Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT: Początki zawsze są trudne

Początki zawsze są trudne 2017/09/16 06:45 #36

  • Ya
  • Ya Avatar
Mialem tak zrobic ale jakas pustke w glowie mialem choc zawsze duzo gadam ha ha
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Początki zawsze są trudne 2017/09/16 06:48 #37

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3052
  • Otrzymane podziękowania: 6494
:-BD
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Początki zawsze są trudne 2017/09/16 07:21 #38

  • Kaska86
  • Kaska86 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 913
  • Otrzymane podziękowania: 1833
Jerzy...moje niedawne zadanie z terapii; )
Co dal mi alkoholizm.. wtedy jeszcze nie bardzo wiedziałam..
Teraz odkrywam te "plusy"..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak

Początki zawsze są trudne 2017/09/19 06:25 #39

  • Yarood
  • Yarood Avatar
jerzak jeśli istnieje już wątek z życzeniami jubilata to po co zakładasz kolejny.. jest na forum opcja szukaj i tam znajdziesz odpowiedni temat..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Początki zawsze są trudne 2017/10/05 17:04 #40

  • Iceberg
  • Iceberg Avatar
Hej Jerzak...Jestem Rafal-alkoholik.Czytajac Twoje posty zauwazylem ze troche sie miotasz,masz sobie za zle wiele rzeczy i wiesz,przypomina mi to moj pierwszy okres trzezwosci.Mialem zal do siebie,do swiata.Kiedy wytrzezwialem,doszlo do mnie ze zawalilem tyle rzeczy,przeszedlem jak niszczacy huragan przez swoje i innych zycie...Pamietam ze byl okres,kiedy bardzo cierpialem a szkody ktore powstaly przez moje picie sa nie do naprawienia.Mialem hustawke emocji i zastanawialem sie czy wogole jestem normalny,cokolwiek to znaczy...Wszystko to minelo,wszystko powoli sie ulozylo i to tak ze nawet nie smialbym marzyc o takim obrocie sprawy.Trwajac w trzezwosci zbieramy same bonusy a choc czasem zdarzaja sie problemy w trzezwym zyciu to sa one niczym w porownaniu do tych w czasie picia.Pamietam kiedys moj przyjaciel z AA dal mi kartke i powiedzial "Pisz za co jestes wdzieczny,dziesiec przykladow",musialem na niego popatrzyc jak na kosmite,no bo ja?,wdzieczny?...Za coz to moge byc wdzieczny?...Dzisiaj nie starczylo by kartki jakbym zaczal pisac...Pozdrawiam i zycze trzezwego,fajnego wieczoru...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Początki zawsze są trudne 2017/10/05 17:17 #41

  • Yarood
  • Yarood Avatar
przeniosłem satyrę do odpowiedniej kategorii..
www.niepijemy.pl/forum/wiersze-i-poezja/...sze-sa-trudne#330657
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Początki zawsze są trudne 2017/12/05 11:20 #42

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3052
  • Otrzymane podziękowania: 6494
Ale tu zakurzone fuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu...
" Następny będziesz ty". To poranna myśl zaraz po przebudzenie i ten strach oraz pytanie
dlaczego, co się wydarzy co takiego się stanie że zapije? Od początku. Wczoraj jeden z nas zapił(po czternastu miesiącach abstynencji).
Od razu poczułem się rozdrażniony, boję się tych zapić. Zdarzały się wcześniej sny alkoholowe, ale to było na początku.
Co teraz się dzieje, co jest nie tak? Przecież autentycznie chcę być trzeźwy,chcę żyć trzeźwym życiem.
Wydaje mi się że znalazłem przyczynę. O tuż. Przy porannej kawie przeanalizowałem ostatnie dni i kilka tygodni wstecz.
W wyjazdach czy to na początku listopada, czy to w połowie miesiąca, czy pod koniec a i przez cały miesiąc były sytuacja w których był alkohol, dosłownie i w przenośni. Dosłownie, Początek miesiąca, koniec a też i w połowie. W przenośni. Rozmowy np. na terapii, na mitingu AA( tu rozumiem to jest to miejsce), wyjazdy na początku i końcu miesiąca był koniecznością połączone z chęcią bycia tam. Do tego wypowiedzi że ja to mogę przebywać, że u mnie w domu jest, że dostawałem, że inni to zapijają.Sytuacje dnia codziennego, sprzeczki z dziećmi, były i kłótnie, praca-miejsce pełne sytuacji stresowych.
Pewnie było tych sytuacji jeszcze więcej, pojawiały się myśli alkoholowe. Z perspektywy czasu, po przemyśleniu i analizie zdarzeń, pozostaje niepokój, rozdrażnienie, niepewność. Teraz też wiem że Andrzej miał racją mówiąc mi że mój niepokój i myśli o alkoholu są sumą wcześniejszych sytuacji. Tak to prawda!
Muszę i chcę też pamiętać. Pewność usypia czujność. Demon alkohol ciągle jest tuż za mną."Następny będziesz ty"Początki zawsze są trudne. Dobrze że mam dzisiaj spotkanie z psychologiem a popołudniu miting AA.
Ps. Andrzej mój pierwszy instruktor terapii uzależnień.
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Wera33, Tomoe

