Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT: Wąska Droga

Wąska Droga 2017/11/13 08:23 #141

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2510
  • Otrzymane podziękowania: 8198
Siwy, chyba mnie trafiłeś w sam środek. W nerkę chyba. Dotarło i przyjmuję
:)
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wąska Droga 2017/11/20 09:50 #142

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2510
  • Otrzymane podziękowania: 8198
Po 5 miesiącach trzeźwości uświadamiam sobie pewną zmianę.
Zawsze chciałem być w centrum jakiejś grupy, paczki przyjaciół, społeczności. Nie koniecznie na pierwszym miejscu, ale w głównym nurcie. Jednocześnie bardzo się bałem, że będę niezauważony lub odrzucony.
Dawniej ten lęk powodował, że zamiast dołączać do grup bawiących się dzieci trzymałem się trochę z boku. Rozbudowywałem swój świat fantazji, który w późniejszym czasie przerodził się w uzależnienie od gier komputerowych i pornografii.
Jednocześnie działała druga ścieżka, którą był alkohol. Tu miałem wybawienie od lęku, spinania się i poczucia niewygody w towarzystwie. Piłem, byłem, gadałem, śmiałem się, przybijałem piątki. Tylko że za takie bycie w grupie płaciłem rosnącym uzależnieniem ze wszystkimi konsekwencjami. Kiedy odszedłem od czynnego uzależnienia od świata wirtualnego, kiedy przestałem chować się przed ludźmi w fantazjach, moje przywiązanie do alkoholu zaczęło się szybko pogłębiać. W końcu to zrozumiałem i przestałem pić.
W ostatnią sobotę była w pubie impreza dla uczestników pewnego projektu, który kiedyś prowadziłem. Przyjechało dużo ludzi. Postanowiłem wpaść, żeby zobaczyć się z tymi, których dawno nie widziałem. Posiedziałem z półtorej godziny, wypiłem z litr soku, pogadaliśmy w bardzo dobrym nastroju, pożegnałem się i wyszedłem. Było ciemno, padało a ja czułem się wolny i szczęśliwy. Dotarło do mnie, że to już któryś raz tak się dzieje, jakbym stracił lęk przed byciem trochę niezauważonym, na obrzeżach towarzystwa. To nawet nie znaczy, że jestem na marginesie. Przeciwnie, znajomi zauważają, że przyszedłem, cieszą się, witają. I ja się cieszę, ale przestaję się tym nakręcać, przestaje mi na tym bardzo zależeć i jednocześnie przestaję się bać być wśród ludzi jako taki zwykły ja.
Mam nadzieję, że uda mi się też pozbyć takiej presji "bycia kimś" w mojej rodzinie. Dotąd było tak, że dla jednej części moich krewnych byłem "chlubą rodziny", człowiekiem, który coś osiągnął a inni widzieli moje słabości, lęki, niepewność. Chęć udowodnienia wszystkim, że "jestem fajny" powodowała, że rzucając picie najbardziej bałem się właśnie sytuacji rodzinnych, jak sierpniowe wesele mojej siostry.
Kiedy patrzę na pozytywną zmianę w moim życiu towarzyskim, w tym, że nie izoluję się ale też nie mam parcia na bycie w centrum to myślę, że warto pracować nad podobną postawą jeżeli chodzi o rodzinę.
W moich pierwszych postach na tym forum pisałem o tym, że boję się zostania niepijącym smutasem. I właśnie patrząc na ostatnie tygodnie widzę, że tak się nie dzieje.
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Ostatnio zmieniany: 2017/11/20 09:55 przez Tsubasano.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, ursa, szekla, andrzejej, Alchemia, Havana, AgaMars

Wąska Droga 2017/11/20 09:57 #143

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3495
  • Otrzymane podziękowania: 5372
Dopiero teraz jesteś naprawdę zauważalny. I sam widzisz, że strach to sprawca min. przerażajacych scenariuszy. Brawo!
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano, Havana, AgaMars

Wąska Droga 2017/11/20 10:48 #144

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 16044
  • Otrzymane podziękowania: 23825
Hejka Tsu :grin:
Czasami analizuję swój egocentryzm i za każdym razem dochodze do wniosku, że nie lubię być w centrum zainteresowania. Zawsze nieswojo czułam się w roli jubilatki, solenizantki czy jeszcze czegoś tam, kiedy uroczystość była akurat na moją cześć.
Nie oznacza to jednak, że nie lubie być zauważona. Pominięta w gronie. :-? Czuję wtedy odrzucenie i ciężko to znoszę. Czuję sie po prostu niechciana choć zdaję sobie sprawę, że nie jest to celowe.
Czarny scenariusz jednak wtedy bierze górą.
Kiedyś alkohol powodował, że byłam duszą towarzystwa, fajna, dowcipna. Dalsze picie było jednak żałosne i samotne.
Za to dzisiaj jestem i dowcipna i fajna, taka naturalna, bez alkoholu. Przynajmniej tak mi się wydaje, że tak jestem odbierana. I za to właśnie się m.in. lubie.
Pozdrawiam :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Ostatnio zmieniany: 2017/11/20 10:50 przez szekla.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, andrzejej, Tsubasano, Havana

