Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT: JA TRZEŹWIEJĘ

JA TRZEŹWIEJĘ 2014/08/27 20:37 #1

  • Eloyze
  • Eloyze Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Trzeźwieję
  • Posty: 1898
  • Otrzymane podziękowania: 4437
Minął rok i drugi się zaczął jak trzeźwieję.Blaski są ale te cienie...Jakże trudno czasem żyć gdy organizm urządza głody i suche kace.Nieuchwytne,podstępne - uczę się je rozpoznawać i zapobiegać by już mnie nie zaskoczyły.Nie poległam ale byłam taka chora...Ja sobie radzicie z tą zmorą co to zatruwa radość życia bez alkoholu?
Dzisiaj jest pierwszym dniem reszty twojego życia. Nic bardziej prawdziwego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: JA TRZEŹWIEJĘ 2014/08/27 21:05 #2

  • Crumb
  • Crumb Avatar
Jestem świerzak bo nie pije 2,5 miesiąca dopiero. Przeczytasz tutaj o mitingach, piciu wody pod korek i zajeciu się czymś w czasie głodu, żeby nie myśleć o nim. Mnie pomaga jeszcze moja przewrotna natura. Zawsze im bardziej do czegoś mnie zmuszano, tymbardziej byłem na nie. Często miałem przez to kłopty, ale ma to też swoje dobre strony. Jedną z nich jest właśnie opór wobec głodu. Jestem w trakcie głodu ( teraz jest lepiej, ale rano marzyłem i pragnąłem tylko jednego) więc na świeżo Ci powiem, że nachalność głodu w zmuszeniu mnie do robienia czegoś, czego robić nie chce, wywołuje u mnie silną rekację obronną i złość. Ta złość przekształca się w zacietrzewienie aby nie ulec i tak to idzie. To u mnie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: JA TRZEŹWIEJĘ 2014/08/27 21:15 #3

  • Eloyze
  • Eloyze Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Trzeźwieję
  • Posty: 1898
  • Otrzymane podziękowania: 4437
To nie jest chęć picia Crumb.To jest coś co łatwo pomylić z depresją.Organizm sam rozkłada Cię na łopatki bo jak się potem okaże zadziało się coś co kiedyś było po prostu "zapijane".Np.wielkie porządki mam zaplanowane i nagle jestem bardzo chora...kompletna niemoc,kołatanie serca itp.Myśli o alkoholu żadne.Ale...kiedyś tam wielkie porządki rozpoczynałam dwoma piwkami...potem w nagrodę na koniec kolejne dwa...I co? Mój organizm sam na własna rękę woła alkoholu choć mnie on wcale nie w głowie...Naprawdę myślałam,że to depresja...
Dzisiaj jest pierwszym dniem reszty twojego życia. Nic bardziej prawdziwego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): esteem25

Odp: JA TRZEŹWIEJĘ 2014/08/27 21:28 #4

  • Crumb
  • Crumb Avatar
Ja się leczę na depresję. U mnie są inne objawy, myśli samobójcze, poczucie bezsensowności życia, potworne lęki, brak radości z czegokolwiek.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: JA TRZEŹWIEJĘ 2014/08/27 21:31 #5

  • Eloyze
  • Eloyze Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Trzeźwieję
  • Posty: 1898
  • Otrzymane podziękowania: 4437
To jest właśnie głód,nawrót nazywaj jak chcesz.Kolejne "przebranie" naszej choroby.Ja jestem tez lekomanką...obecie też czysta od ponad roku.Odstawione leki wraz z alkoholem
Dzisiaj jest pierwszym dniem reszty twojego życia. Nic bardziej prawdziwego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: JA TRZEŹWIEJĘ 2014/08/27 21:33 #6

  • Eloyze
  • Eloyze Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Trzeźwieję
  • Posty: 1898
  • Otrzymane podziękowania: 4437
Nie bawię się w terapeutę.Ja to przerabiam.Uczę się jak wyjść naprzeciw tym objawom.
Dzisiaj jest pierwszym dniem reszty twojego życia. Nic bardziej prawdziwego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: JA TRZEŹWIEJĘ 2014/08/27 22:12 #7

  • Crumb
  • Crumb Avatar
Ja jednak wolę sie pobawić z terapeutą dla własnego komfortu życia. Wiele objawów pamiętam jeszcze z przed czasów picia i ćpania. Gdybym miał sam układać jak to było, to lęki i problemy emocjonalne widzę jako determinanty ćpania i picia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: JA TRZEŹWIEJĘ 2014/08/28 04:34 #8

  • maciejski
  • maciejski Avatar
Eloyze napisał:
To jest właśnie głód,nawrót nazywaj jak chcesz.Kolejne "przebranie" naszej choroby.(...)
i potem....Eloyze napisał:
Nie bawię się w terapeutę.(...)
a ja czytam inaczej..

Crumb dobrze pisze..Crumb napisał:
Ja jednak wolę sie pobawić z terapeutą dla własnego komfortu życia.(...)

