Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT: Wąska Droga

Wąska Droga 2017/10/22 16:51 #106

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 6954
  • Otrzymane podziękowania: 11600
Nic od razu, jak to mowia daj czasowi czas. Jasne, ze praca nad soba wskazana, ale czy na poczatku wszyscy nie jedziemy na dooposcisku? Ja na pewno jechalam przez jakies 3 do 6 miesiecy, potem obsesja zniknela... choc wciaz od czasu do czasu powracalo.
Ja tak cicho sobie mysle, ze takie sytuacje bardzo mnie wzmacnialy, bo tak do nich tez podchodzilam, jako cos z czego wyciaga sie wnioski. Dlaczego do tego doszlo? Czy to byla chwila, czy cos co zaczelo sie duzo wczesniej? Jak mam reagowac zeby sobie z tym radzic? Jakie kola ratunkowe mam do dyspozycji?
Czy moge zrobic cos wiecej dla swojej trzezwosci?
No i dla mnie podstawa byla rozmowa na ten temat z drugim alko, w tym przypadku moja sponsor, ale generalnie chodzi o rozmowe z kims doswiadczonym, tzw. "zwyciezca".
Warto to przeanalizowac Tsu.
Pozdrawiam @};-
Istnieją słowa, które nie mówią nic i cisza, która mówi wszystko.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano, Havana

Wąska Droga 2017/10/22 18:26 #107

  • Havana
  • Havana Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 951
  • Otrzymane podziękowania: 1311
Tsu, potrzebujesz pomocy ze strony innego trzezwiejacego alkoholika, moze ktos z dluzszym stazem, wyciagnie do Ciebie reke.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2017/10/23 14:00 #108

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2139
  • Otrzymane podziękowania: 6577
szekla napisał:
A może zrób sobie dzień "niecnierobienia"?
Oznajmij, że jesteś wolnym człowiekiem i dajesz sobie prawo dziś na słodkie lenistwo a nawet nudę, co?
ursa napisał:
Nic od razu, jak to mowia daj czasowi czas. Jasne, ze praca nad soba wskazana, ale czy na poczatku wszyscy nie jedziemy na dooposcisku? @};-
Alchemia napisał:
%%- Tsu / pk77/ du-po-ścisk sam nie minie ..nawet bez grama alko we krwi , gdyż należy się zbliżyć do swojej świadomości -środka siebie/ potem rozwijać zamotane alkoholem np. wolność i kreatywność Tsu / inaczej co jakiś czas ten przykry stan będzie wracać. %%-
elzunia engelmohr napisał:
Tsu, potrzebujesz pomocy ze strony innego trzezwiejacego alkoholika, moze ktos z dluzszym stazem, wyciagnie do Ciebie reke.

Bardzo Wam dziękuję za te i inne słowa.
Nie złamałem abstynencji, jestem trzeźwy, ale widzę jak bardzo zapędziłem się. Wczoraj nie wypiłem alkoholu, ale zapaliłem papierosa. Rzuciłem palenie 10 lat temu i od tamtego czasu zdarzało mi się kilkakrotnie wracać do „popalania”, zawsze pod wpływem alkoholu. Popalałem kilka tygodni i rzucałem. Wczoraj pierwszy raz „pękłem” bez alkoholu, co potwierdza fakt, że od jakiegoś czasu byłem „pijany na sucho”.

Chciałbym zrozumieć ten mechanizm, bo taka moja uroda, że jak coś rozumiem, to odzyskuję spokój i panowanie nad sobą.

Wydaje mi się, że przyczyną napięcia była pycha. Niepicie, odłożenie gier i pornografii, uporządkowanie pokoju, rezygnacja z wylegiwania się, wstawanie rano itp. spowodowały, że zacząłem efektywnie pracować. Czułem wielką radość i byłem wdzięczny Bogu za to, że w końcu rzuciłem cumy (alkohol, gry), podniosłem kotwicę (lenistwo) i w końcu „wypływam ze starego portu”. Kolejne strony powstającej książki i wysokie wyniki w nauce stały się czymś, czego się chwyciłem „jak pijany płota”. Wydawało mi się, że umiem, albo za chwilę będę umiał zastosować hasło św. Dominika: „contemplare et contemplata allis” ("kontempluj i dziel się owocami kontemplacji"); w modlitwie i kontemplacji odnajdę świadomość siebie, pokój, pogodę ducha i mądrość a w pracy będę umiał przekazać to innym. Miałem nadzieję, że w tym wszystkim odnajdę bliskie, otwarte i szczere relacje z innymi, w których nie będę szukał nałogowego „turbodoładowania”. Wierzyłem (i ciągle wierzę, chociaż teraz nie wydaje mi się to takie proste jak kilka miesięcy temu), że duchowość może prowadzić do stanu, w którym nie będę żałował, że nie piję, nie gram, nie palę, ogólnie nie nakręcam się rzeczami, które wciągały mnie w coraz głębsze uzależnienie.

