Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3

TEMAT: Nerwica leczona alkoholem

Nerwica leczona alkoholem 2017/04/22 20:59 #1

  • Nauta
  • Nauta Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 50
  • Otrzymane podziękowania: 52
Witam ponownie,jak już pisałam cierpię na fobię społeczną i niestety wybrałam niewłaściwy sposób jej leczenia. Pierwsze objawy nerwicy pojawiły się już w gimnazjum,wtedy też zaczęłam próbować alkoholu,następnie owe próby przerodziły się w weekendowe upijanie się. Apogeum moich spotkań z trunkami rozpoczęło się na studiach(brak czujnych oczu rodziców i posmak wolności). Alkohol pomagał mi we wszelkich spotkaniach towarzyskich,potem już nie wyobrażałam sobie tego typu spotkań bez mojego wspomagacza. Teraz upijam się gdy tylko mogę,najczęściej gdy jestem sama na mieszkaniu(koleżanki kiedyś zwróciły uwagę na moje problemy) Leczę się także u psychiatry,biorę antydepresanty i niestety zdarza mi się pomimo tego napić się. Poważnie myślę o udaniu się na mityng bo straciłam kontrolę nad sobą i wiem, że mogę stracić i zdrowie. Serdecznie jeszcze raz pozdrawiam wszystkich z forum, gdy tylko uda mi się wreszcie udać na mityng to z pewnością zdam relacje z moich wrażeń.
Ostatnio zmieniany: 2017/04/22 21:00 przez Nauta.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, kris66

Nerwica leczona alkoholem 2017/04/22 21:41 #2

  • Eloyze
  • Eloyze Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Trzeźwieję
  • Posty: 1881
  • Otrzymane podziękowania: 4329
Też chodziłam do psychiatry,brałam antydepresanty i wspomagałam się alkoholem.Depresji nie wyleczyłam za to popadłam w chorobę alkoholową i uzależniłam się od psychotropów.Poszłam na terapię bo sama nie potrafiłam sobie poradzić.Żyję bez alkoholu blisko 4 lata.Depresje leczę nadal ale tak jak należy.Trzeba dać sobie szansę Nauto bo warto.Jesteś młoda i życie przed Tobą.Alkohol zabiera wszystko - zdrowie,urodę,godność...Każdy moment jest dobry by przestać.Pisz,pytaj - tu zawsze otrzymasz wsparcie i dobra radę.Pozdrawiam.Tereska @};-
Dzisiaj jest pierwszym dniem reszty twojego życia. Nic bardziej prawdziwego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annalk32

Nerwica leczona alkoholem 2017/04/23 03:32 #3

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3601
  • Otrzymane podziękowania: 6682
Witaj,
Co tutaj ma się udać. Trzeba znaleźć miejsce i ruszyć cztery litery i przyjść na grupę.
Pozdrawiam
"Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli"
Dlatego się nimi opiekuję, bo jestem za nie odpowiedzialny, tak jak za swoje życie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nerwica leczona alkoholem 2017/04/23 06:48 #4

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 7069
  • Otrzymane podziękowania: 10843
Czesc. Mysle, ze AA to dobry wybor. Ja wybralam AA i nie pije juz prawie 6 lat. Moj przyjaciel- trzezwiejacy alkoholik ma podobne problemy co Ty, tez mial stwierdzona nerwice w bardzo mlodym wieku, jest na lekarstwach do dzisiejszego dnia. I nie pije.
Tak jak Siwy powiedzial, musisz ruszyc do przodu. Nie zostawaj ze swoim problemem sama.
Powodzenia i pozdrawiam @};-
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nerwica leczona alkoholem 2017/04/23 09:01 #5

