Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT: Wąska Droga

Wąska Droga. Odc 14. Między atomami pustka 2017/09/19 21:05 #71

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2510
  • Otrzymane podziękowania: 8198
@Wera, jeszcze Ci napiszę z tą energią, będę pamiętał...

Ważny dzień dla mnie dzisiaj. Jeszcze nigdy, od pierwszego kieliszka, nie zdarzyło się, żebym nie pił trzy miesiące. Kilka lat temu zabrakło kilku dni. Więc znaczący dzień.

Wczoraj wracając do domu doskonale czułem pustkę. Ostatni raz tak wyraźnie ją czułem 10 lat temu, jak pierwszy raz na dłużej nie paliłem. Wcześniej z 15 lat temu, jak pierwszy raz dłużej nie grałem i nie oglądałem pornografii. Ale wtedy nie byłem w stanie spojrzeć tej otchłani w oczy tak jak teraz. I tak nie jest zdrowe gapienie się w to czarne słońce, ale wczoraj, w samolotach, pociągach i autobusach nie bardzo miałem wyjście.
I doszła do mnie jedna ważna rzecz. Po pierwszym poważnym rozstaniu się z nałogiem fantazji (gry, pornografia) alkohol stał się dla mnie jak SENS ŻYCIA. Coraz częściej przychodził, rozsiadał się w na krzesełku z napisem "reżyser", decydował co gramy i krzyczał "akcja!".

A teraz, kiedy go już nie wpuszczam na plan, krzesełko często pozostaje puste.A puste krzesełko niepokoi. Do szaleństwa nawet prowadzi. Bo nie wiadomo, co gramy, coś tam było w scenariuszu, ale kto pamięta, gdzie to jest? Nikt nie popędza, nie napędza, marazm, bolesny brak dopalacza. Poczucie braku sensu życia. Często nie umiem jeszcze wpuścić tam Boga. Nie jestem też sam dla siebie "Siłą Wyższą". Więc w chwilach wątpliwości pytam się, czy jeszcze kiedykolwiek będzie cokolwiek, co spowoduje, że zechce mi się żyć. Czy jeszcze kiedykolwiek przyjdzie Wiatr i napnie zwisające bezsilnie żagle? Czy pojawi sie jakaś pasja? Odkąd nie ma alkoholu mam poczucie braku sensu życia.

Stop! Kto wezwał straż? To się nie pali naprawdę! Proszę nie dzwonić po pogotowie, proszę nie pisać postów alarmowych. To powyżej to tylko opis chwil, które, jak to chwile, chwilami przychodzą. A za chwilę są inne chwile, kiedy Bogu dziękuję, że nie piję, że w trzeźwości dopiero odnajduję sens życia i robię dobre rzeczy, których wcześniej nie robiłem. Chwile natomiast ciemne wykorzystuję do tego, żeby się tej ciemności przyjrzeć i powiedzieć nałogom moim, jak bardzo ich nie nawidzę za to, że wielkie mi pustki uczyniły w domu moim nie tyle zniknieniem swoim, co tym, że panosząc się w moim życiu wypchnęły z niego mnóstwo innych ważnych rzeczy.

Momentami czując tę pustkę po alkoholu wiem, jak bardzo chcę nie wracać do picia, jak bardzo mi zależy na znalezieniu innego sesnu, innego sposobu, prawdziwego panowania Boga.
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Ostatnio zmieniany: 2017/09/19 21:09 przez Tsubasano.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, andrzejej, Trusia, Wera33, Jan53, Kojak, fusytka

Wąska Droga 2017/09/20 03:33 #72

  • Kojak
  • Kojak Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 624
  • Otrzymane podziękowania: 572
Krocze nie daleko za tobą w tej trzeźwości, też mam refleksje, też się zastanawiam jak to było a jak jest. Nie podniecam się też za bardzo trzeźwością, nie jest to jakiś ogromny szok i powód do skoków wzwyż. Życie toczy się jak się toczyło tylko bez alkoholu, bez tego dopalacza i oszusta zarazem. Często robię bilans, zysków i strat, alkohol przegrywa w nim zawsze....
Powodzenia.
Nieważne ile się nie pije, ważne by nie zacząć znowu...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, Wera33, Jan53, Tsubasano, Alchemia, fusytka