Problem tkwił być może w tym, że brakowało mi cierpliwości do kontemplacji a z coraz bardziej nastawiałem się na czerpanie satysfakcji tego, co "nowy ja" osiąga. Coraz mniej było we mnie miejsca na cokolwiek innego, niż parcie na sukces. „Teraz, k…, JA” – może nie przyznałbym się do tego, ale takie myślenie coraz bardziej dominowało w mojej głowie. Ale, po pierwsze, nie osiągałem w pracy takich wyników, jakich się spodziewałem, po drugie, nawet bardzo wysokie, o niebo wyższe od dawnych wyniki nie dawały mi spokoju i satysfakcji. W ostatnią sobotę na przykład, , kiedy to z pociągu pisałem na Forum, duży sukces pozostawił po sobie tylko niedosyt, poczucie pustki i nawracającą pokusę ucieczki w nałóg.
Robiło się z tego błędne koło: w poczuciu nienasycenia nie pracowało mi się dobrze, rozpraszałem się, opóźniałem rozpoczęcie działania i jednocześnie myślałem o tym, że odpocznę jak coś zrobię a nie w momencie, kiedy tak naprawdę nic nie zrobiłem.
Nie straciłem w tym wszystkim nadziei. Bardzo chciałem być wytrwały, nie poddawać się. Mówiłem sobie, że to tylko kryzys, który odejdzie i wcale nie jestem skazany na zapicie. Jedyną drogą wyjścia wydawało mi się „przetrzymanie”, kontynuacja wysiłku. „Nie ma wyjścia, teraz albo nigdy”, mówiłem sobie, „walczysz nie tylko dla siebie, robisz rzeczy, które są ważne dla innych”, „keep going, na tym polega trening”. Na tym polegał dupościsk. Miałem odwagę, żeby coś zmieniać, ale nie miałem pokory ani mądrości, żeby godzić się na ograniczenia.
Coraz częściej powtarzały się u mnie chore wieczorne niepokoje o to, że nigdy w życiu nie będę szczęśliwy, bo wprawdzie picie mi szczęścia nie daje, ale bez picia jestem skazany na tęsknotę za „hajem”. Nie przyszło mi do głowy, że ta tęsknota to nie tylko coś, co zwyczajnie towarzyszy odstawieniu, ale że w ogromnej mierze spotęgowana jest moją pychą i pracoholizmem.

Czuję się trochę jak po zapiciu, jakbym zaczynał od nowa. Myślę, że warto dziękować Bogu za to, co mi dał, za to, co mi zabrał i za to, czego mi oszczędził…

P.S. Kochani moderatorzy, widząc, jakie wygibasy robimy próbując zapisać słowo "dupościsk" tak, żeby nie było podejrzenia o wulgaryzmy proponuję uznać, że jest to powszechnie używane w AA określenie techniczne i wyjęte jest spod cenzury. Co o tym myślicie?
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Ostatnio zmieniany: 2017/10/23 14:09 przez Tsubasano.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, pk77, Alchemia, BialaNasturcja, AgaMars

Wąska Droga 2017/10/23 16:57 #109

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 6954
  • Otrzymane podziękowania: 11600
No przeciez "dupa" to nie jest brzydkie slowo :lol: to takie "wino bezalkoholowe" wulgaryzmow, na niektorych dziala jak wyzwalacz, a inni nie maja z tym problemow :lol:
Matko, co ja mowie, chyba ban mi sie nalezy.

