Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT: Życie...,Szacunek Do Życia...,Dla Życia..

Życie...,Szacunek Do Życia...,Dla Życia.. 2017/04/11 13:54 #1

  • Waldek
  • Waldek Avatar
Witam wszystkich...
To dobrze że jestem tutaj wśród Was,ogromnie się cieszę...Moje prawdziwe życie rozpoczęło się 3.03. 1991 roku i trwa do dnia dzisiejszego.miałem wówczas ok.39 lat.Nie wyobrażam sobie innego życia...,cykl tzw.zdrowienia jest najważniejszy w moim życiu.Należę do Wspólnoty AA...Jeżeli pozwolicie,opiszę tutaj moje życie od mojego pierwszego dnia trzeźwienia do chwili obecnej.Bardzo proszę o ewentualne pytania do mnie...,na wszystkie odpowiem.Serdecznie pozdrawiam-Waldek alkoholik. %%- %%- %%- %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie...,Szacunek Do Życia...,Dla Życia.. 2017/04/11 14:01 #2

  • MISIA
  • MISIA Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 4982
  • Otrzymane podziękowania: 3700
:czesc: jestem Misia :P .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek

Życie...,Szacunek Do Życia...,Dla Życia.. 2017/04/11 14:33 #3

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14982
  • Otrzymane podziękowania: 20823
Hej :czesc:
Fajnie, że zdecydowałas się na swój pokoik. To ważne miec tu coś tylko swojego.
Kawał czasu zdrowienia, jesteś fajnym mówcą...zatem poczekam na więcej wpisów.
Co uznam za słuszne uszczknę dla siebie, resztę przemyślę. Może podyskutuję?
Czas pokaże :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek

Życie...,Szacunek Do Życia...,Dla Życia.. 2017/04/11 14:33 #4

  • ...anna63
  • ...anna63 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • DZIŚ NIE PIJĘ
  • Posty: 1228
  • Otrzymane podziękowania: 1591
:czesc: Waldku
Nigdy nie jest za późno,
żeby zacząć od nowa,
żeby pójść inną drogą i raz jeszcze spróbować...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek

Życie...,Szacunek Do Życia...,Dla Życia.. 2017/04/11 16:08 #5

  • Waldek
  • Waldek Avatar
Pamiętam tamten dzień jak by to było dzisiaj...Opuściłem miejsce mojego kilkudniowego chlania...,chodziłem po parku,unikałem ludzi...i główkowałem,szukałem bodaj najmniejszej szansy dla siebie aby zmienić to bezsensowne przechlane życie na lepsze...po prostu lepsze,bez kropli alkoholu.Wiedziałem,że sam nie wytrwam w tym postanowieniu.Poszedłem do Poradni Zdrowia Psychicznego,prosząc o skierowanie do Ośrodka Leczenia Uzależnień w Stanominie...Prośba moja została spełniona.ze skierowaniem poszedłem do mojego Zakładu Pracy.powiedziałem o moim problemie...Kierownictwo okazało mi zrozumienie...i życzyli powodzenia.To był mój pierwszy sukces...a następny,kiedy na Dworcu Kolejowym odmówiłem moim kumplom którzy pili tam alkohol,abym się do nich przyłączył.BYŁEM ZDETERMINOWANY W MOIM POSTANOWIENIU...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie...,Szacunek Do Życia...,Dla Życia.. 2017/04/11 17:27 #6

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6757
  • Otrzymane podziękowania: 9341
Waldek napisał:
...ze skierowaniem poszedłem do mojego Zakładu Pracy.powiedziałem o moim problemie...
BYŁEM ZDETERMINOWANY W MOIM POSTANOWIENIU...
Waldek oklaskiii za odwagę i niekombinowanie w pracy. Faktycznie musiałeś mieć dosyć tego chlania. :lol:
Pozdr. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek

Życie...,Szacunek Do Życia...,Dla Życia.. 2017/04/11 19:01 #7

  • Marta74
  • Marta74 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 1986
  • Otrzymane podziękowania: 1551
Witaj,jestem Marta alkoholiczka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek

Życie...,Szacunek Do Życia...,Dla Życia.. 2017/04/12 07:43 #8

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 7411
  • Otrzymane podziękowania: 12193
Czesc Waldku. Ja mam na imie Ula i jestem alkoholiczka.
Jest cos magicznego w tych pierwszych chwilach trzezwosci... pamietam, ze rzucalam picie kilka razy wczesniej, albo tez te obiecanki kazdego poranka, ze dzis sie nie napije...to byly takie puste slowa i czyny.
Ale tamtego poranka bylo inaczej, bylo tam to "cos", ta determinacja, to uczucie porazki na ktorej chcesz "cos" zbudowac i ktore daje powera. Pomimo, ze po 3 miesiacach zapilam, to jednak tamten poranek odmienil cale moje zycie.
Czekam na dalsza czesc opowiesci.
Pozdrawiam @};-
Istnieją słowa, które nie mówią nic i cisza, która mówi wszystko.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek

Życie...,Szacunek Do Życia...,Dla Życia.. 2017/04/12 10:32 #9

  • Waldek
  • Waldek Avatar
Witam Cię Ula serdecznie @};-
Tak,w tym postanowieniu,postawieniu wszystkiego na jednej szali jest coś niesamowitego...Coś,czego nie przeżyłem nigdy wcześniej.Jeżeli mam szczęście rozmawiać z tymi ludźmi na których nie przyszedł jeszcze czas...którzy są nadal czynnymi alkoholikami...,życzę im przede wszystkim,aby ten moment zapragnienia całkowitej zmiany w swoim życiu-PO PROSTU PRZYSZEDŁ....Serdecznie pozdrawiam i życzę wspaniałego dnia. @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie...,Szacunek Do Życia...,Dla Życia.. 2017/04/12 11:15 #10

