Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT: Droga życia.Czy można wygrać życie?

Droga życia.Czy można wygrać życie? 2013/10/07 08:37 #1

  • 57laku
  • 57laku Avatar
ŻYCIE-droga kręta,kawałkami prosta,znów kręta,wyboista i przystanek-odpoczynek-i dalej,dalej do celu.Z każdym dniem godziną,minutą,sekundą-bliżej celu.Wszedłem nareszcie na tą drogę tyle szukałem,a była tak blisko.Biegnę po niej pomału,ale pewnie-ile czeka zakrętów,ile dziur w niej-w mojej drodze.Dziś wiem że wie o tym tylko ON Ten który mnie stworzył,a za którego ja chciałem "robić",któremu przez lata chciałem udowodnić że dam rady bez niego.Dzis wiem że to nie możliwe,że bez niego nie potrafię zrobić "pewnego"kroku by nie wypaść z drogi.pozwalam by mnie prowadził,by biegł koło mnie.Biegniemy wolniutko,właściwie to już idziemy obok siebie,nieraz kłócę się z nim że droga wąska,dziurawa,kręta,ale pozwalam mu dziś się prowadzić.Dziękuje mu z każdym dniem że mogę odpocząć,mogę co ranka znów kroczyć po mojej drodze nie obawiając się z niej "wypaść"Raz pod górkę raz z górki.Pewnie ale ostrożnie,zawsze kiedy się "zagapię"mogę wdepnąć w dziurę nie wyrobić zakrętu.Droga już nie nowa,stara,połatana Gdzieś tam jest jej koniec,urwisko przepaść!Idę z moim Bogiem,idziemy koło siebie-nieraz go pytam -daleko jeszcze.Nie odpowiada nic-tylko się uśmiecha.Mijają lata,dni,miesiące,godziny,sekundy a ja idę.Nie boję się już tak,przecież nie idę już sam.Droga moja staje się łagodniejsza jak by szersza prostsza.ja staram się iść środkiem,nieraz musze sie jednak odsunąć na bok-przebiega obok jakiś człowiek nie patrzy nie słucha,wyciągam rękę do niego,wyciągam rękę do niego,odtrąca ją,biegnie szybciej.A droga przecież się kiedyś skończy.Nie dziwię mu się,ja też odtrącałem pomocne mi dłonie przez lata.Coś mi podpowiada bym opisał swoja drogę-DROGĘ ŻYCIA.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2013/10/07 08:52 #2

  • Czeslaw
  • Czeslaw Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Jeśli mówisz prawdę, nie musisz niczego pamiętać.
  • Posty: 3298
  • Otrzymane podziękowania: 5008
oklaskiii
:czesc:
Laku
W tym co Napisałeś WIDZĘ SIEBIE
Dzięki Cieszę się że mogę czytać takie posty, Daje mi to siłę pokazuje że można żyć inaczej, rozmawiać tak, że w zdaniach,

wypowiadanych, coraz miej słowa alko .
A coraz więcej miłości, zrozumienia, nadzieji, wiary.
Brak lęku,obawy,strachu.
A jest to coś...................
PD
Wojtek
"Chociażbym chodził ciemną doliną
zła się nie ulęknę
Bo Ty jesteś ze mną."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 57laku

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2013/10/15 06:47 #3

  • 57laku
  • 57laku Avatar
:czesc: Dzisiaj przeczytałem w "moich" Refleksjach AA na każdy dzień w roku-"plotka przyprawiona gniewem jest uprzejmą formą morderstwa.plotka ma źródło w każdym z nas.Jeśli kogoś obgadujemy to przecież nie po to,aby mu pomóc. Idzie przede wszystkim o zademonstrowanie swoich racji.-Jakże to mi było bliskie!/wyzbywam się tego,dziś wiem jak to rani-przede wszystkim siebie samego/ x_x :oops:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2013/10/15 10:53 #4