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Alkoholik
  • Posty: 757
  • Otrzymane podziękowania: 819
Nauta napisał:
już pisałam cierpię na fobię społeczną
objawy nerwicy
zaczęłam próbować alkoholu
weekendowe upijanie się.
Alkohol pomagał mi we wszelkich spotkaniach towarzyskich
nie wyobrażałam sobie tego typu spotkań bez mojego wspomagacza
upijam się gdy tylko mogę
Leczę się także u psychiatry
biorę antydepresanty i napić się.
Poważnie myślę o udaniu się na mityng
straciłam kontrolę nad sobą i wiem, że mogę stracić i zdrowie.
gdy tylko uda mi się wreszcie udać na mityng to z pewnością zdam relacje z moich wrażeń.
To udaj się wreszcie na mityng. Czy to co wyróżniłem z Twojego krótkiego tekstu nie kojarzy Ci się z najzwyczajniejszym rozwojem choroby uzależnieniowej. Ja kiedyś spróbowałem wspomagacza. Było to bardzo dawno temu i od tamtej pory wiedziałem że będę korzystał z tego pomocnika w każdej sytuacji. Czas mijał a ja jedynie doskonaliłem sposoby wspomagania i na wszystkie sytuacje z którymi miałem się zmierzyć miałem wytłumaczenie, na wspieranie, mimo oczywistej wiedzy o szkodzeniu sobie. Same prochy nie uwolnią Ciebie od żadnego ciężaru. Nie załatwią Twoich spraw bez alkoholu. Prochy pomagają jedynie i tylko czasem tym którzy zechcą się zmierzyć ze swoimi problemami "na trzeźwo". Idź do psychiatry ale po to by systematycznie odstawiać prochy. Idź na mityng by przed ludźmi opowiedzieć o sobie. Idź na terapię by walczyć o siebie zdrową. Nie szukaj zmiłowania ale pisz o sobie jak najwięcej. Wiem że to co piszę może być bardzo trudne do podjęcia decyzji, jednak im szybciej zaczniesz tym szybciej pokonasz zasiedziałe demony strachu. Byłem dużo starszy od Ciebie gdy zacząłem, jednak i mnie udało się zwalczyć lęk. Już nie dostaję gorączki gdy mam coś powiedzieć, nawet do tłumu, a demony(???) nie przeszkadzają mi w komunikacji z ludźmi. Rusz 4 litery i działaj. Powodzenia. :ojej:
Każdy ma jakąś twardość w sobie, jeżeli to nie jest serce to inna część ciała jest twarda, ale coś na pewno jest w Tobie twardego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kris66

Nerwica leczona alkoholem 2017/04/23 17:02 #6

  • Nauta
  • Nauta Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 50
  • Otrzymane podziękowania: 52
Cały czas się boję,myślę o tych mityngach. Pojawiają się wątpliwości czy powinnam tam iść skoro potrafię wytrzymać bez alkoholu kilka dni,np.kiedy jadę odwiedzić rodziców. Czy u was też zdarzały się takie abstynencje wywołane wyjątkowymi wydarzeniami,czy alkoholik jest do tego zdolny?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nerwica leczona alkoholem 2017/04/23 17:06 #7

  • Iza_77
  • Iza_77 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Vita sine libertate nihili est
  • Posty: 241
  • Otrzymane podziękowania: 486
Kochana, ja miesiąc potrafiłam nie pić, potrafię nie pić przez kilka dni... jeśli potrzebuję czasem... a potem ... cóż ja nie piłam po pierwszej terapii 8 miesięcy, potem 5 miesięcy... za każdym razem zaprzestawałam terapii i zaraz zaczynałam pić.
Istnieją tylko dwa dni w roku, w których nic nie może być zrobione.
Jeden nazywamy wczoraj, a drugi jutro.

@};- Dalai Lama
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Stokrotka2

Nerwica leczona alkoholem 2017/04/23 17:11 #8

  • Nauta
  • Nauta Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 50
  • Otrzymane podziękowania: 52
No ja też miałam dłuższą przerwę kiedy wmówiłam sobie, że mam chorą trzustkę. Po badaniach,które nie wykryły żadnych uszczerbków, znowu zaczęłam sobie folgować. Cały czas mówiłam sobie,że jeżeli nie piję codziennie to znaczy,że nie jestem alkoholiczką...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nerwica leczona alkoholem 2017/04/23 18:22 #9

