Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT: Życie potrafi przebić każdy film sensacyjny! Ale jest lepiej.

Życie potrafi przebić każdy film sensacyjny! Ale jest lepiej. 2017/09/28 12:02 #1

  • Pawel1974
  • Pawel1974 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 130
  • Otrzymane podziękowania: 35
Od poniedziałku idę na dzienną terapię, wcześniej byłem na takiej popołudniowej ale zapiłem. Nie posłuchałem terapeutki w czerwcu, wakacje były na dupościsku, zaraz po powrocie zapiłem. Wszystko za późno, wygląda że straciłem żonę miłość życia. Mamy 2 dzieci, mam z nimi dobre relacje, w ogóle jeszcze we 4 mieszkamy pod jednym dachem, ale związek już się dopala, 5-6 lat mojego picia, przemocy psychicznej i strachu żona nie dała rady, po prostu wszystko co do mnie czuła umarło. Dzisiaj będzie 20 dni jak nie piję, w sumie to mógłbym bo i tak już najgorsze przyszło, pieniądze można odrobić, w pierdlu odsiedzieć, ale straconej osoby nie da się odzyskać. Rozumiem, że to konsekwencje picia, ale tak od razu najcięższe z możliwych. Pić mi się nie chce, ale szczerze mówiąc żyć dalej też nie, spieprzyłem sobie przyszłość czuję się za stary żeby żyć od nowa, a za młody żeby umierać mam 43 lata.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana

Życie potrafi przebić każdy film sensacyjny! Ale jest lepiej. 2017/09/28 12:43 #2

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15001
  • Otrzymane podziękowania: 21348
Witaj Paweł :-H
W Twoich postach wyczytuję zwątpienie i brak wiary w to co robisz.
Jaki więc sens ma terapia skoro nie wierzysz w to co robisz, w powodzenie, w lepsze jutro?
Minionego czasu nie cofniesz ale jeśli odzyskasz siebie to masz szanse odzyskac wszystko a przynajmniej prawie wszystko. Nie dziś, nie jutro, to wymaga czasu i dużo pracy.
Zaufaj sobie a wtedy łatwiej odzyskasz zaufanie bliskich. Tylko uwierz, że Twoja decyzja jest najważniejszą decyzją w życiu. Wtedy masz ogromne szanse i tego Ci życzę.

Jestem świeżo po zapiciu. Dzis ten ciężar jest dużo mniejszy, bo wierzę, bo działam, bo nie skreśliłam swojego życia. Uśmiecham sie do ludzi, uśmiecham się do siebie. to bardzo faje i przyjemne uczucie. Wiesz o tym? Wiesz, że Ty tez tak możesz? Tylko trwaj z wiarą w to co robisz.

to moje takie ulubione słowa. Innym mogły się już znudzić bo często dość powtarzam. Myślę, że Tobie mogą też byc pomocne
"Żyj!-powiedziała Nadzieja
Bez ciebie nie mogę-odpowiedziało życie"

Głowa do góry Paweł. Zawsze może byc albo lepiej albo gorzej. Dąż więc ku lepszemu.
Pozdrawiam :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): williwilli55

Życie potrafi przebić każdy film sensacyjny! Ale jest lepiej. 2017/09/28 12:46 #3

  • MISIA
  • MISIA Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 4041
  • Otrzymane podziękowania: 3038
:czesc: jestem Misia :P Zgadzam się z tym co Szekla pisze.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie potrafi przebić każdy film sensacyjny! Ale jest lepiej. 2017/09/28 12:53 #4

  • Jurek
  • Jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3202
  • Otrzymane podziękowania: 3444
Witaj Pawle na forum :czesc:
Mądra decyzja z terapią.Może być jeszcze gorzej jak wrócisz do picia.Masz jeszcze dzieci,dbaj i szanuj te relacje.Naprawdę warto być trzeźwym.
Jurek alkoholik.
Pomagając sobie pomagasz innym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie potrafi przebić każdy film sensacyjny! Ale jest lepiej. 2017/09/28 13:11 #5

