Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT: Wąska Droga

Wąska Droga 2018/01/05 19:39 #176

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 7229
  • Otrzymane podziękowania: 12422
Tsu, zdziwila bym sie bardzo gdybys przeszedl zmiane klimatu i strefy czasowej bez zadnych problemow... ja nawet podroz do Polski zawsze odchorowuje, choc teoretycznie klimat ten sam, a czas zblizony.
Jesli chodzi o przeszkolenie dentystyczne, to mysle, ze to i tak wyniknie w praktyce bnggfgbfb if you know what I mean ^^)
Trzymaj sie zdrowo i popros tego kucharza zeby Ci zaparzyl surowy, rozgnieciony kawalek swiezego imbiru. Dodaj do tego sporo miodu i pol cytryny, wypij gorace i do wyrka.
Pozdrawiam @};-
"I niech sobie będą wszyscy mądrzy ze swoimi rozumami, a ja ze swoją miłością niech sobie będę głupi." Sted
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2018/01/06 06:45 #177

  • Jaskolka
  • Jaskolka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Bo do marzen potrzebni sa ludzie
  • Posty: 1186
  • Otrzymane podziękowania: 1732
Zdrowia zycze, masz pozytywne nastawienie, wiec bedziesz pewnie chorowal o polowe krocej, hehe
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2018/01/31 05:07 #178

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2521
  • Otrzymane podziękowania: 8272
Mam poczucie, że mimo kilku miesięcy abstynencji daleko mi do trzeźwego życia i trzeba podjąć kolejne kroki, które w ostatnim czasie stają się dla mnie coraz bardziej oczywiste. O tym chcę napisać.
Najpierw tylko jedno zastrzeżenie – to, co poniżej napiszę to dla mnie wyzwanie, niespełnione jeszcze pragnienie. To, że o nim piszę, nie znaczy, że nie doceniam tego, co mam. Przeciwnie, jestem wdzięczny Bogu i ludziom za ogromne zmiany, jakie się ostatnio dokonują w moim życiu.

1. Oblivion
"Oblivion" czyli "zapomnienie". Tak nazywała się moja ostatnia gra komputerowa. Idealny tytuł na podsumowanie tej warstwy życia, w której wylęgały się potwory wszystkich moich uzależnień. Gry, seksoholizm, alkoholizm – wszystko, co mógłbym nazwać nietrzeźwością można sprowadzić do określenia „oblivion”.
Zapomnienie dotyczyło moich własnych potrzeb (od jedzenia i spania poczynając, na rozwoju duchowym kończąc) oraz potrzeb innych ludzi (lata zaniedbywania relacji z najbliższymi, lata niewywiązywania się ze zobowiązań, lata nieliczenia się z dobrem innych o ile inni nie mieli nade mną takiej władzy, która mogłaby utrudnić pozostawanie w aktywnym uzależnieniu). Zapomnienie dotyczyło moich obowiązków edukacyjnych i zawodowych.

2. Praca
Nigdy nie nauczyłem się pracować normalnie, systematycznie, w poczuciu sensu i we współpracy z innymi. Chociaż skończyłem różne studia i niektórzy uważają, że mam jakieś osiągnięcia, to obszar mojej pracy jest typowym przykładem pijanego życia. Okresy „zapomnienia”, wielkich zaniedbań przeplatały się z okresami wielkich zrywów. Działo się tak zawsze, kiedy miałem nóż na gardle, a często tak było. Rzucałem się wtedy do szaleńczego nadrabiania wszystkich zaległości i robiłem cuda tylko po to, żeby za chwilę w poczuciu wypalenia znów pogrążyć się w niemocy, chaosie, zapomnieniu.
Praca to dla mnie ważny temat. Pracuję z innymi i dla innych. Natura mojej Pracy i bardzo częste zmiany miejsca zatrudnienia spowodowały, że dawno pogodziłem się z tym, że nie założę rodziny. Taka samotność nie oznacza jednak osamotnienia. Po pierwsze, wszyscy moi bardzo bliscy krewni, po drugie, ludzie, z którymi mieszkam i pracuję, po trzecie, przyjaciele z wspólnoty SA, po czwarte, wszyscy, dla których prowadzę i organizuję edukację, szkolenia, warsztaty, różne formy służące ich rozwojowi – relacje z nimi są ważną częścią mojego życia. Praca dla mnie nie jest przede wszystkim sposobem zapewnienia sobie utrzymania (nie mam z tym kłopotu), ale możliwością pomocy ludziom, których potrzeby, kiedy nie ulegam „zapomnieniom” widzę bardzo wyraźnie. To chyba coś, co uważam za dosyć szczególny dar – zmysł solidarności, który sprawia, że świadomość potrzeb innych ludzi daje mi dużo energii do działania, do Pracy.
Na własny użytek odróżniam więc Pracę od czynnego pracoholizmu. W Pracy jest harmonia własnych potrzeb, potrzeb innych i bliskości z Bogiem. W pracoholizmie wszystkie te rzeczy są zaniedbane. Górę bierze lęk, chciwość, pycha, etc.

