Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT: moja zwykła historia

moja zwykła historia 2015/05/30 07:08 #1

  • zuber
  • zuber Avatar
Nie wiem czy ktoś to w ogóle przeczyta, ale w tej chwili najważniejsze dla mnie jest wyszukanie tych kilku słów.
Piję właściwie odkąd pamiętam. Pierwszy raz ostro zapiłem na urodzinach starszego brata, mając dwanaście lat. Od tamtej pory alkohol był zawsze gdzieś blisko. Teraz dobiegam czterdziestki i powoli budzę sie z tego letargu.Nigdy nie miałem specjalnych powodów do picia, kompleksów nie leczę, z patologicznej rodziny nie pochodzę. Chyba po prostu zawsze imponowali mi wyluzowani goście, zawsze lekko "wcięci", pozornie bez problemów. Mam za sobą dziesiątki decyzji o przestaniu picia (wszystkie podejmowane z nową flaszką w kieszeni - bo przecież od jutra, od poniedziałku, od pierwszego...) i kilka poważnych prób. Próby podejmowane zwykle ze strachu. Bo znowu zawaliłem coś bardzo ważnego, nie skończyłem kolejnych studiów, organizm się zbuntował. Ostatnio przedawkowałem paracetamol na ciężkim kacu, przez co mogłem poważnie uszkodzić wątrobę. Kolejny raz się udało i skończyło się na tygodniu abstynencji. Próbowałem znaleźć sobie hobby, zacząłem uprawiać sport. Po miesiącu bez alku trzeba było wypłacić sobie nagrodę...

Wczoraj wydarzyło się coś w rodzaju przełomu. Leżałem ledwo żywy po kolejnym cudu - półtora tygodnia picia. Podeszła do mnie moja czteroletnia córka, podała mi poduszkę i swojego pluszaka, żebym miał kogo przytulić kiedy ona będzie w przedszkolu. Wtedy jakbym dostał w łeb! Miałem to szczęście, że wyszedłem z siebie, stanąłem obok i spojrzałem na to zarzygane, cuchnące ścierwo. W jednej chwili zdałem sobie sprawe z każdej sytuacji, w której dałem ciała. Z każdej zlamanej obietnicy, z krzywdy rodziny i własnej, no i ze stanu konta...

Nie wiem jeszcze jak to zrobię, ale mam nadzieję, że to ostatnia moja walka. W każdym razie... dzisiaj nie piję.
Ostatnio zmieniany: 2015/05/30 07:19 przez zuber.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: moja zwykła historia 2015/05/30 07:11 #2

  • krzychu62
  • krzychu62 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Świat to...Ty.
  • Posty: 1316
  • Otrzymane podziękowania: 1571
Życzę powodzenia w postanowieniu.Jestem Krzychu alko :czesc:
Świat...to ja i TY.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): zuber

Odp: moja zwykła historia 2015/05/30 07:18 #3

  • dzikarzeka
  • dzikarzeka Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 324
  • Otrzymane podziękowania: 559
:czesc:


Przestań walczyć z alkoholem, on silniejszy. Poddaj się, złóż "broń".
Wtedy nie pij 24h, lub po 1h ale nie pij.

Wiem, co czujesz, miałam tak samo...
I z każdym dniem będzie lepiej!

Pozdrawiam
Kasia alkoholiczka
Żadnego końca świata dziś nie będzie bo w Tokio jest już jutro...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): zuber

Odp: moja zwykła historia 2015/05/30 07:22 #4

  • zuber
  • zuber Avatar
Fakt, silna bestia. Chciałoby się powiedzieć "mocny jest" - nomen omen....
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: moja zwykła historia 2015/05/30 07:26 #5

  • dzikarzeka
  • dzikarzeka Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 324
  • Otrzymane podziękowania: 559
Znajdź na początek jakiś miting, potem poradnię, terapeutę.
Ja skorzystałam z terapii zamknietej i to była najlepsza decyzja.
Żadnego końca świata dziś nie będzie bo w Tokio jest już jutro...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): zuber

Odp: moja zwykła historia 2015/05/30 07:45 #6

  • Eloyze
  • Eloyze Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Trzeźwieję
  • Posty: 1886
  • Otrzymane podziękowania: 4375
Świetna okazja by zacząć właśnie od dziś.Decyzja,działanie i od razu poczujesz się lepiej.Pisz z nami - razem łatwiej.Pozdrawiam.Tereska @};-
Dzisiaj jest pierwszym dniem reszty twojego życia. Nic bardziej prawdziwego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): zuber

Odp: moja zwykła historia 2015/05/30 07:50 #7

  • MirekM
  • MirekM Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 696
  • Otrzymane podziękowania: 758
Witaj i " módl " się aby to własnie było Twoje dno. Pozdrawiam, Mirek alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Pavulon, zuber