  • Isabell
  • Isabell Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Każdy ma swoje okno, przez które spogląda na świat
  • Posty: 3877
  • Otrzymane podziękowania: 6290
Witaj :czesc:
Jest wielu alkoholików, którzy odzyskali swoich bliskich, jednak najpierw musieli odzyskać samych siebie.
Pozdrawiam %%-
"Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj" /Desiderata/
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Kojak, Havana, williwilli55

Życie potrafi przebić każdy film sensacyjny! Ale jest lepiej. 2017/09/28 13:50 #6

  • Pawel1974
  • Pawel1974 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 130
  • Otrzymane podziękowania: 35
Witajcie, dzięki za słowa otuchy, muszę się trochę wygadać bo dzisiaj nie dam rady być na mitingu, no i w pracy jestem. Nigdy sobie nie podaruję, że nie poszedłem na tą terapię po zapiciu w czerwcu tak jak mi terapeutka radziła, wolałem jechać z rodziną na wakacje jak się okazuje ostatnie. W każdym razie zdecydowałem się, załatwiłem wszystko w pracy, było to prawie 3 tygodnie temu. Potem przez 2 tygodnie próbowałem ratować małżeństwo, ale z dnia na dzień było gorzej, w końcu żona stwierdziła, że nie da rady, wszystko umarło i poza tym chyba pojawił się ktoś trzeci, jest pozamiatane chociaż jeszcze razem mieszkamy.

Piłem najczęściej jak było dobrze, a nie jak było ciężko a tak źle jak teraz nie było mi chyba nigdy w życiu. Oczywiście wiem, że zawsze może być gorzej, szczególnie jeśli będę pił dalej, więc idę na terapię bo nie chcę pić, a poza tym w ogóle przestało mnie do picia ciągnąć, chociaż teraz już bym mógł. Przyszłość moja i mojej rodziny została bezpowrotnie zniszczona, jeśli chodzi o mnie to miną lata zanim pozbieram się z nałogu i rozpaczy, będę miał 50 lat będę starym zgorzkniałym człowiekiem, bo tak jak było i mogło być nie będzie nigdy i tu faktycznie nie wierzę w żadną pozytywną zmianę, na terapię idę żeby nie było gorzej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie potrafi przebić każdy film sensacyjny! Ale jest lepiej. 2017/09/28 13:58 #7

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15001
  • Otrzymane podziękowania: 21348
No to żeś się facet rozbrykał, wiesz?
To kim ja dziś jestem? Mam 60 lat i ogromną chęć życia, poczucie humoru, radość w sercu.
I nie mam zamiaru jeszcze umierać a zgorzkniałą moge być tylko na swoje życzenie.
Mogę ale nie chcę. W dalszym ciągu chcę być miła, uczynna, rozmowna i lubiana.
Wiesz co jest przykre? Jak ktoś zgredzieje za młodu :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Marta74, Andrzej z Venlo

Życie potrafi przebić każdy film sensacyjny! Ale jest lepiej. 2017/09/28 14:03 #8

  • Pawel1974
  • Pawel1974 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 130
  • Otrzymane podziękowania: 35
Ważne jak się ktoś czuje, ja mam teraz 43 lata i zero chęci życia, o radości życia nie mówiąc, humor co najwyżej w formie szydery, oddałbym 10 lat życia za możliwość cofnięcia czasu o 3 miesiące.
Ostatnio zmieniany: 2017/09/28 14:03 przez Pawel1974.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie potrafi przebić każdy film sensacyjny! Ale jest lepiej. 2017/09/28 14:50 #9

  • Marta74
  • Marta74 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 2067
  • Otrzymane podziękowania: 1672
Witaj,jestem Marta alkoholiczka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie potrafi przebić każdy film sensacyjny! Ale jest lepiej. 2017/09/28 14:56 #10

  • Grzegorz74
  • Grzegorz74 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1395
  • Otrzymane podziękowania: 1968
Cześć Paweł.
Skrobnąłem do Ciebie kilka słów w wątku chrisa.
Początki są trudne, wiem o tym, ale jeśli będziesz chciał to dasz radę.
74 to doskonały rocznik :grin:
Nie naprawiaj innych- pracuj nad sobą.
Nie oceniaj innych- każdy ma prawo żyć jak chce.
Nie krytykuj- a dawaj wsparcie.