  • Waldek
  • Waldek Avatar
Dwumiesięcznego pobytu w Stanominie nie zapomnę nigdy...Zbliżając się do bramy Ośrodka marzyłem tylko o jednym-żeby mnie przyjęli...nie odrzucili.Bardzo pragnąłem pomocy...że bez pomocy jestem nikim,że nie dam rady.PRZYJĘLI MNIE!!!.Byłem bardzo zdeterminowany...tak bardzo pragnąłem żyć.Kiedy w oknach na parterze dostrzegłem kraty...,poczułem,że nareszcie jestem bezpieczny,że już nic mi się nie może stać...Kiedy widziałem sprzątaczkę,byłem jej wdzięczny bo usuwała nanoszony przeze mnie bród...A kucharzom byłem wdzięczny za to ze nie byłem głodny itd.Personel Ośrodka był niesamowity-Pan Dyrektor Ośrodka-Henryk Kędzierski-wspaniały psycholog,z którym miałem szczęście rozmawiać kilka razy w przeciągu mojego dwumiesięcznego pobytu...Jest Dyrektorem Ośrodka do dnia dzisiejszego..Wszyscy terapeuci tak bardzo mi pomogli...Opuszczając Ośrodek,wiedziałem nareszcie co mam robić w swoim życiu,że mam ogromną szansę normalnie żyć...ŻE JESTEM ALKOHOLIKIEM...100% alkoholikiem.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie...,Szacunek Do Życia...,Dla Życia.. 2017/04/12 12:15 #11

  • MISIA
  • MISIA Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 4982
  • Otrzymane podziękowania: 3700
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek

Życie...,Szacunek Do Życia...,Dla Życia.. 2017/04/12 12:37 #12

  • Waldek
  • Waldek Avatar
Witam Cię Misiu.
Podobno to jest mój pokoik...mój kącik,w którym staram się zagospodarować...czuć się jak w domu...Jeżeli chcę się podzielić z Wami tym co kocham...a ten utwór jest dla mnie szczególnie ważny...,czy to jest niewłaściwe?Niekiedy warto jest postępować niekonwencjonalnie...,lecz najważniejsze jest aby nie krzywdzić innych...Czy ten utwór komuś zaszkodzi?
Pozdrawiam serdecznie. @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie...,Szacunek Do Życia...,Dla Życia.. 2017/04/12 12:46 #13

  • MISIA
  • MISIA Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 4982
  • Otrzymane podziękowania: 3700
Waldek....z całym szacunkiem do Ciebie ale marsz do regulaminu ^^)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek

Życie...,Szacunek Do Życia...,Dla Życia.. 2017/04/12 12:59 #14

  • Waldek
  • Waldek Avatar
szekla napisał:
Hej :czesc:
Fajnie, że zdecydowałas się na swój pokoik. To ważne miec tu coś tylko swojego.
Kawał czasu zdrowienia, jesteś fajnym mówcą...zatem poczekam na więcej wpisów.
Co uznam za słuszne uszczknę dla siebie, resztę przemyślę. Może podyskutuję?
Czas pokaże :grin:
To są słowa Emilki-"To ważne mieć tu coś tylko swojego"...a więc staram się czuć tutaj jak u siebie w domu...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie...,Szacunek Do Życia...,Dla Życia.. 2017/04/12 13:05 #15

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11975
  • Otrzymane podziękowania: 14875
:czesc: Waldku
Muzyka tylko w Hyde Park, za dużo kiedyś jej było w działach poważnych,
jest odpowiedni wątek, Misia link podała, tam przeniosłam Twój wpis.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek, Stokrotka2

Życie...,Szacunek Do Życia...,Dla Życia.. 2017/04/12 14:47 #16

  • Wera33
  • Wera33 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2059
  • Otrzymane podziękowania: 4778
Witaj Waldku :czesc:
Jestem Wera. Fajnie że tu trafiłeś.
Obróć twarz ku słońcu a cienie zostawisz za sobą.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek

Życie...,Szacunek Do Życia...,Dla Życia.. 2017/04/12 18:25 #17

  • jurek
  • jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3383
  • Otrzymane podziękowania: 4835
Witaj Waldku na forum :czesc:
Pomagając sobie pomagasz innym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek

Życie...,Szacunek Do Życia...,Dla Życia.. 2017/04/14 17:05 #18

  • mały
  • mały Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 16
  • Otrzymane podziękowania: 35
Witaj Waldku,mam na imie Krzysiek i jestem alkoholikiem
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek

