Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT: Pocztówki z nad krawędzi

Pocztówki z nad krawędzi 2017/06/11 15:39 #1

  • Mia
  • Mia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 114
Witam wszystkim raz jeszcze :czesc: , w powitalni napisałam, że chyba mam problem z alkoholem, choć dobrze sama wiem, że to słowo „chyba” było zupełnie nie potrzebnie, ale świadczące o tym, że sama nie wiem po której stronie jestem. Bardzo chciałabym tego problemu nie mieć, ale niestety fakty są takie, że jestem uzależniona od alkoholu. Jeśli się uda, to dziś będzie mój pierwszy dzień bez od….. miesiąca, nie licząc poprzednich miesięcy, gdzie przerwy wynosiły od 1 do 3 dni. Nie pije ciężkich alkoholi, nie piję do utraty przytomności, 2,3 piwa, czy lampki wina dziennie, czasem zdarzy się jedna, ale to już bardzo rzadko. Nie zauważyłam momentu kiedy alkohol stal się stałym gościem w moim życiu, kiedy moje życie, myśli skupiły się na piciu. Od roku uświadamiam sobie problem, obserwuje, zapisuje wieczory bez alkoholu, których jest coraz mniej, liczę dni, czytam o chorobie, podczytuje was. Są dni kiedy myslę że nie mam żadnego problemu, alkoholiczka, ja? Bzdura. Ale te dni coraz częsciej przeplatają się z myślami, że chyba jednak wpadłam w to bagno. Codziennie obiecuję sobie, że już się nie napiję, przychodzi wieczór i stały schemat. Ciągle myślę, ze poradzę sobie sama, niby próbuje się kontrolować, nie pić, ale tak naprawdę nie robię nic szczególnego, żeby faktycznie utrzymać swoją abstynencje, dlatego zawsze wracam w to samo miejsce, wciąż kręcę się w kółko. Mam 32 lata i nie wiem kim jestem. Po co sobie to robię, do czego jest mi to potrzebne? Jestem kobietą, dlaczego się niszczę? Zawsze pociągała mnie ciemna strona mojej natury, narkotyki, które porzuciłam zaczynając życie zawodowe, dlaczego z alkoholem jest inaczej? On został i jak widać nie chce odejść, a może to ja nie chce go wypuścić, bo nie potrafię bez niego żyć?
Od pewnego czasu alkohol nie daje mi tego co dawał kiedyś, opanował moje myśli. Czuję, że stoję na rozstaju dróg, coraz bardziej pochylam się nad krawędzią, jeśli pójdę nadal tą drogą, stoczę się i wszyscy zobaczą kim jestem, pomóżcie mi wrócić tam w to właściwe miejsce. Mam nadzieję, że skoro tu jestem, to dam rade właśnie z wami ^^) Proszę o was wsparcie :*
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jurek, MISIA, Yarood, Wera33, samsal, ...anna63, Stokrotka2, Iza33

Pocztówki z nad krawędzi 2017/06/11 15:55 #2

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 2824
  • Otrzymane podziękowania: 3982
Witaj Mia. Jestem Krzysztof - alkoholik.

Wyobraź sobie małe dziecko, które ma swoją ulubiona przytulankę. Z nią śpi, je, bawi się, kąpie, itd., itp. W pewnym momencie przytulanka gdzieś znika. Dziecko staje się całkowicie bezradne, nie potrafi bez niej funkcjonować. Płacze, choruje, nie je. Rodzice nie mogą sobie z nim poradzić. Mają trzy wyjścia:
1. Szukać wszędzie zgbionej przytulanki by odzyskać święty spokój.
2. Kupić nową przytulankę, do której dziecko z czasem się przyzwyczaji i rodzice będą mieli święty spokój.
3. Pozwolić dziecku przeżyć stratę aby mogło nauczyć się funkcjonować bez przytulanki i być samodzielne.
Oczywiście mądry i kochający rodzic wybierze trzecie wyjście a dziecko mu za to kiedyś podziękuje.