Wąska Droga 2017/11/20 17:26 #145

  • Havana
  • Havana Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 965
  • Otrzymane podziękowania: 1337
Tsubasano napisał:
Generalnie o pornografii... Super, nie? bnggfgbfb
Witaj Tsubi, bedzie tlumaczona na niemiecki... bo akuratnie dla mojego meza piszesz :ojej: .

Tworczej weny Ci nie brakuje, wiec zycze dalszej pogody ducha i nie zapominaj do nas czesciej o nas. Polubilam Cie od pierwszych wpisow, nie wiedzac nic o Tobie :-*
Lubienie moje sie z kazdym Twoim wpisem poglebia.

Tak naprawde na zadnym z forow nie poznalam tak wielu ciekawych, niezwyklych i utalentowanych ludzi.
Ostatnio zmieniany: 2017/11/20 17:39 przez Havana.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2017/11/20 19:47 #146

  • Ona29
  • Ona29 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 345
  • Otrzymane podziękowania: 504
I ja tez dolacze do poprzednikow. Bardzo ciekawie piszesz. Twoje posty czesto daja do myslenia. Ja nigdy nie chcialam byc w centrum uwagi bo balam sie odrzucenia ale nikt nie lubi byc lekcewazony. Jeszcze na studiach po piwku czulam sie bardziej wyluzowana, pewna siebie , zabawna I tak dalej. Potem po przyjezdzie do UK po calym dniu tygodniu pracy byl czas na relaks przy alkoholu. Potem ten czas na relaks powtarzal sie coraz czesciej az w koncu codziennie powodujac brak szacunku do samej siebie I jeszcze wieksze zagubienie.Mimo ze codziennie nie pije od dawna pora odbudowac wiare w siebie I podniesc samoocene bez pomocy wyzwalaczy :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano, Havana

Wąska Droga 2017/11/20 21:07 #147

  • Wojciech
  • Wojciech Avatar
"nie muszę się podobać, że jestem inny niż on, mam inne talenty, mam być sobą... Ale na razie to nie zadziałało. Jak uwolnić się od tej wewnętrznej cenzury? Nie mam pojęcia.
Ale teraz, przez ostatni tydzień z jakichś nieznanych mi powodów byłem sobą. Nie czułem tej presji."

Brawo.Gdzieś siedzi w nas ten dzieciak. Skrzywdzony mały chłopiec napiętnowany przez coś ... doszedłem do podobnego wniosku.
Mnie przygniótł wymagający ojciec, trochę rówieśnicy na podwórku, chęć sprostania ...
Bardzo mnie zainspirowałeś tym co napisałeś. Ale to Twój wątek więc z przemyśleniami pójdę do siebie. Dziękuję za te dwa ostatnie wpisy - ciekawe i inspirujące.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wąska Droga 2017/11/20 23:38 #148

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 7181
  • Otrzymane podziękowania: 12295
Jak zwykle bardzo sie identyfikuje z tym co napisales Tsu, troche tak jakbys pisal o mnie ^^)
Trzezwienie to dla mnie miedzyinnymi odnajdywanie swojego miejsca w szeregu. Balam sie bycia ziarenkiem piasku, myslalam, ze to szarzyzna, a wcale nie. Jest fajnie, jest tak jak ma byc.
Pozdrawiam @};-
"I niech sobie będą wszyscy mądrzy ze swoimi rozumami, a ja ze swoją miłością niech sobie będę głupi."
Sted
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano, Havana, AgaMars

Wąska Droga 2017/12/01 11:59 #149

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2510
  • Otrzymane podziękowania: 8198
Poddam się 16 grudnia.
Wtedy jest ostatni opłatek i moje pożegnianie w radio.
Po trzech latach wspólnej pracy, wspólnego picia, grania, śpiewania, nagrywania, kłotni i godzenia się. Tak było do 19 czerwca, wtedy odpadło picie. Wcześniej na takich imprezach raz złamałem się z piciem (po dwóch miesiącach abstynencji), 2 razy z paleniem. Więc wiem, że teraz powinienem się poddać, choć mam pokusę powiedzieć, że nie, że zostanę i nie będę pić.

Nie zostanę na imprezie. Złożę życzenia, powiem "cześć" i pójdę, bo czuję, że pozostanie na "części artystycznej" to nie dla mnie. Poddaję się, nie będę walczyć o niepicie. Po prostu.

