Witamy, Gościu
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia.Mówimy o sobie nie o innych.

moderatorzy: hanys, Moni74, maciejski
  • Strona:
  • 1

TEMAT: Zycie po terapi

Zycie po terapi 21/12/2012 16:27 #1

  • jokej13
  • ( Użytkownik )
  • Offline
  • Nowicjusz
  • AA
  • Posty: 9
Witam,jestem narazie trzezwiacym alkoholikiem.W sierpniu przestałem pić,ale po 2 miesiącach miałem mała sprzeczkę z kobietą i zaczołem pić na nowo przez 4 dni.W sumie na terapie wybierałem się od sierpnia i moje myślenie było takie,ze sobie z tym sam poradze.Niestety nie, po tych 2 miesiacach zapiłem,ale doszło do mnie ze muszę spróbować iść na tą terapie i wkońcu zajechałem do krakowa 7 listopada.Byłem tam 31 dni i nie żałuje tego,ponieważ miałem super terapełtę,który mi pokazał jak mam z tym żyć.8 grudnia wyszedłem z terapii i jestem dalej trzeżwy,chociaż są dni kiedy ciągnie do alkoholu,ale daje rade.Dużo też czytam na temat AA i pragne być nadal trzeżwy.Dużo na tym forum czytałem przed terapią i bardzo mi pomagało to w niepiciu.Jest to mój pierwszy temat którym się chciałem podzielić z innymi.Dziękuje i pozdrawiam wszystkich ,mam nadzieje że będe mógł pisać więcej i być z wami na forum.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mietek61, koniczyna, szekla

Odp: Zycie po terapi 21/12/2012 16:47 #2

  • szekla
  • ( Użytkownik )
  • Offline
  • Dobry Duszek...
  • Posty: 9993
Witam Cię serdecznie i ciesze się, że wróciłeś...jak widzę z pokorą

Myślę, że złudzenie poradzenia sobie Samemu z tym problemem to już jest dla Ciebie historią.
Jesteś bogatszy o jedno doświadczenie, o wiedzę, którą uzyskałeś więc czas by to wszystko pielęgnować, wręcz pieścić.
Jest teraz trudny okres. Okres świąt, Sylwestra. Stare nawyki zapewne dadzą o sobie znać. Nie lekceważ tego. Lepiej przedawkuj Mitingi niż masz mieć ich niedosyt.

Życzę Ci powodzenia i trzeźwości dzisiaj, dzisiaj, dzisiaj i dzisiaj.....aż do końca świata a może o jeden dzień dłużej
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Ostatnio zmieniany: 21/12/2012 16:48 przez szekla.

Odp: Zycie po terapi 21/12/2012 16:52 #3

  • red
  • ( Użytkownik )
  • Offline
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 863
Witaj

Możesz być pewny, że będę cię wspierał w swojej wierze, aby ci się powiodła ta droga do trzeźwości.

A jak możesz się przyczynić do tego powodzenia?

Posłuchaj zaleceń które zapewne dał ci terapeuta. Na początek to bardzo ważne, spróbuj nie zastanawiać się dlaczego tak czy śmak. Uwierz że tak trzeba.

Następnie spróbuj znaleźć w sobie siłę, aby udać się na miting AA, posłuchać trzeźwych ludzi.

Masz moje wsparcie - wierzę, że jeśli będziesz postępował zgodnie z tym, pozostaniesz trzeźwy.

Powodzenia

Odp: Zycie po terapi 21/12/2012 17:35 #4

  • hanys
  • ( Moderator )
  • Offline
  • Moderator Globalny
  • alkoholik
  • Posty: 5488
jak skończyłeś terapię to bardzo dobrym pomysłem jest iść za ciosem czyli jak najprędzej skontaktować sie z jakimś bliskim twojego miejsca zamieszkania Ośrodkiem Uzależnień i zacząć kolejną terapię tzw "pogłębioną". kilka dni temu właśnie taką zakończyłem i mnie wiele ona dała.tak jak terapia podstawowa w zamkniętym ośrodku dała mi trochę wiedzy na temat mojej choroby i narzędzia do utrzymania trzeźwości tak pogłębiona dała mi przedewszystkim wiedzę jak ich mam używać a jeszcze więcej wiedzy o sobie samym. oczywiście do tego polecam mitingi AA,nie ma nic lepszego w naszej chorobie jak spotkanie z innym trzeźwym alkoholikiem.pzdr!
Zły MOD.....w razie czego kontaktować się z tym dobrym
Za tę wiadomość podziękował(a): koniczyna