Widząc ten brak konsekwencji w wypowiedzi z dodatkiem opisów dodatkowych i bawiąc się w terapeutę ( :-) ) - odbieram to jako sygnały nawrotu..
Pisz. Czytaj. U mnie problemy alkoholowe zeszl na drugi plan. Żyję konsekwencjami. Jak znowu przyjkdzie spokój będę mial spojrzenie na swoją chorobę. tymczasem większe rzeczy mnie absorbują... Rok to nie wik dmuchał. Mam wiedzę i narzędzia. zaraz będę wprowadzał nowy plan w życie. nowe akcje. bo stagnacja i sama obserwacja to za mało. zmiany i aktywność. czynnośći dające satysfakcję.. tego zamierzam się łapać.
Dobrze, że tu jesteś. Bo czytam i już pali mi się moja czerwona lampka z moją abstynencją..
pozdrawiam - Maciek
Ostatnio zmieniany: 2014/08/28 04:36 przez maciejski.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: JA TRZEŹWIEJĘ 2014/08/29 21:05 #9

  • Eloyze
  • Eloyze Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Trzeźwieję
  • Posty: 1898
  • Otrzymane podziękowania: 4437
Nie do końca rozgryzłam post Maciejskiego ale ważne,że coś sobie przekazujemy.Ja chcę po prostu opowiedzieć o tym jak nie przygotowałam się wystarczająco na nawrót choroby.Nie zadbałam o to by "wyciszyć" te czynniki,które powodowały u mnie picie i łykanie leków.Całkiem życia przemalować się nie da ale można użyć innej farby...Spisałam sobie uczciwie "wyzwalacze"- dopiero teraz.Sądziłam,że mam je w głowie ale jednak nie.Planując kolejny dzień /choć troszkę/ muszę przewidzieć i ten wyzwalacz i tak działać,żeby go zminimalizować lub wykluczyć.Bo sama abstynencja nie wystarczy.Co z tego,ze kompletnie nie mam myśli o alkoholu.Mój umysł i moje komórki niestety są skażone nałogiem i to one wbrew mojej woli wysyłają sygnały do mózgu.Cały wysiłek będę więc w tym drugim roku trzeźwienia wkładała w to by tak kierować życiem by tamte wyzwalacze się nie pojawiały.Tyle na dziś.Pozdrawiam
Dzisiaj jest pierwszym dniem reszty twojego życia. Nic bardziej prawdziwego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: JA TRZEŹWIEJĘ 2014/08/30 03:05 #10

  • maciejski
  • maciejski Avatar
Eloyze napisał:
Nie do końca rozgryzłam post Maciejskiego (...)
nie dziwi nic. wiem ze moje pisanie jest czasem bardziej zakręcone niż stuletni staw. i aby nie było, że:Eloyze napisał:
że coś sobie przekazujemy.(...)
postaram się jaśniej..
napisałem: bawisz się w terapeutę. odebrałem to z dwóch zaprzeczających sobie zdań które zacytowałem. wiem, że musimy się uczyć autodiagnozy aby wychwytywać sygnały ostrzegawcze ale jest różnica pomiędzy próbą autodiagnozy a globalizacją. bo to nie musi być nawrót. to globalizacja moze stanowic o nawrocie. bo globalizacja zabiera wszystko, co otwiera furtki, ze wyjscia innego nie ma i na pewno masz racje. jasniej nie umiem. stąd moje obbior tego jako oznak nawrotu. a w drugiej czesci napisalem co mi pomaga.
a moja czerwona lampka kaze mi pamietac o codziennych refleksjach z 24-09 (tojuż niedlugo) "CZUJNOŚĆ" abym umial sobie poradzic pozniej z gorszymi stanami. i uczył się odróżniać jesdno od drugiego. czyli stany i pochodne "ponałogowe" z tymi wynikającymi po prostu z życia.. bo łatwo się pomylić. nawrót smarować depresją, depresję nawrotem, zatrzumaniem w drodze też...
przepraszam, że jestem nieczytelny, albo mało czytelny. się staram.
pozdrawiam - Maciek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: JA TRZEŹWIEJĘ 2014/08/30 20:06 #11

  • Eloyze
  • Eloyze Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Trzeźwieję
  • Posty: 1898
  • Otrzymane podziękowania: 4437
Rozumiem co chcesz przekazać.Z pewnością nie powinnam tkwić w miejscu i obserwować co się ze mną dzieje.Bez aktywności i stawiania sobie zadań przynoszących satysfakcję zabrnę w ślepy zaułek.Skupiłam się w swoich postach na negatywnych oznakach w moim trzeźwieniu bo jakoś nie za dobrze się u mnie ostatnio działo.Stąd moje wejście na forum.
Jest jasne,że codzienne życie przynosi wiele emocji i faktycznie można pogubić się w odróżnianiu depresji od nawrotu.Globalizacja jest zatem niewskazana.Ale i ona czasem jakoś tak sama "wskakuje".A co do bawienia się w terapeutę to niezamierzony efekt.
Dzisiaj jest pierwszym dniem reszty twojego życia. Nic bardziej prawdziwego.
Ostatnio zmieniany: 2014/08/30 20:19 przez Eloyze.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: JA TRZEŹWIEJĘ 2014/08/30 21:13 #12

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6501
  • Otrzymane podziękowania: 8949
Eloyze :czesc:
Mój organizm sam na własna rękę woła alkoholu choć mnie on wcale nie w głowie...
???????????
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: JA TRZEŹWIEJĘ 2014/08/30 21:19 #13