Życie...,Szacunek Do Życia...,Dla Życia.. 2017/04/18 07:18 #19

  • Waldek
  • Waldek Avatar
Odejście na Wieczny Spoczynek mojej serdecznej przyjaciółki Joli,spowodował uruchomienie wspomnień...jak się poznaliśmy,zaprzyjaźniliśmy...
Początek roku 1986.Moja mama poinformowała mnie,że była w Klubie Abstynenta i poprosiła o pomoc dla mnie.Powiedziała-Moj syn dużo pije i bardzo proszę o pomoc.Wieczorem przyszedł do naszego mieszkania prezes klubu.Przedstawił się-Jestem Jurek alkoholik,nie piję 2,5 roku...i czy możemy porozmawiać.Rozmowa z Jurkiem była niesamowita...Z tego chłopaka coś emanowało,przyciągało.Mówił do mnie z takim przekonaniem...Moja ocena była tylko jedna-rozmawia ze mną dobry człowiek,pełen przyjaźni.Mówił o sobie,o klubie,o klubowiczach...Moja mama bardzo polubiła Jurka.Wówczas,nie przyszedł na mnie jeszcze odpowiedni czas.Przychodziłem do klubu pijany,gadałem głupoty,chciałem udowadniać,ze nie jestem alkoholikiem,że mogę pic kontrolowanie...i inne tego typu bzdety.W lipcu przyszedłem do klubu po raz pierwszy nie pod wpływem alko.Na tamten czas,byłem jednak beznadziejnym alkoholikiem,nie rokującym żadnej nadziei na jakiekolwiek otrząśnięcie się.Zacząłem brać anticol,ażeby zachowywać pozory.W tamtym czasie,bardzo zaprzyjaźniłem się z Jurkiem,Elą-opiekunką klubu,Ewą-współzałożycielką Klubu Abstynenta,Jolą która sobie wówczas świetnie radziła-była młodą,piękną 23 letnią kobietą...Grono moich przyjaciół stale się zwiększało.Lgnąłem do tych ludzi,podziwiałem ich...Bardzo chciałem być postrzegany przez innych,a prawda była taka,że miałem w sobie rozbudowane bardzo niskie poczucie własnej wartości.Nie potrafiłem mieć swojego zdania na jakikolwiek temat.Byłem jak marionetka...Trzeźwe życie było dla mnie nie do zniesienia.Tylko wśród moich przyjaciół z klubu,z AA,Al-anon,czułem się wspaniale.Uważałem ich za ludzi wyjątkowych.Bardzo chętnie jeździłem z moimi przyjaciółmi na spotkania AA w regionie...i również te dalsze,czyli do Poznania,Leszna,Szamotół,Szczecinka.Ogólnie byłem lubiany...,niektórzy mnie pytali-Waldek,jak długo nie pijesz?,a ja odpowiadałem-tydzień,dwa tygodnie,trzy...Trzymali za mnie kciuki i życzyli wytrwałości.Bardzo polubiłem Wspólnotę AA,mityngi,wspaniałych ludzi...Programu AA nie rozumiałem,wiedziałem tylko że jest skuteczny,ponieważ tyle ludzi wokół mnie trzeźwiało.Dla mnie mityng AA był niesamowitym przeżyciem...Tam miałem możność słuchania ludzi którzy mówili tylko o sobie...Półmrok,płonące świece-symbol życia,jedna osoba mówi,reszta w skupieniu słucha...,nikt nie krytykuje,nie ocenia,nie przerywa...A później po mityngu te niesamowite rozmowy w kuluarach.Ci ludzie pokazywali mi jak należy żyć...Nie dałem sobie jednak szansy,aby korzystać z tego wspaniałego daru jakim była Wspólnota AA.Po kolejnej eskapadzie pijackiej,otrzymałem kolejną dyscyplinarkę w pracy.To było moje pierwsze,tak mocno odczute przeze mnie DNO.Ogarnął mnie paraliżujący strach-JESTEM SKOŃCZONY...Błagałem w przychodni aby wszyto mi esperal,nie byłem bowiem w stanie uczynić cokolwiek ze swoim życiem bez tej wspórki...A później szukałem pracy i nikt nie chciał mnie przyjąć.Moje świadectwa pracy były katastrofalne-dyscyplinarka goniła dyscyplinarkę.Poszedłem po raz kolejny do Odlewni Żeliwa,prosząc kierownika o zatrudnienie mnie.Byłem bardzo szczery.Powiedziałem Mu prawdę o sobie,kim jestem...Kierownik przyjął mnie do pracy.Był to listopad 1987 rok.nie piłem 1,5 roku,do maja 1989...cdn.
Ostatnio zmieniany: 2017/04/18 07:22 przez Waldek.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie...,Szacunek Do Życia...,Dla Życia.. 2017/04/19 08:32 #20