Wąska Droga odc. 15: To ja, nie oni 2017/09/27 04:56 #73

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2510
  • Otrzymane podziękowania: 8198
Wczorajszy wieczór. O i J, ludzie, z którymi od kilku lat robimy audycję w radio, przeprowadzili się do nowego mieszkania. Odwiedziłem ich pierwszy raz po wakacjach, żeby pogadać o nowej serij naszych programów.
Szedłem z niepokojem, bo w przeciągu ostatnich dwóch lat dwie dłuższe niż miesiąc próby niepicia zakończyłh się klęską właśnie w otoczeniu radiowców. Przez dłuższy czas miałem myśl, że nie będę wprawdzie pił, ale kupię im wino. Do samego wyjścia od nich nie widziałem, że to była pijana myśl. Nie kupiłem jednak wina, bo miałem już kupiony olej kokosowy i pomyślałem, że to będzie oryginalniejsze, jak zrobię kawę z tym olejem (naprawdę, polecam).
Wizyta była super. Wymyśliliśmy, że zrobimy kilka audycji o poczuciu godności człowieka. Siedzieliśmy kilka godzin, wypiliśmy sporo kawy, O i J wypalili paczkę fajek. Bardzo dobra, twórcza atmosfera.
I wyjście z ich mieszkania w noc. Cisza, chłód i wtedy dopiero spostrzeżenie, zdziwienie, że w ogóle mowy żadnej o alkoholu nie było przez cały wieczór. Bałem się "wodzenia na pokuszenie" a tu wręcz przeciwnie... I taka myśl, że kiedyś wielokrotnie wkręcałem sobie to, że jeżeli nawet codziennie piję, to nie dla alkoholu, ale dla towarzystwa. Dla szczęścia i radości innych ludzi się poświęcam. Ostatnie pieniądze wyciągam z kieszeni i jeszcze firmę okradam dla budowania więzi między ludźmi... Taki ze mnie miły gość.
Fakt, poprzednie niepicia były związane z izolowaniem się. Nie pijąc wśród pijących męczyłem się, nudziłem się, i nawet jeżeli nie dopuszczałem chęci picia, to tęskniłem za dawnym nakręcaniem się. W pewnym momencie mówiłem sobie: "dosyć, chcę być znowu normalny, wracam do alkoholu"...

Wnioski moje na dzisiaj:
1. Żeby być z ludźmi, żeby nie odcinać się wcale nie muszę siedzieć godzinami na imprezach z alkoholem. Mogę z wieloma z tych ludzi spędzać fajny czas bez alkoholu. Myślałem, że to oni byliby przeciw, ale to nie prawda. To nie oni, to ja byłem zwykle inicjatorem picia. Nie picie nie musi znaczyć odcinania się od wartościowych ludzi.
2. Dobrej atmosferze sprzyja dobra sprawa, dla której się spotykamy. W przypadku wielu ludzi pomaga to, kiedy nie tylko chcemy ze sobą posiedzieć, ale jest jakiś motyw.
3. Nuda i zmęczenie w towarzystwie powinne być dla mnie sygnałem, że to nie mój dzień, nie muszę się katować wysiadując pół nocy wśód ludzi w odmiennym stanie świadomości.

Pewnie byłoby jeszcze kilka wniosków, ale to te mi się wczoraj narzuciły. To się dzielę i ruszam w dalszą wędrówkę przez czas i przestrzeń
:-*
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Ostatnio zmieniany: 2017/09/27 05:07 przez Tsubasano.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, ursa, Kasiulinda, Wera33, Jan53, Alchemia, andrzejt

Wąska Droga 2017/09/27 05:32 #74

  • Jan53
  • Jan53 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 441
  • Otrzymane podziękowania: 1203
:czesc: TSU. W moim przypadku podobne stwierdzenia odnośnie mojego - a nie innych "parcia na szkło" - wystąpiło, gdy odwiedzałem kolegów górników przy okazji służbowych wyjazdów na Śląsk.
I spadła mi z oczu płachta przeświadczenia, że to oni namawiają, że to oni polewają, że nie można na trzeźwo od nich wracać. Nawet o "zgrozo" z Barbórki da się wrócić jako kierowca i wcale nie stanowi to jakiegoś nietaktu. Żartowałem jakiś czas temu, że mój pies chciał mnie pogryźć - jak trzeźwy wróciłem z delegacji.
O naiwności ludzka, choć można tu powiedzieć - o przebiegłości alkoholika w tłumaczeniu sobie i całemu światu - to nie ja jestem winien.
Pozdrawiam na szlaku. Janek. :-H
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Tsubasano, Alchemia

