Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT: Jest nas dwoje - temat

Jest nas dwoje - temat 2015/05/27 16:51 #1

  • ToMy
  • ToMy Avatar
Witamy - nasz historia jakich tu wiele, nic nowego, proza życia. Alkohol ... ale już go nie ma. Czytając Wasze wpisy , przeżycia chcieliśmy też Wam coś opowiedzieć. Dlaczego tu? Bo myślimy troszkę inaczej - mamy nadzieję, że nie usuniecie zbyt szybko naszego wpisu. Ale pierw trochę o nas - zaczęło się niewinnie - weekend = alkohol. Tak spokojnie w domu . Ale z czasem te weekendy zaczęły się wydłużać. Potem parę tygodni spokoju i znów. Co potem? Znacie to - kłótnie, problemy z praca, wzajemne oskarżanie się. Pierwsza przestała pić żona. Tak z dnia na dzień - koniec - chciała znów normalnie żyć. A ja topiłem się coraz bardziej. Każde wyjście z psem to było wyjście do sklepu, piwo, setki, ćwiartki... W domu nie awanturowałem się, miałem wszystko gdzieś - bo wiedziałem , że zona się wszystkim zajmie. Każdą kolejną pracę zawalałem, obiecywałem - tylko żeby mieć spokój i sobie piłem. Zacząłem porządnie zapijać. Żona to ukrywała , aby nikt niczego nie zauważył. Ale nikt nie jest głupi, rodzina zauważyła, syn coraz starszy też wiedział, że tata się znowu upił. Gdy miałem kaca, trzeźwiałem to żona mi pomagała. Bo po paru dniach picia miałem dość życia. Ale pewnego dnia mi powiedziała koniec - nawet po 20 latach można się rozstać, mam dość , koniec. I nie żartowała.Że jak chcę to mi pomoże. Zrobiłem wszywkę na rok - dla niej - pomogła. Nie piję już 3 lata i nie mam z tym problemu. Dlaczego to napisaliśmy? Bo czytając niektóre wpisy tu na forum zauważyliśmy uogólnianie tematu. Parę osób zawsze odpisuje zawsze to samo - terapia, terapia i odsunięcie się od alkoholika. A mi właśnie pomogło to, że miałem oparcie w żonie, że we mnie wierzyła. I nie piję dla siebie, dla niej, dla syna. I nie mam z tym problemu, w Nowy Rok wypiłem dwie lampki wina musującego. Do czego dążymy? Że właśnie czasem ta pomoc bliskiej osoby pomaga. Każdy jest inny - ale wiara w siebie, w rodzinę też pomaga. Ja nigdy nie zdecydowałbym się na terapię, bo wiem , że to nie dla mnie. pozdrawiamy wszystkich
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Jest nas dwoje - temat 2015/05/27 17:05 #2

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11559
  • Otrzymane podziękowania: 14383
Moim zdaniem nie uogólniam tematu, piszę jak u mnie było czyli z autopsji, mi odsunięcie się, pozostawienie samej sobie życie uratowało. I tak jestem zdania, że terapia to podstawa jest, a każdy jak chce decyduje, najważniejsze, aby na drogę wszedł i uważam, że tylko z pomocą, samemu nie. Zauważ może, że żona też z Tobą piła, więc też inna sytuacja. Mógłbyś napisać w jaki sposób żona Ci pomogła? Czy może siebie zmieniając, podejście do Ciebie, wyznaczając granice? W Nowy Rok wypiłeś wino musujące, więc abstynencję złamałeś. Ja nie chcę pić. Wpisów tutaj nie usuwamy. Każdy ma własne doświadczenie i własne zdanie. Najważniejsze, aby trzeźwym być i żyć.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Adamm, kotnaboso

Odp: Jest nas dwoje - temat 2015/05/27 17:07 #3

  • Eloyze
  • Eloyze Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Trzeźwieję
  • Posty: 1886
  • Otrzymane podziękowania: 4375
Ważne,że nie pijesz.Ważne tym bardziej,że oboje oczyściliście dom z alkoholu.Choć ten Nowy Rok zagadkowy nieco... Nie jestem upoważniona do tego by osądzać sposób, w jaki to osiągnęliście. Każda droga do trzeźwości jest dobra.Jestem ciekawa za to jak radziłeś sobie ze skutkami picia przez te 3 lata.Pozdrawiam.Tereska @};-
Dzisiaj jest pierwszym dniem reszty twojego życia. Nic bardziej prawdziwego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Miecia, ToMy

Odp: Jest nas dwoje - temat 2015/05/27 17:09 #4

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15878
  • Otrzymane podziękowania: 19736
Masz / macie rację. Tak szybko nie usune postu
ToMy?.....może troche wyjaśnienia bo brzmiec może różnie.

ToMy....Alkoholicy?
ToMy....Współuzałeżnieni?
ToMy...Małżeństwo?

Nie wiem jak się zwracać, kto piszę....nie wiem i nie podoba mi się to. Wprowadza zamę. Wiem to z doświadczenia.

Rozumiem, że teraz pisałes TY więc ON....ale czy masz taka potrzebę wprowadzać innych w domysły?