Początki zawsze są trudne 2017/12/05 20:31 #43

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Online
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15806
  • Otrzymane podziękowania: 23110
Zgadzam się z Andrzejem terapeutą, że niepokój i myśli o alkoholu są sumą wcześniejszych sytuacji.
Dodam tu też zaniedbania. Doświadczyłam to na własnej skórze, potem analizowanie i dokopywałam się do...do...do.... To proces a proces nie trwa chwilkę.
A alkohol demon...jak nie jeden pies...nie szczeknie a tyłek pogryzie.
w tej chorobie nie ma pewności. Jest codzienna higiena i czujność w zdrowieniu.
Cmok :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak

Początki zawsze są trudne 2017/12/05 21:02 #44

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3052
  • Otrzymane podziękowania: 6494
:-BD Cmok :grin:
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Początki zawsze są trudne 2018/01/30 22:57 #45

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3052
  • Otrzymane podziękowania: 6494
Ale tu zakurzone fuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu.
Nigdy więcej takich dni, takich zachowań. Przestałem chodzić na terapię bo informacje zwrotne nie takie, na mitingi AA bo posłuchałem że to i tak niewiele pomaga,takie "takie latanie po mitingach nie wiele daje". Zacząłem użalać się nad sobą, jaki to ja jestem biedny, nieszczęśliwy, dlaczego nikt nie dzwoni do mnie. Dlaczego córka nie może podzielić się z matką swoja radością że idzie na studniówkę tak wspaniale ubrana, dla czego syn nie może porozmawiać z matką. To moja wina. Skąd te bóle, skąd ta złość, skąd to rozdrażnienie, niepokój. Pojawia się przy popołudniowej drzemce sen alkoholowy. We śnie wypijam niewielką ilość alkoholu jednak po przebudzeniu nie czuję zaniepokojenia. Niewiele robię z rzeczy koniecznych ,czuję się zmęczony, uciekam w sen. Mógł by ktoś zadzwonić, przecież nie ma mnie tyle czasu na mitingach AA, nieobecność na terapii tłumaczę chorobą. Dochodzi do tego chęć napicia się, siedzi to cały czas w głowie. Kolejny raz pojawia się myśl, czyż by 3, 6, 9..., skąd ja to wziąłem. Co raz silniejsza chęć napicia, często mam coś w rodzaju kaca.
Cały czas jakaś taka niemoc, niechęć, w dalszym ciągu ucieczka w sen. Może bym do kogoś zadzwonił, po co. Dochodzą myśli, dla czego ten czas tak wolno płynie, zbiera się coraz więcej spraw niezałatwionych.
Dzwonią zaniepokojeni koledzy z AA. Odbieram, propozycja by pojechać na miting rocznicowy, kolejny telefon może warsztaty, później miting AA, zbywam to tym że jestem dłużej w pracy, lub jakąś byle wymówką. Później myśl, przecież mogłem pojechać, ale co tam. Te okropne myśli o napiciu się.
Kolejne dni podobne, doszło do tego że w ostatnią noc z soboty na niedzielę nad ranem miałem kolejny sen alkoholowy.
Nie było w nim alkoholu, ale był ktoś na czarno ubrany w kapeluszu, stał w pół mroku lecz twarz była rozpoznawalna, powiedział, " zapijesz". Obudziłem się przerażony, ale nic z tym nie zrobiłem,
Doczekałem do minionego poniedziałku poszedłem na terapie, opowiedziałem o swoim stanie, ale dopiero dzisiejszy miting AA i wypowiedzi innych którzy byli w podobnym stanie, utwierdziły mnie w przekonaniu, żeby podobne stany nie powtarzały się albo z dużo mniejszym nasileniem, muszę szukać kontaktów z innymi członkami grupy AA. Dzisiaj przekonałem się że mogę liczyć na grupę. Dzisiejszy miting AA był poświęcony w całości mojemu nawrotowi choroby alkoholowej. Kto by mi poświęcił tyle czasu ,na terapii owszem ale tam jest do realizacji program a i wypowiedzi nie do końca szczere.
Nie tylko początki są trudne.
Nigdy takich dni! Nigdy takich zachowań!
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, andrzejej, Tsubasano, majak, Havana, Tomoe