  • krzychu62
  • krzychu62 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Świat to...Ty.
  • Posty: 1311
  • Otrzymane podziękowania: 1571
Ktoś,kiedyś powiedział,że...półprawdy to całe kłamstwa,podobnie jest z plotką.Jedno głupie słowo,a potrafi nawet zabić.
Świat...to ja i TY.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2013/10/16 07:09 #5

  • 57laku
  • 57laku Avatar
:czesc: A dziś znów przeczytałem:"TO nie jest kwestia jednej nocy.to powinno trwać całe życie.W początkowym okresie pobytu w AA pojmowałem 10 krok jako propozycję,aby czasami przyglądać się swoim zachowaniom i reakcjom.Gdy okazało się że coś jest nie tak-powinienem to przyznawać.Gdy konieczne były przeprosiny-powinienem je składać.po kilku latach trzeźwości doszedłem do wniosku,że powinienem częściej przeprowadzać obrachunek moralny.Musiało upłynąć kolejnych kilka lat,abym w pełni zrozumiał znaczenie 1o kroku.Jest w nim słowo nadal co nie znaczy przecież czasami,ani często.Znaczy to po prostu:każdego dnia!!" I to dziś czynię naprawdę każdego dnia. Kiedyś zapominałem-i wiecie co? następny dzień był jakiś taki inny,niefajny a nawet zły! Pogody ducha.Pozdrawiam. :-BD :grin:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2013/10/17 08:00 #6

  • 57laku
  • 57laku Avatar
:ympray: A znów dzisiaj w "mojej"czytance jet napisane:"Każdego dnia powinienem wnosić Bożą wolę do mojego działania.-W jaki sposób powinienem pracować nad stanem mojego ducha?-Dla mnie jest to całkiem proste.otóż powinienem codziennie prosić moją Siłę Wyższą,aby obdarowała mnie trzeźwością,na cały zaczynający się dzień.Rozmawiałem z wieloma alkoholikami i zawsze pytałem ich o to samo:"czy w dniu w którym wypiłeś pierwszy kieliszek modliłeś się rano o łaskę trzeźwości?"Nikt z nich nie powiedział:tak....Dzięki realizacji 10 kroku mogę utrzymać swój dom w porządku.Wiem gdy poproszę mojego Boga o chwilę wytchnienia-On mi ją da."...Od przeszło 6 lat to stosuję i co?Dziś nie piję! To przecież takie proste,trzeba tylko uwierzyć i chcieć.!!!Pozdrawiam! %%- ~O)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2013/10/18 07:26 #7

  • 57laku
  • 57laku Avatar
:czesc: I znowu dziś przeczytałem:"Prawdziwa pokora i otwarty umysł to drogi,które mogą doprowadzić nas do wiary....Moje pijane myślenie polegało na przekonaniu,że mogę kontynuować swoje picie.Mimo prób nigdy nie potrafiłem tego zrobić.W AA uświadomiłem sobie,że BÓG przemawia do mnie przez moją grupę.Mój umysł był dostatecznie otwarty,abym zrozumiał,że do Trzeźwienia potrzebuję boskiej pomocy.Jednak do akceptacji AA-tej prawdziwej dochodziłem długą drogą.Ciągle brakowało mi pokory.Teraz jestem wdzięczny za odzyskaną równowagę wewnętrzną i za to że jestem trzeźwiejącym alkoholikiem.Jestem nowym, trzeźwym człowiekiem:lepszym niż kiedykolwiek myślałem,niż byłbym bez obecności we Wspólnocie Anonimowych Alkoholików."..../Musiało minąć 15 długich lat żeby zrozumieć że bez pokory i wiary w Siłę wyższą nie mogę trzeźwieć.Nie pić nawet umiałem,ale trzeźwieć absolutnie nie!Dla mnie dziś Siła Większa jest fundamentem,pokora zaprawą,a Wspólnota budową na której podawane cegły nie popękane,lecz całe i równe...."Droga moja staje się łagodniejsza,szersza,prostsza-Dziś wiem że ta droga do życia,to dobra droga-trzeźwa prostsza,że nie idę po niej sam,omijam dziś na niej dziury,zakręty, potrafię iść wolniej,ale do przodu.Wspólnota AA ,moja Siła większa,i pokora idą ze mną.Nie wymijam,nie zostaję w tyle idziemy od paru lat obok siebie.W codziennej modlitwie proszę mojego BOGA bym nie zboczył,bym nie wypadł z tej drogi-przecież to taka piękna droga.Pozdrawiam Was -warto iść po swojej dobrej drodze.Pogody ducha.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2013/10/18 08:57 #8