Pokora, wiara w dobro, zdrowie,
skarby nad skarbami.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie potrafi przebić każdy film sensacyjny! Ale jest lepiej. 2017/09/28 14:59 #11

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 6705
  • Otrzymane podziękowania: 10825
Czasu nie cofniesz i masz to jak w banku. Wiec co teraz? Nadal bedziesz sie rozczulal nad soba, czy ruszysz tylek? Mam prawie 42 lata i zmarnowane okolo 20 lat: niczego sie w zyciu nie dorobilam, wychowuje samotnie dwojke dzieci, nie mam partnera bo zaden z moich zwiazkow nie przetrwal- nikt nie potrafi ze mna wytrzymac. I co? Mam sie z tego powodu pochlastac?
Bylam dokladnie tam gdzie Ty kiedy zaczelam trzezwiec, myslalam, ze w AA znajde ponurasow takich jak ja, ze bedziemy sobie siedziec dookola stolu i rozczulac jakie to zycie do doopy.
Na szczescie tak sie nie stalo, bo w AA spotkalam ludzi pelnych radosci, ktorzy dali mi nadzieje, ze ja tez taka moge byc. No i jestem.
Dopoki wstaje slonce Pawle, mozesz wciaz zaczac od nowa. Pamietaj o tym. To jak sie bedziesz czul zalezy tylko i wylacznie od Ciebie. Nawet SW tutaj nie pomoze, bo dal/dala Ci wolnosc wyboru. Czy Twoim wyborem bedzie uzalanie sie nad soba? Oczywiscie mozesz nadal podazac ta droga, ale mowie Ci od razu, na koncu tej drogi stoi butelka.
POwodzenia i madrych wyborow. %%-
Ula alkoholiczka.
Istnieją słowa, które nie mówią nic i cisza, która mówi wszystko.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, andrzejej, Andrzej z Venlo

Życie potrafi przebić każdy film sensacyjny! Ale jest lepiej. 2017/09/28 15:53 #12

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3243
  • Otrzymane podziękowania: 4763
Witaj Paweł. Jestm Krzysztof alkoholik i obstanę murem za szeklą i podpisuję się pod jej słowami, bo ja mam prawie 51 lat i bliko połowę tych lat przeżytych bez aloholu.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie potrafi przebić każdy film sensacyjny! Ale jest lepiej. 2017/09/28 16:02 #13

  • Waldek
  • Waldek Avatar
Witaj Paweł na forum :czesc:
Jestem alkoholikiem
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie potrafi przebić każdy film sensacyjny! Ale jest lepiej. 2017/09/28 16:23 #14

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15001
  • Otrzymane podziękowania: 21348
Alkohol jest bardzo silnym depresantem, konsekwencje picia przerastaja nie jednego.
Ale jednak jak nie weźmiesz tego wszystkiego na klatę i nie przestaniesz mieć żalu do całego świata, nie przestaniesz nad sobą jojczyć to niestety :( odsunie sie od Ciebie nie tylko żona ale cała Rodzina i reszta świata, wtedy kiedy Ty zapragniesz żyć pełnią szczęścia.
Rozdawaj radość a będzie Ci to oddane, mów tez o smutkach i doświadczeniach. Nie uśmiercaj się jednak za życia :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Koziol72

Życie potrafi przebić każdy film sensacyjny! Ale jest lepiej. 2017/09/28 18:19 #15

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11813
  • Otrzymane podziękowania: 14884
Witaj Pawle :czesc:
Nie znasz przyszłości, nie wiesz co i jak będzie, liczy się tylko teraz i dzisiejsze decyzje.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie potrafi przebić każdy film sensacyjny! Ale jest lepiej. 2017/09/28 19:11 #16

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6423
  • Otrzymane podziękowania: 8884
Pawle :-H ja w tym wieku "zaiteresowałem się" jak nie pić i poszedłem po pomoc do AA, gdyż stwierdziłem, że pora bym już zmądrzał. :lol:
Paweł nie myśl na zapas - co będzie, zajmij się uczciwie zdrowieniem. Może jednak sprawy Twoje jeszcze się jakoś ułożą. Myśl pozytywnie. Jeśli zrobisz wszystko dla siebie, będziesz miał czyste sumienie, że próbowałeś.
Jestem alkoholikiem. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie potrafi przebić każdy film sensacyjny! Ale jest lepiej. 2017/09/28 19:12 #17

