Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT: Moje 12 Kroków Bez Sponsora

Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/07/02 19:15 #1

  • krzysiek
  • krzysiek Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 716
  • Otrzymane podziękowania: 568
:-H Witam Mam na imię Krzysiek jestem Alkoholikiem i szukam chętnych do pogadania Jak ja Widzę Program 12 Kroków Bez Sponsora.Ot tak na codzień w szarym Dniu.
Zwróciliśmy się do Niego w pokorze aby usunął Nasze Braki.
I tak ja nie wciskam Boga nawet z manipulacją Jakkolwiek Go Pojmuję czy Nie pojmuję Ani do Abstynencji Ani do Trzeźwienia Ani do życia codziennego.Ale to nie przeszkadza Mi być a Zakroczymiu Msza Miting,czy uczestniczyć we Mszach w intencji Trzeźwienia.Nad Swoimi Brakami staram się pracować tak jak potrafię.Chciałbym usłyszeć jak sobie radzicie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, sobasia

Odp: Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/08/21 14:04 #2

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 5337
  • Otrzymane podziękowania: 6824
:czesc: Krzysiek
Wykopałem Twój temat Krzyśku, bo jest tego wart. :YMAPPLAUSE:
A dlaczego?
Wydaje mi się, i z obserwacji w swojej grupie sądzę, że wielu ludzi zdrowiejących całkiem skutecznie nie ucieka się do pomocy sponsora. Przechodzą przez program samodzielnie. Można by rzec, że za sponsora sobie wybrali swoją grupę. Wiedzę na temat Kroków czerpią z literatury i wypowiedzi na mitingach. Jak się okazuje, można i tak i to z całkiem dobrym skutkiem. Nie wiem jak jest w większych miastach, gdzie grup jest na pęczki, u mnie jest jedna i leci jej 20-roczek. Ja osobiście mam uznanie dla tych ludzi, którzy są po terapii jak i dla tych, którzy mieli sponsora i dziś sami sponsorują. Czują taką potrzebę, chwała im za to. Szeroko pojęta wolność jaką oferuje Wspólnota AA swoim członkom, daje taką możliwość, zaś mądrość życiowa i doświadczenia wszystkich członków Wspólnoty są dobrym jurorem w kwestii sponsoringu. Zły sponsoring i nieodpowiedni sponsor zostaną zapewne szybko "zlokalizowani". Przez zły czy nieodpowiedni ja rozumiem np. nadęta ambicja, wydziwianie, narzucanie czegokolwiek, nieposzanowanie zasad Wspólnoty czy samego podopiecznego, urtata zaufania, niekompetencja, brak taktu, brak doświadczenia, zerowa skuteczność, ...
Nie patrzmy więc w kalendarz, że jest sierpień.
Proponuję na początek zachować kolejność i pisać wyłącznie o Kroku-1 :
przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu, że przestaliśmy kierować własnym życiem.
jak go rozumiem?
co mi przeszkadza w jego zrozumieniu?
jak widzę jego realizację w swoim trzeźwym życiu?
czy dostrzegam w swym pijanym życiu momenty bezsilności lub niekierowalności swoim życiem?
.............
Można zadawać również pytania pomocnicze do tego kroku.
Proponuję przemyślenie tematu i pisanie o sobie. Nie ma pośpiechu.
Ja również chcę spokojnie to sobie przemyśleć i napisać coś w miarę sensownego i w miarę "przyswajalnego".
Krzysiek, ale żeś wymyślił? :-BD
Normalnie czuję się zobowiązany odświeżyć se po kolei wszystko, a z pewnością dojdzie jeszcze coś nowego.
Jest jeszcze jeden pozytywny aspekt tegoż wątku - zachęcić stojących z boku do własnych przemyśleń i dostrzeżenie, że Program 12 Kroków Wspólnoty AA, nie jest czymś kosmicznym. Zacznijmy razem, tak jak to potrafimy.
Na spokojnie, cierpliwie, małymi krokami, bez pośpiechu z lekką nutką pokory. :-BD
Brawo WY, chcący zdrowieć alkoholicy. :YMAPPLAUSE:
Ostatnio zmieniany: 2016/08/21 14:07 przez andrzejej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mietek61, Dorota5522, Antea, sobasia, tommygun, krzysiek, Stokrotka2, KAMA

Odp: Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/08/21 14:24 #3

  • krzysiek
  • krzysiek Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 716
  • Otrzymane podziękowania: 568
Witam dzięki andrzej a temat jest nie mój jest nasz.Na początku abstynencji nie myślalem o jakiejś tam Trwalej Abstynencji abstrakcja o Krokach Tradycjach dopiero potrzeba czegoś innego niż Mitingi . Terapia grupy wsparcia no i spodobało mi się życie bez alkoholu idotarło do mnie że abstynencja abstynencją ale chyba nadszedł czas na Trzeźwienie.To wymusiło życie pierwszy suchy kac pierwszy nawrot choroby że Mitingi z całym Szacunkiem, dla mnie Krzyska alkoholika nie są lekiem na całe moje uzależnienie od alkoholu.I zaczynam od nowa krok 1 i do roboty dobrze że jest tych Kroków 12 i mam szansę wracać co roku z nowymi doświadczeniami przemyśleniami z czyym sobie radzę a z czym jeszcze nie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Dorota5522, sobasia

Odp: Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/08/24 19:03 #4

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 5337
  • Otrzymane podziękowania: 6824
:czesc: Ponieważ Krok-1 jest tam w jakimś sensie podsumowaniem i samooceną mojego picia, abym łatwiej mógł tego dokonać zafundowałem sobie jeszcze szczegółowsze pytania pomocnicze np.:

do "bezsilności wobec alkoholu" :

1.Co uważam za swoje dno?
2.Czy miałem do siebie zaufanie?
3.Jak przygotowywałem się do picia?
4.Czy piłem kontrolowanie?
5.Co trudno mi było robić bez alkoholu?
6.Jakie sprawy zawaliłem przez alkohol?
7.Czy miałem komfort picia?
8.Czy jestem gotowy, z głębi duszy, przyznać się, że jesteś alkoholikiem?


do "niekierowania własnym życiem" :

1. Czy miałem kłopoty w osobistych stosunkach z ludźmi?
2. Czy potrafiłem kontrolować swoje emocje?
3. Czy czułem się ofiarą nieszczęść i depresji?
4. Czy byłem w stanie związać koniec z końcem?
5. Czy miałem poczucie bezużyteczności?
6. Czy byłem pełen lęków?
7. Czy byłem nieszczęśliwy?
8. Czy potrafiłem pomagać innym?