  • Waldek
  • Waldek Avatar
Jak wspominam tamten,1,5 roczny okres niepicia?.Na tamten czas,był najwspanialszym okresem mojego życia.Bardzo dużo zyskałem a'propos mojej pracy zawodowej.W lutym 1989 r. powróciłem do zawodu.Od 1975 do 1989 roku,nie pracowałem w swoim zawodzie.Mój wyuczony zawód to elektromechanik-ukończyłem 3 letnią ZSZ.Od 1970 do 1975 roku,pracowałem jako elektromonter w "Elektromontażu".Później,objeździłem praktycznie całą Polskę-pracowałem jako górnik,hutnik,wykonywałem wszelkie prace jako niewykwalifikowany robotnik.Dla mnie,praca była zawsze bardzo ważna,pomimo iż degradacja w moim wykonaniu była bardzo widoczna.Dyscyplinarka goniła dyscyplinarkę-tzw. "porzucenie pracy-art. 52".I właśnie na początku roku 1989,postanowiłem ponownie przyjąć się do pracy w "Elektromontażu".Na tamten czas,byłem dumny z tego że nie piję.Oczywiście,pochwaliłem się tym moim dawnym kumplom z pracy(dużo kumpli pracowało nadal z okresu lat siedemdziesiątych).Kumple szanowali moją decyzję a'propos mojego niepicia.W maju tamtego roku-zachlałem.Jaki był powód zapicia?.Ja po prostu nadal nie rozumiałem Programu AA.Jak słyszałem o Bogu,o Sile Wyższej...,dostawałem spazmów.Byłem w tej kwestii oportunistą,ateistą...i nie wiadomo jeszcze kim...Ja nie ogłosiłem swojej bezsilności wobec alkoholu.Kroki AA były dla mnie abstrakcją...a więc,przeze mnie nieosiągalne.Moim jedynym hamulcem był strach przed zapiciem...,przecież. miałem wszywkę...i mogłem np.oślepnąć...umrzeć.Mniej więcej od marca do chwili zapicia,zacząłem użalać się nad sobą.Na spotkaniach AA mówiłem że jestem o włos od zapicia...Najprawdopodobniej podświadomie czułem,że wszywka kończy swoje działanie...i że wreszcie sobie ulżę.A kiedy zachlałem,przekonywałem swoich przyjaciół z AA,ze przecież mam doświadczenie,że bardzo szybko przestanę pić...Jak bardzo się myliłem...Moje chlanie trwało,z coraz mniejszymi przerwami, do 2 lutego 1991 roku.Pobyt w Stanominie na odwyku był dla mnie niesamowity...Miałem tam czas na analizę siebie.Bardzo pomogli mi tam terapeuci.Prosiłem ich o indywidualne rozmowy...Bardzo chciałem uwierzyć,że jestem beznadziejnym alkoholikiem...który znalazł w sobie nitkę nadziei.Bardzo pragnąłem ugruntować się w swojej bezsilności-po prostu,ogłosić bezwarunkową kapitulację.Terapeuty od tzw.Destrukcji trzymałem się kurczowo...byłem wręcz namolny.Był tam również czas,na szukanie w sobie uczuć...,również tych wyższych,ruszających serce.Uczuć,które uruchamiały sens życia.Tam odnalazłem,odnowiłem moją pasję do słuchania muzyki...,wspaniałych,ruszających serce utworów.Tam,przypomniałem sobie wspaniały utwór Haliny Frąckowiak,który zawsze był dla mnie wyjątkowy...Ten utwór umieściłem tutaj w Hyde Parku.Co czwartek,do Ośrodka przyjeżdżali tzw.Ewangeliści,prezentując Ewangelię św.Jana.Te spotkania z nimi były nieobowiązkowe.Zacząłem przychodzić na te spotkania,na początku z ciekawości a później,bardzo tęskniłem za następnymi...Może to wydawać się dziwne dla kogoś...ale w tak krótkim czasie-WIARA STAŁA SIĘ TREŚCIĄ MOJEGO ŻYCIA...i odnalazłem ją tutaj,w Stanominie na odwyku...Ja po prostu,byłem bardzo zdeterminowany...Pragnąłem żyć...normalnie żyć.Może to wydawać się paradoksem...ale tutaj w Stanominie,bezgraniczni uwierzyłem w Program AA,a w szczególności,pierwsze trzy kroki stały się dla mnie wyzwoleniem...Moi przyjaciele z AA mieli rację...i tak jest do dzisiejszego dnia.Świetne jest tutejsze forum...Dziękuję Wam...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie...,Szacunek Do Życia...,Dla Życia.. 2017/04/19 11:39 #21

  • ...anna63
  • ...anna63 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • DZIŚ NIE PIJĘ
  • Posty: 1228
  • Otrzymane podziękowania: 1591
A ja Waldku dziękuję Ci, że dane mi jest czytanie Twoich przemyśleń, spostrzeżeń i przeżyć. One wiele wnoszą również w moje życie, w moje trzeźwienie.
Dziękuję ^:)^
Nigdy nie jest za późno,
żeby zacząć od nowa,
żeby pójść inną drogą i raz jeszcze spróbować...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek

Życie...,Szacunek Do Życia...,Dla Życia.. 2017/04/19 12:41 #22

  • Waldek
  • Waldek Avatar
Ja również Ci dziękuję Aniu.Dzięki że Jesteś...
Ja tutaj opowiedziałem zaledwie cząstkę dotyczących moich przeżyć.
Prawdziwe życie rozpoczęło się z chwilą opuszczenia Ośrodka (4 maja 1991 roku).Niewątpliwie,będzie to długa opowieść,niepozbawiona również dramatycznych przeżyć,niepowodujących jednak-na całe szczęście,budowania w sobie beznadziei,bezsensu życia...Jak to dobrze,że na pierwszym miejscu...zdecydowanie,na pierwszym miejscu postawiłem swoją trzeźwość...Ale,nie będę wyprzedzał faktów.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie...,Szacunek Do Życia...,Dla Życia.. 2017/04/21 00:24 #23

