Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT: Droga życia.Czy można wygrać życie?

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2014/10/03 14:25 #246

  • Bobo
  • Bobo Avatar
Dzieńdoberek :czesc:
Wpadłem tak tu ze swojej wrodzonej ciekawości dureććć zupełnie bez żadnego związku z tematem ostatnio poruszanym w tym pokoiku . Rzucił mi się ostatnio kilka razy w oczy na forum avatar 57laku rthrshsrb a tak dokładnie to napis na zderzaku auta dureććć W realu jest w takim miejscu i rozmiarze ? czy tylko na potrzeby avatara został tak zrobiony w jakimś nieskomplikowanym programie graficznym ?
Pozdrawiam i już mnie nie ma czarownicaa
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2014/10/03 19:19 #247

  • 57laku
  • 57laku Avatar
Witam.Nie w realu jest tylko zderzak,a resztę /napis dorobił syn/nr rej to 57 Laku,niestety chyba nawet przez lupę niewidoczny.
Miałem dziś być w Tenczynie na warsztatach Alanon,wraz z małżonką.Niestety sprawy finansowe nie pozwoliły nam jechać obojgu.Córka+syn na studiach córa 1 rok ,mieszkanie w Krakowie niestety kosztuje,i tzw bodajże wadium też musieliśmy zapłacić.Razem 2500+ jak co miesiąc synowi za mieszkanie 600,i kiszka.Mieliśmy wybór albo jedziemy jutro oboje na 1 dzień,albo sama Perełka na 3 dni-odpuściłem,bo wiem że dla niej to ważne.Szkoda,powiem szczerze że tam dostałem od Alanonek tak wiele wskazówek,tak wiele mi to dało i tam otworzyły mi się oczy i nie tylko.No cóż,nie ostatnie to warsztaty.Jednak już dziś siedząc sam w domu/pies i kot/czuje się zupełnie inaczej jak jeszcze parę lat temu.Nie lubię zostawać sam,i dlatego już dziś byłem sobie na mitingu,a jutro przyjedzie mój sponsorowany do południa i znów będę miał mały miting.A mam też telefony i w każdej sekundzie mogę zadzwonić,dziś już w razie zawirowań nie trudno mi prosić o pomoc-nauczyłem się tego.Parę lat temu jeszcze moja duma mi na to nie pozwalała Ja Zygmunt wielki nie potrafiłem prosić,Ja wiedziałem,Ja byłem twardy,Ja ,Ja,Ja i ja i z mojego ja nie zostawało nic,moje ja ja poszedłem w tany.Dziękuję dziś mojemu Bogu że postawił mi na drodze innych trzeźwiejących alkoholików,dziewczęta z Al annon,i pozwolił mi się przebudzić.Dziś sam lubię,mam taka potrzebę pomagania innym,lecz nie za każdą cenę,może to zabrzmi egoistycznie ale dziś ja naprawdę jestem dla siebie najważniejszy.Dziś potrafię odpuścić,powiedzieć dość,i widzę,czuję że może to zagrażać mojej trzeźwości to mówię pas,już przestałem się szarpać,przestaję uszczęśliwiać innych na siłę.I wiem że dziś jeśli zaczynam się bać,denerwować odpuszczam i choćby o mnie potem mówiono,nie najlepiej-odpuszczam.Żyję dziś 24 godzinami,i nie powiem że nie planuję jutra,pojutrza,lecz już jak mi się nie udaje to nie biczuję się,nie popadam w pesymizm-przecież jestem tylko człowiekiem.Lecz do takich wniosków,takiego stanu dochodziłem przez lata.Lata które dziś nie uważam za stracone,lecz lata smutne,cierpkie,bolesne.
I na dobranoc:"Nie dziw się gdy dochodzą do Ciebie słowa nigdy przez ciebie nie wypowiedziane,twoje czyny których nigdy nie dokonałeś.Nie narzekaj,że ludzie wciąż szepczą za twoimi plecami,posądzają o występki,przypisują ci złe intencje.To jest cena twej wolności.Zazdroszczą ci że w obliczu swego zmarnowanego życia,że potrafisz myśleć,że się nie boisz mówić,że stać cię na jakiś czyn.Nie darują ci twego szczęścia.Znieść nie mogą,bo jesteś dla nich wyrzutem sumienia.Ale i uważaj ty.gdy i u ciebie zacznie się budzić niepokój,smutek,złość,że komuś się udało życie,że ktoś jest wolny,twórczy że coś robi.Bo będziesz chciał zabić to światło,by było ciemnością,jaką ty jesteś sam,albo będziesz dmuchał,żeby bardziej zajaśniało.Wtedy masz szansę,że i twoje rozgorzeje"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2014/10/04 06:03 #248