  • Eloyze
  • Eloyze Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Trzeźwieję
  • Posty: 1898
  • Otrzymane podziękowania: 4437
Ha...wiem to andrzejej
Dzisiaj jest pierwszym dniem reszty twojego życia. Nic bardziej prawdziwego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: JA TRZEŹWIEJĘ 2014/08/30 21:43 #14

  • Eloyze
  • Eloyze Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Trzeźwieję
  • Posty: 1898
  • Otrzymane podziękowania: 4437
Mój organizm sam na własna rękę woła alkoholu choć mnie on wcale nie w głowie...
No bo ja cieszę się ze swojej abstynencji,alkohol nie jest mi potrzebny już od ponad roku a tu...jak nie suchy kac to znów totalna depresja i doły takie,ze żyć się nie da...
Dzisiaj jest pierwszym dniem reszty twojego życia. Nic bardziej prawdziwego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: JA TRZEŹWIEJĘ 2014/09/03 07:31 #15

  • Eloyze
  • Eloyze Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Trzeźwieję
  • Posty: 1898
  • Otrzymane podziękowania: 4437
Jakże trudno rozpocząć dzień tak by był niczym auto na rozruchu.Zawsze miałam trudne przebudzenie po nocy, teraz idzie mi to znacznie gorzej. .Najtrudniej jest wtedy gdy jestem rano w domu sama.Jakoś nie umiem tak do końca znaleźć sposobu by dzień rozpoczynać z większym optymizmem.Powiedzcie jak sobie radzicie,jak pokonujecie poranne zniechęcenie?
Dzisiaj jest pierwszym dniem reszty twojego życia. Nic bardziej prawdziwego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: JA TRZEŹWIEJĘ 2014/09/03 08:33 #16

  • Crumb
  • Crumb Avatar
Mnie udało się zorganizować życie tak, że wstaję zazwyczaj o 8 rano dopiero. Przez większość swojego życia wstawałem o 6:00 i wcześniej, co dla mnie było wyniszczające. I to bez znaczenia ile godzin spałem. Jestem tzw. "sową", lepiej funkcjonuje w godzinach nocnych niż wczesnoporannych. Pomaga także gorzka czekolada, poprawia nastrój i daje energię. Odradzam natomiast picie kawy tuż po przebudzeniu. Kawa budzi sztucznie i na krótko. Lepiej dać organizmowi wybudzić się samemu i dopiero napić się kawy. Przez pierwszy tydzień będzie ciężko, ale potem powinno być lepiej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: JA TRZEŹWIEJĘ 2014/09/03 19:00 #17

  • hanys
  • hanys Avatar
Eloyze napisał:
Powiedzcie jak sobie radzicie,jak pokonujecie poranne zniechęcenie?

Jakos nie mam od dłuzszego czasu rannego zniechęcenia.Wprost przeciwnie,wyrywam z łózka jak zając (poza niedzielą bo wtedy leżę aż mi oczy gniją :grin: )bo mam tyle spraw do obczajenia że dla mnie doba jest za krótka.Wynika to z z tego że mam stały (mniej wiecej)plan dnia.
Ale pamiętam że w pierwszym roku miałem kłopoty z rannym "rozruchem" i pomogło mi wieczorne pisanie szczegółowego planu dnia.Mając rozplanowany następny dzień nie tylko w głowie ale czarno na białym w zeszycie miałem dodatkową motywację z rana żeby zaskoczyć i działać.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: JA TRZEŹWIEJĘ 2014/09/26 21:08 #18

  • Eloyze
  • Eloyze Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Trzeźwieję
  • Posty: 1898
  • Otrzymane podziękowania: 4437
Jestem trzeźwa 410 dni.Właśnie podliczyłam 8-) Trzeźwa czyli bez alkoholu.Nie umiem jednak powiedzieć dokładnie ile czasu z tego roku i paru tygodni przeznaczyłam na trzeźwienie.Dużo myślę o tym bo gdy czytam posty czy literaturę dociera do mnie,że jakoś inaczej to trzeźwienie u mnie wygląda.Przez ten czas czyli od zakończenia leczenia byłam tylko na jednym mityngu.Nie oznacza to,że je odrzucam.Jakoś tak wyszło samo.Dni leciały aż zrobiło się ich tyle.Nie przestaję czytać,oglądam przeróżne filmy no i na forach bywam.Każdego dnia "rozmawiam" ze sobą,analizuję siebie,przestrzegam wszystkich zasad jakie mi wpojono.Przemodelowałam swoje życie i życie najbliższych choć rewolucji nie było.Moje picie było "moje": ciche,ukryte,zamknięte w osobnym pokoju...Mąż nie chciał zauważyć,że piję.Wolał wierzyć w moje kłamstwa.Dorosłe dzieci "na swoim" też dawały się oszukiwać choć też nie do końca i też jakby broniły się przed tą wiadomością czekając na cud,czy aż mi przejdzie...I tak gdzieś obok,w ukryciu,na wieczornych spacerach z psem rozwijał się mój alkoholizm.Pracowałam bez zakłóceń przemierzając codziennie kilkadziesiąt km autem.Z boku - nie do rozpoznania JA ALKOHOLICZKA.W domu niewiele się działo od lat w sensie imprez czy spotkań.Ciche życie dwojga ludzi z dorosłymi dziećmi i z wnukami.Zamknęliśmy bez żalu ten etap życia gdy byliśmy bardzo aktywni towarzysko.Samo przyszło.I tak też cicho przebiegało moje picie.Potem było "BUM" i sięgnęłam dna.Po trzech dniach byłam na terapii zamkniętej gdzie sama się wysłałam.Koniec terapii i pojutrze już pracowałam.Zdążyłam ze wszystkim na wakacjach.Nauczycielem jestem.I co? I znów przemierzam kilometry,pracuję,wracam,wnuczki bawię,wieczorami swoja chorobę zgłębiam myślami i literaturą,piszę z ludźmi na forach...Zaliczyłam suche kace,miałam głody i nawroty,doły i depresje.Zaciskam usta,popłakuję bo wiem co się ze mną dzieje i popycham dalej swój wózek.Złe dni mijają a ja sobie coraz lepiej z nimi radzę a nawet umiem wyjść im naprzeciw.Nie unikam ani terapii ani mityngów.Tak jakoś samo wyszło.Bardzo dużo miałam pracy "po pracy".Tych 410 dni nie traktuję jednak jak tylko abstynencję bo bardzo dużo z siebie dawałam...dla siebie w kwestii trzeźwienia.Moje obawy rodzą się jednak gdy czytam jak bardzo aktywni są inni trzeźwiejący.
Czy ktoś trzeźwieje tez podobnie jak ja?Chciałabym o tym pogadać.
Dzisiaj jest pierwszym dniem reszty twojego życia. Nic bardziej prawdziwego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Czeslaw, Stokrotka2