Myslę, że dają one jakąś informację - pod jakim kątem popatrzeć na swe życie w chwilach picia.
Myślę, że uczciwe przeanalizowanie może doprowadzić do informacjo końcowej w postaci wniosku - czy kierowałem swym życiem - czy nie, czy bylem bezsilny - czy nie, czy jestem uzależniony - czy nie? Owocnych przemyśleń. :-BD
Ostatnio zmieniany: 2016/08/24 19:11 przez andrzejej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Norbi, Mietek61, Antea, sobasia, tommygun, KAMA

Odp: Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/09/04 11:45 #5

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 5337
  • Otrzymane podziękowania: 6824
:czesc:
Na wstępie zaznaczę, że moje rozważania na temat KROKÓW nie były nigdy przeze mnie zapisywane. Robię to w zasadzie dla siebie, z nadzieją, że może ktoś kroczący trzeźwym szlakiem jakąkolowiek drogą zainteresuje się rozważaniami n/t Programu 12K, zastosuje i poczuje jego działanie na sobie.
Moje rozważania odnośnie Kroku-1.
Za swoje DNO uważam konsekwencje swego destrukcyjnego 1,5 miesięcznego ciągu, które zmusiły mnie do głębokich przemyśleń na temat sensu życia i mojej w nim roli. Zwolniony dyscyplinarnie, bez zasiłku, z długami wobec banku, Sądu, bez konkretnej pracy przez 1.5 roku miałem mnóstwo czasu do przemyśleń. W tym oto okresie znalazłem odpowiedzi na fundamentalne pytania:
jak doszło do mojego upadku?
kim jestem?
jak się z tego podnieść?
To był okres, w którym sam wiele sobie wytłumaczyłem, nazywając rzeczy po imieniu. Nikt nie musiał mnie przekonywać, że mam problem z alkoholem. Przed sobą potrafilem się "upokorzyć". Swoją denną sytuację zawdzięczam sobie i temu, że nie potrafiłem pić "normalnie". Ja byłem jedynym autorem swej niedoli, nie ci, "przez których piłem". Moje picie nawet niewinnie zaczynające się od paru piw przybierało postać kilkudniowych ciągów, w których nie zawsze udało sie wyhamować, więc podpierałem się zwolnieniami lekarskimi. Coraz częsciej sprawy wyrywały mi się spod kontroli. Jedynym batem na mnie była praca i świadomość, że mam utrzymać moją rodzinę - syn miał wtedy 6 lat. Nie potrafiłem inaczej radzić sobie z emocjami, musiałem się napić. Ostatnim "powodem" do morderczego ciągu, była dla mnie wznowiona po pół roku sprawa o alimenty i sprawa o znęcanie się. Wtedy ruszyłem na całego. Choć w pracy przed Świętami Bożego Narodzenia dostałem długo oczekiwaną umowę o pracę na czas nieokreślony, już nigdy do niej nie dotarłem. Na ten czas alkohol zupełnie przejął nade mną władzę.
Przykładem bezsilności mojej wobec alkoholu był już sam fakt "klinowania" i picia ciągami, chęć utrzymania rauszu, niechęć do powrotu do bzdurnej rzeczywistośći. Jeśli nie kontrolowałem swego picia, to znaczy straciłem kontrolę nad moim życiem.
Krótkie okresy abstynencji - utwierdzały mnie w przekonaniu, że mam nad wszystkim kontrolę i służyły regeneracji organizmu i naprawianiu popsutych relacji międzyludzkich. Przestawałem pić, bo już organizm nie przyswajał alkoholu, zatruty i osłabiony. Często nie miałem już za co. Czułem się nieszczęśliwy, czułem się małym nędznym człowiekiem nieradzącym sobie z życiem. Nikt mnie nie rozumiał. Dlaczego piję ? Pojąć to mógł moim zdaniem tylko pijący, taki jak ja. Dlatego do picia wracałem, choć kołatała się myśl - Andrzej, Ty nie pijesz normalnie.
W zasadzie nie miałem nic ku "zaakceptowaniu" prawdy z 1-kroku. Znalazłem wiele sytuacji z życia, które śmiało pozwalały mi powiedzieć - jestem bezsilny wobec alkoholu, nie kierowałem własnym życiem pijąc. Czas pokazał, że ta "akceptacja" po prawie 3 latach abstynencji powoli przekształciła się i zmodyfikowała do postaci zapytania - a moze potrafię utrzymać kontrolę nad swym piciem? I spróbowałem, ostrożnie na piwie. I eksperymentowałem parę razy również bezpiecznie, bo na urlopie i zwolnieniu po wypadku. I doszedłem do wniosku, że drżenie rąk rano i 8-10 piw dziennie, to po raz kolejny kontrolą nazwać trudno. Wracam na stare tory picia, oszukuję sam siebie, że jest OK, a przecież - nie jest.
Wróciłem do Wspólnoty poczuciem winy i porażki. Wiedziałem już, że wcześniejszą abstynencję zawdzięczam wyłącznie kontaktom z trzeźwiejącymi alkoholikami.
Z czasem swą porażkę nazwałem swoim doświadczeniem, zrobiło się lżej na duszy.
Dzisiaj "akceptację" 1-kroku pojmuję szerzej niż 10 lat temu, ale o tym może w powiązaniu z krokiem-3 (powierzenie swgo życia i swej woli). Jest ona "pełniejsza", bo wsparta innymi narzędziami wspomagającymi - 24h, tu i teraz, najpierw rzeczy najważniejsze, ...
PS.
Ciekaw jestem, czy ktoś bez sponsoringu zada sobie trochę trudu i skrobnie parę słów na temat swoich przemyśleń, bo nie wierzę, że takowych nie ma.
Pozdr.
:-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, Adamm, sobasia, saaszi, tommygun

Odp: Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/09/04 14:20 #6

  • saaszi
  • saaszi Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 745
  • Otrzymane podziękowania: 463
Ale fajnie to wszystko napisałeś i określiłeś 'sednum' i to na własnym przykładzie.Naprawdę jesteś Andrzeju tu na forum bardzo pomocny i niezastąpiony.Pozdrawiam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/09/04 16:08 #7