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Alkoholik
  • Posty: 757
  • Otrzymane podziękowania: 819
Nauta napisał:
jeżeli nie piję codziennie to znaczy,że nie jestem alkoholiczką...
Mity i manipulacje faktami to jedna z cech charakteryzujących każdego uzależnionego, nieważne od czego. Wmawianie sobie choroby, fobie itd. Skoro możesz kilka dni niepić to spróbuj wcale. Ciekawe ile wytrzymasz??? Jak myślisz??? Na mityngu nic nie musisz. Możesz sobie usiąść i popatrzeć jak inni się leczą. To nie jest tak że musisz cokolwiek. Jeśli zechcesz możesz mówić, ale nie musisz. Jeśli zechcesz możesz słuchać, ale nie musisz. Jedyną ważną rzeczą na mityngu jest anonimowość. Co usłyszysz nie powtarzaj nigdzie, kogo spotkasz nie opowiadaj o znajomości. Tak jak i Ty chciałabyś by nikt Ciebie nie komentował, nie komentuj nikogo. Nie bój się, na mityngu nikt Ciebie nie skrzywdzi.
Każdy ma jakąś twardość w sobie, jeżeli to nie jest serce to inna część ciała jest twarda, ale coś na pewno jest w Tobie twardego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kris66, Nauta, Stokrotka2

Nerwica leczona alkoholem 2017/04/23 18:56 #10

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 930
  • Otrzymane podziękowania: 1273
Witaj Nauta na forum.Mój (jeszcze mąz),żeby mi udowodnić,że jednak nie jest alkoholikiem,nie pił pół roku,wtedy nie wiedziałam nic o jego chorobie,o tym z czym ja się mierzę,ale po tym czasie jak ruszył to po całości,ledwo wyhamował,to choroba iluzji i zaprzeczeń.Życzę Ci dobrych wyborów.Kasia współuzależniona
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Nauta, Stokrotka2

Nerwica leczona alkoholem 2017/04/23 20:04 #11

  • Nauta
  • Nauta Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 50
  • Otrzymane podziękowania: 52
Wasze odpowiedzi utwierdziły mnie w tym,że oszukuję się cały czas. Na początku rzeczywiście leczyłam moje nerwy alkoholem a później stały się one wymówką do tego by pić. Chyba muszę zacząć leczyć problemy z uzależnieniem a potem walczyć z fobią,bez tego wątpliwego wspomagacza.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kris66, Stokrotka2

Nerwica leczona alkoholem 2017/04/24 10:14 #12

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Alkoholik
  • Posty: 757
  • Otrzymane podziękowania: 819
Strach zapukał do drzwi. Wiara je otworzyła. Za drzwiami niczego nie było.
Każdy ma jakąś twardość w sobie, jeżeli to nie jest serce to inna część ciała jest twarda, ale coś na pewno jest w Tobie twardego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Stokrotka2

Nerwica leczona alkoholem 2017/04/24 20:50 #13

  • Nauta
  • Nauta Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 50
  • Otrzymane podziękowania: 52
Znalazłam mityng otwarty w środę-zamierzam się wybrać. Mam nadzieję, że strach nie waży się nawet zapukać do mych drzwi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Stokrotka2

Nerwica leczona alkoholem 2017/04/25 04:26 #14

  • Iza_77
  • Iza_77 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Vita sine libertate nihili est
  • Posty: 241
  • Otrzymane podziękowania: 486
Trzymam kciuki! Zobaczysz, że to nic strasznego, wręcz przeciwnie - da Ci spokój. Tylko nie zrażaj się, jeśli od razu grupa nie przypadnie Ci do gustu. Ja za pierwszym razem nie trafiłam do mojej grupy, ale i tak czułam się dobrze. Potem znalazłam swoją grupę...
Istnieją tylko dwa dni w roku, w których nic nie może być zrobione.
Jeden nazywamy wczoraj, a drugi jutro.

@};- Dalai Lama
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Nauta

Nerwica leczona alkoholem 2017/04/25 07:49 #15

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6208
  • Otrzymane podziękowania: 8305
Nauta napisał:
Czy u was też zdarzały się takie abstynencje wywołane wyjątkowymi wydarzeniami,czy alkoholik jest do tego zdolny?
Nauta :-H gdy mnie czekały jakieś wydarzenia, które wymagały ode mnie abstynencji z początku stawałem na wysokości zadania, ale później już cierpiałem z powodu takich ograniczeń i myślałem - przeżyję to, ale po tym, zasłużona nagroda - za moje "cierpienie" aniodiabel
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kris66, Stokrotka2