A tak powaznie Tsu, to opowiem Ci o moim dazeniu do szczescia. Kiedy bylo moim celem to nic mi nie wychodzilo i stawalam sie coraz bardziej nieszczesliwa. Od jakiegos czasu zauwazylam, ze szczescie to po prostu efekt uboczny mojego zycia. Jak to sie stalo? Zaufalam swojej Sile Wyzszej- w moim przypadku Bogu. On wie najlepiej czego mi trzeba. Moje pragnienia byly troche spaczone pod wplywem lat spedzonych w sidlach nalogow, skad moglam wiedziec czego dla siebie chciec, skoro nawet nie wiedzialam kim jestem? Postawilam trzezwosc na pierwszym miejscu i zaufalam.
Mysle ze to dobrze, ze postawiles na duchowosc. Brakuje mi tylko u Ciebie tego drugiego czlowieka, tego ktory zrozumie. Otaczasz sie ludzmi Tsu i to bardzo dobrze, ale z Twoich wpisow wyziera samotnosc... a moze sie myle, moze to tylko ja tak odbieram.
Pozdrawiam @};-
Istnieją słowa, które nie mówią nic i cisza, która mówi wszystko.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2017/10/23 18:49 #110

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 4100
  • Otrzymane podziękowania: 6466
Witaj Tsubasano. kwiaaatek
Pozwól, że ci przez chwilkę potowarzyszę na twojej wąskiej drodze. ~O)
Zaintrygował mnie twój nick. Przypuszczam że jest japoński i że ma dla ciebie jakieś specjalne znaczenie. Zechcesz się tym podzielić?
Mój nick - Tomoe - pochodzi od imienia Tomoe Gozen, pierwszej i jedynej w dziejach Japonii kobiety, która była nie tylko żoną samuraja, ale także sama była samurajem. Walczyła w wielu bitwach u boku swego męża i ma nawet w Japonii swój pomnik.
Ta postać jest mi bliska, ponieważ w młodości (no dobra, w średnim wieku trochę też) ćwiczyłam aikido. Intensywnie, po kilka godzin dziennie, przez wiele lat. Aż do poważnej kontuzji kolana, która uniemożliwiła mi dalsze treningi. Zostało mi jednak z tamtych czasów umiłowanie wschodnich sztuk samoobrony, a także podziw dla azjatyckich systemów filozoficznych i religijnych. Myślę sobie, że chociaż codziennie rano i wieczorem klękam i rozmawiam z moim Bogiem na kolanach, to jednak w głębi duszy jestem taoistką. Kiedy czytałam książkę "Milion małych kawałków" zachwyciło mnie, że jej bohater zaczął trzeźwieć w oparciu o traktat "Tao Te Ching". :grin:

Wiem co znaczy po japońsku "tsuba", wiem co znaczy "san", wiem nawet co znaczy "tsubasa", ale całego twojego nicku rozszyfrować nie umiem.
Opowiedz kilka słów o jego znaczeniu, proszę. kwiaaatek
Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą. (Robert A. Heinlein)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2017/10/23 20:36 #111

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2139
  • Otrzymane podziękowania: 6577
Tomoe napisał:
Zaintrygował mnie twój nick.
Przepraszam, ale rozszyfrowanie nicka spowodowałoby, że straciłbym poczucie bezpieczeństwa wynikające z anonimowości... Mam taką sytuację życiową, to dla mnie ważne. Bez urazy, mam nadzieję, że rozumiesz.
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe

Wąska Droga 2017/10/23 20:45 #112

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 4100
  • Otrzymane podziękowania: 6466
Jasne że bez urazy.
Do pozbywania się uraz mam 10 krok. :)
A'propos - pisałeś o swoim sponsorze ze wspólnoty SA, wspominałeś o programie tej wspólnoty.
Nie chciałbyś zrobić programu AA ze sponsorem ze wspólnoty AA?
Ja sponsoruję alkoholiczki we wspólnocie AA. I powiem ci że kilka moich podopiecznych w krokach 4 i 5 odkryło w sobie takie schematy relacji damsko-męskich, że po zakończeniu pracy ze mną, poszły szukać rozwiązania dla siebie we wspólnocie SLAA.

O takich ludziach, którzy "pasują" do dwóch wspólnot, mówi się czasem "podwójni zwycięzcy". :)
Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą. (Robert A. Heinlein)
Ostatnio zmieniany: 2017/10/23 20:46 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2017/10/23 21:18 #113

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2139
  • Otrzymane podziękowania: 6577
Tomoe napisał:
Nie chciałbyś zrobić programu AA ze sponsorem ze wspólnoty AA?
Chciałbym bardzo, ale to już po przeprowadzce za ocean :)
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe

Wąska Droga 2017/10/23 21:32 #114

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 4100
  • Otrzymane podziękowania: 6466
Jeśli bywasz czasem w Ustroniu, to ci podpowiem, jest tam mityng w niedziele o siódmej rano. Zdradzę ci, że założył go i prowadzi alkoholik, który niedawno wrócił zza oceanu. On sponsoruje, jego podopieczni sponsorują...
Jest też grupa w Katowicach, angielskojęzyczna, sobotnia, założona przez alkoholika, który ćwierć wieku trzeźwiał w Kalifornii. I on sponsoruje, i jego podopieczni sponsorują...
Jest w Polsce więcej takich miejsc i takich ludzi.
Do mnie program trafił z Londynu, gdzie z kolei trafił zza oceanu. :)

Świat robi się coraz mniejszy. :)
Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą. (Robert A. Heinlein)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2017/10/23 22:02 #115

  • Grzegorz74
  • Grzegorz74 Avatar
Tsu wskoczyłeś na sinusoidę emocjonalną oczekując że ciągle będzie wznosząca, taki oczekiwanie by być na wierzchołku i jednocześnie mieć wierzchołek przed sobą? Dziś było doskonale ale jutro będzie jeszcze doskonalej.
Przypomina Ci to coś?
Kiedy piłem chciałem mieć wieczną fazę, najlepiej gdyby ciągle rosła ale żebym się nigdy nie upił.
Tak właśnie nawyki, oczekiwania, znane z pijanego życia przenikają w to trzeźwe, zwłaszcza na początku.
Słusznie napisałeś, problemem nie jest powstrzymanie się od picia, problemem jest rozbrojenie mechanizmów które mną rządziły w czasie picia i chcą rządzić podczas trzeźwienia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wąska Droga 2017/10/24 21:14 #116

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2139
  • Otrzymane podziękowania: 6577
Grzegorz74 napisał:
Tsu wskoczyłeś na sinusoidę emocjonalną oczekując że ciągle będzie wznosząca, taki oczekiwanie by być na wierzchołku i jednocześnie mieć wierzchołek przed sobą? Dziś było doskonale ale jutro będzie jeszcze doskonalej.
Przypomina Ci to coś?
Tak, Grzesiu, przypomina... Ostatnie dwa i pół miesiąca z mojego życia. I tak to była mega długa fala wznosząca i stosunkowo szybki "zjazd". Wywaliło mi korki, ale chałupa nie spłonęła na szczęście.
A jednak mam w głowie taki obrazek: siedzę sobie między ludźmi, jestem wyluzowany, gadam z nimi, nie piję i nie wracam uwagi na alkohol. Nie wiem, czy to "marzenie ściętej głowy", czy to możliwe...
Miałem przyjaciela, Włodka, alkoholika, który 20 lat nie pił. Do śmierci, która była odejściem szczęśliwego człowieka. Mój obrazek to właśnie obrazek Włodka, kiedy osiem lat temu siedzieliśmy przy ognisku - ja piłem piwo, on kawę i już wtedy cholernie zazdrościłem mu tego luzu. Jest też Michał, punk "straight edge", nie pijacy, nie palący, wolny od narkotyków, skaczący na koncertach pod sceną. To też część mojego obrazka. "Wolności mojej victoria". Bóg - wiara, sen - może nie mara.
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Ostatnio zmieniany: 2017/10/24 21:16 przez Tsubasano.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, szekla, tommygun

Wąska Droga 2017/10/24 21:34 #117

  • Iceberg
  • Iceberg Avatar
Hej...ten obrazek,ktory masz w glowie u mnie sie spelnil,wiec nie widze powodu,dlaczego u Ciebie mialo by byc inaczej...Nie zwracam uwagi na alkohol,ktory w spoleczenstwie zazwyczaj pijacym gdzies tam sie zawsze pojawi,za to te obsesje chyba zamienilem na wpatrywanie sie w ciasta,torty i inne lakocie...Bardzo polubilem rozmowy na trzezwo,chociaz jeszcze nie dawno nawet bym nie pomyslal ze moga byc one nie tylko ciekawe ale i o wiele ciekawsze nizeli kiedys pod wplywem alkoholu...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wąska Droga 2017/10/28 10:41 #118