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 5337
  • Otrzymane podziękowania: 6824
Zbyszek :czesc: Ty lepiej przemyśl to na sobie - jak tam u Ciebie z bezsilnością wobec alko?
Akceptujesz ją czy tolerujesz? :ymdevil:
Jak uważasz - pytanie pomocnicze :lol: dlaczego utrzymujesz abstynencję? Co Ci pozwala trwać na trzeźwym szlaku?
To również pytanie ogólne do innych zdrowiejących własnym sumptem. ^:)^
No, chłopaki ruszyć resztkami szarych komórek w wolnej chwili buahaha , coś tam kiełkuje z pewnością. Nikt nie musi się "rozbierać" do rosołu. Ważne są przemyślenia w temacie.
Bo jeśli nie chce mi się nad sobą zadumać, to oznacza, że nie chcę się lepiej poznać, jestem doskonały i nie mam już co w sobie rozwijać.
Piszcie powolutku nawet na raty Wy moje nieśmiałe ideały bnggfgbfb
Pozdr. :-BD
Ostatnio zmieniany: 2016/09/04 16:15 przez andrzejej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sobasia, saaszi, tommygun

Odp: Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/09/04 16:10 #8

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 5337
  • Otrzymane podziękowania: 6824
Może jeszcze coś dopiszę do tego kroku, bo nie chciałem by wyszła jakaś długa epistoła :ymdevil:
Nie chciałem nikogo zamęczać ani zniechęcać do twórczej pracy. :-BD
Ostatnio zmieniany: 2016/09/04 16:21 przez andrzejej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/09/04 16:58 #9

  • saaszi
  • saaszi Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 745
  • Otrzymane podziękowania: 463
No Andrzej znam zasady stowarzyszenia AA i to i tamto..nie mogę uczestniczyć w tych spotkaniach z przyczyn 'zależnych i nie zależnych' od mojej woli (kalectwo i przekonania religijne) ale mam swoją drogę i własną świadomość co jest dobre a co złe i co mi mój własny alkoholizm (nałóg) zrobił w moim życiu (nieszczęstnym) i jak mnie 'położył na glebe' alkohol bo straciłem szacunek i dobre imię w otoczeniu.Dość,że kaleka to jeszcze pijaczyna.Spadłem z 'tronu' prosto w bagno nałogu.I proszę BOGA w modlitwie (w każdej chwili) o pomoc,gdy odczówam słabość i bezsilność,a wtedy kieruje moje własne myśli w strone pracy i intelektualnego zajęcia-coby mi głupoty 'o chlaniu' do 'łba' nie wchodziły..To tak sobie jakos tam radze,no i forum-też pomaga.Pozdrawiam.
Ostatnio zmieniany: 2016/09/04 17:00 przez saaszi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mietek61, andrzejej, sobasia

Odp: Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/09/04 17:10 #10

  • saaszi
  • saaszi Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 745
  • Otrzymane podziękowania: 463
Ps.dla mnie powrót do alkoholu oznaczał by już mój 'kaniec filma' i 'gejm ower' no tak.. l-)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej

Odp: Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/09/04 20:19 #11

  • tommygun
  • tommygun Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 746
  • Otrzymane podziękowania: 915
Andrzeju dobrze, że rozpocząłeś te rozważania nad 1 krokiem. Przeczytałem z zainteresowaniem to co napisałeś i mam takie wrażenie, że ja nigdy nie miałem kontroli nad piciem, tak szczerze to pojęcie kontroli jest dla mnie abstrakcją w aspekcie alkoholu :wmur: . To na początek tyle z mojej strony, uporządkuję parę kwestii i na pewno do tego wątku powrócę.
Zdrowiejesz na tyle, na ile potrafisz być uczciwy, gdy inni na ciebie nie patrzą....
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej

Odp: Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/09/07 20:08 #12

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 5337
  • Otrzymane podziękowania: 6824
:czesc:
Tomek, tak sobie wracam czasem myślami do początków w AA i pamiętam przez pewien początkowy okres przedstawiałem się jako alkoholik raczej tylko dlatego, bo wszyscy tak mówili o sobie. Krakałem jak oni, ale bez wewnętrznego przekonania, bo tak wypadało, by mi nikt nie zwrócił uwagi iż zapomniałem się przedstawić. Najchętniej skracałem do minimum - "Andrzej alkoholik".
Z czasem zacząłem mówić to normalnie, bez zastanawiania sie, bez obciążeń, od siebie - bo tak się zaczynałem coraz bardziej czuć, a dzisiaj tak siebie chcę na poważnie w końcu traktować - jestem alkoholikiem, mam na imię Andrzej. Nawet wolę na pierwszym miejscu przyswajać to, żem jest alkoholikiem, a dopiero potem imię. Tego pierwszego lepiej żebym nie zapomniał. :lol: A imię, to do mnie każde pasuje. :ymdevil: Zresztą Andrzeja używam już od urodzenia, a alkoholika dopiero 18 lat. I myślę, że to dzisiaj jest ten wyraz innej, pełniejszej niż wtedy akceptacji swego uzależnienia, czyli przyznania się do BEZSILNOŚCI. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, Isabell, sobasia, tommygun

Odp: Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/09/07 20:12 #13

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10506
  • Otrzymane podziękowania: 13195
Andrzeju bardzo ciekawy wątek, tak własnymi słowami opowiedziany, jak wiesz ja też bez sponsora :) Napisałabym choć trochę, nie obiecuję, może znajdę chwilę wytchnienia w tej gonitwie czasowej i się skoncentruję, jak pozałatwiam te pilne i niemiłe ^^)
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej

Odp: Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/09/07 21:05 #14

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 5337
  • Otrzymane podziękowania: 6824
Moni :czesc: zapraszamy, wiem, że jak znajdziesz chwilę czasu na refleksje nad soba i skrobniesz troszkę, to Ci z pewnością nie zaszkodzi. Skonfrontujemy swoje odczucia i mysli z początków abstynencji i dzisiejsze. Upewnimy i umocnimy się w słuszności tego, co służy pozytywnie każdemu z nas.
Powiem nawet tak z humorem - Moni, przeżyjmy to razem bnggfgbfb
A Tommy krzyczy, ja też, ja też.
Dobra Tomek, jak wszyscy - to wszyscy. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, Isabell, tommygun