Początki zawsze są trudne 2018/02/02 21:45 #46

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3052
  • Otrzymane podziękowania: 6494
Dla czego w czas nie zauważyłem swojej drogi w kierunku przepaści? Jeszcze jeden krok i było by po wszystkim ,przepadło by dziewięć miesięcy mojego wspaniałego trzeźwego życia. Wszystko przez nawrót choroby alkoholowej.
Coś się takiego stało? co zadziałało że w ostatniej chwili przyszło opamiętanie.
Poniedziałkowa terapia, wtorkowy miting AA, środowy wyjazdowy miting AA. Wszystkie to sprawiło że dzisiaj czuję się znacznie lepiej.
Poniedziałkowa terapia pomogła wrócić do względnej równowagi, wtorkowy miting AA ,który grupa poświęciła mojemu problemowi sprawił że na trzeźwiejących alkoholików zawsze można liczyć. Jak powiedział kolega z grupy "W takim przypadku dzwoń do kogoś z grupy, a przede wszystkim idź na miting AA. Podziel się problemem, nie zostawaj sam. Opowiedz o tym rozłóż to na osoby będące na mitingu. Przekonasz się że nie ty jeden masz taki problem."
Tak było, pomoc była ogromna, środowy miting AA, ten wyjazdowy sprawił że czuję się jak nowo narodzony, tak dalece czuję się doskonale że wczoraj u mnie była środa. Kolega z którym byłem, w drodze powrotnej przypomniał co córka mi obiecała. Kilka miesięcy temu po powrocie z mitingu rocznicowego opowiedziałem o tym córce, powiedziała "Ja na twojej też będę".Ja nie pamiętałem kolega pamiętał i przypomniał.
Jak można zatracić się żeby o takiej obietnicy nie pamiętać, obietnicy własnej córki, co za podstępna choroba ten alkoholizm. Wiedziałem o tym wszystkim, dla czego o tym zapomniałem?
Początki zawsze są trudne. Nie tylko początki.
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Tsubasano, Solder, Havana

Początki zawsze są trudne 2018/02/11 19:43 #47

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3052
  • Otrzymane podziękowania: 6494
Przeżyłem pół wieku. Trzydzieści sześć lat uzależniałem się od alkoholu, w swoim uzależnieniu doszedłem do fazy chronicznej."Alkohol mnie pokonał, ale walczę",tak myślałem wtedy."Wygrywam małe bitwy" myślałem że tak. "Chcę wygrać wojnę" będę wielkim zwycięzcą.
Terapię traktowałem jako oręż.Bezsilność wobec alkoholu, przestałem kierować własnym życiem, do tego ta pokora, co to znaczy?
Ja nie potrafię?
Na spotkaniu grupy terapeutycznej pewnie mi to wytłumaczą.
"Ja jednak pokonam ten alkoholizm. Taki mam plan. Prawda że genialny?" Tak myślałem kilka miesięcy temu...
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Ostatnio zmieniany: 2018/02/11 19:49 przez jerzak.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Początki zawsze są trudne 2018/02/11 21:19 #48

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 12508
  • Otrzymane podziękowania: 16006
Jerzaku a jak dzisiaj myślisz, jakie zmiany w postrzeganiu, jakie wnioski? :)
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak

Początki zawsze są trudne 2018/02/11 22:27 #49

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3052
  • Otrzymane podziękowania: 6494
O tym za czas jakiś.
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Początki zawsze są trudne 2018/02/18 09:26 #50