Odp: Zycie po terapi 21/12/2012 18:37 #5

  • Norbi
  • ( Admin )
  • Offline
  • alkoholik
  • komputery,pływanie
  • Posty: 8412
Witaj Każda droga ,która prowadzi do trzeżwości jest Drogą słuszną,jedynie bezczynność w tym nie pomaga.Myślę,że masz wskazówki i sugestie ,co robić i jak działać ?
Dla mnie Terapia była tylko początkiem tej Drogi do trzeżwości,ale działanie na rzecz tej trzeżwości,przyszło do mnie o wiele ,wiele póżniej.Tobie życzę,abyś działał już i nie ćwiczył na sobie swoich doświadczeń i kombinacji,ja długo kombinowałem,że mam swój sposób na trzeżwienie,potem na "kolanach" przyszedłem do AA i otwarłem się na sugestie tej Wspólnoty.
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Za tę wiadomość podziękował(a): hanys

Odp: Zycie po terapi 21/12/2012 19:44 #6

  • koniczyna
  • ( Użytkownik )
  • Offline
  • Przyjaciel Forum
  • alkoholiczka
  • Posty: 3141
Witaj
Jestem Mirka alkoholiczka i cieszę się, że jesteś z nami
Ja po terapii zamkniętej od razu zaczęłam terapię pogłębioną. Terapię indywidualną już dawno ukończyłam a teraz cały czas chodzę na grupę wsparcia.
Pisz więcej i bądź z nami
Pozdrawiam
Za tę wiadomość podziękował(a): hanys

Odp: Zycie po terapi 21/12/2012 20:46 #7

  • glicynia
  • ( Użytkownik )
  • Offline
  • Super Gaduła
  • zainteresowana-fotografia rower natura
  • Posty: 680
Włodek alkoholik moja sugestia to ruch AA myślę ze to jest skuteczna pomoc jeżeli nie chcesz pić Ja właśnie dzięki ruchowi AA jestem nadal trzezwy i właśnie ten ruch uratował moje życie jednak wybór należy do Ciebie Życzę pogody ducha
Nie ograniczaj się bycia lepszym od rówieśników i poprzedników.
Staraj się być lepszym od samego siebie.

Odp: Zycie po terapi 21/12/2012 21:08 #8

  • robson
  • ( Użytkownik )
  • Offline
  • Super Gaduła
  • Posty: 287

Odp: Zycie po terapi 21/12/2012 23:33 #9

  • ursa
  • ( Gość )
Witaj Jokej. Mam na imie Ula i jestem alkoholiczka. Trzezwieje z pomoca AA i Programu 12 Krokow. Ciesze sie, ze wrociles

Odp: Zycie po terapi 22/12/2012 09:22 #10

  • MISIA
  • ( Użytkownik )
  • Offline
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5261
jestem Misia

Odp: Zycie po terapi 22/12/2012 10:25 #11

  • ruda
  • ( Użytkownik )
  • Offline
  • Super Gaduła
  • Posty: 543

Odp: Zycie po terapi 22/12/2012 11:24 #12

  • janusz
  • ( Użytkownik )
  • Offline
  • Super Gaduła
  • Posty: 201
Witaj na pokładzie...
Terapia to dobry fundament do zdrowienia !

Wspieram ciepło
Bądź uważny,staraj się być szczęśliwy.