A teraz odnieś to do siebie. Wyobraź siebie jako to małe dziecko a alkohol jako przytulankę. Resztę sobie dopowiedz.
Pozdrawiam.
Krzysztof
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ruta, Ignacy, ...anna63, Stokrotka2, Iza33, Mia

Pocztówki z nad krawędzi 2017/06/11 16:01 #3

  • Waldek
  • Waldek Avatar
Witaj Mia :czesc:

Mówisz,że jesteś na rozstaju dróg...,a więc dedykuję Ci spaniały utwór-SZCZĘŚLIWEJ DROGI JUŻ CZAS Ryszarda Rynkowskiego.Życzę Ci,abyś znalazła dla siebie SZCZĘŚLIWĄ DROGĘ...Powodzenia @};-
Waldek alkoholik.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pocztówki z nad krawędzi 2017/06/11 16:31 #4

  • Ruta
  • Ruta Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 275
  • Otrzymane podziękowania: 326
u mnie na terapii jest jedną "pani ". piękna , "dystyngowana " ^^) jak przeczytała piciorys to pomyślałam że też bym chciała pić tak jak ona bo dla mnie drink dziennie albo dwa koniaczki to luksus. i terapeuci przemówili nam do rozumu. ona bez tych kilku kropel nie umiała zakończyć dnia . często chowala alko by pić nawet te setkę w tajemnicy. tak organizowała życie by zawsze dzień zakończyć alkoholem. nie ważne ile - ważne ze determinuje Twój dzień i Twoje życie . ona problem bagatelizowala jej mąż nie. zgłosiła się terapię. byłam pod wrażeniem. dziś wiem ze nieważne czy chcesz wypić kieliszek czy pół litra - ważny jest ten przymus myślenia i koncentracji.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): MISIA, szekla, Antea, Wera33, ...anna63, Stokrotka2, Masia, Iza33, Mia

Pocztówki z nad krawędzi 2017/06/11 18:37 #5

  • Mia
  • Mia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 114
Dzięki za odpowiedzi :)
Ruta czyli z jednej strony nie ze mną tak źle. Masz racje, że nie ważna jest ilość, ale częstotliwość, mi picie wpadło w codzienny wieczory nawyk, relaksujące wieczory, wszystko było powodem.
Pierwszy wieczór bez picia mija spokojnie, jestem zadowolona, w inna niedziele zaczęłabym wcześniej, żeby szybciej skończyć po to, żeby nie mieć kaca i automatycznie wypiłabym więcej. Za to pojechałam na rower i jestem tu. Gorzej będzie jutro, zawsze po pracy na zmęczenie, stresy, piłam.
Chriss, tylko jak przepracować ta stratę i nie chcieć wypić już nigdy..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Iza33

Pocztówki z nad krawędzi 2017/06/11 18:47 #6

  • ...anna63
  • ...anna63 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • DZIŚ NIE PIJĘ
  • Posty: 1221
  • Otrzymane podziękowania: 1439
Mia Ty nie myśl dziś o "nigdy", Ty myśl o "teraz"
Nigdy nie jest za późno,
żeby zacząć od nowa,
żeby pójść inną drogą i raz jeszcze spróbować...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Yarood, Iza33

Pocztówki z nad krawędzi 2017/06/11 19:04 #7

  • Waldek
  • Waldek Avatar
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pocztówki z nad krawędzi 2017/06/11 19:05 #8