Do sedna....jak to jest? Nie pijesz 3 lata a w Nowy Rok wypiłes 2 lampki wina musującego.
Albo - albo.

Zapytam....co chcesz swoją / waszą postawą wnieść. Picie kontrolowane czy pokazać swoje samo-oszukiwanie się. a może nie jestes uzależniony od alkoholu?

Dużo pytan bo dużo niejasności.
Z jednym się zgadzam. Wsparcie rodziny jest bardzo cenne.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kotnaboso, Pavulon, Dorota5522

Odp: Jest nas dwoje - temat 2015/05/27 17:49 #5

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6288
  • Otrzymane podziękowania: 8502
ToMy napisał:
Ja nigdy nie zdecydowałbym się na terapię, bo wiem , że to nie dla mnie. pozdrawiamy wszystkich
Witaj :czesc:
Ja jestem alkoholikiem, sam do tego doszedłem swojego czasu, a w konfrontacji z życiem i doświadczeniami innych utwierdziłem się w tym przekonaniu całkowicie.
A jak Ty nazwałbyś swe "doświadczenia" z alkoholem ? Picie problemowe, czy uzależnienie ?
Gratuluję Wam sensownego rozwiązania "problemu".
Pozdrawiam Was. :-H
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dorota5522

Odp: Jest nas dwoje - temat 2015/05/27 17:55 #6

  • 57laku
  • 57laku Avatar
Witam Cię tutaj nie w "powitalni",dlaczego?Sam nie wiem może szkoda mi czasu.Jestem alkoholikiem i mam na imię Zyga.Napiszę Ci tylko że nas jest też dwoje,oboje trzeźwiejemy choć moja żona nie jest i nie była nigdy alkoholiczką,podobnie jak Twoja.Trzeźwiejemy sobie jednak razem,żona jako współuzależniona ja jako alkoholik.Trzeźwieć to nie oznacza tylko nie pić,piszesz że w nowy rok wypiłeś 2 lampki wina -cha-musującego i co trzeźwiejesz dalej,sory już mi Twój pierwszy post pokazuje w jaki sposób,oszukiwanie siebie to nasz /alkoholików/ "prymat" jeśli tylko nie piję,udawadniając wszystkim że nie piję np 3 lata a te dwie lampki,a co tam.Z całym szacunkiem te dwie lampki wina powrócą,powrócą jak bumerang,i nie tylko ja tak miałem,nie tylko Ty,Jakieś terapie nie dla Ciebie/pycha,chore ja/.Wszywka-straszaczek-i co dalej nie piję,choć właściwie mogę,czas przecież miną.Lubię czytać pierwsze posty alkoholików którzy piszą o sobie ja już nie piję np 2-5 lat i napiszą coś o sobie-o sobie,i tylko o sobie.Dzięki Ci za ten post ja jednak odpuszczę ten temat -przypomina mi siebie sprzed lat kiedy aż-lub już tylko nie piłem.Życzę Ci powodzenia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Jest nas dwoje - temat 2015/05/27 18:23 #7

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6576
  • Otrzymane podziękowania: 3433
Też uważam,że taki podwójny login"ToMy" może stanowić tu niejasne sytuacje i problemy z natury związane z uczciwością i szczerością pracy nad samym sobą.
Jak piszesz 3 lata nie pijesz,tam znowu piszesz,że w Nowy rok wypiłeś wino musujące jak zwał tak zwał.
ToMy,ToWy,ToJa wypiłem,czy oszukałem.
Sugeruje założyć dwa oddzielne konta,czyli Twoje zmienić na pojedyncze a Twoja żona niech założy osobne konto,oczywiście to Wasza decyzja,czy tak zrobicie.Uważam,że po jakimś czasie nie połapiemy się tutaj,kto,co pisze.Nastąpi konflikt zrozumienia,kto pisze My czy Ja.
To Wasz wątek i Wasza chatka,jeżeli w tej chatce będzie nie czytelna,nie wyrażna komunikacja,to ta chatka zostanie najwyżej pusta.
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, szekla, 57laku, Miecia, Dorota5522, sobasia

Odp: Jest nas dwoje - temat 2015/05/27 19:20 #8

  • ToMy
  • ToMy Avatar
Moni , w tym Twój problem , że na wszystko patrzysz i udzielasz porad przez pryzmat własnych przeżyć. A życie każdego człowieka jest inne. Zauważyłem w twoich postach, że czasem nie potrafisz prowadzić dialogu, tylko każdemu odpisujesz to samo. A gdyby to było to takie proste - pójdę na terapię i wszystko minie.... Nie zawsze Monia, nie zawsze. Mi zona pomogła tak, że powiedziała - że jej na mnie zależy, na naszym wspólnym życiu, że może być inaczej. Pomogła mi tak , że czułem - że jej na mnie zależy. A co do mojej abstynencji - napisałem, że nie mam z tym problemu. Wypiłem dwie lampki wina i nic . Czy możesz to zrozumieć, że nie mam z tym problemu? Każdy z nas jest inny. I czasem drugi człowiek potrafi też pomóc jak i terapia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Jest nas dwoje - temat 2015/05/27 19:22 #9