Odp: moja zwykła historia 2015/05/30 10:35 #8

  • Lukas
  • Lukas Avatar
Witaj zuber,
z tego co piszesz faktycznie wyglada jakbyś osiagnał swoje dno i chcesz się odbić. masz coreczke, zone? masz dla kogo żyć, więc jak chcesz widzieć jak Twoje dziecko dorasta to leć do poradni, a tu na forum na pewno wsparcie uzyskasz :)
Pozdrawiam, Łukasz alkoholik.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: moja zwykła historia 2015/05/30 13:05 #9

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15878
  • Otrzymane podziękowania: 19736
zuber napisał:
Podeszła do mnie moja czteroletnia córka, podała mi poduszkę i swojego pluszaka, żebym miał kogo przytulić kiedy ona będzie w przedszkolu

I nigdy nie zapominaj tej chwili bo już wiesz jak Ona Cię kocha, martwi się.
Nie krzywdź Jej więcej. Jest taka malutka, bezbronna.

Będe dzisiaj dla Ciebie towarzyszem na Trzeźwym Szlaku %%- :-BD
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): zuber

Odp: moja zwykła historia 2015/05/30 13:30 #10

  • zuber
  • zuber Avatar
Jestem wdzięczny za Wasze odpowiedzi. Faktycznie w grupie raźniej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: moja zwykła historia 2015/05/30 13:43 #11

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6288
  • Otrzymane podziękowania: 8502
Rafał :czesc: , tak z marszu, to możesz iść wprost na najbliższy Ci czasowo i miejscem miting AA.
Wykorzystaj ten przełom i idź za ciosem jeśli chcesz coś zmienić w swoim życiu. Potem możesz spokojnie pomyśleć o terapii. 40-stka, to dobra pora, by w końcu temat potraktować serio. Ja zacząłem od AA mając 43 wiosny, nie sądziłem, że życie bez alkoholu może być radosne i normalne.
Jestem panem samego siebie - pozdr. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): zuber

Odp: moja zwykła historia 2015/05/30 13:58 #12

  • maciejski
  • maciejski Avatar
MirekM napisał:
Witaj i " módl " się aby to własnie było Twoje dno. Pozdrawiam, Mirek alkoholik
dobrze napisane.
witaj. jestem Maciek. alkoholik. po czterdziestce. i nie piję dzisiaj. i nie dlatego, że daję radę albo , że walczę z czymś, tylko dlatego, że pilnie brałem wszystko co dawali na terapii.
bierz się za twarz i na szlak. zapraszam(y)
hej ho.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: moja zwykła historia 2015/05/30 15:54 #13

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 7115
  • Otrzymane podziękowania: 11073
Czesc. Mam na imie Ula i jestem alkoholiczka. Dam Ci kilka dobrych sugestii, ktore ja kiedys otrzymalam na poczatku mojej trzezwej drogi.
Przestan pic nie jutro i nie za tydzien, ale dzis i skup sie na tym jednym dniu. Jesli jest Ci ciezko na poczatku, to mozesz rozbic go na godziny i nie pij tylko godzine, a potem kolejna, kolejna i tak nazbiera sie dzien.
Jesli nie wypijesz tego pierwszego to sie nie upijesz- proste. To nie ostatni wagon zabija, a lokomotywa.
Nie zostawaj sam ze swoim problemem. Alkoholizm to choroba i tak jak kazda choroba wymaga porady specjalisty: idz do osrodka, do klubu abstynentow albo do AA- gdziekolwiek, gdzie spotkasz drugiego trzezwiejacego alkoholika. A gdy juz tam bedziesz to sluchaj uwaznie i staraj sie szukac podobienstw a nie roznic.
Puki co pij duzo wody, jedz gorzka czekolade i zaopatrz sie w witaminy (glownie B12, Magnez i potas). Trzymam kciuki %%-
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): maciejski, Isabell, zuber

Odp: moja zwykła historia 2015/05/30 19:37 #14

  • jurek
  • jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3058
  • Otrzymane podziękowania: 3866
Witaj.Jestem alkoholikiem.
Podpisuje się obiema rękami pod postem Szekli.
Jak widzisz nawet Twoja Córeczka zauważyła Twoją samotność alkoholową.
Nie pozostawaj z tym sam,pomoc drugiego człowieka z podobnym problemem bezcenna.
Mam na myśli AA,terapię-naprawde da się być trzeżwym-warto.
Pozdawiam i zycze mądrego wyboru dalszej drogi przez życie %%-
Pomagając sobie pomagasz innym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): zuber