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3052
  • Otrzymane podziękowania: 6494
"Bezsilność wobec alkoholu, przestałem kierować własnym życiem ,do tego ta pokora, co to znaczy?
Uczęszczając na terapię często używane są te pojęcia,zastanawiam się nad nimi. Pomału dociera do mnie,tak, przecież ja całą energię poświęcałem na zdobycie alkoholu, pod porządkowałem wszystko by go zdobyć.Terapia zaczyna dominować w moim życiu, ale to zapewne dla tego że miałem dosyć dotychczasowego życia.
Zaczynam dostrzegać zmiany, małe ale są. Podoba mi się. Fizycznie przetrwałem, ale umysł domaga się alkoholu.
Zaczynam stosować się do zaleceń z terapii to działa. Stan nieokreślonego napięcia, pod denerwowania utrzymuje się. Pamiętać muszę o zaleceniach przede wszystkim o tym by nie być głodnym, przepracowanym, spragnionym, nie wyspanym. Uczęszczam systematyczni na terapię, poznaję osoby z grupy, -myśl to on jest alkoholikiem.
Terapia ma swoje zasady, do chodżą nowe pojęcia:
-system iluzji i zaprzeczeń
-destrukcyjnego wpływu na sfery życia
-system nałogowego regulowania uczuć
-system dumy i kontroli
-nawroty, zapicia.
-jak sobie radzić z przykrymi emocjami.
Często powtarzane przez psychologów, instruktorów terapii, zmiana sposobu życia, myślenia!
Dużo tego, jak to wszystko ogarnąć jak zmienić? Tyle tego się nazbierało, czy dam radę?
Wtedy mówiłem sobie że muszę.
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, szekla, Solder, Waldek

Początki zawsze są trudne 2018/02/18 09:43 #51

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Online
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15806
  • Otrzymane podziękowania: 23110
A teraz co sobie mówisz? :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak

Początki zawsze są trudne 2018/02/18 18:58 #52

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3052
  • Otrzymane podziękowania: 6494
O tym z czas jakiś.
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Początki zawsze są trudne 2018/02/18 19:01 #53

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 12508
  • Otrzymane podziękowania: 16006
Jerzaku tajemniczy jesteś :) poczekam sobie cierpliwie.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Początki zawsze są trudne 2018/02/25 19:59 #54

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3052
  • Otrzymane podziękowania: 6494
Zaczynam, "wierzyć" w tę terapię. Jakoś przechodzę kolejne spotkania terapeutyczne. Dostaję zeszyt w którym mnóstwo wspaniałych rad, pomocnych zdań, mądrych sformułowań np. Zdrowienie jest procesem, zmianą, która potrzebuje czasu.
"Proces zdrowienia" wymaga czasu i systematycznej pracy oraz uczciwości wobec siebie i innych ludzi.
Alkoholizm to choroba, która jest chroniczna, postępująca, śmiertelna.
Choroba, która mogę zatrzymać i dać sobie szansę na trzeźwe życie,czerpiąc z niego wszystkie uroki i radości.
Proces zdrowienia w poradni będzie trwać ~1,5 roku. Psycholodzy, instruktorzy terapii deklarują pomoc,zachęcać do wysiłku,
podtrzymywać na duchu, wyjaśniać wątpliwości.
Rozpoczynając nowy etap w życiu. Etap, w którym będę mógł stawiać sobie nowe cele i realizować wiele trudnych zadań.
Nasuwa mi się mnóstwo pytań, wątpliwości. Czy podołam, dam radę? Bardzo bym chciał. Tylko te myśli o alkoholu coraz silniejsze. Jak sobie poradzę w pracy w domu, a z drugiej strony tak "zjechane" życie jakie mam przez ten alkohol, samotność, brak sensu życia, ogólna beznadzieja,
Muszę wytrwać, muszę to zrobić dla dzieci, muszę wygrać tę walkę, muszę pokonać ten alkoholizm
Tak myślałem wtedy.
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Początki zawsze są trudne 2018/03/11 13:08 #55