Odp: Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/09/07 21:26 #15

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 10506
  • Otrzymane podziękowania: 13195
Ja też do minimum - Monika alkoholiczka, a zaczęłam na terapii, bo tak dziwnie brzmiało w moich uszach jestem Monika, środek uzależniający alkohol, mój odbiór na tamten czas to w pewnej części nieakceptowanie alkoholizmu, poprzez wymawianie tych słów, bo dlaczego nie od razu alkoholiczka, krakałam tak na początku, bo wszyscy tak się przedstawiali, potem zmiana nastąpiła, otwarcie mówiłam, a na dzisiaj, mam na imię Monika i jestem alkoholiczką. Przeżyjemy razem, no pewnie, oby jak najdłużej i najpiękniej :) Taki powrót do przeszłości dobry jest, do korzeni, początków. Dla mnie zdrowienie to też humor, żarty, potrzebne bardzo mi do życia są.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Isabell, sobasia

Odp: Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/09/14 12:57 #16

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 5337
  • Otrzymane podziękowania: 6824
tommygun napisał:
... mam takie wrażenie, że ja nigdy nie miałem kontroli nad piciem, tak szczerze to pojęcie kontroli jest dla mnie abstrakcją w aspekcie alkoholu :wmur:
Tommy :czesc: no kiedyś, to chyba miałeś, przynajmniej na początku. Przecież uzależnienie, to proces, a Ty nie dawałeś od razu w palnik "pełną mocą" :lol: W młodym wieku uzależnienie pojawia się szybciej. Zawsze jest to dość płynne przejście i mało wyczuwalne, wręcz bezbolesne. Boleć zaczyna później w miarę zjeżdżania po równi pochyłej w dół.
Tomek, tak naprawdę to, od pewnego momentu zdrowienia - ma sens to co piszesz o abstrakcji. Dla mnie dzisiaj przeświadczenie, że kontrolowane picie to w moim przypadku pojęcie abstrakcyjne działa na korzyść - umacnia w zdrowieniu, prostuje kręte ścieżki pijanego myślenia. To dogmat, którego nie próbuję już podważać. Nie istnieje coś, to daję sobie święty spokój z poszukiwaniami, jakby pijany łeb sobie coś tam znowu uroił, że mnie starego wygę - sprawdzić chce. bnggfgbfb
Pozdrawiam :-BD
Ostatnio zmieniany: 2016/09/14 12:58 przez andrzejej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Isabell, sobasia, tommygun

Odp: Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/09/15 10:25 #17

  • Tomasztomek
  • Tomasztomek Avatar
Zainteresował mnie tytuł z powodu dwóch ostatnich słów-bez sponsora...
Przyznam się że obecnie nie mam najmniejszej ochoty wgłębiac się w tematykę 12 kroków AA,ani bez sponsora ani ze sponsorem tym bardziej. Ja w trzecim miesiącu niepicia,dreptania na mitingi nasłuchawszy sie jakie to cudowne życie czeka mnie po przepracowaniu na piśmie kroków ze sponsorem,po wielodniowych przemyśleniach przełamałem się i poprosiłem o sponsorowanie. Długo wahałem się kogo z tych 4 osób podnoszących rękę przy pytaniach o bycie sponsorem o to poprosić,ale mniejsza z tym. Poprosiłem i zacząłem...W ciągu niecałych dwóch miesięcy trzymając się ściśle "wskazówek" mojego sponsora (to był warunek sponsorowania-albo robisz co "sugeruję" albo out)o mały włos nie rozleciało się wszystko co z takim trudem przez prawie 5 miesięcy dałem radę posklejać. Wliczając w to mnie i moje niepicie i moją rodzinę. Mój "sponsor" potrafił mnie tak zmanipulowac że w zasadzie "przerabianie" kroków w migu zeszło na dalszy plan a on dosłownie wszedł w moje życie i miał decydujący głos na wszystko co wiązało się ze mną. Dałem się tak zmanipulowac że on nawet w rodzinę mi ingerował ustawiając moich najbliższych (łącznie z dziećmi) i nawet w kwestiach finansowych bardzo często głównym decydentem był on... Na szczęście raz że bunt podniosła moja żona a dwa to że zdarzył się wtedy wspólny kilkunastodniomy wyjazd w czasie którego przegadaliśmy z żoną wiele godzin i ja "zaliczyłem" kilka miejscowych mitingów całkiem innych od tych które znałem i ten wyjazd pozwolił mi niejako wyrwac się z pod wpływu,czaru czy jak to nazwac tej osoby. Od tego czasu minął ponad rok a ja słysząc -kroki-sponsor ciągle dostaję gęsiej skórki i jestem zdeklarowanym przeciwnikiem aowskiego sponsoringu uważając że to powinno zostać prawnie zakazane. Temat kroków jest u mnie niejako w zawieszeniu.
Swoją bezsilność zrozumiałem,mocno poczułem i zaakceptowałem, z tematyką Siły Większej niż ja sam problemu nie mam,czwarty krok i inwenture "przerobiłem" w czasie pogłębionej i więcej puki co mi nie trzeba.
Mitiingi grup typowo krokowo-sponsorskich omijam szerokim łukiem,na szczęście jest w okolicy całkiem spora liczba normalnych grup.
Może za jakiś czas moja awersja do reszty kroków minie,może nie,tu oddaję to mojej SW. Jedno co wiem to nie zaufam (nigdy to za duże słowo wiem o tym i staram się nie używać) ale chodzi o to że nie zaufam osobie od której słyszę że była czy jest na programie i jest, może być czyimś sponsorem.
PD Tomasz
Ostatnio zmieniany: 2016/09/15 10:28 przez Tomasztomek.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/09/15 13:01 #18

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 5337
  • Otrzymane podziękowania: 6824
Tomasztomku :czesc: cóż mogę powiedzieć poza tym, że miałeś przykre doświadczenie. Nie tak sobie sponsoring wyobrażam. Trafiłeś na złego sponsora, bo dobry sponsor wspomaga w zrozumieniu kroków, służy swoim doświadczeniem w ich realizacji, nie ingeruje w czyjeś życie.
Zasadniczo proces sponsorowania polega na tym, że alkoholik, który w programie zdrowienia osiągnął już pewien postęp, dzieli się tym doświadczeniem – w sposób ciagły i w indywidualnej formie z innym alkoholikiem, który usiłuje osiągnąć lub utrzymać trzeźwość poprzez AA.
Bardzo ważne jest, aby podczas pisania kroku czwartego skorzystać z pomocy
swojego sponsora lub innego AA z doświadczeniem (weterana).