Odp: Zycie po terapi 22/12/2012 21:41 #13

  • jokej13
  • ( Użytkownik )
  • Offline
  • Nowicjusz
  • AA
  • Posty: 9
Dziękuje za wsparcie z waszej strony.Ja sam z siebie jestem zadowolony na ten pierwszy krok i tak jak napisaliście będę musiał znaleść jakąś grupę wsparcia,bo wiem już teraz że sobie sam z tym problemem nie poradzę.Narazie to kilka dni po terapi i juz jest ciężko i zbliża się sylwester ale jestem dobrej mysli i wieże że mi się uda,a od przyszłego roku zabieram się do pracy nad sobą.Jeszcze raz bardzo dziękuje za dobre słowa z waszej strony i gdybym nie odezwał się przed świętami to życze wszystkim zdrowych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia oraz co dla nas najważniejsze to życie w trzeżwości i ja też dziś nie pije,pozdrawiam.
Za tę wiadomość podziękował(a): MISIA, koniczyna, szekla

Odp: Zycie po terapi 23/12/2012 07:52 #14

  • szekla
  • ( Użytkownik )
  • Offline
  • Dobry Duszek...
  • Posty: 9993
Jakbyś tak jeszcze zechciał zamienić
-muszę na chcę
-nie mogę na nie chcę
To myslę, że byłoby Co trochę łatwiej

Również życzę spokojnych, spokojnych i trzeźwych Świąt
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka

Odp: Zycie po terapi 23/12/2012 08:42 #15

  • Mietek61
  • ( Moderator )
  • Offline
  • alkoholik
  • Posty: 1896
Witaj Jokej na forum

jokej13 napisał:
Narazie to kilka dni po terapi i juz jest ciężko i zbliża się sylwester ale jestem dobrej mysli i wieże że mi się uda,a od przyszłego roku zabieram się do pracy nad sobą.


Kiedy jestem nieraz na spotkaniach kończących terapię dla niektórych ludzi, zawsze powtarzam jedną praktycznie śpiewkę .
Na każdego kto kończy terapię, czekam na mityngach w grupach AA.
To stary sprawdzony przeze mnie sposób, na zachowanie abstynencji, na dalsze kroczenie drogą trzeźwości. Toteż nie zastanawiałbym się na Twoim miejscu. Zwłaszcza teraz, kiedy w okresie świąteczno-noworocznym pokus jest dość dużo.

Powodzenia Ci życzę
Dziś nie piję, dziś trzeźwieję
Za tę wiadomość podziękował(a): hanys, koniczyna

Odp: Zycie po terapi 07/01/2013 15:18 #16

  • jokej13
  • ( Użytkownik )
  • Offline
  • Nowicjusz
  • AA
  • Posty: 9
Witam w Nowym Roku i Zycze wszystkiego dobrego.Zaczoł się nowy rok w który pierwszy raz w życiu wszedłem bez alkoholu.Jestem nie długo po terapi,bo dopiero miesiąc,ale jestem trzeżwy co dla mnie jest ważne.Dalej są ciężkie wieczory bez piwa ale odrzucam te złe myśli,bo wiem czym to grozi.Najważniejsze dla mnie jest życie w tżeżwości bo wiem ile przez wódke straciłem i codziennie stosuje to czego nauczyłem się w AA.Jedynie do czego nie moge się przekonać to do mitingów,chodziłem na mitingi przed terapią,w trakcie terapi i nie podchodziły mi poprostu nic z nich nie wynosiłem.Więcej dowiadywałem się na przerwach na mitingach od ludzi którzy tam przychodzili i z tego byłem bardziej zadowolony.W moim trzeżwieniu stosuje wszystko co wyniosłem z AA prócz chodzenia na mitingi.Nie wiem czy to normalne,może kiedyś to zrozumiem tak jak zrozumiałem,że jestem alkoholikiem.Dziś nie piję pozdrawiam.

Odp: Zycie po terapi 07/01/2013 15:27 #17

  • Norbi
  • ( Admin )
  • Offline
  • alkoholik
  • komputery,pływanie
  • Posty: 8412
jokej13 napisał:
W moim trzeżwieniu stosuje wszystko co wyniosłem z AA prócz chodzenia na mitingi.Nie wiem czy to normalne,może kiedyś to zrozumiem tak jak zrozumiałem,że jestem alkoholikiem.Dziś nie piję pozdrawiam.

Sam sobie odpowiedziałeś,że nie wszystko,chodzenie na mitingi nie wystarcza,ja chodziłem 4 lata ale nic nie działałem na rzecz swego zdrowienia,może Tobie będzie potrzeba mniej czasu,aby to pojąć,czego Ci życzę.
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.