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6472
  • Otrzymane podziękowania: 3473
Laku.widzę,że lubisz się dzielić swoimi myślami na temat Refleksji AA etc: Zapraszam tutaj niepijemy.pl/forumdda/forum/119-pazdziernik to Portal Wspólnot tylko dla zarejestrowanych użytkowników.Oczywiście to tylko sugestia nie Nakaz. ;) :) :czesc:
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 57laku

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2013/10/18 10:50 #9

  • 57laku
  • 57laku Avatar
:czesc: Oczywiście-od poniedziałku będę tam ?Nie ma mnie parę dni /Nie ogarniam jeszcze wszystkiego ^:)^ ^:)^ /
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2013/10/18 18:29 #10

  • zuzanek
  • zuzanek Avatar
Prowadziliśmy nadal obrachunek moralny, z miejsca przyznając się do popełnianych błędów.

Odnośnie kroku 10, tak, masz rację, to przecież proces, który trwa całe życie, bo każdego dnia może wydarzyć się przecież coś, za co to właśnie my jesteśmy odpowiedzialni, a co kogoś zraniło lub zaszkodziło. Nawet siebie możemy zranić..
Tylko myślę, że fajnie by było tak od siebie, od serca wiedzieć, że postąpiło się źle, bez konsultacji i wyznania najpierw innej osobie, że postąpiło się źle, i czy w ogóle postąpiło się źle, ale samemu już to czuć, i za to z serca przeprosić.
Jednak dla mnie to jeszcze wyższa szkoła jazdy, ja jeszcze siedzę często w mojej przeszłości :?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2013/10/20 18:40 #11

  • 57laku
  • 57laku Avatar
:czesc: :( ...Jestem smutny, i proszę mi nie mówić że to jego wybór!Wiem- a jednak! Ale po kolei.Czytając dziś popołudniu Wasze posty,zadzwonił telefon.Dzwoni kolega,może więcej niż kolega,dzwoń do xx bo zapił,ja będę u niego za godzinę jadę z meczu trzymaj go na telefonie!Dzwonię do XX płacz ,szloch,złość,słyszę tylko-k.... 16 lat poszło się.....Tak to 16 lat kiedy byłem z XX na odwyku,ja 2 on 1 raz.On wtedy"załapał" ja jeszcze"' musiałem"chlać,2 zapicia.Pogubiłem się,przerosło mnie to wszystko mam dość życia[w międzyczasie ożenił się po raz 2 gi Ma 3 kę dzieci 1 z poprzedniego małżeństwa,2 gie miała jego teraźniejsza żona 3 mały ma 5 latek.]Pierwsza żona odeszła jak zaczoł trzeźwieć,po roku.Ona pije nadal{wrak człowieka].Chodziliśmy razem na terapię, na mitingi,do klubu.Po 10 latach stwierdził że da sobie rady sam-udawało się mu jeszcze 6 lat.I dziś dla mnie smutna wiadomość XX pije!Jest to kolejny dla mnie przykład że samemu to można zrobić kupsztala! W tym roku emerytura,/górnicza/fajna małżonka 3 super dzieciaków czego brakło do szczęścia????!!!!Wiem dziś że brakło ciągu dalszego-2 alkoholika, mitingów i pokory!!Może i Siły Wyższej-DAM SOBIE RADY SAM-akurat,na pewno nie!Ja dziś już wiem że beż Siły Wyższej jakkolwiek ją pojmuję to,tylko mogę się cofać,iść do tyłu jak rak.Mimo wszystko jest mi niesamowicie smutno Dużo niegdyś przeszliśmy,i tak normalnie się boję .Pogody Ducha.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2013/10/20 19:14 #12

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14982
  • Otrzymane podziękowania: 20823
Wiem, że Ci jest przykro :(
Czy to był Jego wybór? Tego nie wiem niieewwiiem Odsunięcie się od drugiego trzeźwiejącego to coraz mniejsza siła. Emerytura? Nadmiar wolnego czasu, luz, stałe dochody....
Laku...bardzo się bałam swojej emerytury. W sumie to ten sam resort, ja energetyczna.
Może ten lęk spowodował, że trwam do dziś. A może zmiany, które we mnie zaszły?