Wniosek z tego taki, że moda na sponsoring w takim wykonaniu szybko minie, a po drugie wyrządza ona krzywdę niwicjuszowi i naraża na szwank dobre imię Wspólnoty AA.
Gdy już trochę Tomku okrzepniesz w zdrowieniu myślę, że zauważysz i zrozumiesz, że Wspólnota to nie monolit i są różne "przypadki", jednak z reguły odosobnione, znaczy rzadkie.
Fajno, że już coś skrobnąłeś o bezsilności. Pisz swoje przemyślenia w tym watku jeśli masz ochotę czymś się z innymi podzielić. Narazie sobie piszemy n/t Kroku-1.
Jeśli masz swój wątek, to pisz o swoich doświadczeniach, te ze sponsorem są warte poruszenia, nawet po to, by nowi ludzie na forum chcący lub niechcący mając sponsora wiedzieli mniej wiecej na czym jego rola polega? Co sponsorowi "wypada", a co jest przekroczeniem zasad i dobrych obyczajów. Pozdr. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, Isabell, sobasia, krzysiek

Odp: Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/09/15 19:28 #19

  • krzysiek
  • krzysiek Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 716
  • Otrzymane podziękowania: 568
Witam Weteran uf byłem ma mitingu gdzie podczas rocznicy miano zorganizować z okazji rocznicy Grupy AA Miting Weteranów-Dinozaurów???Padło pytanie A co to takiego ten Miting???A gdzie reszta tych Szaraków z AA??.Tak to są ludzie w AA gdy nie ,mogą się zrealizować w Domu, w Pracy szukają miejsca gdzie mogli by porządzić,Mieć rację być kimś w Swoich oczach taki fajny horror na trzeźwo.Wielu sponsorów robi dobrą robotę ale wielu wyrządza Krzywdę i fajnie że o tym piszecie .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/09/16 07:02 #20

  • tommygun
  • tommygun Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 746
  • Otrzymane podziękowania: 915
andrzejej napisał:
Tomek, tak naprawdę to, od pewnego momentu zdrowienia - ma sens to co piszesz o abstrakcji. Dla mnie dzisiaj przeświadczenie, że kontrolowane picie to w moim przypadku pojęcie abstrakcyjne działa na korzyść - umacnia w zdrowieniu, prostuje kręte ścieżki pijanego myślenia. To dogmat, którego nie próbuję już podważać. Nie istnieje coś, to daję sobie święty spokój z poszukiwaniami, jakby pijany łeb sobie coś tam znowu uroił, że mnie starego wygę - sprawdzić chce. bnggfgbfb
Pozdrawiam :-BD
To mogę z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że w moim przypadku ten moment nastąpił :grin: Mam takie chwile, kiedy myśl o wypiciu pojawia się jako jedna z możliwości rozwiązania problemu...ale mój komputer pokładowy prawie natychmiast podrzuca kilka pytań..Co Ci to da, że wypijesz? Pamiętasz z ostatnich kilku lat chociaż jedną dobrą chwilę związaną z alkoholem?..pytań w takim duchu stawiam sobie bardzo wiele. Rozważam możliwe opcje i w ostatnich kilku miesiącach wybieram rozwiązania bez alkoholu. Traktuję tę zmianę w moim myśleniu prawie jak cud i wiążę ją właśnie z tym, że jestem bezsilny wobec alkoholu. Przypomina mi się często w tym kontekście bezsilności, sytuacja z dzieciństwa kiedy miałem może 5-6 lat...sąsiad miał wielkiego wilczura, często przechodziłem obok niego jak sobie leżał spokojnie pod furtką, ale raz wracałem i już było ciemno, oświetlenia mojej ulicy wtedy nie było... i w pewnym momencie obok siebie usłyszałem, że coś szybko podbiega w moim kierunku i gwałtowne uderzenie o metalowe ogrodzenie i głośne warczenie połączone z ujadaniem.Przestraszyłem się tak bardzo, że nawet nie drgnąłem, stałem jak sparaliżowany..a to psisko skakało, szczekało i warczało. Nie wiem jak się to dzieje, że powróciło akurat to zdarzenie z przeszłości, ale tak właśnie widzę moją bezsilność...słaby ja i "wielki warczący wściekły alkohol". Nie mam ochoty sprawdzać i udowadniać sobie czegokolwiek związanego z alkoholem, mam wewnętrzny opór.. niemalże strach przed eksperymentami. Mówię, że alkohol nie jest dla mnie :grin: . Dzięki Andrzeju za Twoje refleksje. Pozdrawiam
Zdrowiejesz na tyle, na ile potrafisz być uczciwy, gdy inni na ciebie nie patrzą....
Ostatnio zmieniany: 2016/09/16 07:02 przez tommygun.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Isabell, sobasia

Odp: Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/09/16 14:43 #21

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 5337
  • Otrzymane podziękowania: 6824
Tommy :czesc: mnie cieszy, że masz ochotę chociaż tak jak to na razie wygląda w tym wątku, wejść w tematykę Programu, przed którym wielu się chyba broni. Wątek jest i kto zechce to, w każdej chwili może dołaczyć ze swoimi przemyśleniami. Jak to mawiają - jeśli choć jedna dusza jest za - to warto.
Mi jeszcze doszły przemyślenia dotyczące jak w trakcie picia dochodziłem do poczucia BEZSILNOŚCI.
Czasem odbierałem wewnętrzne sygnały (po analizie samego siebie i swoich zachowań), które zaczynały mnie niepokoić i zaczynałem zadawać sobie przeróżne pytania :
>> czy moje picie jest normalne? może piję za dużo? za często?
>> czy mam na to wpływ ile wypiję?dlaczego wypiłem 5 zamiast jednego piwa?
>> dlaczego leczę sie tym, czy się strułem, czyli czemu zaczynam klinować?
>> czy ma sens picie, gdy organizm już nie chce i zwraca "nadwyżki"?czy to są nadwyżki, czy tempo za szybkie?
Ile pić, by było dobrze? Jak kontrolować picie?