Odp: Zycie po terapi 07/01/2013 16:26 #18

  • siwy
  • ( Użytkownik )
  • Offline
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3648
jokej13
jokej13 napisał:
Więcej dowiadywałem się na przerwach na mitingach od ludzi którzy tam przychodzili i z tego byłem bardziej zadowolony.

A może w Twoim wypadku to właśnie spotkania w przerwach z innymi trzeźwiejącymi alkoholikami dadzą Ci siłę do utrzymania trzeźwości i to będzie Twoja droga.
Nie chodzi o to, co oni myślą;chodzi o to, co Ty wiesz.
Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli.
Nikt nie nadchodzi.
Ostatnio zmieniany: 07/01/2013 16:27 przez siwy.

Odp: Zycie po terapi 07/01/2013 16:34 #19

  • red
  • ( Użytkownik )
  • Offline
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 863
Próbując zrozumieć istotę oddziaływania AA na mnie dochodziłem do różnych wniosków.
Od fascynacji po krytykę.
Ale kiedy dzisiaj wszystkie moje teorie na temat AA sprowadzę do wspólnego mianownika, to dochodzę do kolejnego wniosku, że nigdy wcześniej tak długo, tak efektywnie jeśli chodzi o jakość, świadomość życia, nigdy wcześniej tak długo nie potrafiłem utrzymać abstynencji.
A co najważniejsze, ta abstynencja coraz mniej mnie boli.

Pozwolę sobie z pamięci zacytować Meszuge, który gdzieś w początkach trzeźwości kształtował moje pojmowanie AA. Powiedział on, że najmniej AA jest na mitingu AA. Co by to miało oznaczać? Może min. to że wiele ważnych dla nas spraw dzieje się właśnie pomiędzy mitingami, w kuluarach, w pracy ze sponsorem, w realizowaniu programu 12 kroków, a sam miting jest tego jedną składową, gdzie dzielimy się tym doświadczeniem z realizacji programu.

Skoro jak sam piszesz, więcej dowiadywałeś się w trakcie przerw, i byłeś z tego zadowolony, to może nie rezygnuj z tych przerw, a na mitingu po prostu ucz się słuchać.
Tego co dadzą ci trzeźwi alkoholicy w trakcie nawet samych przerw w mitingach, tego nie da ci nikt.
Ja korzystam z tego garściami. To min. buduję moją trzeźwość.

Powodzenia
Za tę wiadomość podziękował(a): hanys

Odp: Zycie po terapi 07/01/2013 16:48 #20

  • jokej13
  • ( Użytkownik )
  • Offline
  • Nowicjusz
  • AA
  • Posty: 9
Powiem ,ze wszystkiego trzeba spróbować ja spróbowałem mitingów i jakoś nie ciągnie mnie tam.Wole poczytać literature związaną z alkoholikami i alkoholem.Na miting gdzie chodziłem w zeszłym roku miałem 70 kilometrów,a w pobliżu mnie są mitingi obcojęzyczne gdzie już wogule mnie nie ciągnie.Na tych mitingach gdzie jeżdziłem wczesniej poznałem naprawde super ludzi,którzy mi otworzyli oczy,bo to wtedy na tych pierwszych mitingach dowiedziałem się kim jestem i piłem jeszcze przez pół roku zanim powiedziałem dość.Nie mam nic do mitingów,wręcz przeciwnie powiem że one są potrzebne,ale nie wiem czy dla mnie tylko nie wiem czy to jest normalne w moim przypadku,ze mnie tam wogóle nie ciągnie.Do życia w trzezwości pomaga mi czytanie na ten temat i czytanie na tym forum o innych uzaleznionych,poprostu to mi najbardziej pomaga,no i wiara w siebie,bo przecież alkohol jest w zasięgu ręki,więc na dzień dzisiejszy wole mówić dziś nie pije i stosować to co jest dla mnie lepsze a może wkońcu do mitingów się przekonam,albo poprostu będe ich potrzebował tak jak dzisiaj potrzebuje literatury.