Nadzieja umiera ostatnia. Zyjmy więc Nadzieją i Wiarą, że powstanie %%-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): MISIA, 57laku, zuzanek

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2013/10/21 00:21 #13

  • 57laku
  • 57laku Avatar
:czesc: Dawno tego nie miałem,obudził mnie horror :evil: sen że piję.Jestem zlany potem-okropność.Idę pod prysznic.Ja pitolę!Z 4 lata miałem "spokój"z takimi snami.Dziś na miting-i to piorunem."Wlałem"w siebie z 2 litry wody-Ulga że to tylko sen-słowo niesamowita ulga!!Wczoraj za dużo złych wiadomości d xccxcxcxc Jeszcze nie potrafię odpuścić. #:-s
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2013/10/21 06:35 #14

  • zuzanek
  • zuzanek Avatar
Sny alkoholowe są wpisane w nasze życie, myślę, że do końca na pewno na nie wpływu nie mamy, bo działają na nas czynniki zewnętrzne, jak, choćby Twoja sytuacja konfrontacji z pijącym kolegą :(
Na to jednak, co za dnia, jak sobie z tym poradzisz, tu już masz wybory.
A Ty Laku idziesz dobrą drogą, dbasz o swoją trzeźwość i nic Tobie nie zagraża, bo potrafisz się chronić.
Ja zawsze mówię " Miałam sen,zapiłam, ale to piękny sen, bo wybudziłam się z niego i jestem trzeźwa" ;)
Mam nadzieję, że uda się Tobie pomóc Twojemu koledze i wspólnie powrócicie na stare ścieżki.
Powodzenia! :-H
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2013/10/22 21:10 #15

  • 57laku
  • 57laku Avatar
:czesc: No to nie pojęte,co się dzieje.Zapicie po zapiciu.dziś znów 3 telefony.Czyżby ten czas jesienny był taki?Oczywiście na pewno nie!wszystkie telefony to zboczenie z wybranej drogi.Drogi do lepszego życia-trzeźwości.Mnie nikt już nie nabierze,bo nie było czasu,bo muszę pracować,bo dzieci i żona dają popalić-dziś mam swoje zdanie na ten temat. Znam te wypowiedzi z autopsji-niestety!Też kiedyś się oszukiwałem-a oszukiwanie innych to nic innego jak oszukiwanie siebie!I tylko siebie.Niestety dziś musiałem być/w ich pojęciu/wredny.Byłem szczery aż do bólu-moja rada mogła być tylko jedna-wytrzeźwiej i potem zadzwoń.Zawsze mówię-pytam-czemu nie zadzwoniłeś jak "coś" się działo.Cała 3ka jest po terapiach,wie dokładnie jak działa ta choroba,nie mogę się dziś litować/głaskać/nad nimi-nie![15 lat ktoś się kiedyś ze mną "cackał"Głaskał,pocieszał,przytulał,kiedy po zapiciach przychodziłem na grupę mówiono-jak dobrze że wyhamowałeś,będzie dobrze,jest nie tak najgorzej,poklepywano mnie ściskano użalano się nademną .Ja znów obrastałem w piórka-"alkoholowa skorupa"stawała się twardsza!!Wreszcie znalazł się ten jeden,ten wredny który przy całej mojej grupie powiedział-ja się też cieszę że wróciłeś że żyjesz ale-i tu powiedział coś takiego-przestań wreszcie oszukiwać nas,siebie,ile lat to już robisz?przestań bajerować wszystkich,nas,rodzinę i samego siebie,chcesz chlać to chlej,zamknij drzwi z tamtej strony i daj nam spokój-przynajmniej nikt tu z obecnych nie będzie brał z ciebie przykładu}Co poczułem po tej jego wypowiedzi?-wściekłość,jak tak mógł,najlepiej dał bym mu po r...Wyszedłem -to ja taki biedny a oni mi tak-niewdzięcznicy dranie!!!"przespałem" się z tym.Dzisiaj ten człowiek jest moim najlepszym przyjacielem.jest moim "sponsorem"I dziś tu na forum jeszcze raz chcę podziękować mu za te słowa-słowa ostre-ale prawdziwe! ^:)^ Dziś wiem że głaszcząc 2giego alkoholika po zapiciu robię mu wielką krzywdę.Jeśli jutro któryś z tej 3jcy zadzwoni pomogę,ale nie będzie to z mojej strony chuchanie i dmuchanie na niego.Może jestem wredny ,ale kiedyś ta wredność 2giego alkoholika uratowała mi życie!!!!!!!"litowałem się kiedyś nad wszystkimi kiedy zapijali.Teraz współczuję jedynie tym którzy cierpią z niewiedzy"Pogody ducha.Pozdrawiam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2013/10/23 23:14 #16