Wąska Droga 2017/10/01 04:54 #75

  • Kojak
  • Kojak Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 624
  • Otrzymane podziękowania: 572
Mnie to uczucie nachodzi może nie co wieczór ale o różnych porach dnia i tak znienacka. Nie jest już to tak sentymentalne jak na początku, realny czas mija, godzina za godziną a jednak w głowie wszystko zmienia się w spowolnionym tępie. Po przeżytych bitwach i klęskach nie nastawiam się już na hura optymizm, "że minie", "że przejdzie ", że już jestem "zdrowy". Czas abstynencji trzeba liczyć w latach, wtedy jest jakaś nadzieja. Chociaż narazie każdy dzień cieszy... :grin:
Trzymaj się.
Nieważne ile się nie pije, ważne by nie zacząć znowu...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): chris661211, Tsubasano, Alchemia

Wąska Droga 2017/10/01 07:31 #76

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 7181
  • Otrzymane podziękowania: 12295
Tak sobie Ciebie czytam Tsu i trzymam mocno kciuki. Tak duzo sie u nas na forum mowi ostatnio o wychodzeniu spoza granicy komfortu, o nie kontrolowaniu samego siebie... ale kiedy przestane kontrolowac sama siebie to bedzie tragedia, z moimi nalogami i sklonnosciami popadania w nowe? Mysle, ze wiesz co czuje.
Ja tez jestem wielka fanka rozanca, mam dziesiatke w samochodzie i czesto sobie odmawiam w czasie jazdy (bo bywam bardzo nerwowa na drodze, a rozaniec mnie uspokaja) ale spacer z rozancem? Na to jeszcze nie wpadlam. Dzieki.
Pozdrawiam @};-
"I niech sobie będą wszyscy mądrzy ze swoimi rozumami, a ja ze swoją miłością niech sobie będę głupi."
Sted
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2017/10/01 18:52 #77

  • astrid
  • astrid Avatar
Bardzo się ucieszyłam czytając Twoje przemyślenia, a zwłaszcza z pkt. 3. Wydaje mi się to asertywne, coś na co sama bym nie wpadła. I trochę zazdroszczę postawy przyjaciół. Sama spotkałam się z niezrozumieniem, kiedy przestałam pić. Czułam że jest to dla nich dziwne. Zasada "owszem można bawić się bez alkoholu, ale po co?". W pierwszym miesiącu non stop proponowano mi alkohol. Potem wręcz próbowali mnie złamać na jednej imprezie. Nalali kieliszek i podali do ręki. Pytali "No co, z nami się nie napijesz?" :lol: Oczywiście im się nie udało, ale byłam wściekła.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wąska Droga, odc. 16: Porządki, bałagany, paciorki. 2017/10/02 12:58 #78

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2510
  • Otrzymane podziękowania: 8198
Kończę generalny porządek w pokoju. Pierwszy raz od chyba dwóch lat. Idea jest prosta. Mam pisać dalej moją książkę, czas mam do końca roku, bo potem jadę do Australii i jak nie skończę, to się odwlecze na bardzo długo. Zawsze jak pisałem rożne takie rzeczy, to unikałem swojego pokoju, pisałem tylko w bibliotekach, żeby mnie nie ciągnęło do gier i porno. Teraz nie mam w pobliżu takiej biblioteki i mam robotę, którą w większości muszę wykonać w domu. Mieszkam za to w wielkim mieszkaniu, w którym zamieszkuje też kilka innych osób, z którymi w większości mam dobre relacje. Dotąd żyłem za zamkniętymi drzwiami. Po pierwsze, dlatego, że ukrywałem z dopijaniem się po wspólnych imprezach (z mieszkańców tylko ja i jeden dziadek nadużywaliśmy alkoholu, więc w towarzystwie trochę popiłem a nawalałem się w samotności). Po drugie, i odkąd nie piję tylko ten motyw pozostaje aktualny, w pokoju miałem syf i wstydziłem się jak ktokolwiek do mnie zajrzał.

Postanowiłem zacząć żyć z otwartymi drzwiami.