  • Havana
  • Havana Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 951
  • Otrzymane podziękowania: 1311
Witaj Tsu:)
dzisiaj kolejny raz czytam, ze nie bedziesz gral na komuterze, ja gram i mam wieczory kiedy oderwac sie od od np. calej serii Dark Souls nie moge. Kocham ja i znajduje coraz to nowsze twarze tej gry. Inspiracji dodaje mi Demonidas, ktory tworzy unikalne serie na podstawie tychze gier. Bloodborn do moich ulubionych gier tez nalezy. I tutaj mam pytanie czy moje wariactwo na punkcie tych gier, ktorym poswiecam kazda wolna chwile, mam uwazac za zly nawyk? Gry sa ucieczka przed alkoholem, rozmyslaniem i uzalaniem sie nad soba. Przepraszam jesli pociagnelam za zle sznurki.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wąska Droga 2017/10/28 10:57 #119

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 6954
  • Otrzymane podziękowania: 11600
Elzuniu, ja mysle, ze kazda ucieczka od rzeczywistosci jest niepokojacym objawem. Albo od emocji. Ja czesto gram kiedy cos sie dzieje z moimi emocjami... teraz juz nie, ale mysle o tym zeby zagrac.
Istnieją słowa, które nie mówią nic i cisza, która mówi wszystko.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ivi, Tsubasano, Havana, Tomoe

Wąska Droga 2017/10/28 11:51 #120

  • BialaNasturcja
  • BialaNasturcja Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 153
  • Otrzymane podziękowania: 254
Zgadzam się z Alchemią.nie ma trzeźwienia/wyjścia z nałogu bez świadomości .duposcisk to nie droga do wolności lecz męka dla uzaleznionego,która ZAWSZE prowadzi do nawrotu choroby.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, tommygun, Tsubasano, Havana

Wąska Droga 2017/10/28 12:50 #121

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6625
  • Otrzymane podziękowania: 9293
elzunia engelmohr napisał:
Przepraszam jesli pociagnelam za zle sznurki.
Elu @};- mi tam gry wiszą, bo nie lubię, nigdy nie grałem i postrzegam hazardzistów swoimi trzeźwymi oczami deko krytycznie i chyba bez należytego zrozumienia problemu. O ile rozumiem robienie głupot pod wpływem środków zmieniających świadomość, dla uzależnienia od gier - mam mniej tolerancji, ale dla Tsu postaram się wznieść na jej szczyty. bnggfgbfb
Czy to dla niego złe sznurki?
Pewnie takie jak byś do mnie alkoholika pisała jako osoba pijąca o tym jakie trunki pijesz i co w nich lubisz. Mi to dzisiaj też bardzo obojętne co kto pija, ale na wcześniejszym etapie mógłbym odbierać to nieładnie. :lol: Może Tsu w swej wielkoduszności Ci wybaczy. :lol:
Elżuniu, a któż od Ciebie lepiej wie czy masz fioła na punkcie gier? buahaha
Jeśli Ci zaczynają "przeszkadzać w życiu", zawalasz przez nie niektóre sprawy coraz częściej, to raczej nie idziesz w dobrym kierunku. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Marta74, Tsubasano, Havana

Wąska Droga 2017/10/28 13:25 #122

  • Marta74
  • Marta74 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 2156
  • Otrzymane podziękowania: 1785
Zgadzam się Andrzej z Tobą w zupełności,dziękuję za to co napisałeś.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ivi, Havana

Wąska Droga 2017/10/28 13:27 #123

  • Havana
  • Havana Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 951
  • Otrzymane podziękowania: 1311
Znikam z pokoiku Tsu i przenosze sie do swojego.
Przepraszam nie chcialam nikogo wzburzyc, urazic :-BD .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Tsubasano

Wąska Droga 2017/10/28 17:45 #124

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2139
  • Otrzymane podziękowania: 6577
elzunia engelmohr napisał:
Znikam z pokoiku Tsu i przenosze sie do swojego.
Przepraszam nie chcialam nikogo wzburzyc, urazic :-BD .
Nie misisz znikać, mnie nie wzburzyłaś specjalnie. Cieszę się, że w moim wątku znalazła się przestrzeń na fajną dyskusję. A co do gier, to ja mam już jasność co do mojego uzależnienia i nie łudzę się, że mogę "sobie pograć" bezkarnie. Wiem, jak działa gra (zaczynając od miłych strzałow dopaminy w mózgu a kończąc, jak każdy nałóg, na zaniedbaniu innych dziedzin życia). Nie mam najmniejszych wątpliwości co do ich szkodliwości w moim wypadku, chociaż nikomu tam nie będę gierek z dysku kasował.
:)
Poza tym to, co napisali Andrzej i Ula jest bardzo, moim zdaniem, trafione.
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wąska Droga 2017/10/28 18:01 #125