Odp: Zycie po terapi 07/01/2013 17:08 #21

  • cytryna
  • ( Gość )
Ja natomiast teraz za AA i AAowców dałabym się pociąć . Oczywiście metaforycznie trochę, ale w nowym miejscu , w nowym mieście poznałam fantastycznych ludzi. To dla mnie ważne. To, ze spotykamy sie i na mitingu i poza mitingiem. I fakt, ze zawsze jest ktoś kto pomoże spojrzeć na życie z innej perspektywy. Wtedy najczarniejsze sprawy się trochę rozjaśnią. A z mitingów biorę ile się da. Nauczyłam się tam słuchać...

Odp: Zycie po terapi 07/01/2013 17:09 #22

  • szekla
  • ( Użytkownik )
  • Offline
  • Dobry Duszek...
  • Posty: 9993
Nie mam nawyku chodzenia na mitingi systematycznie. Nie mniej jednak lubię czasem pójść.
Bywa tak, że idę raz na tydzień albo raz na dwa tygodnie a czasem kilka razy w tygodniu.
Ide by posłuchać, wyciszyć się i być z ludźmi z tym samym problemem co ja.
i chociaż mogę zdecydowanie powiedzieć, że nie jestem Aowcem to też zdecydowanie powiem, że dużo z AA biorę do siebie i dla siebie. I właśnie to mi bardzo pomaga.
Sluchanie, czytanie o doświadczeniach innych. Pisanie o doświadczeniach swoich.
Jest wiele możliwości trzeźwienia, nawet bardzo wiele. I warto wybrać tą, dla siebie właściwą.
Powodzenia życzę i mądrych wyborów
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka

Odp: Zycie po terapi 07/01/2013 17:11 #23

  • red
  • ( Użytkownik )
  • Offline
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 863
Piszesz literatura.
Bardzo dobrze.
Ale powiedz mi jakie na ten czas znajdujesz sposoby aby pobyć, porozmawiać z ludźmi? W pierwszym okresie trzeźwości będziesz przeżywał różne stany emocjonalne, radość, smutek, zniechęcenie. Z kim o tym będziesz rozmawiał?

Abstrahując od AA, powiem ci co zrozumiałem z rozmów z mądrymi ludźmi. Że człowiek tylko z ludźmi, w relacjach z nimi, przeżywający swą radość, miłość, całą swoją emocjonalność, ból, cierpienie, że człowiek całego siebie ujawnia w kontakcie z drugim człowiekiem, czasami jest to cholernie bolesne, kosztuje wiele wysiłku, ale jest jedynym sposobem aby doświadczać pełni życia.
Psychologicznie człowiek jest tak skonstruowany.

Przekładając to na prosty język - po prostu potrzebujemy rozmowy z ludźmi, a my osoby pogubione w swych uzależnieniach potrzebujemy ludzi nam podobnych, trzeźwych alkoholików, gdyż oni nas doskonale rozumieją, a my ich.

Literatura jest przeżywaniem w samotności.
Ale aby w pełni żyć z tym co mamy w środku, ze swoją chorobą, aby emocjonalnie odżywać, potrzebujemy drugiego człowieka.
Za tę wiadomość podziękował(a): hanys

Odp: Zycie po terapi 20/03/2013 10:24 #24

  • jokej13
  • ( Użytkownik )
  • Offline
  • Nowicjusz
  • AA
  • Posty: 9
Witam wszystkich po długiej nieobecnosci,od ostatniego pisania na forum miałem 2 wpadki spowodowane były kłutniami z moją drugą połową,a poza tym na codzień daje rade z piciem można powiedzieć bez problemu,ponieważ nieraz ciągnie do alkoholu ale po niego nie sięgam i nie pije i o nim po chwili zapominam.Na mitingi chodze i powoli rozmawiam o moich problemach alkoholowych i pytam ludzi czy też mieli takie same przykłady jak ja,że na codzień daje rade a nieraz po awanturze myśle tylko o nachlaniu się a nie o wypiciu.Poprostu jestem tak zły,że moje myśli ciągle krążą w okół alkoholu i nie moge oderwać od nich myśli i siedzi to we mnie aż nie wypije.Drugą wpadke miałem odrazu po przyjezdzie z mitingu gdzie powinienem być naładowany dobrą energią a tu emocje poszły w góre no i popłynełem,dwa dni picia,poprostu jeśli chodzi o awantury domowe to jeszcze nie potrafie nad tym zapanować i dochodzi od słowa do słowa i pęka coś we mnie,czy to normalne,czy ktoś też tak zaczynał swoją droge do trzeżwości,że miał potknięcia,bo ja już nie chce pić a jest to naprawdę bardzo ciężka praca nad sobą.Może wy mi coś poradzicie jak mam nad tym zapanować?Już rozmawiałem z moją kobietą,że jak dojdzie do awantury to żeby się dalej nie nakręcać niech chociaż ona przyzna że to nie ma sensu i żeby zakończyć kłutliwą rozmowe niech przyzna że ja mam racje i wtedy rozlużnić emocje.Ona to zdusi w sobie a ja może nie zapije.A może wy mi podsuniecie jakieś pomysły co z tym zrobić.Pozdrawiam.