  • Lona
  • Lona Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Nie chcemy żyć przeszłością ale musimy się z nią z
  • Posty: 2304
  • Otrzymane podziękowania: 3350
Też chciałam bardzo jechać na te warsztaty ale nie dałam rady się zorganizować :( ,Też syn i córka teraz zaczeli kolejny rok akademicki ,w dodatku oprócz za mieszkania to jeszcze za studia musimy płacić ,bo córka drugi kierunek a drugi już jest płatny a syn tak wybrał poprostu .Płacimy bo jeszcze rok i dwa lata wstecz mój .zgodził się na to ochoczo (jak pił to na wszystko się zgadzał dla dzieci ,chciał zawsze pokazać jaki jest super tata dureććć ) no i teraz za te decyzje płacimy kupę kasy co miesiąc na dwoje i już modlę do mojego boga oto kiedy zaczną się usamodzielniać d xccxcxcxc ,a jeszcze do tego w poniedziałek jak syn jechał do Gdańska za wynajęciem mieszkania właśnie to okradli go w pociągu i kasa na czesne przepadła .pierwszy raz wziął gotówkę ze sobą i jest nauczka :( .
Mogę mieć tylko to,co Bóg chciałby ,żebym otrzymała .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 57laku

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2014/10/04 07:22 #249

  • Roman Kreft
  • Roman Kreft Avatar
:czesc: Lona,to ja mam juz luzik,bo jeden syn juz po studiach,i finansowo swietnie daje sobie rade,drugi synek po zawodowce pracuje zemna,i razem dazymy do lzejszej pracy,i wiekszej kasy,i mam dobrze bo najmlodszy mieszka z nami ,i doklada do opalu,pradu,i tez jest samodzielny finansowo,a moja zona niepracuje ,zajmuje sie domem,psami,kotem,i ma swoje zainteresowania,takze generalnie,nikt glodny niechodzi,ubrani jestesmy,dach nad glowa jest,i co ,,,zycie jest piekne,pozdrawiam @};- ^:)^
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2014/10/04 07:40 #250

  • 57laku
  • 57laku Avatar
Och te pieniążki.Skąd ja to znam.Jedno jest pewne gdybyś jechała na te warsztaty to pewnikiem bym jakoś tam dotarł ;) I smutniejsza wiadomość-Perełka z dziewczynami wraca dziś wieczorem.I wcale mi nie jest smutno że wraca dziś,ale że się czuje jak ona to powiedziała?.Do niczego czy jeszcze inaczej ;) ?.W każdym razie ma stan podgorączkowy,i głowa,"kości" ją bolą. No cóż będziemy leczyć.Oj telefon już wczoraj od córeczki-tatuś trzeba by było tu na tym mieszkaniu zrobić: i tu lista chciejstwa.Chyba też czuję się że mnie głowa rozboli i dostane dreszczy :grin: ;) Ale już bez śmiechów "trza" się będzie brać i zapakować narzędzia /dobrze że samochód pojemny/i znów jechać do Krakowa poprawić drzwi-wieje,zrobić ,powiesić zasłonkę przy wannie wannie,zobaczyć bo się z pralki "kapie",no i gdybym jeszcze tu chciał wymieniać co jeszcze byłby to mój najdłuższy post.Cóż jednak się nie robi dla naszych milusińskich,choć mają już po ścia lat.A teraz jadę sobie ja na zakupy,pewnikiem dziś będę wpadał dziś częściej,no chyba żebym jeszcze trawkę troszkę "przeleciał"-ale wieczorkiem jak zawsze jestem.Maciek gdybyś mnie czytał to czy mogę zadzwonić? ;)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2014/10/05 21:37 #251