Bardzo mi to nie odpowiada. Bardzo mnie denerwuje to, że mam się poddać. Chciałbym być twardy, nie pić i śmiać się. Wiem i wkurza mnie, że to wiem, że tak czuję, że na taką pokusę jaką byłoby pozostawanie na imprezie nie powinienem się wystawiać. Może kiedyś, po latach, jak będę czuł luz. Na razie nie. Czuję tylko tyle, że mogę do radia iść na opłatek a potem na umówione spotkanie z innym trzeźwym alkoholikiem. Coś się we mnie burzy a jednocześnie duchowo mam spokój.
Zastanawiałem się, czy to nie jest poddanie się połowiczne. Sam fakt, że pójdę tam na opłatek, czy nie jest zagrożeniem. Już powiedziałem sobie, "dobra, nie idę wcale". Ale to też nie jest dobre. Chcę się z nimi pożegnać i wrócić. To jest dobra decyzja.
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Ostatnio zmieniany: 2017/12/01 12:03 przez Tsubasano.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, ursa, szekla, andrzejej, Tomoe

Wąska Droga 2017/12/01 16:29 #150

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 16044
  • Otrzymane podziękowania: 23825
A jednak można Tsu........nie pić i smiać się. Kiedyś też w to nie wierzyłam, zazdrościłam sasiadce takiego dziecięcego, szczerego szczebiotu. Można!!! Dzis się śmieję, dużo i szczerze.

No i jeszcze pozostała Ci jedna alternatywa....przemyśleć to jeszcze raz, skoro już dziś czujesz niepokój. A może znajdzie sie inny sposób by wilk był syty i owca cała? :grin:
Pomyśl, z czym będziesz czuł się dobrze a z czym jeszcze lepiej %%-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Ostatnio zmieniany: 2017/12/01 16:29 przez szekla.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2017/12/01 16:40 #151

  • Ona29
  • Ona29 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 345
  • Otrzymane podziękowania: 504
Ja w tym roku zrezygnowałam z Christmas Party w pracy żeby nie kusić losu. Trochę wykorzystałam okazję że mąż ma na drugi dzień pierwsze zmiany i była wymówka. Tak naprawdę to się bałam bo jeszcze nie ufam sobie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, Tsubasano

Wąska Droga 2017/12/02 01:33 #152

  • Wojciech
  • Wojciech Avatar
A może świat się nie zawali... Wrócisz do trzeźwości jeśli ukształtowała się i wzmocniła wystarczająco.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wąska Droga 2017/12/02 21:59 #153

  • Grzegorz74
  • Grzegorz74 Avatar
Bezsilność z czasem staje się naprawdę przyjemna.
I nie myślę wyłącznie o bezsilności wobec alkoholu, jest też bezsilność wobec swojej choroby, wobec zachowań innych osób, wobec sytuacji które niesie życie.
Jako pijący alkoholik w swoich oczach nigdy nie byłem bezsilny, zawsze walczyłem, efekt był marny ale ja tego efektu przecież nie widziałem. Ja widziałem projekcję jaką fundował mi mój umysł by zafundować mi finalnie picie.
Dziś inaczej patrzę na te cud miód imprezy, :grin: przestały być dla mnie cudowne po pewnej imprezie na której byłem i zobaczyłem trzeźwym okiem zachowania pijackie, zobaczyłem obserwując innych jak ja latami się zachowywałem. Brrrr.
Nie mówię tu o imprezach z urwanym filmem, nie, mówię o imprezach na których alkohol pękał w ilości większej niż pół litra na czterech.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wąska Droga 2017/12/02 22:02 #154

  • Antea
  • Antea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2418
  • Otrzymane podziękowania: 2838
Hej
2 lata wracałam i obracałam się w byłym towarzystwie gdzie pozwalałam sobie na popijanie w moim towarzystwie.Jak widać na szczęście nie zapiłam.to efekt pijanego myślenia był.a pójdę pośmieję się co mi szkodzi.tylko cudem jest że nie zapiłam bo chciałam wyrwać się z dna .w 3 roku została już tylko jedna osoba z mojego byłego życia. Powiem tak z biegiem czasu trzeżwość jest zbyt cenna.żeby ryzykować.zostawie wszystko i wszystkich dla mojej trzeżwości
P.s.moja teściową tak się wścieka że myśli że jestem w sekcie.krowa jedna.Tak miało to dokładnie brzmieć.
Pogody ducha
Odkrywam kim staje się w objęciach BOGA.
Ostatnio zmieniany: 2017/12/02 22:05 przez Antea.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano, Kojak