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Alkoholik
  • Posty: 757
  • Otrzymane podziękowania: 819
Mia napisał:
Zawsze pociągała mnie ciemna strona mojej natury, narkotyki, które porzuciłam zaczynając życie zawodowe, dlaczego z alkoholem jest inaczej? On został i jak widać nie chce odejść, a może to ja nie chce go wypuścić, bo nie potrafię bez niego żyć?
Od pewnego czasu alkohol nie daje mi tego co dawał kiedyś, opanował moje myśli. Czuję, że stoję na rozstaju dróg, coraz bardziej pochylam się nad krawędzią, jeśli pójdę nadal tą drogą, stoczę się i wszyscy zobaczą kim jestem, pomóżcie mi wrócić tam w to właściwe miejsce. Mam nadzieję, że skoro tu jestem, to dam rade właśnie z wami ^^) Proszę o was wsparcie :*
Mio, wychwyciłem w Twoim pisaniu fragment o narkotykach. Czy nie jest tak że zamieniłaś jedno uzależnienie na drugie??? Zwróć proszę uwagę jak bagatelizujesz tamto ale wspominasz jako ważne. Myślę że tamta "przygoda" z narkotykami mogła znaleźć ciąg dalszy w alkoholu nie jako rozwój narkotykowego albo alkoholowego uzależnienia, ale pięknej, bogatej w zasilacze krzyżówki uzależnieniowej. U mnie tak było gdy alkohol się pojawił i wzmocnił działanie lekarstw. Wcześniej w mym życiu były tylko przeciwbólowe. Od czasu alkoholizmu nie miałem oporów przed eksperymentowaniem z żadnym z dostępnych lekarstw a nawet próbowałem tworzyć udoskonalone koktajle. Pomyśl proszę bo choć chciałbym się mylić obawiam się że potrzebujesz terapeuty w ośrodku. To co opisałaś to już poważny stan a kto wie czy pod nim nie czai się drugie jeszcze dno, a kto wie co jeszcze. Oczywiście pisz co z Tobą. Twoje doświadczenia mogą być dla obecnych bezcenne. %%-
Każdy ma jakąś twardość w sobie, jeżeli to nie jest serce to inna część ciała jest twarda, ale coś na pewno jest w Tobie twardego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Stokrotka2, Iza33, Mia

Pocztówki z nad krawędzi 2017/06/11 19:10 #9

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 2824
  • Otrzymane podziękowania: 3982
Mia, ja znam tylko jedną metodę, którą sam stosowałem - nie piłem mimo wszystko, chodziłem na mityngi AA i na terapię. Stale byłem w kontakcie z niepijącymi alkoholikami. To okazało sie skuteczne i tak jest do dzisiaj, poza jednym - nie uczęszczam na żadną terapię.
I jeszcze jedno - Jak nie chcesz pić, to żadna siła Cię do tego nie zmusi i nikt Ci alkoholu w usta nie wleje. Jak chcesz pić to znajdziesz zawsze powód i sposób i usprawiedliwienie.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Stokrotka2, Iza33, Mia

Pocztówki z nad krawędzi 2017/06/11 19:34 #10

  • Mia
  • Mia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 114
Nie pić tylko dziś, tak nie wiele. Tylko jak powstrzymać tą chęć. Domyślam się, że początki będą trudne, ale muszę to opanować. Na prawdę to zmienić.
Samsal kiedyś narkotyki były dla mnie dość istotne, eksperymentowałam jednak zostawiłam to za sobą. Sama. Podczas tych moich "wyskoków" panowałam nad swoim życiem, zachowywałam równowagę i wszystko miałam pod kontrolą, ale lubiłam to, być pod wpływem. Bardzo możliwe, że zamieniłam jedno na drugie, jedną substancje zmieniającą świadomość, na drugą legalną i ogólnie dostępną. Myślałam nawet kiedyś nad tym, czy to własnie tak nie jest.
Uważacie, że mój stan jest poważny?
Myślicie, że da się z tego wyjść bez terapii?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Iza33

Pocztówki z nad krawędzi 2017/06/11 19:52 #11

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15806
  • Otrzymane podziękowania: 19359
Mia napisał:
Nie pić tylko dziś, tak nie wiele. Tylko jak powstrzymać tą chęć.
Normalnie, tak po prostu normalnie. Tak jak inni nie jedzą orzeszków, cukierków bo im szkodzi.
Mają na to chętkę ale niestety to może zabić. Alkohol też może zabić, więc jeśli Ci szkodzi to go nie pij.
Mia napisał:
Uważacie, że mój stan jest poważny?
Wątpię by ktoś odpowiedział Ci na to pytanie. Od tego sa specjaliści, test baltiomorski a przede wszystkim Ty sama.
Odwróce Twoje pytanie.....czy jeżeli Twój stan nie był poważny zainteresowałabyś się w ogóle Forum o tej tematyce, nadając wątkowi tytuł " Pocztówki z nad krawędzi"?
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ignacy, pk77, Iza33, Mia