  • 57laku
  • 57laku Avatar
"My wychowani na cenzurkach."
Od małego dziecka głaskali nas po głowach,i bili po łapach.Za grzeczne zachowanie dawali cukierki,za złe posyłali do kąta.W szkole stawiali stopnie za sprawowanie i naukę.Potem dawali stypendia,awanse,podwyższali pobory,przyznawali premie,wyróżnienia,nagrody,nominacje.I tak nauczyli nas zerkać z góry:patrzeć,czy mają minę srogą,może nawet pogrożą palcem,czy może pokiwają głową z uznaniem.W miarę upływu lat coraz bardziej stajemy się być wytresowani.Już prawie bezbłędnie zachowujemy się tak ,żeby ważne osobistości były z nas zadowolone.A gdy zdarzy się,że nie zauważą naszego dobrego zachowania,nie możemy tego przeboleć.a gdy przez pomyłkę,albo nie przez pomyłkę-mimo naszego dobrego zachowania dostajemy klapsa,doprowadza nas to na skraj rozpaczy.po co więc pytać:kim jestem,co ja naprawdę myślę,jaka jest norma mojego postępowania? Mnie już nie ma,nas już nie ma.Jest tylko kram,gdzie wystawione jest wszystko na sprzedaż.Na tobie jednak ciąg zła się nie kończy.Ty jesteś dla jakiś ludzi ważną osobistością.Manipulując nagrodami i karami niszczysz ich jak i ciebie zniszczono._______________________________________________________Przeczytałem to znowu dziś w moich rozważaniach na dobranoc.Raz,drugi,piąty-i doszło,doszło te parę zdań do mojej głowy,jakże dla mnie prawdziwych.
Dziś był to dla mnie dobry dzień,choć Perełka w nie najlepszym nastroju,jakieś przesilenie,katar ból gardła,nastrój nie taki jak zawsze po warsztatach w Tenczynie.Nie dopytywałem,nie drążyłem tematu,jakaś smutna.Znam ją,wiedziałem że coś ją poruszyło,coś nowego "odkryła".Wieczorem ułożyła się na moich kolanach,powiedziała tylko jest mi dobrze,teraz mi tak ciepło,i usnęła.Śpi już z 4 godziny,przykryłem - niech śpi.I kłamał bym gdybym napisał że jest mi tak dobrze,że już jest wszystko oki,nie - nie,żal mi straconych lat.Proszę dziś mojego Boga-o jedno-by już nigdy nie zawiodła się na mnie.Kochać jak to łatwo powiedzieć,ale jaka wielka ulga jest to poczuć-czuć.Życzę Wam tego samego-poczuć miłość.Dobranoc. %%- @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2014/10/06 06:08 #252

  • dana73
  • dana73 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 402
  • Otrzymane podziękowania: 598
Dziękuję Ci Zygmuś osobiście za te przepiękne słowa .Ty wiesz że jesteście z Anią dla mnie wzorem . To co było już nie wróci i nie miej sobie tego za złe.Ciesz się chwilą obecną,widzisz jak Twojej Perełce jest tak dobrze,zazdroszczę jej takiego męża ;) Pozdrów i mocno uściskaj ją ode mnie :ymhug:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2014/10/06 07:30 #253