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3281
  • Otrzymane podziękowania: 4919
Paweł, a może "straconą osobę" da się jeszcze odzyskać, pod warunkiem że tym razem rzeczywiście coś konkretnego ze sobą zrobisz i naprawdę przestaniesz pić.
Wiesz, dwadzieścia dni abstynencji to jeszcze trochę mało, żeby ci żona budowała pomnik i składała pod nim kwiatki, nie sądzisz?
A poza tym - nawet jeśli ona już nie będzie chciała z tobą żyć, do czego ma prawo - to masz jeszcze dzieci, które z pewnością wolą mieć trzeźwego, odpowiedzialnego ojca niż pijącego, z którym nigdy nic nie wiadomo, co mu nagle odwali.

Witaj na forum i tym razem faktycznie weź się za siebie, a efekty przyjdą. :czesc:
"Jeśli wolność w ogóle coś oznacza, to oznacza prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą słyszeć." (George Orwell)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej

Życie potrafi przebić każdy film sensacyjny! Ale jest lepiej. 2017/09/28 20:10 #18

  • Yarood
  • Yarood Avatar
Pawel1974 napisał:
Potem przez 2 tygodnie próbowałem ratować małżeństwo, ale z dnia na dzień było gorzej, w końcu żona stwierdziła, że nie da rady, wszystko umarło i poza tym chyba pojawił się ktoś trzeci, jest pozamiatane chociaż jeszcze razem mieszkamy.

widzisz Pawle - ja miałem bardzo podobną sytuacje.. im bardziej walczyłem o związek i żone tym bardziej się ona ode mnie oddalała.. poczytaj u mnie w wątku o moich początkach.. było ciężko.. wiedziałem, że nie będzie lekko żyć samemu i ze świadomością, że to ja zepsułem wszystko..

taka ki wpis po 16 dniach mojego niepicia zobaczyłem u mnie w wątku:
nadzieja napisał:
Yarood,nie musisz walczyc o zone.zajmij sie swoim zdrowieniem.
moj maz wojowal z alkoholem i stracil mnie i dzieci na 3 lata-separacja.
kiedy zaczął zdrowienie, po terapii dla uzaleznionych i wielu mityngach AA, rozpalil moje serce na nowo.
pzdr @};-

wiesz co Ci powiem:
że wtedy w to nie wierzyłem i starałem się poukładać siebie i nauczyć się żyć z żoną, która miała niebawem odejść - zabierając moje dzieci..

dzisiaj jesteśmy szczęśliwą rodziną - tak szczęśliwą..
około miesiąca temu pytałem zonę czy jest szczęśliwa i wiesz co powiedziała.. tak jestem..

to jest nagroda za trzeźwość Pawle..

poszperałem jeszcze trochę po forum i znalazłem niedawny wpis nadziei:
nadzieja napisał:
na szczescie wtargnelam na to forum "niepijemy" dowiedzialam sie o al-anon.zaczelam zdrowienie,po roku pracy nad soba z al-anonkami i programem,stanelam na nogi,zaczelam byc spokojna i radosna a maz poszedl na terapie.wytrzezwial.3 lata osobnego zycia podczas separacj.kazde zdrowialo dla siebie.maz
nie pije ponad 6 lat jestesmy znowu razem.to nie wspoluzaleznienie mnie przy nim trzyma ale milosc,wiara i nadzieja. :grin:
pozdrawiam.

warte przemyślenia co nie??
Ostatnio zmieniany: 2017/09/28 20:36 przez Yarood.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie potrafi przebić każdy film sensacyjny! Ale jest lepiej. 2017/09/29 03:48 #19