3. Rozdarcie
Solidarność i Praca kontra „oblivion” i pracoholizm, czyli obłąkane nadrabianie zaległości przeplatane lenistwem i nałogami. Widzę u siebie każdą z tych tendencji. To rozdarcie pokazuje, że daleko mi do prawdziwej trzeźwości.

4. Konkretnie, dzisiaj
Praca na dzisiaj to, po pierwsze, zadania zawodowe, projekt, w którym uczestniczę. Ten projekt wymaga ode mnie osobnego zajęcia się douczaniem angielskiego. Trzecia rzecz, to nie odkładanie na bok, ale spokojne zajmowanie się dopisywaniem kolejnych akapitów, do książki, którą zacząłem pisać. Moje zajęcia to też (prócz oczywistych rzeczy jak spanie czy jedzenie), codzienna modlitwa - 3K, czyli 3 razy po pół godziny oraz kontakt z bliskimi i życie towarzyskie tutaj.
„Oblivion” na dzisiaj to internet, media społecznościowe, telewizja, bezcelowe łażenie po sklepach, aplikacje komórkowe. Po wyeliminowaniu gier, pornografii, toksycznych relacji i codziennego wielogodzinnego pijaństwa te rzeczy powodują, że ciągle daleko jestem od świadomego życia, od robienia tego, co do mnie należy.

5. Co z tym chcę robić?
Po pierwsze, pisemnie panuję każdy dzień. Jeżeli plany się zmieniają (np. byłem umówiony, ale ktoś nie przyszedł) wyjmuję kalendarz i zmieniam plan. Na razie nie udaje mi się właściwie nigdy w 100%, ale czuję, że praca nad tym to właściwa droga. Staram się wyeliminować wszystkie pożeracze czasu nie rezygnując z odpoczynku i rozrywki. To jest dla mnie bardzo trudne.
Po drugie, staram się otwarcie rozmawiać z ludźmi o sobie. Oczywiście, nie każdemu mówię o uzależnieniach, nie zalewam innych potokiem opowieści o sobie, ale staram się nie izolować i nie pozostawać na poziomie „co u Ciebie? – dobrze, a co u Ciebie?”
Po trzecie, przyroda. Moja modlitwa wiąże się często z wyjściem na spacer.
Po czwarte, Forum. „Powitanie dnia” i „Dzisiaj cieszę się, bo…”, kontakty na pv.
Piąte, ścieżka coachingowa mojego projektu. Tak to jest zorganizowane, że każdego dnia mój zespół zbiera się razem i „dzielimy się” nie tylko wynikami pracy, ale też tym, jak to wszystko każdy z nas przeżywa, z czego się cieszymy a co jest dla nas trudnością. Właśnie w ramach tych spotkań powiedziałem o moim alkoholizmie, więc obecnie działa to trochę tak, jakbym codziennie był na mityngu.

Tyle. Taki mały upgrade w kwestii "co u mnie"
:)
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Ostatnio zmieniany: 2018/01/31 05:14 przez Tsubasano.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, ursa, szekla, andrzejej, Ruta, Dariusz, Kasiulinda, Wera33, Jan53, Ivi ten użytkownik otrzymał 9 podziękowań od innych

Wąska Droga 2018/01/31 05:48 #179

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2521
  • Otrzymane podziękowania: 8272
Coś się popitoliło z oznaczeniem wątku, jakieś serduszka, coś... Żarówka miała być. Zmieniam
:lol:
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wąska Droga 2018/01/31 19:21 #180

  • steppenwolf
  • steppenwolf Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Simplicity is the ultimate sophistication
  • Posty: 486
  • Otrzymane podziękowania: 1983
Stawiasz sobie wysokie wymagania. Mój podziw wzbudza też Twoja konsekwentna praca nad sobą.
Myślę, że Twój wpis mógłby być dla mnie dobrym zaczynem do podjęcia bardziej usystematyzowanych działań poprawiających jakość życia. Dzięki.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Lęk, wstyd, alkohol. Dla Tracy 2018/02/03 01:29 #181

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2521
  • Otrzymane podziękowania: 8272
Lęk, wstyd, alkohol. Dla Tracy

Od początku picia w życiu wiedziałem, że mam coś nie tak z alkoholem. Pamiętam jak idąc na osiemnastkę koleżanki chciałem zajść do kościoła i przysięgać, że tym razem nie będę pił, ale za bardzo się bałem, że wyjdę przed innymi na "grzecznego chłopca". Po (chyba) dwóch godzinach "zabawy" koledzy mogli mnie nieprzytomnego ciągać za nogi po śniegu. Ale mówiłem sobie: „przecież w tym wieku nie można być alkoholikiem”, „przecież każdy człowiek w życiu ileś tam razy się upiał i co, wszyscy mają się leczyć? Nikomu nie wolno pić?” Tworząc sobie racjonalizacje nie wierzyłem własnej mocnej i jasnej intuicji.