Nerwica leczona alkoholem 2017/04/25 14:42 #16

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Alkoholik
  • Posty: 757
  • Otrzymane podziękowania: 819
Nauta napisał:
Znalazłam mityng otwarty w środę-zamierzam się wybrać. Mam nadzieję, że strach nie waży się nawet zapukać do mych drzwi.
Nie myśl o strachu. Po prostu idź i zobacz ten fenomen. Jak ludzie sami sobie pomagają. Weź z tego co możesz.
Każdy ma jakąś twardość w sobie, jeżeli to nie jest serce to inna część ciała jest twarda, ale coś na pewno jest w Tobie twardego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Stokrotka2

Nerwica leczona alkoholem 2017/04/25 20:50 #17

  • Nauta
  • Nauta Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 50
  • Otrzymane podziękowania: 52
Dziękuję serdecznie za odpowiedzi,tego mi było trzeba-utwierdzenia w przekonaniu,że to dobry pomysł. Z reguły mam problemy z podjęciem jakiejkolwiek decyzji,może przyczyną jest niska samoocena a może wrodzona prokrastynacja ^^) Boję się tylko,że wypiję coś na odwagę-chcę być szczera,stąd te wyznanie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Stokrotka2

Nerwica leczona alkoholem 2017/04/26 14:25 #18

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6208
  • Otrzymane podziękowania: 8305
Nauto :-H przed mitingiem dla kurażu, to bez sensowne - trzeba to pokonać w sobie, sama zobaczysz, że nie taki diabeł straszny jakim go sobie wyobrażasz. aniodiabel
No, i po mitingu NIE WOLNO się nagrodzić, bo to drugi bezsens.
Uważaj na to, bo to częste zachowania osób, które po raz pierwszy zawitają na mitingu.
Przychodzą pod wpływem, tylko co do nich z mitingu dotrze?
Wracają do domu po zabiegu, ze szczęścia jak wielki krok ku trzeźwości uczynili. :lol:
Pozdrawiam. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Nauta

Nerwica leczona alkoholem 2017/04/26 18:04 #19

  • Nauta
  • Nauta Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 50
  • Otrzymane podziękowania: 52
Byłam,widziałam,niestety po dwóch ale zdobyłam parę informacji,mój władca aż tak bardzo mnie nie otumanił. Ciekawe,że myśli kilku osób z czasów pijaństwa mogłabym przypisać i mnie,tyle że ja mniemałam zawsze,że takie myśli to wynik mojej fobii a nie alkoholu. Już pod koniec mityngu umyśliłam sobie żeby kupić jeszcze ze dwa piwa i odlecieć ale jakoś doszłam do domu bez tego. Pojawiły się także myśli,że może jestem zbyt słabym alkoholikiem żeby tam być,przecież te osoby krzywdziły swych najbliższych,dzieci a ja ich przecież nie mam...wiem,że takie myślenie jest zwodnicze ale jednak rodzi się w mojej głowie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kris66

Nerwica leczona alkoholem 2017/04/26 18:34 #20

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6208
  • Otrzymane podziękowania: 8305
Nauta napisał:
Już pod koniec mityngu umyśliłam sobie żeby kupić jeszcze ze dwa piwa i odlecieć ale jakoś doszłam do domu bez tego.
Pojawiły się także myśli,że może jestem zbyt słabym alkoholikiem żeby tam być,przecież te osoby krzywdziły swych najbliższych,dzieci a ja ich przecież nie mam...wiem,że takie myślenie jest zwodnicze ale jednak rodzi się w mojej głowie.
Nauto :czesc: skoro strach w znany sobie sposób pokonałaś, to następne mitingi "zaliczę" Ci :lol: tylko bez :wmur: Myślę, że nawet z szacunku dla tych, co przyszli trzeźwi - tak właśnie należy czynić. Dobrze, że choć po mitingu uratowałaś swój honor wewnętrzny. :-BD Staraj się być uczciwa wobec siebie, chodź na mitingi, słuchaj doświadczeń innych, mów o swoich emocjach, radościach i smutkach - integruj się z grupą.
Nie patrz na "osiągnięcia" i wyczyny innych, bo Twoja choroba niczym nie różni się od mojej. Różne mogą być nasze piciorysy i dna, mechanizmy działania są te same. Jeden ma mocniejszą głowę, drugi twardszą du.. Zarówno mi jak i Tobie szkodzi "pierwszy kieliszek" - po nim już jedziemy prędzej lub wolniej w dół.
Pozdr. :-BD
Ostatnio zmieniany: 2017/04/26 18:34 przez andrzejej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Stokrotka2