Odp: moja zwykła historia 2015/05/31 05:06 #15

  • zuber
  • zuber Avatar
Wczoraj był dobry dzień: spacer z żoną i córką, festyn z okazji Dnia Dziecka, a potem wizyta u teściów i moje jedno krótkie zdanie, z którego jestem bardzo dumny "Dzięki, ale dzisiaj nie piję". Chwilami myślałem o alkoholu jakbym stracił dobrego przyjaciela, brakowało mi go bardzo. Ale wiem, że to tylko moja chora wyobraźnia robi mi psikusa. Dzisiaj czuję się świetnie, chyba nawet pójdę pobiegać.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: moja zwykła historia 2015/05/31 05:43 #16

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3522
  • Otrzymane podziękowania: 6702
To nie psikus, ale tak faktycznie jest. To byl kompan, przyjaciel. Iwierz mi nieraz i nie dwa bedzie domagal sie od ciebie dowodu tej przjazni. Nie raz i nie dwa bwdzie Ci zle samemu bez twojego kompana.
Czas jednak czyni cuda i to mija. Nie na darmo mowi sie o zalu po stracie i go przepracowuje, nie na darmo planuje sie swoj swoj dzien aby wypelnic po nim pustke. Powodzenia ustal plan dzialania i leczenia i do dziela.
Trzymam kciuki i jak by ci dzis nie pije.
"Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli"
Dlatego się nimi opiekuję, bo jestem za nie odpowiedzialny, tak jak za swoje życie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Pavulon, zuber

Odp: moja zwykła historia 2015/05/31 05:54 #17

  • dzikarzeka
  • dzikarzeka Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 324
  • Otrzymane podziękowania: 559
Hej! Poczatek, a juz masz coś bardzo ważnego do dopisania w bilansie +! oklaskiii
A żal po stracie jest do pokonania praca nad sobą i jest to, zapewniam Cię, wbrew temu co czujesz, bardzo przyjemna praca...
Dobrze startujesz, teraz tylko plan i do przodu!

Pozdrawiam
Kasia alkoholiczka
Żadnego końca świata dziś nie będzie bo w Tokio jest już jutro...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): zuber

Odp: moja zwykła historia 2015/05/31 06:43 #18

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 7115
  • Otrzymane podziękowania: 11073
Jak tam Zuber? Ja dzis nie pije, a TY?
Kolejna dobra sugestia to taka, zeby unikac towarzystwa pijacych, czyli jesli wiesz, ze gdzies bedzie alkohol, to najlepiej zrobisz jesli w ogole nie pojdziesz. Choc wydawac by sie moglo, ze alkohol byl Twoim przyjacielem, to przeciez wiesz, ze tak wcale nie jest- to bardzo toksyczny zwiazek i alkohol nie da tak szybko za wygrana, bedzie sie czail i namawial ;) wczoraj powiedziales "dziekuje" za tydzien mozesz nie byc az tak silny. Alkohol to wrog, z ktorym my alkoholicy nie mamy zadnych szans. Im szybciej to sobie uswiadomisz, tym lepiej. Nie stanalbys na ringu z mistrzem swiata wagi ciezkiej, prawda? Wiec staraj sie unikac alkoholu tak jak tylko mozesz, na poczatku, nie mowie, ze juz cale zycie bedziesz musial uciekac, ale na poczatku to jest bardzo wskazane.
Pozdrawiam @};-
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): zuber

Odp: moja zwykła historia 2015/05/31 06:56 #19

  • Alerk
  • Alerk Avatar
zuber napisał:
Podeszła do mnie moja czteroletnia córka, podała mi poduszkę i swojego pluszaka, żebym miał kogo przytulić kiedy ona będzie w przedszkolu.
To Ci powiem,masz farta.
Twoja córeczka ma szansę nie pamiętać ,że jej tata pił,tego co robił.

Moje dzieci pamiętają.
:czesc: Jestem Aga,alkoholiczka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: moja zwykła historia 2015/05/31 07:59 #20

  • grand838
  • grand838 Avatar
Musisz podjąć działanie bo długo nie wytrzymasz. Ja odwlekałem tę decyzję dwa lata i przez ten czas zawaliłem studia, przepiłem wszystko co miałem. Przejdź się na meeting, powinno zaskoczyć. Nie czekaj bo znów zapijesz za pare/parenascie dni. Pozdrawiam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: moja zwykła historia 2015/05/31 08:15 #21