Od tamtych urodzin do pierwszej próby zaprzestania picia minęło 15 lat. Od pierwszej próby do pierwszego dłuższego okresu abstynencji minęło kolejnych 10 lat. Z dzisiejszej perspektywy wiem, że 25 lat temu zrobiłem podstawowe błędne założenie, że jeżeli nie będę pił, to nigdy nie będę czuł się wolny. Zakładałem, że nie pijąc będę zawsze spięty, nieśmiały a inni będą mnie traktować jak dziecko. Myślałem, że alkohol (fajki, seks itd.) są mi niezbędne do tego, żebym był sobą, żebym był wolny. Tego założenia trzymałem się, pomimo, że obok siebie miałem żywe dowody jego fałszywości. Piotrek, Michał - moi koledzy, fantastyczni szaleńcy i zadymiarze, którzy nigdy nie sięgali po alkohol. Byli przeciwieństwem "grzecznego chłopczyka", którym nie chciałem być, chociaż nie pili. Ale wtedy miałem zamknięte oczy.

Dopiero przed kilkoma miesiącami olśniła mnie ta myśl, że alkohol NIGDY nie dawał mi wolności, szczęścia i dorosłości, nigdy nie pomógł mi stać się sobą. Było wprost przeciwnie. Wyobraź sobie, że jacyś naukowcy odkryli tabletki, który zaczęli reklamować jako „prawdziwa metoda na głoda”. Nie jest żadne jedzenie. Tabletka, która na wiele godzin likwiduje apetyt, łaknienie, poczucie głodu... Niebezpieczne, nie? Głod zostaje i rujnuje organizm, znika tylko jego czucie.
Alkohol działa tak samo. W pewnym momencie w naszym życiu rodzi się pragnienie dorosłości. Wyjść spod opieki i władzy innych i "założyć własną działalność" - czy to będzie rodzina, kariera zawodowa, własny rozwój taki, jaki każdy sobie wybierze. Własny, wolny, wybrany zgodnie z własną naturą a nie narzucony. I tak jak pisklak musi rozbic skorupkę jajka, żeby się rozwinąć, jak waż zrzuca za ciasną skórę, która kiedyś go chroniła, tak my musimy przełamać lęk i wstyd wychodzenia spod klosza, wchodzenia w nowe wyzwania. Wśród tych wyzwań jest poznawanie nowych ludzi, współpraca, przyjaźń, miłość. Wśród wyzwań jest walka, upominanie się o swoje, nie pozwolenie na wykorzystywanie się. Wśród wyzwań jest zdolność opiekowania się innymi, niesienia pomocy. Ryzyko finansowe, podróżowanie, wyrażanie siebie wobec innych, zdolność znoszenia samotności, zdolność proszenia obcych o pomoc... Mnóstwo wyzwań, do których jesteśmy gotowi, choć często nie czujemy się gotowi - podejmowaniu nowych wyzwań najczęściej towarzyszy lęk i zawstdzenie, że nie jesteśmy doskonali.

Jest w nas lęk i wstyd a jednocześnie pragnienie dorosłości. Wartością jest tu rozwój, wolność, dorosłość. Jeżeli mamy hierarchię wartości, która sprzyja naszemu rozwojowi, decydujemy się działać mimo lęku i wstydu. Czyli decydujemy się działać zgodnie z zasadą, którą starożytni nazwali "arete", "męstwo". A lęk i wstyd są wtedy błogosławieństwem - one pozwalają nie rzucać się od razu "na głęboką wodę", ale podejmując stopniowo coraz większe wyzwania dochodzić do mistrzostwa. W sposób naturalny lęk i wstyd przełamuje się powoli. Nie wyskakuje się z gitarą i wzmacniaczem na główny plac miasta, tylko gra się wśród znajomych przy ognisku. Nie bierze się kredytu na pół miliona, żeby po maturze otworzyć własną restaurację, ale zapyla się w McDonaldzie. W każdą dziedzinę życia wchodzimy własnym tempem którego strażnikami są lęk i wstyd. Onę nie są miłe, ale ratują nas przed wieloma raniącymi doświadczeniami, takimi kontuzjami emocjonalnymi, którymi jest np. poważna kompromitacja. (Oczywiście, można wybrać też hierarchię wartości, w której pragnienie dorosłości i rozwoju ustępuje przed lękiem i wstydem. Wtedy siedzi się w domu, chłopcy oglądają porno i grają w gry, dziewczynki ogldają seriale i piszą sobie na fb. Ale to inny temat.)