Wąska Droga 2017/12/02 22:12 #155

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 7181
  • Otrzymane podziękowania: 12295
Dzis na mitingu mowilismy na temat tego, ze ja nic nie musze, ale ewentualnie moge.
I mysle, ze jak najbardziej jest to prawdziwe sformulowanie, ale gdzies na poczatku mojej drogi, raczej zmuszalam sie, raczej nie podobalo mi sie wszystko co robilam w imie trzezwosci, czyli nie do konca robilam to co chcialam. Ale w wyniku mojej desperacji w dazeniu do trzezwosci, "musze" zamienilo sie w "moge". Ja dzis nie musze nie pojsc na impreze z alkoholem w tle, ale moge zostac w domu i nie odczuwac zalu z tego powodu. Moge tez na taka impreze pojsc, jesli mam inny powod niz alkohol i jezeli mam ten luksus, ze moge wyjsc w kazdej chwili.
Pozdrawiam @};-
"I niech sobie będą wszyscy mądrzy ze swoimi rozumami, a ja ze swoją miłością niech sobie będę głupi."
Sted
Ostatnio zmieniany: 2017/12/02 22:53 przez ursa. Powód: byk
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, Tsubasano, jerzak, Kojak

Wąska Droga 2017/12/15 07:15 #156

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2510
  • Otrzymane podziękowania: 8198
Chciałbym, myślę, planuję, marzę... kilka rzeczy mam w głowie. Książkę o pornografii dla moich znajomych i moich nieznajomych, którzy mają z tym problem. Pracę nad programami edukacyjnymi dla studentów. Moje własne twórcze tworzenie.

Lata nałogów zabrały mi to wszystko. bo kończyłem studia, ale w bardzo niewielkim stopniu zacząłem się posługiwać narzędziami, które mi te studia dały. Wyeliminowałem alkohol, papierosy, pornografię, fantazjowanie, ale nadal nie potrafi się zabrać za pracę, którą planowałem wykonać. Nadal nie zacząłem być twórczy zgodnie z tym, co stworzyć bym chciał. Nadal mój umysł błądzi. Tak jak wczoraj wieczorem, kiedy przez dwie godziny oglądałem na YouTubie niepotrzebne mi do niczego filmy.

Nie mogę nazywać się trzeźwym, jeżeli mój umysł jest ciągle jak pijana małpa, która zawsze pobiegnie za tym co ją akurat zainteresuje. Nie mam satysfakcji z abstynencji, która nie prowadzi do realizowania marzeń i planów.

Nie jest tak, że zabraniam sobie zdrowej rozrywki czy odpoczynku. Ale jak jedzenie u żarłoka, moje rozrywki rozrastają się do niebotycznych rozmiarów wypychając z życia wszystko, co nie jest absolutnie konieczne i pilne. Rozumiem że pracoholizm jest niezdrowym ekstremum, ale codziennie spotykam też ludzi żyjących znacznie bliżej drugiego bieguna - bieguna lenistwa. Nie chcę zgadzać się na rezygnację z marzeń i dobrych planów w imię walki z pracoholizmem i pychą. Ciągle jeszcze nie chcę...

Jest wiele rzeczy, z których cieszę się pod koniec każdego dnia. teraz chciałem napisać o rzeczach, z których się nie cieszę. Dzisiejszy dzień dobrze sobie zaplanowałem nie zapominając o rozrywce, odpoczynku, o modlitwie, spotkaniach i relacjach z ludźmi. Chciałbym dzisiaj popracować nad realizacją tego planu i odstawieniem tego wszystkiego co niepotrzebne. Jak się uda, to w jutrzejszym powitaniu dnia ostatnią cyferką będzie 2.
:)
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Ostatnio zmieniany: 2017/12/15 07:21 przez Tsubasano.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, szekla, Antea, Havana, AgaMars

Wąska Droga 2017/12/15 12:10 #157

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 761
  • Otrzymane podziękowania: 912
Dzień dobry Tsu , u mnie jest już dobre 3 lata /sierpień /na trzeżwo i od początku było konkretnie -bez zwątpienia w trzeżwą drogę w która wyruszłyłam / "sprzątałam "swoje życie od razu po zrobieniu testu baltimorskiego , szłam jak burza.Ale niestety CZAS musi być i to bardzo jest WAŻNE CZAS!- bo jak przyśpieszysz to wejdziesz w ILUZJE i nic z tego dobrego/..jest wiele cytatów na pośpiech choćby ten "Tak samo najesz się małą łyżeczką ..wiec po co duża ..? żeby się zakrztusić??"Ja na pośpiech i zadyszkę zwalam alkoholików ZAPICIA ..wiec "krocz spokojnie" jak w Dezyderacie .pozdro kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2017/12/15 20:56 #158