  • Waldek
  • Waldek Avatar
Minęło tyle lat,a ja w dalszym ciągu miło wspominam mój pobyt w Stanominie,od Stanomina bowiem,rozpoczęła się moja droga ku trzeźwości.Jeszcze nie tak dawno,nie byłem w stanie pojąć sensu Programu AA,a tutaj stało się to tak dla mnie oczywiste,w szczególności pierwsze trzy kroki.
Krok pierwszy-Ogłaszając kapitulację-zwyciężyłem.
Krok drugi-Siła wyższa-ta zła,paraliżowała mnie,wywołując obsesję natychmiastowego nachlania się...a więc,przeciwstawiłem się jej,uwierzyłem bowiem w Siłę Wyższą...zdecydowanie większa ode mnie,która jest w stanie pomóc mi w powrocie do zdrowia.
I najwspanialszy Krok Trzeci-Powierzyłem swoją wolę i swoje życie opiece Boga...-to było dla mnie coś niesamowitego-OLŚNIENIE...
Z zatwardziałego ateisty,stałem się człowiekiem wierzącym-poszukującym Boga.
Tutaj w Stanominie,w chwilach głębokich przemyśleń,ułożyłem tekst-Już nie wiedziałem jak żyć,"czarodziejka" wciąż zabierała to co mam.Nadzieję na dobry los rozwiewała jak dym...,świat mój był byle czym.Człowieku,szansę masz bowiem wierzysz w moc,którą Bóg zesyła ci...I na tym myśl się urwała,ale to mi wystarczyło.
Nigdy nie zapomnę Andrzeja-opiekuna naszej grupy terapeutycznej.Przedstawił się-jestem alkoholik,przestałem pic na początku 1989 roku.Ten chłopak był niesamowity.Pełen dystansu do siebie.Był na etapie entuzjazmu...,po prostu cieszył się życiem.Powiedział nam na grupie-Jeżeli pragniecie,ażeby wasze życie układało się pomyślnie,szukajcie u ludzi których spotkacie,dobrych cech a nie złych,bowiem jeżeli skupicie się na tych złych,niewątpliwie je znajdziecie,ale wówczas wasze relacje międzyludzkie będą nie do pozazdroszczenia.
Mówił też o tzw. autorytetach wśród ludzi.Powiedział,ze lepiej być dla człowieka przyjacielem,niż szukać w nim autorytetu.Idealnie sprawdziło się to w moim życiu.
Przed Stanominem,będąc w Klubie Abstynenta,uznałem że moimi niekwestionowanymi autorytetami byli-Ewa i Jurek,założyciele klubu i grupy AA "Hol".Uważałem,że bez ich obecności,utrzymywanie przeze mnie abstynencji nie ma sensu...Byli równocześnie moimi wspaniałymi przyjaciółmi.Ewa i Jurek byli na fali popularności-znani byli we Wspólnocie AA w Polsce.Ewa nie piła wówczas ponad 5 lat,a Jurek ponad 7 lat.Kiedy pełen entuzjazmu przyjechałem ze Stanomina do Świnoujścia,dowiedziałem się że Ewa zapiła...Ogromnie to przeżyłem.Jurka natomiast nie było przez rok,bowiem wypłynął w rejs-był marynarzem.
Opiekun naszej grupy powiedział również-Tutaj podczas terapii przez te dwa miesiące,zdobyliście bardzo dużo.W waszych głowach jest mnóstwo niezbędnych dla was wiadomości.Ale to wszystko macie w głowach i będzie potrzeba czasu,aby z głowy przenosić to do serca...a to już powinno być rozłożone w czasie.Jeżeli ktokolwiek z was jest w tej chwili na etapie entuzjazmu, to bardzo dobrze,pobyt wasz tutaj nie został zmarnowany.Lecz musicie wiedzieć,że kiedyś ten entuzjazm minie i rozpocznie się normalne życie,pełne róznych niespodzianek.Tutaj mieliście stworzone dobre warunki,aby skupić się tylko i wyłącznie na sobie,byliście odizolowani od świata zewnętrznego.Byliście 'pod kloszem'.Musicie odpowiednio przygotować się do wyjścia na zewnątrz i po to my tu jesteśmy aby wam w tym pomóc.To się nazywa,zderzenie z rzeczywistością,oczywiście,w pozytywnym tego słowa znaczeniu.Pamiętajcie,ze nie wolno wam spocząć na laurach.Co miesiąc są tutaj organizowane spotkania absolwentów Ośrodka.Dobrze byłoby abyście przez jakiś czas w tych spotkaniach uczestniczyli...i tylko wy zadecydujecie,w którym momencie,tą tzw."pępowinę" odciąć.Kontynuacja procesu zdrowienia,jest dla was koniecznością...niektórzy z was oprą się o Program AA,a inni np. o terapię.To wasz wybór.
Dzisiaj,jak wspominam te słowa Andrzeja,przechodzą mnie ciarki.
Cdn.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie...,Szacunek Do Życia...,Dla Życia.. 2017/04/23 19:29 #24