  • hanys
  • hanys Avatar
Niepicie,wypicie, zaszycie, czajenie się za podwójnym loginem,pisanie w liczbie mnogiej.
dla mnie to bujanie się.
A ja się bujac przestałem jakiś czas temu.
ps czy mówienie o sobie "nie piję 3 lata" i "wypiłem coś tam coś tam i nie mam z tym problemu" nie jest czasem okłamywaniem siebie i innych

ps czy pisanie jako dwie osoby na jednym nicku nie jest czasem łamaniem głownej zasady naszego forum -jedna osoba jeden nick?

i tym optymistycznym akcentem się żegnam..
Ostatnio zmieniany: 2015/05/27 19:25 przez hanys.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Jest nas dwoje - temat 2015/05/27 19:30 #10

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11559
  • Otrzymane podziękowania: 14383
O proszę, ciekawe spostrzeżenia, jednak nie będę się nad nimi zastanawiać. Mam z księżyca opowieści ściągać? Co Ty o mnie wiesz? Czy ja napisałam, że na terapii minie, co minie, mój alkoholizm? Jak możesz o terapii pisać skoro na niej nie byłeś, nie znasz, nie wiesz ile mnie ona pracy nad sobą kosztowała i bardzo warta była wszystkiego, dzięki niej żyję. Ty nie masz żadnego problemu, Ty tak, ja inaczej, ja nie mam problemów, więc..., nie czytasz. Rozumieć nie mogę, nie muszę, mogę się ewentualnie zastanowić. Każdemu to samo odpisuję, ok, czekam na Twoje odpowiedzi do każdego, będę uważnie czytać czy aby nie są takie same. Czy ja muszę potrafić dialog tutaj prowadzić, nie, bo ja nic nie muszę, robię, bo chcę, może ktoś skorzysta albo i nie, a ja swoje powiem, mam prawo, prawda? No to się napisałam, idę dalej to samo pisać :grin:
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Ostatnio zmieniany: 2015/05/27 19:32 przez Moni74.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Norbi, hanys, szekla, 57laku, krzychu62, dana73, Adamm, Miecia ten użytkownik otrzymał 4 podziękowań od innych

Odp: Jest nas dwoje - temat 2015/05/27 19:43 #11

  • kotnaboso
  • kotnaboso Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • rozpadające się iluzje boleśnie ranią
  • Posty: 1442
  • Otrzymane podziękowania: 2224
ToMy,napisałeś Moni że odpowiada poprzez pryzmat własnych doświadczeń.I chwała jej za to że nie wymyśla.Odpowiedz mi w takim razie przez jaki TYWY piszecie.Pozbieraliście doświadczenia znajomych??Z filmów?z opowieści?Dlaczego uważacie że wasza bajka ma szanse na umieszczenie jej w Panteonie?Ja uważam że nie picie a trzeźwienie to dwie różne drogi.TYWY wybraliście pierwszą,ja tę drugą.I dlatego mówimy innymi językami.Jedziemy innymi pojazdami.
Mam na imię jacek,jestem alkoholikiem
Jeżeli wiesz wszystko, to znaczy, że zostałeś źle poinformowany.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): hanys, Moni74, szekla, Dorota5522

Odp: Jest nas dwoje - temat 2015/05/27 19:48 #12

  • ToMy
  • ToMy Avatar
Szekla, jak chcesz to usuń mój, nasz wpis - nie pasuje do Waszego schematu. Alkoholik pisze - Wy odpisujecie schematami . Nigdy nic nowego, żadnego indywidualnego podejścia. Nic nie jest łatwe jak piszecie. Często sama terapia cudów nie uczyni. Moja terapią była wszywka, a mojej żony dobro rodziny, bo widziała, że wszystko się wali. A niektórzy odpisują tu tak - dosłownie jak z automatu...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Jest nas dwoje - temat 2015/05/27 19:50 #13

  • hanys
  • hanys Avatar
było czytać regulamin...
Zadne wpisy posty nie zostają usunięte są własnością portalu
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Jest nas dwoje - temat 2015/05/27 19:56 #14

  • krzychu62
  • krzychu62 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Świat to...Ty.
  • Posty: 1316
  • Otrzymane podziękowania: 1571
Eeee przesadzasz..przeczytałeś kilka postów i się irytujesz.A co nowego chcesz usłyszeć odnośnie alko.?Temat się wałkuje na okrągło,bo....bo jest taka potrzeba,bo nie wszyscy wiedzą wszystko,bo czasami potrzeba komuś zatrąbić nad głową,aby dotarło.A głównie chodzi o życie..również Twoje.Pogratulować samozaparcia...ale mając alko doświadczenie jakoś Ci do końca nie wierzę..dlaczego?Bo nie muszę Ci wierzyć.Jestem Krzychu.Zadowolony z nie schematu. :grin:
Świat...to ja i TY.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dorota5522