  • Tolek Banan
  • Tolek Banan Avatar
Ja w pewnym okresie mojego życia grałem można powiedzieć non stop,pamiętam taka sytuacje to była seria Final Fantasy 10ka chyba,ze tak się wciągnąłem ze siedząc przed telewizorem jarałem blanta za blantem az w pewnym momencie normalnie mi bialka podchodzily do gory jak u opentanego po prostu juz odpadalem,kolejna miloscia byl Tekken oj mozna bylo by dlugo wymieniac,teraz posiadam kompai dwie konsole ale kompletnie nie gram ,zaczynajac mam poczucie ze strasznie marnuje czas,mam zamiar kupic jeszcze jedna konsole ja wyjdzie i to bedzie chyba ostatnia w moim zyciu,..tak na koniec powiem ze faktycznie w moim przypadku bylo tak ze strach przed prawdziwym zyciem zastepowalem pikselami,,,a potem ^^) wychodzisz po bułki do sklepu i pierwsze co mowisz "o kurcze! jaka brzydka grafika" :D
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wąska Droga 2017/10/28 18:22 #126

  • Havana
  • Havana Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 951
  • Otrzymane podziękowania: 1311
Tsubasano napisał:
elzunia engelmohr napisał:
Znikam z pokoiku Tsu i przenosze sie do swojego.
Przepraszam nie chcialam nikogo wzburzyc, urazic :-BD .
Nie misisz znikać, mnie nie wzburzyłaś specjalnie. Cieszę się, że w moim wątku znalazła się przestrzeń na fajną dyskusję. A co do gier, to ja mam już jasność co do mojego uzależnienia i nie łudzę się, że mogę "sobie pograć" bezkarnie. Wiem, jak działa gra (zaczynając od miłych strzałow dopaminy w mózgu a kończąc, jak każdy nałóg, na zaniedbaniu innych dziedzin życia). Nie mam najmniejszych wątpliwości co do ich szkodliwości w moim wypadku, chociaż nikomu tam nie będę gierek z dysku kasował.
:)
Poza tym to, co napisali Andrzej i Ula jest bardzo, moim zdaniem, trafione.
Witaj Tsu:)
nie powiem, ze nie czekalam na Twoja reakcje. Dziekuje, ze mnie nie wyrzuciles na Amen ze swojego pokoju:).
Sprawdza sie stare powiedzenie "Ciekawosc to pierwszy stopien do... piekla". Zaczelo sie bowiem od tego, ze czytam "Powitanie dnia" a tam rozne zyczenia na nadchodzacy dzien wyminia sie m.in. czesto wymieniasz komputer... juz wszystko wiesz?

Je suis vraiment désolé kwiaaatek .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2017/10/30 22:24 #127

  • Wojciech
  • Wojciech Avatar
hej! - to tak na zapoznanie.
"Byłem w Nawrotach" ... hehe ja też tam czasem jeżdżę, pewnie mamy wspólnych znajomych. Będę zaglądał do Ciebie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wąska Droga 2017/11/01 22:37 #128

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2139
  • Otrzymane podziękowania: 6577
Dziesięć dni temu poddałem się i zamiast zapić - zapaliłem. Dziwne to wszystko było, ale rzeczywiście, palenie zlikwidowało mi na kilka dni wewnętrzny bunt. Tylko, że wiedziałem od razu, że ulga jest chwilowa. I rzeczywiście, szybko pojawiły się problemy: wróciłem do tej ilości, na której skończyłem lata temu - paczka dziennie. Wrócił też ból głowy. Powórzyłem cały proces rzucania, który sprawdził się dawniej - książka Carra, notatki, podkreślanie...
Myślę, że tamten kryzys wiązał się mocno z presją, jaką sobie sam przyszykowałem - znów chciałem być wielki. O tym już napisałem i nie chcę się powtarzać. Pozostaje mi wrócić na Wąską Drogę...
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Ostatnio zmieniany: 2017/11/01 22:44 przez Tsubasano.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Wojciech, Marta74, Ivi, pk77, Alchemia, Dziwak Karol

Wąska Droga 2017/11/02 06:53 #129

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 725
  • Otrzymane podziękowania: 848
Tsu jest takie przysłowie " Kto jest spragniony nie powinien pić zachłannie" ...daj na luz i szukaj ciszy w sobie kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ivi, Tsubasano, BialaNasturcja