Pocztówki z nad krawędzi 2017/06/11 20:03 #12

  • Yarood
  • Yarood Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • pierwszy raz uwierzyłem w siebie..
  • Posty: 2241
  • Otrzymane podziękowania: 3499
ja odkąd pamiętam alkohol był w moim życiu - kiedyś kontrolowałem jego spożywanie.. tak raz na czas wypijałem z kolegami, znajomymi piwko itd.. później wieczorkiem jedno piwko w nagrodę za ciężki dzień.. i tak dochodziło kolejne na dzień.. po jakimś czasie były 4-5 piwek setka itd..
niby kontrolowałem.. byłem alkoholikiem już dawno - wszyscy w koło widzieli, że mam problem tylko nie ja.. aż do dnia kiedy dotknąłem swojego dna.. wtedy stałem się alkoholikiem już świadomym swojej choroby.. i dopiero wtedy uświadomiłem sobie, że już nie ma żartów..

a co do Twojego pytania czy można zaprzestać picia bez terapii - można.. można szukać pomocy w grupie AA - są też grupy wsparcia, kluby.. forum.. na początek polecam grypę AA i uczęszczanie na mitingi.. kontakt z trzeźwiejącymi alkoholikami.. może po kilku mitingach zdecydujesz się na terapię.. ja też mówiłem, że nie pójdę na terapię, do psychiatry.. moje stadium choroby było juz zaawansowane więc wybrałem sie i do psychiatry i do psychologa i na terapię.. co prawda z niej zrezygnowałem ale kilka razy byłem.. ja mam kolegę terapeutę i widuję się z nim prawie codziennie.. pomaga.. zawsze mam u niego jakieś wsparcie..

pozdrawiam i 24h.. poczytaj o HALT.. też jest ważny i może pomóc.. czytaj wątki i zobaczysz, że każdy ma swoje własne sposoby na trzeźwienie.. pytaj - nie bój sie pytać i prosić o pomoc..
Jarek trzeźwy alkoholik

chęć, wiara i samozaparcie
powiem to głośno i otwarcie,
może zmienić dzień dzisiejszy
abym stał się dziś silniejszy..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Iza33, Mia

Pocztówki z nad krawędzi 2017/06/11 21:01 #13

  • Empee
  • Empee Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 6
Witaj Mia,
podobno wszystkie odpowiedzi są w nas, uważam, że to jest prawda. Ważne jest już samo zadanie pytania nawet jak odpowiedzi nie znam jeszcze/nie chcę jej zauważyć/nie zgadzam się z nią/etc.
Pozdrawiam
Marek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Iza33, Mia

Pocztówki z nad krawędzi 2017/06/12 19:20 #14

  • Mia
  • Mia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 114
Hej, już nie pamiętam, żebym wieczór spędzała popijając wodę z cytryną :-BD i wiecie co, jest mi dobrze.
Dałam rade dziś oprzeć się myślą i nie kupiłam alkoholu, choć było mi na prawdę cieżko i bardzo blisko, myslałam sobie, choćby jedno piwo, ale i tak wiedziałam, że to nie realne, bo wszyscy wiemy, że na tym jednym by się skończyło? ha! Na pewno nie. Była by wizyta w sklepie, i kolejne 2, no przecież mi nie zaszkodzi...a potem mały kac, rano dochodzenie do siebie i strach przed jazdą samochodem i kolejne obiecywania, że wieczór się nie napije... a tak jestem spokojna, zadowolona z siebie.
Szekła, masz racje zaprzeczyłam sama sobie.
Yarood dzięki za to co napisałeś. Nie wiem czy wybiorę się do psychologa, czy terapeuty, na razie nie myslę o terapii ani spotkaniach AA. Na dzień dzisiejszy jestem na nie. Ale myslę, że pracując nad sobą dam rade? A Ty dlaczego przerwałes terapie? Poczytam 24h i HALT, czytam też WAs, ale tyle tu tego, że nie ogarniam :shock:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Yarood, Iza33

Pocztówki z nad krawędzi 2017/06/12 19:27 #15

  • Yarood
  • Yarood Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • pierwszy raz uwierzyłem w siebie..
  • Posty: 2241
  • Otrzymane podziękowania: 3499
Mia nie wszystko na raz.. powoli małymi kroczkami, żeby się samemu nie zapędzić w kozi róg.. tak sie zastanawiam czy aby nie polegniesz działając w pojedynkę i zmieniając siebie.. boje sie Twojej pewności siebie, że sobie poradzisz.. a to niestety sprowadza się do porażki.. rzucenie picia to jest najprostsza decyzja na początku - gorzej już z utrzymaniem trzeźwości i trwaniu w postanowieniu.. a ja wiem, że pomoc trzeźwiejącego alkoholika to bezcenne.. dobrych wyborów życzę..
p.s. decyzję o zaprzestaniu terapii pozwól, że zostawię dla siebie.. to złożone i nie chce o tym rozmawiać
Jarek trzeźwy alkoholik

chęć, wiara i samozaparcie
powiem to głośno i otwarcie,
może zmienić dzień dzisiejszy
abym stał się dziś silniejszy..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Stokrotka2, Iza33