Odp: JA TRZEŹWIEJĘ 2014/09/26 21:33 #19

  • hanys
  • hanys Avatar
Choc z mitingami w ostatnim roku u mnie słabo to jednak nie po drodze mi z Twoim stylem.Przekonalem sie że nic (nawet to forum) nie jest w stanie dać mi tyle co real.
Ucieczkę w pracoholizm przerabiałem i nic z tego na dłuższą "metę" nie wyszło.W koncu nastąpiło "zmęczenie materiału" i za czas jakis posypało sie wszystko.
Piszesz o głodach,suchych kacach stresach czy depresjach (uuch jak ja tego słowa nie lubię) i pchaniu wózka.A mnie to wszystko ominęło (na razie i oby tak dalej)i coraz śmielej mówię że tego wszystkiego nie doswiadczyłem tylko z powodu regularnych kontaktów z grupą i dogłębnego przepracowania wszystkich etapów terapii pogłębionej.
Swojego wózka też nie lubię sam pchać,ani ciągnąć.
Wolę podpiąć się do pociągu z mocną lokomotywą który nazywa się realni trzeźwi alkoholicy.Wygodniej mi korzystać z torów wypróbowanych przez innych.
ale to ja.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: JA TRZEŹWIEJĘ 2014/09/26 21:43 #20

  • Eloyze
  • Eloyze Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Trzeźwieję
  • Posty: 1898
  • Otrzymane podziękowania: 4437
Nie unikam kontaktów z trzeźwiejącymi a w pracę nie uciekam.Tak po prostu samo wyszło.Zajęłam się życiem rodzinnym bo jestem potrzebna swoim dzieciom i wnukom.Zwyczajne dni kobiety...
Dzisiaj jest pierwszym dniem reszty twojego życia. Nic bardziej prawdziwego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: JA TRZEŹWIEJĘ 2014/09/26 21:45 #21

  • hanys
  • hanys Avatar
Nie neguje Twojej drogi.Ani nie przekonuje do mojej.
Jeśli Tobie odpowiada to tylko sie cieszyć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: JA TRZEŹWIEJĘ 2014/09/26 22:05 #22

  • Eloyze
  • Eloyze Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Trzeźwieję
  • Posty: 1898
  • Otrzymane podziękowania: 4437
Swojego wózka też nie lubię sam pchać,ani ciągnąć.
Wolę podpiąć się do pociągu z mocną lokomotywą który nazywa się realni trzeźwi alkoholicy.Wygodniej mi korzystać z torów wypróbowanych przez innych.
ale to ja.

Doskonale rozumiem co piszesz ale tak sobie myślę...Czy to stracony czas gdy sama kształtowałam swoją trzeźwość?Nie czuję by to był czas zmarnowany.Owszem zaliczyłam trudne dni ale jednak wiem co one znaczą i nawet umiem już im zapobiegać.Poczułam na własnej skórze skutki swojego picia.Przerobiłam pierwsze etapy trzeźwienia praktycznie i z pewnością mogę tę wiedzę podawać dalej.Wewnętrznie czuję się bogatsza właśnie o te przeżycia.Bo nie zawsze znajdzie się ktoś na "cito" by uchronić nas przed cierpieniem.Nie wystawiłam się celowo na takie doznania ale dałam radę.Ważne ,że w każdej chwili mogę pójść do swoich ludzi w AA czy do swojej terapeutki.Świadomość swojego problemu i skutków trzeźwienia jest ważna i ja to wiem.
Dzisiaj jest pierwszym dniem reszty twojego życia. Nic bardziej prawdziwego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Czeslaw, sobasia, Stokrotka2