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3052
  • Otrzymane podziękowania: 6494
"Musze wytrwać, muszę to zrobić dla dzieci, muszę wygrać tę walkę, muszę pokonać ten alkoholizm"
Terapia coraz bardziej uświadamia mi że jestem uzależniony od alkoholu. To że jestem zaczyna docierać pomału, to że zniszczyłem każdą sferę życia, że trzeba zmienić swoje życie, praktycznie o sto osiemdziesiąt stopni, że najważniejszy jestem ja i moje zdrowienie. Co raz to nowe zadania, nowe zalecenia i te prace przedstawiane na grupie jakieś informacje zwrotne. Nadal mnie to irytuje, nie potrafię się z tym pogodzić.
Pisząc prace które ponoć mają mi pomóc w zdrowieniu jestem nimi zdenerwowany przy pisaniu litrażu ciskam zeszytem takie zachowanie powtarza się kilka razy.
Życie przynosi skromne efekty tego że nie piję np. uroczystość ślubna na której byłem tylko na części oficjalnej, po powrocie znalazłem zajęcie by nie myśleć o niej.
Kolejna, syn w szpitalu, co ,jak, dla czego, co się stało. Świat się wali, co robić. Dzwonię do poradni, nikt nie odbiera, jadę, czekam nerwy sięgają zenitu. Myśl,napij się ulżysz sobie. Rozmowa z psychologiem, uspokaja...
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Ostatnio zmieniany: 2018/03/11 13:13 przez jerzak.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Yarood, Havana, Krzysztof Z.

Początki zawsze są trudne 2018/03/11 16:32 #56

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 7151
  • Otrzymane podziękowania: 12199
Synowi nie pomoze Twoje napicie sie Jurku. Nic to nie zmieni a tylko sprawi, ze poczujesz sie jeszcze gorzej.
Twoj syn potrzebuje trzezwego taty, a nie pijanego!
Pozdrawiam @};-
Istnieją słowa, które nie mówią nic i cisza, która mówi wszystko.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak

Początki zawsze są trudne 2018/03/11 16:53 #57

  • Yarood
  • Yarood Avatar
jerzak napisał:
Życie przynosi skromne efekty tego że nie piję

Jerzaku może i skromne.. ja tam śledzę Twój wątek i widzę co innego.. czytam też Twoje posty w różnych wątkach i też zauważam co innego..
Początki zawsze są trudne.. ja też miałem swój początek.. i cieszę się z moich powolnych postępów.. nie ma się gdzie spieszyć.. jak wiesz: zdrowienie to proces..

a to, że jesteś dziś trzeźwy to pokazuje jakim jesteś dziś człowiekiem.. zadbaj o syna.. wiesz, że w życiu są pewne sytuacje na które większego wpływu nie mamy.. za to mamy wpływ na naszą chorobę.. jesteś trzeźwy i to najważniejsze dla Twojego syna.. trzeźwy tata..

Trzymaj sie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Początki zawsze są trudne 2018/03/11 17:19 #58

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Online
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15806
  • Otrzymane podziękowania: 23110
jerzak napisał:
Kolejna, syn w szpitalu, co ,jak, dla czego, co się stało. Świat się wali, co robić. Dzwonię do poradni, nikt nie odbiera, jadę, czekam nerwy sięgają zenitu. Myśl,napij się ulżysz sobie. Rozmowa z psychologiem, uspokaja...
To są owoce terapii, tej złej i wkurzającej, upierdliwych terapeutów i Twojej ogromnej pracy jaką w siebie włożyłeś.
Pobyt Syna w szpitalu przeżywasz na trzeźwo, nie znieczulasz się....czy tej zmiany nie widzisz?
Życzę Synowi powrotu do zdrowia %%-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak

Początki zawsze są trudne 2018/03/11 21:30 #59

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3052
  • Otrzymane podziękowania: 6494
Rozmowa z psychologiem , uspokaja... Praca, jak poradzić sobie, tyle prze de mną. Dwa razy w tygodniu terapia, indywidualne spotkania z psychologiem. Jak powiedzieć że chodzę na terapię, że moim problemem jest uzależnienie od alkoholu. Przecież wylecę na zbity pysk, wtedy już się nie podniosę. Z terapii wiem że powinno się rozsądnie informować o swojej chorobie. Początkowo udaje się, aż do dnia w którym chcąc wyjść na kolejną terapię, powiedziałem że nie mogę zostać dłużej w pracy, ale wcześniej mówiłem o tym. Po burzliwej rozmowie na drugi dzień, gdzie powiedziałem kierownikowi, teraz i koledze nie miałem i nie mam problemu jeżeli chodzi o wyjścia na terapię . Powoli zaczynam przyzwyczajać się do myśli że jestem alkoholikiem. W pracy nic się nie zmieniło, no może to że dostrzegają u mnie zmianę, lepiej wykonuję obowiązki jestem wypoczęty, skory do rozmowy, szanuje zdanie innych. Tylko z emocjami nie potrafię sobie do końca poradzić, tego nauczę się na kolejnych zajęciach terapeutycznych. Uczucia, emocje, mówienie o tym, być szczerym, uzewnętrznianie tego. Ja nie potrafię, jedno co robiłem do czasu rozpoczęcia terapii to chlanie na umór...
Tak myślałem wtedy.
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Wera33, Tsubasano, Krzysztof Z., AniaKr