  • 57laku
  • 57laku Avatar
Nie wróci,Danuś ja nie chcę by wróciło,nigdy przenigdy "tamto."Wiem że nie wróci jak o to już sam zadbam.Tylko wiedząc tyle o sobie o mojej chorobie,pozwoliłem na to by moja pycha,moje głupie ego,moje głupie JA dalej mną rządziło.I nic z tym nie robiłem,dalej byłem zadufany,najważniejszy,wiedziałem najlepiej,głowę miałem w chmurach,i jak się "ktoś"sprzeciwił bezwzględnie "niszczyłem".Piszesz-"zazdroszczę jej takiego męża",oj nie zazdrość gdybyś miała takiego zimnego,wyrachowanego drania/nie piszę gorzej bo nie wypada/ to nie wiem czy-I tu zamilczę.Dziś mogę z całą odpowiedzialnością napisać że kiedy w 1980 roku się pobieraliśmy mówiłem kocham,mój skarb,moja kochana żona.Potem była już tylko żoną,potem zołzą,i mówiłem dalej że kocham,nie kłamałem siebie,lecz czy kochałem tylko za to że była przy mnie,była praczką ,sprzątaczką,niańką dla wielkiego dużego dziecka,które jest nieporadne w życiu?.Dziwiłem się potem że tak długo to znosiła,cierpiała.Balansowała na krawędzi miłość nienawiść.Dziś to wiem,i to od niej wiem.Dziś potrafimy bez urazy o tym rozmawiać.Nawet kiedy dziś milczymy,siedzimy obok siebie,wpatrzeni gdzieś przed siebie,wiemy że przyszedł czas jakże dobry,piękny,taki o jakim marzyliśmy od 34 lat.I dziś powiem całym sobą - kochać łatwo powiedzieć,ale poczuć tam gdzieś w środku,być tego pewnym każdą częścią ciała i nie tylko ciała,to jest cudne,piękne-brak mi słów,tego nie potrafię opisać.Dziś choć późno,chcemy to przekazywć tym których kochamy najbardziej-swoim dzieciom,trudne to-już trudne,przepiłem ten czas,i wiem że nie nadrobię tego,lecz one dalej obserwują nas,nie dziwią się jak jeszcze parę lat temu że potrafimy na środku kuchni się do siebie przytulić,pocałować,usiąść na kolanach.I już dziś przestali pytać,mówić-"odbiło wam na starość" nie dziwią się już jak przytargam jakiegoś kwiatka,ot tak.Już dziś nie pytają -"czy my o czymś nie wiemy?".Nie oddalają się gdy idziemy nieraz z siwymi głowami i trzymamy się za ręce,nie uciekają,nie mówią -"jaki obciach".Uściskam od Ciebie Perełkę Danusiu,uściskam-należy się jej.Nie zazdrość jej "takiego męża"nie zazdrość.Dlaczego?.Wiem że nie każdemu się to spodoba ale dziś to napiszę bo tak czuję,jestem przekonany o tym-gdyby nie zawalczyła o mnie,gdyby odpuściła,powiedziała dość,zostawiła-dziś Zygmunt pewnie by już nie żył,a jeśli już to gdzieś pod mostem,na dworcu.Z twarzą opuchniętą,śmierdzący zaniedbany.I pewnie bym opowiadał dziś komuś jak bardzo kochałem,a nie umiałem tego docenić,okazać,że nie pozwolono mi płakać bo facet to ma być twardy,że przez życie to tylko łokciami się odpychać,że właściwie to nic ze mnie nie będzie/wpajano mi to od młodych lat/że nic nie potrafię,wpojono mi cynizm,pychę,i nieumiejętność radzenia sobie w życiu.Uściskam ją na pewno-jestem dziś człowiekiem,uściskam ją za to że zawalczyła-obudziła we mnie prawdziwego Zygmunta.Choć sama poraniona wyszła z domu rodzinnego,chciała coś zrobić dla siebie-udało się jej,nam się udało.Pozdrawiam Życzę dobrego dnia. @};- @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2014/10/06 08:25 #254

  • Madzik
  • Madzik Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • współuzależniona
  • Posty: 395
  • Otrzymane podziękowania: 510
:) Dzień dobry :)
Wzruszyłam się po Twoim poście, ale jednocześnie dał on mi siłę do działania, promyk nadziei i za to Tobie / Wam bardzo dziękuję @};- @};- @};-
Zdrówka życzę Perełce i pozdrawiam @};- @};- @};-
Żeby zmieniło się nasze życie, musimy najpierw zmienić samych siebie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 57laku

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2014/10/06 10:35 #255

  • dana73
  • dana73 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 402
  • Otrzymane podziękowania: 598
Zygmuś ja Cię wcześniej nie znałam,ale z tego co piszesz wiem,że taki byłeś i potrafisz się do tego przyznać dlatego z uporem maniaka będę powtarzać że i tak jej zazdroszczę takiego męża bnggfgbfb i nikt mi tego nie zabroni.Nauczyłam się walczyć o swoje zdanie ;) @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 57laku

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2014/10/06 10:44 #256

  • maciejski
  • maciejski Avatar
dana73 napisał:
(...)Nauczyłam się walczyć o swoje zdanie ;) @};-
Dało się zauważyć.
to komplement.
pozdrawiam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2014/10/06 15:07 #257

  • Roman Kreft
  • Roman Kreft Avatar
:czesc: Zygmunt,fajnie jak druga strona umie,wybaczyc,ja wczoraj u moich rodzicow,powiedzialem ze moja zona,byla moim mazeniem,i jest nadal,moim mazeniem spelnionym,kochalem ja jak pilem,i kocham tak samo jak przestalem pic,tylko teraz chce byc facetem takim,na jakiego zasluzyla,pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2014/10/19 13:49 #258