Odp: Zycie po terapi 20/03/2013 11:32 #25

  • Norbi
  • ( Admin )
  • Offline
  • alkoholik
  • komputery,pływanie
  • Posty: 8412
jokej13 napisał:
A może wy mi podsuniecie jakieś pomysły co z tym zrobić.Pozdrawiam.


Masz tu tysiące sugestii,jak to zrobić.....do roboty chłopie.
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Ostatnio zmieniany: 20/03/2013 11:32 przez Norbi.

Odp: Zycie po terapi 20/03/2013 12:12 #26

  • cytryna
  • ( Gość )
jokej13 napisał:
Już rozmawiałem z moją kobietą,że jak dojdzie do awantury to żeby się dalej nie nakręcać niech chociaż ona przyzna że to nie ma sensu i żeby zakończyć kłutliwą rozmowe niech przyzna że ja mam racje i wtedy rozlużnić emocje.Ona to zdusi w sobie a ja może nie zapije.






W pierwszej chwili to ze zdumienia odebrało mi mowę ( a raczej władzę w palcach ) Słuchaj stary a Tobie coś się nie pomyliło? Twoja kobieta ma Ci po palcu włazić w tyłek i cierpieć żebyś Ty łaskawie raczył nie pić? Zwolnij i zastanów się czego Ty od niej wymagasz. Gdzie tu miejsce na szacunek dla drugiej osoby?

Odp: Zycie po terapi 20/03/2013 12:54 #27

  • szekla
  • ( Użytkownik )
  • Offline
  • Dobry Duszek...
  • Posty: 9993
Twoje dwie kłótnie to nie powód zapicia. Nie poradziłeś sobie z emocjami i tyle. Wolałeś złość uśpić niż zadbać o to żeby było dobrze.
Twoja kobieta jest również chora i nie rozumiem dlaczego ma Ci ustępować. Fajnie jest mieć własne zdanie ale czasem fajniej jest je przemilczeć. Mogła to zrobić Ona ale również mogłeś to zrobić TY.
Jest wiele rzeczy, które sprzyjają zapiciu. Teraz zapiłeś przez kłótnie a za jakiś czas może Cię wkurzać Jej Pokora i uległość.

Ważne, że się podniosłeś Myślę jednak, że zdarza Ci się zapomnieć kim jesteś

Jakieś pomysły? Masz ich tu wiele. Ciągła i trudna praca nad sobą.
Powodzenia życzę
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Ostatnio zmieniany: 20/03/2013 12:54 przez szekla.

Odp: Zycie po terapi 20/03/2013 14:45 #28

  • Norbi
  • ( Admin )
  • Offline
  • alkoholik
  • komputery,pływanie
  • Posty: 8412
cytryna napisał:
Zwolnij i zastanów się czego Ty od niej wymagasz. Gdzie tu miejsce na szacunek dla drugiej osoby?