Pocztówki z nad krawędzi 2017/06/12 19:46 #16

  • Waldek
  • Waldek Avatar
Samemu jest bardzo ciężko wychodzić na prostą,a tym samym,wejść na drogę trzeźwienia.Pamiętaj o tym...Życzę podjęcia dobrych decyzji z każdą chwilą w Twoim życiu.
Tekst pewnej piosenki mówi-"Bo we dwoje zawsze łatwiej przez to życie przejść"...i ja podpisuję się pod tym obiema rękami.Szukaj wsparcia u innych,trzeźwiejących alkoholików jest to bowiem niezbędne.Trzymaj się @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pocztówki z nad krawędzi 2017/06/12 19:57 #17

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15806
  • Otrzymane podziękowania: 19359
Trwaj chwilo, jesteś piękna :grin:
I mówię tu o dzisiejszym wieczorze. Dzis trzeźwa pójdę spać, obudzę się bez kaca a jutro znów będe pielęgnować TRZEŹWE DZIŚ :grin:
Brawo Ty :-BD :-BD :-BD
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ...anna63, Stokrotka2, Mia

Pocztówki z nad krawędzi 2017/06/12 20:04 #18

  • Mia
  • Mia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 114
Nie jestem do końca w pojedynke, bo jestem tu. Wiem, że to nie jest relane życie, ale myślę, że bardzo pomocne. Robie bardzo malutkie kroczki, dziś mój drugi mały kroczek. Nie jestem pewna siebie, obawiam się tego, że przyjdzie dzień kiedy poczuję się już silna i co wtedy zrobię? Jak to wszystko utrzymać...?
O spotkaniach ze znajomymi nawet nie chce myśleć, jak przyznać się do tego problemu...jak przełamać ten wstyd i iść z tym do ludzi :(
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Iza33

Pocztówki z nad krawędzi 2017/06/12 20:06 #19

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6208
  • Otrzymane podziękowania: 8305
Mia napisał:
Hej, już nie pamiętam, żebym wieczór spędzała popijając wodę z cytryną :-BD i wiecie co, jest mi dobrze.
Dałam rade dziś oprzeć się myślą i nie kupiłam alkoholu, ...

... na razie nie myslę o terapii ani spotkaniach AA. Na dzień dzisiejszy jestem na nie. Ale myslę, że pracując nad sobą dam rade?
Mia :czesc: witaj na forum @};-
Ileż to ja słyszałem takich tekstów. Tak działa umysł alkoholika.
Już jeden wieczór na trzeźwo daje im wiarę we własne siły. aniodiabel
A co się zmieniło w Twym samodzielnym działaniu dotychczas? Przeczytałaś ileś postów i już dasz radę? Chciałbym bardzo Ci uwierzyć, ale nie potrafię. Jeśli już tak bardzo bronisz się, to pójdź choć na miting AA. Ja kiedyś spotkałem na mitingu faceta, który powiedział po przedstawieniu sie z imienia ... "przyszedłem tu, by dowiedzieć się kim jestem?"
Zdaje się, że Ciebie to interesuje?
Jestem alkoholikiem :-BD
Postscriptum: alkoholik, to taka cwana bestia, ze szybko potrafi się sam przekonać o poprawności swego rozumowania. Ja na taki pomysł, że dam sobie radę już sam potrzebowałem chociaż prawie 3 lata chodzenia na mitingi. I okazało się, że nie dałem. Doświadczenia innych są bezcenne - dziś to doskonale rozumiem.
Ostatnio zmieniany: 2017/06/12 20:13 przez andrzejej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, Ruta, Stokrotka2, Iza33, Mia

Pocztówki z nad krawędzi 2017/06/12 20:09 #20

  • Mia
  • Mia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 114
Emilka dzięki :ymhug:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Iza33