  • Waldek
  • Waldek Avatar
Każdy,który opuszczał Ośrodek był zobowiązany ułożyć swój program na wyjście,czyli,co będzie robił po opuszczeniu Ośrodka.Ja ująłem to w czterech punktach.
1.Kontakt z Ośrodkiem.2.Kontynuowanie procesu zdrowienia w Klubie Abstynenta i na Grupach AA.
3.Opiekowanie się moją mamą.4.Poprawa relacji z moją dziewczyną.
Po opuszczeniu Ośrodka,jechałem do Świnoujścia jak na skrzydłach.Wydawało mi się "że Pana Boga chwyciłem za nogi".Jeden wielki entuzjazm...Następnego dnia,poinformowałem kierownictwo mojego zakładu pracy-ŻE JESTEM.W klubie przebywałem codziennie...a mityngi AA były dla mnie ogromnym przeżyciem.Bardzo pragnąłem pomóc mojej serdecznej przyjaciółce Ewie wyjść z dołka spowodowanego jej alkoholową wpadką.Nasza przyjaźń była szczególna...Przedtem,Ewa robila wszystko aby mi pomóc...i nie była w stanie nic uczynić.Ileż to razy była u mnie w domu...Rozmawiała ze mną,z moją mamą...Ewa była bardzo lubiana.Była nauczycielką.Uczniowie ja uwielbiali.Była znana we Wspólnocie AA.Była w składzie Rady Powierniczej,w tzw."siódemce".Były to lata 1986-88.Była współzałożycielką Klubu Abstynenta "HOL" w naszym mieście.Był to rok 1985.Godzinami rozmawiałem z Ewą.Starałem się na Nią wpłynąć,aby otrząsnęła się z tej beznadziei.Opowiadałem jej,jak było w Stanominie.Namawiałem ją,aby również skorzystała z ich pomocy.EWA PODJĘŁA DECYZJĘ ŻE POJEDZIE DO STANOMINA...Ucieszyłem się jak małe dziecko...Była tam ogólnie przez okres 4-m-cy.Przyjechała odmieniona.Nie piła rok czasu...i niestety,zapiła ponownie.Jeszcze bardziej utwierdziłem się w przekonaniu,jak straszną chorobą jest choroba alkoholowa,gdzie tylko bezwarunkowa kapitulacja daje szansę na normalne życie.Ewie zabrakło tej ostatecznej decyzji o za zapragnieniu całkowitej zmiany swojego życia.Był rok 1994.Postanowiliśmy z przyjaciółmi AA namówić Ewę aby pojechała z nami do Krakowa na V Kongres AA w Polsce.Wiedzieliśmy,że Ewa była bardzo lubiana we Wspólnocie AA.Miała tam bardzo dużo przyjaciół.Jak ogromna była radość jak widzieliśmy że Ewa wprost promieniała...Jednak,po przyjechaniu do Świnoujścia Ewa ponownie zapiła.Niestety,było coraz gorzej.Nie chciała już z nikim rozmawiać...Całkowicie zamknęła się w sobie.W listopadzie 1998 roku,Ewa zmarła...Miała 44 lata.Był to dla nas ogromny cios.Ewuniu,nie zapomnę Cię nigdy...
cdn.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie...,Szacunek Do Życia...,Dla Życia.. 2017/04/24 15:56 #25

  • Waldek
  • Waldek Avatar
W sumie uczestniczyłem trzy razy na spotkaniach absolwentów Ośrodka.Były to comiesięczne spotkania.Pamiętam moje ostatnie uczestnictwo,a było ono w sierpniu 1991 roku.W tym spotkaniu uczestniczył również Dyrektor Ośrodka p. Henryk Kędzierski.Każdy z absolwentów przedstawiał swój program zdrowienia,jak go realizuje.Przyszła kolej na mnie.Kiedy wypowiedziałem się,pan dyrektor wstał i powiedział-"Jestem z ciebie dumny".Muszę przyznać,że po tych słowach,tak wspaniałego psychologa,poczułem się bardzo dobrze.Ja miałem przyjemność kilkakrotnie rozmawiać z panem dyrektorem,podczas mojego pobytu w Ośrodku.Dzięki tym rozmowom,dowiedziałem się że miałem rozbudowane w sobie bardzo niskie poczucie własnej wartości. "Jestem z ciebie dumny"...Przez jakiś czas analizowałem słowa p.Dyrektora...i w końcu zadecydowałem,ze przyszedł odpowiedni moment na odcięcie tzw."pępowiny"-czyli pójście własną drogą.Terapia,pobyt w Ośrodku,spełnił swoje zadanie.Pomyślałem sobie ,warto uwierzyć w siebie i nie oczekiwać na pochwały.Cieszyć się w sercu z jakichkolwiek sukcesów w moim życiu.Warto kształtować swoją osobowość swoją osobowość,krok po kroku,dzień po dniu,nigdzie się nie spiesząc.W ten sposób,zrealizowałem do samego końca mój kontakt z Ośrodkiem w Stanominie.Zamknąłem tamten rozdział...a wdzięczność pozostała do dzisiejszego dnia.Dla mnie,Waldka alkoholika,Wspólnota AA,jej program,jest receptą na szczęśliwe życie.Program,z którego korzystać do końca życia...i jeszcze jeden dzień dłużej-tzw."Beczka bez dna".W moim pojęciu,jest to program tylko i wyłącznie duchowy,gdzie nadmierne eksponowanie umysłu,nie jest wskazane.Fragment preambuły AA mówi-"Poddać się,temu prostemu przecież programowi"i dlatego właśnie uważam,iż Program AA jest bardzo prosty w realizacji.Wspaniałym dla mnie krokiem,jest Krok Trzeci-"Powierzyłem swoją wolę i swoje życie Opiece Boga".Przez 26 lat mojego trzeźwienia,ani razu nie doświadczyłem tzw."głodu alkoholowego"...a bywały w tym okresie mojego życia,sytuacje tragiczne.O tych sytuacjach opowiem przy innej okazji.Chcę powiedzieć,że wspominanie o tym co było w moim życiu,nie powoduje u mnie przeżywania tego wszystkiego na nowo.nie wzbudza to we mnie emocji.To po prostu opowieść z życia wzięta.Chcę przez to powiedzieć,ze nie ma sytuacji bez wyjścia.Że najważniejsze jest zachować twarz,niezależnie od sytuacji w jakiej się na daną chwilę znajduję.Aby nikt przeze mnie nie płakał.Aby mieć spokojne sumienie.Aby starać się być szczęśliwym...,aby to szczęście znaleźć w swoim sercu.Aby na każdą chwilę zasługiwać na miano bycia człowiekiem.Dzisiaj mam 65 lat...a psychicznie czuję się jak małe dziecko...dziecko które bezgranicznie ufa.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie...,Szacunek Do Życia...,Dla Życia.. 2017/04/24 16:58 #26