Odp: Jest nas dwoje - temat 2015/05/27 20:15 #15

  • Croydana
  • Croydana Avatar
Witajcie
Pozwolę podzielić sie swoim doświadczeniem
Nie piłam 7 lat. Przestałam pić dla mojego męża, bo się w Nim szaleńczo zakochałam. I tak jak to w życiu bywa, popełniliśmy wielki błąd nie dbając o nasze uczucie, nie pielęgnowaliśmy go. W dodatku dni jak i godziny pracy były zawsze w opozycji i tak oto przez około 4 lat każdy sobie rzepkę skrobał. Czułam, że się źle dzieje i będąc w odwiedzinach u rodziny męża, poszliśmy z siostrą i bratem i szwagrem do restauracji. Każdy zamówił drinka i zapytano mńie co piję, a ja że bezalkoholowy drink. Szwagierka powiedziała , przecież jak się raz napijesz, to nic się nie stanie. I tak własnie sie napiłam tego drinka....
Potem, czyli około 4-5 miesiącach znowu się napiłam na grillu, bo też nie widziałam kłopotu. Przecież kontroluję...
I znowu po paru miesiącach się napiłam 3 piwa, czyli pełna kontrola. Ale na następny dzień już poleciało 8.......
Przestałam pić nie korzystając z żadnej terapii, bo przecież nie byłam alkoholiczką, bez żadnego wsparcia i co się stało ....wróciłam do picia na 2 lata. Wówczas uświadomiłam sobie, że nie mam kontroli nad piciem i zaczęłam szukać pomocy i znalazłam tutaj to forum. Zrozumiałam, ze jestem alkoholiczka , uznałam swoją bezsilność wobec alkoholu i wiecie co, dziękuję Bogu, że uświadomiłam sobie swoją chorobę. Nie jestem osobą, która jest stereotypowa, jestem nowoczesna, jestem glamur, ale w kwestii drogi do Trzeźwosci jestem nieugięta. A wiecie czemu? Bo się boję stracić już więcej życia i nie chcę z nim eksperymentować. Ja chcę je przeżyć na całego ;)
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego i duzo szczęścia
.......
Agnieszka kwiaaatek %%-
Ostatnio zmieniany: 2015/05/27 20:23 przez Croydana.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Jest nas dwoje - temat 2015/05/27 20:23 #16

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6288
  • Otrzymane podziękowania: 8502
ToMy napisał:
Alkoholik pisze - Wy odpisujecie schematami .
O kim piszesz ?
Ja w poście #5 zadałem Tobie, konkretne pytanie ?
Ponawiam je, bo dla mnie to podstawa : czy uważasz, że jesteś uzależniony od alkoholu ? Takiego stwierdzenia wprost z Twej strony nie dopatrzyłem się do tej pory.
Jak masz kłopot z odpowiedzią za siebie, to nie musisz odpowiadać. Mi identyfikacja zajęła sporo czasu, więc potrafię to zrozumieć. :-T
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Norbi, hanys, Moni74, szekla

Odp: Jest nas dwoje - temat 2015/05/27 20:46 #17

  • Dorota5522
  • Dorota5522 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 907
  • Otrzymane podziękowania: 904
:czesc:
ja również mam dużo wsparcia od męża, 14-naście lat temu, poszłam na terapię, nie uwierzyłam, on jest do rany przyłóż, nie jest alkoholikiem, jak i moja mama chrzestna, oni pokazywali mi drogę do trzeźwienia, ja.....do zeszłego roku piłam, jak poznacie moją historie
obecnie uważam:
jego wiara we mnie dała mi wiarę w siebie
terapia daje zobaczyć siebie, zapoznać się z chorobą
aa i grupa wsparcia doje powrót do siebie
powolutku, ale wracam, zaczynam żyć
osobiście uważam
jak nie poznam choroby, nie potrafię sobie z nią radzić
NIE WAŻNE CZY TO RAK, ALKOHOLIZM, CZY INNA CHOROBA ŚMIERTELNA
Dorota alkoholiczka
miej serce i patrzaj w serce
A.Mickiewicz
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Jest nas dwoje - temat 2015/05/27 20:54 #18

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6576
  • Otrzymane podziękowania: 3433
ToMy napisał:
Szekla, jak chcesz to usuń mój, nasz wpis - nie pasuje do Waszego schematu. Alkoholik pisze - Wy odpisujecie schematami . Nigdy nic nowego, żadnego indywidualnego podejścia. Nic nie jest łatwe jak piszecie. Często sama terapia cudów nie uczyni. Moja terapią była wszywka, a mojej żony dobro rodziny, bo widziała, że wszystko się wali. A niektórzy odpisują tu tak - dosłownie jak z automatu...
Zwrócę się do Ciebie,nie ToMy.
Jeszcze się dobrze nie nagadałeś a już nas tu wielu podsumowałeś,wraz z całym schematem Portalu,no ale cóż takowe mechanizmy to ja znam z autopsji.Szanuje Twoją chęć niepicia,bo wiem,jak mi było ciężko na początku.
Pokorę oddałem w toalecie,cierpliwość wyleciała razem z zębami,złość rozwalała mi mózg,a w mowie byłem tak mocny i wszystko wiedzący,że aż mnie gęba bolała od gadania.Tak wszystkich na około pilnowałem,kontrolowałem,szukałem wad u innych i zawsze je znajdywałem i se tak nie piłem 4 lata,byłem fenomenem choroby alkoholowej,wszyscy mi tu pieprzą,że mam odnależć pokorę,cierpliwość i czas na działanie dla swego zdrowienia a ja swoje wiedziałem,skończyłem terapię,jestem super,wyzdrowiałem i odwalcie się ode mnie,bo przecież zrobiłem tak wiele,bo już nie piję.I wiesz co prawie by się udało,ja uwierzyłem,że to inni są chorzy i mają problem ale nie ja.Ta cała histeria mojego chorego umysłu zaprowadziła mnie tam,gdzie ja chciałem w duchu powrócić,czyli napić się z powrotem.
Dzisiaj dziękuję Bogu,że dostałem drugą szansę powrotu do niepicia a potem do trzeżwienia.Mnie w tym pomogła Wspólnota AA,a dlatego pomogła,bo mi nic w tej Wspólnocie nie rozkazywano,co mam robić,pokazali mi drogę do Pokory,cierpliwości,zrozumienia i zaakceptowania swojej choroby alkoholowej.
Życzę Ci,abyś odnalazł się w tym całym zamęcie życia,alkoholizm to wredna choroba -iluzja i zakłamanie sieją spustoszenie w mózgownicy.
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Ostatnio zmieniany: 2015/05/27 20:55 przez Norbi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, szekla, 57laku, Miecia, Pavulon, Dorota5522, Croydana