  • Pawel1974
  • Pawel1974 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 130
  • Otrzymane podziękowania: 35
Dzięki wszystkim za wsparcie, no cóż jak ci kilka osób mówi, że masz ogon to trzeba się za siebie obejrzeć. Więc idę na terapię i robię swoje, ale mam jeszcze takie pytanie praktyczne, bo naprawdę nie wiem co zrobić. Chociaż żona twierdzi, że już mnie nie kocha i rozstaniemy się, to nie naciska żeby to przyspieszać. Z kimś się spotyka, wypiera się jakoby był to nowy związek, ale nie wyklucza tego w przyszłości, wg mnie jednak nie mówi mi całej prawdy, bo puszczanie sms w środku nocy i regularne spotkania to jak na koleżeńską relację trochę dużo, przy czym telefonu pilnuje jak oka w głowie. Fakt 21 dni trzeźwości to mało, ale ja nie oczekiwałem, że będzie od razu dobrze, tyle że było z dnia na dzień gorzej, zaczynam wariować i chyba będę się wyprowadzał już teraz, no właśnie ale żona specjalnie na to nie naciska i tego już nie rozumiem. W każdym razie ja już jestem tą huśtawką nastrojów wykończony psychicznie i fizycznie, zastanawiam się nad tym, żeby po prostu zebrać klamoty, wyjechać gdzieś nie mówiąc dokąd i wrócić za 2 miesiące, może to lepsze od tej terapii.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie potrafi przebić każdy film sensacyjny! Ale jest lepiej. 2017/09/29 03:58 #20

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 6705
  • Otrzymane podziękowania: 10825
A Ty swoje...
Sprawdzajac jej telefon i drazeniem tematu uczuc w niej nie wzbudzisz, a wrecz przeciwnie.
Pozdrawiam @};-
Istnieją słowa, które nie mówią nic i cisza, która mówi wszystko.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie potrafi przebić każdy film sensacyjny! Ale jest lepiej. 2017/09/29 04:19 #21

  • Pawel1974
  • Pawel1974 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 130
  • Otrzymane podziękowania: 35
Nie miałem zamiaru sprawdzać, zaczęła chować i od razu się domyśliłem, a potem się wydało, sama mi nic nie powiedziała i teraz obawiam się też mnie okłamuje, nie wiem po co, przecież to bez sensu, skoro mówi, że już mnie nie kocha, że nic z tego nie będzie, to mogłaby dodać, że układa sobie życie z kimś innym i dla mnie byłby to ostateczny koniec złudzeń. Nie mówi tego i nie próbuje przyspieszać ani rozstania, ani rozwodu. Nieprzewidywalność mnie wykańcza.
Ostatnio zmieniany: 2017/09/29 04:29 przez Pawel1974.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie potrafi przebić każdy film sensacyjny! Ale jest lepiej. 2017/09/29 04:22 #22

  • Pawel1974
  • Pawel1974 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 130
  • Otrzymane podziękowania: 35
Grzegorz74 napisał:
Cześć Paweł.
Skrobnąłem do Ciebie kilka słów w wątku chrisa. :grin:

Przeczytałem jego wątek, no cóż ma gorzej niż ja w tej chwili, przynajmniej wiem czy grozi zapicie, tylko że średnio mi to pomaga na ten moment.
Ostatnio zmieniany: 2017/09/29 04:30 przez Pawel1974.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie potrafi przebić każdy film sensacyjny! Ale jest lepiej. 2017/09/29 06:03 #23

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15001
  • Otrzymane podziękowania: 21348
To co teraz mówisz Pawle to tylko Twój czarny scenariusz i wcale nie musi być w tym zdrady, flirtu, romansu. Podejrzewasz bo się boisz, że Twoje staranie o naprawę związku pójdzie na marne.
Być może i tak jest ale być może też tak nie jest. Tego nie wiesz Ty, to wie Twoja żona.
Czy możesz trochę "ulgowo" podejść do swojego myślenia i zasiać w nim troszke optymizmu? Być może żona potrzebuje sie wygadać, opowiedzieć komuś o tym co czuje, co sie dzieje... Być może :-?
Daj czas czasowi, on otworzy wszystkie karty a Ty w tym czasie rób swoje....dla siebie. Nie dla ratowania związku %%-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie potrafi przebić każdy film sensacyjny! Ale jest lepiej. 2017/09/29 06:14 #24

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3243
  • Otrzymane podziękowania: 4763
Fajnie, że przeczytałeś mój cały wątek - mam nadzieję że cały a nie tylko fragment dotyczący zapicia sprzed blisko 25 lat.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie potrafi przebić każdy film sensacyjny! Ale jest lepiej. 2017/09/29 09:19 #25