  • 57laku
  • 57laku Avatar
:( I nikt z całej 3cy nie zadzwonił.Dzień był dobry spokojny, nie miałem wyrzutów sumienia że wczoraj odmówiłem pomocy.Mam swoje zasady-nie dyskutuję z pijanymi.Dziś wiem że to nic nie daje,tylko ja mogę się nakręcić i to jest mi niepotrzebne.Idę dobrą drogą,droga jest prosta tylko ja przez wiele lat nie chciałem na nią wejść,nie potrafiłem.Przed każdym zakrętem" hamowałem"cofałem się bałem się co za nim będzie,dopóki nie uwierzyłem że można inaczej.Bez kłamstw,oszustw,chęci robienia za niego-za mojego BOGA.Podał mi kolejny raz rękę-wreszcie nie odtrąciłem jej,uchwyciłem się jej i trzymam mocno.Uczyłem się iść po tej mojej nowej drodze z pokorą której całe życie mi brakowało.Musiałem pozbyć się zakłamania,oszukiwania przede wszystkim siebie a z pokorą być na co dzień....Wróciłem dziś myślami do roku 1987 kiedy to mój teść popełnił samobójstwo/powiesił się/wtedy nad jego grobem w myślach mówiłem do siebie- jestem ostatni raz na twoim grobie.Teść był alkoholikiem popełnił samobójstwo 2 tygodnie przed ślubem mojej szwagierki a swojej córki.Jakże się potoczyło moje życie,moja droga?Dziś chodzę na jego grób i przepraszam za tamte słowa,proszę o wybaczenie,dziś wiem że nie miałem prawa go potępiać nie miałem prawa oceniać.Dziś z perspektywy lat wiem że był to wartościowy człowiek ,doby.Wtedy nie rozumiałem go,choć już w tamtych latach pewnie i ja miałem początki alkoholizmu.Na pewno miałem!!Jego droga się skończyła,urwała-moja trwa nadal.Na pewno i moja droga się kiedyś skończy,ale wiem i proszę codziennie mojego Boga by doprowadził mnie do samego końca wiem że to zrobi tylko muszę go mocno trzymać nie puszczać,nie zbaczać.Wracam też myślami do 1992 roku kiedy byłem na "odwyku" wtedy to jeszcze 3 miesięcznym,miałem tam kolegę 23 lata-ale to już inna historia-nie historia a życie.Kiedyś do tego wątku wrócę....Spokojnej nocy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2013/10/24 19:42 #17

  • Carry
  • Carry Avatar
Było mi dzisiaj źle,smutno wydawało się,że jestem nic nie warta,ale pomogły mi słowa 57Laku o Sile Wyższej. Znowu na nowo zrozumiałam,że On mnie nie opuści i będzie mnie prowadził no i to On mnie stworzył - czyli jestem wartościową osobą. Spokojnych snów Pa pa
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2013/10/24 22:41 #18