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14982
  • Otrzymane podziękowania: 20823
Witaj Bracie :czesc:
Zaglądam na Forum i widzę....jesteś. Widzę też, że milczysz :(
A tak lubię Cię czytać... :grin:

Wstawaj Laku...koniec leniuchowania kwiaaatek
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): MISIA, 57laku, dana73, Roman Kreft

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2014/10/26 19:58 #259

  • Roman Kreft
  • Roman Kreft Avatar
Zygmunt,czy cos sie stalo ,niepiszesz,pozdrawiam ^:)^
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2014/10/28 21:01 #260

  • hanys
  • hanys Avatar
ojć,chyba komus gumiaka sprzedam.
WIDZĘ CIĘ!!
Co u Ciebie?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2014/10/28 21:24 #261

  • Dorota5522
  • Dorota5522 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 905
  • Otrzymane podziękowania: 901
^#(^

z tego co wiem, jest ok, rozmawiałam z Zygą
kwiaaatek
miej serce i patrzaj w serce
A.Mickiewicz
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 57laku

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2014/10/28 23:13 #262

  • 57laku
  • 57laku Avatar
Dzięki za pamięć.Piszę już drugiego posta jeśli i ten mi "wetnie" to dostanę kolejnego zawału :shock: ;) Przeszedłem na laptopa z którego Was podczytywałem,a już pisać z niego powiem szczerze nie lubię.Stacjonarny mi się ostatnio bardzo grzeje,i jak już kończyłem pisać zrobił mi uuuuuu i "zdechł"Już piszę co u mnie.A nie za wesoło,szpital razy dwa.Najpierw,znów koronografia i kolejne dwa stenty/lekarze się już ze mnie śmieją że mam ich już tyle w sobie jak jeż kolców.Miałem nadzieję że to już koniec-ale,nie w sobotę coś pukło coś stukło w łepetynie i ciemność widzę ciemność,nogi z waty i klap na dupsko.Przesiedziałem,ale Perełka nie dała za wygraną,szpital-diagnoza-zawał muzgu,na szczęście nie duży-malutki.Zastrzyki i kolejne cukierki/czyt tabletki/Jedno naprawione,drugie się psuje.Jestem już w domu Perełka się nade mną wyżywa aplikując 2 zastrzyki dziennie-a co niech sobie wreszcie użyje.Zalecenia lekarskie-leżeć,nie denerwować się żyć bezstresowo/ja to mam dobrze latają koło mnie jak koło jaja/.Tak że Hanysku Twego posta nie pokażę bo miałbyś wroga w postaci mojej Perły."Gumioki" by się jej nie spodobały,choć kto wie może by Cię jeszcze nakręciła więcej-"kto zrozumie kobietę" ;) A szczęściarz ze mnie wielki,sami powiedzcie-inni czekają na badania od a do z nieraz rok a mnie jutro to zrobią w jeden dzień :grin: :grin: i to jeszcze bez kasy.Nawet do tego "tunelu" sobie wjadę,a prywatnie to u nas 1500 złociszy,a na termin 7-8 miesięcy czekania.Sory że nie pisałem,przyznam się też że nawet chciałem sobie zrobić większą przerwę w pisaniu-ktoś mnie tu bardzo intensywnie podczytuje i powiem mnie to nie przeszkadza-ale sami wiecie mam rodzinę,Perła pracuje z młodzieżą,a ja tu piszę o wszystkim,no prawie o wszystkim,ńie mam się czego wstydzić dziś już nie mam -już nie chodzę nachlany,już nie robię z siebie kogoś kim nie jestem,może zazdroszczą?.A tak na marginesie-Osobo która opowiadasz innym o mnie i o mojej rodzinie,opowiadaj to co tu piszę a nie to czego nie wypowiedziałem,czego nie napisałem-a poza tym wiem kim jesteś,i już nie jestem mściwy i mi to lotto.Jednak nie mów,nie opowiadaj rzeczy i wydarzeń nieprawdziwych-na razie proszę.....Wszystkich którzy czytają mnie pierwszy raz,serdecznie witam-Mam na imię Zygmunt i jestem alkoholikiem.I cieszę się że jesteście...Dzięki jeszcze raz że nie zapomnieliście o mnie.I tym którzy dzwonili,Tobie Emilko za wszystko-trzymaj się siostrzyczko.Dzięki Wam.Już kończę bo znów mi jeszcze cóś "żeźre" tego posta.Pogody ducha wszystkim.Dobranoc.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2014/10/29 07:13 #263