Można się z tego śmiać, ale dla mnie to jest... ogromna zmiana. Odkąd pamiętam odcinałem się, zamykałem drzwi, zamki, zakładałem kłódki, zabezpieczałem hasłami... Znany byłem wśród znajomych z tego, że mam zawsze przy sobie ogromny plik kluczy od wszystkiego. Na zewnątrz bardzo towarzyski, organizator, gaduła, ale nigdy nie zapominałem o włączeniu prądu na ogrodzeniu mojego wewnętrznego świata. I teraz to zmieniam, żeby normalnie siedzieć przy otwartych drzwiach i pisać. Żyć tak jak inni w tym mieszkaniu.

No, więc robię porządek. Zaglądam w zakamarki zaprzeszłe. Wynoszę worki puszek. Ślady pijaństwa znajduję wszędzie. Wyciągając zza łóżka, z szuflad, z kaloszy itd. butelki przypominam sobie, kiedy kupowałem gin, od kogo dostałem whisky, etc. Mam przed sobą obraz ostatnich lat. Na środku mojego pokoju jest stół. Ostanie lata spędziłem krążąc dookoła stojącego na nim alkoholu jak dookoła ronda. Niby w ruchu a w miejscu. Niby już uwolniony od podstawowego nałogu, niby żyjący lepiej, pracujący, utrzymujący się na powierzchni, ale jednak ciągle w miejscu.

Robię porządki. Kończę... aypererew
ursa napisał:
Mysle, ze wiesz co czuje.
Myślę, że możliwe :grin:
Co do różańca, on mnie uratował dawno temu, ale właśnie w formie "chodzonej".
astrid napisał:
Bardzo się ucieszyłam czytając Twoje przemyślenia, a zwłaszcza z pkt. 3. Wydaje mi się to asertywne, coś na co sama bym nie wpadła. I trochę zazdroszczę postawy przyjaciół. Sama spotkałam się z niezrozumieniem, kiedy przestałam pić.
Rzeczywiście, mam szczęście do przyjaciół... ^:)^
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Ostatnio zmieniany: 2017/10/02 13:01 przez Tsubasano.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, Marta74, Alchemia

Wąska Droga, odc. 16: Porządki, bałagany, paciorki. 2017/10/02 18:59 #79

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 761
  • Otrzymane podziękowania: 912
Uważam ,że nie ma trzeżwienia bez zmiany siebie ,potem "oczywista oczywistość"są porządki ,ja piłam zachowując ład i porządek w moich włościach, ale nie miałam takich przyjaciół jak ty Tsu tak więc przyszedł tez czas na moje porządki ale te towarzyskie.Zostałam sama na starcie w nowe życie , nie było żalu po stracie .Obecnie nowe towarzystwo "dobieram"skrupulatnie, nie ma szału ale nie o ilość już mi chodzi tylko jakość się liczy./"Oko widzi to co umysł gotowy jest przyjąć" zdanie to ostatnio mi towarzyszy w moich rozmyślaniach egzystencjonanych. %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga. Notatki między odcinkami 2017/10/13 03:52 #80

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2510
  • Otrzymane podziękowania: 8198
Odkąd odszedł alkohol wróciłem do sprawy, którą próbowałem przykryć alkoholem. Nigdy nie czułem się bezpiecznie i komfortowo w większej grupie ludzi. Zawsze marzyłem o ekspresji i swobodzie wobec innych. Marzyłem o swobodnej rozmowie, o tańcu, o tym, że zaśpiewam, opowiem dowcip...
Alkohol przykrył ten lęk. Wydawało się, że spełniło się marzenie: gadałem, tańczyłem i śpiewałem. Ale koszty były za duże a zyski okazały się tylko chwilowe: po latach picia już nie tańczyłem, nie śpiewałem tylko siedziałem i pieprzyłem zawsze te same głupoty.
I teraz, będąc wśrod ludzi, mam pod opieką tamtego siedemnastolatka - spiętego, niepewnego, który najchętniej by uciekł i który jednocześnie marzy o swobodnej rozmowie, o tańcu, o śpiewaniu... Przyjmuję go w sobie, przyjmuję ten lęk i potrzebę zrobienia z tym wszystkim w końcu czegoś sensownego.
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Ostatnio zmieniany: 2017/10/13 03:54 przez Tsubasano.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Dziwak Karol

Wąska Droga. Notatki między odcinkami 2017/10/13 05:05 #81

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 761
  • Otrzymane podziękowania: 912
Problem alkoholika to jest to o czym piszesz Tsu , akceptacja siebie w trzeżwieniu to Nr.1 -nikogo bliższego nie masz ^^) do siebie należy mówić jak do najlepszego przyjaciela ,zaopiekuj się sobą najlepiej jak potrafisz . kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2017/10/13 16:17 #82