  • 57laku
  • 57laku Avatar
Powracam dziś do wczorajszego tematu.Rok 1982 rozpoczęcie mojej nowej drogi,drogi lepszej,lecz bardzo wyboistej,śliskiej,pełnej zakrętów,wąziutkiej.ODWYK-pojechałem tam jak wtedy mówiłem z własnej woli/ bnggfgbfb /Bo przecież nikt mnie tam na siłę nie zawoził! to że straciłem pracę,że żona dała ultimatum-leczenie albo rozwód,że narobiłem kupę dziadostwa-o tym milczałem,tak było mi wygodniej!Byłem lepszy/pokora/!Poznałem tam po raz pierwszy mechanizmy choroby,poznałem jak można żyć inaczej-lepiej,spokojniej.Odwyk trwał wtedy 3 miesiące Co z niego "wyniosłem"to tylko to że kierownik który miał z nami terapię mówił że 1 den na 1000 okazuje się że nie jest alkoholikiem.Te słowa dźwięczały mi jeszcze przez 5 lat.Ale po kolei.Poznałem tam Jurka/zmieniam imię/chłopaka młodszego odemnie miał 23 lata.Pamiętam nie przespane noce kiedy opowiadał mi o swoim życiu,żonie którą bardzo kochał ,o rocznym synku którego uwielbiał,o mieszkaniu w bloku które otrzymał 2lata wcześniej-o planach jak już nie będzie pił.Dostał przepustkę po miesiącu pobytu w wolo.Przyjechał trochę przybity-żona mnie nie rozumie jak mogłem doprowadzić się do takiego stanu że wylądowałem na odwyku jak jakiś lump.Mijały dni tygodnie,otrzymał 2ga przepustkę-wrócił pijany.Nie mam po co żyć-to jego słowa,żona odeszła z synkiem zostawiła list.Usunięto go na oddział odtruć.Kiedy skończył mi się pobyt,poszedłem na oddział się z nim pożegnać-płakał-podał mi list:Odchodzę nie jesteś nas warty,jestem u rodziców to koniec wniosłam sprawę o rozwód.Za miesiąc przyjechałem na spotkanie "absolwentów".Jurka już nie było.Kiedy go wypisali z oddziału powiesił się 50 metrów za ośrodkiem.Jego droga się skończyła.Od kiedy trzeźwieję nie zapominam o nim-modlę się za niego każdego dnia.Pozostał żal,smutek.Po wyjściu trafiłem na grupę AA w swoim mieście,3 lata szedłem drogą niezłą wąską,lecz bez upadku.Po 3 latach powiedziałem sobie dam radę,co tam mi będą gadać jedno i to samo.JA już wiem nie pić i po to tam chodzić!Żonie szybko wytłumaczyłem że mitingi są w niedziele że przecież lepiej jak razem pojedziemy gdzieś z dziećmi,nad wodę na spacery-uwierzyła.Zaufała /dziś wie że tak do końca alkoholikowi nie powinno się ufać/Moja droga stawała się wąska coraz węższa.tak na prawdę to wtedy dźwięczały mi słowa 1 na 1000 nie jest alkoholikiem!!!Eureka to będę ja-jestem Bogiem.Sam bez niczyjej pomocy