Pocztówki z nad krawędzi 2017/06/12 20:12 #21

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15806
  • Otrzymane podziękowania: 19359
Wiele spraw można bardzo prosto rozwiązać o ile nie zaczne ich sama komplikować.
Alkoholizm to w sumie fajna choroba, wprowadza w życie wiele zmian. Stawia pod ścianą wyborów.
I jak tu powiedzieć znajomym? Prosto, jasno, bezpośrednio, bez owijania kota w bawełnę.
I tu powróce do tej "fajności".
Ci znajomi, którzy Cię lubią i szanują, są przyjaźni.........zaakceptują Ciebie wraz z chorobą.
Ci co uwielbiają Cię tylko wypitą, przy kieliszku czy puszce piwa.odsuną sie sami.
Zrobi sie samoistna selekcja, dzięki której poznasz kim dla kogo jesteś :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Stokrotka2

Pocztówki z nad krawędzi 2017/06/12 20:18 #22

  • Waldek
  • Waldek Avatar
Chociaż nie piję już jakiś czas,proszę opatrzność abym nie zapomniał kim jestem-Jestem Waldek alkoholik...i wiem,że bez wsparcia było by mi bardzo ciężko...A nie piję 26 lat...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pocztówki z nad krawędzi 2017/06/12 20:18 #23

  • Mia
  • Mia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 114
Witaj Andrzej :czesc:
Dzięki za sprowadzenie na ziemię, tego bardzo potrzebuję! Sprowadzajcie mnie jak najczesciej. Jakbyś siedział w mojej głowie, wystarczy jeden wieczór..oj dokładnie. Ile już razy to przerabiałam i zawsze wracałam do picia, poznaje jak zakłamany jest mój umysł.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pocztówki z nad krawędzi 2017/06/12 20:32 #24

  • Mia
  • Mia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 114
"Alkoholizm to w sumie fajna choroba, wprowadza w życie wiele zmian. Stawia pod ścianą wyborów."
-bardzo ciekawe podejście, podoba mi się :)
Łatwo jest napisać, że wszystko jest prosto rozwiązać i powiedzieć. Ale może masz racje, człowiek zbyt wiele sam sobie komplikuje :( Tak jak skomplikowałam sobie życie, pijąc.
Wiecie co myślę, że podświadomie boje się tego, że jak przyznam się, że jestem uzależniona, to już nigdy nie będe mogła sie napić. To jest na prawdę chore.

Waldek, piękny okres trzeżwości. Ja dopiero 2 dni ^:)^
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pocztówki z nad krawędzi 2017/06/12 20:34 #25

  • Yarood
  • Yarood Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • pierwszy raz uwierzyłem w siebie..
  • Posty: 2241
  • Otrzymane podziękowania: 3499
Mia napisał:
Ile już razy to przerabiałam i zawsze wracałam do picia, poznaje jak zakłamany jest mój umysł.

to jest bardzo podstępna choroba.. ja do niej podchodzę z pokorą..
Jarek trzeźwy alkoholik

chęć, wiara i samozaparcie
powiem to głośno i otwarcie,
może zmienić dzień dzisiejszy
abym stał się dziś silniejszy..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mia

Pocztówki z nad krawędzi 2017/06/12 20:34 #26

  • Waldek
  • Waldek Avatar
Masz 32 lata.To piękny wiek.Jesteś bardzo młoda.Przed Tobą jeszcze mnóstwo lat,które masz szansę przeżyć na trzeźwo.Korzystaj z tej szansy...jak tylko możesz najlepiej.Życzę Ci tego z całego serca...A ja nie piję dlatego tak długo,bo już jestem dosyć "wiekowy" facet,mam 65 lat...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pocztówki z nad krawędzi 2017/06/12 20:34 #27