Chyba każdy odczuwa jednak pokusę, żeby lęk i wstyd pokonać szybciej, żeby ubić je bez walki, bez trudu. Pierwsze doświadczenia z alkoholem wielu ludziom wskazują taką właśnie drogę: po co się męczyć na trzeźwo z poproszniem dziewczyny do tańca, jak można się wstępnie lekko nawalić i cała rzecz idzie prosto? po co siedzieć na imprezie, przyzwyczajać się do towarzystwa i początkowo wstydzić się, że nie za bardzo mam czym zabłysnąć, jeżeli mogę bardzo szybko poczuć się swobodnie między ludźmi? po co ćwiczyć śpiew i przełamywać drżenie głosu, jak po trzech piwach mogę czuć się królem kareoke? Alkohol wydaje się rozwiązywać te problemy.
Ale rzeczywistość człowieka bez alkoholu nie zmienia się. Królowie imprezy bez wspomagania są często bezradni, bo nigdy nie nauczyli się przełamywać wstydu i lęku. Dyskotekowy Don Juan nie ma na trzeźwo śmiałości do kobiet, nie nauczył się. Klubowy Pudzian boi się iść na rozmowę o pracę. Nie wiem jak z dziewczynami, chłopcy często maskują lęk, wstyd i niepewność wulgarnością, ale to nie zmienia faktu, że wspomagacz nie pozwolił im się normalnie rozwinąć. Są jak dzieci, które nigdy nie wyszły z chodzika, i mając po dwadzieścia lat nie umieją same chodzić.

Ja podobnie, zamiast zdobywać doświadczenia życiowe, które zbudowałby moje poczucie wartości, poczucie godności i pewność siebie piłem. Zagłuszałem wstyd i lęk. Po pijaku robiłem rzeczy, o których inni później opowiadali i na tym budowałem reputację odważnego gościa. Teraz, w wieku 44 lat trochę nadrabiam to, co zabrało mi picie. Wielu z tych rzeczy nie da się nadrobić, ale i tak czuję się często jakbym miał znów 17 lat. Ale teraz już ufam mojej zdrowej intuicji. Niedawno poszedłem wieczorem kąpać się w Oceanie. Kiedyś wypiłbym dwa piwa i już, mogę robić wszystko. Teraz świadomie i z trudem przełamywałem dziecinny wstyd, że ktoś może zobaczyć, pomyśleć, śmiać się... Niedawno zacząłem publicznie grać i śpiewać bez alkoholu. Kiedyś nie do wyobrażenia. Alkohol zabrał mi czas, w którym mogłem zbudować w sobie m.in. odwagę ekspresji, śpiewania, tańczenia, zabawy... Ale nie zabrał mi nadziei, dzięki której teraz tak naprawdę przełamuję wstyd i lęk i mam z tego powodu dużo satysfakcji nawet jeżeli rozwój, wzrost, nauka przychodzi mi obecnie znacznie wolniej, niż wtedy, kiedy zaczynałem pić...
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Ostatnio zmieniany: 2018/02/03 01:48 przez Tsubasano.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, ursa, samsal, Jan53, Ivi, jerzak, naen, Luke86, Havana, Megi ten użytkownik otrzymał 3 podziękowań od innych

Lęk, wstyd, alkohol. Dla Tracy 2018/02/03 04:27 #182

  • Megi
  • Megi Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 431
  • Otrzymane podziękowania: 418
Wszystko fajnie, szkoda tylko że potrzeba tyle czasu, prób, upadków, poniżenia i rozczarowń zanim człowiek dochodzi do wniosku że nie chce pić. Nie przeżyjesz - nie poczujesz....
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2018/02/03 08:10 #183

  • steppenwolf
  • steppenwolf Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Simplicity is the ultimate sophistication
  • Posty: 486
  • Otrzymane podziękowania: 1983
Dzięki za ten wpis. Dzieli nas pół świata a mam wrażenie, że siedzisz w mojej głowie. Mam niejasne przeczucie, że coś mi się powoli otwiera...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2018/02/03 08:35 #184

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 7229
  • Otrzymane podziękowania: 12422
Tez to przerabialam jakis czas temu, kiedy dostrzeglam, ze czas zatoczyl ponad 20-to letnie kolko i stanelam na poczatku drogi, z emocjami 18-to letniej dziewczyny, ale z bagazem doswiadczen, ktore moga posluzyc do czegos dobrego. Szkoda, ze nabywanie tego bagazu zajelo mi 20 lat, ale dobrze, ze go mam, ludzie ucza sie najlepiej na swoich wlasnych bledach... ja potrzebowalam wiecej niz przecietny czlowiek.
Strach, ktory towarzyszyl mi wtedy nadal byl, ale postanowilam nie dopuszczac go do glosu, stawic czola. Mysle, ze ten wspomniany bagaz, dodaje odwagi, no a poza tym nie jestem sama, nie czuje sie niezrozumiana, nie czuje, ze nie pasuje, a 20 lat temu tak wlasnie czulam.
Tak, ucze sie wszystkiego od nowa, na trzezwo. I nawet gdyby wymyslili tabletki na alkoholizm- lykasz i jestes zdrowy- to ja tej tabletki juz nie potrzebuje, alkohol nie jest mi do niczego potrzebny.
Pozdrawiam @};-
"I niech sobie będą wszyscy mądrzy ze swoimi rozumami, a ja ze swoją miłością niech sobie będę głupi." Sted
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jan53, Ivi, Tsubasano, Havana