Nerwica leczona alkoholem 2017/04/26 18:48 #21

  • Nauta
  • Nauta Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 50
  • Otrzymane podziękowania: 52
Dziękuję,Andrzeju za odpowiedź. Tyle,że ja jestem taka zamknięta w sobie,odezwę się chyba dopiero po 100 mityngu,nie chcę żeby ktoś czuł się przeze mnie nieswojo bo ja siedzę jak buc i milczę. Pójdę na pewno jeszcze na mityng,tym razem chyba zamknięty,mam nadzieję,że nic głupiego sobie nie ubzduram.
pzdr
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej

Nerwica leczona alkoholem 2017/04/26 18:51 #22

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11473
  • Otrzymane podziękowania: 14230
Nauta "mój władca" jak to brzmi, hmm, może tak na poważnie podejść do tematu alkoholizmu i nie mieć już takiego "dowódcy",
być samemu sobie przewodnikiem, samemu podejmować decyzje, wolnym być.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Stokrotka2

Nerwica leczona alkoholem 2017/04/26 19:02 #23

  • Nauta
  • Nauta Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 50
  • Otrzymane podziękowania: 52
Władca,zazwyczaj gdy wypiłam jedno piwo to potem musiałam pić aż nie padłam...dlatego użyłam takiego słowa. Nie wiem,może nie podchodzę poważnie do mojego problemu,ważne na razie jest,że się przed sobą w ogóle do niego przyznałam i staram się sama wyłapywać absurdy w moim myśleniu,które mnie prowadziły do niego na służbę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kris66

Nerwica leczona alkoholem 2017/04/26 20:14 #24

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Alkoholik
  • Posty: 757
  • Otrzymane podziękowania: 819
Nauta napisał:
Byłam,
zdobyłam parę informacji,
mój władca aż tak bardzo mnie nie otumanił.
Pojawiły się także myśli,że może jestem zbyt słabym alkoholikiem
Witaj Nauto. Nie można być słabym, bądź może lepszym: alkoholikiem. O naszej chorobie nie decydują względy społeczne ani somatyczne. Nie jest to wyścig: kto więcej wypił albo kto bardziej jakieś życie zrujnował. Samej choroby nie widać, to nie opryszczka. Alkoholikiem się jest albo nie. Jeśli się jest to na zawsze. Można powstrzymać chorobę ale nigdy jej się nie wyleczy. Proszę nie sprawdzaj tego. Byli już tacy którzy po wielu latach pomyśleli że mogą się napić i cały koszmar, jak huragan niemal natychmiast wraca. Wszyscy jesteśmy takimi samymi alkoholikami. Niema różnic przez ilość dni abstynencji. Twój , mój ,... władca w każdej chwili może przypomnieć o sobie i tylko gotowość i przygotowanie do obrony może mnie ustrzec przed koszmarem.
Gratuluję pierwszego mityngu. oklaskiii
Zdobyłaś parę informacji, o swoim władcy też. Jestem pewien że jeśli będziesz kontynuować tą drogę zaczniesz zauważać jak bardzo jesteśmy do siebie podobni i jak bardzo podobną drogę przeszliśmy. Te szczegóły które nas różnią to tylko szczegóły.
Każdy ma jakąś twardość w sobie, jeżeli to nie jest serce to inna część ciała jest twarda, ale coś na pewno jest w Tobie twardego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Nauta, Stokrotka2, Annalk32