  • Bobo
  • Bobo Avatar
Witaj %%- Mam na imię Bogumił i jestem alkoholikiem .
Przeczytałem całość i już wiem że będę częstym gościem w tym kąciku .
Jakoś tak utożsamiam się z Twoją historią . Postanowiliśmy nie pić w podobnym wieku .
Moja determinacja żeby wejść do oddziału na terapie zamkniętą była potężna .
Po 10 dniach od momentu gdy powiedziałem sobie p....... nie pije . Wszedłem do oddziału i rozpocząłem terapie ....
Pierwsze trzy kroki tak samo ...
Czekam na CD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie...,Szacunek Do Życia...,Dla Życia.. 2017/04/24 17:16 #27

  • Waldek
  • Waldek Avatar
Witam Cię Bogumił :czesc:
To bardzo dobrze ze zadecydowałeś o całkowitej zmianie swojego życia...
Jak to dobrze jest powiedzieć sobie-DZISIAJ JEST PIERWSZYM DNIEM CAŁEJ RESZTY MOJEGO ŻYCIA.
Życzę Ci z całego serca powodzenia zwyciesteoe
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie...,Szacunek Do Życia...,Dla Życia.. 2017/04/24 17:40 #28

  • Waldek
  • Waldek Avatar
Waldek napisał:
Jak wspominam tamten,1,5 roczny okres niepicia?.Na tamten czas,był najwspanialszym okresem mojego życia.Bardzo dużo zyskałem a'propos mojej pracy zawodowej.W lutym 1989 r. powróciłem do zawodu.Od 1975 do 1989 roku,nie pracowałem w swoim zawodzie.Mój wyuczony zawód to elektromechanik-ukończyłem 3 letnią ZSZ.Od 1970 do 1975 roku,pracowałem jako elektromonter w "Elektromontażu".Później,objeździłem praktycznie całą Polskę-pracowałem jako górnik,hutnik,wykonywałem wszelkie prace jako niewykwalifikowany robotnik.Dla mnie,praca była zawsze bardzo ważna,pomimo iż degradacja w moim wykonaniu była bardzo widoczna.Dyscyplinarka goniła dyscyplinarkę-tzw. "porzucenie pracy-art. 52".I właśnie na początku roku 1989,postanowiłem ponownie przyjąć się do pracy w "Elektromontażu".Na tamten czas,byłem dumny z tego że nie piję.Oczywiście,pochwaliłem się tym moim dawnym kumplom z pracy(dużo kumpli pracowało nadal z okresu lat siedemdziesiątych).Kumple szanowali moją decyzję a'propos mojego niepicia.W maju tamtego roku-zachlałem.Jaki był powód zapicia?.Ja po prostu nadal nie rozumiałem Programu AA.Jak słyszałem o Bogu,o Sile Wyższej...,dostawałem spazmów.Byłem w tej kwestii oportunistą,ateistą...i nie wiadomo jeszcze kim...Ja nie ogłosiłem swojej bezsilności wobec alkoholu.Kroki AA były dla mnie abstrakcją...a więc,przeze mnie nieosiągalne.Moim jedynym hamulcem był strach przed zapiciem...,przecież. miałem wszywkę...i mogłem np.oślepnąć...umrzeć.Mniej więcej od marca do chwili zapicia,zacząłem użalać się nad sobą.Na spotkaniach AA mówiłem że jestem o włos od zapicia...Najprawdopodobniej podświadomie czułem,że wszywka kończy swoje działanie...i że wreszcie sobie ulżę.A kiedy zachlałem,przekonywałem swoich przyjaciół z AA,ze przecież mam doświadczenie,że bardzo szybko przestanę pić...Jak bardzo się myliłem...Moje chlanie trwało,z coraz mniejszymi przerwami, do 2 marca 1991 roku.Pobyt w Stanominie na odwyku był dla mnie niesamowity...Miałem tam czas na analizę siebie.Bardzo pomogli mi tam terapeuci.Prosiłem ich o indywidualne rozmowy...Bardzo chciałem uwierzyć,że jestem beznadziejnym alkoholikiem...który znalazł w sobie nitkę nadziei.Bardzo pragnąłem ugruntować się w swojej bezsilności-po prostu,ogłosić bezwarunkową kapitulację.Terapeuty od tzw.Destrukcji trzymałem się kurczowo...byłem wręcz namolny.Był tam również czas,na szukanie w sobie uczuć...,również tych wyższych,ruszających serce.Uczuć,które uruchamiały sens życia.Tam odnalazłem,odnowiłem moją pasję do słuchania muzyki...,wspaniałych,ruszających serce utworów.Tam,przypomniałem sobie wspaniały utwór Haliny Frąckowiak,który zawsze był dla mnie wyjątkowy...Ten utwór umieściłem tutaj w Hyde Parku.Co czwartek,do Ośrodka przyjeżdżali tzw.Ewangeliści,prezentując Ewangelię św.Jana.Te spotkania z nimi były nieobowiązkowe.Zacząłem przychodzić na te spotkania,na początku z ciekawości a później,bardzo tęskniłem za następnymi...Może to wydawać się dziwne dla kogoś...ale w tak krótkim czasie-WIARA STAŁA SIĘ TREŚCIĄ MOJEGO ŻYCIA...i odnalazłem ją tutaj,w Stanominie na odwyku...Ja po prostu,byłem bardzo zdeterminowany...Pragnąłem żyć...normalnie żyć.Może to wydawać się paradoksem...ale tutaj w Stanominie,bezgraniczni uwierzyłem w Program AA,a w szczególności,pierwsze trzy kroki stały się dla mnie wyzwoleniem...Moi przyjaciele z AA mieli rację...i tak jest do dzisiejszego dnia.Świetne jest tutejsze forum...Dziękuję Wam...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie...,Szacunek Do Życia...,Dla Życia.. 2017/04/24 17:48 #29