Wąska Droga 2018/02/03 08:42 #185

  • rejek
  • rejek Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 136
  • Otrzymane podziękowania: 116
steppenwolf napisał:
Dzięki za ten wpis. Dzieli nas pół świata a mam wrażenie, że siedzisz w mojej głowie. Mam niejasne przeczucie, że coś mi się powoli otwiera...
Powtórzę za Wolfem -oczywiście do tekstu Tsu.
Bardzo dużo widzę tam samego siebie.
Świetnie to ująłeś -czasem tak jest że coś wiem ale poskładać,logicznie do kupy i wyartykułować tak bym nie potrafił.
Dzięki Tsu oklaskiii
Ostatnio zmieniany: 2018/02/03 08:42 przez rejek.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2018/02/04 20:48 #186

  • AniaKr
  • AniaKr Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 826
  • Otrzymane podziękowania: 1641
Tsu. Dzięki Twojemu wpisowi cofnęłam się do początków alkoholizmu. Zrozumiałam wiele rzeczy. Tak wiele rzeczy zawarłeś. Dziękuję za Twoje doświadczenie.Tak mało mogę dać za to co mi dałeś. Ale moja wierna pamięć będzie zawsze z Tobą , na końcu świata również :)
"Wiele dni, wiele lat czas nas uczy pogody. Zaplącze drogi, pomyli prawdy, nim zboże oddzieli od traw..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2018/02/04 22:44 #187

  • naen
  • naen Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • ..przebij się przez mur swych słabości...
  • Posty: 201
  • Otrzymane podziękowania: 263
..Tsu moze mnie zaraz tu zlinczują ale waszak to tylko moje skromne zdnie. Alkohol pity w umiarze nie jest zly..daje to co inne używki ,spokoj czasem adrealinę to czego nie doświadczamy w szarej codziennosci. Niestety My zebrani tu na forum w jakimś stopniu mamy podatność na silne jego uzależnienie. Doszło do tego,ze zaczął nami rządzić. Jest to przykre ale tak działają używki. Niestety,będziemy z tym walczyć ,bo wiemy jakie szkody wyrządza. Wiem ze przeszłości nie odzyskamy ale i dobrze bo liczy się tu i teraz. Tobie jak zawsze będę życzyć wytrwałości. I zas cos głupiego napiszę.. wyszło jak wyszło.. gdyby nie Twoja przeszłość nie byłoby Cię tu z Nami i nie dawałbyś wielu mądrych wskazówek zarówno osobom będącym na forum jak i osobom z poza forum. Za co dziękuję kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2018/03/22 17:10 #188

  • ...anna63
  • ...anna63 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • DZIŚ NIE PIJĘ
  • Posty: 1110
  • Otrzymane podziękowania: 1507
Tsu nie wiem czy mi coś umknęło?
Czy czegoś nie doczytałam?
....ale gdzie Ty jesteś?
Chciałam Ci złożyć gratulacje, bo dziś ma być Twoja kolejna "miesięcznica".... %%-
Odezwiesz się?
Nigdy nie jest za późno,
żeby zacząć od nowa,
żeby pójść inną drogą i raz jeszcze spróbować...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2018/03/22 17:23 #189

  • Kaska86
  • Kaska86 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 913
  • Otrzymane podziękowania: 1833
Dokladnie wczoraj Tsu o Tobie myslalam...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2018/03/22 17:47 #190

  • Megi
  • Megi Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 431
  • Otrzymane podziękowania: 418
Tsu jest gdzieś w Australijskim buszu :ojej: i kiedyś pisał tutaj że nie będzie go na forum przez miesiąc. Nie wiem czy minęło już?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ...anna63, Tsubasano

Wąska Droga 2018/03/22 19:19 #191

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2126
  • Otrzymane podziękowania: 6103
Też czekam na Twój powrót Tsu. Brakuje tutaj Twoich wpisów.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2018/03/22 19:21 #192

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3280
  • Otrzymane podziękowania: 7313
?!
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2018/03/22 20:00 #193

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 7229
  • Otrzymane podziękowania: 12422
Tsu wroci po Swietach. Tam gdzie jest nie ma zasiegu.
Tez tesknie @};-
"I niech sobie będą wszyscy mądrzy ze swoimi rozumami, a ja ze swoją miłością niech sobie będę głupi." Sted
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marta74, Tsubasano, Krzysztof Z.