Odp: JA TRZEŹWIEJĘ 2014/09/28 04:40 #23

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3521
  • Otrzymane podziękowania: 6741
Hanys nie pisal o straconyn czasie, bo ten czas nie moze byc straconym dlaCiebie. Wybralas swoja droge, pracujesz nad soba sama. Taka Zosia samosia.Slysze tez sporo patetyzmu w twoim trzezwieniu i to liczenie dni.
Tak wybralas i ok zreszta masz duza swiadomosc swoich uczuc i swojej choroby. Moze czasami warto znalezc chwile na kontakt w realu ze "swoimi" i zadbac o siebie. Dzieci wnuki, dadza sobie swietnie rade przez te 4 godziny w tygodniu bez Ciebie.
"Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli"
Dlatego się nimi opiekuję, bo jestem za nie odpowiedzialny, tak jak za swoje życie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): hanys, Stokrotka2

Odp: JA TRZEŹWIEJĘ 2014/09/28 04:50 #24

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3521
  • Otrzymane podziękowania: 6741
Zbyszku mam wrazenie, ze bagatelizujesz problem tej jednej z grozniejszych chorob XXI wieku.

www.nazdrowie.pl/artykul/depresja-to-choroba-spo-eczna
"Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli"
Dlatego się nimi opiekuję, bo jestem za nie odpowiedzialny, tak jak za swoje życie
Ostatnio zmieniany: 2014/09/28 04:54 przez siwy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: JA TRZEŹWIEJĘ 2014/09/28 15:07 #25

  • Eloyze
  • Eloyze Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Trzeźwieję
  • Posty: 1898
  • Otrzymane podziękowania: 4437
E tam patetyzm zaraz.Po raz pierwszy zabawiłam się w policzenie trzeźwych dni i wpisałam w post.Po co od razu kąśliwe uwagi? I dla sprostowania - nie wybrałam drogi "Zosi - samosi"Chcę i będę uczestniczyć w spotkaniach AA.Jeśli nie mogłam to znaczy,że naprawdę tak było.Nie jestem zahukaną babcią,którą dzieci zagoniły do swoich dzieci.Uczę w szkole dziennej i wieczorówce,udzielam "korków" by wystarczyło "do pierwszego"Nie jestem przy tym męczennicą.Moje dziecko zachorowało więc pomagam przy wnuczkach na zmianę z drugą babcią.Dzień wypełniony ale nie "zajechany".Zawsze pracowałam dużo.Praca z młodzieżą to wybór życiowy.Ferie,wakacje zapełniałam prowadzeniem obozów i kolonii.Mąż wykonuje wolny zawód więc i jego nosiło tu i tam.Kiedy blisko 4 lata temu wymyśliłam "stabilizację" a więc wakacje i ferie w domu,wolne wieczory,mnóstwo czasu dla siebie i domu...poległam.Okazało się,że okazjonalne piwka czy drinki po pracy,wieczorami, nie wiadomo kiedy wypełniły wolny czas a ja stałam się alkoholiczką.Przemodelowanie życia po blisko 30 dobrze prosperujących latach/bo trzeba zwolnić tempo.../skończyło się dla mnie piciem.Rok temu na wakacjach zaliczyłam "dno",terapia i z dniem 1 września wróciłam do dawnego modelu życia.Pasuje.Ja funkcjonuję według dawnego porządku a ten wypełnia aktywnie wolny czas jak dawniej.Nie szukam więc na siłę basenów,wycieczek,aerobików itp bo nie mam na to czasu.Dodatkowe obowiązki babci mijają bo to był stan wyjątkowy .No i własnie dlatego zabrakło mi czasu na spotkania w realu ze "swoimi" choć telefonicznie czy na skypie kontakt mam bo uczę się każdego dnia życia w trzeźwości.Sama wiedza mi nie wystarcza.Zaliczyłam trudne dni z nawrotami,których początkowo nie umiałam rozpoznać i bardzo ciężko mi było.Nie zapobiegłam w porę sytuacjom powodującym głód i pierwsze reakcje organizmu trudne były do przebrnięcia.Rozmowy z terapeutką i koleżankami z leczenia na odległość owszem pomocne były ale osobisty kontakt jest nie do zastąpienia.
Dziś mam z grubsza rozpracowany "plan zajęć" i jest tam miejsce na mityngi bo chcę na nich bywać.Moje doświadczenia z roku trzeźwienia są bezcenne bo dałam radę.Nie chcę jednak robić tego za wszelka cenę bo ta za wysoka.Bardzo mi pasuje funkcjonowanie bez alkoholu.Pozdrawiam.Tereska
Dzisiaj jest pierwszym dniem reszty twojego życia. Nic bardziej prawdziwego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): hanys, Czeslaw

Odp: JA TRZEŹWIEJĘ 2014/09/28 15:56 #26

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3521
  • Otrzymane podziękowania: 6741
Przepraszam, na pewno nie chciałem abyś odebrała mój post jako złośliwy, widocznie źle zrozumiałem ten twój wcześniejszy.
Trzymaj się.
"Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli"
Dlatego się nimi opiekuję, bo jestem za nie odpowiedzialny, tak jak za swoje życie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): hanys

Odp: JA TRZEŹWIEJĘ 2014/09/28 16:15 #27

  • Eloyze
  • Eloyze Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Trzeźwieję
  • Posty: 1898
  • Otrzymane podziękowania: 4437
Nie ma sprawy siwy :-*
Dzisiaj jest pierwszym dniem reszty twojego życia. Nic bardziej prawdziwego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: JA TRZEŹWIEJĘ 2014/10/04 21:00 #28