  • Lona
  • Lona Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Nie chcemy żyć przeszłością ale musimy się z nią z
  • Posty: 2304
  • Otrzymane podziękowania: 3350
Laku życzę ci duuuuuużo zdrówka ,nie przejmuj się gadaniem kogoś kto ma ze sobą problem, to chory człowiek :lol: przecież dureććć @};- @};- %%-
Mogę mieć tylko to,co Bóg chciałby ,żebym otrzymała .
Ostatnio zmieniany: 2014/10/29 07:14 przez Lona.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 57laku

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2014/10/29 10:24 #264

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14982
  • Otrzymane podziękowania: 20823
A ja już Bracie wczoraj chciałam napisać, że chyba sie Nami bawisz ;) Dałam jednak na wstrzymanie, do dzisiaj. Dzisiaj miałam zadzwonić, zapytać.... Jednym słowem coś zadziałało, SW, intuicja? Jakby to nie nazwać to dobrze się stało :grin:
Musisz jedno wiedzieć, że My, tu martwimy sie o Ciebie i nie o Alkohol tu chodzi ale o ZDROWIE.
Dlatego daj jakiś znak prze telefon, że jest w porządku, że to tylko kłopoty z kompem. Do kogokolwiek byś nie zadzwonił wierzę, że ten ktoś tu o tym napisze.

Ludziom ust nie zamkniesz, nie pozbawisz ich złośliwej wyobraźni. Są jacy są a Ty? Krocz spokojnie wśród zgiełku...... Po co ja to piszę? Przecież o tym wiesz. No ale ja sobie przypomnę ;)

Radzimy? Nie radzimy!!! A jednak poradzę....
Pisz posty w jakimś edytorze tekstów a później na zasadzie kopiuj - wklej wrzucaj je na Forum. Jeśli raz nie pójdzie, czynność można powtórzyć :lol:

Zdrówka życzę, Tobie i Ani
A podczytującemu, temu ze złośliwą wyobraźnią o....
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.

This message has an attachment image.
Please log in or register to see it.

Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Myszka, 57laku, dana73, Bobo

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2014/10/29 11:48 #265

  • Madzik
  • Madzik Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • współuzależniona
  • Posty: 395
  • Otrzymane podziękowania: 510
Cieszę się, że znowu mogę Ciebie/Was poczytać - Twoje wpisy bardzo mnie wspierają za co serdecznie Tobie/Wam dziękuję kwiaaatek kwiaaatek kwiaaatek
Życzę duuuuużo zdrówka %%-

Szekla "buźka" super =))
Żeby zmieniło się nasze życie, musimy najpierw zmienić samych siebie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 57laku