  • Pawel1974
  • Pawel1974 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 130
  • Otrzymane podziękowania: 35
Przeczytałem jeszcze podobną historię Carlosa sprzed 2 lat, no i też wyszło, że jeszcze nie wtopiłem do końca, w każdym razie wiem co oznaczałoby dla mnie gdybym teraz zapił. Na tych emocjach mogłoby po prostu dojść do tragedii. Więc w poniedziałek zaczynam terapię dzienną, zaproponowałem też mojej żonie całkiem sensowne rozwiązanie, tak żeby z jednej strony dać nam obojgu trochę czasu, żeby trochę zejść sobie z oczu, ale też żeby się zupełnie nie oddalić. Dzisiaj powiedziała mi, że do tej decyzji dojrzewała od roku i faktycznie wierzę jej, bo rok temu byliśmy w Anglii i tam koszmarnie zapiłem. Potem były jeszcze zapicia mniej więcej co 3 miesiące, ostrzegała mnie, że każdym zapiciem dewastuję i tak mocno nadwyrężone relacje, dzisiaj mogę rozpaczać, ale nic już nie mogę zmienić. Skoro jest zdecydowana na rozstanie to nie ma sensu tegi odwlekać, przede wszystkim z tego powodu, że na codzień zachowuje się jakbyśmy już byli po rozwodzie, tylko, że póki co mieszkamy razem i z dziećmi, one to widzą, ja to widzę, cierpię i szaleję wraz z nią. W dodatku widzę, że taki układ jest dla niej całkiem wygodny, bo i tak robi co chce, o nic nie musi się martwić, dzieci dopilnowane, teściowie do dyspozycji, na mężu się można powyżywać i jeszcze uważa, że się poświęca. Wolę zacząć opłakiwać stratę i faktycznie próbować żyć dalej niż się oszukiwać i brać udział w szaleństwie, które doprowadzi w końcu do tego, że zrobię coś nieobliczalnego w skutkach.
Ostatnio zmieniany: 2017/09/29 09:24 przez Pawel1974.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie potrafi przebić każdy film sensacyjny! Ale jest lepiej. 2017/09/29 09:28 #26

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3243
  • Otrzymane podziękowania: 4763
Osobiście nie uważam, żebym wtopił całkowicie i miał gorzej niż Ty. Nie zamierzam plemizować w tej kwestii.
Gratuluję decyzji o terapii
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie potrafi przebić każdy film sensacyjny! Ale jest lepiej. 2017/09/29 09:31 #27

  • Yarood
  • Yarood Avatar
Pawel1974 napisał:
na codzień zachowuje się jakbyśmy już byli po rozwodzie, tylko, że póki co mieszkamy razem i z dziećmi, one to widzą, ja to widzę, cierpię i szaleję wraz z nią. W dodatku widzę, że taki układ jest dla niej całkiem wygodny, bo i tak robi co chce, o nic nie musi się martwić, dzieci dopilnowane, teściowie do dyspozycji, na mężu się można powyżywać i jeszcze uważa, że się poświęca

a przepraszam Cię bardzo gdzie Ty byłeś jak chlałeś..??
jak jeleń nie interesuję się łanią.. to łania odchodzi bo szuka opieki i bezpieczeństwa.. miałem to na własnej skórze i nie wiń żony za wszystko.. chyba, że uważasz, że jesteś bez winy..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie potrafi przebić każdy film sensacyjny! Ale jest lepiej. 2017/09/29 09:34 #28

  • Pawel1974
  • Pawel1974 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 130
  • Otrzymane podziękowania: 35
Nie kłóćmy się obaj mamy przesrane
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie potrafi przebić każdy film sensacyjny! Ale jest lepiej. 2017/09/29 09:38 #29

  • Pawel1974
  • Pawel1974 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 130
  • Otrzymane podziękowania: 35
Yarood napisał:
Pawel1974 napisał:
na codzień zachowuje się jakbyśmy już byli po rozwodzie, tylko, że póki co mieszkamy razem i z dziećmi, one to widzą, ja to widzę, cierpię i szaleję wraz z nią. W dodatku widzę, że taki układ jest dla niej całkiem wygodny, bo i tak robi co chce, o nic nie musi się martwić, dzieci dopilnowane, teściowie do dyspozycji, na mężu się można powyżywać i jeszcze uważa, że się poświęca

a przepraszam Cię bardzo gdzie Ty byłeś jak chlałeś..??
jak jeleń nie interesuję się łanią.. to łania odchodzi bo szuka opieki i bezpieczeństwa.. miałem to na własnej skórze i nie wiń żony za wszystko.. chyba, że uważasz, że jesteś bez winy..