  • maciejski
  • maciejski Avatar
witaj.
przepiłem 0-2 mojego Misia. równolegle dojrzewanie córki. i koniec dziecieństwa (nie dzieciństwa) tylko dziecieństwa mojego syna średniego. różnica jest taka, że już nie dziecko a mężczyzna ze smrkatowymi pomysłami i tłumaczeniami - start w dojrzewaniu się zaczął.
wyrobiłem się.
wyrobiłem się aby mówiący Miś zostając w przedszkolu mówił "kocham Cię" do mnie na ucho a wracając mówi "dzisiaj nikogo nie gryzłem - kupimy loda?", córa zaczyna sobie przypominać kim ja jestem. już mi nie ubliża już mnie nie omija czasem żartujemy. czasem (tak jak dzisiaj) wywołujemy duchy aby zapytać o pogodę, bo średni pyta czy brać kurtkę :D
ten Maciek, który trzymał za mnie kciuki i teraz kłóci się ze mną na całego ale widzę jak łyka i słucha i łyka.
i Ona.
i czasem stajemy tak wszyscy w kole. łapiemy się za barki. psy szczekają, bo nie wiedzą o co chodzi, a my po ściśnięciu mówimy "Dzieńdobry rodzinko w komplecie" i wracamy do swoich głupot. prawie jak rozprowadzenie przed rugby :D
widzę co zyskałem. widzę czego nie straciłem. widzę jak na ostrzu żyletki spadłem na słuszną stronę.

trzeżwych decyzji. samozaparcia. myśli, że choćby skały srały to nie masz prawa się napić bo sam sobie to prawo odebrałeś. myśli co zyskasz, a czego jeszcze nie straciłeś a jesteś ... na żyletce.
pozdrawiam - Maciek
ps.znaczy - za twarz i na szlak. jak wejdziesz, to zaraz będziesz się mógł puścić. ale na początku za ryj trzymałem się aż miałem palce białe na końcówkach. aż przyszedł spokój. czego i Tobie zyczę.
Ostatnio zmieniany: 2015/05/31 08:17 przez maciejski.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: moja zwykła historia 2015/05/31 10:32 #22

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 7115
  • Otrzymane podziękowania: 11073
Moje dziewczyny tez niestety pamietaja... niejednokrotnie musialy mi byc matkami...
Nie zmarnuj tej chwili Zuber, bo jak Ci to zobojetnieje, to juz potem ciezko osiagnac dno. Ja niestety nie potrafilam przestac pic dla corek, choc mysl o corkach sprawila, ze ciezko mi bylo szarpnac sie na wlasne zycie... tyle dobrze.
Potraktuj te chwile jako swoje osobiste dno i plyn na powierzchnie.
Ważniejsza od osiągnięcia celu jest droga , która do niego prowadzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): zuber

Odp: moja zwykła historia 2015/05/31 14:31 #23

  • zuber
  • zuber Avatar
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi i podpowiedzi. I najważniejsze: dzisiaj nie piję. Wiem, że na razie jestem w euforii, dlatego póki co idzie wytrzymać, ale pewnie niedługo przyjdzie kryzys. Dlatego chcę szybko zacząć działać. Znalazłem już w necie kilka ośrodków, do których będę miał blisko. Teraz tylko działać.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: moja zwykła historia 2015/05/31 14:39 #24

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11559
  • Otrzymane podziękowania: 14383
Wszystko jest w Tobie, od Ciebie zależy, a naprawdę trzeźwym być, na trzeźwo żyć to bezcenne jest. Do dzieła zatem. Powodzenia %%-
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sobasia, zuber

Odp: moja zwykła historia 2015/05/31 16:41 #25

  • Eloyze
  • Eloyze Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Trzeźwieję
  • Posty: 1886
  • Otrzymane podziękowania: 4375
O kryzysie nie myśl na zapas bo wszelkie fazy po odstawieniu alkoholu są bardzo indywidualne i różnie przebiegają.Skup się na sobie, dbaj o to byś nie chodził głodny,zły,zdenerwowany i pij dużo wody z magnezem i witaminami.Staraj się tak układać dzień by nie było w nim martwych punktów i pustki.Bądź dobry dla siebie.Na rozrachunek przyjdzie czas gdy będziesz na to gotowy.Tereska @};-
Dzisiaj jest pierwszym dniem reszty twojego życia. Nic bardziej prawdziwego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): zuber

Odp: moja zwykła historia 2015/05/31 18:33 #26

  • zuber
  • zuber Avatar
Na szczęście najbliższe dwa dni rozplanowane aż doby zabraknie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: moja zwykła historia 2015/05/31 19:25 #27

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11559
  • Otrzymane podziękowania: 14383
A czy w tych dwóch dniach skontaktowanie się z ośrodkiem też ujęte jest? Naprawdę czas na niekorzyść działa, utrzymanie abstynencji powinno być priorytetem, a za dużo zajęć i takie uciekanie ja za dobre nie uważam, jak piszesz działać jak najszybciej.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.