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 7181
  • Otrzymane podziękowania: 12295
Ja mialam ogromne problemy z pewnoscia siebie. Zawsze chcialam byc wazna i mialam do powiedzenia, na prawde... brakowalo odwagi, troszke tez nie pasowalam. Kazde moje jakies tam proby zaistnienia w gronie, konczyly sie kompromitacja, co sprawilo, ze jeszcze bardziej zamknelam sie w sobie i nawet przestalam probowac. Zylam sobie w swoim swiecie i nie zawsze bylo mi w nim dobrze.
Potem pojawil sie alkohol i zalatwil za mnie wiele spraw. Zaczelam pasowac, zaczelam byc dusza towarzystwa... ale totalnie zagubilam siebie sama a w rezultacie zostalam sam na sam z moim przyjacielem- alkoholem, ktory okazal sie byc przyjacielem na smierc, bo na zycie nie.
Kiedy zaczelam trzezwiec to jakbym zatoczyla kolo, prawie 20 lat i stanelam w punkcie wyjsciowym- tym zanim alkohol zaczal zalatwiac sprawy za mnie. Totalnie zamknieta w sobie, pokrzywdzona, pelna uraz i krwawiacych ran, z emocjami jak na roller costerze, nie mialam pewnosci siebie za wlos.
Zaczelam chodzic na AA, sponsorka namawiala, zebym sie podzielila swoim doswiadczeniem... matko, cala sie trzeslam przed kazda wypowiedzia. Pamietam, ze mialam z kolezanka z grupy taka umowe, ze jak ona sie odezwie, to ja tez musze :lol: i odwrotnie, choc to raczej nie nastepowalo.
Poszlam na zywiol- zaczelam prowadzic angielskie mitingi, potem nastepny zywiol- szkola- dyplomowka w jezyku angielskim. Moja Sila Wyzsza mnie rzucala na glebokie wody. Pamietam jak kiedys mialam spikerke dla grupy, ktora i tak liczy okolo 30 ludzi. W ten dzien bylo okolo 60 bo okazalo sie, ze pobliski osrodek odwykowy sie zjawil :lol:
Nawet nie wiem kiedy, moja niepewnosc prysnela jak banka mydlana. Alkohol nie jest mi do niczego potrzebny, a ja myslalam, ze bez niego nie potrafie odezac sie w towarzystwie... o ironio.
Kiedys tanczylam bardzo duzo. Kiedy zaczelam trzezwiec przestalam tanczyc... myslalam, ze nigdy sie nie przelamie i juz nawet pogodzilam sie z tym, ze tancow nie bedzie. A jednak nie. Po 6 latach trzezwienia zaczelam tanczyc :grin:
Pozdrawiam @};-
"I niech sobie będą wszyscy mądrzy ze swoimi rozumami, a ja ze swoją miłością niech sobie będę głupi."
Sted
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, chris661211, Wera33, Tsubasano, Kojak, Tomoe

Wąska Droga. Krótki raport z budowy 2017/10/14 14:36 #83

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2510
  • Otrzymane podziękowania: 8198
Po powrocie z ostatniego wyjazdu widzę to samo, co po powrocie z gór ostatnio: wypadłem z rytmu. Czuję się zmęczony. Biorę się i za chwilę rozpraszam. Chociaż spałem wystarczająco. Niedawno mało brakowało a taki marazm skończył by się wpadką. Teraz bardzo bym chciał pokonać ten rozpierdziel w miarę możliwości szybko. Właśnie obudziłem się po kilku minutach nieplanowanej drzemki przy biurku. Nic mi się nie chce.
Przebieram się w dresik i idę na siłownię. Półtorej godzinki. Chcę przełamać tę blokadę.
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Ostatnio zmieniany: 2017/10/14 14:37 przez Tsubasano.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Wera33, Alchemia

Wąska Droga. Krótki raport z budowy 2017/10/14 15:14 #84

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 761
  • Otrzymane podziękowania: 912
Bądż czujny Tsu ! %%- Dobry wybór jak juz masz "posprzątane " u siebie wkoło , znajdziesz bankowo endorfiny na siłowni..Miłego czasu i takich też myśli ^^)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2017/10/14 18:50 #85