Początki zawsze są trudne 2018/03/11 22:35 #60

  • Havana
  • Havana Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 961
  • Otrzymane podziękowania: 1325
Och Jerzyku, czesto Cie widzialam, na "ciesze sie bo..." gdzie pisales o spotkaniach AA, bodajze, ze i w niedzie, wnioskowalam, ze u Ciebie wszystko, jak po masle idzie. Otworzyles sie i dobrze, choc wiadomo, ze niektorym facetom nielatwo to przychodzi.
Masz chorego syna, a ja chorego wnusia, starajmy sie zatem wlasnie dla nich byc w przyszlosci trzezwymi alkoholikami.

Damy rade!
Dzisiaj nie pijemy, ide spac.
Dobranoc:)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak

Początki zawsze są trudne 2018/03/11 23:10 #61

  • Jan53
  • Jan53 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 441
  • Otrzymane podziękowania: 1203
:czesc: Jerzyku. Trzymam kciuki i wiem, że będzie dobrze u Ciebie i Synka. Pozdrawiam. Janek.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Havana

Początki zawsze są trudne 2018/03/12 07:25 #62

  • bogusia83
  • bogusia83 Avatar
WITAM,POGODY DUCHA ŻYCZE
:czesc:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Początki zawsze są trudne 2018/04/28 20:57 #63

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3052
  • Otrzymane podziękowania: 6494
" Uczucia, emocje, mówienie o tym, być szczerym, uzewnętrznianie tego. Ja nie potrafię, jedno co robiłem do rozpoczęcia terapii to chlanie na umór..." Uczęszczając na terapię zauważam zmiany że potrafię wyrażać uczucia , kierować lub panować nad emocjami. Zaczynam otwierać się na ludzi, poprawiam relacje z dziećmi, zauważam że też ich stosunek do mnie się zmienił. Zachwyca mnie ta sytuacja. Indywidualne spotkania z terapeutą, to tu mogę porozmawiać naprawdę szczerze. Grupa na której jestem też ma swój klimat, tak klimat, problemy stają się wspólne i wspólnie rozwiązywane, co wzmacnia moje postanowienie że decyzja o zaprzestaniu picia alkoholu była decyzją życia. Życia, bo nie wiadomo jak to by się skończyło.
Oprócz programu który przewiduje terapia za namową kolegi poszedłem na miting AA. Kolejny etap procesu trzeźwienia, który zaleca terapia okazał się dla mnie, strzałem w dziesiątkę.To na spotkaniach, zauważyłem że tego mi trzeba by umacniać swoją. Zrozumiałem też, terapia wcześniej czy później się skończy, mitingi AA nie, będą w takiej czy innej formie. To tu spotkałem ludzi którzy,autentycznie są zadowoleni ze swojego życia. Po pierwszych spotkaniach stwierdziłem, też tak chcę. Od tego czasu bez ważnych powodów nie opuszczam mitingów AA, co więcej jeżdżę na inne mitingi. Spotykam na nich innych alkoholików, wcześniej mijając się na ulicy nie przypuszczałem że nimi są, za pewne oni też.
Tak było kilka miesięcy temu i trwa nadal...
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Yarood, Tsubasano, Havana, Tomoe, Krzysztof Z., AniaKr