Wąska Droga 2018/03/22 20:22 #194

  • Namika
  • Namika Avatar
Mi też brakuje jego mądrych słów, ale święta tuż tuż więc mam nadzieję że już niedługo znów Go przeczytam.
Ostatnio zmieniany: 2018/03/22 20:23 przez Namika.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wąska Droga 2018/03/23 08:16 #195

  • AniaKr
  • AniaKr Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 826
  • Otrzymane podziękowania: 1641
I ja na Ciebie czekam Tsu :-H
"Wiele dni, wiele lat czas nas uczy pogody. Zaplącze drogi, pomyli prawdy, nim zboże oddzieli od traw..."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2018/03/23 08:37 #196

  • Havana
  • Havana Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 966
  • Otrzymane podziękowania: 1338
...tez tesknie, gdzie Cie ponioslo, australijski busz :shock:.
Jesli juz tam jestes to poprosze o misia Koale bnggfgbfb .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2018/03/28 21:25 #197

  • majak
  • majak Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 325
  • Otrzymane podziękowania: 275
:-H
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2018/03/29 03:41 #198

  • Megi
  • Megi Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 431
  • Otrzymane podziękowania: 418
:ymhug:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2018/03/29 09:16 #199

  • Jan53
  • Jan53 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 441
  • Otrzymane podziękowania: 1203
:czesc: No jesteś wreszcie. Nawijaj, nawijaj. :-H
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2018/03/29 10:36 #200

  • Jurek
  • Jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3662
  • Otrzymane podziękowania: 4588
Miło Cię widzieć Tsu.Dobrze że nie porwali Cię jacyś aborygeni. :grin:
Pomagając sobie pomagasz innym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2018/03/29 15:13 #201

  • ...anna63
  • ...anna63 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • DZIŚ NIE PIJĘ
  • Posty: 1110
  • Otrzymane podziękowania: 1507
Witaj :czesc: TSU
Nigdy nie jest za późno,
żeby zacząć od nowa,
żeby pójść inną drogą i raz jeszcze spróbować...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2018/03/30 22:12 #202

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2521
  • Otrzymane podziękowania: 8272
Steve
Steve jest dyrektorem naszego projektu. Siwa broda, łysy, 69 lat, 194 wzrostu, jeździ fajnym motorem. Potężne doświadczenie w zarządzaniu i w życiu po prostu.

Kiedy wybieraliśmy się realizować część prac do buszu bardzo się ucieszyłem, bo okazało się, że Steve jedzie razem z nami (w sumie 12 osób). Nie mogę zdradzać żadnych szczegółów, ale mogę napisać tyle, że przez ostatni miesiąc bardzo dużo czasu spędziłem samotnie w terenie chodząc, siedząc, obserwując, zapisując. Praktycznie jedyną osobą, z którą się w tym czasie kontaktowałem codziennie był Steve. I od słowa do słowa opowiedziałem mu przez ten miesiąc właściwie całe moje życie.

To niezwykła rzecz - spotkać kogoś, kto umie słuchać i rozumieć. Powiedziałem mu: „szkoda, że nie jesteś alkoholikiem ani seksoholikiem, bo mógłbyś byś moim sponsorem”. Ciekawe, że nie powiedziałbym, że zostaliśmy przyjaciółmi. Steve traktuje mnie tak jak każdego, nikogo nie wyróżnia, jest życzliwy, pomocny i otwarty dla wszystkich. Jest też wierzący i to powiedział mi coś, co mnie bardzo zastanowiło. Powiedział: „Mało znam ludzi, którzy byliby tak atakowani i kuszeni przez zło jak ty i rozumiem, w jaki sposób starasz się z tym walczyć tak skrupulatnie licząc dni bez picia, palenia, gier, pornografii, itd. Bardzo chcesz być dobry a wiesz jak dużo zrobiłeś złych rzeczy. Rozumiem dlaczego tak wyraźnie deklarujesz swoją wiarę, dlaczego piszesz i analizujesz to wszystko. Wybrałeś sobie drogę, która cię kosztuje dużo wysiłku, ale rozumiem to.” Oczywiście, gadaliśmy bardzo dużo o innych, też mniej poważnych sprawach, ale dawno nic mnie tak nie wzmocniło jak te jego słowa.
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Ostatnio zmieniany: 2018/03/30 22:26 przez Tsubasano.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, andrzejej, Dariusz, Kasiulinda, Dahud, Wera33, ...anna63, Havana, Tomoe ten użytkownik otrzymał 3 podziękowań od innych

Wąska Droga 2018/03/31 09:26 #203

  • Havana
  • Havana Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 966
  • Otrzymane podziękowania: 1338
Hej Tsu, wzruszyles mnie, na swojej drodze zycia nie spotkalam osoby, ktora podziwialabym i moim mentorem stalaby sie.
Pisz, pisz jesli czas pozwoli:).
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga. Odc. chyba 15: "Fafik i inne demony" 2018/04/01 13:48 #204

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2521
  • Otrzymane podziękowania: 8272
Fafik i inne demony

To już z półtore roku temu pomyślałem, że pokusy mógłbym potraktować jako złe duchy, którym nadam imiona. Takiego spersonifikowanego sukinsyna lepiej zapamiętam. I zniszczę jak spotkam następnym razem. Sklepię ryj modlitwą i postem. Byłem wtedy na etapie nauki hebrajskiego, więc pierwszy zły duch dostał imię „Holam” – hbr. "Śniący".