I miałem taki etap wypierania faktu bezsilności. Przecież nie jestem bezsilny, mogę zmodyfikować swoje picie, by je kontrolować i by "nie rzucać się w oczy". Kupowanie tylko 1 czy 2 piw do domu, które potem stawały się strongami, czy Porterami. Kupowanie 50, 100, no góra 250-tki wódki i robienie sobie kulturalnie drinka. Kupowanie lepszego alkoholu, takiego to na specjalne okazje by się dowartościować - alkoholika czy pijaka to na takie nie stać. :ymdevil: No, bo czy dobry trunek można chlać? Ja sie delektowałem czymś Nowym, piłem z klasą. Czy pijak lub alkoholik może mieć klasę? - obszczymór jeden. A ja mam. buahaha
Przez chwilę miałem, nie muszę chyba pisać jak kończyły się moje eksperymenty udowadniania sobie, że nie jestem bezradny, że zmienię to. Jakiś czas szukałem, jakiś czas wierzyłem, jakiś czas miałem nadzieję na znalezienie recepty na siebie. I byłem blisko celu, na wyciągnięcie ręki.
Bo mój zakuty łeb zawsze był pod ręką.
Tego dowiedziałem się we Wspólnocie - problem jest nie w butelce, w mej głowie.
Pozdr. wszystkich bezsilnych i tych nie do końca, ale pragnących zaprzestania picia. :-BD
Ostatnio zmieniany: 2016/09/16 14:48 przez andrzejej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jurek, sobasia, tommygun, Annalk32

Odp: Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/09/16 14:47 #22

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
Tomasztomek napisał:
nie zaufam (nigdy to za duże słowo wiem o tym i staram się nie używać) ale chodzi o to że nie zaufam osobie od której słyszę że była czy jest na programie i jest, może być czyimś sponsorem.
PD Tomasz

Dzięki za tak śmiałą deklarację. Ja akurat jestem osobą, która zrobiła program 12 kroków ze sponsorką i sama sponsoruje. Wprawdzie nie rozumiem dlaczego jedynie na tej podstawie chcesz mi a priori odmówić swojego zaufania, choć nawet nie zdążyliśmy się poznać, ale trudno, myślę, że jakoś dam sobie z tym radę na trzeźwo. :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/09/16 19:36 #23

  • tommygun
  • tommygun Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 746
  • Otrzymane podziękowania: 915
Pisałem u siebie w wątku, że przeżywam okres pewnego chaosu. Wiąże się to między innymi z tym, że zachłysnąłem się możliwościami jakie mam dzięki trzeźwości. Uważam, że otrzymałem dar, którego nie mam prawa zmarnować. Chciałbym pochłonąć jak najwięcej wiedzy o alkoholizmie i sposobach radzenia z nim. Mam nieodpartą chęć żeby jak najszybciej ją przyswoić oraz w pełni wykorzystać w rzeczywistym życiu. Chociaż mam świadomość, że tutaj potrzebny jest czas i długotrwała praca nad sobą (uczęszczam na terapię)to mimo wszystko z uporządkowaniem bardzo wielu pomocnych informacji mam zwyczajnie problem. I właśnie poniekąd to jest celem nie tylko w terapii, ale też (takie mam przynajmniej odczucia) programu 12 kroków, żeby usystematyzować te wszystkie informacje pomagające w trzeźwieniu.
Piszesz Andrzeju o kombinowaniu z lepszym alkoholem, robieniem sobie drinków i innych mykach, którymi próbowałeś sobie udowodnić jak to Ty kontrolujesz spożywanie procentów. Powiem szczerze, że raz stojąc przy kasie w jednym z marketów, a było to jakoś pod koniec czerwca zobaczyłem na półce stojącego wiskacza na promocji....poczułem takie "muśnięcie" myśli pod tytułem, "że ja tego czegoś nie piłem", i przez dłuższą chwilę toczyłem walkę w mojej mózgownicy. Oczywiście konkluzja jest tylko jedna, że w moim przypadku czy byłoby to gorzała z wyższej półki, czy zwykła wóda z marketu za 15 złotych, to sponiewierałbym się identycznie. Więc puentą tego mojego wpisu niech będzie to ..., że nie ważne co piłem, tylko jak i ile....ja już wiem, że alkohol nie jest dla mnie. Dzięki Andrzeju, że poświęcasz swój czas i dzielisz się swoimi doświadczeniami ^:)^ . Pozdrawiam
Zdrowiejesz na tyle, na ile potrafisz być uczciwy, gdy inni na ciebie nie patrzą....
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): siwy, andrzejej, sobasia

Odp: Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/09/16 22:15 #24

  • krzysiek
  • krzysiek Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 716
  • Otrzymane podziękowania: 568
Witam Tomasztomek dzieki że się podzieliłeś tym swoim doświadczeniem.Powiem tak jak napisałem staram się nie wciskać Siły Wyższej, Religii, Boga do swojej Abstynencji i Trzeźwienia a cha jeszcze polityki.Na temat sponsora i całego tego sponsorowania mam wyrobione zdanie i też nie wciskam Sponsorowania ,był na mitingu taki Trzeźwiejący Sponsor miał Dziewięciu podopiecznych i jednego przez internet.Na pytanie czy ma czas dla rodziny? Nie miał .andrzej pisze Osiągnąć lub utrzymać trzeźwość przez AA .Mam pytanie andrzej co to dla Ciebie oznacza Trzeźwość???Bo dla mnie Krzyska alkoholika Abstynencja to zakręcenie butelki niepicie,A Trzeźwość to rozwój i ciężka praca bardzo ciężka praca nad Sobą.Ale można też Pić na sucho.Dla mnie same Mitingi nie są lekiem na całe uzależnienie od alkoholu i to zależy ode mnie Czy chcę tylko nie pić Czy Trzeźwieć
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sobasia