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2014/10/29 22:52 #266

  • 57laku
  • 57laku Avatar
No i co ja zrobię z resztą nocy jak przespałem po powrocie z badań prawie do 19 tej.Jestem po,po wszystkich badaniach,nawet rezonans przeszedłem,już dziś spokojniej bo jak sobie przypomnę ten który mi robiono kiedyś to mnie ciary przeleciały.Nie dość że wjazd do jakiejś ciemnej "rynny" to jakieś stuki, huki i inne dziwne odgłosy,nabrać powietrza i nie puszczać ile wytrzymam-i ciemno jak nie napiszę gdzie."Cheba" mam jakowąś klaustrofobię czy jak się tam to nazywa. ;) i ta strzykawa łoj z jakimś kontrastem.Potem hełm na głowę jakieś druty-już po mnie myślałem,usg serca/podobno jeszcze jest/i znaleźli jakiś skrzepik sobie hasa po moich żyłkach,no to go jakimś laserkiem czy czymś takim,i o 14 od 8 byłem już w domu-ufff.Leżeć odpoczywać i powtórka z rozrywki: nie stresować się nie denerwować i żyć-proste -prawda że proste.A ludziki tyle mają problemów jak podczytuję,np liczyć ile nie piję czy nie liczyć,wchodzić na forum i dawaj po ludkach udawadniać jaki to ja jestem wszechwiedzący-łoj,Ale też tak kiedyś miałem i robiłem za Boga,dostawałem nauczki,oj i to bolesne spadałem z tych piedestałów,oj i to dość boleśnie-przeszło,i dobrze że już nie chce się na nie wdrapywać.A jutro będę miał mały mitting w domu,zapowiedziało się kilku kolegów z jednej z grup na które uczęszczam,no i dobrze że mnie odwiedzą,nie będę myślał jak się nie stresować i nie denerwować ;) Byłem też już dziś jak jechałem/żona mnie wozi-o matko z córką/z szpitala na cmentarzu zapalić znicze-i przypomniałem sobie jak jeszcze z parę lat temu było tylko parę grobów/nowy cmentarz/a teraz wzrokiem nie ogarniam,pochodziłem z 10 minut-zrezygnowałem,tylu znajomych,nawet nie wiedziałem że ich już nie ma na tym świecie,czas-a czas gna do przodu-tak już gna.Emilka- nie mogłaś lepiej trafić z tym wklejeniem ryjka z języczkiem,choć ja bym/jak bym umiał/wkleił bym pewną część ciała by mnie tam pocałowano.O mnie możesz TY osobo mówić co chcesz,najwyżej się kiedyś zeźlę i zgramy w tedy w szachy inaczej,ale,ostrzegam jeszcze raz od Perełki i od mojej rodziny z daleka-sory TY wiesz że tego nie zostawię.I już,ani słowa w tej sprawie -milczymy,proszę.Jak zawsze - pewnie że mogłem dać znać że "kompy" mi wysiadają bo jeszcze telefon posiadam - ale widzisz,widzicie jeszcze ten drugi Zygmunt ten dziad wyłazi.Nie pytają pewni mnie nie chcą-urażona "dumpa".To forum właśnie mi też udawadnia że nie jestem już taki cacuś,oj nie jestem,jeszcze bym sobie pokierował własnym życiem,a przy okazji budował znów z piasku pomniki,i dobrze że jesteście i TY i TY,i jak wyłazi ze mnie duma to ją w łeb,by się nie podniosła wyżej.I za to dziękuję,za to jestem wdzięczny,bo wiem że Zygmusia nie można za bardzo głaskać-kiedyś to robiono i powiem że robiono mi krzywdę.Więc nie obrażam się jak mi ktoś dziś powie-nie gwiazdorz,aktorem już byłeś i dziś przyznaję że bardzo kiepskim.Idę jeszcze poczytać może mnie jednak sen "wetnie".Dobrej nocy Wam wszystkim życzę. @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2014/10/29 23:29 #267

  • 57laku
  • 57laku Avatar
I tak już na dobranoc.
Często Śnią mi się moi bliscy zmarli: moja matka,ojciec.Czasem są smutni,czasem weseli.Coś mówią. Budzę się i jeszcze słyszę ich głosy.Czasem pozostawiają spokój,czasami grozę.Nasi zmarli-bliscy.O wiele intensywnie obecni niż dawniej.Bo nie są tylko tu lub tam: teraz są zawsze z nami.Przychodzimy na ich groby,kładziemy kwiaty,palimy świece-znaki naszej pamięci,wdzięczności,miłości.Ale prawdziwym znakiem naszej pamięci,wdzięczności,miłości może być tylko nasze codzienne życie - które dzieje się na ich oczach...........
Spokojnych snów.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2014/11/02 18:45 #268

  • Dorota5522
  • Dorota5522 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 905
  • Otrzymane podziękowania: 901
:czesc:
oglądałam zdjęcia, jak bardzo się pomyliłam co do Ciebie :))
sprawdzałam na kilku fotkach, ale to Ty =))
moja wyobraźnia inaczej mi Ciebie rysowała bnggfgbfb
Emilka ok, zupełnie podobna, ale TY
rozczarowanie swoją intuicją, przestanę wyobrażać sobie Was wszystkich, co ja sobie myślałam, po co te wyobrażenia
ale sympatia do Ciebie nie minęła, jak i do innych

takie miałam zaskoczenie, że musiałam to napisać
spokoju i zdrowia
ps. a ten co czyta i szkaluje, niech pamięta, zło powraca po trzykroć
miej serce i patrzaj w serce
A.Mickiewicz
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 57laku