Nerwica leczona alkoholem 2017/04/26 20:42 #25

  • Annalk32
  • Annalk32 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 49
  • Otrzymane podziękowania: 43
Super to napisales samsal :YMAPPLAUSE:ja dopiero ze tak powiem czolgam sie ku trzezwieniu. Od dawna mowilam,ze z piciem koniec itp ale za chwile tlumaczylam sobie,ze przeciez ja nie mam problemu bo nie chleje codziennie jak X nie pije tego co Y nie wygladam tak jak Z i wiele podobnych porownan zeby siebie wybielic udaeac ze nie ma problemu.W niedziele znow powiedzialam sobie dosc(to bylo juz wycie o trzezwienie,strasznie plakalam)i trafilam wlasnie tu na forum z czego bardzo sie ciesze.Tu zrozumialam ze jak ktos napisal "mechanizm jest ten sam" i jak Ty napisales to sa tylko szczegoly ktore nas roznia ale choroba ta sama.Kazdy w innej fazie choroby poprostu dochodzi do tej decyzji podjecia walki. Nie wazne ktora to faza ale choroba ta sama.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samsal, Stokrotka2

Nerwica leczona alkoholem 2017/04/26 20:53 #26

  • Nauta
  • Nauta Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 50
  • Otrzymane podziękowania: 52
Mam pytanie dotyczące skutków fizycznych picia,ostatnio (po 5-6 piwach) obudziłam się z oczopląsem i dopiero po paru minutach odzyskałam ostrość widzenia. Też tak mieliście,czy mam sobie już układać epitafium? :(
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nerwica leczona alkoholem 2017/04/27 06:47 #27

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15806
  • Otrzymane podziękowania: 19359
Epitafium zostaw w spokoju bo to i tak nie Ty będziesz decydować czy zostanie napis umieszczony.
Zajmij sie sobą póki jeszcze żyjesz
Alkohol źle wpływa na cały układ nerwowy, więc na oczy może też. Nie mniej warto to skonsultować z lekarzem, tym bardziej, że bierzesz leki psychiatryczne.
One, szczególnie w połączeniu z alkoholem mogą dać różne skutki uboczne.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nerwica leczona alkoholem 2017/04/27 10:52 #28

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6208
  • Otrzymane podziękowania: 8305
Nauto :czesc: Nie łam sobie głowy - masz gotowe epitafium na próbę z mojej "młodości" bnggfgbfb
niepijemy.pl/forum/hydepark2/30491-piose...mu?start=1260#306632
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nerwica leczona alkoholem 2017/04/27 13:11 #29

  • Nauta
  • Nauta Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 50
  • Otrzymane podziękowania: 52
Za wszystko winiłam swoją fobię,stała się dla mnie kozłem ofiarnym.
Nie potrafiłam przyjść trzeźwa na jakiekolwiek spotkanie towarzyskie-to wina fobii,każdy by tak robił na moim miejscu. Piłam na wieczór z samotności-to wina fobii,przecież to przez nią jestem samotna.
Piłam przed wyjściem na większe zakupy-a jak dostanę ataku paniki? Muszę się jakoś zabezpieczyć.
Piłam jak miałam wyjść z psem-przecież ktoś może zagadać,np.ile pies ma lat,skąd go mam...to była wina psa i fobii. Piłam przed ślubem mojej siostry-to jej wina bo wychodzi za mąż a ja się muszę męczyć. Piłam gdy miałam iść do dziadków,przecież wyślą mnie na zakupy,to ich wina bo są niepełnosprawni. Piłam gdy miałam się spotkać z koleżanką na mieście,to jej wina bo zamiast przyjść do mnie do domu to wyciąga mnie gdzie jest dużo ludzi.
Jak widać zawsze znalazłam winnego a alkohol broniłam jak najlepszego przyjaciela.
Ostatnio zmieniany: 2017/04/27 13:11 przez Nauta.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kris66, Annalk32

Nerwica leczona alkoholem 2017/04/27 13:47 #30

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15806
  • Otrzymane podziękowania: 19359
Choroba alkoholowa ma to do siebie, że Alkoholik zawsze znajdzie powód aby sie napić.
Manipuluję, kręci, mota, wmawia fobie i nerwice.
Nie podpowie jednak, że wiele z tych rzeczy spowodowanych jest własnie piciem.
To wredna choroba, będzie sie rozwijać aż zniszczy doszczętnie tych co na to pozwolą.
Ale Ty już wiesz, że możesz powiedzieć jej NIE, nie pozwolić na więcej a wszystkie Twoje dolegliwości leczyć inaczej :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Stokrotka2