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6208
  • Otrzymane podziękowania: 8305
Mia :czesc: wstyd, to kraść. Ja Ci szczerze życzę abyś uczciwie się spróbowała zidentyfikować z zdaje się Twoim problemem. Nie zrobisz tego uczciwiej niż poprzez danie sobie przyzwolenia na po przebywanie wśród zdrowiejących alkoholików.
Wiesz kiedy alkoholik ma szansę na w miarę spokojne utrzymanie abstynencji?
Kiedy sam siebie święcie przekona do swego alkoholizmu. :lol:
I powiem Ci, że mi ta auto perswazja zajęła prawie sześć lat.
Raz słyszałem - mam na imię Paweł i jestem 200%-alkoholikiem. To mniej więcej taki gość, któremu jest już trochę z górki w życiu.
Ja jestem skromny i mnie zadowala 100%-alkoholik. bnggfgbfb
Mia - nie będzie łatwo, ale będzie inaczej - na trzeźwo, realnie - bez retuszu rzeczywistości. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Yarood, Waldek, Mia

Pocztówki z nad krawędzi 2017/06/12 20:36 #28

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15806
  • Otrzymane podziękowania: 19359
NIGDY zamień na DZIŚ....będzie Ci łatwiej :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek

Pocztówki z nad krawędzi 2017/06/12 20:40 #29

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Alkoholik
  • Posty: 757
  • Otrzymane podziękowania: 819
Mia napisał:
Nie pić tylko dziś, tak nie wiele. Tylko jak powstrzymać tą chęć. Domyślam się, że początki będą trudne, ale muszę to opanować. Na prawdę to zmienić.

Uważacie, że mój stan jest poważny?
Myślicie, że da się z tego wyjść bez terapii?
Podobno wszystko jest możliwe. Niestety większość z tych którzy zawahali się w trudnej chwili, Przegrali choć nic nie wskazywało na upadek, spoczywają już na wiecznym mityngu. Owszem znam kilka osób które z jedną podpórką przetrwały. Na to dostałaś pięć palców by wszystkich używać, albo chociaż kilku. Pisałem o narkotykach byś spostrzegła jak długo już uzależnienie istnieje w Twoim życiu. Wchodziłaś w nie w towarzystwie i tylko tak w towarzystwie trzeba wychodzić. Samo forum to jakby taboret na jednej nodze. Usiąść się da, ale żadnego komfortu. Wybieraj mądrze.
Każdy ma jakąś twardość w sobie, jeżeli to nie jest serce to inna część ciała jest twarda, ale coś na pewno jest w Tobie twardego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek, Stokrotka2

Pocztówki z nad krawędzi 2017/06/12 20:51 #30

  • Waldek
  • Waldek Avatar
Mia napisał:

Waldek, piękny okres trzeżwości. Ja dopiero 2 dni ^:)^
To piękne dwa dni...Każdy trzeźwy dzień jest piękny...Najważniejsze są najbliższe 24 godziny.
Pamiętaj,Trzeźwe życie jest piękne...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pocztówki z nad krawędzi 2017/06/12 20:56 #31

  • Yarood
  • Yarood Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • pierwszy raz uwierzyłem w siebie..
  • Posty: 2241
  • Otrzymane podziękowania: 3499
to napisała u mnie w wątku nadzieja jak zaczynałem swoja podróż do lepszego trzeźwego życia.. często zaglądam do tego wpisu i czytam i cieszę się, że dzisiaj jestem trzeźwym szczęśliwym człowiekiem.. wybór jak będziesz żyć zależy tylko od Ciebie..!

nadzieja napisał:
Gdyby alkohol mógł się przedstawić i przemówić ;


Przyznać muszę,że byłem i jestem złodziejem w najgorszym wydaniu.
Kradnę rodzinie najlepszych ojców i synów. Kościołowi najwierniejsze dzieci.
Ojczyźnie najzdolniejszych obywateli. Szkole i nauce najtęższe umysły.
Rodzinie ludzkiej najpierwsze jednostki. A jednak cieszę się dotąd wolnością i mianem najlepszego dobroczyńcy ludzkości,przyjaciela człowieka ,towarzysza jego radości i smutków.

Ja jestem na świecie największym gangsterem i przywódcą mafii,która codziennie uśmierca miliony,zabierając im wszystko. Włamuję się do kieszeni,domów,serc i rodzin. Tylko Ja znam klucze do wszystkich zamków ,skarbnic i kas.
Mój gang nie boi się szubienicy,bo mam w swoim gronie przedstawicieli wszystkich warstw społecznych,nie wyłączając sprawujących władzę i wymierzających sprawiedliwość.
Jestem panem,monarchą,władcą. Mnie służą rządy,stawiając na czołowym miejscu w czasie bankietów i przyjęć. W mojej obecności decyduje się o losach świata,życiu i śmierci,ubija interesy...