Holam to duch fantazji, oderwania od realizmu, od rzeczywistości takiej, jaka jest. Holam kusi mnie od małego do gier komputerowych, do pornografii, do wizualizowania na wszelkie sposoby moich fantazji. Holam był do pewnego momentu wielkim niszczycielem wszystkiego, co tylko zaplanowałem w życiu.

Później udało mi się wytropić porucznika Nowaka. To stary ubek, zmęczony, łysy, gruby, w przepoconej koszulce na ramiączkach i z wiecznym papierosem, który się nigdy nie dopala. To zły duch zniechęcenia, demon, który mnie kusi do lenistwa. Umie naśladować głoś moich myśli i nadaje w mojej głowie przez taką specjalną tubę: „nie mam siły, mam wszystkiego dość, chce mi się spać, mam to wszystko gdzieś”.

W czerwcu, kiedy zarejestrowałem się na forum do listy dopisałem Villighet. „Ochota” albo „gotowość” po norwesku. Obecność Villighet to nakręcanie się, chęć żeby zaszaleć, głód euforii. Dziwka i zawodowa kłamczucha, której wierzyłem bezgranicznie i w której kochałem się całe lata. Jej pokusy miałem za coś bardzo cennego w moim życiu. To była pokusa alkoholu, romansu, czegoś ekscytującego. Dzięki niej czułem się jak artysta, choć tak naprawdę przez nią rezygnowałem z trudu tworzenia czegokolwiek. Dzięki niej czułem się odważny, chociaż tak naprawdę byłem tylko pijany. Jedyny jak dotąd zły duch w postaci kobiecej.

Latem rozpoznałem, że w załodze jest też Bart (na pamiątkę kolegi z dawnych lat). Bart ma za zadanie pozbawiać mnie odwagi, wpędzać w lęk przed kompromitacją, powodować poczucie nieporadności i śmieszności, kusić do wycofania się z dobrych przedsięwzięć. Bart mnie ignoruje albo wyśmiewa. Bartowi nigdy się nie podoba to, co zrobiłem. Bart to moja pogarda względem samego siebie.

Niedawno, po przyjeździe do Australii zorientowałem się, że od wielu, wielu lat towarzyszy mi „Bold” („Śmiały”). Zły duch pozorów, samochwała, farmazon. Kusi do tego, żebym pragnął wielkości, podziwu, żebym wyobrażał sobie czego to ja nie zrobię i jak to inni wtedy będą się ze mną liczyć. Podsuwa 150 pomysłów na niezwykłe rzeczy, których dokonam, kłuje obsesyjnymi myślami o kupnie fajnych rzeczy, gadżetów, ubrań, pierdół. To także duch chciwości, materializmu.

Każdy z nich umie mnie zwodzić, każdy z nich wykorzystuje jakąś moją słabość. Z każdym uczę się walczyć

Ale jest jeszcze jeden zły duch. Fafik. Fafik to demon – kundel. Piesek taki. Milutki całkiem, słodki. Przychodzi, ociera się o nogi, szarpie delikatnie za nogawkę, chce się bawić. Bez przerwy przybiega, macha ogonkiem, szczeka. Rzucisz piłeczkę – leci za piłeczką, włączysz telewizor – zostawia piłeczkę, ogląda bajeczkę, nalejesz wody do miseczki – leci się napić trzy łyczki... Fafik to demon rozproszenia. Potrafi zupełnie niszczyć skupienie nad jakimkolwiek zadaniem. Moje myśli z nim lecą za piłeczką, oglądają bajeczkę, biegną się napić trzy łyczki. Nie doceniałem dotąd, jaki z niego szkodnik, jak niszczy różne wysiłki, dobre zamiary i pragnienia. A przez niego właśnie, przez rozproszenie, rozkojarzenie wpadałem w ten stan, kiedy tak oczywistego właściwie działania wszelkich pokus i słabości nie rozpoznawałem. Podejrzewam, że to pies - agent wytresowany przez por. Nowaka.