wyskoczyłem z mej drogi.2 miesiące co dzień wieczorkiem wypijałem 100 wódy.I co?kto tu jest alkoholikiem?W3 miesiącu poszło piłem jak za dawnych lat tyle że więcej jakbym chciał to nadgonić.Dziś też zdaję sobie sprawę że po wypiciu pierwszej dawki alkoh,czekałem na następny dzień-Wieczór z utęsknieniem.I tak mijały lata kolejne odwyki.Nie chcę tu pisać swojego piciorysu bo nie o to mi chodzi.Trwało to dokładnie jeszcze 10 lat .10 lat walki z samym sobą ciągnąc w to cholerne bagno całą moja rodzinę-Tych których tak na prawdę bardzo kochałem i kocham nadal.Kocham,ale inaczej-szczerze,z pokorą,z szacunkiem jaki moim kochanym się należy.Wróciłem do Boga dziś nie wyobrażam sobie że mogę trzeźwieć bez niego.Tu na forum chcę podziękować mojej żonie mojej Perełce że trwała że mnie nie opuściła,że wcześniej niż ja zrozumiała co to jest za choroba,za jej TWARDĄ miłość.Kiedyś mój pierwszy terapeuta powiedział mi ":Puść babę na al-anon a będziesz miał rozwód pewny"ja ją tam zaprowadziłem.Kochałem ją tak bardzo że nie potrafiłem patrzeć jak cierpi z mojego powodu.Ona też nie potrafiła powiedzieć dość!Było to ok 9 lat temu.Dziękuję temu terapeucie że tak się pomylił.Twarda miłość-trudna ale ta miłość uratowała moje małżeństwo-uratowała mi życie!Pamiętam kiedy ostatni raz zachlałem kiedy leżałem,targały mną drgawki -przyszła i spytała mnie jak mogę ci jeszcze pomóc?Przecież wiesz że cię kocham ale jak mam ci pomóc.!!Jak to dziś piszę to czuję jak płyną mi łzy tak płaczę i nie wstydzę się ich dziś!Było to dokładnie 6 sierpnia 2007 roku Swoją trzeźwość liczę jednak od 01.09.2007.Wygrałem zaprzestałem walki.Wiele pomogły mi zrozumieć al anonki .Dziękuje też Wam za to.Dziękuję ks Darkowi Kwiatkowskiemu z GB bo to on utwierdził mnie że mój Bóg nigdy mnie opuścił,że to ja odtrącałem pomocną mi dłoń Wiem dziś że mam jedną drogę tą na której jest :uczciwość,tolerancja, miłość,prawdomówność,pokora przez duże P.Jestem,idę pomału nie spieszę się po mojej drodze-dobrej,szerokiej drodze,..Kiedy się oglądam do tyłu,tam gdzieś chen widzę jedne ślady,zawsze myślałem że to moje ślady,Dziś wiem że to JEGO ślady to nie ja szedłem sam to on mnie nosił na plecach-mój BÓG Idę dziś widzę dwoje śladów,blisko siebie.Idziemy dziś razem i powiem -jaka to ulga!!A to było takie proste-moja pycha brak pokory-UCZĘ SIĘ DALEJ.Pozdrawiam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2013/10/25 09:14 #19