Odp: Jest nas dwoje - temat 2015/05/27 21:12 #19

  • Mietek61
  • Mietek61 Avatar
ToMy napisał:
Moni , w tym Twój problem , że na wszystko patrzysz i udzielasz porad przez pryzmat własnych przeżyć. A życie każdego człowieka jest inne. Zauważyłem w twoich postach, że czasem nie potrafisz prowadzić dialogu, tylko każdemu odpisujesz to samo. A gdyby to było to takie proste - pójdę na terapię i wszystko minie.... Nie zawsze Monia, nie zawsze. Mi zona pomogła tak, że powiedziała - że jej na mnie zależy, na naszym wspólnym życiu, że może być inaczej. Pomogła mi tak , że czułem - że jej na mnie zależy. A co do mojej abstynencji - napisałem, że nie mam z tym problemu. Wypiłem dwie lampki wina i nic . Czy możesz to zrozumieć, że nie mam z tym problemu? Każdy z nas jest inny. I czasem drugi człowiek potrafi też pomóc jak i terapia.
Gdybym nie miał problemu nie byłoby mnie tutaj. Nie ukrywam jednak też, że przez blisko 30 lat kontaktów z alkoholem, nawet nie potrafię się doliczyć ile to razy kombinowałem z jednąlub, dwiema lampkami wina, jedną czy dwiemma lampkami koniaku, twierdząc oczywiście że z alkoholem problemu nie mam żadnego. A skończyło się, jak się skończyło. Zgadzam się, każdy jest inny, ja jednak problem z alkoholem mam, mimo iż od 24 prawie lat, zachowuję abstynencję. Nie próbujęteż oceniać innych a dzielę siętylko doświadczeniem jak daję sobie radę w życiu bez alkoholu i z tym mi jest o k.
Powodzenia zatem Ci życzę i chyba upodobnię się do Hanysa :-H
ps. I zapewniam Cię, że napewno nie jestem żadnym schematem, ot zwykły normalny człowiek.
Ostatnio zmieniany: 2015/05/27 21:14 przez Mietek61.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Jest nas dwoje - temat 2015/05/27 21:12 #20

  • ToMy
  • ToMy Avatar
Andrzej - przepraszam - już odpowiadam = picie pierw takie sobie dla picia stało się problemowym a potem mój organizm się domagał aby przestać się trząść . To już było uzależnienie. Takie aby zacząć w miarę normalnie funkcjonować. Pisze w liczbie pojedynczej , bo tak łatwiej. Alkohol w mojej i żony rodzinie był taką codziennością. Może nie była to patologia, bo dorastaliśmy w latach 80 tych . Wtedy było normalne. Potem u nas było tak samo. Ale poradziliśmy sobie, choć byliśmy już takimi zapijającymi. Moją żonę najbardziej bolało spojrzenie syna, gdy mu robila śniadanie do szkoły. Wy piszecie bajka, ale ja nie umiałem wstać w poniedziałki, później wtorki, środy... A żona z kacem pierw fizycznym , potem moralnym robila jakoś te drugie śniadanie do szkoły. Parę razy się zdarzyło, że syna nie miał kto odprowadzić - to pisaliśmy usprawiedliwienie. Ale przestaliśmy, bo nam na sobie zależy. Pierw ona, potem ja. Naprawdę można , tylko bądźmy ludźmi, nie patrzmy na siebie przez schematy . Terapia jak najbardziej jest dobra - ale chcieliśmy napisać, że ktoś bliski może tez pomóc. W rodzinie mojej żony - mama piła. Była nauczycielką i pila tak skrycie... ale dziecko to dostrzegło. Przestała dla niej. Alkohol można pokonać/ Życzę dobrej, spokojnej nocy. Odpowiem na wszystkie posty jutro .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Jest nas dwoje - temat 2015/05/27 21:34 #21