Od jakiegoś czasu gonię Fafika, wywalam z domu na zbity pysk, bo to przecież nie pies, tylko pomiot diabelski jest. Kiedy czytam coś, nastawiam sobie timer i mówię, „spieprzaj, Fafik, teraz pół godziny będę czytać i nie zajmuję się niczym innym”, kiedy pracuję nastawiam zegarek i mówię „apage, Satanas, Fafik, won”. Pracuję odcinkami, robię sobie krótkie przerwy, staram się skupić i uświadomić sobie na nowo, że taki i taki czas chcę przeznaczyć tylko na to i to. Umiejętność skupienia wydaje mi się strasznie ważna. Dopóki nie potrafię się skupić, dopóty nie wypracowuję rzeczy, które dają satysfakcję. A osiąganie satysfakcji to chyba dosyć istotna rzecz dla trwałej trzeźwości...
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Ostatnio zmieniany: 2018/04/01 14:00 przez Tsubasano.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, ursa, andrzejej, Wera33, Havana, AgaMars, Jaskolka, andrzejt, Namika ten użytkownik otrzymał 4 podziękowań od innych

Wąska Droga 2018/04/01 13:57 #205

  • cardwell
  • cardwell Avatar
Myślałeś kiedyś żeby napisać np.powieść lub coś w tym stylu?Przyznam się ,że w innym wątku wątpiłem w ten Twój australijski busz ( za co Cie przepraszam )ale piszesz bardzo ciekawie
pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wąska Droga 2018/04/02 18:53 #206

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1365
  • Otrzymane podziękowania: 3748
Dzieki za ten wpis. Dzis zastanowilam sie, jakie mnie otaczaja demony. Kilka z nich podobnych jest do niektorych twoich, kilka juz mnie opuscilo. Znalazlam jednak jeszcze jednego, bardzo w sumie podobnego do Fafika, ale bardzo przebieglego. Bo on mnie tez rozprasza, tylko ze "potrzebnymi" rzeczami. Wykorzystuje moje zabieganie, spieszenie sie i pracowitosc. Kiedy zabieram sie za cos istotnego, on pokazuje mi wciaz jakies rzeczy i szepce do ucha "zrob to teraz, im wczesniej sie tym zajmiesz, tym wiecej czasu bedziesz miala pozniej na wazne rzeczy, to jest dobre, potrzebne" a ja z automatu rzucam sie na te rzeczy. Biegam z kata w kat, bo on ciagle mi cos pokazuje "do zrobienia". Pod koniec dnia zmeczona i niezadowolona z siebie stwierdzam, ze znow skoncentrowalam sie na nieistotych sprawach. Zastanawiam sie tylko, czy i jak go nazwac. :-?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano, jerzak, Krzysztof Z.

Wąska Droga 2018/04/02 20:15 #207

  • Megi
  • Megi Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 431
  • Otrzymane podziękowania: 418
To może ta istotna sprawa nie jest aż tak istotna :-? skoro robisz te mniej istotne bnggfgbfb trochę mi się zapętliło. Przestaw priorytety i demon będzie przyjaznym duszkiem... %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2018/04/02 20:52 #208

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2126
  • Otrzymane podziękowania: 6103
AgaMars napisał:
Kiedy zabieram sie za cos istotnego, on pokazuje mi wciaz jakies rzeczy i szepce do ucha "zrob to teraz, im wczesniej sie tym zajmiesz, tym wiecej czasu bedziesz miala pozniej na wazne rzeczy, to jest dobre, potrzebne" a ja z automatu rzucam sie na te rzeczy. Biegam z kata w kat, bo on ciagle mi cos pokazuje "do zrobienia". Pod koniec dnia zmeczona i niezadowolona z siebie stwierdzam, ze znow skoncentrowalam sie na nieistotych sprawach. Zastanawiam sie tylko, czy i jak go nazwac. :-?

Toż to wypisz wymaluj Chochlik Słowackiego :mrgreen:
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Wąska Droga 2018/04/03 07:43 #209

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1365
  • Otrzymane podziękowania: 3748
Krzysztof, nie bardzo ^^) To jakas inna gadzina bnggfgbfb
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wąska Droga 2018/04/03 10:20 #210

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 7229
  • Otrzymane podziękowania: 12422
Z tymi "fafikami" to tak troche jak z systemem iluzji i zaprzeczen u alkoholika: "piweczko", "przeciez nie bylo tak zle", "przeciez bywalo zabawnie".
Ostatnio widzialam taki wielki plakat reklamujacy jakis nowy film dla dzieci, a na nim rodzinka potworow: zadowolona, tulaca sie, usmiechnieta, z pocerowanymi twarzami... a przeciez to potwory, cos co pochodzi od zlego... ktos stara sie wlaczyc w nas system iluzji i zaprzeczen, ze niby zlo nie jest takie zle, bywa tez dobre :lol:
"I niech sobie będą wszyscy mądrzy ze swoimi rozumami, a ja ze swoją miłością niech sobie będę głupi." Sted
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano, AgaMars