bym nie poradziła,tego jestem pewna.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Megi

Czy to może się udać? 2017/10/23 19:28 #28

  • cytryna
  • cytryna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 543
  • Otrzymane podziękowania: 764
Witaj Megi :)
Nie znam ani jednej osoby, która poradziła sobie sama ze swoimi mechanizmami. Znam za to kilkadziesiąt takich które nie pija po kilka miesięcy....i bach. Okazuje się, ze sie nie da. Jedni sie podnoszą inni całkiem znikają. Przestałam juz liczyć...
"Spróbuj zapalić maleńką świeczkę, zamiast przeklinać ciemność." Konfucjusz
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Megi

Czy to może się udać? 2017/10/23 19:53 #29

  • Wera33
  • Wera33 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1883
  • Otrzymane podziękowania: 4053
Witaj Megi @};-
Odnoszę wrażenie, że troszkę próbujesz przewidzieć swoją przyszłość a przecież wiesz, że się nie da. Czy nie lepiej skupić się na tu i teraz? Wczoraj się tutaj zalogowałaś poraz pierwszy a to już drugi Twój dzień tutaj. Nic nie piszesz o tym jak sobie TERAZ dajesz radę, jak minął Ci dzień i co zrobiłaś DZIŚ dla swojej trzeźwości. Pisałaś, że lubisz napić się wieczorami, teraz jest wieczór i jak się czujesz? Moim zdaniem szukanie odpowiedzi ilu osobom się udaje a ile nie mija się z celem bo każdy z Nas jest innym człowiekiem. A jak Ci powiem, że nie dasz rady sama to pójdziesz na terapię czy zaczniesz znowu pić? A jak Ci powiem, że dasz radę sama a Tobie się nie uda to stwierdzisz, że Cię oklamalam czy będziesz szukać innej drogi? Nie ma sensu oglądać się na innych, porównywać ale jest sens brać przykład od tych, którzy sobie radzą. Pozdrawiam serdecznie @};-
Obróć twarz ku słońcu a cienie zostawisz za sobą.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Megi, pistolpit

Czy to może się udać? 2017/10/23 19:54 #30

  • Megi
  • Megi Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 524
  • Otrzymane podziękowania: 665
Mam o czym myśleć na dobranoc, dzięki dziewczyny. Myślę że dobrze trafiłam wchodząc na to forum.
Dobrej nocy wam życzę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe

Czy to może się udać? 2017/10/23 19:57 #31

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1746
  • Otrzymane podziękowania: 2367
Dobrej nocy, Megi. A jeśli jutrzejszy dzień znowu zaczniesz od modlitwy i poprosisz Boga o trzeźwość, to na pewno zrobisz dobry początek dnia. A może i rozwiązania jakieś przyjdą... czego Ci życzę. kwiaaatek
Lepszy jeden mały czyn niż tysiąc wielkich planów.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Megi

Czy to może się udać? 2017/10/27 13:43 #32

  • Megi
  • Megi Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 524
  • Otrzymane podziękowania: 665
Wczoraj miałam paskudny dzień, pech prześladował mnie od rana.
Dlaczego tak jest że nieszczęścia chodzą parami, a u mnie to zawsze nie tylko parami ale też trójkami a nawet czwórkami. Zaraz rano wylałam cały dzbanek herbaty z miodem czym dodałam sobie dobre pół godziny pracy bo cała podłoga kleiła się nawet po trzy krotnym mopowaniu. Spóźniłam się do pracy, a wyjeżdżając spod niej stukłam kobiecie w samochód.
Pani narobiła afery i wezwała policję, a panowie nie byli zachwyceni że muszą przyjeżdżać do tak błachej sprawy. No ale niestety, zniżki na ubezpieczenie pójdą w dół. Potem pojechałam do syna na wywiadówkę gdzie dowiedzialam się że moje słońce to największy rozrabiaka w całej klasie. Panie dopomóż. Wieczorem kiedy wróciłam do domu i wydawało się że jest już bezpiecznie, tak żeby mi dowalić zabrakło gazu w kuchence. Nie napiłam się, choć myśli krążyły po głowie, diabełek szeptał już do ucha i kusił natarczywie. Nie poddam się jednak chodź by skały srały, jak ktoś tu u was pisze.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Pinek, williwilli55

Czy to może się udać? 2017/10/27 13:59 #33

  • Gosiaczek
  • Gosiaczek Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 210
  • Otrzymane podziękowania: 362
Witaj Magdo. Powodzenia kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Megi

Czy to może się udać? 2017/10/29 03:22 #34

  • Kaska86
  • Kaska86 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 845
  • Otrzymane podziękowania: 1618
Hey Megi.

Ten dzień już minal. Skończył się. Niedługo wejdzie słońce i zacznie się kolejny nowy piękny dzień :)

Poza tym przapomniałaś mi jak nie pilam tydzień..wszystko było przeciwko mnie..autobus, pamięć, z rąk mi leciało, pogoda.. o 12 byłam wykończona... miałem tak silna chęć żeby się napić. Pułożyłam się na przystanku i ryczałam. Zadzwoniłam do koleżanki która powiedziała żeby nie iść do tego cholernego sklepu.. a jak już chce to kupic sok pomidorowy. Poszlam kupiłam wypiłam.. a na końcu dotarło do mnie ze ja cholera nienawidzę soku pomidorowego...

Od tamtego dnia minął prawie rok.. takie dni zdarzają się.
Tylko dzięki terapii potrafię sobie z nimi radzić. Każdego dnia coraz lepiej..

Tego Tobie również życzę; )

a co do myśli... przyjdzie czas ze przestaną być takie upierdliwe...

I tak jak mówisz.. chocby skały sraly..24 h.
Pięknej trzeźwej niedzieli..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): siwy, williwilli55, Megi

Czy to może się udać? 2017/10/29 03:41 #35

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3554
  • Otrzymane podziękowania: 6577
Megi czy to naprawdę są nieszcześcia?
Przeczytaj jeszcze raz swoj wpis i uśmiechnij się.
"Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli"
Dlatego się nimi opiekuję, bo jestem za nie odpowiedzialny, tak jak za swoje życie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): williwilli55, Monika