Wąska Droga 2017/11/02 19:41 #130

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 6954
  • Otrzymane podziękowania: 11600
Zabawne, bo dzis mi sie snilo, ze palilam.
I ja sobie trzymalam palenie na czarna godzine- takie mniejsze zlo. Dlaczego siegnelam po tego jednego po pieciu latach? Przez glupote tylko. Pewnie, bylam poddenerwowana, ale mialam juz wieksze stresy i wytrzymalam bez papierosa. Ludzie mowili, ze jak sie tak dlugo nie pali, to mozna od czasu do czasu i nic sie nie stanie. Chyba bylam ciekawa. No i zaczelam sobie kombinowac, ze jakby tak paczka starczyla mi na jakies dwa miesiace to w sumie dlaczego nie? Moze zrzucila bym tez zbedne kilogramy?
No i jak bylo? Fatalnie! Zemdlilo mnie, smrod papierosa w ustach czulam chyba przez tydzien, dwa dni przelezalam chora- po jednym cienkim mentolowym!
No i nie bedzie juz papierosa na czarna godzine... ale mam jeszcze simsy w zanadrzu ^^)
Ja juz przestalam planowac, po prostu dzialam i jakos wszystko idzie mi lepiej. Nawet waska droga moze byc ciekawa, o ile idzie sie po niej z odpowiednim nastawieniem... no i z miloscia... tak ja mysle.
Pozdrawiam @};-
Istnieją słowa, które nie mówią nic i cisza, która mówi wszystko.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2017/11/02 20:09 #131

  • BialaNasturcja
  • BialaNasturcja Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 153
  • Otrzymane podziękowania: 254
Tsu.mądry z Ciebie facet ,uzależniony totalnie ale bardzo mądry. Z ciekawością czytam Twój wątek, podziwiam Cię,szczególnie to jak patrzysz na siebie tak jakby z boku.
Trzymam za Cb kciuki
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2017/11/02 23:02 #132

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2139
  • Otrzymane podziękowania: 6577
"Ufam Ci" nabiera dla mnie nowego znaczenia. Dzisiaj z nadmiaru czasu w pociągach myślałem o Drugim i Trzecim Kroku.
W wielkim skrócie- jest rzecz, z którą nie jestem sobie w stanie poradzić. Nie mam nawet pomysłu na to, jak kumulować napięć, jak nie zbierać w sobie kolejnych obciążeń, zmartwień, niepokojów w taki sposób, że w pewnym momencie po prostu pękam i wpadam w ktoreś z moich uzależnień. Patrzę, myślę, bardzo bym chciał, wiem, że powinienem medytować, ale koniec końców, nie widzę w sobie samym takiej siły, żeby te ciężary nieść ani zeby się nich otrząsnąć.
Widzę własną bezsilność. Przyglądając się jej mimo wszystko zaczynam się uśmiechać. Nie mogę tego powstrzymać, siedzę w pociągu z zamkniętymi oczami i uśmiecham się. Bo dociera do mnie, że teraz naprawdę potrzebny jest skok w zaufanie Bogu. I czuję, że wiem, co mam robić...
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Ostatnio zmieniany: 2017/11/02 23:03 przez Tsubasano.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, ursa, szekla, Antea, Wera33, Dziwak Karol, Havana, BialaNasturcja

Wąska Droga 2017/11/03 07:58 #133

  • Jan53
  • Jan53 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 438
  • Otrzymane podziękowania: 1195
:czesc: Tsu. A więc uwierz (2) i powierz (3). I czekaj na efekty. Ważny ten Twój uśmiech.
Janek. :-H
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Tsubasano