  • Pavulon
  • Pavulon Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Alkoholik
  • Posty: 1333
  • Otrzymane podziękowania: 2455
Ale przestaliśmy, bo nam na sobie zależy.
Wzruszające :)
Bardzo sie ciesze że idziesz/cie drogą ku trzeźwości :)
Jaka by ona nie była, to ważne żeby działało ;)
Ja tą drogą już szedłem i byłem najmądrzejszy - nawet Norbi by mnie nie przegadał kilka lat temu ;)
A teraz jestem tutaj. Bo Chyba Bob Dylan śpiewał "przez ile dróg musi przejść każdy z nas by mógł człowiekiem się stać"...
I tak, jak wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, tak wszystkie ścieżki realnej chęci trzeźwości prowadzą do innych trzeźwiejących ;)
Ty jesteś teraz tutaj, niby wśród swoich, ale jednak próbujesz przekonać że "Twoja racja jest najtwojsza".
Niech Ci będzie :)
Ja już próbowałem i pozwól ze z Twojego sposobu nie będę korzystał ... bo już to robiłem.
Ale Tobie życzę jak najlepiej :)
Piłem... bo nie umiałem żyć.
Nad chmurami niebo jest zawsze piękne, spokojne i czyste :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Norbi, Croydana

Odp: Jest nas dwoje - temat 2015/05/27 21:34 #22

  • ToMy
  • ToMy Avatar
Eloyze - jak miałem sobie radzić ? Brak kasy - przede wszystkim... Ale chciałem to wszystko naprawić. To u mnie. A u żony - ok bo nie ja nie piję, ale z drugiej strony czy wytrzymam i czy znów nie zostanie ze wszystkim sama? Jak to zwykle bywa przez picie - nie zapłacone rachunki, raty kredytu=długi......... Do tej pory to spłacamy. Ale się cholernie zawzięliśmy. Pewnie myślicie - co za bzdury? Ale nie - pracuję - pierw pracowałem byle gdzie aby zacząć. Żona też. Nie piję bo już nie chcę. Nie piję dzięki mądrości żony, dzięki jej spokojowi. Nie piję bo kocham ją, syna , nie piję bo dali mi szansę. Nie piję, bo nie baliśmy się o tym rozmawiać.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Jest nas dwoje - temat 2015/05/27 22:19 #23

  • Bea
  • Bea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • wszystko jest trudne, zanim stanie się proste
  • Posty: 4968
  • Otrzymane podziękowania: 8414
skoro tak kochasz żonę i dziecko to cudownie, że znalazłeś siłę, żeby przestać pić.
Ale czy przestać oznacza wino musujące?
Czy żona o tym wie? Czy piłeś zaszyty?

Fajnie byłoby mieć faceta pewnego w życiu, a nie takiego, który wychyli dwie lampki wina.
Bo nikt nie wie, ile wina jest pod tymi lampkami.

.
Niepewność i brak konsekwencji to klęska w konfrontacji z uzależnieniem, o którym piszesz dość lekko.
Nie postawiłabym na takiego męża.

Pozdrawiam
Współuzależniona
b.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Croydana

Odp: Jest nas dwoje - temat 2015/05/28 06:08 #24

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3522
  • Otrzymane podziękowania: 6702
witaj, jesli chcesz to dziel sie swoim doswiadczeniem.
Troche to dziwne, zeby nie powiedziec niegrzecznie przychodzac do kogos i po dwoch slowach "dzien dobry" poddawac gospodarzy na tym forum krytyce, ale co kraj to obyczaj.
pozdrawiam
"Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli"
Dlatego się nimi opiekuję, bo jestem za nie odpowiedzialny, tak jak za swoje życie
Ostatnio zmieniany: 2015/05/28 06:09 przez siwy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): hanys, Croydana

Odp: Jest nas dwoje - temat 2015/05/28 06:25 #25

  • samp00
  • samp00 Avatar
Witaj. :czesc:ToMy napisał:
.. Nie piję już 3 lata i nie mam z tym problemu...
I chwała Ci za to.... i oby tak pozostało.

Może zamiast krytykować moje/nasze metody podziel sie swoim sposobem.
Na trzeźwienie..... a nie tylko niepicie..

Pogody Ducha %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Jest nas dwoje - temat 2015/05/28 06:32 #26

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15878
  • Otrzymane podziękowania: 19736
ToMy napisał:
Szekla, jak chcesz to usuń mój, nasz wpis - nie pasuje do Waszego schematu. Alkoholik pisze - Wy odpisujecie schematami . Nigdy nic nowego, żadnego indywidualnego podejścia. Nic nie jest łatwe jak piszecie. Często sama terapia cudów nie uczyni. Moja terapią była wszywka, a mojej żony dobro rodziny, bo widziała, że wszystko się wali. A niektórzy odpisują tu tak - dosłownie jak z automatu...
Witaj
Ja nie odpisuje schematami. Moje posty to moje doswiadczenie a moje doświadczenie to brak zakłamania. Czyli nie powiem, że nie piję X lat wypijając nie dawno nawet picolo, bo jedno przeczy drugiemu.
Terapia faktycznie cudów nie uczyni i w moim przypadku tak bylo. Jednak ta wiedza zakorzeniła sie tak mocno, że całkowicie odebrała mi komfort picia.
Otworzyła mi oczy na krzywdy jakie wyrządzałam bliskim, na które pijąc byłam ślepa. Na to i na wiele innych rzeczy, o których nie będe pisać.