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 16046
  • Otrzymane podziękowania: 23825
A może zrób sobie dzień "niecnierobienia"?
Oznajmij, że jesteś wolnym człowiekiem i dajesz sobie prawo dziś na słodkie lenistwo a nawet nudę, co?
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga doc. 17: Pecunia, niestety, non olet 2017/10/21 14:18 #86

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2510
  • Otrzymane podziękowania: 8198
I się cieszyłem, że zarobię, że będzie fajnie... i nie jest.
Bardzo nie fanie jest.
Już kończąc zajęcia, już widząc kopertę czułem, że mi się w głowie wajcha przestawia. Odkąd wsiadłem do pociągu mam silną obsesję kupienia sobie gry komputerowej, fajek, piwa... Mam taką jazdę na "nagrodzenie się", jakiej dawno nie miałem.
Pomóż mi, Boże i człowieku jeden z drugim, bo słabe to jest strasznie. Strasznie słaby jestem.
Jeszcze półtorej godziny jazdy...
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Wera33

Wąska Droga 2017/10/21 14:36 #87

  • Wera33
  • Wera33 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2000
  • Otrzymane podziękowania: 5170
Trzymaj się Tsu @};- przecież wiesz, że wszystko minie i znowu wróci spokój. Nie daj się bo tyle już przeszedłeś drogi, że nie warto się teraz cofać. Ty o tym wiesz. Nie zawsze trzeba być silnym. Można być czasami słabym ale nie wolno się poddać. Trzymam za Ciebie kciuki :-BD
Obróć twarz ku słońcu a cienie zostawisz za sobą.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano, Dziwak Karol

Wąska Droga 2017/10/21 14:45 #88

  • Jurek
  • Jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3608
  • Otrzymane podziękowania: 4448
Tsu jest fajnie.To tylko schematyczne myśli wracają.Wiem i wierzę że sobie poradzisz %%-
Nowe jest za drzwiami-otwórz je, a zobaczysz że da się pożegnać z tamtym myśleniem. :grin:
Pomagając sobie pomagasz innym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2017/10/21 15:09 #89

  • pk77
  • pk77 Avatar
Tsu trzymaj się mocno i nie daj się
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wąska Droga 2017/10/21 17:02 #90

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 16046
  • Otrzymane podziękowania: 23825
Dzisiaj po raz któryś już patrzyłam na deszcz liści Tsu, uśmiechałam się. Cieszyłam się, że potrafię to dostrzec. Cieszyłam sie tym bardziej, że taka możliwośc dał mi właśnie taki dzień jak dziś, dzień bez alkoholu.
Rozejrzyj sie i Ty w koło siebie. Może też coś przykuje Twoją uwagę na tyle byś nie myślał o uzależnieniach.
Czasem w stukocie kół można usłyszeć fajną muzykę.
Tylko poszukaj :ymhug:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2017/10/21 17:40 #91

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 7181
  • Otrzymane podziękowania: 12295
Nagradzanie sie, tak. Ale nie w ten sposob, bo to nie bedzie nagroda, tylko kara. To co teraz sie dzieje w Twojej glowie to iluzja i pamietaj o tym. Zamiast gry kup sobie dobra ksiazke, zamiast fajek- slonecznik albo peczek marchewek, a zamiast piwa kup sobie jakis dobry sok- to bedzie nagroda, bo sprawi, ze bedziesz czul sie zdrowiej i lepiej.
Trzymaj sie Tsu, pomodle sie za Ciebie.
Pozdrawiam @};-
"I niech sobie będą wszyscy mądrzy ze swoimi rozumami, a ja ze swoją miłością niech sobie będę głupi."
Sted
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2017/10/21 17:54 #92

  • Dziwak Karol
  • Dziwak Karol Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 246
  • Otrzymane podziękowania: 312
Tsu. Ja wiem, ze Ty jesteś wielkim człowiekiem. Byc może znam Cię z radio, telewizji, być może gdzieś Cię czytałam. Być może... Dlatego wysiądź z pociągu,przespaceruj się po mieście i szukaj ludzi, którzy mogliby dzis być przy Tobie. Nagródź się obecnością innych lub patrz w głąb Siebie. Przypomnij Sobie, czego szukałeś. %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2017/10/21 18:14 #93

  • Kojak
  • Kojak Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 624
  • Otrzymane podziękowania: 572
Hej...nie pękaj, guma mięka a nie pęka... :grin: A zagrać na kompie to chyba nie takie znowu "przestępstwo" :grin:
Nieważne ile się nie pije, ważne by nie zacząć znowu...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2017/10/21 18:18 #94