Jeśli ktoś jest winny to ja i nigdy sobie nie wybaczę spieprzonego życia i w ogóle przyszłości której już nie mam. Ale to co mam teraz zrobić, pozwolić jej krzywdzić siebie i przy okazji dzieciaki, bo doznała krzywd ode mnie? Zapić i narobić jeszcze większego nieszczęścia? Jeśli chce ode mnie odejść to nic na to nie poradzę, ale nie muszę się godzić na to żeby najpierw mnie upodliła i dopiero potem zostawiła. Tym bardziej, że ona nie robi tego z wyrachowaniem tylko też na potężnych emocjach.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie potrafi przebić każdy film sensacyjny! Ale jest lepiej. 2017/09/29 09:46 #30

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3281
  • Otrzymane podziękowania: 4919
Paweł, cały czas się żalisz na zachowanie swojej żony.
A ja mam pytanie: czy TRZEŹWOŚĆ jako wartość sama w sobie w ogóle cię nie interesuje?
Przestałeś pić tylko po to żeby wpłynąć na zachowanie żony?
"Jeśli wolność w ogóle coś oznacza, to oznacza prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą słyszeć." (George Orwell)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie potrafi przebić każdy film sensacyjny! Ale jest lepiej. 2017/09/29 09:48 #31

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15001
  • Otrzymane podziękowania: 21348
A czy mógłbyś trochę zerknąć na siebie, zamiast na Nią? Czy zastanowiłes sie kiedykolwiek, że jak chlałeś to wszystko było na Jej głowie?
Kiedy Ty zaspokajałeś swoją alkoholową chuć, być może Ona potrzebowała Twojego wsparcia najbardziej na świecie, bo była chora, była słaba.
Dziś doszukujesz się podejrzeń ale czy nieprawdą jest, że każdym zapiciem dewastowałeś i tak mocno nadwyrężone relacje?
Tak jak Ty nie patrzyłeś sie na Nią pijąc, tak Ona nie musi sie patrzeć na Ciebie jak chcesz zdrowieć.
Alkohol jest Twoim problemem, nie Jej. Myślę, że terapia otworzy Ci okno na inne spojrzenie, jak i mi otworzyła. Bo również byłam biedna, nieszczęsliwa, pokrzywdzona, ślepa bo w pijanym amoku nie widziałam, że najbardziej cierpią ci, którzy mnie kochają.
Bądź pilnym uczniem %%-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): MISIA

Życie potrafi przebić każdy film sensacyjny! Ale jest lepiej. 2017/09/29 10:38 #32

  • Pawel1974
  • Pawel1974 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 130
  • Otrzymane podziękowania: 35
Po to idę na terapię, decyzję podjąłem po ostatnim zapiciu, ale wtedy jeszcze nie było mowy o końcu małżeństwa, choć wiedziałem że sytuacja jest poważna. Teraz już poniosłem najgorsze z mojego punktu widzenia konsekwencje i takie, które są nie od odwrócenia, bo naprawdę musiałby się zdarzyć cud, żeby ocalić moje małżeństwo. Natomiast na ten moment o ile nie będę pił to dalszych konsekwencji już nie będzie, dzieci mam, pracę mam, rodziców mam, dom mam, czystą kartotekę na policji też mam. Potrafię sobie wyobrazić (wystarczy poczytać to forum) sytuację znacznie gorszą niż ta w której się znalazłem, tego nie chcę, z resztą tak dostałem przez łeb, że nie chce mi się pić ani trochę, żyć momentami też. No więc motywacja jest już we mnie, a nie w tym co zrobi żona, na to naprawdę już nie mam wpływu. Mam natomiast strasznego doła i psychicznie jestem wrakiem, no i sorry nie wierzę, że trzeźwe życie będzie jakieś fajne i szczęśliwe, bo nigdy już takie nie będzie, ale będzie mniej beznadziejne niż gdyby było pijane.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej

Życie potrafi przebić każdy film sensacyjny! Ale jest lepiej. 2017/09/29 10:45 #33

  • Pawel1974
  • Pawel1974 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 130
  • Otrzymane podziękowania: 35
No więc co robić? Idę na terapię, nie piję 3 tygodnie i nie chcę już kiedykolwiek pić, już niezależnie czy z nią czy bez niej, no a dla niej, gdyby dała mi chociaż trochę czasu zrobiłbym wszystko, żeby przekonać ją, że może być jej ze mną dobrze jak kiedyś, a wszystkie krzywdy wynagrodzę jej przez resztę lat życia. Ale na ten moment ona mi tego czasu nie chce dać i nie ma znaczenia, że nie ciśnie na szybki formalny rozwód, bo tak naprawdę nasze relacje wyglądają jakbyśmy już byli po rozwodzie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie potrafi przebić każdy film sensacyjny! Ale jest lepiej. 2017/09/29 11:43 #34

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11813
  • Otrzymane podziękowania: 14884
Pawel1974 napisał:
Mam natomiast strasznego doła i psychicznie jestem wrakiem, no i sorry nie wierzę, że trzeźwe życie będzie jakieś fajne i szczęśliwe, bo nigdy już takie nie będzie, ale będzie mniej beznadziejne niż gdyby było pijane.

Pawle wszystko sprowadza się do psychiki w tej chorobie, niemniej jeszcze bardziej dołowanie siebie nic tutaj nie da. Potrzeba przyjąć na klatę i powoli działać, małe kroczki stawiać, nie naprawi się wszystkiego, niemniej swoimi zmianami wiele będzie ku lepszemu szło, no chyba że ciągle powroty do przeszłości i nią żyć, a to już było, nic zmienić nie można. Dzisiejsze decyzje mają wpływ na kolejne jutro czyli kolejne dziś. Nigdy nie byłam tak szczęśliwa, nie czułam się tak spełniona i tak wolna, bo nawet będąc jeszcze nieuzależnionym człowiekiem to ja nic tak naprawdę o sobie nie wiedziałam, o życiu, wieczne kompleksy, pesymizm i udawanie, że ok jest, wmówiłam sobie, że to norma i taka happy jestem, uzależniałam się wciąż od innych osób, ich opinii i zdania, gdy dotyczyły mojej osoby. Sama siebie zagubiłam, nie istniałam jako odrębna jednostka. Sumując, tak jak od dłuższego czasu nie czułam się, nie odczuwałam, nie smakowałam życia. Też kiedyś myślałam, że ludzie ściemniają, że pokręciło ich, jak mogę moje podejście do siebie, do życia zmienić, a jednak można, wiele pracy, malutkich zmian, uczenie się na doświadczeniach, nie popełnianie wciąż tych samych błędów. Potrzeba mi było bardzo wiele czasu. Masz dzieci, ja ten czas przepiłam, kolejne lata zajmowałam się tylko sobą, zdrowiałam, teraz za późno na te kwestie. Czasem mam pretensje do samej siebie, jak sobie to moje życie spierdzieliłam. Cóż, teraz żyję, nie piję i czuję radość, powoli dokańczam układanie moich puzzli życiowych, dopełniam obrazek.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marta74, Pawel1974

Życie potrafi przebić każdy film sensacyjny! Ale jest lepiej. 2017/09/29 13:46 #35

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15001
  • Otrzymane podziękowania: 21348
Paweł
Terapia to dobra decyzja i trzymaj się tego. Uświadom sobie też, że Twoje picie to nie Jej wina.
Nie chcę Ci robić żadnych nadziei, że..... albo, że.....
Liczą sie po prostu czyny, nie słowa. Zaufanie jest bardzo łatwo stracić i bardzo trudno je odzyskać.
I choć dziś Ci się wydaje, że to nie możliwe, jutro może stać się możliwe.
Paweł....jestem alkoholiczką i wiem co mówię, po prostu to znam.
Czyny, czas i ciężka praca, bolesna i trudna.
Dasz radę, tak jak wielu z Nas tu dało.
Powodzenia Ci życzę z całego serducha :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): MISIA, Maksym, Pawel1974