Szanuję Twoją / Waszą droge ale proszę.....nie staraj się wmówic mi, że moge sobie w międzyczasie popijać, tak po troszeczku bo ja wiem, że wtedy polegnę.

Również myślę, że może lepiej by było żebyś nie wypowiadał się za swoją żonę. Asia przecież też się zalogowała. Do trzech potrafię liczyć. Zapytam.....jest Was troje?
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Norbi, Moni74, Croydana, samp00

Odp: Jest nas dwoje - temat 2015/05/28 07:38 #27

  • samp00
  • samp00 Avatar
:shock:szekla napisał:
..Również myślę, że może lepiej by było żebyś nie wypowiadał się za swoją żonę....Do trzech potrafię liczyć. Zapytam.....jest Was troje?
bnggfgbfb
Powtórka z Badabum-a ?

Ciekawe...... ciekawe..... pouczające.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Jest nas dwoje - temat 2015/05/28 08:00 #28

  • maciejski
  • maciejski Avatar
Witam, jestem Maciek alkoholik.
schematyczny toczka w toczkę jak tysiące alkoholików pod jednym względem. jeden kieliszek to dla mnie za dużo a wiadro wódki to za mało.
na terapii w ciągu dwóch lat wielokrotnie słyszałem , że raz na 10 milionów zdarza się ktoś kto wychodzi bez szwanku z alkoholizmu - a reszta z tych milionów wmawia sobie, że to właśnie o niego/ o nią chodzi i to on/ona ma to szczęście. cóż. ja nawet trójki w totka nie wygrywam bo nie daję bogu szansy.
ale cieszę się, że mogę poczytać Ciebie BEZIMIENNEGO szczęśliwca który niepije pijąc.
dla mnie kuriozalne. i nawet jeżeli - to będziesz tylko wyjątkiem który potwierdza regułę.
a skoro raz się trząsłeś przez alkohol - to mój rdzeń wróży obrót koła. bo, tak jak Hanys wielokrotmie powiedział - alkoholizm to nie choroba doopy aby się cerować.
pozwodzenia. samo niepicie niema nic wspolnego z trzeźwieniem. kuriozalne, nie?
pozdrawiam BEZIMIENNY(I)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Jest nas dwoje - temat 2015/05/28 08:06 #29

  • Pavulon
  • Pavulon Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Alkoholik
  • Posty: 1333
  • Otrzymane podziękowania: 2455
Oj tam bezimienny ;)
ToMy się trochę jeszcze wstydzi, bo nas nie zna, ale jak pozna to powie że ma na imię Krzysiek ;)
Piłem... bo nie umiałem żyć.
Nad chmurami niebo jest zawsze piękne, spokojne i czyste :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): maciejski, samp00

Odp: Jest nas dwoje - temat 2015/05/28 08:52 #30

  • Croydana
  • Croydana Avatar
Ja chciałam się jeszcze tylko zapytać, czy kiedy przestawałeś pić miałeś głody alkoholowe, sny o alkoholu, symptomy odstawienia...
Jeśli tak, co z tym robiłeś, jak sobie radziłeś?
Pytam, ponieważ kiedy prawie 10 lat temu rzucałam picie i nie uważałam się za alkoholiczkę, działy się ze mną różne rzeczy. Ale nie zdawałam sobie sprawy co. Słowem nie piłam, ale moje wnętrze nie uległo żadnej zmianie. Fakt okres zakochania i euforii pomógł , ale po kilku latach kiedy emocje opadły, żyłam ciągle zestresowana. Z nikim nie rozmawiałam o tym co się ze mną dzieje. Jednak co chwilę byłam u lekarza, bo fizyczność nie współpracowała. Słowem powiem krótko : żyłam na dupościsku. Odkąd uznałam swoją bezsilność wobec alkoholu i zwróciłam się o pomoc, moje życie nabrało barw, widzę i czuję. Jestem świadoma siebie, swoich potrzeb i własnie taka droga jest dla mnie idealna, czyli mityngi AA, forum, klub abstynenta,terapia zarówno grupowa jak i indywidualna, a także lektura . To jest coś co uwielbiam i chciałabym , abyś spróbował wejść w mój tok myślenia i ujrzał moją drogę.
Oczywiscie dzisiaj TRZEŹWIEJĘ i cały moj plan dnia jest własnie temu priorytetowi podporządkowany.
Pozdrawiam
......
Agnieszka kwiaaatek %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Jest nas dwoje - temat 2015/05/28 09:25 #31

  • Jolanta
  • Jolanta Avatar
Norbi napisał:
ToMy napisał:
Dzisiaj dziękuję Bogu,że dostałem drugą szansę powrotu do niepicia a potem do trzeżwienia.Mnie w tym pomogła Wspólnota AA,a dlatego pomogła,bo mi nic w tej Wspólnocie nie rozkazywano,co mam robić,pokazali mi drogę do Pokory,cierpliwości,zrozumienia i zaakceptowania swojej choroby alkoholowej.
Życzę Ci,abyś odnalazł się w tym całym zamęcie życia,alkoholizm to wredna choroba -iluzja i zakłamanie sieją spustoszenie w mózgownicy.