Moje zdanie w każdej sprawie jest ostateczne. Przy mnie ludzie bawią się,płaczą,umierają.
Wala się tony jeden po drugim,kurczą imperia,upadają rządy,tylko moje imperium nie kurczy się i nie upada,choć niesie zagładę. Niszczę wszystko i wszystkich. Piękne dzieci,wspaniałą młodzież przemieniam w zbrodniarzy. Zapełniam nimi szpitale i zakłady poprawcze. Bogatych zamieniam w nędzarzy. Zdrowych w chorych..Mądrych w głupich. Kołysanki w trumny.
Miasta w cmentarze...

Któż mnie doświadczył? Któż mnie nie zna?I dziecko mojego przyjaciela pijaka. I ta poniewierana żona. Znają mnie dobrze kapłani,załamując ręce nad owocami wieloletniej pracy. Znają mnie izby wytrzeźwień,sądy,więzienia,Ale też i szkoły .
Jarek trzeźwy alkoholik

chęć, wiara i samozaparcie
powiem to głośno i otwarcie,
może zmienić dzień dzisiejszy
abym stał się dziś silniejszy..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Chanson, Wera33, ...anna63, Stokrotka2, Iza33

Pocztówki z nad krawędzi 2017/06/12 21:18 #32

  • Mia
  • Mia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 114
Samsal wiem, że kiedy sięgłam pierwszy raz po narkotyki ujrzałam, jak można zmienić swoją rzeczywistość, emocje, nastrój, potem alkohol dał mi to samo. Ale czy moje uzależnienie wtedy się zaczęło, ja mam wrażenie, że dopiero kilka miesięcy temu, kiedy zaczełam używac go codziennie... Teraz liczy się tylko powrót do norlamności. Na razie 24 h.
Yarood świetny tekst, już kiedyś go czytałam. A nawet go sobie zapisałam :)

Wiem, że aby uwolnić się od alkoholu, należy uznać swoją bezsilność wobec tej substancji. Jak wam sie to udało?
ciągle obiecywanie sobie, że już nie bede pić i ciągłe wracanie, jest wyrazem bezsilności. Wiem to. Więc dlaczego nadal myślę, że wygram z alkohlem
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pocztówki z nad krawędzi 2017/06/12 21:23 #33

  • Yarood
  • Yarood Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • pierwszy raz uwierzyłem w siebie..
  • Posty: 2241
  • Otrzymane podziękowania: 3499
Mia napisał:
Więc dlaczego nadal myślę, że wygram z alkohlem

może przestań z nim walczyć i uznaj, że to on kieruje Twoim życiem.. uznajesz się bezsilną wobec alkoholu.. może to i proste sformułowanie.. mi to trochę czasu zajęło aby to pojąć.. a niby taki mądry jestem bnggfgbfb
Jarek trzeźwy alkoholik

chęć, wiara i samozaparcie
powiem to głośno i otwarcie,
może zmienić dzień dzisiejszy
abym stał się dziś silniejszy..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ...anna63, Stokrotka2

Pocztówki z nad krawędzi 2017/06/12 21:31 #34

  • Mia
  • Mia Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 121
  • Otrzymane podziękowania: 114
Hahaha
Po prostu się uznaję za bezsilną? No dobra no to się uznaje, ale czy mój mózg też to uznał bnggfgbfb
Powiedzieć i mocno w to uwierzyć, że tak jest...
Dobranoc, oby jutro było tak dobrze, jak dziś :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Pocztówki z nad krawędzi 2017/06/13 04:27 #35

  • jurek
  • jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2996
  • Otrzymane podziękowania: 3674
Mia napisał:
Wiecie co myślę, że podświadomie boje się tego, że jak przyznam się, że jestem uzależniona, to już nigdy nie będe mogła sie napić. To jest na prawdę chore.
Mia skoro alkohol przeszkadza Tobie w życiu,to po co Tobie komfort picia?
Wybór zawsze jest mój.Ja wybrałem życie w trzeźwości i powiem Tobie, że nie jest to chore.
Pomagając sobie pomagasz innym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.