Nerwica leczona alkoholem 2017/04/27 17:25 #31

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Alkoholik
  • Posty: 757
  • Otrzymane podziękowania: 819
Nauta napisał:
Piłam na wieczór z samotności-to wina fobii,przecież to przez nią jestem samotna.
Piłam przed wyjściem na większe zakupy-a jak dostanę ataku paniki? Muszę się jakoś zabezpieczyć.
Piłam jak miałam wyjść z psem-przecież ktoś może zagadać,np.ile pies ma lat,skąd go mam...to była wina psa i fobii.
Piłam przed ślubem mojej siostry-to jej wina bo wychodzi za mąż a ja się muszę męczyć.
Piłam gdy miałam iść do dziadków,przecież wyślą mnie na zakupy,to ich wina bo są niepełnosprawni.
Piłam gdy miałam się spotkać z koleżanką na mieście,to jej wina bo zamiast przyjść do mnie do domu to wyciąga mnie gdzie jest dużo ludzi.

zawsze znalazłam winnego a alkohol broniłam jak najlepszego przyjaciela.

Oto Twoje epitafium na dziś. Może chcesz je zmienić, nie musisz!
Wszystko się nakłada na siebie przy zaburzeniach widzenia. Nie ma co główkować na dziś ale gdy uzyskasz trochę spokoju wewnętrznego prawdopodobnie samo zaniknie i nie wróci. Chyba że jesteś nadciśnieniowcem i natychmiast trzeba zaglądnąć w oko (badanie DNA). Najpierw sprawdź ciśnienie zanim się zaczniesz obawiać.
Każdy ma jakąś twardość w sobie, jeżeli to nie jest serce to inna część ciała jest twarda, ale coś na pewno jest w Tobie twardego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Nauta

Nerwica leczona alkoholem 2017/04/27 17:43 #32

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 7069
  • Otrzymane podziękowania: 10843
Czesc Nauto, widze, ze calkiem dobrze sobie radzisz, tak trzymaj :-BD
Tak, ja karmilam swoj alkoholizm chorym zwiazkiem- ot mialam powody do picia, bo on nie kochal, zdradzal, zostawial mnie sama... tyle, ze tkwilam w tym zwiazku 3 lata a przeciez nikt mnie do tego nie zmuszal. Tak samo z ta Twoja fobia mysle, masz cos czym karmisz alkoholizm.
Jesli chodzi o mitingi to radze Ci raczej wybrac te zamkniete, no i staraj sie doszukiwac podobienstw a nie roznic. Ja tez szukalam roznic na poczatku, no i znalazlam: bo nie stracilam prawka, bo nie stracilam dzieci, bo nie siedzialam w wiezieniu, bo nie siusialam pod siebie... no i zachlalam po 3 miesiacach, bo ja przeciez nie alkoholiczka tylko DDA...
Nie trudno sie domyslic, ze wrocilam do punktu wyjscia i do ciagu, ktory trwal jakis tydzien.
Tak to juz jest, ze kazdy z nas ma w glowie wyobrazenie alkoholika i tylko przesuwamy granice. Pamietam jak chlalam tylko w weekendy, a potem zaczelo byc coraz czesciej. Mowilam sobie wtedy; "ok, do poki nie pije kazdego dnia to jest spoko", jak zaczelam pic codziennie to mowilam sobie; "ok, do poki nie pije rano to jest spoko", kiedy zaczelo mi sie zdarzac picie skoro swit powiedzialam sobie: "dopoki nie pije sama to jest ok"... jak nie trudno sie domyslec zaczelam pic sama, ale nawet wtedy myslalam o alkoholiku jako o tym, ktory spi na lawce w parku i stracil wszystko. Nie czekalam na szczescie do tegomomentu i podwyzszylam sobie to swoje dno.
Zawsze raczej trzymalam sie z daleka od ludzi, rowniez jako dziecko. Mialam swoj swiat i bylo mi dobrze. Potem poszlam do przedszkola i do szkoly i to "bycie inna" zaczelo mi przeszkadzac- nie pasowalam. Zaczelam pic, zeby sie dopasowac- alkohol pozwalal mi byc kim chcialam... a koniec byl smutny bo totalnie zgubilam sama siebie i juz nie wiedzialam kim jestem i dokad podazam.
Dzis staram sie trzymac wsrod ludzi i alkohol nie jest mi potrzebny, odwagi tez o dziwo nie brakuje... a jesli gdzies nie pasuje, to trudno. Znam miejsca gdzie pasuje i gdzie jest moj kawalek podlogi.
Powoli, malymi kroczkami- byle do przodu... i daj czasowi czas a zobaczysz, ze i u Ciebie zacznie sie wszystko zmieniac, o ile zaczniesz od siebie a nie od reszty swiata i od chorob, ktore sa tylko symtomami.
Pozdrawiam i powodzenia @};-
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): brydzia1980, Nauta, Annalk32