Tak właśnie - w AA nikt nie rozkazuje ale właśnie tym "mówieniem tylko o sobie" pokazuje drogę mnie alkoholiczce raczkującej na drodze ku trzeźwości. bo jak zauważyli przedmówcy - niepicie a trzeźwienie to są dwie różne drogi. samo niepicie inaczej abstynencja jest dopiero wstępem do trzeźwości, jednak trwające zbyt długo staje się jazdą na tzw. doopościsku niestety. i jeśli taki stan się przeciąga zbyt długo, opierając się na przykładach innych alkoholików, prowadzi do zapicia. i właśnie mnie Jolce alkoholiczce potrzeba aby każdy z tu obecnych alkoholików pisał konkretnie o sobie, o jego indywidualnym sposobie trzeźwienia, bo od każdej z tych osób biorę to co mi pasuje - to taki mój "szwedzki stół" dla duszy i psychiki.
uwierz mi inaczej się nie da trzeźwieć. i dołączę się do głosów innych, że nie da się trzeźwieć wypijając w międzyczasie 2 lampki wina. jeżeli jest Tobie - Wam dobrze, kiedy nie pijecie to do czego właściwie były Tobie potrzebne te 2 lampki w Nowy Rok?
i wiesz, piszesz "ToMy" - tak dziwnie ale nie wiem jak się do Ciebie zwracać - że nie pijesz dla żony i syna, są setki przykładów, świadectw innych alkoholików, że tak się na dłuższą metę nie da. wiesz ja, jak jeszcze moje dzieci były ze mną też tak bardzo chciałam nie pić dla nich, żeby syn przed kolegami, którzy przychodzili do niego, nie musiał się mnie wstydzić, że aż później pijąc po kryjomu, na szybkiego schowane w szafce w kuchni piwo, lub wódkę, chwiałam się i opowiadałam bzdury nie pamiętając o wstydzie. tak i nie napiszę tu o tym co ktoś przeżył czy przeszedł, ale tylko i wyłącznie o sobie, bo tylko w tn sposób mój przekaz będzie wiarygodny, nie rozmazany, nie nudny mam nadzieję.
i to słynne powiedzenie do żon czy też mężów alkoholików/alkoholiczek: "nie przez ciebie pije, nie dla ciebie przestanie".
bo tu trzeba chcieć się leczyć, to nie jest kwestia silnej woli, tu w grę wchodzi poważna nieuleczalna choroba, której nie mogę wyleczyć ale zawsze mogę zatrzymać.
pozdrawiam:
Jolka alkoholiczka
Ostatnio zmieniany: 2015/05/28 09:35 przez Jolanta.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Jest nas dwoje - temat 2015/05/28 09:58 #32

  • Alerk
  • Alerk Avatar
ToMy napisał:
Moni , w tym Twój problem , że na wszystko patrzysz i udzielasz porad przez pryzmat własnych przeżyć.

Ciekawe...
To i ten problem mnie dotyczy.Bo ja wypowiadam się poprzez pryzmat swoich przeżyć.
Z innych,mogę tylko brać.
Założyłeś wątek,i wypowiadasz się w swoim i żony imieniu.
Ja mam dwóch synów,i nie wyobrażam sobie,by wypowiadać się w ich imieniu.
Mogę powiedzieć,że sądzę,iż moje dziecko tak czy tak myśli,bo nie siedzę w jego głowie.To jest mój odbiór.
Jakoś dziwnie mi to wygląda.
Przerabiałam w dawnym życiu,to ,że ktoś się wypowiadał w moim imieniu.ToMy napisał:
Alkoholik pisze - Wy odpisujecie schematami . Nigdy nic nowego, żadnego indywidualnego podejścia.
Co do schematów.
U mnie też był schemat.
W alkoholizm popadłam czy wpadłam kupę lat temu.
ToMy napisał:
Moja terapią była wszywka,

U mnie był to zastrzyk.I nie piłam niemal 4 lata.
Raz poszłam na miting,i stwierdziłam,że nie będę tam chodzić,siedzieć z bandą idiotów gadającą o jakichś pierdołach,cieszących się ,że ktoś okna wstawił...itp.Ci ludzie do niczego nie byli mi potrzebni.
Tak jak Tobie teraz.

Po 4 latach była lampka wina.I radość-wcale nie muszę pić.Z miesiąc później dwa piwa.Kolejna radość.
A później już bez ograniczeń,chlałam kolejne 4 lata.

I co ? to nie jest schemat?
Dlaczego ,kiedy idę na grupę,miting,przestaję się czuć wyjątkowo i indywidualnie?
Bo historie ,które słyszę ,są jota w jotę podobne do mojej.Tylko miejsca,ludzie i czas inny.
Tylko,jedno co zauważyłam.Nie pijesz dla żony i dla dziecka.Nie dla siebie.
I to trzyma Cię w karbach.
ToMy napisał:
Nie piję bo już nie chcę

Gdybyś nie chciał,to byś nie pił w Sylwestra.Ilość i marka nie ma znaczenia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.