  • Wera33
  • Wera33 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2000
  • Otrzymane podziękowania: 5170
Kojaku kochany @};- picie alkoholu też nie jest przestępstwem a jednak nie chcesz pić. Zastanów się, skoro Tsu sobie tego odmawia to może miał z tym problem?
Obróć twarz ku słońcu a cienie zostawisz za sobą.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano, Kojak

Wąska Droga 2017/10/21 18:44 #95

  • Kojak
  • Kojak Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 624
  • Otrzymane podziękowania: 572
Picie alkoholu to teraz jest przestępstwo za które grozi najwyższy wymiar kary....kara śmierci. :ymdevil: Nie wiedziałaś Wera? Lepiej się pilnuj bo po tobie... :ojej:
Nieważne ile się nie pije, ważne by nie zacząć znowu...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2017/10/21 18:59 #96

  • Marta74
  • Marta74 Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2218
  • Otrzymane podziękowania: 1854
Myślę,że takie "nagrodzenie się ",na jakie masz jazdę,wątpliwa przyjemnością by było.Może tak jak napisała Ursa,warto się zastanowić nad inną postacią nagrody,za dobrze wykonaną pracę,czy za zadowolenie z siebie,ja kupuje sobie srebrną biżuterię,chociaż nie sądzę,żeby w Twoim przypadku to była nagroda ^^)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano, Kojak

Wąska Droga 2017/10/21 22:30 #97

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2510
  • Otrzymane podziękowania: 8198
Dzięki. Już jak to napisałem i wysłałem, to w głowie zamiast zamieszania i ciśnienia pojawiło się coś innego, nie jakaś radość czy entuzjazm, ale poczucie lekkości. Jakaś ulga połączona ze smutkiem. Zgodzenie się, że nie będę tego miał.
A jednak jeszcze kilkakrotnie zalewała mnie fala obsesyjnego myślenia o powrocie do nałogów. I kilkakrotnie odchodziła, m.in. dzięki czytaniu Waszych odpowiedzi.
W pewnym momencie nawet wszedłem do sklepu z grami, ale już wiedziałem, że nic nie kupię. Nie kupiłem też papierosów ani alkoholu.
Teraz też nie cieszę się jakoś specjalnie, jestem zmęczony i mam nadzieję, że ta fala już przeszła.

@ Kojak.
Mój "rekord" grania to 49 godzin bez przerwy (nie licząc WC i robienia kawy). Potem przeleżałem kilkanaście godzin pod biurkiem. Ja tak gram, nie mam nad tym kontroli... Alkoholizm traktuję poważnie, ale w moim przypadku uzależnienie od VR ("rzeczywistość wirtualna") miało jak dotąd cięższe konsekwencje niż picie.
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, szekla, Marta74, Eloyze, Wera33, Piotr0203, Dziwak Karol

Wąska Droga 2017/10/21 23:11 #98

  • Wera33
  • Wera33 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2000
  • Otrzymane podziękowania: 5170
Wiesz Tsu, ja mam podobnie. Kiedy moje mysli zaczynają krążyć wokół alkoholu najpierw przyznaję się przed samą sobą, później piszę o tym na forum a na koniec mówię o tym mojemu mężowi. I wtedy jakby kamień z serca. Poczucie ulgi, że ja wiem, że inni wiedzą, że mi się chce pić. Wtedy jestem w stanie coś zrobić z tym, daję innym szansę na pomoc dla mnie choćby jednym zdaniem. Poczucie, że nie jestem z tym sama, że zawsze znajdzie się ktoś chętny na wsparcie mnie dodaje mi sił. I już nie ważne, że mi się chce, pozwalam sobie na bycie słabą, ale nie na poddanie się chwili słabości. Cieszę się, że dałeś radę, dziś jest nowy dzień, życzę Ci by był lepszy od poprzedniego i każdy kolejny też @};-
Obróć twarz ku słońcu a cienie zostawisz za sobą.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): chris661211, Tsubasano

Wąska Droga 2017/10/22 03:50 #99

  • Kojak
  • Kojak Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 624
  • Otrzymane podziękowania: 572
To takie zabawki żeś se powymyślał skubańcu...A ja se myślę...przecież w Pac-Mana niech sobie chłop ciupnie jak go tak męczą te nałogi. :grin:
Trzymaj się mocno...idę za tobą i patrzę na każdy twój ruch...pamiętaj l-)
Nieważne ile się nie pije, ważne by nie zacząć znowu...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2017/10/22 07:33 #100