  • Waldek
  • Waldek Avatar
Dlatego zacytowałem ten fragment ponieważ dokonałem korekty,czyli-powinno być 2 marca 1991,a nie-2 luty 1991.Sorki za błąd.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie...,Szacunek Do Życia...,Dla Życia.. 2017/04/24 18:42 #30

  • Waldek
  • Waldek Avatar
Opowiem Wam,jak udało mi się odstawić papierochy.Paliłem od 17-go roku życia.Papieros był nieodłącznym towarzyszem.Jak to palacz,paliłem przy byle jakiej okazji,a ostatnio,czyli do chwili zaprzestania,paliłem aż mnie "w łokcie parzyło".Ileż to razy próbowałem odstawić,ale zawsze skutek był zerowy.Zaczęło mi to bardzo przeszkadzać...Wyglądałem jak "śmierć w cywilu",kaszel był przeokropny,a ja jarałem jak smok.Pod koniec roku 2005,postanowiłem na poważnie nad tym problemem popracować.Przypomniało mi się Stanomino,jak sobie radziłem z uzależnieniem alkoholowym.Z uzależnieniem nikotynowym było zdecydowanie trudniej.Zacząłem pracę nad sobą w tej kwestii.Sporządziłem listę za i przeciw,oraz wytworzonych mechanizmów powodujących chęć palenia.Ta intensywna praca nad sobą,trwała do 30 kwietnia 2006 do godz.18-tej.Poszedłem na balkon i zapaliłem...jak się okazało,ostatniego papierosa w moim życiu.Paliłem bardzo zachłannie...chciałem go jak najszybciej skończyć...i dać sobie po prostu spokój z paleniem.Czułem,że zbudowałem w sobie gotowość do odstawienia tego świństwa...A później poszedłem do klubu.Klubowicz prosi mnie o poczęstowanie papierosem...a ja odpowiedziałem-NIE PALĘ.To był mój pierwszy sukces a'propos mojej decyzji.Skutki odstawienia odczuwałem ok.2 tygodnie.Mój organizm był przecież dokładnie zatruty.Paliłem 37 lat.Organizm walczył...lecz na całe szczęście,psychika była odpowiednio ustawiona.Zacząłem cieszyć się z sukcesu,karmić się radością.Wyeliminowałem z siebie jakąkolwiek myśl o papierosach.Zwyciężyłem...Trwa to do dzisiejszego dnia.Za kilka dni będzie 11 lat jak nie palę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie...,Szacunek Do Życia...,Dla Życia.. 2017/04/24 19:35 #31

  • Marta74
  • Marta74 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 1986
  • Otrzymane podziękowania: 1551
A ja zaczynam mysleć o rzuceniu palenia,nie pale dużo,ale palę.Mogę nie palic cały dzień,kiedy jednak przychodzi wieczór,spalam trzy lub cztery papierosy,chciałabym z tym skończyć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek, Stokrotka2

Życie...,Szacunek Do Życia...,Dla Życia.. 2017/04/24 20:00 #32

  • Waldek
  • Waldek Avatar
Świetnie,ze o tym myslisz. :-BD
Pozostało teraz zadecydować...i będzie zwyciesteoe
Serdecznie Ci tego życzę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Życie...,Szacunek Do Życia...,Dla Życia.. 2017/04/25 09:04 #33

  • Antea
  • Antea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1668
  • Otrzymane podziękowania: 1507
Waldek gratuluję uwolnienia się od nałogu tytoniowego oklaskiii
Bóg obdarzył mnie łaską trzeźwienia i nie chcę GO zawieść .
Nie jestem już w "szponach" alkoholizmu .Jestem ukochanym dzieckiem Boga.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek

Życie...,Szacunek Do Życia...,Dla Życia.. 2017/04/26 06:48 #34

  • Stokrotka2
  • Stokrotka2 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 216
  • Otrzymane podziękowania: 232
Hej Waldek. Dziś nie piję i nie palę. Dzwoni w uszach. Człowiek oddycha jakimś dziwnym tlenem ale wytrwam w tym postanowieniu. Powietrze będe wdychac jak bryze, całymi piersiami
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek

Życie...,Szacunek Do Życia...,Dla Życia.. 2017/04/26 07:03 #35

  • Annalk32
  • Annalk32 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 49
  • Otrzymane podziękowania: 43
Gratuluje Waldku zwyciesteoe mi raz udalo sie nie palic 6 tygodni,ale teraz znow mysle by podjac ta walke.Pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek, Stokrotka2