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2014/11/03 13:47 #269

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14982
  • Otrzymane podziękowania: 20823
Dość długo nie widziałam Zygmunta na Forum. Zaniepokoiłam się więc zadzwoniłam.
Nie będę sie rozpisywać, znaczy krótko.....
Nie jest za dobrze, cały czas problemy ze zdrowiem i kolejny pobyt w szpitalu. Już jest w domu ale słaby. Jaj zdobędzie siłę by zajrzeć na Forum to to zrobi a może i nawet coś stuknie.
57laku napisał:
Często Śnią mi się moi bliscy zmarli: moja matka,ojciec.Czasem są smutni,czasem weseli.Coś mówią. Budzę się i jeszcze słyszę ich głosy.Czasem pozostawiają spokój,czasami grozę.Nasi zmarli-bliscy.O wiele intensywnie obecni niż dawniej.Bo nie są tylko tu lub tam: teraz są zawsze z nami.Przychodzimy na ich groby,kładziemy kwiaty,palimy świece-znaki naszej pamięci,wdzięczności,miłości.Ale prawdziwym znakiem naszej pamięci,wdzięczności,miłości może być tylko nasze codzienne życie - które dzieje się na ich oczach...........
Spokojnych snów.

Spokojnych snów i kolorowych, i zdrowia przede wszystkim, i nigdzie sie nie wybieraj bo Cie nie puszczę. Morze, sanatorium :arrow: :arrow: :arrow: :arrow: fruu czarownicaa
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): hanys, Moni74, MISIA, Czeslaw, 57laku, Adamm, maciejski, Lona

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2014/11/03 14:14 #270

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Online
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11975
  • Otrzymane podziękowania: 14875
Zygmuncie szybkiego powrotu do zdrowia i oby się ono tylko polepszało. Pozdrawiam Ciebie i Anię serdecznie :ymhug: :-* %%-
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 57laku

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2014/11/03 15:14 #271

  • Melisa
  • Melisa Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1658
  • Otrzymane podziękowania: 1293
Wyrazy wspolczucia.
''Powiedzenie mówi, że nasze życie składa się w 10 procentach z tego co nas spotyka i w 90 procentach z tego, jak na to reagujemy''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 57laku

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2014/11/04 09:09 #272

  • Myszka
  • Myszka Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 673
  • Otrzymane podziękowania: 965
Zygmunt,zbieraj siły i wracaj do zdrówka,powolutku.Czekamy tu na Ciebie .Ucałowania dla Perełki. :-*
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 57laku

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2014/11/04 10:13 #273

  • maciejski
  • maciejski Avatar
Laku, Ty wielki chłop jesteś. i siła (moc znaczy) w Tobie. i siła (dużo znaczy) życia i własnej mądrości. pokornej takiej.
więc.. odpocznij i wracaj. pozdrawiam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2014/11/04 16:55 #274

  • sugarfree
  • sugarfree Avatar
Laku zdrowiej
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2014/11/04 19:39 #275

  • Pavulon
  • Pavulon Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Alkoholik
  • Posty: 1318
  • Otrzymane podziękowania: 2447
Wracaj do zdrowia, odpoczywaj i na forumkę zaglądaj bo tęskno trochę..
zwyciesteoe
Piłem... bo nie umiałem żyć.
Nad chmurami niebo jest zawsze piękne, spokojne i czyste :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 57laku

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2014/11/05 04:42 #276

  • Bobo
  • Bobo Avatar
Pavulon napisał:
Wracaj do zdrowia, odpoczywaj i na forumkę zaglądaj bo tęskno trochę..
zwyciesteoe
Potwierdzam dureććć
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2014/11/08 20:03 #277

  • 57laku
  • 57laku Avatar
@};- Dziękuję.Nie spodziewałem się,dopiero dziś z godzinkę temu wszedłem na forum.Trudno mi cokolwiek napisać,jest już lepiej,choć nie do końca,po malutku snuję się już po domu.Powiem Wam szczerze,a właściwie napiszę,jestem bardzo mile zaskoczony Waszymi postami,troską,i łza się w oku zakręciła-dziękuję,szczerze.Skakają mi jeszcze literki choć piszę na leżąco może jutro będzie już co nieco lepiej,Pozdrawiam Was wszystkich-dzięki. @};- @};- @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2014/11/08 20:35 #278

  • Miecia
  • Miecia Avatar
Codziennie będzie coraz lepiej, innej opcji nie ma. Strasznie się cieszę, ze już jesteś z nami. :ymhug: :ymblushing:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2014/11/08 20:53 #279

  • MirekM
  • MirekM Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 689
  • Otrzymane podziękowania: 755
Witaj Zyga, dobrze ze jesteś, zdrówka życzę
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 57laku

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2014/11/08 21:00 #280

  • akerl
  • akerl Avatar
Cieszę się,że już jesteś... :X
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.