Początki zawsze są trudne 2018/04/30 22:47 #64

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3052
  • Otrzymane podziękowania: 6494
"... a jak dzisiaj myślisz, jakie zmiany w postrzeganiu jakie wnioski?"
Moni74
"...teraz co sobie mówisz"
szekla
"... :) poczekam sobie cierpliwie."
Moni74
"... Twój Syn potrzebuje trzeźwego taty, a nie pijanego!"
ursa
"Trzymaj się"
Yarood
"To są owoce terapii, tej złej i wkurzającej, upierdliwych terapeutów i Twojej ogromnej pracy jaką w siebie włożyłeś."
szekla
"Och Jerzyku, często Cię widziałam na "ciesze się bo..."
Hawana
":czesc: Jerzyku. Trzymam kciuki i wiem, że będzie dobrze..."
Jan53
"WITAM,POGODY DUCH ŻYCZĘ
:czesc:

bogusia83

Uczucia, emocje, mówienie o tym, być szczerym uzewnętrznianie tego. Tego nauczyłem się na terapii, w dalszym ciągu uczęszczam na nią. Na początku musiałem, teraz chcę. Chcę dla siebie. Chcę żyć. Terapia niedługo się skończy, dla tego też kilka miesięcy temu postanowiłem że pójdę na miting AA, zgodnie zresztą z sugestią terapeuty. Chodzę do dzisiaj a właściwie do wczoraj. Wczoraj koledzy z grupy postanowili uczcić moją rocznicę. Tak 28.04.2017r. był pierwszym dniem mojego nowego życia. Cieszę się że od soboty tj.28.04. 2018r. mam powtarzalność trzeźwych dni, tak bardzo chciałem je mieć, i mam.
Cieszę się że jestem na ty forum.
Zaczynając nie wiedziałem jak się to wszystko skończy, czy dam radę. Wierzcie mi były momenty że forum pomogło. Dziękuję że jesteście. Dziękuję wszystkim.
Ps. Przepraszam jeśli niektórymi wpisami wprowadziłem w błąd, lub uraziłem.
Początki zawsze są trudne.
"Wczoraj do ciebie nie należy. Jutro nie pewne. Dzień dzisiejszy jest twój."
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, szekla, Yarood, Jan53, Havana, Tomoe, AniaKr

Początki zawsze są trudne 2018/05/01 11:37 #65

  • Havana
  • Havana Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 961
  • Otrzymane podziękowania: 1325
Jerzyku:) minal rok (zmiana avatara sie z tym wiaze?) trzezwiejesz z forum i fajnie, ja bede w sierpniu miala rocznice i nie wyobrazam sobie trezwienia bez forum. Czesto na Ciesze sie... pisales, ze idziesz na niedzielny miting,zazdroscilam Tobie tej sily, ktorej mi brak w systematycznym chodzeniu na mitingi.
Wielkie brawa, za rok trzezwosci :YMPARTY: .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak

Początki zawsze są trudne 2018/05/01 21:35 #66

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3052
  • Otrzymane podziękowania: 6494
Hawana
("zmiana avatara się z tym wiąże?)
Jerzyk zwyczajny- ptak.
Dla Jerzyka niebo jest prawdziwym domem – w przestworzach żyje, je, kocha się i śpi. W przestworzach pije wodę, chwytając krople deszczu.
I nikt mu nie dorówna w lotniczych umiejętnościach. W porównaniu z Jerzykiem, loty innych ptaków to amatorszczyzna. ^^)
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ...anna63, Tsubasano, Havana, Tomoe, AniaKr