  • Czeslaw
  • Czeslaw Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Jeśli mówisz prawdę, nie musisz niczego pamiętać.
  • Posty: 3298
  • Otrzymane podziękowania: 5008
:czesc:
Dzisiaj wiem jedno ,że iść godnie przez życie,pozbyć się starych nawyków ,odnaleść prawdziwą drogę życia,
trzeba mieć
Swojego Boga .(Jak kolwiek go pojmuje )
Dzięki Laku wiem że można i nie mówię że mi się uda .Wiara daje mi siłę, wiem że mogę żyć bez alko
jeśli szczeże wierzę w to co robie, i nikt i nic mi w tym nie może przeszkodzić ,po prostu Wierzę ,czytam ewangelię
tam odnajduje siebie i spokój i siłę na każdy kolejny dzień ,na 24 Godziny mego życia.

PD....
Wojtek
"Chociażbym chodził ciemną doliną
zła się nie ulęknę
Bo Ty jesteś ze mną."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 57laku

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2013/12/07 21:11 #20

  • 57laku
  • 57laku Avatar
:( I znów jest mi bardzo smutno.Miałem nadzieję że w tym roku limit śmierci,moich znajomych się wyczerpał.Niestety.Głupia niepotrzebna śmierć.Śmierć młodego człowieka-syna mojego najlepszego przyjaciela,mojego sponsora z AA.Moja żona była dziś na terapii,stamtąd przyniosła wiadomość o śmierci R.Właśnie zasiadałem do komputera by coś poczytać,napisać i wiadomość.Do teraz nie mogę się pozbierać.Nie wierzyłem,zadzwoniłem do kolegi z grupy/niestety potwierdził/Głupia śmierć.Wymieniał koła na zimowe,nie chciało zejść,wczołgał się pod samochód,młot-uderzył,zmiażdżona głowa.Głupia śmierć.Zostawił żonę 5 letniego synka.Nie mam odwagi zadzwonić,poryczeć razem z A.Droga jego życia dobiegła końca,została brutalnie przerwana,a miał tyle pięknych planów.Miał dopiero 31 lat.Wieczny odpoczynek racz................
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2013/12/07 21:38 #21

  • picasso67
  • picasso67 Avatar
Wstrząsające, tragiczne. Boże, daj mu wieczny odpoczynek a rodzinie siłę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2013/12/07 21:45 #22

  • cytryna
  • cytryna Avatar
Wyrazy współczucia... :ymhug:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2013/12/07 21:51 #23

  • Czeslaw
  • Czeslaw Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Jeśli mówisz prawdę, nie musisz niczego pamiętać.
  • Posty: 3298
  • Otrzymane podziękowania: 5008
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.

This message has an attachment image.
Please log in or register to see it.

Wojtek
"Chociażbym chodził ciemną doliną
zła się nie ulęknę
Bo Ty jesteś ze mną."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 57laku

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2013/12/07 21:52 #24

  • hanys
  • hanys Avatar
Współczuję..
Ostatnio zmieniany: 2013/12/07 21:53 przez hanys.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2013/12/07 22:52 #25

  • Grzechu
  • Grzechu Avatar
trzymaj się laku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2013/12/08 00:01 #26

  • akerl
  • akerl Avatar
Wyrazy wspóczucia..nigdy nie wiem co mówić w takiej chwili...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2013/12/08 00:25 #27

  • zuzanek
  • zuzanek Avatar
:ymhug:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2013/12/08 06:16 #28

  • MISIA
  • MISIA Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 4982
  • Otrzymane podziękowania: 3700
Wyrazy współczucia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2013/12/08 06:57 #29

  • dana73
  • dana73 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 402
  • Otrzymane podziękowania: 598
Laku wyrazy współczucia :(
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 57laku

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2013/12/08 07:33 #30

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11975
  • Otrzymane podziękowania: 14875
Wyrazy współczucia :(
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 57laku

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2013/12/08 08:26 #31

  • Adamm
  • Adamm Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Alkoholik
  • Posty: 1696
  • Otrzymane podziękowania: 1860
wyrazy współczucia trzymaj się
Uwierz w siebie - możesz wszystko!!! Odnajdź siłę, cel jest blisko. To co wczoraj niemożliwe - dzisiaj staje się prawdziwe!!!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 57laku

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2013/12/08 08:49 #32

  • koniczyna
  • koniczyna Avatar
Współczuję Ci :ymhug:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2013/12/08 09:47 #33

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 14982
  • Otrzymane podziękowania: 20823
Szczere wyrazy współczucia :(
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 57laku

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2013/12/08 09:48 #34

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6472
  • Otrzymane podziękowania: 3473
Wyrazy Współczucia :czesc:

Laku nie ma głupiej śmierci:"Jest czas rodzenia i jest czas umierania"
Jak pytanie w wątku,czy można wygrać życie? Życie jest dobrym biznesem,dostajesz je za darmo a tracisz w jednej sekundzie.Każda śmierć wzbudza we mnie refleksję i zadumę nad swoim życiem.
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, 57laku

Odp: Droga życia.Czy można wygrać życie? 2013/12/08 12:46 #35

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3575
  • Otrzymane podziękowania: 6849
Wyrazy współczucia.
Zadzwoń do przyjaciela złóż kondolencje i zapytaj się czy w czymś możesz pomóc. Tylko tyle i aż tyle.
"Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli"
Dlatego się nimi opiekuję, bo jestem za nie odpowiedzialny, tak jak za swoje życie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 57laku