  • Eloyze
  • Eloyze Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Trzeźwieję
  • Posty: 1898
  • Otrzymane podziękowania: 4437
Potykając się, można zajść daleko. Nie wolno tylko upaść i nie podnieść się.
Johann Wolfgang von Goethe

No i tak własnie jest z moim trzeźwieniem.Potykam się...obym zaszła daleko i jakby co żebym się podniosła.Mądrego to i przyjemnie posłuchać B-)
Moje potknięcia to nawroty, które tak prawdę mówiąc,nie wiem czy dało się inaczej przetrwać niż zacisnąć zęby i przeczekać zły czas.Treningi mam za sobą więc może będzie już tylko lepiej?
Chyba nauczyłam się odróżniać moje głody.Inaczej wygląda lekowy, inaczej alkoholowy.Oba trudne ale inne.Jakżesz trzeba być skrupulatnym w odczytywaniu sygnałów organizmu.A przecież wcześniej jedna/dwie substancje załatwiały wszystko :shock:
Dzisiaj jest pierwszym dniem reszty twojego życia. Nic bardziej prawdziwego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Czeslaw

Odp: JA TRZEŹWIEJĘ 2014/10/10 20:57 #29

  • Eloyze
  • Eloyze Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Trzeźwieję
  • Posty: 1898
  • Otrzymane podziękowania: 4437
Wczoraj zgłębiałam w literaturze temat trzeźwienia,nawrotów,głodu...Sporo mam zatem przemyśleń i refleksji .Znalazłam wiele różnych podejść do kwestii trzeźwienia.Tak naprawdę to model trzeźwiejącego alkoholika podlega ewolucji wraz ze zmianą stylu bycia,życia czy kolejnych zdobyczy cywilizacji.Ogromną rewolucję wprowadził sam internet.Jakże szybko można znaleźć pomoc,poznać opinię o terapiach,porozmawiać na forach.W krótkim czasie anonimowość przybrała zupełnie nowy odcień.W swoim otoczeniu jesteśmy kimś na "dzień dobry" lub mijaną na ulicy twarzą a już za drzwiami rozmawiamy przed monitorem komputera z ludźmi dzieląc się swoimi bardzo intymnymi uczuciami.Mówimy o czymś co jeszcze niedawno nawet nie potrafiło się przeobrazić w konkretną myśl.Teraz klikamy w klawiaturę i natychmiast mamy informację zwrotną na nasze pytania a problem uzależnienia staje się dolegliwością mniej bolesną.Bez trudu znajdziemy opinie fachowców i co najważniejsze możemy porozmawiać z osobami uzależnionymi.Ileż osób uratowało swoje kolejne trzeźwe 24h tylko dzięki wejściu na forum gdzie natychmiast wyciągnął ktoś pomocną dłoń.Dzieje się coś co ratuje ludzi /nas/.Nikt nie nauczy mnie znoszenia bólu po wycięciu wyrostka ale bólu trzeźwienia tak.Gdy pobłądzę, mogę wrócić.Gdy bliscy nie zrozumieją,nie popchną ku trzeźwieniu - znajdzie się pomocna,nieznana dłoń z przestrzeni wirtualnej.
Czytamy raporty o zatrważającej liczbie uzależnionych.A ja myślę,że wzrosła świadomość i zwyczajnie ludzie wychodzą z mroku uzależnienia prosząc o pomoc.Walczą z nałogiem,to naprawdę widać.A całkiem niedawno przecież alkoholizm znaczył tyle co "rynsztok",finalnie śmierć, z samobójczą w roli głównej.Uzależniony znaczyło stracony dla świata.Z takim bagażem,bez wiedzy o trzeźwieniu nie dało się przeżyć.Musiałam sama poznać gorycz alkoholizmu i trudy trzeźwienia by taka myśl była dla mnie czytelna...No właśnie - musiałam sama w to wejść...A wychodzić zaczęłam dzięki terapeutom - trzeżwiejącym alkoholikom,narkomanom,lekomanom.Czy zechciałabym zawierzyć ludziom wyuczonym, z dyplomami ale bez wiedzy "praktycznej"?Nie.Zmierzam do tego,że to przyciąga ludzi do trzeźwienia,do wychodzenia z innych nałogów.Potrzebujemy maksymalnego zaufania,jak każdy chory zresztą.A jak było? Izby wytrzeźwień.ośrodki typu kołchoz a trudne przypadki - zamknięte oddziały psychiatryczne z "tajemniczymi " metodami leczenia.W którymś momencie zwyciężyło leczenie terapią która jest niczym innym jak pomocna dłonią kogoś kto wie jak boli nasza choroba.Leczymy się słowami,gestami,nazwanymi po imieniu przez nas samych emocjami.Nie ma tabletek bo chemia tu na nic się zda.I tak ewolucja wychodzenia z nałogu nabrała tempa niczym...rewolucja.
Koniec przemyśleń na dziś.Tak jakoś chciało mi się zapisać swoje myśli na koniec dnia...
Dzisiaj jest pierwszym dniem reszty twojego życia. Nic bardziej prawdziwego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): hanys, szekla, Czeslaw, andrzejej, Kristina, sobasia, Stokrotka2