Początki zawsze są trudne 2018/05/17 22:22 #67

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3052
  • Otrzymane podziękowania: 6494
Gdy piłem alkohol nie zwracałem uwagi na dzieci w swojej rodzinie. Dzieci to ogniwo najsłabsze i bezbronne. W rodzinie alkoholika nie ma prawidłowych relacji pomiędzy jej członkami. Nie ma prawidłowych relacji między
- żoną a mężem.
- matką a dzieckiem.
- ojcem a dzieckiem.
- rodzeństwem.
Dzieci w takiej rodzinie przybierają rożne postawy nie adekwatne do ich roli w rodzinie i tak:
- bohater, dba o dom ,ma poukładane życie, dobrze się uczy, dba o porządek w domu, stara się robić zakupy
opłacać rachunki.
- kozioł ofiarny, dziecko " choliganowate", nie potrafi nawiązać prawidłowych relacji z rówieśnikami, jest złośliwe w stosunku do otoczenia.
- dziecko niewidzialne lub we mgle, wydawało by się że to grzeczne, spokojne. Jednak zamyka się w swoim świecie fantazji i nie realizowanych marzeń.
- dziecko maskotka, zabawne, potrafi rozbawić, próbuje rozładować konflikty domowe, ale nie jest traktowane
poważnie.
Wszystkie osoby w rodzinie alkoholika są współuzależnione. W takiej rodzinie obowiązuje zasada:
- nie mów.
- nie ufaj.
- nie czuj.
Pomimo to nadal jesteśmy dla dzieci autorytetem, bo potrafimy rozmawiać z nimi o swojej chorobie, o tym jaki wpływ ma na nie ta choroba,
i że są współuzależnione . Dzieci mogą być dumne że byłem i nadal jestem trzeźwy, że się zmieniam.
Są to moje zapiski ze środowego wykładu na terapii, chodzę na większość z nich chociaż nie mam w ten dzień grupy. Moim zdaniem trafnie oddaje sytuację mojej rodziny, chociaż teraz zastanawiam się którą z tych ról wówczas przyjęły moje dzieci, dla których w ich własnym domu stworzyłem piekło.
Czytając dzisiaj niektóre wątki, zastanowiło mnie, gdzie był bym dzisiaj gdyby nie pomoc "zwykłej" terapii z NFZ," bo to trzeba czekać", wspólnota
"za programowanych i dziadków"
. Wiem bez względu na to w jakim kierunku, co, kto, gdzie, podąża, wybiorę to co jest najlepsze dla mnie. Jestem alkoholikiem... egoistą. Przekonałem się że z tego mojego egoizmu korzystają inni. Stałem się osobą odpowiedzialną, zawsze taką chciałem być. Na dzień dzisiejszy jestem.
Początki zawsze są trudne.
"Wczoraj do ciebie nie należy. Jutro nie pewne. Dzień dzisiejszy jest twój"
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Ostatnio zmieniany: 2018/05/17 22:32 przez jerzak.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Yarood, Tsubasano, Havana, Waldek

Początki zawsze są trudne 2018/05/18 10:33 #68

  • Havana
  • Havana Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 961
  • Otrzymane podziękowania: 1325
Hej Jerzaku:) od Ciebie biore dyscypline, ktora dyscyplinuje mnie do chodzenia na aa, gdy wymowek mam sporo, przypomina mi sie, ze Ty i w niedziele znajdujesz czas dla siebie. Dobrze, ze jestes, dobrze, ze dajesz, dzielisz sie swoimi doswiadczeniami. Dziekuje @};- .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak

Początki zawsze są trudne 2018/05/18 12:41 #69

  • Wera33
  • Wera33 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1989
  • Otrzymane podziękowania: 5121
Jejku, Jerzak, właśnie sobie uświadomiłam, że byłam takim dzieckiem we mgle :shock: i w dużej części wciąż chyba w niej tkwie. Ile jeszcze muszę się siebie nauczyć :-?
Obróć twarz ku słońcu a cienie zostawisz za sobą.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak

Początki zawsze są trudne 2018/06/14 04:07 #70

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3052
  • Otrzymane podziękowania: 6494
Początki zawsze są trudne. Obudziłem się dzisiaj i nie jest dobrze, czuję w sobie wewnętrzny niepokóji chęć wypicia alkoholu.
To pierwsza myśl jaka mi przyszła by się uspokoi. Stworzyłem sytuacje które to spowodowały. Od pewnego czasu jest kilka spraw które to sprawiły, a powinienem wcześniej je rozwiązać. Na przykład sprawa pomnika na cmentarzu gdzie żona jest pochowana, utknęła w miejscu, a zbliża się rocznica. Wczorajszy dzień w pracy, przypomniałem o tym ze muszę oddać długi które, co prawda nie wielkie, ale są.
Zaczynam też wracać do przeszłości rozpamiętywać ją , wcześniejsze spotkania na terapii, irytujące, nie szczere wypowiedzi, osoby z terapii które piją, gdy nie są na niej.
Wplątuję się w wypowiedzi i zaczynam oceniać innych. Zachodzę do miejsc gdzie wcześniej kupowałem alkohol. Kolejna sprawa to że nakręcam sytuacje i nie racjonalne rozwiązania pojawiają się i ta myśl o alkoholu. Na ten moment jest nieco lepiej. Dzień się zaczyna, na razie prac, później zadzwonię pod kilku osób, powinno pomóc. Myślałem że sobie poradzę sam , co za głupie myślenie! Pewność usypia czujność. Co z tym wewnętrznym niepokojem? Zagnieździł się. Czas do pracy.
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, andrzejej, Marta74, Havana