  • Antea
  • Antea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2418
  • Otrzymane podziękowania: 2838
Mdliła mnie trzeźwość w 6789 miesiącu myślałam że polegne ale z pomocą Boga i tzrżeżych ludzi rok zamknęłam.
Jak wygłodniała wilczyca zachowywałam się około 2lata wszystko i o niczym czytałam pisałam co mi wpadło w ręce.wszystkim się interesowałam.bezsensowne pierdołowate zakupy.Wypalona duchowość leczy się na końcu i przywraca ona sens mojemu życiu.Trzeba poczekać w cierpliwości bo warto aypererew
Odkrywam kim staje się w objęciach BOGA.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano, AgaMars

Wąska Droga 2017/12/16 21:09 #159

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2510
  • Otrzymane podziękowania: 8198
Veni, vidi, dediti
Poddałem się.
:lol:
Jak pięknie jest. Specjalnie na tę okazję zakupiłem sobie herbatę z goździkami, pomarańczą i imbirem.
Hailee Steinfeld, Let Me Go :muza: (że tak zacytuję Jerzaka)

Do rzeczy. Pisałem o tym. Bałem się tego wieczoru. Ostatni opłatek w radio. Takie pożegnanie moje. Bałem się, bo mnóstwo dobrych i ciepłych wspomnień przemieszanych niebezpiecznie z alkoholem. Pozwoliłem temu odejść.
Let it go :)
Ten moment, kiedy po złożeniu życzeń w powietrzu mocno już czuć grzańca. Wychodzę na zewnątrz. Nagle jest ciemno, śnieg i wiatr. I idę cicho zostawiając za sobą trzy i pół roku, moich ludzi, muzykę dobiegającą z uchylonych okien radia, światełka na choince.
I Bóg jest bardzo ze mną w tej nocy. Tak to czuję.

Nie chciało mi się napić z nimi. Nie musiałem o to walczyć. Od razu miałem nastawienie, że "ja tu na chwilę tylko".
Może trochę zaczynam trzeźwieć. Tak sobie myślę, bo od jakiegoś czasu nie myślę o tym, czy się napiję czy nie. Myślę o tym, jak w moim nowym życiu znaleźć Nowe Życie. Myślę o tym, co we mnie jest jeszcze żywe a co już nie. Myślę, ile szarości i nudy powinienem przełknąć bez marudzenia a ile czasu i energii poświęcić szukaniu nowych świateł.
Pytam Boga, co mam robić. Czy On chce, żebym teraz zanurzył się w ciemność, przyzwyczaił do niej oczy, czy raczej ma szukać zapałek i cenić nawet najmniejsze płomyczki? Nie wiem jeszcze. Na razie sama medytacja, samo pytanie jest cenne. Samo bycie bez odpowiedzi, samo bycie znakiem zapytania. Co dalej?
Let Me Go
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Ostatnio zmieniany: 2017/12/16 21:14 przez Tsubasano.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, ursa, Moni74, szekla, Marta74, Bea, Wera33, Ivi, Marusza ten użytkownik otrzymał 7 podziękowań od innych

Wąska Droga 2017/12/16 21:18 #160

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 16044
  • Otrzymane podziękowania: 23825
A teraz Tsu usiądź wygodnie, odpocznij sobie, zrelaksuj... Odpowiedź przyniesie Ci czas.
Ty w tym czasie delektuj się dniem spełnionym, aż do rana. By znów otwierając szeroko oczy na świat, pijąc poranną kawę, powiedzieć DZISIAJ NIE PIJĘ :grin:
Miłych snów :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2017/12/17 19:34 #161

  • Havana
  • Havana Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 965
  • Otrzymane podziękowania: 1337
Za duzo nie medytuj Tsubi, skoncz ksiazke dla doroslych, w miedzy czasie zakrec sie w okol fajnej kobiety, pocznij z nia dzidziusia i rozpocznij dorosle zycie.
Powodzenia zwyciesteoe .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): williwilli55

Wąska Droga 2017/12/17 21:48 #162

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2510
  • Otrzymane podziękowania: 8198
elzunia engelmohr napisał:
Za duzo nie medytuj Tsubi, skoncz ksiazke dla doroslych, w miedzy czasie zakrec sie w okol fajnej kobiety, pocznij z nia dzidziusia i rozpocznij dorosle zycie.
Powodzenia zwyciesteoe .
Bardzo dziękuję za cenne rady. Niestety, jestem dendrofilem.
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Wąska Droga 2017/12/17 22:38 #163

  • Marusza
  • Marusza Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Bez %% od 1.08.2017
  • Posty: 1690
  • Otrzymane podziękowania: 1903
elzunia engelmohr napisał:
Za duzo nie medytuj Tsubi, skoncz ksiazke dla doroslych, w miedzy czasie zakrec sie w okol fajnej kobiety, pocznij z nia dzidziusia i rozpocznij dorosle zycie.
:shock: :ojej:
Dziś nie piję, dlatego właśnie dziś robię dla siebie coś, za co podziękuję sobie w przyszłości. %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, Tsubasano