Wąska Droga 2017/11/11 22:55 #134

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2139
  • Otrzymane podziękowania: 6577
Wróciłem właśnie do domu po chyba najbardziej trzeźwym tygodniu mojej trzeźwości
:lol:
Siłą tego czasu była zupełna wolność wobec ludzi. Nie wmawiałem sobie, że cokolwiek muszę. Nie próbowałem zrobić dobrego wrażenia. Uczciwie pracowałem. Robiłem przerwy w pracy, żeby pasja nie zamieniała się w pracoholizm.
Odkryłem duży kawałek siebie nieprzepracowany - czytając historię Chrisa dotarło do mnie, że trzymam w sobie urazę do wujka, który był dla mnie jakby drugim ojcem. Ciągle się go boję i robiąc wiele rzeczy nieświadomie kombinuję, czy to by się jemu podobało.
Rozpracowuję, w jaki sposób moje nałogi związane były z pobudzeniem, z euforią a w jaki w tłumieniem niepokoju. Widzę oba mechanizmy. Ten niepokój był zawsze lękiem przed kompromitacją wobec innych mężczyzn. Tu właśnie jest postać mojego wujka. Jego wyobrażenie w mojej głowie siedzi i lekceważąco patrzy na wszystko, co robię. Bo nie umiem naprawić samochodu, bo nie wyciskam 100 kg na klatę, bo mimo swojego wieku bywam onieśmielony jak dziecko... To, w czym jestem dobry jemu nie imponuje. Już chyba powiedziałem sobie wszystko, co mogłem; że nie muszę się podobać, że jestem inny niż on, mam inne talenty, mam być sobą... Ale na razie to nie zadziałało. Jak uwolnić się od tej wewnętrznej cenzury? Nie mam pojęcia.
Ale teraz, przez ostatni tydzień z jakichś nieznanych mi powodów byłem sobą. Nie czułem tej presji. Pisałem książkę. Rozmawiałem z ludźmi.
Wróciłem
:)
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Ostatnio zmieniany: 2017/11/11 23:05 przez Tsubasano.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, ursa, szekla, andrzejej, Wera33, pk77, Havana, AgaMars

Wąska Droga 2017/11/11 23:09 #135

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 6954
  • Otrzymane podziękowania: 11600
Twoj wujek juz spelnil swoja role wychowawcza, jak widac nie do konca tak jak powinien- wymagajac od Ciebie zbyt duzo. Czas przeciac pepowine i zwolnic Go calkowicie z tej roli.
Zastap krytycznego rodzica w sobie na tego kochajacego, ktorym w Twoim przypadku spokojnie moze byc milujacy Bog. Czy moze byc lepszy rodzic? Mysle, ze nie.
Pozdrawiam @};-
Istnieją słowa, które nie mówią nic i cisza, która mówi wszystko.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Wera33, Tsubasano, Havana

Wąska Droga 2017/11/12 07:43 #136

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 725
  • Otrzymane podziękowania: 848
Wiesz Tsu ograniczenia mają tzw. zdrowi ludzie a cóż dopiero my alko pijący i niepijący...!wszystko uwierz mi będzie się w tobie zmieniać, jeśli ty również zakceptujesz i zaprosisz zmianę do siebie. kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2017/11/12 22:43 #137

  • Wera33
  • Wera33 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1955
  • Otrzymane podziękowania: 4938
Witaj Tsu @};-
Zdradzisz o czym będzie Twoja książka? Jeśli nie to i tak chętnie przeczytam ^^) pozdrawiam
Obróć twarz ku słońcu a cienie zostawisz za sobą.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2017/11/12 22:48 #138

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2139
  • Otrzymane podziękowania: 6577
Generalnie o pornografii... Super, nie? bnggfgbfb
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Ostatnio zmieniany: 2017/11/12 22:49 przez Tsubasano.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Wera33, Havana

Wąska Droga 2017/11/12 22:51 #139

  • Wera33
  • Wera33 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1955
  • Otrzymane podziękowania: 4938
Super, chętnie przeczytam :lol:
Obróć twarz ku słońcu a cienie zostawisz za sobą.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Wąska Droga 2017/11/13 04:49 #140

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3587
  • Otrzymane podziękowania: 7011
Wewnętrzna cenzura, wewnętrzny krytyk jak niektórzy mówią pozostaje z nami na zawsze. Jego aktywność w zależności od sytuacji jakie stawiamy przed sobą, albo jakie stawia nam życie wzmacnia się lub cichnie.
Tsubasano ja po prostu uczę się z nim rozmawiać. Czasami dziękuję mu że przypomina mi o rzeczach, których nie umiem, czasami z przekorą mówię do niego "no to ku... patrz, a czasami śmieję się jak zbyt cwaniakuje, a czasami przytulam go i pocieszam bo czuję, że się naprawdę boi, a kto się nim zaopiekuje jak nie ja.
Ja po prostu się z nim zaprzyjaźniłem bo to mój taki wewnętrzny motywator ^^), tylko muszę pamiętać o jedynym, że to ja mam jego, a nie on mnie.
Pozdrawiam
"Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli"
Dlatego się nimi opiekuję, bo jestem za nie odpowiedzialny, tak jak za swoje życie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Wojciech, andrzejej, Antea, Tsubasano, AgaMars