Odp: JA TRZEŹWIEJĘ 2014/10/10 22:36 #30

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6501
  • Otrzymane podziękowania: 8949
Eloyze :czesc: , zgodzę się, że w dobie internetu są lepsze możliwości anonimowego zdiagnozowania się i uzyskania 1-ej pomocy. Jednak jak widzisz sama, dalsza pomoc nie obejdzie się bez "towarzystwa" innych alkoholików. Na terapii są mitingi i po niej, też są zalecane.
Każda droga do trzeźwości jest słuszna, byle była skuteczna.
Ale się zasiedziałem, dobrze, ze jutro druga zmiana, można pospać.
Good night, pozdrawiam :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Eloyze

Odp: JA TRZEŹWIEJĘ 2014/10/26 01:43 #31

  • Dorota5522
  • Dorota5522 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 906
  • Otrzymane podziękowania: 901
:czesc: Terenia
i poznałam Cię troszkę

pierwsze co bym zrobiła na Twoim miejscu
jakbym miała samochód, zamieniłabym go na rower, niestety nie stać mnie, dlatego jeżdżę, oczywiście jak są rowerami z parkingów rowerowych,

pytasz o poranki
na terapii strasznie wstawałam zmęczona rano, choć praktycznie 95% czasu siedziałam lub leżałam,
tam nauczyłam się, że poranny rozruch, rozciągnięcie mi pomogło, ogólnie jak mam pracę to ciężką fizyczną, także i tak jak wstawałam to się rozciągałam aby coś mi nie pękło, pewnie dlatego wpadł mi ten pomysł

depresja
to ciężki dla mnie temat, to znaczy
ja mam depreche, tylko innym ciężko ją u mnie zauważyć, jestem wieczną optymistką, nauczyłam się jak maskować nieprzyjemne uczucia, robię to od 35 lat

i jeszcze jedna sprawa
zgadzam się, że głód to nie tylko gdy myślisz o alko, dla mnie to
roztrzęsienie
ślinotok
senność-bezsenność
coś mnie nosi-tak mówi moja lepsza połowa
euforia-rozpacz
dziś, tzn wczoraj miałam roztrzęsienieo to u mnie najszybszebo zadzwoniłam do Chrześnicy aby zapytać o kolor kurtki, chciałam kupić czapkę i bardzo była nieprzyjemna rozmowa
tak życzyłam miłego weekendu
potem rozpacz, a ja bez butelki z wodą, sms do niej, potem rozmowa sms,na koniec napisałam jej"nadzieja umiera ostatnia" próbowała dzwonić ale nie odbierałam,ale byłam spokojna, poczułam ulgę i tak poszłam do wnuka

ach znalazłam jeszcze jedną sprawę
unikanie wyzwalaczy
dziś-wczoraj uniknęłam nieświadomie, dopiero po Twoim poście, że to zrobiłam
to była rozmowa z Małąopisana w moim wątku

ja muszę znaleźć czas na mitingii, terapię, dlatego muszę nauczyć się planowania dnia, dlatego muszę nauczyć rodzinę, że jestem na już, bo chcę trzeźwieć, chcę iść do pracy

a ja z wielkim sprzątaniem radzę sobie tak
siedzę i patrzę jak inni sprzątają lub
rozkładam to na kilka dni a mam tylko 36m2
spokojnych senków
miej serce i patrzaj w serce
A.Mickiewicz
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Eloyze, Stokrotka2

Odp: JA TRZEŹWIEJĘ 2014/10/26 21:41 #32

  • Eloyze
  • Eloyze Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Trzeźwieję
  • Posty: 1898
  • Otrzymane podziękowania: 4437
Założyłam wątek o swoim trzeźwieniu bo po roku trzeźwości dotarło do mnie jak wiele błędów robiłam.A cena tego wysoka bo przychodzą głody i nawroty,które odbierają zdolność normalnego funkcjonowania.Moja terapeutka powiedziała mi kiedyś,że wiele razy jeszcze zaskoczą mnie gdy będzie już za późno na zapobieganie.Wtedy trzeba z tym pobyć,pomęczyć się i "przespać" z problemem.Jak w życiu.Gdy zapytałam czy mogę po prostu pobyć sama i pocierpieć po swojemu bez robienia czegokolwiek na siłę, odpowiedziała,że tak.No bo co robić gdy wewnętrzny głos na wszystko mówi "nie!"...Któregoś upalnego dnia tego lata kompletnie się "rozleciałam"Miałam za sobą blisko tygodniowy stres ,który wywołał ogromne i trudne do pokonania napięcie.Z trudem wykonałam telefon do męża i wręcz wyszlochałam,że dziś muszę być sama.Cała zapłakana przekazałam też to córce.Dzień wcześniej obiecałam wnukom basen.Nawet się ubrałam plażowo ...I poszłam tam sama ukryta pod okularami wielkimi jak koła od roweru...Koc,głowa w ramionach i łzy,którym pozwoliłam lecieć do woli.Bezosobowy gwar i śmiech dzieci powoli mnie wyciszał choć płacz nie chciał ustać.Wchodziłam do wody by się schłodzić i dalej wracałam we własne ramiona.Spędziłam tak cały dzień /9 godzin/ wracając naturalnie, po swojemu do siebie...Mąż się domyślił gdzie jestem,przyszedł,sprawdził,machnęłam ręką i poszedł bez zbędnych pytań.Wróciłam wyciszona,aż nadto,z oczami jak szparki...przy tym opalona B-) ...I powiem tak.Rozładowałam napięcie spowodowane tym,że jeszcze nie do końca umiem sobie z tym poradzić/ bez tabletek i alkoholu/.Moje myśli były bezosobowe,nijakie tak jak gdyby mój umysł odpoczywał.To był dobry dzień.Oczyścił,rozładował to "coś".Dlaczego piszę o tym? Bo nie zawsze jest tak ,że musi być ktoś drugi czy też zmontowane na siłę zajęcie.Usłyszę o mityngu.Ale ja go nie chciałam wtedy.Chciałam nie zależeć od nikogo i niczego i dać..."czas czasowi"...Podziałało. Wstałam po dobrze przespanej nocy jak nowonarodzona.Moja terapeutka miała rację,Czasem to najlepsze gdy już za ciężko.Jasne,że wygląda to ryzykownie ale w tym dniu wiedziałam,że na pewno nie wypiję A jakie motto? Każde trzeźwienie inne...Tereska
Dzisiaj jest pierwszym dniem reszty twojego życia. Nic bardziej prawdziwego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Czeslaw, Pavulon, Stokrotka2