Wąska Droga 2017/12/18 02:52 #164

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3691
  • Otrzymane podziękowania: 7324
"Pytam Boga co mam zrobić".
Ja ostatnio pytam siebie co mam zrobić. Wiesz bo jakby nie było, to z sobą spędzam 24 godziny w ciągu doby i z sobą będę do końca życia. Chyba dobrze, abym poznał siebie i swoje potrzeby.
I nie pytam też Boga czego chce tylko pytam siebie czego chcę, czego potrzebuję. Bo pomimo, że jestem dzieckiem Boga (nawet przyjmując taką opcję) to już dojrzałym odpowiedzialnym za siebie i podejmującym decyzję samodzielne, bo mam nadzieję, że Bóg jako rodzic pragnie dorosłości i samodzielności swoich dzieci.
PS. Ponieważ nie mogłem Ci podziękować (bo zablokowano wątek) Dzięki, za słowa w naszym dialogu o manipulacji w kwestii inteligentnych i programu. Takie wyjaśnienie jest super jak dla mnie.
Pozdrawiam ciepło i lubię czytać Twoje posty.
A i jeszcze jedno kiedy ja myślałem, że nie myślę o piciu to doszedłem do wniosku, w rozmowach z terapeutką, że właśnie wtedy myślałem.
I wtedy przyglądałem się sobie uważniej.
Pytanie jest o tyle ważniejsze od odpowiedzi bo to ono kieruje naszą uwagę w odpowiednim kierunku.
Pozdrawiam ciepło
"Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli"
Dlatego się nimi opiekuję, bo jestem za nie odpowiedzialny, tak jak za swoje życie
Ostatnio zmieniany: 2017/12/18 02:55 przez siwy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2017/12/18 03:59 #165

  • Jaskolka
  • Jaskolka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Bo do marzen potrzebni sa ludzie
  • Posty: 1086
  • Otrzymane podziękowania: 1550
Grzegorz74 napisał:
Bezsilność z czasem staje się naprawdę przyjemna.
I nie myślę wyłącznie o bezsilności wobec alkoholu, jest też bezsilność wobec swojej choroby, wobec zachowań innych osób, wobec sytuacji które niesie życie.

Jednak na bezsilnosci stanac nie mozna, zatrzymac sie, podam tu za przyklad chorobe, inna niz alkoholizm, bezsilnoscia mozna nazwac akceptacje, a potem bezradnosc, jesli sie nie zatrzyma na pierwszym kroku, bedzie sie wyciagalo plusy z tej swojej bezsinosci, Wymuszanie pierwszenstwa przez niepelnosprawnego, korzystanie z MOPS raz za razem, wykorzystywanie innych bo mnie boli. Nie przychodzi mi narazie na mysl, jakie korzysci mozna wyciagnac z akoholizmu.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2017/12/18 06:33 #166

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 12643
  • Otrzymane podziękowania: 16216
Pisanie do dorosłego człowieka, aby rozpoczął dorosłe życie, taa i jeszcze ojcem został, co to za porady? Z jakiej to mądrej książki wzięte jest?
I to pisze alkoholik do alkoholika i nie robić tego co sprzyja komuś, co mu pomaga, tylko kompletnie co innego. No wiedzy, faktów i priorytetów to za dużo ja nie wyczytuję. Jakby życie na byciu w związku polegało i na posiadaniu dzieci, a gdzie reszta, ta bardzo ważna reszta, najważniejsza?
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano, Tomoe, Krzysztof Z.

Wąska Droga 2017/12/18 09:38 #167

  • Havana
  • Havana Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 965
  • Otrzymane podziękowania: 1337
Forgive me!!!

Szanuje kazdy wariant odmiennosci :lol: .
Ostatnio zmieniany: 2017/12/18 09:43 przez Havana.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wąska Droga 2017/12/18 12:48 #168

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2510
  • Otrzymane podziękowania: 8198
Nie żywię urazy. Już ją zagłodziłem.
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana

Wąska Droga 2017/12/18 13:10 #169

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2510
  • Otrzymane podziękowania: 8198
siwy napisał:
"Pytam Boga co mam zrobić".
Ja ostatnio pytam siebie co mam zrobić. Wiesz bo jakby nie było, to z sobą spędzam 24 godziny w ciągu doby i z sobą będę do końca życia. Chyba dobrze, abym poznał siebie i swoje potrzeby.
I nie pytam też Boga czego chce tylko pytam siebie czego chcę, czego potrzebuję. Bo pomimo, że jestem dzieckiem Boga (nawet przyjmując taką opcję) to już dojrzałym odpowiedzialnym za siebie i podejmującym decyzję samodzielne, bo mam nadzieję, że Bóg jako rodzic pragnie dorosłości i samodzielności swoich dzieci.
Dzięki!
Ja to widzę tak (najogólniej): świat, ja i Bóg - to jakby trzy ośrodki, które mogą być centrami moich decyzji.
Jeżeli centrum moich decyzji jest świat (wymagania i oczekiwania innych), to jestem niewolnikiem świata i i nigdy nie jestem sobą.
Jeżeli centrum moich decyzji i jest tylko "ja", to całe życie pozostaję dużym dzieckiem, które tupie nóżką i krzyczy: "Ja chcę w lewo i w prawo", "Ja chcę z Zosią i z Małgosią", "Ja chcę się napić i być trzeźwy".
Argument o dorosłym człowieku który potrafi samego siebie kształtować bez Boga, wyłącznie w oparciu wyłącznie w oparciu o własny rozum i wolność, czyli podstawowa idea Oświecenia, nie sprawdza się, moim zdaniem, w praktyce. Nie będę się teraz rozwodził na ten temat.
Jeżeli centrum mojej decyzji jest Bóg, taki jak sam Go rozumiem albo jak Go rozumie świat (moje społeczeństwo ksiądz, imam, guru itd.), to jest niebezpieczeństwo że pewnego dnia, stając na Sądzie Ostatecznym, usłyszę pytanie Boga: Dlaczego pozabijałeś tyle moich dzieci krzycząc "Śmierć niewiernym!". Sama wiara jest zawsze niebezpiecznie blisko fanatyzmu.

Jest jednak, moim zdaniem, inna droga. Mogę przychodzić do Boga w modlitwie i medytacji szczerze, nie udając nikogo, kim nie jestem, ze wszystkimi moimi pragnieniami i przemyśleniami, mogę moją empatią, współczuciem i solidarnością starać się ogarnąć ludzi wokół mnie i świat, i prosić Boga o pomoc w znalezieniu drogi, na której wola Boża, dobro świata i moje najgłębsze pragnienia pokrywają się. Nie traci Bóg, nie tracę ja, nie traci świat.
Win - win - win :)
W teorii można to sobie wyobrazić bez Boga. W praktyce wychodzi mi to tylko z Bogiem jako Tym, któremu staram się poddać moją wolę.

Wiara w istnienie takiej jedności, w możliwość takiej harmonii jest charakterystyczna przede wszystkim dla Prawosławia i Katolicyzmu. Mi osobiście takie rozwiązanie bardzo odpowiada. I tak sam dla siebie rozumiem Trzeci Krok.

No, to tyle chciałem napisać
:grin:
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Ostatnio zmieniany: 2017/12/18 13:37 przez Tsubasano.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, Wera33, AgaMars

Wąska Droga 2017/12/18 13:11 #170

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2510
  • Otrzymane podziękowania: 8198
Sorry, za szybko wysłałem. Poprzedni post poedytuję jeszcze i napiszę jak skończę. Przepraszam :lol:

.......

OK, skończyłem. Dzięki :P
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Ostatnio zmieniany: 2017/12/18 13:24 przez Tsubasano.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Wąska Droga 2017/12/21 08:21 #171

  • Jaskolka
  • Jaskolka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Bo do marzen potrzebni sa ludzie
  • Posty: 1086
  • Otrzymane podziękowania: 1550
u mnie poczatek, to bylo uspokojenie emocji, odstawienie lekow, i zastapienie ich alkoholem, Dzialalo szybko i perfekcyjnie, Przedtem mialam problemy z wyjsciem z domu, zalatwieniem spraw, z zyciem po prostu. Mysle ze duza wage odegralo rozstanie z mezem, bardzo zle to znioslam, dalej zylam, odnosilam sukcesy ale gdzies w srodku zostal zachwiany system wartosci, Ktorego nie PODPIERALAM, zadna sila, Wyzsza, Nizsza, Wieksza, . Zostalam sama, i zablokowalam sie w swoim poczuciu nieprzebaczenia, zalu i bezsilnosci.,
Potem to juz byl rytual jak napisal Tsubasano, I pomimo strat, wstydu, brnelam w to dalej, moge powiedziec ze wtedy sie uzaleznilam, W wieku 33 lat okolo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kalka, Tsubasano, Tomoe

Wąska Droga 2017/12/27 08:32 #172

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2510
  • Otrzymane podziękowania: 8198
Dzisiaj jest dzień mojej wyprowadzki. Kończę pakować rzeczy. W sumie zabiorę ze sobą tylko plecak i torbę.
Wszystkie moje przeprowadzki, a było ich dotąd sporo, odbywały się w oparach alkoholu. Nie umiałem znieść na trzeźwo pożegnań, pakowania się itd.
Pierwszy raz przeprowadzce towarzyszy jasny umysł i mocne pragnienie trzeźwości.
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, ursa, andrzejej, Eloyze, kalka, Havana, Tomoe, aedi, AgaMars