Coś w moim typie na początku jak przestałem pić dla Niej,oczekiwałem Pokory i Szacunku wobec mojego postanowienia.

jokej13
Bracie,dlatego każdy nowicjusz,albo startujący w nie picie jest dla mnie bogatym doświadczeniem,pokazuje mi kim byłem,kim jestem i jak zmieniam swoje życie na drodze trzeżwości. Mój pierwszy dzień bez alkoholu,a potem nawet i dłużej nie oznaczały,że potrafię i rozumiem pozytywne uczucia,a co dopiero je wyrażać lub oddawać-to była dla mnie masakra,ale w AA dostałem "wiadro Pokory" i to pomogło mi obalić bariery pychy i oczekiwania należności za to,że żyję i nie piję.
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Ostatnio zmieniany: 20/03/2013 14:47 przez Norbi.
Za tę wiadomość podziękował(a): hanys

Odp: Zycie po terapi 20/03/2013 15:28 #29

  • zuzanek
  • ( Gość )
Hej Jokej!
Kiedy ja jeszcze czynnie piłam, mój mechanizm wyglądał podobnie.
Wystarczyła kłótnia, ja już sięgałam po alkohol.
Czułam bezradność i złość.
Żyjąc w trzeźwości uczę się cały czas jednej prawdy.
To ja jestem odpowiedzialna za moje emocje!
Nie zawsze jeszcze zdaje moja nauka egzamin, kiedy czuję, że nie potrafię opanować emocji, mówię po prostu, że wychodzę, by się wyciszyć.
Czasami parę chwil w spokoju, w oddaleniu od problemu pomaga złapać rozsądną perspektywę.
Jeśli Twoja partnerka zmuszona będzie dusić w sobie emocje tylko dlatego, by Cię uspokoić, prędzej czy później wypłyną one w najmniej oczekiwanym momencie.
Ten problem dotyczy również i Ciebie.
Powinniście wspólnie nauczyć się konstruktywnej rozmowy, pozbawionej wyrzutów.
Jest wiele niepozornych zwrotów, które całą dyskusję przedstawiają w innym świetle.
Postaraj się nie wypowiadać zdań, typu " Nie lubię, kiedy Ty..", lub " Bo Ty zawsze..bo Ty nigdy"..
A naucz się mówić o swoich uczuciach, zaczynając rozmowę od "Boli mnie, kiedy.." lub " Sprawiasz mi przykrość, gdy"..
Zacznij od siebie, to przede wszystkim.
Twoja partnerka nie może chodzić na palcach tylko dlatego, że każdy szmer spowoduje lawinę Twoich rozterek, gdzie alkohol jawi się rychłym finałem.
Kłótnie, kryzysy, niedomówienia..
Jesteśmy ludźmi, to niestety nieodłączna część naszego życia, jednak zrozumienie, kompromis i miłość zawsze powinny stać na pierwszym miejscu, by móc w pełni odczuwać radość i harmonię.
Przemyśl swoje postępowanie, bo za Twoją trzeźwość odpowiedzialny jesteś tylko Ty

Odp: Zycie po terapi 20/03/2013 16:11 #30

  • red
  • ( Użytkownik )
  • Offline
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 863
heh szkoleniowy tekst
Nierozbrojony mechanizmu nałogowego regulowania uczuć
Złość - myśli o napiciu się
kłótnia - myśli o napiciu się
awantury domowe - myśli o napiciu się
huśtawka nastojów - myśli o napiciu się

W paru przynajmniej przypadkach te myśli popchnęły cię do czynu, zapiłeś.

Może czas zmienić podejście do tych problemów.

Piszesz, co zrobić? Że jest to naprawdę ciężka praca nad sobą.
Więc powiedz jak pracujesz? Jaką pracę wykonałeś?

jokej13 napisał:
A może wy mi podsuniecie jakieś pomysły co z tym zrobić.


Jak widzę, szukasz rozwiązania swoich problemów poza sobą. To twoja kobieta ma zadbać o twoje emocje?
Zresztą cytryna juz ci napisała konkretnie.