Odp: Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/09/22 08:14 #25

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 5337
  • Otrzymane podziękowania: 6824
:czesc: Witajcie w BAZIE, u źródeł ZDROWIENIA, czyli w PIERWSZYM KROKU ^:)^
Przyznanie się do bezsilności wobec alkoholu i do niekierowania własnym życiem, czyli Krok-1, jest wg. mnie niczym innym jak - początkiem zaprzestania "walki z alkoholem", początkiem kapitulacji i choć zabrzmi to przynajmniej dziwnie - początkiem zwycięstwa.
Przez poddanie się - do zwycięstwa.
Mówiąc jeszcze inaczej - podstawą do zdrowienia w chorobie alkoholowej jest całkowita abstynencja, czyli uczciwa realizacja KROKU-1.
Krok ten jako fundamentalny jest często wrzucany na mitingu dodatkowo, gdy pojawiają się nowicjusze. Wypowiedzi innych, zdrowiejących już jakiś czas dotyczące tego Kroku, powinny mieć na celu ułatwienie identyfikacji przez nowych, być może przyszłych członków Wspólnoty. Dlatego bujne, barwne i mrożace krew w żyłach piciorysy, lepiej wg. mnie zostawić na potem - nie płoszyć nowego człowieka, który być może takich horrorów nie przechodził i z prostego porównania wyjdzie mu, że on jeszcze problemu nie ma. Efekt więc może być odwrotny do zakładanego. Poza tem nowicjusz przyszedł zapewne po odpowiedź na podstawowe pytanie - jak przestać pić?
Jak żyć bez alkoholu?
Ten Krok, to fundament zdrowienia. Kiedy będzie zrobiony z solidnych materiałów (uczciwe i szczere przemyślenia - POKORA) po pewnym czasie nabierze wytrzymałości, tym lepszej z im większą pieczą będzie się go podlewać (praca nad sobą). Jaki fundament - takie zdrowienie.
Jestem pewny, że ten Krok, ściślej mówiąc jego zrozumienie, odpowiednia interpretacja i realizacja w życiu, to - POCZĄTEK do "sukcesu".
Jakąkolwiek drogą by kto nie szedł przyzna, że prędzej czy później CAŁKOWITA ABSTYNENCJA to warunek niezbędny do kroczenia trzeźwym szlakiem.
Pozdrawiam sympatyków Kroku-1, jak i sceptyków. :-BD
Ostatnio zmieniany: 2016/09/22 08:18 przez andrzejej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): wojgrawoj, ewa70, tommygun, krzysiek, Gregorus, sonia

Odp: Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/09/22 09:21 #26

  • wojgrawoj
  • wojgrawoj Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Jeśli mówisz prawdę, nie musisz niczego pamiętać.
  • Posty: 3294
  • Otrzymane podziękowania: 4931
1.Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu, że przestaliśmy kierować własnym życie.

Moją trzeżwość ,trzeżwienie a raczej zmiany i zmienianie siebie,swojego myślenia oparłem właśnie
O ten krok ,bo to jedyny z dwunastu kroków który mówi w wypadku AA o alkoholu.
Dla mnie to coś więcej bo właśnie całą uwage skupiłem na swojej bezsilności .
W początkowej fazie nie picia tylko alkohol dalej zacząłem w miejsce słowa alkohol wstawiać
to z czym sobie nie radziłem ,nie radzę ,z wieloma sprawami mam problem i będę miał ale tu jest
Mowa o alkoholu więc na tym kończę.
Pozdrawiam.
Są to moje przemyślenia odnośnie programu 12/12 AA.
Wojtek
"Chociażbym chodził ciemną doliną
zła się nie ulęknę
Bo Ty jesteś ze mną."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, tommygun

Odp: Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/09/22 09:37 #27

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 5337
  • Otrzymane podziękowania: 6824
wojgrawoj napisał:
1.Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu, że przestaliśmy kierować własnym życie.

W początkowej fazie nie picia tylko alkohol dalej zacząłem w miejsce słowa alkohol wstawiać
to z czym sobie nie radziłem ,nie radzę ,z wieloma sprawami mam problem i będę miał ...
Dzieki Wojtek :czesc: za Twoje przemyślenia.
W życiu mam podobnie z uznawaniem i ogłaszaniem sobie na daną chwilę bezsilności wobec tego, czego zmienić nie mogę. I modlitwa o pogodę ducha daje mi czasem ten komfort - odłożenia na bok, powierzenia problemu Opatrzności Mojej. Pozostawiając na chwilę jakiś problem, mam czas i spokój choćby na przyjrzenie się mu z innej perspektywy, a czasem także oczami innych.
Pozdr. :-BD
Ostatnio zmieniany: 2016/09/22 09:38 przez andrzejej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): wojgrawoj, tommygun

Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/09/22 19:49 #28

  • PadamWstaje
  • PadamWstaje Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 46
  • Otrzymane podziękowania: 29
A ja tak chciałem odnośnie wypowiedzi Andrzeja. Mam aktualnie w głowie dylemat ,miałem sponsora ale krótko, moje życie było w oplakanymnstanie choć nie chce oceniać to i tak To nadal robię...czytałem że ktoś robil wszystko co sponsor mu kazał a sponsor wymagal bezwzględnego posłuszeństwa.
A to dla mnie jest nie do zaakceptowania.A dlaczego? Dlatego ze pomimo ze moj kontakt z Bogiem jest na ten moment żaden, aż wstyd mi się przyznać bo tylko pracuje jem i śpię, to jednak Wspólnota i wszystko to co usłyszałem przez rok niepiciaa na mityngach udowodnili mi ze slysze Pana Boga na mityngach. Tak mam i tak to traktuje. I teraz jest to dla mnie nie pojete jak sponsor, drugi alkoholik może mi cokolwiek narzucać? Ja odbieram kontakt z drugim alkolikiem jako medium pomiędzy moja chora głowa a Panem Bogiem, czytaj. Przy pomocy drugiego alkoholika. Jedyny autorytet jaki szanuje i z jakim się lidze jest Pan Bóg i jego słowo, czyli to co slysze dla siebie z ust drugiego alkoholika. JA tak to odbieram. Ja alkoholik, czasem o tym zapominam ze nim jestem szczególnie gdy ponad tydzień nie ma mnie na mityngu. Wiec każda ocena, sponsora czy drugiego alkoholika na moj temat jest dla mnie jego subiektywnym zdaniem z ktorym najczęściej się nie zgadzam i nie muszę. Za to o sobie gdy ktoś mowi a szczególnie alkoholik to uwielbiam sluchac bo właśnie z tego czerpie dla siebie sile , madrosc i doświadczenie.....z Góry.;-)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): tommygun

Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/09/25 10:22 #29

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 5337
  • Otrzymane podziękowania: 6824
:czesc:
Przy okazji 1-kroku ciekawym wydała mi się konfrontacja UZNANIA I ZAAKCEPTOWANIA BEZSILNOŚCI z pokutującym wśród wielu ludzi mitem o SILNEJ WOLI, jako sposobami na rozwiązanie problemu uzależnienia.