Odp: JA TRZEŹWIEJĘ 2014/10/26 22:26 #33

  • Dorota5522
  • Dorota5522 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 906
  • Otrzymane podziękowania: 901
dzięki Terenia
to mi nigdy nie przyszło do głowy, jestem taka roztrzepana, że jak jestem sama to mam gonitwę myśli i zero
tak teraz sobie myślę, znaleźć sobie 9 godzin na pobycie samej ze sobą
oj chyba po woli to będę robić,godzinkę +,no, chyba, że ktoś mnie zamknie gdzieś, taki jestem niespokojny duch, jeszcze jest możliwość, że to prześpię
ale tyle przespałam po alko
dobre, jak znajdę choć godzinę dla siebie tak spokojnie, zaplanuję, to wypróbuję
potrzebuję hamulca
spokojnych senków
miej serce i patrzaj w serce
A.Mickiewicz
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: JA TRZEŹWIEJĘ 2014/10/27 20:29 #34

  • Eloyze
  • Eloyze Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Trzeźwieję
  • Posty: 1898
  • Otrzymane podziękowania: 4437
Dorotko nie zazdrość mi tak tego mojego czasu.On się pojawia gdzieś tam ale nie mam go w nadmiarze.To,że jestem nauczycielem daje mi 2- miesięczne wakacje.Oprócz dobrowolnego zajmowania się wnuczkami,mam w domu tylko męża i psa.Żadne z nas /odpukać/ nie wymaga dodatkowej opieki.Wakacje więc są urlopem od pracy zawodowej.Na "urlopowanie" jakiekolwiek poza domem nigdy mnie nie było stać.A na co dzień? Tak jak pisałam wciąż jeszcze nie umiem zagospodarować dobrze wieczorów.Ale mam co robić.Uwierz mi.Robię szybko,po dawnemu jeszcze i ok.18 już mam "wolne".Mogłabym poprasować,poprać,coś w domu pogromadzić ale wciąż trudno mi to robić o tej porze choć zmuszam się, nie powiem.Prawie 2 lata wieczory miałam dla swojego cichego,tajnego picia więc wszystko inne robiłam do 18.Teraz ciężko jeszcze to przełamać.Jeszcze moje myślenie jest po prostu pijane jak widać.Pozdrawiam.Tereska
Dzisiaj jest pierwszym dniem reszty twojego życia. Nic bardziej prawdziwego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: JA TRZEŹWIEJĘ 2014/10/28 06:21 #35

  • Dorota5522
  • Dorota5522 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 906
  • Otrzymane podziękowania: 901
jak bym chciała po 18-tej choć raz w tygodniu porobić coś dla siebie, :- nie prasuję nie sprzątam, lecz coś zawsze jest, trzeba nad tym popracować, moją energię zużywam na innych,piszę i sama sobie odpowiadam,
pojeździć na rowerze, pójść na basen, zatonąć w sudoku lub książce, komiksie, lub zajrzeć w siebie w ciszy i spokoju,więcej nie mam jeszcze pomysłów,ale uczę się, ^:)^
ja mieszkam z mężem, synem Patem24 i kolegą naszym Lanu36lat, 3aa
jak rozmawiają to po swojemu, jak mnie interesuje to wsłuchuję się co jest wyczerpujące, tak oglądam film, zagłuszają, a jak mówią ciszej to i tak jest męczące, założę zatyczki, niby cisza, ale to nie relaks, niby cały czas nie łażą, ale są,jak bardzo chcę ciszy i spokoju, a nie chce mi się wyjść bo zimno to zakładam zatyczki i 15 min siedzę z sudoku lub zamkniętymi oczami w łazience
dla kogoś to bnggfgbfb =)) , dla mnie to chwila ukojenia, ale dopiero się uczę, dopiero po terapii to zauważyłam jakie to dla mnie męczące, po tym jakiego spokoju doznawałam na terapii.
szukam swoich spokojnych chwil, w ogóle dom to jedno wielkie zagrożenie:35lat piciaz przerwą 5-cio letnią
oj rozpisałam się u Ciebie ,sorry
ale chciałam Tobie pokazać czego Ci zazdroszczę
miej serce i patrzaj w serce
A.Mickiewicz
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Eloyze