Zacznij pracować, a nie tylko powtarzać, że to ciężka praca.
Powiem ci co na początek.
Zadbaj jak najwięcej o swoją higienę psychiczną.
Naucz się myśleć trzeźwo. NAUCZ SIĘ - to znaczy tak jak kiedyś tabliczkę mnożenia. Słyszysz 5x6 i w myśli mówisz trzydzieści.
Pojawia się myśl o napiciu się nie myśl - "Jak się napiję to poczuję się lepiej" ale zamień to na myślenie trzeźwe "Jak się napiję, to nic nie da, na jednym się nie skończy".
Trenuj to.
Jak pojawi się złość, naucz się nie reagować impulsywnie. Oddech, drugi oddech, mów spokojnie. Tego też możesz się nauczyć. Następnie naucz się wyrażać swoją złość. Oczywiście że nie wolno jej dusić w sobie. Zapytaj przed mitingiem kogoś jak sobie z tym radzi, w takich sytuacjach. Zapytaj terapeutę w poradni.
Weź prysznic i powiedz do tej osoby, że porozmawiamy o tym za godzinę, emocje opadną i można będzie na spokojnie omówić temat.
Naucz się myśleć pozytywnie. "To minie, poradzę sobie"
Pamiętasz? To jak tabliczka mnożenia.
Nie śmiej się. Tak trzeba, To jest praca.
Na samotność - kontakt z innymi ludźmi, miting, terapia, rozmowa, relaks, zainteresowania.
Napięcia wewnętrzne - ćwicz techniki oddychania, spacer, masaż, kąpiel, muzyka
Szczęście - podziel sie tym z nami

Program HALT
Wysiłek fizyczny

Odechce ci sie myśleć o pierdołach jak przyłożysz się do pracy, wierz mi.

Powodzenia
Za tę wiadomość podziękował(a): MISIA, Zb64
  • Strona:
  • 1
331353
102
784
5270
19814
  • Show list
muzyka nom stop
wyłacz off/on Sound emotki Historia opcje Kide Chat
płomyk_na_wietrze: nie znam Twojego maila:)
joanka335: wie ktoś co u Betinki?
joanka335: no to już mnie nie ma
joanka335: 5a druum
Pavulon: Siedzę
Melisa: u betinki
Melisa: po staremu
Pavulon: Ty tez siedź :)
Melisa: tylko maz duzo pracuje i nie ma a bardzo jak na terapie chodzic
płomyk_na_wietrze: ja byłam 2 razy na spotkaniu AA jako gość
płomyk_na_wietrze: w tym miesiącu nie dało rady
płomyk_na_wietrze: bo mi kolidowała z pracą
płomyk_na_wietrze: melia ale terapia i takie spotkania przykościelne to jest to samo?
płomyk_na_wietrze: *melisa
płomyk_na_wietrze: kurde na forum mnie widać a tu nie:)
płomyk_na_wietrze: a jednak widać:)
Pavulon: Widać
płomyk_na_wietrze: to stara fotka, połowę życia temu była robiona, ale jedynie taka przeszła
Melisa: plomyk niee
Pavulon: A co to?
płomyk_na_wietrze: melisa, bo ja byłam na takim przykościelnym AA i oni też mają spotkania
płomyk_na_wietrze: Pavulon, jak to co, ja:)
płomyk_na_wietrze: z/w
Pavulon: Nie widzę boo jadę :)
płomyk_na_wietrze: zmieniłam avatar, ale tu został ten sam
płomyk_na_wietrze: a jednak nie
Bez Nicka: słucham "majteczki w kropeczki", dziś mam humor :D
płomyk_na_wietrze: ja słucham disco polo tylko jak się upiję, albo zakocham, a już dawno nie zdarzył i się żaden z tych stanów
płomyk_na_wietrze: *mi
Bez Nicka: to sie zakochaj
płomyk_na_wietrze: u nas same pijaki, to co przestawiało jakąś wartość już dawno zajęte
Bez Nicka: pijaki są wszędzie:)
Bez Nicka: Teraz Smoleń, ale on jest fajny:)
płomyk_na_wietrze: fajny, ale podupada na zdrowiu
płomyk_na_wietrze: gaśnie w oczach
płomyk_na_wietrze: zresztą nic dziwnego, trudne miał zycie
płomyk_na_wietrze: O.K. idę spać, dobranoc
Bez Nicka: Cepry hej - to jest zajefajne:)
płomyk_na_wietrze: nie znam, ale inne znam dobranoc
Bez Nicka: dobranoc płomyk

żeby dodać wiadomość-,zarejestruj sięlubzaloguj