Przygodę z alkoholem rozpocząłem w momencie wkraczania w dorosłość (18lat) z prozaicznych powodów:
podkreślenie i zamanifestowanie dorosłości, potrzeba akceptacji, chęć zabawienia się, poprawa nastroju, relaks, ...Nigdy nie myślałem o alkoholu, że kiedykolwiek mogę mieć z nim "kłopoty". Po okresie picia okazjonalnego czy towarzyskiego
dość płynnie i nie wiedzieć kiedy wkroczyłem w picie z klinowaniem i ciągami. Zaczęła dominować chęć utrzymania rauszu za wszelką cenę. Dziś wiem, że ten nieodparty przymus, to nic innego jak psychiczne uzależnienie od alkoholu. Tęsknota za rauszem była tak silna, że zapominałem o rzeczach ważnych, obowiązkach, szacunku do siebie i innych. I mimo przerw w piciu, zawsze wracałem. To było silniejsze ode mnie - wrócić i powtórzyć te błogie przeżycia i wrażenia z "pierwszego razu". Gdy zaczynały się przykre konsekwencje picia, również wracałem z nadzieją, że będzie jak dawniej,"bezkolizyjnie".
Pora na zapytanie do siebie - czy miałem silną wolę?
Pozdr. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): saaszi, tommygun

Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/09/25 16:06 #30

  • saaszi
  • saaszi Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 745
  • Otrzymane podziękowania: 463
Tak Andrzej bo alkohol to narkotyk(miękki?),na początku daje luz i poczucie pewności siebie,a potem zniewala i ogłupia,a konsekwencje tego nałogu są raczej zawsze 'opłakane' a czasem tragiczne.. :( i tu żartów już nie ma..Na szczęście (dla jeszcze żyjących)można z tego 'bagna' wyjść i to jest pocieszające-bo jest to możliwe a nawet wykonalne.Tak to ogólnie napisałem do wszystkich 'zainteresowanych' życiem.Pozdrawiam Wszystkich. %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Antea, tommygun

Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/09/26 20:53 #31

  • saaszi
  • saaszi Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 745
  • Otrzymane podziękowania: 463
Krzysiek,żmija nie 'ugryzie' jak jej się nie 'nadepnie',(takie prawo natury),bo każdy chce żyć-to proste-a nie?. :-? .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, krzysiek

Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/09/26 21:09 #32

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 5337
  • Otrzymane podziękowania: 6824
Zbyszek :czesc: nie gniewaj się brachu, ale mam wrażenie, że pomyliłeś wątki. ^#(^
Zwierzaki, gdzie indziej :ymdevil: , a Krzysiek tu nie pisze, widocznie chętnie by tylko poczytał. O doopie Maryni ze mną można w "Łubudubu, łubudubu ..."
Tu na obecną chwilę, zapraszam do konkretów tj. na temat PIERWSZEGO KROKU Programu AA.
Ostatnio zmieniany: 2016/09/26 21:14 przez andrzejej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): saaszi

Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/09/26 21:24 #33

  • saaszi
  • saaszi Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 745
  • Otrzymane podziękowania: 463
Dokładnie Andrzej-nie ten wątek ale nie pomyliłem się bo chciałem to Krzyśkowi napisać co tak sobie napisał w innym temacie..sory..
Ostatnio zmieniany: 2016/09/26 21:26 przez saaszi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/09/26 21:43 #34

  • saaszi
  • saaszi Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 745
  • Otrzymane podziękowania: 463
Tak co do pierwszego kroku to już napisałem i powtarzać się nie będe-bo to chyba jest jasne i dla każdego(to co pisałem wcześniej) i żadnych złudzeń w tym temacie chyba nie ma..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej

Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/09/30 18:26 #35

  • Mietek61
  • Mietek61 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1839
  • Otrzymane podziękowania: 2581
PadamWstaje napisał:
A ja tak chciałem odnośnie wypowiedzi Andrzeja. Mam aktualnie w głowie dylemat ,miałem sponsora ale krótko, moje życie było w oplakanymnstanie choć nie chce oceniać to i tak To nadal robię...czytałem że ktoś robil wszystko co sponsor mu kazał a sponsor wymagal bezwzględnego posłuszeństwa.
A to dla mnie jest nie do zaakceptowania.
Nie rozumiem, dlaczego sponsor wymagał posłuszeństwa, albo się do tego nie nadawał, albo nie powinien być sponsorem :-? Sam pamiętam jak prawie cztery lata szukałem swojego sponsora. Pierwszego mojego sponsora znalazłem po blisko czterech latach nie picia.mój ówczesny sponsor, dziś już niestety "śp", nie postawił mi żadnych warunków, żadnego posłuszeństwa, swoim doświadczeniem w trzeźwieniu doprowadzał do tego, że mimo nieraz wewnętrznej mojej niezgody, jego sugestie w życie wprowadzałem. Przepracowaliśmy razem blisko cztery lata na bazie pierwszych dziewięciu kroków programu Do dziś aczkolwiek kolejne trzy i półroku minęło od jego śmierci/ zmarł na raka płuc/ jako ponad siedmioletni abstynent/, bardzo ciepło wspominam sobie naszą współpracę, chociaż nie ukrywam, że w myślach miałem nie raz i nie dwa, chęć go udusić :)
Ja sam zacząłem sponsorować dopiero po ośmiu latach abstynencji i podobnie, jak mój sponsor mnie, swojemu sponsorowanemu nie stawiałem warunków, Te są wyraziście /czasem aż nazbyt/, wypunktowane w ramach kontraktów, na różnego rodzaju terapiach. Natomiast, dziś z moim podopiecznym czasem podśmiewamy się kto w naszym przypadku po ponad siedemnastu latach współpracy, kto tu dla kogo jest sponsorem ^^) Mój podopieczny, też kilka razy uczestniczył w warsztatach sponsorowania, organizowanych przez poszczególne Regiony AA.
Dziś nie piję, dziś trzeźwieję
Ostatnio zmieniany: 2016/09/30 18:28 przez Mietek61.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): krzysiek