Nerwica leczona alkoholem 2017/04/27 21:17 #33

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Alkoholik
  • Posty: 757
  • Otrzymane podziękowania: 819
Annalk32 napisał:
Tu zrozumialam "mechanizm jest ten sam"
tylko szczegoly ktore nas roznia ale choroba ta sama.
Pewien człowiek z AA, do którego czuję ogromny szacunek, kiedyś mi powiedział: Pływamy wprawdzie różnymi stylami, ale w tej samej wodzie, i również,tak samo toniemy!
Muszę tu przyznać się że przez jakiś czas jego mądrość irytowała mnie ogromnie. Nie od razu czułem szacunek. Dopiero czas, lekarz wszelkich frustracji, pozwolił mi dostrzec jak bardzo się nie mylił. Nigdy nie będę taki sam jak on ale z jego doświadczenie ciągle korzystam i gdy facet coś mówi nawet własne myślenie przeszkadzałoby mi chłonąć jego doświadczenia.
Każdy ma jakąś twardość w sobie, jeżeli to nie jest serce to inna część ciała jest twarda, ale coś na pewno jest w Tobie twardego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Annalk32

Nerwica leczona alkoholem 2017/04/28 16:12 #34

  • Nauta
  • Nauta Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 50
  • Otrzymane podziękowania: 52
Dziękuję,Ula,Samsal i wszystkim innym @};- Dzięki waszym odpowiedziom coraz lepiej poznaję mechanizmy podtrzymujące uzależnienie,staram się je wyłapywać w moim myśleniu i w nie nie brnąć.
Dzisiaj bez grama alkoholu,jak dobrze panować nad swoim umysłem i być po prostu sobą :)
Ostatnio zmieniany: 2017/04/28 16:12 przez Nauta.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, andrzejej, Stokrotka2

Nerwica leczona alkoholem 2017/04/28 17:11 #35

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Alkoholik
  • Posty: 757
  • Otrzymane podziękowania: 819
Te mechanizmy są bardzo podobne do tego co mam jako lekoman. Wprawdzie niedługo będzie 12 lat jak odstawiłem się od fiolki ale czasem dopadają mnie straszne bóle. Nie tak znowu często by był to wielki problem, ale jestem gotowy zawsze na to. Przyzwyczaiłem się do tego więc nie deliberuję w temacie. Przewidując cwaniactwo mojego organizmu czekam co będzie dalej. Mogę wprawdzie pomóc sobie natychmiast ale z uśmiechem na ustach znoszę to co sobie nakręciłem. Jeśli sobie pomogę to odstawianie będzie jeszcze trudniejsze. Jest w tym trochę masochizmu. Więc czekam jakiś czas a tu nagle przestaje mnie boleć ramię a zaczyna biodro. To cię mam, mój ukochany nałogu. Byłem cierpliwy więc sam się ujawnił łobuz. Bez udziału mojej świadomości podstępnie się pojawił głód lekowy. Nawet jeśli pojawia się jakaś obsesja, to daj czas, czasowi, powiedzieli mi alkoholicy. I to była najfajniejsza rzecz jaką kupiłem na mityngu. Mogę dziś z humorem traktować mój nałóg. Przed przeszłością nie ucieknę ale dziś mogę z godnością pójść spać. Tak trzymaj Nauta.
Każdy ma jakąś twardość w sobie, jeżeli to nie jest serce to inna część ciała jest twarda, ale coś na pewno jest w Tobie twardego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Stokrotka2
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3