Wąska Droga 2018/01/05 12:06 #173

  • Jan53
  • Jan53 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 441
  • Otrzymane podziękowania: 1203
:czesc: Tsu. Widzę Cię, że żyjesz, nie pijesz, nie grasz, ale napisz coś więcej. Jak się urządzasz, jak to się chodzi do góry nogami, czy można się napić wody ze szklanki nie wylewając wszystkiego do góry ( :lol: ).
Pozdrawiam serdecznie. Janek. :-H
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano, Havana, AgaMars

Wąska Droga 2018/01/05 13:59 #174

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2510
  • Otrzymane podziękowania: 8198
#Jan, dzięki za wywołanie :)
# Ula, to koniecznie spróbuj się tam załapać na przeszkolenie dentystyczne, z tego zawsze jakiś lepszy pieniądz będzie
:lol:

U mnie nielekko jest w tym momencie, bo jetlag się zszedł z jakimś wrednym przeziębieniem. Jutro zapowiadają 41’C, papugi się za oknem ganiają a ja tu w smarkam, kicham, w dzień zasypiam albo mnie boli głowa a w nocy zasnąć nie mogę, bo w moim organizmie jest akurat po południu. A przeszkolenie wstępne zaliczyć muszę i nie ma zmiłuj.
Ratunkiem i pierwszą pomocą jest kucharz, Hindus, który gotuje pysznie i bardzo ostro, więc przynajmniej po lunchu i po kolacji jestem spocony, ale do życia przez jakuś czas. Cieszę się, że od razu bez ściemniania powiedziałem, że nie piję, bo tutaj pije się wino do posiłków. Poprosiłem, żeby mnie nie częstowali a jak zobaczą mnie z alkoholem, to niech od razu dzwonią na policję zanim narobię szkód. Chyba byłem przez chwilę niemiły, ale zrozumieli.
W tej chwili naprawdę perspektywa tego, że mógłbym wrócić do picia przeraża mnie. W warunkach, w których jestem to byłby kataklizm jakiś. Mój wyjazd do Australii to dosyć wymagające, ponad półroczne szkolenie. Trafiło mi się dokładnie w momencie kiedy przestałem pić. Jedynie całkowita trzeźwość daje mi szansę na to, że uda mi się to ogarnąć.
Ale dzisiaj akurat poległem. Może przez stan zdrowia, może przez dawne uzależnienie od gier wtopiłem na cały dzień w zabawę sprzętem i programami, które dostałem do dyspozycji. Nie grałem, ale nie robiłem też tego, co miałem robić. Dla mnie to nie jest trzeźwość. Dla mnie trzeźwość jest nie wtedy, kiedy nie leję w siebie alkoholu czy nie gram, ale kiedy robię w życiu swoje. Moja historia z uzależnieniami zaczęła się od gier i pornografii, alkohol był później a istotą moich błędów (lub czymś bardzo bliskim tego) było uciekanie od zaagnażowania, wysiłku i konfrontacji z innymi. Dzisiaj było dużo takiej ucieczki, ale na szczęście wieczorem zmobilizowałem się, wziąłem do ręki różaniec i wróciłem po dwóch godzinach spaceru namodlony, spokojny, pogodzony.
I tyle
:grin:
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Ostatnio zmieniany: 2018/01/05 14:04 przez Tsubasano.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, ursa, Dahud, Havana, fusytka, Tomoe, AgaMars, Jaskolka, Krzysztof Z. ten użytkownik otrzymał 1 podziękowań od innych

Wąska Droga 2018/01/05 18:02 #175

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2087
  • Otrzymane podziękowania: 5899
Tsubasano napisał:
U mnie nielekko jest w tym momencie, bo jetlag się zszedł z jakimś wrednym przeziębieniem. Jutro zapowiadają 41’C, papugi się za oknem ganiają a ja tu w smarkam, kicham, w dzień zasypiam albo mnie boli głowa a w nocy zasnąć nie mogę, bo w moim organizmie jest akurat po południu.

Zdrowia życzę. Tak to niestety czasem jest, kiedy zmienia się klimat. Za oknem upał, a człowiek od razu chory. Uwaga też na klimę, jak znam życie tubylcy pewnie ją odkręcają na max. Im nic nie jest, bo są przyzwyczajeni, ale my niekoniecznie.
A przy okazji chciałem napisać, że czytam na „dzień dobry” Twoje wpisy, w których wyłapujesz pozytywy codziennych trzeźwych dni i bardzo mi się one podobają. W każdym dniu można znaleźć coś dobrego. Spacer, oglądanie gwiazd, niby drobiazgi, a napawają optymizmem i podnoszą na duchu. Pijąc stajemy się niewrażliwi na piękno tego, co nas otacza, bardzo fajnie sobie to powolutku przypominać.
Pogody ducha i zdrowia – raz jeszcze.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Tsubasano