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3495
  • Otrzymane podziękowania: 5372
Kojak, dostałeś ostrzeżenie od Marty. Niestety to tak jak by rzucić kamieniem w ścianę.
Ostrzegam kolejny raz. Następnego ostrzeżenia nie będzie ostzezenie
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wąska Droga doc. 17: Pecunia, niestety, non olet 2017/10/22 14:31 #101

  • Havana
  • Havana Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 965
  • Otrzymane podziękowania: 1337
Tsubasano napisał:
I się cieszyłem, że zarobię, że będzie fajnie... i nie jest.
Bardzo nie fanie jest.
Już kończąc zajęcia, już widząc kopertę czułem, że mi się w głowie wajcha przestawia. Odkąd wsiadłem do pociągu mam silną obsesję kupienia sobie gry komputerowej, fajek, piwa... Mam taką jazdę na "nagrodzenie się", jakiej dawno nie miałem.
Pomóż mi, Boże i człowieku jeden z drugim, bo słabe to jest strasznie. Strasznie słaby jestem.
Jeszcze półtorej godziny jazdy...
Tsu, wlasnie powyzszy post, skupil moja uwage, czulam sercem, ze jest wolaniem o pomoc, a ja nie moglam sie zmobilizowac i odpowiedziec:(. Spetlonymi myslami bylam przy Tobie (jestem w potrzasku... zdrowie wnusia Felka i ostatnio syna sie posypalo), pomodlilam sie wiec szczerze o sile dla Ciebie w miotaniu sie z destrukcyjnymi pomyslami. Tyle na tamten dzien moglam zrobic.
Na dzisiaj dodam... gdy nachodza mnie szatanskie mysli, oddaje sie moim hobbistycznym tematom i zwykle znajduje to cos, co odwraca moja uwage.
Wiem, ze Tobie nie brakuje tematow do ogarniecia, jestes mlodym, utalentowanym, o bogatym umysle czlowiekiem. Przyjdzie czas, ze odnajdziesz sie. Obserwuje Cie na Forum i kciuki za Ciebie Trzymam.

Napisze tutaj jedno zdanie o Kojaku, bo tutaj sie zaczelo. Lubie go, moze ma niewyparzony styl wyrazania sie, osobiscie nie czulam sie nigdy przez niego dotknieta.

Tsu... zabrzmi banalnie, raz jest gorzej raz jest lepiej. Oby tych "lepszych" bylo coraz wiecej.
Ostatnio zmieniany: 2017/10/22 14:33 przez Havana.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano, Dziwak Karol

Wąska Droga 2017/10/22 16:16 #102

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2510
  • Otrzymane podziękowania: 8198
@ Ela, bardzo Ci dziękuję.
Wczorajszy kryzys przeszedł, ale zdaję sobie sprawę, jak bardzo potrzebuję znaleźć w sobie takie podejście, które oddalało by mnie od trzeźwości na dupościsku, a przybliżało by do świadomie przeżywanej wolności i kreatywności. Ostatnio chyba nam z tym trudność.
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): pk77, Dziwak Karol

Wąska Droga 2017/10/22 16:23 #103

  • pk77
  • pk77 Avatar
oklaskiii Tsu cieszę się bardzo ze przetrwales ja momentami też jadę na takim scisku ze szkoda gadać.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wąska Droga 2017/10/22 16:28 #104

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 12643
  • Otrzymane podziękowania: 16217
Tsu możliwe jest, bardzo możliwe, tylko czas i zmiany, własny środek wybrać. Ja brałam od wielu Ludzi, swoje dla mnie odpowiednie zatrzymałam, na ślepo nie szłam za drugim alkoholikiem niepijącym, wybierałam co dla mnie dobre. Mi długo zeszło :) Mam i nie oddam tego skarbu. Powodzenia %%-
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano, Havana

Wąska Droga 2017/10/22 16:31 #105

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 761
  • Otrzymane podziękowania: 912
%%- Tsu / pk77/ du-po-ścisk sam nie minie ..nawet bez grama alko we krwi , gdyż należy się zbliżyć do swojej świadomości -środka siebie/ potem rozwijać zamotane alkoholem np. wolność i kreatywność Tsu / inaczej co jakiś czas ten przykry stan będzie wracać. %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano, Havana